Dodaj do ulubionych

Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...?

IP: *.com / *.u.mcnet.pl 16.09.04, 13:55
Polecam kilka zdjec obrazujacych pozostalosci po spacerach psow po
warszawskich ulicach...

warsaw.myphotos.cc/Disorders/Warshit/
Obserwuj wątek
    • Gość: ????? Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: 80.72.34.* 17.09.04, 16:48
      a nie przeszkadzją ci tabuny łysych palantów pijących piwo i przeklinających gdzie sie da, i nie robiących sobie nic z tego, może jesteś jednym z nich.zastanów się ?
      • silvio1970 Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 10.02.05, 11:53

        no, i aids mi przeszkadza i Piotr Krasko w telewizji.

        Gość portalu: ????? napisał(a):


        > a nie przeszkadzją ci tabuny łysych palantów pijących piwo i przeklinających
        gd
        > zie sie da, i nie robiących sobie nic z tego, może jesteś jednym z
        nich.zastanó
        > w się ?
      • Gość: X Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 16.02.05, 18:21
        ??????????
    • Gość: Bubejt Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.09.04, 20:32
      I wlasnie dlatego placi sie w urzedzie gminy podatek od posiadania psa, zeby
      mogly sobie one bezkarnie "robic" na ulicach miasta. I obowiazkiem tego miasta
      jest to posprzatac. A czy nie zwrocilas/les uwagi na to, ze na kilku fotkach
      obok kup leza pety. Tych jest wiecej niz odchodow. I co, mily to widok? Kupa na
      trawniku sie rozlozy (w sensie biologicznym) a pet nie.
      A inna sprawa jest, ze wlasciciele powinni pilnowac swoich psow, zeby sie nie
      zalatwialy na chodnikach tylko na trawnikach.

      Posiadaczka psa, nie sprzatajaca po nim.
      • wozimek Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 17.09.04, 21:28
        podatek 1pln, starczy na Twojego osobistego lokaja, który będzie za Tobą sprzątał?
        Zwierzątko w mieście = odpowiedzialniość (także ta gówniana). Pomyśl o tym, albo
        wróć tam gdzie się zesrał i powąchaj. Przyjemnych doznań.
        • Gość: Bubejt Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.09.04, 00:38
          Podatek 1pln to nie moja broszka. Taka wysokosc ustalil urzad a nie ja.
          Poprzednio kwota byla inna. Zmienila sie w ramach promocji. Najwyrazniej urzad
          ma promocyjnych sprzataczy. A z podatkiem od psa jak z kazdym innym: place to
          mi wolno. I wlasnie po to place, zeby mi bylo wolno i nikt sie nie czepial.
          • Gość: TOM Chyba jednak nie znasz prawa IP: *.acn.waw.pl 27.01.05, 21:18
            i należałoby nasłac na Ciebie Straż Miejską to inaczej byś spiewała.
            • Gość: X Apel do mieszkancow Ursynowa !!!!! IP: *.com / *.u.mcnet.pl 07.02.05, 18:35
              Drodzy zwolennicy czystego miasta - apeluje o wzywanie Strazy Miejskiej do
              kazdego gnoja (ch.ama, psiarza itp), ktory zasmieca nasze otoczenie. Droga jest
              prosta:
              - po kilkunastu wezwaniach w ciagu dnia SM wkurzy sie;
              - gdy SM wkurzy sie, nalozy pare mandatow;
              - gdy psiarze dostana mandaty, zacza uwazac na swoje otoczenie...!!!!
              • Gość: leg Re: Apel do mieszkancow Ursynowa !!!!! IP: *.aster.pl 04.03.05, 23:38
                Nie te czasy. Apel to ty mogłeś mieć jeszcze z 10 l5 lat temu. Srający pies ci
                przeszkadza a żygający pijaczek nie. Pozdrowienia od psiarza.
              • Gość: elblanco Re: Apel do mieszkancow Ursynowa !!!!! IP: *.radiozet.com.pl / *.radiozet.pl 11.03.05, 02:11
                A "gnoje-psiarze" nie beda przyjmować mandatów bo nie ma takiego przepisu,
                który nakazywałby im sprzatac odchody swojego psa jesli w poblizu nie ma
                specjalnie przeznaczonego do tego kosza. A ja jeszcze ani jednego nie
                widzialem. Straz Miejska moze im nafiukac na swoich pieknych gwizdkach...
          • Gość: xxx Nic z tego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.05, 22:50
            Podatek jest oplata za posiadanie psa, a nie oplata za sprzatanie po nim.

            Posiadacze psow sa zobowiazani po nich sprzatac, niezaleznie od zaplaconego
            podatku.
            • Gość: X Re: Nic z tego IP: *.com / *.u.mcnet.pl 02.02.05, 13:52
              Pelna racja!
      • silvio1970 Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 10.02.05, 12:22
        Byc może ktos ci jutro nasra na wycieraczkę, no bo przecież płaci sie cieciowi
        żeby sprzątał. Albo na siedzenie w metrze, no bo przecież w cenie biletu jest
        sprzątanie. Albo stuknie cię w łeb, no bo przeczież płacisz ubezpieczenie
        zdrowotne. A może ukradmnie samochód, bo skoro masz AC, to prosze bardzo
        przecież nikomu krzywda się nie dzieje.

        > Posiadaczka psa, nie sprzatajaca po nim.
      • Gość: sedzia Dredd [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 23:49
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Krzysiek Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.acn.waw.pl 18.09.04, 03:12
      Moi drodzy ! Mam czteroletniego syna i dzieciak już wie od dawna że na trawnik się nie wchodzi bo można wleźć w psią kupę.Smutne to niestety ale nic się na tan stan rzeczy nie poradzi bo ich właściciele to brudasy i zwykłe prowincjonalne gnoje. Jeżeli tak szybko się te kupy rozkładają jak twierdzi jedna z niechlujnych posiadaczek pieska to niech sra u niej na dywanie a nie gdzie popadnie. Twoje zwierzątko = twoja kupa. Jeśli nie potrafisz zadbać o porządek to zacznij chodować wszy na swoim pustym czerepie drogi właścicielu psa.
      • frr Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 18.09.04, 05:09
        Widziałem ostatnio jak jeden ze znanych aktorów mieszkających na osiedlu kabaty
        poszedł specjanie po torekę foliową by posprzątać swojego pupila kupkę.
        On się nie wstydził, widać było w nim dumę, że może posprzątać innym ludziom to
        co jego pupil nabroił.
        Może zacznijmy tak myśleć. Ja psa nie posiadam i nic do psów nie mam. Wręcz
        przeciwnie bo lubię wszystkie zwierzaki. Ale na boga ludzie, trochę kultury i
        obowiązków z racji posiadania psa być musi.

        Przykładem takiego rozkładu psiej kupy, niech będzie widok trawników po
        stopnieniu ostatnich śniegów. WTEDY WIDAĆ DRAMAT !!!
        Są to dziesiątki kilogramów pięknie zamrożonych kupek.

        Czyżby trawka dzięki nim lepiej rosła ?

        Pozdrawiam serdecznie i proszę o rozsądek i "włączenie mózgu"
        • alimarko Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 27.01.05, 20:37
          dlaczego właścicieli psów nazywasz "psiarzami"? A może zaproponuję Ci fajne
          rozwiązanie:
          najpierw wybijmy wsyszstkie brudzące psy, potem wybijmy wszystkie brudzące i
          (dla niektórych) śmierdzące koty, potem wybijmy "srające" ptaki, a potem
          zacznijmy szybciutko wybijac samych siebie... (bo po nas tez ktos musi
          sprzatać). Będzie fajnie: czysto, pachnąco, tylko... kto będzie się mógł tym
          cieszyc?
          Owszem, po lekturze listów stwierdzam, że dyskusja ma całkiem nieodpowiedni
          poziom. Zapewniam tu wszystkich, że nawet właścicielom psów nie podobają się
          brudne trawniki i z pewnością jest to bardzo poważny problem dla rodziców
          małych dzieci. A może właśnie uczyć dzieci od małego, że na trawnik nie należy
          wchodzić? A może zacząć mówić o tym, że zbyt mało i zbyt "nieciekawe" są place
          zabaw dla dzieci?
          Mam i zawsze miałam psy. Zawsze starałam się (i staram), żeby odchody psa nie
          przeszkadzały ludziom (czyli wyprowadzam je tam, gdzie jest mało ludzi, lub
          staram się po nich sprzątać). Ale niestety, ostatnio przygarnęłam chorego psa z
          ulicy, który mając chore wnętrzności nie zawsze wytrzymuje i czasem mu się coś
          zdarzy nie tam, gdzie powinno. I niestety, nie sprzątam tego, bo to się po
          prostu nie da sprzątnąć! Mam bardzo duży z tym kłopot. Pocieszam sama siebie
          myśląc o tym, że chorzy ludzie też się brudzą i inny człowiek musi ich umyć.
          Troszkę tolerancji i troszkę wzajemnego zrozumienia sprawiłoby pewnie, że nam
          wszystkim byłoby łatwiej żyć. Nie mam nic przeciwko temu, żeby wyznaczać w
          miastach miejsca, gdzie pies mógłby się swobodnie załatwić, a ja chętnie
          wpłaciłabym swoją "dolę" komuś, kto taki placyk by sprzątał. Może to jest jakiś
          pomysł, żebyśmy wszyscy razem znowu mogli zacząć żyć w zgodzie, zamiast ubliżać
          jedno drugiemu i obdarowywać się wzajemnymi epitetami?
          Ciekawe, czy tyle obrzydzenia i zgorszenia przejawią autorzy wulgarnych listów
          wobec samych siebie, jeśli kiedyś zrobią pod siebie... Czy będą mieli tyle
          współczucia dla ludzi, którzy po nich będą musieli uprać pościel i bieliznę...
          • Gość: kicia Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.aster.pl 27.01.05, 22:54
            Zastanów się : gdzie w Śródmieściu a nawet na zabudowanym Ursynowie możnabyłoby
            zrobić takie psie ubikacje ? Moim zdaniem nigdzie.
            Natomiast nie widzę powodu dla którego nie możnaby sprzątac po swoich ulubieńcach.
            Mam w domu kotkę, po której nie brzydzę się sprzątać bez względu na to co zrobi.
            Każda kupa, nawet na rzadko, daje się sprzątnąć. Tylko trzeba chcieć.
            Karmię zimą ptaki i choć nie są moje muszę sprzątać cały obfajdany przez nie
            balkon. Dlatego nie ptrafię zrozumieć dlaczego właściciele psów bronią psich kup
            na chodnikach i trawnikach jak niepodległości.
            Byłam kiedyś świadkiem awantury koło bazaru na Wałbrzyskiej.
            Właścicielka stoiska z pączkami kazała sprzątnąć kilkunastoletniej dziewczynce
            psią kupę,którą jej piesek zostawił na chodniku pół metra od pączków.
            wybuchła prawdziwa awantura. Dziewczynka nie chciała sprzątnąć, bo kupa
            śmierdzi. Znaleźli się obrońcy psich kup i przeciwnicy. Kupę sprzątnęła w końcu
            jakaś starsza pani, obrończyni dziewczynki.
            Teraz kwestia trawników : czy wiesz co się dzieje podczas koszenia ?
            Psie kupy rozbryzgują się na wszystkie strony. Jak nie wierzysz to spytaj się
            tych, co koszą. Kilkunastometrowy trawnik upstrzony kilkudziesięcioma kupami nie
            wygląda ładnie szczególnie wtedy jeżeli te wątpliwe ozdoby mają objętośc
            litrowego garnka.a takich jest najwięcej bo chyba panuje moda na ogromne psy.
            W kamiennych donicach przed blokiem posadziłam byliny i wiesz co bardzo często
            tam znajduję kiedy chcę je podlać? ogromną psią kupę po jakims wielkim
            bydlaku(mały pies nie potrafił by tego zrobić). oczywiście kończy się tym, że to
            ja muszę sprzątać po cudzych psach, jeśli chcę żeby było ładnie koło mojego bloku.
            I naprawdę uwierz mi, że srające ptaki to nie to samo co srające psy.
          • Gość: X Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 01.02.05, 15:01
            Pomysl o czlowieku na wozku inwalidzkim, ktory wjezdza w takie cos "co nie da
            sie sprzatnac", brudzi rece i ma "przesrane" bo musi wracac do domu, aby sie
            umyc...
          • Gość: TOM Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.meil.pw.edu.pl 04.02.05, 17:39
            Nazwa "psiarze" nie odnosi się do wszystkich właścicieli psów ale do tych,
            którzy robią wszystko aby ich tak nazywać. To problem mentalności.
            Dużo osób pisze o psich kupach ale jest też problem ciekłych odchodów.
            Proszę sie przejść reprezenatcyjną al. KEN i zobaczyć jak są obsikane wszystkie
            naroża domów, kolumny, ściany. To uzasadnia taką a nie inną nazwę dla tych
            właścicieli czworonogów, którzy na to pozwalają. Dlaczego nie pozwolą swoim
            ulubieńcom obsikać sciany w sowich domach jeśli to taka piękna ozdoba?
            • Gość: law Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.05, 00:24
              Widac ci psiarze nie maja intelektu na tyle, by to zrozumiec...
              • Gość: X Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 10.02.05, 08:13
                I intelektu i kultury...
            • silvio1970 Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 22.06.05, 10:54
              Gość portalu: TOM napisał(a):

              >Dlaczego nie pozwolą swoim
              > ulubieńcom obsikać sciany w sowich domach jeśli to taka piękna ozdoba?

              tez mnie dręcza podobne pytania. generalnie dlaczego w miejscach publicznych
              pozwalają swym ulubieńcom na to, do czego w swoich domach wolą nie dopuścić.
          • silvio1970 Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 10.02.05, 12:24
            jeśli chodzi o zaproponowane na wstepie sposoby walki z psami, zgadzam się.
            natomiast jesli chodzi o przygarnięcie czegoś lub kogos, to zamiast srających
            zwierząt, proponuję woluntariat w pobliskim hospicjum.
      • Gość: Bubejt Re: Do Krzyska IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.09.04, 20:36
        Wydawalo mi sie, ze tu trwa dyskusja na temat brudzenia przez psy a nie
        ublizania sobie nawzajem. Najwyrazniej sie mylilam. Psy robily na trawnikach i
        robic beda a kto sie chamem urodzil, chamem pozostanie. Ot, cala prawda.
        • Gość: f. Re: Do Krzyska IP: *.acn.waw.pl 28.01.05, 01:39
          Dokladnie, Bubejt-Nie-Sprzatajaca-Po-Sraja cym-Na-Chodniki-Psie. Cham chamem
          pozostanie i nie znizy sie do posprzatania po swoim czworonogu.
        • Gość: S. Re: Do Krzyska IP: 62.29.248.* 03.02.05, 15:02
          Psy robiły na trawnikach (i chodnikach, niestety, też), robią, ale coraz więcej
          jest głosów i działań ku temu, aby te kupy natychmiast po zrobieniu były
          sprzątane. Niestety, ale jak się chce mieć psa, to trzeba też ponosić związane
          z tym obowiązki. Nikt nikogo nie zmusza do posiadania psa.
          • Gość: X Re: Do Krzyska IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.05, 19:47
            Dzieki za rozsadna opinie.
          • Gość: abc Re: Do Krzyska IP: *.chello.pl 08.02.05, 12:28
            Pewnie, ze nikt nikogo nie zmusza do posiadania psa, ale do posiadania
            rozkapryszonych bachorów, które malują po kaltkach schodowych, przyklejaja gumy
            do żucia gdzie się da też nie. Nikt też nikogo nie zmusza żeby mieszkał w
            mieście, jeśli komuś się nie podoba i nie potrafi się przystosować do życia w
            dużej społeczności to niech sobie kupi dom z ogródkiem i rządzi za swoim płotem.
            A prawda o sprzątaniu jest taka, że ktoś wydał martwy przepis i nie pomyślał o
            konsekwencjach. Jest nakaz sprzątania ale nie ma specjalnych pojemników a
            przepisy fitosanitarne zabraniją wrzucać odchody do ogólnie dostępnych kubełków.
            mniejszy mandat jest za to co pies zrobi niż za wrzucanie odchodów do
            śmietników. Z góry wiadomo co człowiek wybierze.
            • Gość: S. Re: Do Krzyska IP: 62.29.248.* 09.02.05, 11:16
              Rzecz w tym, że większość właścicieli psów nie zastanawia się nad tym, co
              tańsze, ale w ogóle nie zamierza sprzątać. Nawet w miejscach, gdzie są
              specjalne pojemniki, trawniki i tak wyglądają jak pola minowe.
              Jeśli chodzi o dzieci, to zupełnie nie rozumiem argumentu. Jak on się ma do
              sprzątania po psach? Chodzi Ci o wychowywanie dzieci, kiedy się je ma? Jestem
              jak najbardziej za - tu też chodzi po prostu o odpowiedzielność. Pozwalanie
              dzieciom na malowanie po ścianach innych, niż we własnym domu, czy też
              przyklejanie gum gdziekolwiek zamiast wyrzucania do kosza itd. jest oczywiście
              jak najbardziej nie na miejscu.
              • Gość: X Ludzie, ludzie... IP: *.com / *.u.mcnet.pl 14.02.05, 11:37
                Czy mieszkancy Ursynowa, nawet niektorzy, naprawde nie widza roznicy miedzy
                posiadaniem psa i dziecka...?

                Was tak powaznie porabalo?!!!!
                • Gość: law Re: Ludzie, ludzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 00:00
                  tak...
                • Gość: tygru Re: Ludzie, ludzie... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.03.05, 04:22
                  złote słowa, X.
                  Ale najwyraźniej niektórzy uważają, że dzieci to gorsza zaraza niż psie
                  odchody... Tym niektórym współczuję. Żeby było jasne – psy miałam, koty mam,
                  dzieci (jeszcze) nie. Pozdrawiam
                  • silvio1970 Re: Ludzie, ludzie... 20.06.05, 10:22
                    Gość portalu: tygru napisał(a):

                    > złote słowa, X.
                    > Ale najwyraźniej niektórzy uważają, że dzieci to gorsza zaraza niż psie
                    > odchody... Tym niektórym współczuję. Żeby było jasne – psy miałam, koty m
                    > am,
                    > dzieci (jeszcze) nie.

                    więc najlepsze przed tobą-:)
            • silvio1970 Re: Do Krzyska 10.02.05, 12:32


              > Pewnie, ze nikt nikogo nie zmusza do posiadania psa, ale do posiadania
              > rozkapryszonych bachorów, które malują po kaltkach schodowych, przyklejaja
              gumy
              > do żucia gdzie się da też nie.

              tobie to chyba tę gume któreś do mózgu przykleiło. do dzieci się nikogo nie
              zmusza, i choć nie zawsze są świadomym wyborem, to mimo wszystko
              ich "posiadacze' dbają o nie po stokroć bardziej niż posaiadacze psów. Zasrane
              ulice to tylko jeden przykład. Porzucone, bezdomne psy to drugi. Ujadające na
              klatckach, balkonach to trzy. Idz sie do k.. nędzy spytakj swoich rodziców po
              jak to się robi takie wielkie, kulturalne i nierozkapryszone bachory jak ty.
              Koniecznie podziel się z nami receptą a potem idź odesraj psa do pobliskiego
              ogrodka dla dzieci.

              > mniejszy mandat jest za to co pies zrobi niż za wrzucanie odchodów do
              > śmietników. Z góry wiadomo co człowiek wybierze.

              pewnie, tylko nie p... o jakis mandatach. po co sobie rączki brudzić, skoro
              sąsiedzi butami rozniosą.
    • alimarko Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 27.01.05, 20:20
    • Gość: kicia Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.aster.pl 27.01.05, 23:02
      widziałam
      nic dodać nic ując
      Mogę tylko dodać, że Chełmska wygląda jeszcze gorzej.
      • Gość: mk3 Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.aster.pl 28.01.05, 11:50
        Wszyscy zwolennicy sprzątania po psach - zadzwońcie sobie do PZH i zapytajcie
        się, czy wolno psie odchody wrzucać do zbiorowych śmietników. Otóż nie wolno
        tego robić!!! Na psie odchody powinny być wystawione specjalne pojemniki. Póki
        tego nie ma, nie ma obowiązku sprzątania po psach. Najlepiej, ja tak robię,
        wychodzić z psem na łąki, koło lasu, i w tym podobne miejsca, gdzie psie kupy
        nikomu nie przeszkadzaja. Jesli komuś przeszkadza, to niech sobie chodzi do
        lasu, tam nie powinno się spuszczać psa ze smyczy i nie będzie biegał i
        brudził. Jeśli ktoś nie ma czasu na dłuższe spacery z psem, to nie powinien
        trzymać biednego zwierzaka w domu. Trzeba się zastanowić, zanim weźmie się psa
        do domu.
        • Gość: X Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 01.02.05, 15:26
          Takie kosze powinny byc wszedzie - naciskajmy na spoldzielnie, zarzadcow itd.
          aby takie kosze stawiali...
          • Gość: Kabatczyk Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.aster.pl 02.02.05, 18:33
            Na Kabatach sa takie specjalne pojemniki, i co z tego? Trudno przejsc
            chodnikiem zeby nie wpasc samemu lub dziecku na mine.
            • Gość: law Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.05, 23:26
              A w tzw. sadku miedzy Żabińskiego i Małcużyńskiego gromada psiarzy codziennie
              straszy ludzi, zwlaszcza dzieci, ktore rano ida do szkoly.

              Spoldzielnia Wyzyny nic nie robi mimo, ze to jest teren spoldzielni a
              spoldzielcy placa ok PLN 0,70/m2 mieszkania miesiecznie za uzytkowanie
              wieczyste m.in. tego gruntu (jakies 2 ha).

              GRANDA! Grupa psiarzy dyktuje warunki, a reszta mieszkancow placi kupe szmalu i
              nie moze wpuscic dzieci do tego "sadku"!!!
              • Gość: Bea27 Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: 81.210.22.* 03.02.05, 11:07
                Kolezanka co opiekuje sie dziećmi w Belgii, opowiadała ze 1 raz wyszła z psem
                (nie swoim) tam na spacer, pies kupe, ona dalej a tu ludzie okragłe oczy robią,
                ktoś zaraz podkablował do jakiejś strażniczki czy policjantki, no i zadne
                tłumaczenia nie pomogły, 100E kary. A że nietutejsza to jeszcze przesiedziała
                sie z 3 godziny na posterunku i musiała tłumaczyć.
                Ta Belgijka jej pomogła wpałciłą za nią mandat, bo ona nie miała kasy, ale
                zdziwiona całą sprawą:
                To wy jesteście w Unii a nie sprząta sie po swoim psie?
                Nie wpadła ze może tego nie wiedzieć...

                Żenada...
                • Gość: Kabatka Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.chello.pl 03.02.05, 12:59
                  Żenada, ale nie widzę możliwości, żeby nasi Szanowni Sąsiedzi zrozumieli, że
                  wypielęgnowane trawiniki, parkingi, trootuary, ścieżki rowerowe i piaskownice (
                  o zgrozo!) to nie psie toalety.
                  Mamy mieszkanie, dobry samochód, dziecko - brakuje tylko psa ( i kultury). Pies
                  siedzi całymi dniami sam w domu i wyje, bo właściciele w pracy. Dziecko wraca
                  ze szkoły i albo nie wyprowadzi biednego zwierzaka ( r0obiło to przez pierwsze
                  2 tygodnie, gdy był puchata żywą zabawką), albo wyprowadzi 2 metry od klatki
                  schodowej i to w ostatniej chwili. Ale sprzatnąć? Dać się psu wybiegać ? Skąd
                  to poniżej godnosci.
                  • Gość: X Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 03.02.05, 13:14
                    Moze trzeba zaczac na Ursynowie akcje uswiadamiania sasiadow? Zacznijmy zwracac
                    uwage psiarzom, rozmawiac, krytykowac itd.

                    Jesli trzeba zalozmy jakies stowarzyszenie albo klub - zrobmy z Ursynowa
                    miejsce, ktorego nie bedziemy sie wstydzic przed goscmi z Europy!
    • Gość: ania z kabat Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.02.05, 11:28
      Zdrowy, prawidłowo karmiony pies robi jedną kupe dziennie, więc trzeba
      wyprowadzić go gdzieś dalej niż trawnik pod blokiem i już!!! A jeśli się nie
      uda to trzeba sprzątnąć (chociaż tu pojawia się problem braku odpowiednich
      koszy), lub chociaż przysypać piaskiem. Niedawno miałam rozmowę z dzieciakiem,
      którego pies - wielki owczarek załatwiał się na wypielęgnowanym trawniku pod
      moimi oknami i wiecie co, ten dzieciak absolutnie nie widział w tym nic
      złego... Mało tego, był przekonany, że trawniki służą za psią toaletę!!! Musi
      mieć fajnych rodziców, nie ma co...
      • Gość: ak Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.aster.pl 03.02.05, 11:48
        Dobrze karmiony pies robi co najmniej 2 kupki dziennie. Zgadzam się, że psy
        należy wyprowadzać na długie spacery, np. na łąki, które mamy niedaleko, a nie
        dookoła bloku. Jeśli nie ma się czasu na spacery lub się tego nie lubi, nie
        należy mieć psa w domu. Szkoda zwierzaka.
        • Gość: X Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 03.02.05, 13:16
          Jakie macie pomysly na poprawe? Zwracanie uwagi, rozlepienie plakatow,
          pogadanie ze Straza Miejska?

          ZROBMY WRESZCIE PORZADEK NA URSYNOWIE!
          • Gość: X Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 03.02.05, 13:22
            To warszawiacy robia ze stolicy:

            warsaw.myphotos.cc/Disorders/Warshit/
            • Gość: law Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.05, 19:48
              Niestety to prawda... :-(
          • Gość: KABATKA Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.chello.pl 04.02.05, 08:13
            Jeśli tylko powstałaby jakakolwiek inicjatywa na rzecz walki z psiarzami-
            brudasami - natychmiast się przyłączam.
            P.S. Wczoraj wieczorem zwróciłam uwagę sąsiadce, która wyprowadzała yorki z
            kokardkami na sam środek chodnika. Usłyszałam, że jestem czepliwa i że to małe
            pieski. Opadają ręce.
            • Gość: X Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 07.02.05, 14:54
              Ja dolaczam sie rowniez - na poczatek notorycznie dzwonie do Strazy Miejskiej
              proszac o interwencje w miejscach ulubionych przez psiarzy... :-(


              P.S. Ide sobie wczoraj, a na trawniku paniusia z psem napinajacym sie w
              pozycji "kupowej"... po chwili paniusia odeszla ze swoim towarzyszem...
              • Gość: Kabatka Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.chello.pl 07.02.05, 16:06
                Mrozy, więc część psiarzy nawet nie pofatyguje się na trawnik. Stoją w drzwiach
                klatek schodowych paląc papierosy, a pies załatwia się już nie 5 metrów ( na
                trawniku) ale pół matra od wejścia do domu. Czy ci ludzie
                powariowali????????????
                • Gość: X Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 07.02.05, 18:31
                  Oczywiscie, gdy pies sika na samochod sasiada psiarz nawet nie raczy go odgonic
                  na trawnik - przeciez to normalne... :-(


                  P.S. A felgi samochodowe rdzewieja, a w "najlepszym" wypadku aluminiowe felgi
                  smierdza...
                  • sigrun Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 08.02.05, 11:00
                    Powtórzę to jeszcze raz, bo widzę że trzeba. Na Moczydle jest coraz więcej koszy
                    na psie odchody i co z tego? Szczególnie wiosną i latem widać rogi trawników i
                    rabatek dosłownie wypalone przez psie uryny. Ładny mi nawóz:-) Starannie
                    wypielęgnowane trawniki zaopatrzone w tabliczki "Szanuj zieleń", "Nie
                    wyprowadzać psów" i co z tego? Ponadto w mniemaniu przeciwników sprzątania po
                    własnym psie dzieci nie mają prawa deptać trawników, tak? A psy i ich
                    właściciele to mogą, bo postępują proekologicznie nawożąc trawnik?
                    Jak inni lokatorzy płacę niemałe pieniądze aby gospodarz dbał o nasze
                    zieleniaki, podlewał, kosił, ale nie sprzątał po cudzych psach, bo to nie pupile
                    naszych lokatorów brudzą nam pod oknami. Tak, wyprowadzajmy pieski na teren
                    sąsiadów, przynajmniej to im będzie śmierdziało a nie nam. Fantastyczne
                    podejście, gratulacje.
                    • Gość: X Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 08.02.05, 12:42
                      Jeszcze raz proponuje: telefony do Strazy Miejskiej... do skutku! Oni naprawde
                      przyjada (przynajmniej na pare minut) zrobia porzadek - im czesciej, tym lepiej!
                      • Gość: Kabatka Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.chello.pl 08.02.05, 13:03
                        Bardzo chętnie dzwoniłabym do Straży Miejskiej, ale rzadko który psiarz
                        wychodzi na spacer dłuższy niż 10 minut. Nim straznicy się pojawią po psie
                        pozostanie tylko kupa lub zasikany narożnik. Ja mam inny pomysł - niech
                        strażnicy patrolują okolice i każdego psiarza, którego podopieczny
                        zanieczyszcza ulice każą mandatami! 50% dla strażnika 50% do kasy miasta. Co Wy
                        na to?
                        • Gość: X Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 08.02.05, 18:02
                          Co do straznikow, to jednak przyjezdzaja - im wzywamy ich czesciej,tym bardziej
                          sie wkurza na psiarzy...

                          Mandaty powinny byc wystawiane - to tylko kwestia interpretacji, a niestety
                          straznicy czesto poprzestaja na upomnieniach...:-(

                          P.S. Mam jeszcze inny pomysl na naszych "sasiadow-psiarzy" - moze zaczniemy im
                          robic zdjecia w towarzystwie psow brudzacych chodniki/trawniki i bedziemy je
                          zamieszczac w Internecie...?

                          Robienie komus zdjec na terenie publicznym nie jest chyba zabronione?
                          • Gość: law Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.05, 00:26
                            Oj, wielu sasiadow bysmy zobaczyli... ;-)
                            • Gość: X Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 04.03.05, 10:37
                              :-)
                        • Gość: rat [...] IP: *.acn.waw.pl 09.02.05, 09:28
                          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                          • Gość: Piotrek Re: Do rat IP: *.siemens.pl / *.crowley.pl 09.02.05, 10:45
                            Od takich tekstów na kilometr jedzie szczeniakiem. Trochę szacunku i kultury.
                            Jak nie masz nic do powiedzenia na temat, to idź wyszalej się na podwórku, albo
                            wróć do szkoły. Jak będziesz zbyt często wagarował, to do pracy przyjmą cię w
                            charakterze ciecia i każą ci sprzątać psie kupki po prostaczkach.
                        • Gość: Przyjaciel Kabatki Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.02.05, 13:01
                          jasne.a na trawniach ustawimy stosy i spalimy wszystkie czarownice.kto jest za?
                          • Gość: X Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 09.02.05, 13:30
                            Ludzie, pls, wrocmy do tematu - popatrzcie dzisiaj na trawniki,ktore zamiast
                            cieszyc bialym zimowym pokryciem sniegu zamieniane sa na naszych oczach na
                            kloaki z plamami moczu i mnostwem psich stolcow...

                            To jest obrzydliwe, czy was to nie razi...?
                            • Gość: Kabatka Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.chello.pl 09.02.05, 13:48
                              Mnie razi, niestety nie razi wielu innych, a co to są za ludzie - łatwo zgadnąć
                              czytając ich posty. Potrafią rzucać inwektywami, które mnie akurat nie
                              obrażają, bo obrazić można się na partnera a nie na głupka. Zarzucają nam
                              nietolerancje, a sami.szkoda gadać. Widocznie życie w brudzie, smrodzie,
                              odchodach jest im nieobce.
                              • Gość: X Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 09.02.05, 17:57
                                Niestety masz racje...
                              • Gość: rat [...] IP: *.acn.waw.pl 10.02.05, 10:01
                                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                                • Gość: S. Re: do garów głupia Kabatko IP: 62.29.248.* 10.02.05, 11:14
                                  Chyba coś Ci się pomyliło. Idź sobie pokrzycz na kolegów, jeśli Ci pozwolą.
                                  • Gość: Kabatka Re: do garów głupia Kabatko IP: *.chello.pl 10.02.05, 13:04
                                    Nie mnie się pomyliło. Pomyliło się , niestety, tym, którzy wykrzykują
                                    inwektywy pod adresem innych. Wy - "miłośnicy" psich odchodów zachowaniem,
                                    językiem, sami wystawiacie sobie opinię. Najgorszą.
                                    P.S. Mam nadzieję, że niebawem będą stosowne przepisy zmuszające(!) właścicieli
                                    psów do sprzątania po nich, lub bardzo wysoki podatek od luksusu posiadania
                                    psa. A wtedy gmina zatrudni sprzątaczy i nikt nie będzie się Was czepiał.
                                    • Gość: S. Re: do garów głupia Kabatko IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.05, 18:06
                                      Przecież to było do rat, a nie do Ciebie. Pod tym, co piszesz Ty podpisuję się
                                      obydwiema rękami.
                                      • Gość: rat Re: do garów głupia Kabatko IP: *.acn.waw.pl 10.02.05, 22:56
                                        ha, ha
                                        • Gość: rat Re: do garów głupia Kabatko IP: *.acn.waw.pl 10.02.05, 22:58
                                          he, he
                                          • Gość: S. Re: do garów głupia Kabatko IP: 62.29.248.* 11.02.05, 10:13
                                            Rat, zrób wreszcie coś rozsądnego i przestań tutaj pisać, skoro nie masz nic
                                            sensownego do powiedzenia :)
                                • Gość: rat Idiota cenzor skasował mój post a zostały wątki IP: *.acn.waw.pl 10.02.05, 20:31
                                  post nie zawierał treści a tylko temat zachęcający Kabatkę do porządnej roboty
                                  czyli baba do garów, zniknął mój post a zostały odpowiedzi z moim tematem,
                                  ha,ha, cenzorze skasuj również te odpowiedzi ha, ha
                                  • Gość: S. Re: Idiota cenzor skasował mój post a zostały wąt IP: 62.29.248.* 11.02.05, 10:19
                                    Tobie to się jednak nudzi. Sam się wreszcie zabierz do roboty, bo tutaj żadnego
                                    z Ciebie pożytku nie ma.
                                  • Gość: X Re: Idiota cenzor skasował mój post a zostały wąt IP: *.com / *.u.mcnet.pl 14.02.05, 11:42
                                    rat,
                                    masz juz ferie, zes sie tak rozpisal...?

                                    Nie umiesz na temat, to nie pisz!




                                    P.S. Temat znajdziesz ma poczatku... :-)
                                  • silvio1970 Re: Idiota cenzor skasował mój post a zostały wąt 16.06.05, 08:59
                                    rat, nie martw sie wątek wraca!

                              • silvio1970 Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 10.02.05, 11:27
                                bo widzisz, żeby ich sprowokowac do dyskusji (może i nawet do ruszenia głową w
                                celu innym niz odwrocenie zwroku od świeżego odchodu) trzeba wejśc w ich
                                formułę dyskursu. Jak jest grzecznie, to i cicho siedzą, zasadniczo się
                                zgadzają, ale jednak..po czym dalej obsrywają miasto. A wyjedź im z butem w tę
                                ich miłość dio zwierząt to dopiero się okaże jakim to chamem jesteś z tym calym
                                umiłowaniem czystości komunalnej, co to pewnie na nietolerancję do Żydów i
                                homoseksualistów sie rozciąga a moze i dalej od Ruskich i Arabów.
                                • Gość: R sprzatanie po psach IP: *.bphpbk.pl 24.05.05, 11:23
                                  ja wlasnie stoje przed decyzja czy miec psa..bardzo kocham zwierzeta, a psy w
                                  szczegolnosci. Skoro psie kupy to taki problem (musze przyznac, ze poza
                                  sporadycznymi przypadkami, nie wiedzialam ze to az tak dyzy problem),
                                  postanowilam, ze jak bede miala psa- TO BEDE PO NIM SPRZATAC. Mieszkam w
                                  okolicy KEN i musze przyznac, ze nigdzie nie widzialam koszy na psie kupki.
                                  Sprzatanie odchodow psow na pewno nie nalezy do najprzyjemniejszych, ale
                                  zgadzam sie, ze jak przyjemnosc to i obowiazek, wydaje mi sie jednak, ze to
                                  kwestia jakiegos przyzwyczajenia nawyku. Gdyby taka zasada funkcjonowala w
                                  naszym spoleczenstwie juz od lat, nie bylo by takiego problemu, a tak, jak
                                  sprzata tylko 2 % posiadaczy psow, to wiadomo..obawiam sie tez, ze jak zaczne
                                  wrzucac psie odchody do koszy stojacych przy trawnikach to tez bedzie raban, bo
                                  i tak bedzie smierdziec, nie mowiac juz o tym, ze z tym gowienkiem w siatce mam
                                  chodzic w poszukiwaniu koszy, bo one wcale nie sa takie liczne..
                                  No coz lekko nie jest, ale jak mus, to mus..

                                  ps. przy okazji zgadzam sie, ze dyskusja na tym forum chwilami siegnela dna,
                                  pokazujac co w ludziach najgorsze..
                                  • silvio1970 Re: sprzatanie po psach 24.05.05, 13:08
                                    dziękujęmy!
    • silvio1970 Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 10.02.05, 11:52
      może wymieńmy się sprawdzonymi sposobami, narzędziami itp. może ktos próbował:
      www.arobron.pl/index.php/cPath/65_66
      może zróbmy konkurs na plakat, hasło uświadamiające:

      "kochasz psa- sprzątaj po nim"

      "twój pies- twój problem"

      "twój pies- twoja kupa"

      "dzisiaj twój pies sra na nasz trawnki, być może jutro ktoś nasra ci na
      wycieraczkę"

      "dzisiaj twój pies sra na nasz trawnik, byc może jutro juz nie będzie"



      itp, itd.
      • Gość: TOM Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: 195.205.15.* 10.02.05, 13:49
        Z tymi plakatami to super pomysł.
      • Gość: X Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 14.02.05, 11:45
        DOBRE!!!!
    • Gość: gość a dlaczego antypsiarze zasrywają internet? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.02.05, 23:42
      a dlaczego antypsiarze zasrywają internet?
    • Gość: greg Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.aster.pl 16.02.05, 23:45
      Według obowiązujących choć nieprzestrzeganych przepisów niesprzątanie po swoim
      psie zrobionych przez niego gówien jest wykroczeniem. Brakuje tylko woli na
      ściganie tego typu naruszenia prawa. Każdy w psiarzy na pewno byłby święcie
      oburzony, gdyby zobaczył gościa srającego w biały dzień na trawniku w centrum
      miasta, ale nie przeszkadza im że ich psy robią gów.. większe od mózgów uich
      właścicieli, a na pewno od ich narządów powonienia.
      Podatek który płaca jest podatkiem od posiadania psów - tak samo jak płaci się
      abonament telewizyjny od posiadania telewizora. I tak samo nie oznacza to że
      mogę wypier... zużyty telewizor i nie musze płacić za jego wywiezienie tak ja
      zwykłe śmieci.

      Prponuję akcję pisania e-maili do urzędu miasta z zapytaniem co zamierzają
      zrobić w sprawie zmobilizowania strażników miejskich do karania właścicieli
      psów którzy nie sprzątają po swoich pupilkach.

      adres : prawnicy@warszawa.um.gov.pl
      • Gość: Kabatka Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.chello.pl 17.02.05, 07:39
        To bardzo rozsądne rozwiązanie. Będziemy zasypywać Urząd mailami, pismami,
        pytaniami - może coś da się zrobić.
        A z drugiej strony, patrząc na agresywny ton niektórych internautów, ich
        chamskie wypowiedzi przestałam się dziwić, że nie przeszkadzają im psie
        odchody. Wszak kultura człowieka objawia się i w zamiłowaniu do czystości i
        języku i wypowiedziach ( zwłaszcza anonimowych).
        • Gość: X Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 17.02.05, 17:53
          No ja sie obiema rekami podpisuje pod taka akcja !!!!



          P.S. Pomysl upamietniania postaci psiarzy z ich psami srajac.mi na trawiniki,
          chodniki i inne tereny oraz zamieszczania takowych zdkec w internecie
          przypominam!
      • Gość: gość Ależ pierdzielisz, synu IP: *.aster.pl 18.02.05, 01:40
        Gość portalu: greg napisał(a):
        > Według obowiązujących choć nieprzestrzeganych przepisów niesprzątanie po
        > swoim psie zrobionych przez niego gówien jest wykroczeniem.

        Ależ pierdzielisz, synu.
        Ale dobrze, pokaż ten przepis.
        Albo lepiej od razu najmij się do sprzatania gówien, bo widać, że od tego
        bezrobocia coś ci na mózg padło.
        • Gość: X Re: Ależ pierdzielisz, synu IP: *.com / *.u.mcnet.pl 18.02.05, 18:28
          Gość portalu: gość napisał(a):
          > Ależ pierdzielisz, synu.
          > Ale dobrze, pokaż ten przepis.

          Polecam uwadze szanownego "goscia" uchwale Rady miasta Warszawy...
        • silvio1970 Re: Ależ pierdzielisz, synu 21.02.05, 08:48
          Gość portalu: gość napisał(a):
          Art. 145 Kodeksu Wykroczeń:

          "Kto zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności, a w
          szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze
          grzywny do 500 złotych albo karze nagany"

          > Ależ pierdzielisz, synu.
          > Ale dobrze, pokaż ten przepis.
          > Albo lepiej od razu najmij się do sprzatania gówien, bo widać, że od tego
          > bezrobocia coś ci na mózg padło.
          • Gość: X Ale psiarze staraja sie nie znac przepisów ...:-( IP: *.com / *.u.mcnet.pl 21.02.05, 09:02
            i za nic maja przepisy...
            • p.o.box.77 może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowanie? 21.02.05, 14:02
              ostatnio na forum ursynowa dominują dwa wątki:

              - siskomu (o obwodnicy/autostradzie)
              - silvio (najogólniej o tym jak wykończyć psa i jego właściciela).

              czy moglibyśmy przejść do konkretów, może jakieś podsumowanie?

              bo mnie przekonaliście. Nie sprzątałem po swoim psie, pilnowałem żeby ze swoimi
              potrzebami ograniczał się do trawnika, ewentualnie długi spacer na pola. a
              najwidoczniej skala takiego podejścia, przekracza punkt krytyczny i wywołuje
              dyskusję (łączącą się często z agresją udawaną lub nie i uogólnieniami).

              jak dziś na ursynowie właściciel psa (proszę nie mówcie psiarz, bo to już
              trochę zaczyna być nie miłe) ma zadbać o to żeby przestrzegać przepisy
              dotyczące zaśmiecenia i przepisy sanitarne,

              tak żeby było to ... no jakby tu powiedzieć... wygodne... (wygodne to pewnie
              nie będzie, ale tak żeby przy odrobinie dobrej woli posprzątać po swoim psie).

              może ktoś już sprząta po swoim psie i nie wyrzuca tego do kosza? a może
              przemyślał sprawę i ma jakiś pomysł?





              • lewe_oko Re: może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowa 21.02.05, 14:08
                brawo :-)
                • silvio1970 Re: może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowa 21.02.05, 14:41
                  lewe oko, jeśli naprawde nie dostrzegasz problemu, albo wydaje ci się on
                  nieistotny, to proszę wyjdź sobie na uliczkę między KEN 98 a KEN 96, w sobotę ,
                  czy niedzielę ok. 8 rano. Jeśli gospodarz sie jeszcze nie uwinął, to niemal na
                  pewno zobaczysz ohydna wielką kupe koloru jasnożółtego. Ja co tydzień się o
                  nią potykam idąc po bułki dla dzieci. I pote trudno mi byc miłym ojcem i mężem
                  przez resztę dnia.
                  • lewe_oko Re: może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowa 22.02.05, 00:24
                    To że nie dostrzegam problemu to za dużo powiedziane. Zgadzam sie, że
                    właściciele powinni sprzatać po swoich psach, ale widać dla mnie ten problem nie
                    jest tak istotny jak dla Ciebie. Dzisiaj idąc od metra stokłosy do metra ursynów
                    zauważyłam jedną kupę - widok oczywiście wstrętny, ale nie jest to dla mnie aż
                    tak istotne by w tej sprawie prowadzić krucjatę. Może powinno zgłosić sie w
                    dzielnicy potrzebę założenia pojemników na odchody? Może to zwróciłoby uwagę
                    właścieli psów, że stanowią oni problem dla innych?

                    Szczerze mówiąc bardziej denerwuje mnie wszechobecne chamstwo, ale mimo to wobec
                    ludzi, których zachowania nie toleruje nie stosuje paralizatorów.
                    • Gość: Kabatka Re: może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowa IP: *.chello.pl 22.02.05, 08:46
                      Czy to, że ktoś rysuje po ścianach, inny pali papierosy na klatce schodowej a
                      jeszcze inny wyrzuca śmieci przez balkon usprawiedliwia psiarzy
                      wyprowadzających czworonogi na chodniki?
                      Moim zdaniem nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      Wczoraj idąc do garazu ( ok 120 metrów) co chwila widziałam psie odchody. Nie
                      będę zajmowała się ich liczeniem, bo to dopiero świadczyłoby o dewiacji.
                      P.S. Na podstawie licznych postów i zachowań władz dzielnicy nasuwają się
                      następujące spostrzeżenia
                      1. Miasto dla psów a nie ludzi
                      2. Nie przeszkadza nam brud i smród
                      3. Nie dostrzegamy problemu epidemiologicznego
                      4. Skoro inni dewastują to dlaczego psy nie moga brudzić (i tak jest syf,
                      większy czy mniejszy co za różnica)
                      • lewe_oko Re: może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowa 22.02.05, 09:41
                        Nie usprawiedliwia i chyba nikt tak nie twierdzi - napisałam po prostu, że dla
                        mnie istnieja poważniejsze problemy w obrębie własnej okolicy. Może gdybym
                        mieszkała na Kabatach to ten problem byłby dla mnie istotniejszy, bo chyba tam
                        jest znacznie gorzej w tym temacie.

                        Przy najbliższej okazji, kiedy będę na Kabatach - policze ile spotkam kup na
                        drodze. Raz w zyciu będę dewiantką. Chciałabym zorientować sie w faktycznej
                        sklai problemu.
                        • silvio1970 Re: może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowa 22.02.05, 10:35
                          W sumie tu nie chodzi o to, ile kup na swojej drodze spotkasz. Tylko o to, że
                          najwyraźniej istnieje dla ciebie jakaś dopuszczalna norma w tym względzie. I
                          cały problem w tym, że od tak dziwnie pojętej tolerancji do terroru psiarzy
                          droga niedaleka. No bo jesli pani nie przeszkadzają te 2 kupki, to co się pani
                          czepia tej 3-ej. A jeśli może leżeć sobie tutaj, to czemu nie tam?

                          A tak naprawdę szlag trafił mnie nie dlatego, że wlazłem w jakąś kupę ( a
                          zdarzyło mi sie to wiele razy) tylko na to, że jakiś gó..arz ostentacyjnie
                          lekceważy zakaz wypuszczania pieska na trawnik i że za nietakt uważa to, że mu
                          się w ogóle zwraca na to uwagę. I to też efekt, pobłażliwości dla
                          naszych "kochających" pieski sąsiadów.

                          Pamiętaj: NIGDY NIE NEGOCJUJ Z TERRORYSTĄ




                          lewe_oko napisała:

                          > Przy najbliższej okazji, kiedy będę na Kabatach - policze ile spotkam kup na
                          > drodze. Raz w zyciu będę dewiantką. Chciałabym zorientować sie w faktycznej
                          > sklai problemu.
                          • p.o.box.77 czy da się uspokoić dyskusję? może podsumowanie? 22.02.05, 15:33
                            silvio, kabatko, x, lewe oko, i inni (posiadacze psów i nie posiadacze)

                            piszecie dużo w tej kwestii, może uda się coś ustalić (tylko nie piszcie że to
                            mój problem bo mój pies, bo to mój pies a problem wszystkich, którym to
                            przeszkadza).

                            Odnośnie tej granicy (gdzie 2 kupy to jeszcze ok, a trzecia to pies +
                            właściciel na odstrzał). warunki sanitarne się zmieniają w funkcji liczby
                            mieszkańców (w skali dzielnicy i w skali globalnej). przecież do niedawna (ot
                            choćby 50 lat temu) kanalizacja ograniczała się do ścisłego centrum dużych
                            polskich miast, o wsiach nie wspomnę. wtedy "granica" stała dość nisko. teraz
                            standardy się podnoszą (i bardzo dobrze).

                            W nowej rzeczywistości uczmy się nowych form dbania o higienę i estetykę
                            dzielnicy. UCZMY się, a jak nie pozostaje nic do robienia w tym celu ( nie mam
                            psa - nie śmiecę, ale mi to przeszkadza że inni śmiecą ) ucz innych. A to że
                            nie zrozumie raz, czy drugi to nie znaczy że trzeba AGRESYWNIE (no bo jak
                            nazwiesz swoje metody sivio?). kwestia jest warta odrobiny wysiłku, bo tu wrócę
                            do wątku skali, mieszkańców naszej dzielnicy jest co raz więcej, zagęszczenie
                            wzrasta, ilość psów też. Jako laik acz bacznie przyglądający się psom, nowym i
                            starym i ich zachowaniom nie trudno zauważyć przypadki opisywane przez kabatkę:
                            gwiazdka-pies-dziecko-pierwsze szczekniecie-pies w odstawke-matka -3minutowy
                            spacer 2 m od klatki, jak też przypadki agresywnych psów (moda na rasy takie a
                            nie inne, zły chów, anomalie genetyczne), bez odpowiedniej opieki, opisywane w
                            innym wątku.
                            Mam psa od 13 lat, mieszkam na ursynowie od 20 lat. Ilość psów i ich odchodów w
                            tym okresie zwiększyła się znacznie.
                            Kabatko czy nie widzisz że na kabatach jest wyraźna dysproporcja
                            zagospodarowania terenu? Tam nie ma praktycznie trawników (mówię o ul.
                            Ekologicznej i wilczy dól), ja to zauważyłem i dlatego między innymi dlatego
                            nie kupiłem tam mieszkania. Rozsądne prawda? Jak na psiarza…
                            Oczywiście to nie powód żeby nie sprzątać. Jak najbardziej sprzątać.

                            Ale posłuchajcie, my tu sobie w sieci rozmawiamy, milo lub nie, ale zawsze
                            dojdzie do momentu kiedy ty x i ty silnio dorwiecie delikwenta z psem w
                            pozycji „startowej”. No i tu się wykażcie poziomem, ludzie nie lubią jak im się
                            zwraca uwagę, wy lubicie?

                            Sami widzicie kwestia tych kup nieszczęsnych, zależy od właścicieli psów,
                            samych psów, sąsiadów, którzy przy okazji dobrych stosunków sąsiedzkich mogą
                            delikatnie pouczyć, władz dzielnicy, która może tez pouczyć i ułatwić
                            oczyszczanie, od gminy, czy władz miasta planowania zabudowy tak żeby było
                            miejsce dla wszystkich dorosłych, emerytów, dzieci i psów (w miasteczku Wilanów
                            będzie trasa konna, czy to nie nowoczesne?) i tak dalej i tak dalej.

                            Zależy od wielu czynników. Sprzątanie ulic, wywóz śmieci udało się
                            zorganizować, i to was nie dziwi i nie zastanawia, płacicie – wyważą, dlaczego
                            nie można by było załatwić kwestii psich odchodów? Pewnie znowu powiecie: ja
                            psa nie mam i płacić nie będę, no i dobrze nie płaćcie ja będę płacił, może
                            inni też.

                            Ale czy rozumiecie sens tego długiego postu. Sprawa kup jest paskudna, warto
                            się tym zająć. Ale forma… no nie przystaje do celu. To mnie boli i to mi
                            przeszkadza. Będę nudził za każdym razem.

                            PS. Zwolennicy i przeciwnicy napisaliście raz nie powtarzajcie się, ciężko się
                            czyta te same wpisy powtarzane po miesiącu i nie wiele to wnosi.


                            • silvio1970 Re: czy da się uspokoić dyskusję? może podsumowan 22.02.05, 15:58
                              absolutnie zgodzę się z tobą, że psy nie sa tylko i wyłacznie problemem ich
                              właścicieli. i aczkolwiek niechętnie, to jednak zmuszony jestem przyjąć do
                              wiadomości argument, że wiele osób odczuwa jakaś irracjonalną potrzebę
                              posiadania psa w warunkach miejskich (poddaje się tu tylko argumentowi
                              ilościowemu). zważywszy, że życie w mieście wymaga kompromisów, skłonny jestem
                              przyznac tym ludziom prawo do wyprowadzania ich pupili w miejsca publiczne, ale
                              wymagam, żeby oni respektowali moje prawo do bezpieczeństwa i względnej
                              czystości. niestety tu sie powtórzę: smycz i akcesoria od sprżatnia, bo po
                              pierwsze nierealne ( a przynajmniej nieekonomiczne, a wręcz obrażliwe w tak
                              biednym kraju) jest zbudowanie w mieście jakiejś "psiej infrastruktury". a po
                              drugie, za swoje prawa należy płacić, i nie widze powodu dla którego 90%
                              aglomercaji ma finansować zachcianki mniejszości. moge się od biedy zgodzić na
                              podatek celowy, ale podejrzewam, że jego realna wysokość (koszt sprzatania
                              odchodów/1 mieszkańca) skutecznie wykorzeniłby miłość do czworonogów. Inne
                              wyjście, to prywatne wybiegi dla psów, od biedy jakieś publiczne wydzielone
                              miejsca do ich wyprowadzania, jeśli lobby pieskie jest wyjatkowo silne. Ale
                              gwarantuje ci, że niechętnie zaglądalibyści do tych przybytków.
                              • p.o.box.77 o da się uspokoić dyskusję! prawie... 22.02.05, 16:17
                                no nie zupełnie. jak powiadam, psa mam długo. chodziłem z nim na spacery w
                                takie miejsca... że kawał trawnika ze ścieżką wokół byłby super. bo widzisz
                                wbrew opinii psy też mają pewne przyzwyczajenia, które przekładają się na
                                jakieś tam składowe "podstawowych zasad higieny", ot chciażby to że w
                                normalnych warunkach (trawa, krzaczek, nie wszystko zasypana na równo bo nie
                                wiedomo gdzie trawnik gdzie chodnik)większość psów (większość nie zdrowe czy
                                chore i nie wychowane czy nie) woli odjść kawałek i zrobić to co ma do
                                zrobienia na trawniku, a często pod krzak. Ale to już było!

                                za to nie było krótkiej informacji na temat uryny. bo to też były posty że to
                                zółte i widać na sniegu, a jak nie na śniegu to wypala trawę. z tym nie wiem
                                jak rozwiązac problem. najlepie wyprowadzać daleko (to też już było!), ale co
                                ma pies zrobic a z nim właściciel, kiedy tam gdzieś daleko trzeba przejść? pies
                                znaczyswój teren a w zasadzie trasę spaceru... na to nie mam pomysłu, ale
                                proponuje racjonalizm dla właścicieli i wyrozumiałość dla tych bez psów.

                                • silvio1970 Re: o da się uspokoić dyskusję! prawie... 22.02.05, 16:26
                                  a może po prostu zmienić cel treningu czystości, tak żeby zwierzeta uczyła się
                                  załatwiać w domu a na dwór wuchodziły się wybiegać?
                                  • p.o.box.77 Re: o da się uspokoić dyskusję! prawie... 22.02.05, 17:34
                                    >...żeby zwierzeta uczyła się
                                    > załatwiać w domu a na dwór wuchodziły się wybiegać?

                                    traktuję to jako wymęczony żart, ale jak wiesz jak psa wychować to powiedz. i
                                    skąd będziesz miał pewność ze ni podda sie instynktowi i nie załatwi tego
                                    zgodnie z "wielowiekową tradycją"?

                                    ciekawe ale raczej nie realne. spójrz szerzej na problem, i dalej niż ten
                                    nieszczesny trawnik przed twoim domem.
                                    • silvio1970 Re: o da się uspokoić dyskusję! prawie... 24.02.05, 10:18
                                      p.o.box.77 napisał:

                                      dlaczego żart, o ile wiem mały psiak sika w mieszkaniu bez problemu. Grunt to
                                      mu nie przeszkadzać i szubciutko sprzatać po nim. W sumie ciekawe podejście: u
                                      mnie w domu nie, sąsiadom na podwórku tak.

                                      > traktuję to jako wymęczony żart, ale jak wiesz jak psa wychować to powiedz. i
                                      > skąd będziesz miał pewność ze ni podda sie instynktowi i nie załatwi tego
                                      > zgodnie z "wielowiekową tradycją"?
                                      >
                                      > ciekawe ale raczej nie realne. spójrz szerzej na problem, i dalej niż ten
                                      > nieszczesny trawnik przed twoim domem.
                                      • p.o.box.77 list otwarty do silvio. 24.02.05, 15:49
                                        i się nie dziwię. co zdanie o psich odchodach, dajesz temu wyraz. małe psy
                                        zachowują się trochę inaczej niż natura by na to wskazywała. Mówiąc o naturze
                                        mam na myśli np. malamuty, czy husky. Tu proponuję kierować obserwację natury
                                        psiej, oczywiście tu też sa wyjątki. A psy małe np. yorki (takiego psa znam,
                                        załatwia większość potrzeb do kuwety) niestety w wyniku ludzkich zabiegów
                                        utraciły cechy swoich protoplastów.
                                        Pies lubi i powinien przebywać na świerzym powietrzu.

                                        no i znowu: >u mnie w domu nie, sąsiadom na podwórku tak.<

                                        to mnie w zazadzie zwaliło z nóg.

                                        czy uważasz że to jest zasada każdego właściciela psa? moja zasada? jeżeli tak
                                        to sie mylisz i jesteś ograniczony. cały twój tok rozumowania i głos w dyskusji
                                        jest powierzchowny, czyli nie szukasz rozwiązania, tylko wymagasz
                                        podporządkowania.

                                        W tym momencie zauwarzam brak postępów w dojściu do porozumienia. (przypominam
                                        plakat z napisem "ja" a nad nim korona). szukasz idealnego rozwiązania, jak dr.
                                        Mengele. psy mają zniknąć z twojego otoczenia, bo sikają, robią kupy, chodzą na
                                        smyczy i w kagańcu lub bez, są duże i małe, groźne i nie. Są inne...

                                        zastanawiam się kiedy zacząłeś zwracać uwagę na te kupy? powiedz bo to jest
                                        teraz bardzo interesujące. Czy bedąc dzieckiem ten problem cię też zastanawiał,
                                        wyrażałeś temu sprzeciw, na miarę dziecięcych możliwości?

                                        higiena powinna być przestrzegana, tu masz rację ale to nie powód żeby z tobą
                                        dyskutować.

                                        obawiam się że tak naprawdę problem nie dotyczy poczucia higieny, estetyki i
                                        bezpieczeństwa.
                                        • Gość: X Re: list otwarty do silvio. IP: *.com / *.u.mcnet.pl 24.02.05, 18:11
                                          po.box, na pewno nie dotyczy to wszystkich psiarzy, ALE JA W ZYCIU NIE
                                          WIDZIALEM PSIARZA SPRZATAJACEGO PO SWOIM PSIE!.

                                          Tak wiec nie sa to wyjatki, ale regula, ze psy zasrywaja miasto, a wlasciciele
                                          nie sprzataja po nich.

                                          Zreszta brudasy sa tez wsrod innych ludzi - zamiast wrzycic smiec do kosza
                                          rzucaja obok lawki, na ktorej siedza...
                      • Gość: X Mieszkancy W-wy to po prostu prostaki... IP: *.com / *.u.mcnet.pl 23.02.05, 13:58
                        tak, tak, przykro mi to mowic, bo sam tu mieszkam, ale czy to obserwujac
                        wyrzucanie petow z samochodow, czy to widzac psiarzy wyprowadzajacych psy
                        na "spacer" kilka metrow od domu (na 5 minut), czy tez widzac ludzi z naszego
                        miasta na wczasach WIDZE WSZECHOBECNE CHAMSTWO I BRAK KULTURY.

                        I POSTRAJMY SIE TO ZMIENIC!
                        • p.o.box.77 Re: Mieszkancy W-wy to po prostu prostaki... 23.02.05, 14:17
                          hehe. zaraz. to też ty, ja... ja bym był raczej przeciwnikiem generalizowania.
                          ale jestem przeciwny typowo polskiemu podejściu: ja - król, reszta - słuchać
                          (była taka kampania reklamowa ze zdjęciem grafitti JA a nad tym korona... no
                          nasz naród tak ma).

                          czas na zmiany. a tego forum urzyjmy do polepszenia sytuacji a nie po sobie
                          jechać...

                          PS. kto od dwóch dni łamie kije podtrzymujące świerzo posadzone drzewa, wzdłuż
                          przedłurzenia Płaskowickiej w strone stajni? i jaki ma wpływ na to uruchomiona
                          ponownie budowa "Natolin Plaza" tuż obok?

                          najpierw ursynów, potem cały kraj...
                          • Gość: X Re: Mieszkancy W-wy to po prostu prostaki... IP: *.com / *.u.mcnet.pl 24.02.05, 18:16
                            Moze nie uwierzysz, ale ja:
                            - nie wyrzucam smieci poza koszem,
                            - nie parkuje samochodu nawet jednym kolem na trawniku,
                            - nie wyrzucam ulotek ze skrzynki pocztowej na podloge w klatce,
                            - mimo, ze czasami jezdze szybko, ustepuje z lewego pasa innym, gdy sie nie
                            spiesze
                            itd.

                            Nie chce sie wywyrzszac, ale czy wiekszosc mieszkancow Ursynowa tak robi?
              • silvio1970 Re: może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowa 21.02.05, 14:23
                na wstępie, muszę powiedzieć, że mnie zatkało, i że jeśli napisałeś to serio,
                to czuje że jednak ta krucjata ma sens. A moja serio i mam nadzieję wyważona
                odpowiedź, z drugiej strony barykady brzmi:

                jesli chcesz być w zgodzie z prawem i przepisami, a także z powszechnie
                akceptowanymi normami estetycznymi o igólnie pojętymi zasadami współżycia
                społecznego to po prostu nos zawsze ze sobą woreczek, łopatke i jakiś
                pojemniczek na cały ten zestaw. I sprzątaj. A gdzie wyrzucać? To jednak
                temat zastępczy, bo co innego stanowić prawo, a co innego stwarzac warunki do
                jego przestrzegania. Podejrzewam, że 50% odpadków na śmietniskach nie powinno
                tam trafić (łacznie z pieluchami, lekarstwami itp.), więc pewnie mniejszym
                grzechem i zarozeniem jest wurzucenie tego do smietnika niż
                pozostawienie "tego" samemu sobie. A jesli już naprawdę chcesz być OK, to
                wurzyć to do swojego kibelka.

                Staraj się też w miejscach gdzie przebywaja inni trzymać psa na smyczy, nawet
                jesli wg twojej oceny jest on zupełnie niegroźny. Bo nawet jesli okaże się (bo
                to dopiero kiedyś sie okaże) że miałeś rację, to nie musisz wystawiać na próbe
                systemu nerwowego małuch dzieci i ich matek, o biegaczach czy rowrezystach nie
                wspominając.

                Cóz, nie jest to wygodne, ale uwierz mi, sam mam małe dzieiaki, i choc te całe
                zamieszanie z kupami i niesubordynacją jest bardzo męczace, to znosze to z
                wiekszą lub mniejszą cierpliowścią. Bo je kocham i chce żeby przez innych były
                przynajmniej akceptowane. Jeśli twój piesek jest czymś więcej niż famnaberią,
                spróbuj podobnego podejścia.
                • p.o.box.77 Re: może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowa 21.02.05, 14:33
                  no nie silvio to tu mnie też zaskoczyłeś, aż miło.

                  pisałem serio i nadal oczekuję na techniczne porady.

                  ok. wydaje mi się, że opcja -> torebka -> kibelek jest najbardziej odpowiednia,
                  ale jak to zrobić żeby się też tej torebki pozbyć w kulturalny sposób... może
                  są jakieś "torby papierowe, które można wrzucić do toalety?

                  czekam dalej na propozycje. no i od razu jakoś milej się zrobiło.
                  • silvio1970 Re: może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowa 21.02.05, 14:44
                    schowaj do woreczka, a potem wyrzuć do wc w domu? ja nieraz biegam z
                    zaiszczanymi pieluchami. Z tym, że wyrzucam je póxniej do zwykłego smietnika.
                    Jeśli bedą specjalne pojemniki na pieluchy, będę ich uzywał. Ale ich braku nie
                    będę traktował jako usprawiedliwienia do wyrzucania pilecuh na trawnik
                    • rudawka.gay.ok Re: może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowa 22.02.05, 22:17
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=20445341&a=20906352
                    • Gość: X Re: może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowa IP: *.com / *.u.mcnet.pl 23.02.05, 18:10
                      Po prostu trzeba poprosic zarzadce budynku/osiedla o ustawienie specjalnych
                      koszy na psie odchody (jo to zrobilem).

                      Sprawa finansowania koszy i wywozu tych "kupek" to juz inny temat, ale od
                      czegos trzeba zaczac - jesli obok bedzia stal specjalny kosz, moze chosc
                      niektorym bedzie glupio stac z psem w "pozycji startowej" obok takiego kosza?
                      • p.o.box.77 Re: może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowa 23.02.05, 20:43
                        świetnie. no i powiedz jak ludzie na to reagują. sprawdza się? ale bardzo mi
                        się podoba że tak to załatwiłeś. Ja też może powalcze o takie kosze.
                        • Gość: law Re: może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 23:04
                          :-)
                    • Gość: law Re: może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 00:28
                      :-)
                  • Gość: X Re: może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowa IP: *.com / *.u.mcnet.pl 24.02.05, 18:17
                    Na Ursynowie mozna kupic jakies podcisnieniowe woreczki...
                    • silvio1970 Re: może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowa 25.02.05, 09:19
                      podciśnieniowe woreczki? to jakaś paranoja. ludzie nie róbcie filozofii ze
                      spzątnięcia gówna! spytajcie, pierwszej lepszej matki albo chłopa przy
                      oborze.

                      Jak to się mówi, złej baletnicy przeszkadzają nawet stringi
                      • Gość: X Re: może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowa IP: *.com / *.u.mcnet.pl 01.03.05, 14:54
                        Zgadzam sie, ze to nie filozofia posprzatac po ukochanym psie, ale te woreczki
                        sa dla tzw. wrazliwych, ktorzy szukaja powodu, aby tego nie robic...
                        • Gość: law Re: może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 20:05
                          Podobno takie woreczki kosztuja 7,30 zl za 100 sztuk...
                          • gazetnik3 Re: może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowa 08.03.05, 00:10
                            Psiarzom chyba nie chodzi o cene tych woreczkow, ale o niechec do sprzatania w
                            ogole... :-(
                            • Gość: law Re: może by tak uspokoić dyskusję? może podsumowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 23:25
                              Tak, stary sposob psiarzy: odwracanie sie i udawanie, ze to nie ich piesek...
                • Gość: Kabatka Re:P o d s u m o w a n i e IP: *.chello.pl 08.03.05, 10:00
                  Żyją wśród nas ludzie, którzy uważają, że wszystko co znajduje się za progiem
                  ich mieszkań jest "niczyje", a więc mozna spokojnie niszczyć i brudzić.
                  Mamy zasmiecone klatki schodowe, stojące worki obok pojemników na śmieci ( bo
                  bardzo trudno jest wrzucić worek do pojemnika).
                  Wyrzuca się przez okno puszki po piwie, ciska na ziemię niedopałki i zużyte
                  bilety.
                  Osobną grupę stanowi część włascicieli psów. Biorą do domu zwierzę - dla
                  szpanu, z samotności albo żeby zaspokoić kaprys dziecka, a gdy trzeba zająć się
                  psem, wtedy swoja aktywność ograniczają do minimum. Psy załatwiają się 2 metry
                  od klatek schodowych, niszczą zieleńce, brudzą. Psiarzy to nie obchodzi, bo
                  sprzątnięcie po podopiecznych byłoby poniżej ich godności ( a poczucie godności
                  mają olbrzymie). Zresztą kupy im nie przeszkadzają, bo nie wynieśli z domu
                  elementarnych zasad porządku i dobrego wychowania. Niech sprzątną jacyś bliżej
                  nie określeni" ONI", lub nikt. Wszak wszyscy muszą zachwycać się biegającymi
                  psami, znosić ich obwąchiwanie czy narażać się na pogryzienie lub zniszczenie
                  ubrania.
                  Na zwrócona uwagę psiarz w najlepszym razie reaguje odburknięciem "on nie
                  gryzie", a gdy dojdzie do pogryzienia lub zniszczenia ubrania - ucieka z
                  miejsca przestępstwa!
                  Są oczywiście normalni właściciele psów - i chylę przed nimi czoło. Są to
                  ludzie naprawdę kochający zwierzęta, zapewniający im opieke, poczuwający się do
                  sprzątniecia ich odchodów lub wyprowadzający tam, gdzie mogą spokojnie wybiegac
                  się , załatwić i nikomu nie przeszkadzać. Znam dwie takie rodziny.
                  Obawiam się, że walka z niekulturalnymi psiarzami ( tak jak walka z
                  jakimikolwiek chamstwem) skazana jest na niepowodzenie. Wystawiaja sami sobie
                  świadectwo - niestety jak najgorsze.
                  • Gość: X Re:P o d s u m o w a n i e IP: *.com / *.u.mcnet.pl 08.03.05, 12:19
                    A ja bede dalej walczyl o czyste ulice i trawniki na Ursynowie.

                    Dopoki tu mieszkam bede staral sie, aby moje dzieci mogly zyc w normalnym,
                    czystym srodowisku...
                  • silvio1970 Re:P o d s u m o w a n i e 09.03.05, 10:49
                    kabatka, daj sobie spokój z tymi gładkimi gadkami. Zastanów się do kogo chcesz
                    dotrzeć? Ten język i stylistyke zrozumie jedynie garstka tych nielicznych,
                    nieważne czy posiadających czy nie posiadajacych psy ale zgadzających sie co do
                    tego że gó.. na środku chodnika urąga estetyce, zasadom higieny i ogólnie
                    pojetej kulturze.

                    Żeby usłyszała (choć wątpię by zrozumiała) cała reszta, muszisz wylać na nich
                    całe szamba słownych pomyj i ekstrementów, w dawce conajmniej ekwiwalentnej do
                    tego, co ich pupile zostawiają na ulicach
                    • Gość: Kabatka Re:P o d s u m o w a n i e IP: *.chello.pl 09.03.05, 14:27
                      Mój kolega zwykł był mawiać, że do każdego trzeba mówić jego własnym językiem -
                      do chama po chamsku, bo inaczej nie zrozumie. Kolega od kilku lat już nie żyje,
                      ale może miał rację? Pozdrawiam.
                      • Gość: X Re:P o d s u m o w a n i e IP: *.com / *.u.mcnet.pl 09.03.05, 18:18
                        Chyba mial racje...
                        • Gość: law Re:P o d s u m o w a n i e IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 22:33
                          Do gory glowy - nie poddawajcie sie...!
                          • silvio1970 Re:P o d s u m o w a n i e 10.03.05, 08:51
                            tez jestem tego zdania, bo w czym niczym gorszy nasz upór od uporu psofili
                            konskekwentnie zasrywających nasze i tak nieciekawe osiedle?
                        • silvio1970 Re:P o d s u m o w a n i e 10.03.05, 12:19
                          mam nadzieję że nie dlatego nie żyje.
                          • Gość: Kabatka Re:P o d s u m o w a n i e IP: *.chello.pl 10.03.05, 13:00
                            Nie, zmarł z innego powodu - wspomniałam na marginesie o jego śmierci, bo
                            brakuje nam jego humoru, ale wracajac do psiarzy......
                            My nie jesteśmy obsesjonistami, jestesmy ludźmi, którzy chcą zyć w jako tako
                            czystym mieście. I dlaczego grupa właścicieli czworonogów robi wszystko, aby
                            nam to uniemozliwić?
                            Po ostatnich opadach sniegu psie odchody są na dosłownie każdym odgarnietym
                            skrawku chodnika. Psy nie wyprowadzane są już nigdzie dalej bo - primo -zimno,
                            a secundo- zwały sniegu utrudniaja psu chodzenie, więc załatwia sie jak
                            najbliżej domu.
                            • Gość: X Re:P o d s u m o w a n i e IP: *.com / *.u.mcnet.pl 10.03.05, 18:21
                              I oczywiscie psie odchody sa na chodnikach tj. jedynych odsniezonych
                              miejscach... :-(
                              • Gość: law Re:P o d s u m o w a n i e IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 23:34
                                Co prawda, to prawda - pieskom zimno w nozki na sniegu, wiec robia kupki na
                                chodniku...
    • Gość: Inna Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.chello.pl 10.03.05, 23:44
      Na wstępie zaznaczam, że uważam iż po psach powinno się sprzątać tak jak to się
      to robi w cywilizowanym świecie. Zastanawia mnie tylko jedno. Przeleciałam na
      forum wszystkie dzielnice Warszawy i oprócz Śródmieścia z jednosobowym
      wezwaniem do sprzątania po swoich pupilach - w innych dzielnicach nie ma psów.
      Na Ursynowie dwa posty o tym samym a po przeczytaniu ich przypominają raczej
      pogaduchy w maglu, a o kulturze słowa nie będe się rozpisywać bo jakie jest
      wszyscy widzą. I tak szczerze są one już nudne, nurzące, śmieszne itd i itp.
      • Gość: law Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 23:50
        No to w takim razie jakie masz wnioski?
        Czy Ursynow jest gorszy, bo znalazlo sie tu kilka osob lubiacych porzadek i
        nawolujacych do poszanowania prawa i wzorowania sie na Zachodzie w kwestii
        psich kup?
        Czy poznalas tez "argumenty" psiarzy w stylu "po co mam sprzatac"?
        • Gość: Inna Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.sn.pl 11.03.05, 08:48
          Zgadnij skąd mam pewność, że skończy się tylko na wzajemnym obrzucaniu
          się "błotem" na tym forum. Nie mam żadnych wniosków bo znam z autopsji że w
          naszym kraju każdą sprawę załatwia sie wydaniem odpowiedniej ustawy,
          zarządzenia, rozporządzenia itp - natomiast wykonastwem jest już gorzej.
          Natomiast mój post miał na celu to aby jeżeli chcemy zmusić to przestrzegania
          prawa psiarzy w usówaniu odchodów swoich pupily - warto by przenieść to na
          ogólne forum - całej Warszawy. Zwłaszcza, że śnieg - mam nadzieje niedługo
          zniknie - i wtedy ukaże się obraz "nędzy i rozpaczy".
      • silvio1970 Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 11.03.05, 12:28
        zgadzam się. mie też juz nużą pise odchody na chodnikach i chętnie odpocząłbym
        od ich widoku.

        • Gość: X Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 11.03.05, 16:03
          Ja tez mam dosc ciaglego gapienia sie pod nogi... :-(
        • Gość: law Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 23:01
          Brrrrrrr! A teraz na sniegu sa takie widoczne...
          • Gość: X Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 15.03.05, 13:14
            A jak sie snieg stopi... to zobaczymy gownianą wiosnę... :-(
            • Gość: law Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 21:44
              I oczywiscie bedzie to wina tych "koprofilow" z forum, bo gdyby nie oni to nikt
              by problemu nie zauwazyl...
    • silvio1970 Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 17.03.05, 08:30
      Gość portalu: X napisał(a):

      > Polecam kilka zdjec obrazujacych pozostalosci po spacerach psow po
      > warszawskich ulicach...
      >
      > warsaw.myphotos.cc/Disorders/Warshit/

      przydałoby się jakieś uaktualnienie, po pierwszych roztopach. ach te cudownie
      zakonserwowane kupcie!



      • Gość: S. Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: 62.29.248.* 17.03.05, 10:24
        Szkoda słów! Po prostu, wybaczcie, ale rzygac się chce!!!
        • Gość: X Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 17.03.05, 19:04
          To polecam Ci spacer ul Zabinskiego - tam to dopiero zobaczysz jak sie zrzyga,
          bo psiego gowna jest (doslownie) co krok bex miary...!
          • Gość: law Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 23:57
            Psiarze, pokazcie, ze potraficie byc inni - zacznijcie po sobie sprzatac!

            Apeluje do ludzi mlodych wyprowadzajacych pasy na spacer: dajcie przyklad tym
            starym ramolom przyzwyczajonym do sobiepanskiego zycia proletariackiego.
            Przeciez wiecie, ze w Nowym Jorku czy Londynie ludzie zachowuja sie inaczej.
            Czy chcecie byc nadal uwazani za zacofanych "polaczkow"?
            • Gość: Kabatka Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.chello.pl 18.03.05, 14:08
              Podpisuję się. Niech nowoczesni ludzie pokażą, że mozna żyć czyściej, lepiej,
              higieniczniej, przyjemniej.
              • Gość: X Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.com / *.u.mcnet.pl 18.03.05, 16:01
                Jestem z Wami!

                P.S. Zwracanie uwagi tez pomaga.
                • Gość: law Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 00:24
                  Zaczynamy jakis ruch spoleczny?
                • silvio1970 Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 23.03.05, 09:08
                  Gość portalu: X napisał(a):

                  > Jestem z Wami!
                  >
                  > P.S. Zwracanie uwagi tez pomaga.

                  powiedziałbym, nie szkodzi. pod warunkiem, że jest reakcja ze strony
                  adresata. jeśli nie- nalezy bezwarunkow uciec się do środków przymusu
                  bezpośredniego. w przeciwnym bądź razie nasze uwagi będą puszczane mimo uszu.

                  to kardynalna zasada na których opiera się dyplomacja, doktryna wojenna i
                  wychowanie dzieci.
                  • Gość: S. Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: 62.29.248.* 23.03.05, 09:34
                    Jakie środki przymusu bezpośredniego masz na myśli?
                    Może lepiej wystosować jakąś petycję np. do prezydenta W-wy?
                    • silvio1970 Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 23.03.05, 11:36
                      Gość portalu: S. napisał(a):

                      > Jakie środki przymusu bezpośredniego masz na myśli?

                      odpowiednie do okoliczności i ewentualnej dysproprcji w siłach, ktora niemal
                      zawsze istnieje gdy masz do czynienia z dobermanem i jego panem.

                      > Może lepiej wystosować jakąś petycję np. do prezydenta W-wy?

                      juz lepiej nasrac mu przed Urzędem


                  • Gość: Gość Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: 193.201.167.* 23.03.05, 10:08
                    No a potem adresat przymusu zgłosi na policje ze ten pies jest szczepiony a ten
                    facet na mnie napadł. Zapłaci 50zł mandatu strazy miejskiej a ty bedziesz miał
                    gembe jak jeden z bochaterów albo ofiara pijanego chirurga. Ale próbuj chyba ze
                    taki odważy bedziesz do pań po 60 i włascicieli pinczerków.

                    Żenada poprostu zenada. Idz do centrum tam popatrz na zasrane chodniki.
                    • silvio1970 Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 23.03.05, 11:37
                      Gość portalu: Gość napisał(a):


                      >
                      > Żenada poprostu zenada. Idz do centrum tam popatrz na zasrane chodniki.

                      świetne remedium, rozumiem że to coś w rodzaju szcepionki ma być?
                      • Gość: GOSC Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: 193.201.167.* 23.03.05, 12:35
                        Nie popristu zdajcie sobie sprawe z tego ze Ursynów jest jedną z najczystrzych
                        dzielnic a czepiliście tego jednego problemu jak by nie było nic ważniejszego.
                        • Gość: S. Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.03.05, 20:53
                          Bo widzisz, jeśli coś sobie jest i nikt przeciwko temu nie protestuje, to niby
                          dlaczego miałoby się to coś zmienić?
                          Właśnie dlatego o tym piszemy.
                  • Gość: fenix Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 12:59
                    Wiesz palancie, że publiczne nawoływanie do przemocy podlega pod Kodeks Karny?
                    Gdzieś tam w necie odwołujesz się do Kodeksu Cywilnego, Biblii i Konstytucji a
                    zapomniałeś, że jeszcze istnieje odpowiedzialność karna, uważa żebyś za swoją
                    głupotę nie poszedł do pudła, no chyba że chcesz się wykręcać "żółtymi
                    papierami"
                    • silvio1970 Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 23.03.05, 13:25
                      że niby gdzie nawołuję do agresji? cały czas mówię jedynie, że trzeba stosować
                      środki perswazji adekwatne do sytuacji i mozliwości percepcyjnych adwersarza.
                      ot co.
                      • Gość: law Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 23:11
                        silvio raczej nawoluje do przestrzegania prawa! A w celu przestrzegania prawa
                        nalezy czasami uzyc przemocy - dam tu przyklad instytucji obrony koniecznej
                        (przed agresywnym psem) lub przekroczenia obrony koniecznej (tj. uzycia srodkow
                        niewspolmiernych do zagrozenia)...

                        Psiarze, sprzatajcie po sobie, a wszystko bedzie OK!
                        • Gość: fenix Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.acn.waw.pl 23.03.05, 23:44
                          Gość portalu: law napisał(a):

                          > silvio raczej nawoluje do przestrzegania prawa!

                          A a ty się nie nie wpiedralaj na trzeciego jak nie rozumiesz o czym dyskusja
                          się toczy.
                          • Gość: law Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 14:16
                            Gość portalu: fenix napisał(a):

                            > Gość portalu: law napisał(a):
                            >
                            > > silvio raczej nawoluje do przestrzegania prawa!
                            >
                            > A a ty się nie nie wpiedralaj na trzeciego jak nie rozumiesz o czym dyskusja
                            > się toczy.


                            Takie niegrzeczne odpowiedzi mozesz zamieszczac tylko w necie, gdybys byl w
                            realu, pokazalbym ci jak sie PROSI o szacuneczek... :-I
                      • Gość: fenix Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.acn.waw.pl 23.03.05, 23:41
                        silvio1970 napisał:

                        > P.S. Zwracanie uwagi tez pomaga powiedziałbym, nie szkodzi. pod warunkiem, że
                        > jest reakcja ze strony adresata. jeśli nie- nalezy bezwarunkow uciec się do
                        > środków przymusu bezpośredniego. w przeciwnym bądź razie nasze uwagi będą
                        > puszczane mimo uszu. to kardynalna zasada na których opiera się dyplomacja,
                        > doktryna wojenna.....

                        Widzisz, tyle bredzisz, że nawet nie pamiętasz co napisałeś, chyba się jednak
                        będziesz tłumaczył przed prokuratorem tymi żółtymi papierami albo zaczniesz się
                        liczyć z tym co piszesz.
                        • silvio1970 Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 24.03.05, 08:31
                          Gość portalu: fenix napisał(a):


                          > Widzisz, tyle bredzisz, że nawet nie pamiętasz co napisałeś, chyba się
                          jednak
                          > będziesz tłumaczył przed prokuratorem tymi żółtymi papierami albo zaczniesz
                          się
                          >
                          > liczyć z tym co piszesz.

                          czytanie między wierszami jest tak samo niebezpieczne jak czytanie bez
                          zrozumienia. a tłumaczyc to mozesz sie ty ze swoich interpretacji.
                          zastsosowanie środków bezpośrednbiego przymusu niekoniecznie wiąże się z
                          przemocą. wszystko zależy od tego kto i w jakich okolicznoścaich ich używa.
                          • Gość: fenix Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.acn.waw.pl 24.03.05, 09:30
                            silvio1970 napisał:

                            > czytanie między wierszami jest tak samo niebezpieczne jak czytanie bez
                            > zrozumienia. a tłumaczyc to mozesz sie ty ze swoich interpretacji.
                            > zastsosowanie środków bezpośrednbiego przymusu niekoniecznie wiąże się z
                            > przemocą. wszystko zależy od tego kto i w jakich okolicznoścaich ich używa.

                            Bredzisz koleś, proponuję spotkanie w realu na którym wytłumaczę Ci co to jest
                            przymus bezpośredni, okoliczności możesz sam wybrać, Twój paralizator osobisty
                            mile widziany. Gwarantuję, że zrozumiesz na czym polega Twój błąd i to bez
                            czytania między wierszami.
                            • silvio1970 Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 24.03.05, 09:40
                              Gość portalu: fenix napisał(a):

                              > silvio1970 napisał:
                              >
                              > > czytanie między wierszami jest tak samo niebezpieczne jak czytanie bez
                              > > zrozumienia. a tłumaczyc to mozesz sie ty ze swoich interpretacji.
                              > > zastsosowanie środków bezpośrednbiego przymusu niekoniecznie wiąże się z
                              > > przemocą. wszystko zależy od tego kto i w jakich okolicznoścaich ich używ
                              > a.
                              >
                              > Bredzisz koleś, proponuję spotkanie w realu na którym wytłumaczę Ci co to
                              jest
                              > przymus bezpośredni, okoliczności możesz sam wybrać, Twój paralizator
                              osobisty
                              > mile widziany. Gwarantuję, że zrozumiesz na czym polega Twój błąd i to bez
                              > czytania między wierszami.

                              ależ proszę cie bardzo, nieraz już pisalem, że codziennie biega wzdłuż KEN-u,
                              na ogół po 22. Wybierz stacje metra i spróbuj mi to wytłumaczyć.
                              • Gość: fenix Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.acn.waw.pl 24.03.05, 22:48
                                Nie było cię silvio :(
                                • silvio1970 Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 25.03.05, 08:26
                                  gdzie mnie niby nie było? Może ciebie nie było, tam gdzie ja byłem i błędne
                                  wnioski z tego faktu wyciagasz?
                                  • Gość: law Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.05, 00:26
                                    silvio, po co dyskutujesz z kolejnym malolatem, ktory dorwal sie do kompa, bo
                                    rodzice wyszli do znajomych...?
    • billy_the_kid Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 23.06.05, 14:44
      za dużo tych wonteków o psach, jakby przynajmniej wojna jakaś była. Psy są
      wszędzie i tak jak ludzie mają potrzeby. Są naszymi przyjacielami i na pewno
      da się z nimi współżyć. Do czego zachęcam
      • Gość: ciekawy Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 23:17
        billy_the_kid napisała:

        > za dużo tych wonteków o psach, jakby przynajmniej wojna jakaś była. Psy są
        > wszędzie i tak jak ludzie mają potrzeby. Są naszymi przyjacielami i na pewno
        > da się z nimi współżyć. Do czego zachęcam


        To sobie współżyj...
        • billy_the_kid Re: Dlaczego psiarze niszczą Warszawę...? 24.06.05, 09:21
          Gość portalu: ciekawy napisał(a):

          > billy_the_kid napisała:
          >
          > > za dużo tych wonteków o psach, jakby przynajmniej wojna jakaś była. Psy s
          > ą
          > > wszędzie i tak jak ludzie mają potrzeby. Są naszymi przyjacielami i na pe
          > wno
          > > da się z nimi współżyć. Do czego zachęcam
          >
          >
          > To sobie współżyj...


          ty mnie nie rozumiesz, ja mówię żeby zrozumieć i z tolerancją do zwierząt i
          ludzi podchodzić. I tak musisz współżyć z psami, bo i tak one sa koło ciebie w
          postaci psa sąsiada albo kotki sąsiadki, więc współzyj pokojow a nie tak, od
          razu z toporem wojennym
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka