izunia6
13.10.04, 12:50
Wiem, że wątek już był, ale stojąc codziennie w korku i patrząc na gotową
pustą arterię zastanawiam się, dlaczego kilkaset tysięcy ludzi daje się z
całym spokojem tak traktować. Dlaczego stoimy pokornie w korkach - choćby na
Cynamonowej, na której nikt nie pomyślał, żeby przestawić światła i zwiększyć
przepustowość. Czy na prawdę musimy to cierpliwie znosić, czy jest jakiś
rzeczowy powód takiego lekceważenia ludzi? I właściwie kto za to odpowiada,
Zarząd dróg, dzielnica, miasto?