Dodaj do ulubionych

zamknięty KEN

13.10.04, 12:50
Wiem, że wątek już był, ale stojąc codziennie w korku i patrząc na gotową
pustą arterię zastanawiam się, dlaczego kilkaset tysięcy ludzi daje się z
całym spokojem tak traktować. Dlaczego stoimy pokornie w korkach - choćby na
Cynamonowej, na której nikt nie pomyślał, żeby przestawić światła i zwiększyć
przepustowość. Czy na prawdę musimy to cierpliwie znosić, czy jest jakiś
rzeczowy powód takiego lekceważenia ludzi? I właściwie kto za to odpowiada,
Zarząd dróg, dzielnica, miasto?
Obserwuj wątek
    • anima Re: zamknięty KEN 13.10.04, 13:13
      nie mam pojęcia, ale mnie też szlag trafia, chociaż jeżdże Stryjeńskich, które -
      z racji zamkniętego KENu też się potwornie korkuje...
      nie mam pojęcia, ale chętnie się podpiszę pod petycją i mogę ponękać
      telefonami...
      • Gość: 55marek Re: zamknięty KEN IP: 217.11.136.* 13.10.04, 15:33
        Witam
        Petycje tu nic nie pomogą. Pomóc może tylko zmiana przepisów. Aby oddać do
        użytku drogę / i nie tylko / trzeba uzyskać zgodę tylu instytucji i urzędów ,
        że musi to potrwać. Aby KEN był przejezdny musi /oczywiście pozytywnie /
        wypowiedzieć się m.in. inspekcja pracy i Sanepid. Przecież trzeba być chorym
        żeby takie przepisy wymyśleć. Politycy zamiast zmienić te kretyńskie normy wolą
        zajmować się swoimi sprawami , aferami , tropieniem , śledzeniem ,
        komisjowaniem / piękne słowo / .
        Co da monitowanie urzędnika , żeby szybciej otworzył KEN ?
        NIC !!
        Urzędnik który naruszy prawo i zezwoli na użytkowanie KEN bez zezwolenia
        Inspekcji Pracy / ???/ , sanepidu / zawartość bakterii koli w asfalcie bardzo
        ważna / - wyleci z pracy.
        Co się dzieje gdy brak chociaż jednego zezwolenia czy nawet zawiadomienia
        jednej ze stron – widać dobrze na przykładzie Złotych Tarasów. Wystarczyło , że
        urzędnik nie zawiadomił Przyjaznych , o wysłaniu pisma / jednego z wielu / do
        jakiegoś inspektora - aby decyzją Sądu cofnięto zezwolenie na budowę w
        trakcie inwestycji i powodując dla inwestora / a w perspektywie dla Warszawy /
        straty w wysokości 420 mln euro .
        Nękanie urzędnika nic tu nie da - bo wydając zgodę na użytkowanie KEN wbrew
        przepisom nie bedzie ryzykował wyrzucenia z pracy
        Reasumując – nie urzędnicy są winni korkom przy KENie ale głupie bezmyślne
        prawo którego nikt nie ma ochoty zmienić.
        Niezależnie od powyższego - czuję sie jak baran w stadzie - stojąc w korku i
        objeżdzając dookoła - razem z innymi wybudowaną nową drogę.
        • nueva-conchita Re: zamknięty KEN 13.10.04, 16:56
          > Petycje tu nic nie pomogą. Pomóc może tylko zmiana przepisów. (...)
          > Nękanie urzędnika nic tu nie da - bo wydając zgodę na użytkowanie KEN
          > wbrew przepisom nie bedzie ryzykował wyrzucenia z pracy

          No niekoniecznie. Autorka wątku nie mówi o otwieraniu KEN na siłę, tylko o
          bezmyślności i braku planowania. Zaproponowała jedno z możliwych rozwiązaniań,
          które przy minimum dobrej woli urzędnika, mogłyby znacznie ułatwić życie
          mieszkańcom ("choćby na Cynamonowej, na której nikt nie pomyślał, żeby
          przestawić światła i zwiększyć przepustowość").

          I nękanie urzędnika jest jak najbardziej na miejscu, żeby mu uzmysłowić, że nie
          tylko z przepisami ma się liczyć, ale i z osobami, których jego decyzje (lub
          brak tych decyzji) dotyczą.

          ~c
          • Gość: Kika Re: zamknięty KEN IP: *.chello.pl 13.10.04, 20:35
            Racja. Przecież trzeba coś robić a nie stać pokornie aż się jaśniepaństwo
            obudzi i wspaniałomyślnie da zgodę
        • Gość: Caps Re: zamknięty KEN IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.10.04, 23:26
          Wiesz - i tak, i nie. Tak - bo rzeczywiście te wszystkie "zgody" są totalnie
          bezsensowne. Nie - bo mam wrażenie, że dzielnica jakby stwierdziła - my
          zrobiliśmy swoje, teraz piłeczka jest po stonie Sanepidu/Inspekcji Pracy. I
          wygląda, że NIKOMU nie zależy na tym, żeby SPRÓBOWAĆ to przyspieszyć.
          Urzędnikom dzielnicy, czy nawet dziennikarzom - kurcze, niby wystarczyłoby
          zadzwonić i SPRÓBOWAĆ dowiedzieć się, dlaczego np. Sanepid musi przyjmować
          oddane 300 metrów ulicy przez 7 tygodni (bo wg strony Ursynowa, budowę KENu
          zakończono 6 września).
          I to, o czym wspomniano - bezmyślność urzędników. Zero planowania, choćby
          poprzez inną organizację świateł w trakcie objazdów czy np. wprowadzenie zakazu
          parkowania na ulicach, którymi prowadzi objazd (droga jest "niby" dwupasmowa,
          ale co z tego, skoro jeden pas zajety jest przez parkujące samochody).
          Ale traktowanie nas przez urzędników w trakcie budowy to już szerszy termin.
          Pisałem o tym w innym wątku - dlaczego w centrum czy na Ochocie każda
          przebudowa, każde zamknięcie ulicy poprzedzone jest rozwieszeniem na kilka dni
          wcześniej ogromnych inforumjących o tych tablic. U nas oddaną ul Rosoła bez
          JAKIEGOKOLWIEK uprzedzenia zamyka się, przez co droga od doliny służewieckiej
          do Ciszewskiego zajmuje np. 20 minut (co mnie spotkało jakoś w zeszłym
          tygodniu)...
          Ale my powinniśmy się cieszyć, że "się buduje". I cieszymy się, ale mam
          wrażenie, że moglibyśmy cieszyć się bardziej, gdyby tylko ktoś trochę
          pomyslał...
          • Gość: Borygo Re: zamknięty KEN IP: *.abc.com.pl 14.10.04, 09:34
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=289&w=16676467&v=2&s=0
            Oczywiście podczepione na forum Mokotowa :)))
    • Gość: Fuzzy Re: zamknięty KEN IP: *.chello.pl 13.10.04, 23:36
      Po co jezdzicie samochodami do pracy, drogo to i niezdrowo a metrem to nie
      laska, szybko i bez stresowo...

      Pozdrawiam,
      Fuzzy
      • Gość: Dyslektyk Re: zamknięty KEN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 08:47
        Gość portalu: Fuzzy napisał(a):

        > Po co jezdzicie samochodami do pracy, drogo to i niezdrowo a metrem to nie
        > laska, szybko i bez stresowo...
        >
        > Pozdrawiam,
        > Fuzzy


        No niestety, metro to nie laska szybka i bezstresowa...
        • Gość: Mr X Re: zamknięty KEN IP: *.itpp.pl 14.10.04, 20:25
          A ja już zamkniętym odcinkiem jechałem :)
          Wjechałem tam gdzie są te nowe światła – ktoś przesunął trochę barierkę (pas
          wjazdowy był wolny) a znak zakaz ruchu albo przekręcił się od wiatru, albo ktoś
          mu pomógł.
          Gdybym mieszkał na Kabatach to sam bym te barierki nieco przesunął :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka