Dodaj do ulubionych

Ursynów po 30 latach

IP: *.dc.dc.cox.net 31.05.05, 03:48
METRO!! To jest klucz do sukcesu Ursynowa!!!
A gdyby tak wybudowac metro na Tarchomin, pomyslcie jak wygladalaby ta
dzielnica. I kazda inna, do ktorej doprowadzono by linie metra.
Obserwuj wątek
    • Gość: sąsiad A jak ocenić numerację bloków? IP: *.pl / *.energoprojekt.pl 31.05.05, 07:42
      To przecież koszmar. Stojąc na danej ulicy blok najbliżej niej ma inny adres.
      Numerów trzeba szukać jak w totolotku. A jak się już dojrzy z daleka dany blok
      to trudno do niego dojechać po pajęczynie osiedlowych uliczek, często ślepych.
      • varsava ale jaja - przeciez to zwykle BLOKOWISKO 31.05.05, 11:01
        w normalnym kraju w takich osiedlach mieszka element, a klasa srednia i wyzsza
        w kamienicach lub apartamentach w centrach miast, a jesli dalej od centrum, to
        w domkach...

        paranoja
        • Gość: gość Re: ale jaja - przeciez to zwykle BLOKOWISKO IP: *.atman.pl / *.atman.pl 31.05.05, 11:04
          > w normalnym kraju w takich osiedlach mieszka element, a klasa srednia i wyzsza
          > w kamienicach lub apartamentach w centrach miast, a jesli dalej od centrum, to
          > w domkach...

          A tu jest odwrotnie, element mieszka w kamienicach w centrum i nie tylko.
          • varsava do tego nie rozumiem fascynacji STOLECZNEJ 31.05.05, 11:13
            Ursynowem, zauwazanej co jakis czas i charakteryzującej się artykułami
            wychwalającymi życie tam;

            odpowiedź jest prosta - z wielu tekstów wnioskuję, że piszą je nie Warszawiacy,
            ale przyjezdni. a przyjezdni lądują zwykle na Ursynowie :)))
            • lewe_oko Re: do tego nie rozumiem fascynacji STOLECZNEJ 31.05.05, 14:49
              W Twojej ukochanej Białołęce też jest wielu przyjezdnych. Wg. badań jest tam
              takze najwiecej ludzi z wykształceniem podstawowym, ale to szczegół.
              • varsava Re: do tego nie rozumiem fascynacji STOLECZNEJ 31.05.05, 14:54
                Być może na Tarchominie... ale nie na Białołęce :)))

                lewe_oko napisała:

                > W Twojej ukochanej Białołęce też jest wielu przyjezdnych. Wg. badań jest tam
                > takze najwiecej ludzi z wykształceniem podstawowym, ale to szczegół.
                • lewe_oko Re: do tego nie rozumiem fascynacji STOLECZNEJ 31.05.05, 14:56
                  Owszem - w sumie na Białołęce jako administracyjnie wydielonej dzielnicy miasta,
                  do której należy Tarchomin. Wiem, że dawno nie byłeś w Warszawie, wiec kiepsko
                  się orientujesz.
                  • varsava Re: do tego nie rozumiem fascynacji STOLECZNEJ 31.05.05, 14:59
                    Hmmm - w tym kontekscie masz racje. Slaba znajomosc Warszawy ze strony
                    uczestnikow forum kaze im traktowac jesdnak czesto Bialoleke i Tarchomin jako
                    jednosc i piszac o Bialolece ma na mysli Tarchomin (bloki).

                    Podtrzymuje swoje zdanie - blokowiska sa 'fe' a domy i kamienice 'cacy'. Howgh!

                    lewe_oko napisała:

                    > Owszem - w sumie na Białołęce jako administracyjnie wydielonej dzielnicy
                    miasta
                    > ,
                    > do której należy Tarchomin. Wiem, że dawno nie byłeś w Warszawie, wiec kiepsko
                    > się orientujesz.
                    • Gość: veetec KABATY IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 08.06.05, 09:34
                      Kabaty są okropne. Co z tego, że są tu ładne budynki z ładnymi mieszkaniami
                      skoro zabudowa jest koszmarna. Bloki stoją okno w okno i wszystko jest
                      kompletnie zabetonowane. Minimalna ilośc zieleni. Koszmar!
                      • Gość: tomo Re: KABATY IP: 213.206.148.* 10.06.05, 12:02
                        Co to znaczy okropne ? W porównaniu do czego ?
                        Na pewno tu i ówdzie są mankamenty jak wszędzie ale relatywnie jest to jedno z
                        najładniejszych i najbezpieczniejszych miejsc do zamieszkania w Warszawie.
                        Niestety gęstość zabudowy to wynik ogromnego zainteresowania zamieszkaniem w
                        tej dzielnicy przy jednocześnie nieodpowiedzialnej polityce przestrzennej
                        dzielnicy Ursynów ale są miejsaca gdzie naprawdę jest całkiem luźno.
                        Tak czy owak jestem bardzo zadowolony z mieszkania w dzielnicy w której domy są
                        kolorowe, klatki nieobszczane i niewysprayowane, ludzie kłaniają się sobie w
                        windzie, nie ma zbyt wielu sobotnich impez zakrapianych morzem gorzały,
                        większość domów otaczają zadbane trawniki i kwietniki i co istotne raczej nie
                        dostaniesz tu w ryło za kolor włosów lub skóry.
                        • Gość: sarna Re: KABATY IP: *.dcs.pl 29.06.05, 13:11
                          zgadzam się ze Kabaty są ładne, i że miło się tu mieszka. sama mieszkam to od
                          prawie 15 lat :) z tym kłanianiem się w windach to trochę przesada. wszyscy
                          starzy sąsiedzi rzeczywiście są dla siebie mili, nie mogę narzekać. ale
                          ostatnio wprowadziły sie dwie nowe rodziny do mojej klatki... ANI RAZU nie
                          usłyszałam od nikogo z nich dzień dobry, mimo iż sama zawsze się uśmiecham, i
                          sie witam - patrzą sie na mnie jak na zjawisko...coż, zależy od człowieka.
                          Bloków nastawiali za dużo i za ciasno - kiedyś było to pięknie - same pola.
                          pamiętam miny ludzi wychodzących z metra w pole :)
                          i ostatnia uwaga - za kolor włosów to może i nie oberwiesz, ale za kibicowanie
                          innej drużynie niż pewna stołeczna to możesz... mówię o starych kabatach:)
                          niestety ławeczki na podwórkach są często oblegane przez nieciekawy element,
                          ale cóż - nie można miec wszystkiego.
                          Pozdrawiam :)
                          • lewe_oko Re: KABATY 29.06.05, 13:17
                            Dla mnie olbrzymią zaletą Kabat jest ich infrastruktura - można tam załartwić
                            prawie wszystko, a oferta jest coraz bardziej róźnorodna. Są sklepy, fryzjerzy,
                            kawiarnie, kluby fitness itp itd. Co prawda dobrze mieszka mi się na Ursynowie
                            Pn, ale korzystam z Kabat jako takiego "zaplecza". Mam nadzieję, ze u nas się
                            tak rozwinie.
            • Gość: Rysiek święta racja IP: *.aster.pl 31.05.05, 16:40
            • Gość: Bleee Re: do tego nie rozumiem fascynacji STOLECZNEJ IP: 5.2.* / *.chello.pl 01.06.05, 11:44
              przyzjezdni? byles tutaj? mieszkales? przyjezdni jezeli juz to do kabat
              sciagaja. warszawiak od siedmiu bolesci.
          • varsava Re: ale jaja - przeciez to zwykle BLOKOWISKO 31.05.05, 11:15
            no właśnie, ale to się znmienia i będzie zmieniać i za kolejne 30 lat Ursynów
            będzie podrzędną dzielnicą blokowisk - jak Jelonki, czy Bemowo

            Gość portalu: gość napisał(a):

            > > w normalnym kraju w takich osiedlach mieszka element, a klasa srednia i w
            > yzsza
            > > w kamienicach lub apartamentach w centrach miast, a jesli dalej od centru
            > m, to
            > > w domkach...
            >
            > A tu jest odwrotnie, element mieszka w kamienicach w centrum i nie tylko.
            • Gość: gość Re: ale jaja - przeciez to zwykle BLOKOWISKO IP: *.atman.pl / *.atman.pl 31.05.05, 11:44
              To za 30 lat będziemy się tym martwić.
              • varsava Re: ale jaja - przeciez to zwykle BLOKOWISKO 31.05.05, 11:49
                za 30 lat bedzie bardzo zle - umiarkowanie zle juz za 10

                problem w tym, ze teraz za mieszkanie na Ursynowie mozna sobie kupic nieco
                mniejsze gdzies w centrum, za 10 lat bedzie to niemozliwe

                Gość portalu: gość napisał(a):

                > To za 30 lat będziemy się tym martwić.
                • Gość: gość Re: ale jaja - przeciez to zwykle BLOKOWISKO IP: *.atman.pl / *.atman.pl 31.05.05, 12:07
                  > za 30 lat bedzie bardzo zle - umiarkowanie zle juz za 10

                  A po ile będą wtedy akcje Agory? Masz też inne prorocze wizje?

                  > problem w tym, ze teraz za mieszkanie na Ursynowie mozna sobie kupic nieco
                  > mniejsze gdzies w centrum, za 10 lat bedzie to niemozliwe

                  Nie znam nikogo, komu by tak odpaliło, żeby przeprowadził się z Ursynowa do tzw.
                  centrum. Na razie kierunek przeprowadzek jest odwrotny.

                  • varsava Re: ale jaja - przeciez to zwykle BLOKOWISKO 31.05.05, 12:11
                    > A po ile będą wtedy akcje Agory? Masz też inne prorocze wizje?

                    akcje Agory beda drogie :)

                    a co do proroczych wizji - to po prostu opinie specow od nieruchomosci i
                    obserwacje jak wyglada rynek za granica

                    > Nie znam nikogo, komu by tak odpaliło, żeby przeprowadził się z Ursynowa do
                    tzw > centrum. Na razie kierunek przeprowadzek jest odwrotny.
                    >

                    Hmm, a ja znam kilka takich osob - moze nie scisle centrum, ale np. zielone
                    czesci Mokotowa, lub Zoliborza albo (bliskich) Bielan.

                    Poza tym jesli chce sie mieszkac naprawde przyjemnie i na peryferiach, to za
                    cene mieszkania na Kabatach mozna miec dom na Bialolece. I nie trzeba byc
                    specjalnie wybitnym ekspertem by przewidziec (Bialoleka jest tak samo oddalona
                    od centrum jak Kabaty) ze taka sytuacja dlugo nie potrwa - sprobuj za 10 lat
                    kupic za cene mieszkania dom na Bialolece :)))
                    • Gość: gość Re: ale jaja - przeciez to zwykle BLOKOWISKO IP: *.atman.pl / *.atman.pl 31.05.05, 12:16
                      > sprobuj za 10 lat
                      > kupic za cene mieszkania dom na Bialolece :)))

                      Pogadamy za 10 lat. Dom na wygwizdowie (nawet nie na wsi, tylko właśnie na
                      zadupiastym, zaśmieconym i nieprzyjemnym wygwizdowie) nie jest dobry dla
                      każdego. "Spece", na których się powołujesz, piszą też często, że ludzie właśnie
                      zaczynają wracać z wygwizdowa do miasta.
                      • varsava Re: ale jaja - przeciez to zwykle BLOKOWISKO 31.05.05, 12:24
                        Mam wrazenie - bez obrazy - ze nie wiesz, o czym piszesz. A do tego mylisz dwie
                        rzeczy.

                        Bialoleka jest w takiej samej odleglosci od centrum, jak Ursynow. Wiec zapewne
                        piszac, ze ludzie wracaja do miasta, nie masz na mysli przeprowadzania sie na
                        Ursynow, tylko do centrum.

                        A post wczesniej napisales, ze ludzie do centrum sie nie przeprowadzaja.

                        Zas co do Bialoleki (wschodniej czesci - z osiedlami domkow jednorodzinnych).
                        Po prostu chyba tam nie byles. Jezdza tam 4 miejskie autobusy, w tym jeden w 20
                        minut dojezdzajacy do metra przy Placu Wilsona. Do tego wedlug rankingu
                        Rzeczpospolitej, podstawowka przy Juranda ze Spychowa jest jedna z najlepszych
                        publicznych szkol w miescie.

                        Poza tym proponuje sie tam przejechac i zobaczyc, jak wygladaja np. boiska przy
                        szkolach na Bialolece. I porownaj to z dowolnymi w dowolnej innej czesci
                        Warszawy.

                        Pozdrawiam

                        Gość portalu: gość napisał(a):

                        > Pogadamy za 10 lat. Dom na wygwizdowie (nawet nie na wsi, tylko właśnie na
                        > zadupiastym, zaśmieconym i nieprzyjemnym wygwizdowie) nie jest dobry dla
                        > każdego. "Spece", na których się powołujesz, piszą też często, że ludzie
                        właśni
                        > e
                        > zaczynają wracać z wygwizdowa do miasta.
                        • Gość: M_Alex Re: ale jaja - przeciez to zwykle BLOKOWISKO IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 13:01
                          Ja tylko wtrace sie, ze nie ma sensu sie tluc o to ktora dzielnica jest lepsza.
                          Wszystkie maja zwoje "zady i walety", czy to ursynow, czy to grochow czy to
                          jelonki. Jasne, metro jest atutem, ale to dlatego, ze u nas jest to wciaz pewna
                          nowosc, a na w innych stolicach maja po kilka - kilkanascie linii. I nie tylko
                          na zachodzie, wystarczy spojrzec na Czechy czy Węgry, o Moskwie nie wpomne.
                        • lewe_oko Re: ale jaja - przeciez to zwykle BLOKOWISKO 31.05.05, 14:48
                          Varsava - Ty jesteś chory. Masz obsesję na punkcie Białołęki. Ile razy juz na
                          tym forum wychwalałeś Białołękę i krytykowałeś Ursynów? 100 razy? A może więcej?
                          Ja przeprowadziłam sie na Ursynów z Mokotowa, który kocham i na który wrócę, ale
                          za kilka lat, gdy bedzie tam mniej żulerii. Ursynów jest dla mnie optymalny -
                          mam dobry dojazd do centrum, genialną infrastrukturę, tereny rekreacyjne. Jedyne
                          co mnie razi to architektura. Dlatego nie mieszkam tu na wieczność, ale teraz
                          gdy dzielnica przezywa swój renesans. Jesli za 10 lat bedzie gorzej - wyprowadzę
                          się. Może na Mokotów, może pod Warszawę - chociaż (to pewnie dla Ciebie
                          niepojęte) na razie nie mam ochoty mieszkać w domku. Ursynów ma swoje wady, ale
                          w tej chwili gdy w centrum mieszka żulia, większość starych kamienic rozypuje
                          sie, a do miejscowosci podwarszawskich jest kiepski dojazd był to dla MNIE
                          najlepszy wybór. I uważam, że to świetna dzielnica dla młodych małżeństw z
                          dziecmi. Podkreślam "mnie" bo rozumiem, że komuś ta dzielnica nie odpowiada,
                          dlatego w odróżnieniu od Ciebie, Varsavo - przedstawiam swój punkt widzenia, a
                          nie narzucam go innym.
                          PS. Nie mam żadnego kredytu w banku.
                          • varsava Re: ale jaja - przeciez to zwykle BLOKOWISKO 31.05.05, 14:57
                            O co chodzi z tym kredytem, ja o niczym takim nie pisalem?

                            A co do narzucania, to ja po prostu protestuje przeciwko narzucaniu mi, jako
                            czytelnikowi GS pro-ursynowskiego punktu widzenia. Ot, i tyle. Tym bardziej, ze
                            wedlug jednego narzucanie jest tylko wyrazaniem opinii i odwrotnie. Zalezy od
                            punktu siedzenia.

                            Co do choroby, faktycznie, cos mam z zebem...

                            lewe_oko napisała:

                            > Varsava - Ty jesteś chory. Masz obsesję na punkcie Białołęki. Ile razy juz na
                            > tym forum wychwalałeś Białołękę i krytykowałeś Ursynów? 100 razy? A może
                            więcej
                            > ?
                            > Ja przeprowadziłam sie na Ursynów z Mokotowa, który kocham i na który wrócę,
                            al
                            > e
                            > za kilka lat, gdy bedzie tam mniej żulerii. Ursynów jest dla mnie optymalny -
                            > mam dobry dojazd do centrum, genialną infrastrukturę, tereny rekreacyjne.
                            Jedyn
                            > e
                            > co mnie razi to architektura. Dlatego nie mieszkam tu na wieczność, ale teraz
                            > gdy dzielnica przezywa swój renesans. Jesli za 10 lat bedzie gorzej -
                            wyprowadz
                            > ę
                            > się. Może na Mokotów, może pod Warszawę - chociaż (to pewnie dla Ciebie
                            > niepojęte) na razie nie mam ochoty mieszkać w domku. Ursynów ma swoje wady,
                            ale
                            > w tej chwili gdy w centrum mieszka żulia, większość starych kamienic rozypuje
                            > sie, a do miejscowosci podwarszawskich jest kiepski dojazd był to dla MNIE
                            > najlepszy wybór. I uważam, że to świetna dzielnica dla młodych małżeństw z
                            > dziecmi. Podkreślam "mnie" bo rozumiem, że komuś ta dzielnica nie odpowiada,
                            > dlatego w odróżnieniu od Ciebie, Varsavo - przedstawiam swój punkt widzenia, a
                            > nie narzucam go innym.
                            > PS. Nie mam żadnego kredytu w banku.
                            • lewe_oko Re: ale jaja - przeciez to zwykle BLOKOWISKO 31.05.05, 15:00
                              Z kredytem to moja wina - bo ja zawsze czytam od najstraszego, a nie drzewko -
                              to nie było do Ciebie.

                              Okej, zgadzam sie, ze taka quasi propaganda jest troche przesadna, ale rozumiem,
                              że są to zachwyty nad tym jak z sypialni zrobiło sie miasto. Wiadomo, ze bycia
                              blokowiskiem Ursynów nigdy nie przeskoczy. Chyba że zrewitalizują całą wielką
                              płytę...

                              PS. Bólu zeba współczuję, to nic przyjemniego :-(
                              • varsava Re: ale jaja - przeciez to zwykle BLOKOWISKO 31.05.05, 15:02
                                niestety, dopiero sie zaczyna...

                                pozdrawiam

                                lewe_oko napisała:
                                >
                                > PS. Bólu zeba współczuję, to nic przyjemniego :-(
            • Gość: M_Alex Re: ale jaja - przeciez to zwykle BLOKOWISKO IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 12:57
              Moze nie podrzedna, ale nie bedzie sie chyba niczym wyroznial. W sumie racja,
              jest to blokowisko, chociaz lubie je, i wydaje mi sie momentami ladne.
              Jak powstana kolejne dwie linie metra (za jakies trzysta lat moze juz beda ;> )
              to wydaje mi sie, ze ursynow przestanie byc takim "bajerem" jakim jest teraz.
              • Gość: ANKA Re: ale jaja - przeciez to zwykle BLOKOWISKO IP: *.crowley.pl 02.06.05, 08:59
                JESTEM MIESZKANKA URSYNOWA I DENERWUJA MNIE PSIE KUPY
                NA TRAWNIKU
        • Gość: Surowieckiego W normalnym kraju czyli gdzie? IP: 193.0.236.* 03.06.05, 11:46
          Domyślam się, które kraje wskarzesz.. jest ich kilka... na 200 państw zaledwie
          kilka! Wiec o jakiej normalości mówisz?? 4/5 ludzkości żyje na wsi lub w
          slumsach.. 1/5 to jest Twoja normalność?
          • varsava Re: W normalnym kraju czyli gdzie? 03.06.05, 11:50
            To proste - przeciez sa wzorce rozwoju cywilizacyjnego, w kierunku ktorych
            zdazamy. Pomimo wszystkich swoich wad, to zachodnia Europa, a teraz juz raczej
            USA wyznaczaja standardy cywilizacyjne swiata.
            • lewe_oko Re: W normalnym kraju czyli gdzie? 03.06.05, 11:53
              USA - śliczności: te tekturowe identyczne domki na obrzeżach miasta ;-)))
              • varsava Re: W normalnym kraju czyli gdzie? 03.06.05, 11:59
                :))) to prawda - no ale z drugiej strony technologicznie (czyli cywilizacyjnie)
                zachodnia Europa jest za nimi jakies 10 lat i ta przewaga rosnie. Co nie
                zmiania faktu, ze wole mieszkac w Europie :)))

                lewe_oko napisała:

                > USA - śliczności: te tekturowe identyczne domki na obrzeżach miasta ;-)))
        • Gość: RW Re: ale jaja - przeciez to zwykle BLOKOWISKO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 12:50
          Ursynów to super dzielnica, w której chce się żyć. "Blokowiska" po 27 latach
          są odnowione, otynkowane , a tereny wokółporośniete gęsto dzrzewami, jest
          mnóstwo przydomowych zadbanych ogródkow i dobrze rozwinieta sieć handlowa i
          usługowa.Mogę porownać, bo mieszkałam na Saskiej Kępie i na Bródnie, nigdzie
          więcej nie chciałabym mieszkać.
    • Gość: gość Re: Ursynów po 30 latach IP: *.atman.pl / *.atman.pl 31.05.05, 08:14
      "Właśnie takie modelowe osiedle powstało przy ul. Bronikowskiego. Tam każdy może
      przyjść sobie na kawę i posiedzieć nad fontanną zbudowaną przez spółdzielców
      wśród pięknie pielęgnowanej zieleni. Bramy osiedla (pojawiły się kilka miesięcy
      temu) są otwarte na oścież od rana do wieczora." - a parę miesięcy temu ten sam
      "redaktor" Bartoszewicz grzmiał, że "budują wielki mur na Kabatach!". No i gdzie
      ten "wielki mur", "redaktorze"? Może kto inny sponsorował tamten artykuł?
      • Gość: taa Re: Ursynów po 30 latach IP: *.chello.pl 31.05.05, 08:59
        Ursynów ma tak pokręcony układ ulic, ze osoby, które go nie znają muszą się
        poruszać z kompasem! Prawie żadna ulica nie jest do siebie równoległa. Brakuje
        takiej typowo miejskiej koncepcji równoległych i prostopadłych ulic...
        • jaa_ga Re: Ursynów po 30 latach 31.05.05, 09:06
          Artykuł pisany na kolanie. Chaos, brak koncepcji.
          Jestem rozczarowana.
        • Gość: M_Alex Re: Ursynów po 30 latach IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 09:28
          Oj, na natolinie mieszkam, ursynow, tak samo jak lubie grochow, gdzie sie
          wychowalem. Ale szanowny autor chyba cos przesadzil, proponuje spacerem na
          ursynow i jego siatke ulic (jak tutaj juz ktos napisal bez kompasu, mapy i
          kilograma szczescia sie nic nie znajdzie), no i ta numeracja, gdzie blok z nr.
          18 stoi przy bloku z numerem 72 (malej laki). Wyczuwam sponsoring firmy
          developerskiej, primo voto budowlanej.
        • Gość: Wars25 Re: Ursynów po 30 latach IP: *.chello.pl 31.05.05, 10:21
          Zupełnie się z tobą nie zgadzam. Ursynów ma 3 główne ulice prowadzące (mniej
          wiecej) z południa na północ - Rosoła, KEN, Pileckiego i przecinające je ulice
          poprzeczne. Jest to bardzo, bardzo prosty układ ulic. Porównaj go sobie z siatką
          ulic np. w Londynie, a zmienisz zdanie. Faktem jest, że bez dobrego planu
          niełatwo jest znaleźć dom wewnątrz osiedli - numeracja nie zawsze jest logiczna.
          Ale i bez planu zawsze można kogoś zapytać o drogę ...
          Układ o którym mówisz występuje w śródmieściu Łodzi , ale niektórzy i tam się
          gubią :-)
          • Gość: M_Alex Re: Ursynów po 30 latach IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 12:54
            Tak, sa glowne, ktore wymieniles, ale jest pare wygibasow do ktorych moze sie po
            prostu nie zdazylem przyzwyczaic, za jakies 10 lat moze ;] Z londynem sobie w
            miare radze. W sumie moim ulubionym przykladem w Warszawie jest Chmielna.
            Ksiazke mozna by napisac ;]
          • Gość: e2rd Re: Ursynów po 30 latach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.05.05, 18:03
            Mogę wiele znieść, ale nonsensu nie zniosę. Porównywanie dzielnicy w końcu
            perygeryjnej do jednej z największych metropolii Europy, to kompeltne nie
            porozumienie! Tego nie da się porównać. Dwa: Londyn jako calość ma siatkę ulic,
            ale lepszą gorszą, ale siatkę. Urysnów ma bezsensowną plątaninę ulic
            zaprojektowaną wbrew jakiejkolwiek sztuce urbanistycznej. Jest prawdziwym
            kuriozum urbanistycznym. Dzielnicą przeznaczoną dla kilkuset tysięcy
            mieszkanców, ale pozbawioną głównych dróg łączących ją swobodnie z pozostałymi
            częsciami miasta. Metro to za mało!
            • lewe_oko Re: Ursynów po 30 latach 31.05.05, 18:08
              Nie jest kuriozum. Jest wykwitem pewnego spojrzenia na urbanistykę, ktore było i
              już chyba nie wróci.
      • Gość: dobra pamięć Chorągiewka na wietrze, czyli dyspozycyjność IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 09:02
        Jeśli ktoś nie pamięta, to szybko czytać, póki nie wrzucą do archiwum:
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34896,2389950.html
        Ciekawe ile kosztuje artykuł u redahtora B.?
        Na wszelki wypadek fragment:

        "Budują wielki mur wokół osiedla na Kabatach
        Dariusz Bartoszewicz, Tomasz Kwaśniewski 12-11-2004 , ostatnia aktualizacja
        12-11-2004 23:11

        Spółdzielnia Osiedle Kabaty grodzi 17 hektarów między ulicami: Rosoła, Wąwozową,
        Kiepury i Dembego. Powstają bramy, stróżówki, furtki. Na Boże Narodzenie
        wszystko ma być otoczone murem

        Spółdzielnia grodzi ogromny teren między ulicami: Rosoła, Wąwozową, Kiepury i
        Dembego, czyli obszar większy od Starego Miasta w obrębie murów. Powstają bramy,
        stróżówki, furtki. Na Boże Narodzenie wszystko ma być otoczone.

        - Chińczycy skryli się za murem, Rosja Radziecka budowała mury i na zdrowie im
        to nie wyszło. A my sami sobie coś takiego fundujemy - denerwuje się Juliusz
        Zięborak, elektronik, wykładowca angielskiego na Politechnice i mieszkaniec
        osiedla."
    • Gość: ursyn25 Ursynów-Natolin. Tragedia Warszawy! IP: *.centrala.kbsa / *.kredytbank.com.pl 31.05.05, 09:04
      Ursynów pieknieje?
      Chyba kpina albo autor tam nigdy nie był!
      Jedynie stary Ursynów do Płaskowickiej to jeszcze piekne miasto (mimo wielkiej
      płyty), a tylko dzięki pozostawionej przestrzeni między bydynkami, zieleni,
      odgrodzeniu od głównych ulic, na których szaleją stada samochodów i
      motocyklistów. A piękny kiedyś Natolin to bezładne blokowisko z domami okno-w-
      okno bez zieleni (jakieś karykatury ogródków), z murami i płotami. O
      architekturze zewnetrznej jak z koszmarnego snu pseudoarchitektów. A przede
      wszystkim to osiedla tworza ludzie, a ci na Natolinie to zbieranina (z całej
      Polski) nowobogactwa, chamstwa i pseudokultury. Widać to w sklepach (vide
      TESCO, GEANT), na ulicach (Rosoła KEN Pileckiego to przykłady kultury jazdy
      kierowców z rejestracjami pozawarszawskimi), klatkach schodowych, w szkołach,
      na parkingach, przed i w Multikinie, barach, pubach. Mieszkam niedaleko SGGW od
      25 lat (przepiekna zielona okolica) ale do domu codziennie wracam wściekły i
      sfrustrowany tą agresją, chamstwem i brakiem kultury nowych przybyszów
      mieszkających od paru lat w nowych "apartamentowcach", majacych za nic
      współmieszkańców i innych - typowi Bulionerzy. Juz niedługo uciekam stąd na
      Mokotów.
      Zobaczycie, że za kilka lat to będzie największa porażka nowego miasta
      (narkotyki, alkohol i głośna muzyka w środku nocy, bandy nastolatków i
      pseudostudentów, obok których strach przechodzić, a którzy mieszkaja w tych
      nowych domach) to tylko przkład degeneracji Natolina i Ursynowa).
      Za parę lat bedzie to nowoczesny Wawrzyszew czy Wrzeciono (zajrzyjcie tam dziś
      wieczorem), z gettami zamkniętych murem bloków.
      • yavorius Re: Ursynów-Natolin. Tragedia Warszawy! 31.05.05, 09:17
        Gość portalu: ursyn25 napisał(a):

        > na ulicach (Rosoła KEN Pileckiego to przykłady kultury jazdy kierowców z
        rejestracjami pozawarszawskimi).

        Taaaak, WN, WE, WI to rejestracje pozawarszawskie. Brawo!
        • Gość: ursyn25 Re: Ursynów-Natolin. Tragedia Warszawy! IP: *.centrala.kbsa / *.kredytbank.com.pl 31.05.05, 09:26
          Pozawarszawskie to: WPI, WPR, WR, WP, WSC, WOT (i cała masa mazowiecka), LB,
          LLU (i inne z lubelskiego). EL, ES (i reszta łódzkiego) KR, DW, SK i całe
          mnóstwo innych, nie liczac dawnych czarnych, z których wyidac kto skąd
          pochodzi. Wśród nich WN ginie (a WI i WE to Śródnieście i Mokotów, których
          wcale nie jest tak dużo)
          • Gość: administrator Administratorze, do roboty! IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 09:30
            Pytanie za 100 punktów: Gdzie leży Ursynów?
          • lewe_oko Re: Ursynów-Natolin. Tragedia Warszawy! 31.05.05, 10:04
            WN ginie? Ja go na Ursynowie widzę najwięcej :-)
          • Gość: On Re: Ursynów-Natolin. Tragedia Warszawy! IP: 212.106.10.* 01.06.05, 15:24
            Ci z S* na początku to akurat jezdzą bardzo dobrze ... wypraszam sobie :)
    • Gość: tomek Re: Ursynów po 30 latach IP: *.crowley.pl 31.05.05, 10:33
      a gdzie jest ten ursynow ?
      tak naprawde ani to miasto ani wies !!!
      pamietam jak kiedys byly tam pola z kapusta i burakami he he he
      • Gość: gość Re: Ursynów po 30 latach IP: *.atman.pl / *.atman.pl 31.05.05, 10:36
        > a gdzie jest ten ursynow ?

        Tam, gdzie ciebie nie stać na mieszkanie.
        • Gość: tomek Re: Ursynów po 30 latach IP: *.crowley.pl 31.05.05, 10:39
          "bogaczu" to nie jest problem kasy
          pewnie masz kredyt na 30 lat he he he
          i myslisz ze jestes swiatowiec
          • Gość: bankowiec Re: Ursynów po 30 latach IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 11:13
            > pewnie masz kredyt na 30 lat he he he

            Tobie nie przyznano?
            • Gość: tomek [...] IP: *.crowley.pl 31.05.05, 11:17
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: xxx222 Re: Ursynów po 30 latach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.05, 10:52
      Może Pan Bartosiewicz miał w rodzinie "ciecia". Przypomnę, że kamienicami
      zajmowali się "dozorcy".
      • Gość: M_Alex Re: Ursynów po 30 latach IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 13:05
        Ba, pamietam, ze za mlodu (lata 80'te) mowilo sie "gospodarz budynku"
    • Gość: Roberto Re: Ursynów po 30 latach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.05, 11:05
      A ja sie ciesze, ze ktos wreszcie wytknal apsurdalne pomysly z grodzeniem
      wszystkiego co popadnie: grodzenie blokow, grodzenie parkow, grodzenie
      parkingow etc. Dzieki takim ogrodzeniom ni jak nie mozna skucic sobie droge
      tylko trzeba dralowac wzdluz ulicy. I komu takie ogrodzenia sluza? Tylko i
      wylacznie producentom ogrodzen, nieprawdaz?
      • Gość: M_Alex Re: Ursynów po 30 latach IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 13:06
        Nie no, szalenie pomaga jak na przyklad na osiedle musi wjechac karetka czy
        straz pozarna - nie wiem skad sie taka bezmysnosc bierze. Poza tym mam momentami
        wrazenie, ze zamiast odgradzac sie od reszty swiata zamykaja sie tacy ludzie we
        wlasnych klopotach.
    • Gość: Strzeżone Re: Ursynów po 30 latach IP: *.crowley.pl 31.05.05, 11:09
      Bardzo dobrze, ze jest zamknięte płotem" - nawet na najnowszych Kabatach
      przestrzenie nieogrodzone, niechronione - sa błyskawicznie dewastowane przez
      młodych ludzi. Spray niszczy wysiłek i pieniądze mieszkańców, nocą króluje
      piwo ...
      • varsava Re: Ursynów po 30 latach 31.05.05, 11:51
        jak to na blokowisku... przeprowadz sie do domku!

        Gość portalu: Strzeżone napisał(a):

        > Bardzo dobrze, ze jest zamknięte płotem" - nawet na najnowszych Kabatach
        > przestrzenie nieogrodzone, niechronione - sa błyskawicznie dewastowane przez
        > młodych ludzi. Spray niszczy wysiłek i pieniądze mieszkańców, nocą króluje
        > piwo ...
        • Gość: architekt Re: Ursynów po 30 latach IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 12:28
          varsava napisał:
          > jak to na blokowisku... przeprowadz sie do domku!
          >
          > Gość portalu: Strzeżone napisał(a):
          >
          > > Bardzo dobrze, ze jest zamknięte płotem" - nawet na najnowszych Kabatach
          > > przestrzenie nieogrodzone, niechronione - sa błyskawicznie dewastowane pr
          > zez
          > > młodych ludzi. Spray niszczy wysiłek i pieniądze mieszkańców, nocą króluj
          > e
          > > piwo ...

          Odp: Bo każe czytać odwrotnie niż ludzie normalnie czytają.
          Pyt: Dlaczego odpowiadanie nad cytatem jest złe?
          Odp: Odpowiadanie nad cytatem.
          Pyt: Co jest najbardziej denerwujące w internecie?

          Widziałeś w Warszawie nieogrodzone domy?
          • varsava Re: Ursynów po 30 latach 31.05.05, 12:46
            chodzilo mi raczej o blokersow, a nie o grodzenie :)

            a to drugie zabawne :)



            Gość portalu: architekt napisał(a):


            > Odp: Bo każe czytać odwrotnie niż ludzie normalnie czytają.
            > Pyt: Dlaczego odpowiadanie nad cytatem jest złe?
            > Odp: Odpowiadanie nad cytatem.
            > Pyt: Co jest najbardziej denerwujące w internecie?
            >
            > Widziałeś w Warszawie nieogrodzone domy?
            • Gość: architekt Re: Ursynów po 30 latach IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 15:03
              > chodzilo mi raczej o blokersow, a nie o grodzenie :)

              No i ciekawe po co kraty w oknach tych domów...

              > a to drugie zabawne :)

              Po kolejnych twoich postach, widzę, że nie zajarzyłeś.
              • varsava Re: Ursynów po 30 latach 31.05.05, 15:16
                zajarzylem, tyle ze moim zdaniem tak jest lepiej - a kraty sa nie wszedzie no i
                poza tym przeciez blokersi organizuja, dorastaja i potem jezdza na goscinne
                wystepy...

                Gość portalu: architekt napisał(a):

                > > chodzilo mi raczej o blokersow, a nie o grodzenie :)
                >
                > No i ciekawe po co kraty w oknach tych domów...
                >
                > > a to drugie zabawne :)
                >
                > Po kolejnych twoich postach, widzę, że nie zajarzyłeś.
                • Gość: architekt Re: Ursynów po 30 latach IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 15:26
                  > zajarzylem, tyle ze moim zdaniem tak jest lepiej

                  To szkoda, że twoje zdanie nie ma nic wspólnego z netykietą, czyli dobrym
                  wychowaniem.

                  > poza tym przeciez blokersi organizuja, dorastaja i potem jezdza na goscinne
                  > wystepy...

                  Więc rada z tym domkiem jest niezbyt udana. Ogrodzony, okratowany dom z alarmem
                  i abonamentem za ochronę, który nie chroni od gościnnych występów blokersów i do
                  tego na za dupiu, bo tylko tam można kupić dom za pieniądze ze sprzedanego
                  mieszkania na Ursynowie to mało komfortowe rozwiązanie.
                  • varsava Re: Ursynów po 30 latach 31.05.05, 15:41
                    Hmm, wydawalo mi sie, ze tak wszyscy robia - bo tak jest po prostu najwygodniej

                    Poza tym kto mowi o okratowywaniu domu - wielu znajomych ma domy i jakos ich
                    specjalnie nie okratowuja - ba - wcale nie maja krat

                    Gość portalu: architekt napisał(a):

                    > To szkoda, że twoje zdanie nie ma nic wspólnego z netykietą, czyli dobrym
                    > wychowaniem.
                    >
                    >
                    > Więc rada z tym domkiem jest niezbyt udana. Ogrodzony, okratowany dom z
                    alarmem
                    > i abonamentem za ochronę, który nie chroni od gościnnych występów blokersów i
                    d
                    > o
                    > tego na za dupiu, bo tylko tam można kupić dom za pieniądze ze sprzedanego
                    > mieszkania na Ursynowie to mało komfortowe rozwiązanie.
                  • Gość: On Re: Netykieta :] IP: 212.106.10.* 01.06.05, 15:33
                    Masz zły egzemplarz netykiety.
      • Gość: M_Alex Re: Ursynów po 30 latach IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 13:06
        A to druga strona medalu :)
    • margala urbanistyczny potwór 31.05.05, 12:28

      z roku na rok Ursynów staje się urbanistycznym potworem.
      na wolnych przestrzeniach między PRL-owskimi blokami upycha się nowe bloki
      zwane [he he] apartamentowcami. jest coraz mniej zieleni, przestrzeni.
      to osiedle dusi się już od inwestycji.
    • zgrred Re: Ursynów po 30 latach 31.05.05, 12:57
      Jak wam żle na Ursynowie to zapraszam na Jelonki tutaj dopiero są slamsy,syf i
      ubóstwo!I do tego łatwo w morde dostać,albo coś stracić
    • Gość: M_Alex Czego brakuje na ursynowie... IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 13:08
      i zreszta w calej warszawie - Parkingow! Wszystkie podworkowe arterie
      pozapychane autami, tylko po to aby zamiast dojechac w 30-40 minut do pracy stac
      dwie godziny w korku :>
      • Gość: Roberto Re: Czego brakuje na ursynowie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.05, 15:57
        Raczej nie brakuje parkingów lecz po prostu jest ich stanowczo za duzo.

        A jak masz do pracy 30 min to przesiadz sie na rower a wowczas zaoszczedzisz
        dziennie 2 godz nie liczac paliwa.
        • Gość: M_Alex Re: Czego brakuje na ursynowie... IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 17:03
          Za duzo?
          Dla mnie parking powinien byc zorganizowany, a nie kazda plaszczyzna ktora nie
          jest jezdnia - lacznie z chodnikami i sciezkami rowerowymi. Brakuje tylko aby
          zaczeli ludzie parkowac na torach tramwajowych... :/

          Do pracy lubi ejezdzic metrem, mozna sobie cos poczytac ;) na rower wroce jak
          reka zejdzie z temblaku :/
    • Gość: paweł Re: Ursynów po 30 latach IP: *.chello.pl 31.05.05, 13:18
      zajefajne zdjęcie - robione chyba w trakcie jazdy z szyberdachu
      • Gość: Michał Re: Ursynów po 30 latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 14:18
        Właśnie, ci co tu narzekają, ze to brzydkie blokowisko, niech sobie pojadą na
        Jelonki, Targówek, Wawrzyszew, Bródno, Ursus czy Tarchomin. W całej Polsce są
        blokowiska a Ursynów to jedyne blokowisko, które zmienia się w miasto - ze
        znakomitą infrastrukturą - sklepami, kinami, knajpami, teatrem, główną ulicą ,
        rynkiem z fontanną, ścieżkami rowerowymi, basenami i innymi obiektami
        sportowymi.Oczywiście głowne atuty Ursynowa to metro i wielki las obok,
        bliskość innych terenów sanatoryjno - rekreacyjnych (Konstancin, Zalesie, Lasy
        Chojnowskie). A także stosunkowo mała obecność "elementu".
        Co do osób przyjezdnych, to ja jestem warszawiakiem z dziada pradziada i tam
        mieszkam i znam wielu warszawiaków, którzy tam mieszkają. Tak więc jakoś nie
        odczuwam chamstwa spoza Warszawy.
        Co do uwag że na takich osiedlach na zachodzie mieszka biedota - chyba nie
        widzieliście ile ludzi mieszka w blokowiskach Rzymu, Berlina czy Nowego Jorku.
        • varsava Re: Ursynów po 30 latach 31.05.05, 14:35
          Szczerze mówiąc uważam, że Tarchomin jest ładniejszy. Kwestia gustu. I metra :)

          Gość portalu: Michał napisał(a):

          > Właśnie, ci co tu narzekają, ze to brzydkie blokowisko, niech sobie pojadą na
          > Jelonki, Targówek, Wawrzyszew, Bródno, Ursus czy Tarchomin. W całej Polsce są
          > blokowiska a Ursynów to jedyne blokowisko, które zmienia się w miasto - ze
          > znakomitą infrastrukturą - sklepami, kinami, knajpami, teatrem, główną
          ulicą ,
          > rynkiem z fontanną, ścieżkami rowerowymi, basenami i innymi obiektami
          > sportowymi.Oczywiście głowne atuty Ursynowa to metro i wielki las obok,
          > bliskość innych terenów sanatoryjno - rekreacyjnych (Konstancin, Zalesie,
          Lasy
          > Chojnowskie). A także stosunkowo mała obecność "elementu".
          > Co do osób przyjezdnych, to ja jestem warszawiakiem z dziada pradziada i tam
          > mieszkam i znam wielu warszawiaków, którzy tam mieszkają. Tak więc jakoś nie
          > odczuwam chamstwa spoza Warszawy.
          > Co do uwag że na takich osiedlach na zachodzie mieszka biedota - chyba nie
          > widzieliście ile ludzi mieszka w blokowiskach Rzymu, Berlina czy Nowego
          Jorku.
          • Gość: paweł Re: Ursynów po 30 latach IP: *.crowley.pl 31.05.05, 14:52
            FACET CHYBA PRACUJESZ W PROPAGANDZIE
            POCZYTAJ SAM SIEBIE
            KOŃ BY SIE USMIAŁ
            TEZ MIESZKAM NA URSYNOWIE I NIESTETY NIE WIDZE POZYTYWNYCH PRZESLANEK ......
            POPROSTU JEST TO WIELKIE BLOKOWISKO I NIC I NIKT TEGO NIE ZMIENI
            POZD.
            • lewe_oko Re: Ursynów po 30 latach 31.05.05, 14:54
              Jasne, że to jest blokowisko, dogęszczaniu nie ma końca - dlatego za 10 lat stąd
              zwiewam, ale na razie jestem zadowolona :-)
              • Gość: paweł Re: Ursynów po 30 latach IP: *.crowley.pl 31.05.05, 14:58
                w koncu jakas normalna osoba
                niestety wiekszosc mieszkancow tej dzielnicy cierpi na
                przerost formy nad trescia
          • Gość: Michał Re: Ursynów po 30 latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 16:32
            Rozumiem że to prowokacja? Jeśli ktoś twwierdzi, że Trachomin jest ładniejszy
            od Ursynowa, to musi mieć coś nie w porządku ze wzrokiem. Tarchomin to jest w
            ogóle jedno z najbrzydszych blokowisk warszawskich, tam nie ma nic - ani czegoś
            w stylu głównej ulicy, ani zieleni, ani infrastruktury, ani ciekawego otoczenia
            (oprócz Wisły). Bloki koszmarne - zwykłe pudła, bez odrobiny jakiejś ciut
            bardziej wyszukanej formy. Może kiedyś , jak zrobią tam deptak nad Wisłą z
            rynkiem, kawiarniami i sklepami, to może być ładnie.
        • Gość: M_Alex Re: Ursynów po 30 latach IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 17:04
          Ej, ale w sumie w calej warszwie teraz powstaja taki erzeczy, chciazby na
          wymienioy juz ursus.
    • laminja Re: Ursynów po 30 latach 31.05.05, 14:18
      natychmiast podniosłyby się ceny mieszkań w takiej dzielnicy :)) Na Ursynowie
      jest prawie dwa razy drożej niż na Tarchominie...
    • Gość: M. SMB Kabaty a ogrodki kawiarniane IP: *.radiozet.com.pl / *.radiozet.pl 31.05.05, 14:23
      Kiedy zobaczylam pięknie zaprojektowaną przestrzen byłam pod
      wrażeniem.Placyków,fontann,kawiarni.Wreszcie coś dla ludzi.
      Teraz kiedy sama tu zamieszkałam widzę,że w Polsce spółdzielnie wciąż tkwią w
      czasach socjalizmu.To co jest wizytywką osiedla przeszkadza władzom.I tak
      walczą z ogródkami,które nadaja temu miejscu niezwykły klimat.Najwyrażniej
      bedziemy jezdzic zagranice,by zachwycić się tamtejszymi kanjpkami na kazdym
      chodniku,u nas musi wciąz być blokowisko.
      Czy ktoś mi wyjaśni dlaczego?
      • Gość: ursynowianin Administrator śpi? IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 15:28
        Czy administrator już sprawdził, gdzie znajduje się Ursynów?
      • Gość: Roberto Re: SMB Kabaty a ogrodki kawiarniane IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.05, 16:09
        Bo administratorzy widza tylko i wylacznie zysk plynacy wprost z wynajmowanych
        lokali a nie dostrzegaja faktu, ze aby sklepiki ten zysk wypracowaly to trzeba
        stworzyc warunki aby ludzie wlasnie tam zachodzili i tam wlasnie wydawali
        pieniadze. A przeciez nic tak nie przyciaga ludzi jak kameralne uliczki, place
        zieleni, niska zabudowa i deptaki. Wlasnie tak wygladaja miejsca/miasteczka
        uznawane za turystyczne wiec nic nie stoi na przeszkodzie aby
        takie "turystyczne" miejsca powstawaly w Warszawie. Tymczasem jak okiem siegnac
        w okol glownych wielopasowych arterii powstawaja zoraz wieksze markety, do
        ktorych to coraz mniej ludzi zajezdza swoimi drogimi zabawkami-samochodami.
        I tak recepta na sukces osiedla jest otwieranie sie na czlowieka. Te prawde juz
        dawno mojeli np skndynawowie, ktorzy centra miast i osiedli zamkneli dla ruchu
        samochodowego stwarzajac w ten sposob deptaki dla ludzi. I pomimo zakazu ruchu
        czyli braku dojazdu samochodem ruch na takich uliczkach nie spadl lecz wrosl
        wielokrotnie.
        • Gość: Jerry Re: SMB Kabaty a ogrodki kawiarniane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 16:36
          A może Ci, którzy piszą pogardliwie o Ursynowie "blokowisko" powiedzą, które
          osiedle warszawskie nie jest blokowiskiem (poza Starym Mokotowem i Żoliborzem,
          Saską Kępą, fragmentami Śródmieścia )?
          • varsava nie-blokowiska 31.05.05, 16:57
            a prosze bardzo:

            1. Stary Mokotów
            2. Saska Kępa
            3. Żoliborz
            4. duże fragmenty Śródmieścia
            5. całe bliskie Bielany aż prawie po Wolumen
            6. dalekie Bielany (w kierunku Łomianek)
            7. praktycznie cały Wawer
            8. Wesoła
            9. Białołęka (poza Tarchominem) - w tym Choszczówka, B. Dworska
            10. całe Zacisze (pomiędzy Targówkiem a Bródnem i dalej na Wschód)
            11. Stara Praga
            12. duże fragmenty Wilanowa

            gdybym mial przed soba mape, to bym jeszcze troche dorzucil

            Gość portalu: Jerry napisał(a):

            > A może Ci, którzy piszą pogardliwie o Ursynowie "blokowisko" powiedzą,
            które
            > osiedle warszawskie nie jest blokowiskiem (poza Starym Mokotowem i
            Żoliborzem,
            > Saską Kępą, fragmentami Śródmieścia )?
            • Gość: xxx Re: nie-blokowiska IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 17:06
              Poza bardzo małymi skraweczkami, udającymi normalne miasto, to co wymieniłeś to
              albo straszne żulernie, albo jakieś badziewne skupiska bieda-domków, warsztatów
              samochodowych, zapuszczonych krzaczorów, puste pola z fruwającymi brudnymi
              reklamówkami, dzikie targowiska uliczne, albo jakiś inny szajs.
              • Gość: M_Alex Re: nie-blokowiska IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 17:09
                Ej, bez przesady, nie jest az tak smutno. A zulernie na ursynowie tez sie zdarzaja.
              • varsava Re: nie-blokowiska 31.05.05, 17:31
                No akurat z tym nie moge sie zgodzic - moze tak po kolei - punkt za punktem?

                Gość portalu: xxx napisał(a):

                > Poza bardzo małymi skraweczkami, udającymi normalne miasto, to co wymieniłeś
                to
                > albo straszne żulernie, albo jakieś badziewne skupiska bieda-domków,
                warsztatów
                > samochodowych, zapuszczonych krzaczorów, puste pola z fruwającymi brudnymi
                > reklamówkami, dzikie targowiska uliczne, albo jakiś inny szajs.
                • Gość: xxx Re: nie-blokowiska IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 17:54
                  Bardzo proszę:

                  1. Stary Mokotów

                  Stada żuli, pijaczków, zaniedbane rudery, obskurne podwórka, wyjątki to naprawdę
                  pojedyncze zadbane domy, głównie jakieś firmy i ambasady.

                  2. Saska Kępa

                  Patrz wyżej. Kilka ładnych uliczek, z których po chwili wypada się w jakiś
                  brudny bajzel, niezależnie w którą stronę się pójdzie.

                  3. Żoliborz

                  Patrz wyżej, poza okolicami ulicy Dziennikarskiej i niewielkiego otoczenia,
                  kilka małutkich uliczek, przypominających normalne miasto. Reszta jak wszędzie.

                  4. duże fragmenty Śródmieścia

                  Śródmieście to porażka na całej linii. Szkoda komentować, bo każdy wie co tam jest.

                  5. całe bliskie Bielany aż prawie po Wolumen

                  Sąsiedztwo Wolumenu dyskwalifikuje każdą okolicę.

                  6. dalekie Bielany (w kierunku Łomianek)

                  Zasadniczo zadupie.

                  7. praktycznie cały Wawer

                  j.w.

                  8. Wesoła

                  j.w.

                  9. Białołęka (poza Tarchominem) - w tym Choszczówka, B. Dworska

                  Pozostałości zapyziałych wiosek pańszczyźnianych, z wciśniętymi między
                  zabiedzone domki pseudo-willami, śmieci w rowach i w krzakach, no i oczywiście
                  zadupie j.w.

                  10. całe Zacisze (pomiędzy Targówkiem a Bródnem i dalej na Wschód)

                  Nie znam.

                  11. Stara Praga

                  Strach się bać.

                  12. duże fragmenty Wilanowa

                  Raczej małe fragmenty Wilanowa. Bo duże fragmenty to bida i rozpacz, osiedla
                  gierkowskich "sześcianów" z gierkowskimi mieszkańcami. Dziurawe drogi z
                  popękanych płyt betonowych, dzikie zwałki śmieci, mury wysmarowane sprejem przez
                  lokalnych blokersów ("domkersów"?)
                  • varsava Re: nie-blokowiska 31.05.05, 18:24
                    Naprawde tak myslisz? I uwazasz, ze bloki Ursynowa sa przyjemniejsze?

                    No coz, o gustach sie nie dyskutuje. Ja znam ludzi, ktorym bardziej sie podoba
                    Lublin od Paryza. Bo nie ma tylu smieci, tylu imigrantow i w ogole jest jakby
                    spokojniej.

                    Ale dla odmiany:

                    Ursynow - pelne wygolonych malolatow i karkow jarajacych trawe. Dresiarstwo na
                    laweczkach widoczne w centralnych punktach dzielnicy, jak supermarket pod Lasem
                    Kabackim i w samym lesie w weekendy. Tak samo kolesie przed Multikinem - dresy
                    i karki w lepszych furach - az strach podejsc.

                    Dla odmiany:

                    1. Stary Mokotów - przyjemna, inteligencka okolica z przedwojennym urokiem
                    2. Saska Kępa - lekko artystyczna, międzynarodowa pelna przyjemnych kawiarenek.
                    3. Żoliborz - patrz wyżej.
                    4. duże fragmenty Śródmieścia - mnóstwo przyjemnych miesc, gdzie można zjeść,
                    przyjemne skwerki, wszedzie blisko.
                    5. całe bliskie Bielany aż prawie po Wolumen - fantastyczne urokliwe uliczki z
                    gazowymi latarniami, przedwojenne wille, domy zagubione w lesie w okolicach
                    Szpitala Bielańskiego.
                    6. dalekie Bielany (w kierunku Łomianek) - urokliwe domy w lesie - pelno
                    zdrowego powietrza.
                    7. praktycznie cały Wawer - to już prawie uzdrowisko z sosnowymi lasami -
                    świetniwe skomunikowane z centrum
                    8. Wesoła - nastrojowe, małomiasteczkowa atmosfera, pełno zieleni - niczym
                    Milanówek lub Konstancin
                    9. Białołęka (poza Tarchominem) - w tym Choszczówka, B. Dworska - przedwojenne
                    domy w Choszczówce, pełno zieleni, rezerwaty przyrody, lasy ciągnące się aż do
                    Zalewu Zegrzyńskiego - bardzo dobra architektura nowych domów. Dużo przestrzeni.
                    10. całe Zacisze (pomiędzy Targówkiem a Bródnem i dalej na Wschód) - miejsce,
                    gdzie na domy zdecydowało się wiele znanych osób - m.in. prezes NBP
                    11. Stara Praga - dzielnica, która ewoluuje w takim kierunku, jak paryski
                    Montmarte - od szemranej okolicy ku artystycznemu zacięciu - powstają kolejne
                    galerie i nastrojowe restauracje.
                    12. duże fragmenty Wilanowa - bogate wille blisko i nowe domy dalej.
                    • lewe_oko Re: nie-blokowiska 31.05.05, 18:30
                      Varsava - zgadzam sie z Twoim opisem dzielnic (poza Ursynowem), ale czy
                      obiektywny ranking pokazuje wyłącznie zalety innych dzielnic i wylącznie wady
                      Ursynowa. Ty masz tezę, więc dyskusja nie ma sensu.
                      • varsava Re: nie-blokowiska 31.05.05, 18:37
                        Co do Ursynowa, to była moja odpowiedź na charakterystykę XXX - taka
                        prowokacja. Że o wszystkim da się źle napisać. Więc proszę, nie imputuj mi
                        tezy, bo w ten spopsób zachowujesz się jak za przeproszeniem niektóre polskie
                        media. Czy nie mozemy po prostu podyskutować, zamiast sobie coś wmawiać?

                        Lewe Oko - mam tezę - taką, że z blokowiska nie da się zrobić porządnego
                        miasta. Żadnej innej. A Tobie podobają się bloki?

                        lewe_oko napisała:

                        > Varsava - zgadzam sie z Twoim opisem dzielnic (poza Ursynowem), ale czy
                        > obiektywny ranking pokazuje wyłącznie zalety innych dzielnic i wylącznie wady
                        > Ursynowa. Ty masz tezę, więc dyskusja nie ma sensu.
                        • lewe_oko Re: nie-blokowiska 31.05.05, 19:18
                          Pisałam już powyżej, że dla mnie głowna wada to architektura, wiec po co mam się
                          powtarzać.
                      • Gość: i-love-ursynów Varsava to developer z Białołęki/ Tarchomina IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 18:56
                        Ilekroć na Wawie pojawia się wątek o zaletach innych dzielnic -
                        natychmiast się pojawia i...spamuje. Po prostu - spamuje!
                        Wstyd, facet.
                        • varsava jakby jeden z drugim pomyslal... 01.06.05, 10:21
                          1. Gdybym byl deweloperem, to zachwalalbym bloki na Tarchominie - a ja
                          krytykuje wszelkie blokowiska.

                          2. Troche wyzej masz moje opinie o innych dzielnicach - nie-blokowiskach -
                          jakos tak dziwnie wyszlo, ze je chwale.

                          3. Poszperaj troche po watkach i zobaczysz, ze nie polecam zadnej pojedynczej
                          konkretnej inwestycji. Malo tego nie sugeruje nawet, czy kupowac ziemie, czy
                          tez zdecydowac sie na gotowy dom.

                          4. Nie lubie blokow i blokowisk i dlatego draznia mnie proby przedstawiania
                          jakiegokolwiek blokowiska jako miejsca dobrego do mieszkania.

                          5. Sprawdz co to jest spam.

                          6. Jesli nie masz dostatecznej wiedzy, zeby o czyms pisac, to nie pisz.

                          7. A co do Ursynowa - po prostu prawda w oczy kole (i po kieszeni uderza).

                          ...i jeszcze jedno - Ursynow to naprawde blokowisko - ot i tyle.

                          Gość portalu: i-love-ursynów napisał(a):

                          > Ilekroć na Wawie pojawia się wątek o zaletach innych dzielnic -
                          > natychmiast się pojawia i...spamuje. Po prostu - spamuje!
                          > Wstyd, facet.
                          • lewe_oko Re: jakby jeden z drugim pomyslal... 01.06.05, 11:11
                            Nie uważam, że jest to spam, ale jak już pisałam forma obsesji. Dlaczego aż tak
                            Cię boli popularność Ursynowa? Rozumiem, że ktoś ma ochotę wyrazić opinię na ten
                            temat i uważa, że Ursynów jest koszmarny - spoko. Ale Ty robisz to obsesyjnie w
                            każdym wątku, który jakoś zahacza o Ursynów. Podczas gdy twoi "przeciwnicy" nie
                            opiewają zazwyczaj piekna wielkiej plyty, a zalety mieszkania tu i teraz. I o to
                            chodzi :-)

                            PS. Dziękuję adminowi za przesuniecie wątku :-)
                            • varsava Re: jakby jeden z drugim pomyslal... 01.06.05, 11:20
                              Zarzut o spam pojawil sie w poscie, na ktory odpowiadalem. A co do obsesji. No
                              coz, ja to widze troche inaczej. Po prostu niebywala popularnosc Ursynowa
                              podsycana artykulami w GS wydaje mi sie bardzo przesadzona (choc dzialnica ma
                              przyjemne miejsca - na przyklad wloska knajpka na Kabatach, przeciwko ktorej i
                              tak podobno protestuja okoliczni mieszkancy). A internet jest dobrym forum, na
                              ktorym swoje watpliwosci mozna wyrazic.

                              Jest tez inny aspekt sprawy. Moim zdaniem wiele osob, ktore przyjezdzaja do
                              Warszawy i kupuja mieszkania na Ursynowie robi to, poniewaz nie ma dostatecznej
                              ilosci informacji. Ja to przezylem w Londynie.

                              Czlowiek bierze to, co jest w modzie, a potem zaluje, bo sie nagle okazuje ze
                              za podobna cene mialby cos duzo lepszego - na przyklad na Mokotowie, czy
                              Zoliborzu. Albo dom. Z tego co wiem, to wiekoszosc osob uwaza, ze na domk w
                              Warszawie ich nie stac. A to jest nieprawda - wiec stad moje posty.

                              Po prostu uwazam, ze Ursynow jest przereklamowany - jest po prostu w modzie
                              ('trendy'). A ja jakos tak z przekory zawsze ide pod prad.
                              • lewe_oko Re: jakby jeden z drugim pomyslal... 01.06.05, 11:30
                                Wiem, że zarzut o spam nie był mój - chciałam Cię bronić :-)))

                                Znam też bardzo dużo Warszawiaków, którzy wybierają mieszkanie tu, powiem wiecej
                                prawie wszyscy, mi znajomi, wieloletni mieszkańcy Ursynowa (a wierz mi znam ich
                                sporo) nie chca się stad wyprowadzać! Więc nie uogólniaj że chcą tego tylko
                                przejezdni. Moda na pewno ma wpływ na podejmowane wybory, ale nikt by nie robił
                                propagandy, gdyby bylo tu totalnie beznadziejnie - bo nie miałoby to sensu. Nie
                                zauważyłam też aby GS robiła wielką reklame mojej dzielnicy. Powiem więcej pisze
                                o niej niestety bardzo mało. Zobacz ile jest wątków związanych z artykułami w GS
                                na Mokotowie czy Żoliborzu. To prawda, że jak juz piszą to najczęściej dobrze,
                                ale z drugiej strony była tez quasi-kampania przeci zamykaniu osiedli i ona też
                                jakoś uderzała w Ursynów.

                                A co do kupowania mieszkania, to ci agenci nieruchomosci, któych poznałam jakos
                                dziko Ursynowa nie reklamowali. Mysle, że Ursynów wydaje Ci sie popularny, bo
                                porównujsz z Białolęką, gdzie buduje sie dużo więcej niż kupuje. Moim zdaniem
                                powodem jest głownie problem z dojazem. Do centrum jedzie sie strasznie :-(
                                • varsava Re: jakby jeden z drugim pomyslal... 01.06.05, 11:39
                                  Być może tak. Ja myślę jednak, że wynika to raczej z tego faktu, iż o
                                  niektórych dzielnicach (czy też o zaletach-wadach mieszkania w nich) po prostu
                                  się nie pisze. Nie pamiętam, kiedy ostatnio widziałem artykuł poświęcony na
                                  przykład Wawrowi, czy też Ursusowi. O Rembertowie nie wspomne.

                                  Natomiast o Białołęce pisze się tylko jako o Tarchominie, co jest grubą
                                  nieprawdą, ponieważ to osiedle zajmuje może 1/10 czesc powierzcjni gminy.

                                  Malo tego, czasami pojawiaja sie bardzo pochlebne wzmianki o Choszczowce
                                  (akurta nie w GS, ale Wysokich Obcasach, czy tez Nieruchomosciach), ale jakos
                                  nikt nie wyjasnia, ze to jest czesc Bialoleki. Byc moze dzielnica ta ma po
                                  prostu slaby PR. Moze zglosze sie do jej wladz i zaoferuje swoja pomoc ??? :)))
                                • lewe_oko Re: jakby jeden z drugim pomyslal... 01.06.05, 11:40
                                  I jeszcze jedno - w moim środowisku studenckim Ursynów był zawsze be i wszyscy
                                  dziwili sie, że tu mieszkamy. Modny jest Żoliborz, Praga, Mokotów. Więc umówmy
                                  się, że nie dla każdego to samo jest "trendy"
                          • jaa_ga Re: jakby jeden z drugim pomyslal... 01.06.05, 20:15
                            Jak przez mgłę pamiętałam, że uparłeś sie krytykować Ursynów,
                            a pod niebiosa wychwalać Białołękę (tę Dworską he he)
                            Poszperałam w wyszukiwarce, a co znalazłam, prezentuję na dowód,
                            że jednak spamujesz...:(
                            Bo czymże jest ten sam tekst w dwóch różnych wątkach?...Spamem, varsava,
                            s p a m e m

                            promocja ursynowa a warszawska rzeczywistosc
                            Autor: varsava
                            Data: 28.07.2004 11:17


                            Mam wrażenie, że Stołeczna staje się nudna non stop pisząc, jaki to Ursynów
                            jest fajny.

                            Ja mogę być nieobiektywny pisząc, że północ Warszawy jest fajniejsza, ale
                            Gazeta nie powinna.

                            Myślę, że kilku panów w redakcji tam mieszka, albo chce koniecznie coś
                            sprzedać - stąd te ciągłe zachwyty.

                            A kiedy był np. jakiś artykuł o Targówku. A przecież mało kto wie, że jest
                            tam willowe osiedle Zacisze, przy którym Kabaty wysiadają.

                            Albo willowe osiedla na Bielanach.

                            Albo Choszczówka i Białołęka Dworska na Białołęce - stare dzielnice willowe -
                            nie mówiąc o powstających wielkich osiedlach domków jednorodzinnych.

                            Chyba, że Stołeczna chce wszystkim Warszawiakom wmówić, że najfajniej jest w
                            blokowiskach.
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=14496211&a=14496211

                            promocja ursynowa a warszawska rzeczywistosc
                            Autor: varsava
                            Data: 28.07.2004 11:18

                            + dodaj do ulubionych wątków

                            skasujcie post

                            + odpowiedz cytując + odpowiedz
                            Mam wrażenie, że Stołeczna staje się nudna non stop pisząc, jaki to Ursynów
                            jest fajny.

                            Ja mogę być nieobiektywny pisząc, że północ Warszawy jest fajniejsza, ale
                            Gazeta nie powinna.

                            Myślę, że kilku panów w redakcji tam mieszka, albo chce koniecznie coś
                            sprzedać - stąd te ciągłe zachwyty.

                            A kiedy był np. jakiś artykuł o Targówku. A przecież mało kto wie, że jest tam
                            willowe osiedle Zacisze, przy którym Kabaty wysiadają.

                            Albo willowe osiedla na Bielanach.

                            Albo Choszczówka i Białołęka Dworska na Białołęce - stare dzielnice willowe -
                            nie mówiąc o powstających wielkich osiedlach domków jednorodzinnych.

                            Chyba, że Stołeczna chce wszystkim Warszawiakom wmówić, że najfajniej jest w
                            blokowiskach.

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=13983508&a=13983508
                            • varsava czy SISKOM to tez SPAM ??? 02.06.05, 10:47
                              sorry, ale piszac SPAM, chyba mamy dwie rozne rzeczy na mysli

                              dla mnie spam to po prostu reklama konkretnego produktu

                              a to co ja robie, to jest to samo, co ty robisz z siskomem (wedlug mnie cenna
                              inicjatywa) - czy to jest spam? wedlug mnie nie, wedlug ciebie chyba tak

                              bo przeciez nie stosujesz podwojnych standardow, co?

                              ty chcesz, by warszawiacy zauwazali potrzebe budowy nowych uloic, a ja, by
                              zaczeli doceniac zalety tej, a nie innej dzielnicy; ot i tyle

                              a tego typu oskarzenia sa po prostu smieszne - no bo co to co napisalem ma
                              wspolnego ze spamem ???



                              jaa_ga napisała:

                              > Jak przez mgłę pamiętałam, że uparłeś sie krytykować Ursynów,
                              > a pod niebiosa wychwalać Białołękę (tę Dworską he he)
                              > Poszperałam w wyszukiwarce, a co znalazłam, prezentuję na dowód,
                              > że jednak spamujesz...:(
                              > Bo czymże jest ten sam tekst w dwóch różnych wątkach?...Spamem, varsava,
                              > s p a m e m
                              >
                              > promocja ursynowa a warszawska rzeczywistosc
                              > Autor: varsava
                              > Data: 28.07.2004 11:17
                              >
                              >
                              > Mam wrażenie, że Stołeczna staje się nudna non stop pisząc, jaki to Ursynów
                              > jest fajny.
                              >
                              > Ja mogę być nieobiektywny pisząc, że północ Warszawy jest fajniejsza, ale
                              > Gazeta nie powinna.
                              >
                              > Myślę, że kilku panów w redakcji tam mieszka, albo chce koniecznie coś
                              > sprzedać - stąd te ciągłe zachwyty.
                              >
                              > A kiedy był np. jakiś artykuł o Targówku. A przecież mało kto wie, że jest
                              > tam willowe osiedle Zacisze, przy którym Kabaty wysiadają.
                              >
                              > Albo willowe osiedla na Bielanach.
                              >
                              > Albo Choszczówka i Białołęka Dworska na Białołęce - stare dzielnice willowe -
                              > nie mówiąc o powstających wielkich osiedlach domków jednorodzinnych.
                              >
                              > Chyba, że Stołeczna chce wszystkim Warszawiakom wmówić, że najfajniej jest w
                              > blokowiskach.
                              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=14496211&a=14496211
                              >
                              > promocja ursynowa a warszawska rzeczywistosc
                              > Autor: varsava
                              > Data: 28.07.2004 11:18
                              >
                              > + dodaj do ulubionych wątków
                              >
                              > skasujcie post
                              >
                              > + odpowiedz cytując + odpowiedz
                              > Mam wrażenie, że Stołeczna staje się nudna non stop pisząc, jaki to Ursynów
                              > jest fajny.
                              >
                              > Ja mogę być nieobiektywny pisząc, że północ Warszawy jest fajniejsza, ale
                              > Gazeta nie powinna.
                              >
                              > Myślę, że kilku panów w redakcji tam mieszka, albo chce koniecznie coś
                              > sprzedać - stąd te ciągłe zachwyty.
                              >
                              > A kiedy był np. jakiś artykuł o Targówku. A przecież mało kto wie, że jest tam
                              > willowe osiedle Zacisze, przy którym Kabaty wysiadają.
                              >
                              > Albo willowe osiedla na Bielanach.
                              >
                              > Albo Choszczówka i Białołęka Dworska na Białołęce - stare dzielnice willowe -
                              > nie mówiąc o powstających wielkich osiedlach domków jednorodzinnych.
                              >
                              > Chyba, że Stołeczna chce wszystkim Warszawiakom wmówić, że najfajniej jest w
                              > blokowiskach.
                              >
                              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=13983508&a=13983508
                              >
                              • varsava nie osmieszaj SISKOMU piszac bzdurne maile 02.06.05, 10:49
                                i jeszcze jedno:

                                nie osmieszaj SISKOMU piszac bzdurne maile
                                • jaa_ga Re: nie osmieszaj SISKOMU piszac bzdurne maile 04.06.05, 03:15
                                  Nigdy nie wysyłałam do ciebie żadnego maila. Nie bądź śmieszny
                              • jaa_ga Re: czy SISKOM to tez SPAM ??? 04.06.05, 03:14
                                varsava napisał:

                                > sorry, ale piszac SPAM, chyba mamy dwie rozne rzeczy na mysli
                                >
                                > dla mnie spam to po prostu reklama konkretnego produktu

                                ***Dla ciebie -tak, a dla właściciela Portalu - NIE
                                Spamem jest zamieszczanie TEJ SAMEJ informacji w wielu miejscach
                                Oto cytat z Netykiety:

                                *Nie spamuj - nie zamieszczaj tej samej informacji w wielu miejscach.

                                Oto link do całej Netykiety. Tam znajdziesz cytowany fragment i wiele innych
                                wartych poznania ZASAD.
                                forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html

                                > a to co ja robie, to jest to samo, co ty robisz z siskomem (wedlug mnie cenna
                                > inicjatywa) - czy to jest spam? wedlug mnie nie, wedlug ciebie chyba tak
                                >
                                > bo przeciez nie stosujesz podwojnych standardow, co?
                                >
                                > ty chcesz, by warszawiacy zauwazali potrzebe budowy nowych uloic, a ja, by
                                > zaczeli doceniac zalety tej, a nie innej dzielnicy; ot i tyle
                                >
                                > a tego typu oskarzenia sa po prostu smieszne - no bo co to co napisalem ma
                                > wspolnego ze spamem ???
                                >
                                >
                                >
                                > jaa_ga napisała:
                                >
                                > > Jak przez mgłę pamiętałam, że uparłeś sie krytykować Ursynów,
                                > > a pod niebiosa wychwalać Białołękę (tę Dworską he he)
                                > > Poszperałam w wyszukiwarce, a co znalazłam, prezentuję na dowód,
                                > > że jednak spamujesz...:(
                                > > Bo czymże jest ten sam tekst w dwóch różnych wątkach?...Spamem, varsava,
                                > > s p a m e m
                                > >
                                > > promocja ursynowa a warszawska rzeczywistosc
                                > > Autor: varsava
                                > > Data: 28.07.2004 11:17
                                > >
                                > >
                                > > Mam wrażenie, że Stołeczna staje się nudna non stop pisząc, jaki to Ursyn
                                > ów
                                > > jest fajny.
                                > >
                                > > Ja mogę być nieobiektywny pisząc, że północ Warszawy jest fajniejsza, ale
                                > > Gazeta nie powinna.
                                > >
                                > > Myślę, że kilku panów w redakcji tam mieszka, albo chce koniecznie coś
                                > > sprzedać - stąd te ciągłe zachwyty.
                                > >
                                > > A kiedy był np. jakiś artykuł o Targówku. A przecież mało kto wie, że jes
                                > t
                                > > tam willowe osiedle Zacisze, przy którym Kabaty wysiadają.
                                > >
                                > > Albo willowe osiedla na Bielanach.
                                > >
                                > > Albo Choszczówka i Białołęka Dworska na Białołęce - stare dzielnice willo
                                > we -
                                > > nie mówiąc o powstających wielkich osiedlach domków jednorodzinnych.
                                > >
                                > > Chyba, że Stołeczna chce wszystkim Warszawiakom wmówić, że najfajniej jes
                                > t w
                                > > blokowiskach.
                                > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=14496211&a=14496211
                                > >
                                > > promocja ursynowa a warszawska rzeczywistosc
                                > > Autor: varsava
                                > > Data: 28.07.2004 11:18
                                > >
                                > > + dodaj do ulubionych wątków
                                > >
                                > > skasujcie post
                                > >
                                > > + odpowiedz cytując + odpowiedz
                                > > Mam wrażenie, że Stołeczna staje się nudna non stop pisząc, jaki to Ursyn
                                > ów
                                > > jest fajny.
                                > >
                                > > Ja mogę być nieobiektywny pisząc, że północ Warszawy jest fajniejsza, ale
                                > > Gazeta nie powinna.
                                > >
                                > > Myślę, że kilku panów w redakcji tam mieszka, albo chce koniecznie coś
                                > > sprzedać - stąd te ciągłe zachwyty.
                                > >
                                > > A kiedy był np. jakiś artykuł o Targówku. A przecież mało kto wie, że jes
                                > t tam
                                > > willowe osiedle Zacisze, przy którym Kabaty wysiadają.
                                > >
                                > > Albo willowe osiedla na Bielanach.
                                > >
                                > > Albo Choszczówka i Białołęka Dworska na Białołęce - stare dzielnice willo
                                > we -
                                > > nie mówiąc o powstających wielkich osiedlach domków jednorodzinnych.
                                > >
                                > > Chyba, że Stołeczna chce wszystkim Warszawiakom wmówić, że najfajniej jes
                                > t w
                                > > blokowiskach.
                                > >
                                > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=13983508&a=13983508
                                > >
                                • Gość: xxx Re: czy SISKOM to tez SPAM ??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.06.05, 06:54
                                  nie, siskom to nie spam, tylko przekręt, inaczej wałek, inaczej numer, bałach,
                                  kręcenie lodów, no co tam jeszcze, podpowiedz za-radna, jesteś w tym dobra
    • lewe_oko Re: Ursynów po 30 latach 31.05.05, 23:38
      A teraz może by tak to wszystko przenieść na forum Ursynowa?
      • jaa_ga Re: Ursynów po 30 latach 01.06.05, 00:05
        Poprosiłam juz o to na FoF:)
        • Gość: Wars Re: Ursynów po 30 latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 01:33
          Niebardzo rozumiem po co jest to forum.Każdy broni swojej dzielnicy i pluje na
          inne.Sam nie mieszkam na Ursynowie.Wydaje mi się ,że duża część ludzi
          atakujacuch tą dzielnicę jest najzwyczajnie zazdrosna bo tam nie mieszka.W ten
          sposób chcą wyładować swoje frustracje.W sumie to strata czasu więc idę na inny
          temat bo tu nic mądrego nikt już chyba nie napiszę.
          • varsava dzielnice 01.06.05, 11:12
            Co do bronienia wlasnej dzielnicy, to chyba nie jest tak - bo wiele popsto (na
            przyklad moj) wskazywaly na plusy i minusy zycia w wielu innych dzielnicach.
            • lewe_oko Re: dzielnice 01.06.05, 11:16
              Ty nie bronisz swojej, bo tu nie mieszkasz. Chociaż Białołeka wyraźnie przewija
              sie w Twoich postach. To naturalne, że kazdy broni swojego, chociaż ja np.
              uwielbiam stary mokotów, rejon filtrów, saską kępę, żoliborz, śródmieście
              południowe, solec, pragę... Tak jak już pisałam pewnie kiedyś zmienię na któryś
              z wymienionych jak przestanie mi być tu dobrze.
              • Gość: Ursynek Re: dzielnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 12:18
                Ursynów jest świetną dzielnicą do mieszkania i metro nie jest jego jedynym
                atutem.Po pierwsze komunikacja czyli metro , 5 stacji/Kabaty-Ursynów/ gęsto i
                barzo dobrze rozmieszczone.Po drugie sasiedztwo najlepszych dzielnic miasta -
                Mokotowa i Wilanowa.Po trzecie rewelacyjne duże tereny rekreacyjne/zielone w
                dzielnicy - Las Kabacki , Powsin - Ogród Botaniczny PAN i Park Kultury ,
                Zielony Ursynów ,Stary Służew - tereny SGGW ,Służewiec oraz bliskość terenów
                rekreacyjnych z sasiednich dzielnic - Dolina Służewiecka ,Wilanów i
                Konstancin.Daje to możliwośc świetnych tras rowerowych.Po czwarte na Ursynowie
                Pólnocnym duże przetrzenie i parki miedzy blokami.Po piąte własne 12 salowe
                kino i ośrodek kultury.Po szóste liczne jak na obszar poza centrum kawiarnie
                itp.Po siódme bliskośc dużych sklepów.Zdaję sobie sprawę ,że dużą część
                podobnych zalet mogą wymienic mieszkańcy innych dzielnic ale nie wszystkich i
                nie wszystkie te plusy.
            • Gość: analityk Re: dzielnice IP: *.acn.waw.pl 01.06.05, 12:08
              > Co do bronienia wlasnej dzielnicy, to chyba nie jest tak - bo wiele popsto (na
              > przyklad moj) wskazywaly na plusy i minusy zycia w wielu innych dzielnicach.

              Jakie ma wady Białołęka?
              • varsava wady Białołęki 01.06.05, 13:24
                Gość portalu: analityk napisał(a):

                > Jakie ma wady Białołęka?

                Głównie komunikacja, chociaż nie dotyczu to całej dzielnicy, a głównie
                Tarchomina i dalej na północ. Natomiast mieszkańcy terenów położonych w pobliżu
                linii kolejowej mają świetny dojazd - 10 minut do Dworca gdańskiego. Pociągi na
                tej linii nie są wypełnione takim elementem, jak gdzie indziej a wygląda na to,
                że po zainstalowaniu kamer będzie jeszcze lepiej. Białołęka Wschodnia (głównie
                domy jednorodzinne) ma odrobinę lepszy dojazd, bo nie musi się przebijać przez
                Modlińską.

                Tarchomin ma dodatkowo takie same wady - jak na przykład Ursynów. Stoją tam
                głównie bloki (stare z płyty i nowe z cegły). Na szczęście jest mniej
                wieżowców, niż w innych miejscach. Ale patologie związane z blokami (dresiarze,
                blokersi) też jest.Tarchomin ma też problem z rozrywką i usługami.

                Białołęka Wschodnia go nie ma, bo jest położona obok dwóch dużych centrów
                handlowych (wieloekranowe kino, Ikea itd.).

                • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 01.06.05, 23:37
                  > > Jakie ma wady Białołęka?
                  >
                  > Głównie komunikacja,

                  Dla pracującego 5 dni w tygodniu - dyskwalifikacja w przedbiegach.
                  • varsava Re: wady Białołęki 02.06.05, 10:55
                    1. nie cala Bialoleka ma problemy z komunikacja
                    2. wczesniej, czy pozniej sytuacja sie poprawi
                    3. gdy sytuacja sie poprawi, za mieszkanie na Kabatach nie kupisz nawet 500-
                    metrowej dzialki na Bialolece, nie mowiac o wiekszej, albo o domu...
                    4. mieszkam w Londynie i 50 minutowe dojazdy dla mieszkancow tego miasta to
                    normalka - niektorzy jada 1,5 godziny, bo chca mieszkac w zieleni pod miastem -
                    to jest kestia priorytetow
                    5. za pare lat w piatek wieczorem bedziesz stal 3-4 godziny w korku, zeby
                    wyjechac z miasta (jak w Londynie, pomimo swietnej sieci drog i autostrad) -
                    wtedy ludzie zaczna doceniac zielen wlasnego ogrodka



                    wiec nie pisz, ze to dyskwalifikuje, po prostu uznajmy, ze kazdy ma inne
                    priorytety; gdybym chcial miec blisko do pracy, to kupilbym mieszkanie w
                    kamienicy na Zoliborzu, a nie w mieszkaniu na Ursynowie





                    Gość portalu: analityk napisał(a):

                    > > > Jakie ma wady Białołęka?
                    > >
                    > > Głównie komunikacja,
                    >
                    > Dla pracującego 5 dni w tygodniu - dyskwalifikacja w przedbiegach.
                    • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 02.06.05, 19:19
                      > 2. wczesniej, czy pozniej sytuacja sie poprawi

                      To napisz później.

                      > 4. mieszkam w Londynie i 50 minutowe dojazdy dla mieszkancow tego miasta to
                      > normalka - niektorzy jada 1,5 godziny, bo chca mieszkac w zieleni pod miastem -
                      > to jest kestia priorytetow

                      Policzmy: 3h jazdy dziennie, 8h pracy (to jeśli szef da wyjść punktualnie)
                      0,5h-1h na lunch: razem najmarniej 11,5-12h dziennie poświęcone pracy w firmie.
                      Nie ma to jak właściwe priorytety! Przypominam, że doba ma 24h, do tego z jakieś
                      7-8h przydałoby się codziennie przespać, niestety trzeba też jeść, myć się i
                      defekować, co zajmuje przynajmniej 1,5h.
                      Ale tak naprawdę, to nie chodzi o priorytety. Wystarczy znać ceny domów i
                      mieszkań w Londynie i poza nim. Proste porównanie da nam natychmiastową odpowiedź.

                      > 5. za pare lat w piatek wieczorem bedziesz stal 3-4 godziny w korku
                      Oczywiście popatrzyłeś w kryształową kulę i zobaczyłeś, że w całej Warszawie
                      korki będą rosły, tylko na Białołęce dokona się cud i za parę lat korki zmaleją.
                      Masz jeszcze gwarancję na tę kulę?
                      • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 11:55
                        Mój drogi, korki, to sa teraz duzo gorsze na ursynow, niz na Bialoleke. Ja
                        pisze o transporcie publicznym. Mozemy sie zalozyc, ze samochodem szybciej
                        dojade do petli autobusowej na kobialce (skraj Bialoleki), niz mieszkaniec
                        Kabat do swojego mieszkania.

                        Piszac o transpoprcie, mialem na mysli transport publiczny. Zas co do
                        przyszlosci - tak, moge pisac za kilka lat, tyle ze wtedy dyskusja bedzie
                        bezprzedmiotowa. Po prostu za cene mieszkania na Kabatach nie bedzie sie dalo
                        kupic domu na Bialolece, tak jak teraz nie da sie kupic nawety polowy (albo
                        jednej trzeciej) domu na Zaciszu (tuz kolo Bialoleki, w dzielnicy Targowek). Po
                        prostu nie ta liga.
                        • lewe_oko Re: wady Białołęki 03.06.05, 11:59
                          Nie zakładaj sie bo przegrasz.
                          • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 12:04
                            odleglosc jest ta sama - a po przejechaniu mostem swietokrzyskim i potem przez
                            rondo zaba jestem juz rzut beretem - zero korkow na wysockiego i marywilskiej

                            jedyny trudny odcinek to przez prage od mostu do ronda zaba (w okolicach ronda
                            starzynskiego, nie wiem, czy teraz probujac je ominac przez Plac Hallera nie
                            bedzie szybciej i wygodniej) - chociaz jakis czas temu tam poszerzyli i jest
                            calkiem OK

                            lewe_oko napisała:

                            > Nie zakładaj sie bo przegrasz.
                            • lewe_oko Re: wady Białołęki 03.06.05, 12:08
                              Jeżdzę bardzo często z Ursynowa do centrum samochodem i owszem są korki, ale nie
                              zauważyłam żeby chociażby tu na forum pojawiały sie jakieś głosy w tej sprawie.
                              A ile było takich wątków o Białołęce? Naprawdę współczuję jej mieszkańcom - mam
                              nadzieje, że szybko zbudują most północny i to poprawi ich sytuację. Przezież
                              było X artykułów w tej sprawie w stołecznej etc. Nie jeżdzę zbyt częśto do
                              Białołęki, bo mam tam tylko jednego bliskiego znajomego i jak słyszę, ze mamy do
                              niego jechać az od nas to dostaję białej gorączki. Chociaż bardzo go lubie :-)))
                              • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 12:13
                                Widzisz problemem jest to, ze ludzie za Bialoleke biora Tarchomin. Gdy wezmiesz
                                mape to latwo zobaczyc, ze do wschodniej czesci dzielnicy (tam, gdzie buduje
                                sie domy) a nawet do Choszczowki, czy Bialoleki Dworskiej, jest bardzo wygodny
                                dojazd z ominieciem mostu Grota i Modlinskiej. Przez Brodno i praktycznie bez
                                korkow. Wszystkie problemy komunikacyjne dotycza zas tej arterii. Chociaz jak
                                porownam z Pulawska w godzinach szczytu - to nie wiem, czy sytuacja nie jest
                                tam porownywalna.

                                Mieszkalem bardzo dlugo na Brodnie i jezdzilem z pracy w centrum do domu -
                                zajmowalo mi to naprawde niewiele czasu.
                                • lewe_oko Re: wady Białołęki 03.06.05, 12:15
                                  Ale czy Choszówka nie jest sporo dalej niz Bródno?
                                  • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 12:25
                                    Jesli liczyc kilometry, to jest

                                    Natomiast jeslil sie jedzie samochodem (autobusem tez jest w miare szybko) to
                                    dojazd do Choszczowki od Ronda Zaba zajmuje moze 10 minut. Moze 15? Nie jestem
                                    pewien. Tam po prostu nie ma korkow - Wysockiego a potem Marywilska to przez
                                    dlugi czas po dwa pasy, a perowadzi tylko na Bialoleke (dalej na polnoc sa juz
                                    tylko lasy) - nie ma przelotu gdzie indziej. Natomiast Pludy, BD i Choszczowka
                                    to tylko domki jednorodzinne - wiec chociaz obszarowo duzo, to gestosc
                                    zaludnienia jest niewielka. Stad nieduzy ruch. Gdybym jednak mieszkal w
                                    Choszczowce to nie wiem, czy po prostu nie jezdzilbym pociagiem i potem
                                    metrem... po prostu jestem wyznawca teorii o wyzszosci transportu publicznego
                                    nad indywidualnym.
                                    • lewe_oko Re: wady Białołęki 03.06.05, 12:26
                                      A ja jeżdzę tylko metrem, tylko wieczorami jezdzę samochodem jak jadę gdzieś do
                                      centrum albo dalej :)
                                    • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 12:27
                                      Przepraszam, nie dokonczylem - to jakies 7 kilometrow od granicy Brodna, a 9-10
                                      od Ronda Zaba. (na sam koniec Bialoleki - az do lasu przy granicy z gmina
                                      Nieporet)
                                      • lewe_oko Re: wady Białołęki 03.06.05, 12:36
                                        Wiesz co jest też cos takiego jak przyzywczajenie sie do swojej strony miasta -
                                        chociaż oczywiście można sie odzwyczaić. Mój świat to Mokotów, Wilanów, Ursynów
                                        i okolice. Lubie też tamtejsze podwarszawkie miejscowości (chociaż bardzo podoba
                                        mi sie też Józefów i okolice). Moja Warszawa jest poniżej al. Jerozolimskich,
                                        dlatego jak wyjezdzam na Mazury i widze napis "Płudy" to myślę sobie - o mamo
                                        gdzie ja jestem. Dla mnie to koniec moejgo świata. Dlatego nie potrafie się
                                        przkonać - pewnie podobnie jak Ty.
                                        • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 12:51
                                          Zdecydowanie masz rację - ja od dzieciństwa mieszkałem na północy - od Pragi,
                                          przez Bródno po Bielany i Żoliborz. Bardzo cenię sobie również tereny wokół
                                          Zalewu Zegrzyńskiego - ale raczej wschodnią część - od Nieporętu, przez
                                          Białobrzegi aż po Załubice Stare i Arciechów. Nie ma tam tylu ludzi i jest
                                          więcej lasów. Stąd też moja sympatia dla Białołęki, bo to mniej więcej pośrdoku
                                          mojego świata :)))
                        • lewe_oko Re: wady Białołęki 03.06.05, 12:01
                          Zacisze to faktycznie jest I liga - bloki, nieużytki, nowe osiedla, pola, troche
                          smieci i kioski z blachy falistej. Tam jest obleśnie!
                          • lewe_oko Re: wady Białołęki 03.06.05, 12:02
                            Nie znam co prawda tego osiedla Zielone Zacisze moze ono jest ok. Ale bywam u
                            znajomych, ktorzy mieszkaja tam w osiedlu segmentów i jest masakrycznie. Sami to
                            mówią.
                            • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 12:06
                              Ja pisze o domach na Zaciszu - tam, gdzie mieszkaja m.in. Waniek i Balcerowicz.
                              Bloki wszedzie sa badziewne.
                              • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 12:08
                                to tak naprawde duze osiedle domow jednorodzinnych - bloki powtykali calkiem
                                niedawno i jest ich procentowo niewiele.
                              • lewe_oko Re: wady Białołęki 03.06.05, 12:10
                                Ja też piszę o domach. O osiedlu, które jest na prawo od Ostrobramskiej (o ile
                                nie pomysliłam ulic) - wiocha z elementami osiedla. Koszmarek.
                                • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 12:17
                                  lewe_oko napisała:

                                  > Ja też piszę o domach. O osiedlu, które jest na prawo od Ostrobramskiej (o ile
                                  > nie pomysliłam ulic) - wiocha z elementami osiedla. Koszmarek.

                                  Chyba pomylilas. Ostrobramska jest na Pradze Poludnie. Chyba mialas na mysli
                                  Radzyminska.

                                  Rzeczywiscie, tamta czesc jest brzydka, ale to raczej Targowek Fabryczny, niz
                                  Zacisze. Faktyczne Zacisze jest wcisniete pomiedzy Las Brodnowski (tam, gdzie
                                  jest Grodzisko z IX-X wieku), Brodno a Targowek.

                                  Oczywiscie i tam znajdziesz brzydkie domy, bo budowano to glownie za komuny.
                                  Jednak cenowo to rzeczywiscie jest wyzsza liga.
                                  • lewe_oko Re: wady Białołęki 03.06.05, 12:21
                                    Możliwe, że się mylę albo mylą sie moi znajomi nazywając to Zaciszem. Mam
                                    wrazenie, że oni mieszkają tuż za Targówkiem Fabrycznym - to nie jest Zacisze.

                                    A i specjalnie dla Ciebie właśnie obliczyłam - ustanawiając jako centrum pałąc
                                    kultury Choszcówka jest w takiej odległości od centrum jak Piaseczno.
                                    • lewe_oko Re: wady Białołęki 03.06.05, 12:25
                                      Wysiliłam sie po raz kolejny (dzieki Tobie uczę sie o swoim miescie!) i
                                      spojrzałam na mapę: oczywiście pomyliłam sie ta ulica to Radzymińska, ale wg.
                                      mapy omawaina przeze mnie część to Zacisze: ulica Rolanda, Karkonoska,
                                      Wieczorowa etc. - podtrzymuję swoje zdanie na temat tej okolicy.

                                      Dodam tylko, że nigdy nie twierdziłam, że Ursynów jest piękny, chociaż ma ładne,
                                      rekreacyjne rejony :)
                                      • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 12:33
                                        Ja sie zgadzam, ze Zacisze tez nie jest piekne - ale pomimo tych swoich wad i
                                        tak cenowo stoi wyzej, niz Ursynow - tylko dlatego, ze sa to domy i to
                                        zbudowane w starych, malo oszczednych technologiach. Wiec na tym w duzej mierze
                                        opiera sie moja teza, ze po pewnym czasie, gdy bialoleka bedzie lepiej
                                        zagospodarowana, to cenowo znacznie przebije Ursynow (Tarchomin pewnie nie, ale
                                        ja pisze o domach we wschodniej czesci dzielnicy). Zreszta ceny w Choszczowce
                                        (gdzie jest o niebo ladniej, niz na Zaciszu) juz teraz sa takie (albo i wyzsze)
                                        jak w Podkowie Lesnej.
                                    • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 12:34
                                      lewe_oko napisała:

                                      > A i specjalnie dla Ciebie właśnie obliczyłam - ustanawiając jako centrum pałąc
                                      > kultury Choszcówka jest w takiej odległości od centrum jak Piaseczno.

                                      Z tym nie moge sie zgodzic. Wejdz na mape

                                      www.twojemiasto.pl/
                                      A potem wybuierz linijke i zmierz odleglosc od skrzyzowania Alei i
                                      Marszalkowskiej do najdalszego zakatka Bialoleki i Ursyunowa. I tu i tu wyjdzie
                                      okolo 15 kilometrow w linii prostej.
                        • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 12:42
                          > Mozemy sie zalozyc, ze samochodem szybciej
                          > dojade do petli autobusowej na kobialce (skraj Bialoleki), niz mieszkaniec
                          > Kabat do swojego mieszkania.

                          Już się dowiedziałeś, że straciłbyś te pieniądze.

                          > Po prostu za cene mieszkania na Kabatach nie bedzie sie dalo
                          > kupic domu na Bialolece,

                          Uczepiłeś się tej szklanej kuli. Temat jest o tym, co jest teraz, a nie o mżonkach.

                          >tak jak teraz nie da sie kupic nawety polowy (albo
                          > jednej trzeciej) domu na Zaciszu

                          To ile kosztują te domy? Rzuć jakimiś linkami.
                          • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 13:01
                            Ja wciaz twierdze, ze jednak wygralbym pieniadze i to raczej z duza przewaga. I
                            nawet wytlumaczylem gdzies wyzej, jak bym to zrobil.

                            Co do domow - poszukaj np. na tej stronie:

                            targowek.w-wa.pl/domy_sprzedaz/201.220/intra.dom-576/
                            od starego budownictwa (stara technologia, kiepskie ocieplenie) za ok. 500 tys
                            do miliona i wiecej za domy wykonane w lepszej technologii (glownie po upadku
                            komuny) oraz przebudowane
                            • Gość: gość Re: wady Białołęki IP: *.atman.pl / *.atman.pl 03.06.05, 13:05
                              A dla porównania ile kosztuje dom na Ursynowie? Albo mieszkanie w bloku na
                              Ursynowie i mieszkanie w bloku na Zaciszu czy innym Targówku?
                              • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 13:11
                                Mój drogi, od poczatku konsekwentnie porównuję ceny mieszkania na Ursynowie z
                                domem na Białołęce.

                                Obecnie jest porównywalna, ale moim zdaniem (i przedstawiam dane z Zacisza) za
                                kilka lat za mieszkanie na Ursynowie będzie można kupić pół domu na Białołęce.

                                Już obecnie za dom w Choszczówce (północna Białołęka) można kupić ze trzy
                                mieszkania na Kabatach. Wschodnią Białolękę czeka podobny wzrost cen.

                                A porównywanie cen mieszkań pomiędzy blokowiskami - hmm, no cóż - to jak
                                porównywać kaszę z ziemniakami, gdy można mieć do wyboru kawior :)))
                                • lewe_oko Re: wady Białołęki 03.06.05, 13:13
                                  Szczerze mowiac naprawdę nie wiem skąd czerpiesz te informacje. Ile kosztuje dom
                                  w Białołece? Tyle co na Mokotowie czy przy Nowoursynowskiej?
                                  • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 13:23
                                    lewe_oko napisała:

                                    > Szczerze mowiac naprawdę nie wiem skąd czerpiesz te informacje. Ile kosztuje
                                    do
                                    > m
                                    > w Białołece? Tyle co na Mokotowie czy przy Nowoursynowskiej?

                                    Właśnie o to chodzi, że na Białołęce nowy dom można kupić stosunkowo tanio -
                                    już za 400 tys złotych.

                                    Natomiast na Choszczówce sama ziemia jest po 300 złotych za metr. Nie wiem, ile
                                    kosztują tam domy...
                                    • Gość: gość Re: wady Białołęki IP: *.atman.pl / *.atman.pl 03.06.05, 13:25
                                      > Właśnie o to chodzi, że na Białołęce nowy dom można kupić stosunkowo tanio -
                                      > już za 400 tys złotych.

                                      Ciekawy jestem dlaczego tak tanio...
                                      • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 13:36
                                        Już odpowiedziałem gdzieś poniżej.
                                      • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 09.06.05, 10:05
                                        na Białołęce nowy dom można kupić stosunkowo tani
                                        > o -
                                        > > już za 400 tys złotych.
                                        > Ciekawy jestem dlaczego tak tanio...

                                        No proszę, okazuje się, że nie tylko zadupie, ale i smród ścieków z całej
                                        Warszawy i spalarni śmieci:
                                        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2755803.html
                                • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 13:17
                                  > Już obecnie za dom w Choszczówce (północna Białołęka) można kupić ze trzy
                                  > mieszkania na Kabatach.

                                  W sumie racja. Mieszkania zaczynają się od dwudziestu kilku metrów...
                                  • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 13:24
                                    Natomiast domu mniejszego, niż 100 metrów nie znajdziesz. tak jak pisałem -
                                    nowe mozna kupić za jakieś 400-500 tys, co moim zdaniem jest w miarę tanio.

                                    Gość portalu: analityk napisał(a):

                                    > W sumie racja. Mieszkania zaczynają się od dwudziestu kilku metrów...
                                    • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 13:28
                                      > Natomiast domu mniejszego, niż 100 metrów nie znajdziesz.

                                      No to teraz porównaj 100-metrowe mieszkanie i 100-metrowy dom.
                                      • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 13:42
                                        >
                                        > No to teraz porównaj 100-metrowe mieszkanie i 100-metrowy dom.

                                        Nie ma sensu - bo 100 metrowy dom to mało. W domu znacznie więcej
                                        przesterzeni 'ucieka' (szczególnie, jeśli jest to dom z poddaszem i z garażem) -
                                        porównywalną przestrzeń masz w przypadku powierzchnia mieszkania + 50 procent.
                                        Takie jest moje zdanie. Do mieszkania nie wliczasz popdziemnego garażu, części
                                        zewnętrznego korytarza, ani schowka na rower. W domu to wygospodarować samemu.
                                        • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 13:44
                                          > Nie ma sensu - bo 100 metrowy dom to mało

                                          Co to znaczy mało? Na co mało? Dla kogo mało? Skoro są takie domy, to znaczy, że
                                          dla kogoś nie jest to mało. Mało to jest po to, żeby porównanie wypadło zgodnie
                                          z twoją tezą.
                                          • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 14:39
                                            Nieprawda. Dom o powierzchni 100 metrów wydaje się mały, natomiast mieszkanie
                                            wydaje się ogromne. Nie zapominaj, że w domu musisz mieć miejsce na
                                            pomieszczenie gospodarcze, ciągi komunikacyjne, przedsionek, które zabierają
                                            miejsce.

                                            Poza tym w domu z takąsamą liczbą pomieszczeń masz z reguły znacznie mniej
                                            ścian, przy których możesz ustawić sprzęty. Oglądając plany mieszkań i domów to
                                            się mniej więcej potwierdza. W domu dochodzi kominek, który też zabiera ścianę.
                                            W przypadku salonu, gdzie na jednej ścianie masz kominek, na dwóch okna a
                                            kolejna wychodzi na jadalnię okazuje się, że jest przestrzeń, ale ciężko ją
                                            urządzić. W mieszkaniu jest mniej takich problemów.

                                            Poza tym moje czysto subiektywne wrażenie również to potwierdza. Porównując 100-
                                            metrowy dom letni znajomych pod Warszawą z 100-metrowym mieszkaniem miałem
                                            wrażenie, że to mieszkanie jest ze 2 razy większe.

                                            Gość portalu: analityk napisał(a):

                                            > > Nie ma sensu - bo 100 metrowy dom to mało
                                            >
                                            > Co to znaczy mało? Na co mało? Dla kogo mało? Skoro są takie domy, to znaczy,
                                            ż
                                            > e
                                            > dla kogoś nie jest to mało. Mało to jest po to, żeby porównanie wypadło
                                            zgodnie
                                            > z twoją tezą.
                                            • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 14:48
                                              Oczywiście w mieszkaniach ciągów komunikacyjnych nie ma, ale za to ścian jest
                                              więcej niż w domach. Poza tym absolutnie nie ma mieszkań z kominkami, natomiast
                                              wszystkie domy mają obowiązkowy kominek, tak z definicji. Jak nie ma kominka, to
                                              znaczy, że to nie dom. Domy wyróżniają się też zawsze tym, że w salonie mają
                                              obowiązkowo okna na dwóch różnych ścianach. Jeśli jakiś nie ma, to również nie
                                              jest to dom. A w ogóle metr kwadratowy domowy wynosi 0,5 metra kwadratowego
                                              mieszkalnego. To trochę tak jak z milami morskimi i lądowymi, łatwo się pomylić,
                                              jeśli się nie uściśli.
                                              • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 15:11
                                                Nie ironizuj - w domach z reguly wiecej miejsca potrzebujesz na komunikacje -
                                                na przyklad pomiedzy garazem a domem powinno byc dwoje drzwi, sam garaz,
                                                pomieszczenie gospodarcze, przedsionek - szczegolnie w mniejszych domach (do
                                                100 metrow) tego typu pomieszczenia zajmuja procentowo duzo miejsca.

                                                Gość portalu: analityk napisał(a):

                                                > Oczywiście w mieszkaniach ciągów komunikacyjnych nie ma, ale za to ścian jest
                                                > więcej niż w domach. Poza tym absolutnie nie ma mieszkań z kominkami,
                                                natomiast
                                                > wszystkie domy mają obowiązkowy kominek, tak z definicji. Jak nie ma kominka,
                                                t
                                                > o
                                                > znaczy, że to nie dom. Domy wyróżniają się też zawsze tym, że w salonie mają
                                                > obowiązkowo okna na dwóch różnych ścianach. Jeśli jakiś nie ma, to również nie
                                                > jest to dom. A w ogóle metr kwadratowy domowy wynosi 0,5 metra kwadratowego
                                                > mieszkalnego. To trochę tak jak z milami morskimi i lądowymi, łatwo się
                                                pomylić
                                                > ,
                                                > jeśli się nie uściśli.
                                                • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 15:34
                                                  > Nie ironizuj - w domach z reguly wiecej miejsca potrzebujesz na komunikacje -
                                                  > na przyklad pomiedzy garazem a domem powinno byc dwoje drzwi, sam garaz,

                                                  Twoje rozpaczliwe próby wybrnięcia z pułapki jaką sam na siebie zatawiłeś
                                                  zasługują jedynie na ironię. Garaż to garaż, a dom to dom. Dom 100, który miałeś
                                                  porównać cenowo ze 100 metrowym mieszkaniem na Ursynowie to dom o powierzchni
                                                  mieszkalnej 100 metrów, a nie garaż 20m i reszta. W takiej sytuacji musiałbyś
                                                  porównać 80 metrowe mieszkanie z garażem. Poza tym najwyraźniej nie masz pojęcia
                                                  co to jest powierzchnia całkowita i powierzchnia użytkowa i penie nie wiesz, że
                                                  takie dwa terminy stosuje się również do mieszkań.

                                                  To co każdy dom ma kominek i salon z oknami na dwóch ścianach?
                                                  • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 15:40
                                                    OK, widze, ze tu sie nie dogadamy, wiec zostawmy to tak, jak jest. To i tak nie
                                                    jest istotne w tym watku.
                                    • lewe_oko Re: wady Białołęki 03.06.05, 13:31
                                      To moze faktycznie okazja, ale ja wolę na razie mieszkać w mieszkaniu i musze
                                      miec dobry, szybki dojazd do centrum, a jednocześnie łatwy dostep do terenów
                                      rekreacyjnych. Może nie jest to dobra inwestcja pieniędzy, bo mieszkania na
                                      Ursynowie będą tanieć, ale
                                      a) Nie można wszystkiego opierac na wyliczniach. Tu jest mi dobrze.
                                      b) Mam inne inwestycje i moze faktycznie kupienie działki w Choszczówce to dobra
                                      inwestycja? Dowiem się.
                                      • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 14:42
                                        lewe_oko napisała:

                                        > To moze faktycznie okazja, ale ja wolę na razie mieszkać w mieszkaniu i musze
                                        > miec dobry, szybki dojazd do centrum, a jednocześnie łatwy dostep do terenów
                                        > rekreacyjnych. Może nie jest to dobra inwestcja pieniędzy, bo mieszkania na
                                        > Ursynowie będą tanieć, ale
                                        > a) Nie można wszystkiego opierac na wyliczniach. Tu jest mi dobrze.
                                        > b) Mam inne inwestycje i moze faktycznie kupienie działki w Choszczówce to
                                        dobr
                                        > a
                                        > inwestycja? Dowiem się.

                                        W Choszczówce nie polecam, bo tam są już drogie - raczej we wschodniej części.
                                        Natomiast co do porównania domu z mieszkaniem, to się w zupełności zgadzam. Po
                                        prostu nie każdy lubi mieć dom i wynikające z niego obowiązki (odśnieżanie,
                                        sprzątanie liści, trawnik, łatanie dachu itp.)

                                        Zaś mieszkania na Ursynowie raczej na pewno nie będą tanieć (może poza częścią
                                        Kabat). Zmiany w proporcji cen będą raczej wynikały z tego, że inne dzielnice
                                        mogą szybciej drożeć.
                            • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 13:12
                              > od starego budownictwa (stara technologia, kiepskie ocieplenie) za ok. 500 tys
                              > do miliona i wiecej za domy wykonane w lepszej technologii (glownie po upadku
                              > komuny) oraz przebudowane

                              Czyli znowu coś nam nakłamałeś. Metr mieszkania w nowym budownictwie na
                              Ursynowie kosztuje 5,5-6,5tys, w starym mniej się orientuję, ale przypuszczam,
                              że jakieś 4,2-4,5tys, więc porządnie nam nakłamałeś pisząc, że nie da się za
                              sprzedane mieszkanie na Ursynowie kupić połowy, a nawet 1/3 domu na Zaciszu.
                              • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 13:15
                                > Czyli znowu coś nam nakłamałeś. Metr mieszkania w nowym budownictwie na
                                > Ursynowie kosztuje 5,5-6,5tys, w starym mniej się orientuję, ale przypuszczam,
                                > że jakieś 4,2-4,5tys, więc porządnie nam nakłamałeś pisząc, że nie da się za
                                > sprzedane mieszkanie na Ursynowie kupić połowy, a nawet 1/3 domu na Zaciszu.

                                Przepraszam, ale nie rozumiem. Pisałem orientacyjnie, ale myślę, że mam rację -
                                za 80-100 metrowe mieszkanie na Ursynowie masz połowę domu na Zaciszu. Zauważ,
                                że w mniejszych domach większą część ceny stanowi grunt, poza tym cena domów
                                jest w dużo mniejszym stopniu ujednolicona. Więc nie szafuj pospiesznie
                                oskarżeniami.
                                • lewe_oko Re: wady Białołęki 03.06.05, 13:17
                                  To w takim razie strasznie tanie są te domy. Bo za 80-metrowe mieszkanie na
                                  Ursynowie nie kupie domu w Józefowie, Radości nie mówiac juz o Mokotowie czy
                                  Saskiej Kepie. Dlaczego sa takie tanie?
                                  • lewe_oko Re: wady Białołęki 03.06.05, 13:17
                                    Oczywiście chodziło mi o połowę domu - mój błąd.
                                  • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 13:29
                                    Ano dlatgo, że Białołęka jest mało popularna i ludzie patrzą na nią przez
                                    pryzmat Tarchomina, co oznmacza słabą komunikację. Duże części Białołęki to
                                    wciąż pola, laski i zagajniki, co też ma swój wpływ.

                                    lewe_oko napisała:

                                    > To w takim razie strasznie tanie są te domy. Bo za 80-metrowe mieszkanie na
                                    > Ursynowie nie kupie domu w Józefowie, Radości nie mówiac juz o Mokotowie czy
                                    > Saskiej Kepie. Dlaczego sa takie tanie?
                                    • Gość: a Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 13:37
                                      > Ano dlatgo, że Białołęka jest mało popularna

                                      To oczywiste, że ceny niskie, bo Białołęka jest niepopularna, tylko to nic nie
                                      wyjaśnia. Dlaczego nie jest popularna?

                                      >Duże części Białołęki to wciąż pola, laski i zagajniki, co też ma swój wpływ.

                                      Dlaczego z bliskość lasków, zagajników i pól miałaby obniżać cenę nieruchomości?
                                      Chyba powinno być odwrotnie, skoro tak zielono i tyle przestrzeni, prawda?
                                      • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 14:31
                                        Jest malo popularna glownie dlatego, ze ma slaba promocje. Zareczam, ze ludzie,
                                        ktorzy przejechali sie po bialolece i obejrzeli np. szkoly przy Kobialce czy
                                        przy Juranda ze Spychowa sa pod duzym wrazeniem. Polecam.
                                        • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 14:52
                                          > Jest malo popularna glownie dlatego, ze ma slaba promocje.

                                          Jaką promocję miał Ursynów, że tak wysokie są tu ceny mieszkań i domów?
                                          • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 15:08
                                            metro, filmy, prawie kazdy mieszkaniec Polski poza Warszawa zna nazwe Ursynow,
                                            a Bialoleka pewnie malo kto; artykuly w gazetach, ktore bardzo czesto wiaza sie
                                            z dobrym PR, czesto dziennikarze po prostu mieszkaja w danej okolicy - wiele
                                            czynnikow ma na to wplyw


                                            Gość portalu: analityk napisał(a):

                                            > > Jest malo popularna glownie dlatego, ze ma slaba promocje.
                                            >
                                            > Jaką promocję miał Ursynów, że tak wysokie są tu ceny mieszkań i domów?
                                            • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 15:28
                                              > metro

                                              O, to to właśnie.

                                              >kazdy mieszkaniec Polski poza Warszawa zna nazwe Ursynow

                                              Po pierwsze pytanie było właśnie o to skąd ją zna.
                                              Po drugie prawie każdy mieszkaniec Polski wie, że w Warszawie jest Praga, tylko
                                              coś tam cen wciąż zdecydowanie niższe niż na Ursynowie.
                                              • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 15:43
                                                udana promocja i dobra prasa, chociaz ja osobiscie wole Prage :)
                                                • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 15:53
                                                  > udana promocja i dobra prasa,

                                                  No ale dlaczego to akurat Ursynów ma dobrą prasę, a nie Praga?
                                                  • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 16:01
                                                    Czemu? Nie wiem - pewnie dobry PR, wielu (sam mam kilku znajomych ze studiów,
                                                    którzy przyjechali do Wawy i zahaczyli się w redakcjach a potem kupili
                                                    mieszkania na Ursynowie - bo słabo znali Warszawę i w związku z tym to był
                                                    najbezpieczeniejszy wybór) dziennikarzy mieszka właśnie na Ursynowie -
                                                    proponuję napisać do Stołecznej i zapytać, ilu ich dziennikarzy mieszka w tej
                                                    dzielnicy; niby nic, a wpływ ma. Ppoza tym na Ursynowie mieszka o wiele więcej
                                                    osób, niż na Białołęce (łatwiej ludzi upchać w pionowych blokach jednych nad
                                                    drugimi, niż w poziomie w domach) więc i zainteresowanie większe i więcej osób
                                                    chce czytać - to akurat mi przychodzi do głowy

                                                    Gość portalu: analityk napisał(a):

                                                    > > udana promocja i dobra prasa,
                                                    >
                                                    > No ale dlaczego to akurat Ursynów ma dobrą prasę, a nie Praga?
                                                  • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 16:05
                                                    > Czemu? Nie wiem - pewnie dobry PR,

                                                    Kręcisz się w kółko: dlaczego popularny, bo wszyscy znają, dlaczego znają, bo
                                                    dobry PR.

                                                    > którzy przyjechali do Wawy i zahaczyli się w redakcjach a potem kupili
                                                    > mieszkania na Ursynowie - bo słabo znali Warszawę i w związku z tym to był
                                                    > najbezpieczeniejszy wybór)

                                                    Dlaczego to był najbezpieczniejszy wybór?

                                                  • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 16:11
                                                    Gość portalu: analityk napisał(a):

                                                    > Kręcisz się w kółko: dlaczego popularny, bo wszyscy znają, dlaczego znają, bo
                                                    > dobry PR.

                                                    No właśnie sam to wytłumaczyłeś - to tak w kółko chodzi - samo się napędza do
                                                    momentu, gdy ludzie wzbogacą się na tyle, że uznają, że mają kolejne potrzeby -
                                                    na przykład ogródek. A moda wcześniej, czy później się zacznie.

                                                    > Dlaczego to był najbezpieczniejszy wybór?

                                                    Ponieważ słabo znali miasto i kupili tam, gdzie jest pewny pewien poziom - nie
                                                    starali się szukać lepiej, bo nie znając miasta mogli trafić gorzej.

                                                    To trochę tak, jak z samochodami - jak ktoś się na nich nie zna, to będąc
                                                    ostrożnym najczęściej kupuję toyotę, bo niezawodna. Co nie znaczy, że nie ma
                                                    lepszych aut.
                                                  • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 16:20
                                                    >to tak w kółko chodzi - samo się napędza do momentu,

                                                    I tak zupełnie bez powodu Praga ma złą prasę i PR, a Ursynów dobrą?

                                                    >gdy ludzie wzbogacą się na tyle, że uznają, że mają kolejne potrzeby na
                                                    przykład ogródek

                                                    Ale o co chodzi z tym ogródkiem, że niby ich nie ma na Ursynowie?

                                                    >kupili tam, gdzie jest pewny pewien poziom

                                                    To, kurcze, dlaczego Białołęka nie chce wszystkim ujawnić tego swojego poziomu?
                                                  • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 16:32
                                                    Gość portalu: analityk napisał(a):

                                                    > I tak zupełnie bez powodu Praga ma złą prasę i PR, a Ursynów dobrą?

                                                    Oczywiście, ale również sytuacja się zmienia i to coraz barzdiej widać -
                                                    szczerze mówiąc sam się poważnie zastanawiałem nad mieszkaniem nad kamienicy na
                                                    Pradze.

                                                    > Ale o co chodzi z tym ogródkiem, że niby ich nie ma na Ursynowie?

                                                    Własny ogród, w którym można spędzać czas od wiosny od jesieni - kto tego nie
                                                    zasmakował, nie wie o czym mowa. Nie umniejszam tu tych, którzy tego nie lubą,
                                                    ale w takiej Wlk. Brytanii pewnie połowa populacji odczuwa przyjemność
                                                    grzebania się w ziemi - nie widzę powodu, by w Polsce miałoby być inaczej - nie
                                                    różnimy się specjalnie genotypem od Anglików.

                                                    > To, kurcze, dlaczego Białołęka nie chce wszystkim ujawnić tego swojego
                                                    poziomu?

                                                    Pewnie ma słaby PR. Ale zapraszam na małą wycieczkę po Białołęce - mogę opisać
                                                    Ci trasę - z pewnością Ci się spodoba. Zaręczam.
                                                  • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 16:38
                                                    > > I tak zupełnie bez powodu Praga ma złą prasę i PR, a Ursynów dobrą?
                                                    > Oczywiście

                                                    Co oczywiście? Oczywiście bez powodu?

                                                    > > Ale o co chodzi z tym ogródkiem, że niby ich nie ma na Ursynowie?
                                                    >
                                                    > Własny ogród

                                                    No i co? Nie ma tych własnych ogródków na Ursynowie?
                                                    > > To, kurcze, dlaczego Białołęka nie chce wszystkim ujawnić tego swojego
                                                    > poziomu?
                                                    >
                                                    > Pewnie ma słaby PR.

                                                    Taka odpowiedź oczywiście była do przewidzenia. Napiszesz coś nowego, czy może
                                                    pora kończyć?
                                                  • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 16:43
                                                    Chyba cos zjadlo, wiec odpowiadam jeszcze raz:

                                                    Gość portalu: analityk napisał(a):

                                                    > I tak zupełnie bez powodu Praga ma złą prasę i PR, a Ursynów dobrą?

                                                    Oczywiście, ale również sytuacja się zmienia i to coraz barzdiej widać -
                                                    szczerze mówiąc sam się poważnie zastanawiałem nad mieszkaniem nad kamienicy na
                                                    Pradze.

                                                    > Ale o co chodzi z tym ogródkiem, że niby ich nie ma na Ursynowie?

                                                    Własny ogród, w którym można spędzać czas od wiosny od jesieni - kto tego nie
                                                    zasmakował, nie wie o czym mowa. Nie umniejszam tu tych, którzy tego nie lubą,
                                                    ale w takiej Wlk. Brytanii pewnie połowa populacji odczuwa przyjemność
                                                    grzebania się w ziemi - nie widzę powodu, by w Polsce miałoby być inaczej - nie
                                                    różnimy się specjalnie genotypem od Anglików.

                                                    > To, kurcze, dlaczego Białołęka nie chce wszystkim ujawnić tego swojego
                                                    poziomu?

                                                    Pewnie ma słaby PR. Ale zapraszam na małą wycieczkę po Białołęce - mogę opisać
                                                    Ci trasę - z pewnością Ci się spodoba. Zaręczam.
                                • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 13:27
                                  Albo kłopoty z matematyką, albo kłamanie nawykowe.

                                  > za 80-100 metrowe mieszkanie na Ursynowie masz połowę domu na Zaciszu.
                                  Znów wszystko się zgadza, mam połowę. A nawet jeszcze więcej, bo cały. Liczymy:
                                  80x6000=480000. Napisałeś, że domy są od 500tys, na podstawie wiarygodności
                                  pozostałych twoich wypowiedzi możemy spokojnie założyć, że i za 480tys. coś się
                                  znajdzie. Oczywiście to przy 80m (i przy niemaksymalnej cenie metra), a nie przy
                                  100. Przy 100 to z palcem w nosie.
                                  Poza tym może nie jesteś świadom, jeśli mieszkania na Tarchominie kończą się na
                                  oszałamiających 100 metrach, ale na Ursynowie w nowym budownictwie 130m nie jest
                                  żadną rzadkością, a i 150-160 ze świecą szukać nie trzeba (oczywiście bywają i
                                  większe).
                                  • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 13:35
                                    Nie obrazaj rozmowcy, tylko sprobuj zrozumiec. Podany przyklad to dom dosc
                                    badziewny, natomiast ty piszesz o mieszkaniu top-notch w nowym budownictwie -
                                    zupelnie inny standard. Za standard porownywalny zaplacisz milion zlotych albo
                                    i wiecej.
                                    • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 13:42
                                      >Podany przyklad to dom dosc badziewny, natomiast ty piszesz o mieszkaniu top-notch
                                      > w nowym budownictwie - zupelnie inny standard.

                                      Ale to ty zacząłeś porównywać domy z mieszkaniami w blokach, a przecież to
                                      zupełnie inny standard, nieprawdaż? Poza tym nie wprowadziłeś żadnych
                                      dodatkowych warunków dotyczących porównywanych mieszkań i domów.
                                      Skoro nie podoba ci się porównywanie "zupełnie innych standardów" to porównaj
                                      ceny mieszkań na Ursynowie z cenami mieszkań na Białołęce i ceny domów w jednej
                                      i drugiej dzielnicy.
                                      • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 14:22
                                        Widzisz, po propstu nie chcesz zrozumiec. Ja probuje powiedziec, ze obecnie za
                                        cene mieszkania na ursynowie mozna smialo kupic dom na Bialolece (stad
                                        porownanie mieszkan do domow).

                                        Kupiony dom mialby taki sam standard jak mieszkanie w bloku na Kabatach (stad
                                        porownanie podobnych standardow).

                                        I wyciagnalem wniosek, ze gdy popprawi sie wizerunek Bialoleki, za ten dom
                                        bedziesz mogl kupic dwa mieszkania na Kabatach (stad poprownanie do
                                        Choszczowki).

                                        i to wlasnie chcialem powiedziec, a nie sie przegadywac. I teraz mozesz sie z
                                        tym zgodzic, lub nie, ale nie czepiaj sie szczegolow.


                                        Gość portalu: analityk napisał(a):

                                        > >Podany przyklad to dom dosc badziewny, natomiast ty piszesz o mieszkaniu t
                                        > op-notch
                                        > > w nowym budownictwie - zupelnie inny standard.
                                        >
                                        > Ale to ty zacząłeś porównywać domy z mieszkaniami w blokach, a przecież to
                                        > zupełnie inny standard, nieprawdaż? Poza tym nie wprowadziłeś żadnych
                                        > dodatkowych warunków dotyczących porównywanych mieszkań i domów.
                                        > Skoro nie podoba ci się porównywanie "zupełnie innych standardów" to porównaj
                                        > ceny mieszkań na Ursynowie z cenami mieszkań na Białołęce i ceny domów w
                                        jednej
                                        > i drugiej dzielnicy.
                                        • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 14:42
                                          > I wyciagnalem wniosek, ze gdy popprawi sie wizerunek Bialoleki, za ten dom
                                          > bedziesz mogl kupic dwa mieszkania na Kabatach (stad poprownanie do
                                          > Choszczowki).

                                          A ty nie chcesz zrozumieć, że to wróżenie z fusów i głaskanie szklanej kuli z
                                          czym nie sposób dyskutować. Już kiedyś różni "mądrzy" z lawinowego wzrostu
                                          wykorzystania koni pociągowych wyciągnęli wniosek, że utoniemy w łajnie. A
                                          Fukuyama to jeden z największych blagierów.
                                          • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 14:49
                                            Tylko bez takiego 'wróżenia z fusów' nikt nie dorobiłby się na giełdzie lub
                                            spekulując nieruchomościami. trzeba budować pewne konstrukty myślowe a później
                                            sprawdzać, czy trzymają się kupy poddając je ostrej krytyce - najlepiej ze
                                            strony osoby, która ma inne zdanie. Jeśli teoria się obroni przynajmniej na
                                            płaszczyźnie rozważań teoretycnych, można przystąpić do wprowadzania jej w
                                            życie. Zresztą popczekamy, zobaczymy.

                                            Z Fukuyamą jest inaczej - to raczej futurologia a nie analiza opłacalności
                                            inwestycji. Tym bardziej, że są ludzie twierdzący, że miał on jednak rację.
                                            Zauważ, że wolnorynkowy kapitalizm wygrał i chociaż są problemy a historia się
                                            nie skończyła, to jednak nie ma na horyzoncie żadnych przesłanek, które mogłyby
                                            wskazywać jego koniec. Mało tego - on się rozszerza.

                                            Gość portalu: analityk napisał(a):

                                            > A ty nie chcesz zrozumieć, że to wróżenie z fusów i głaskanie szklanej kuli z
                                            > czym nie sposób dyskutować. Już kiedyś różni "mądrzy" z lawinowego wzrostu
                                            > wykorzystania koni pociągowych wyciągnęli wniosek, że utoniemy w łajnie. A
                                            > Fukuyama to jeden z największych blagierów.
                                            • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 14:55
                                              > Tylko bez takiego 'wróżenia z fusów' nikt nie dorobiłby się na giełdzie

                                              I oczywiście wszyscy się dorobili, bo wszyscy, jak varsava mieli tę najlepszą
                                              szklaną kulę.
                                              • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 15:16
                                                Nie wszyscy sie dorobili, bo niektorzy byli zamknieci na argumenty :)))

                                                pomijam ironie

                                                Gość portalu: analityk napisał(a):

                                                > I oczywiście wszyscy się dorobili, bo wszyscy, jak varsava mieli tę najlepszą
                                                > szklaną kulę.
                                                • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 15:35
                                                  > Nie wszyscy sie dorobili, bo niektorzy byli zamknieci na argumenty :)))

                                                  Oczywiście na jedynie słuszne argumenty varsavy.
                                                  • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 15:44
                                                    nie obrazaj sie (w ten sposob nigdzie nie dojdziemy, chociaz to nasza cecha
                                                    narodowa), tylko sprobuj mnie przekonac zbijajac moje argumenty swoimi - to sam
                                                    zainwestuje w mieszkanie albo dwa na Ursynowie

                                                    Gość portalu: analityk napisał(a):

                                                    > > Nie wszyscy sie dorobili, bo niektorzy byli zamknieci na argumenty :)))
                                                    >
                                                    > Oczywiście na jedynie słuszne argumenty varsavy.
                                                  • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 15:55
                                                    >tylko sprobuj mnie przekonac zbijajac moje argumenty swoimi - to sam

                                                    Twój "argument", to : za kilka lat za mieszkanie na Ursynowie nie kupisz domu na
                                                    Białołęce.

                                                    Mój argument: za kilka lat za mieszkanie na Ursynowie kupię dom na Białołęce.

                                                    Zbity?
                                                  • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 15:56
                                                    dobry początek - teraz wyjaśnij, dlaczego tak uważasz

                                                    Gość portalu: analityk napisał(a):

                                                    > >tylko sprobuj mnie przekonac zbijajac moje argumenty swoimi - to sam
                                                    >
                                                    > Twój "argument", to : za kilka lat za mieszkanie na Ursynowie nie kupisz domu
                                                    n
                                                    > a
                                                    > Białołęce.
                                                    >
                                                    > Mój argument: za kilka lat za mieszkanie na Ursynowie kupię dom na Białołęce.
                                                    >
                                                    > Zbity?
                                                  • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 16:10
                                                    > dobry początek - teraz wyjaśnij, dlaczego tak uważasz

                                                    Na podstawie obserwacji rynku i relacji cen mieszkań na Ursynowie do cen domów
                                                    na Białołęce. Na podstwaie tego, że w całej Warszawie będzie zwiększała się
                                                    liczba samochodów, a za tym korki na ulicach i stosunek czasu podróży metrem do
                                                    czasu podróży samochodem będzie drastycznie rósł na korzyść metra kursującego w
                                                    szczycie co 3min, którego to Białołęka nigdy nie będzie miała. Szklana kula to
                                                    potwierdza.
                                                  • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 16:27
                                                    Bardzo dobrze, no więc:

                                                    > Na podstawie obserwacji rynku i relacji cen mieszkań na Ursynowie do cen domów
                                                    > na Białołęce.

                                                    To, że teraz ceny są porównywalne wcale nie znaczy, że tak będzie w
                                                    przyszłości. 15 lat temu ceny nad Zalewem Zegrzyńskim były porównywalne z
                                                    cenami na Białołęce. Teraz jest znacząca różnica.

                                                    > Na podstwaie tego, że w całej Warszawie będzie zwiększała się
                                                    > liczba samochodów, a za tym korki na ulicach i stosunek czasu podróży metrem
                                                    > do czasu podróży samochodem będzie drastycznie rósł na korzyść metra
                                                    kursującego w
                                                    > szczycie co 3min, którego to Białołęka nigdy nie będzie miała.

                                                    Słuszna uwaga. Dlatego podoba mi się pomysł SKM i budowy garaży przy stacjach.
                                                    Z Kobiałki (najdalej położonej części Białołęki) do najbliższej stacji
                                                    kolejowej jest jakieś 15 minut autobusem.

                                                    Sytuację może poprawić rozpowszechnienie pasów dla autobusów - w ten sposób
                                                    autobusem całkiem wygodnie będzie się dojeżdżało również do metra. Z centrum
                                                    Białołęki (pętla Mański-Wojdy) po wakacjach ma jeździć do Placu Wilsona autobus
                                                    132, którym dość szybko będzie się docierało również do metra (trasa nie
                                                    prowadzi przez zapchaną Modlińską).

                                                    Do tego metro też ma ograniczoną przepustowość. W Londynie, gdzie jest o wiele
                                                    więcej linii i pociągi w szczycie jeżdżą co 1-2 minuty (linia Central) jest tak
                                                    tłoczno, że na niektórych stacjach w centrum trzeba czekać nawet 10 minut aż
                                                    się dojdzie o peronu. Czasami zamykają całą stację. Ja jeżdżę dlatego
                                                    autobusem - jest dużo wygodniej, chociaż o jakieś 20 minut służej.

                                                    Wielu ludzi sobie bowiem większy komfort, od czasu. I tu też pojawia się dom.
                                                    Dom jest bardziej komfortowy, niż mieszkanie w bloku (nawet na Kabatach) - nie
                                                    słychać sąsiadów za ścianą - jest czystsze powietrze - od wiosny do jesieni
                                                    wieczorem można posiedzieć na tarasie i poczuć się jak na wakacjach.

                                                    Dla mnie liczy się jakość spędzanego czasu, a nie tylko ilość - przez godzinę
                                                    więcej obejrzę jeden odcinek serialu więcej w domu, albo przeczytam ileś tam
                                                    stron książki w autobusie. W autobusie się bardzo przyjemnie czyta. A do tego w
                                                    domu jest ogród.

                                                    > Szklana kula to potwierdza.

                                                    A fusy zaprzeczają.
                                                  • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 16:32
                                                    > To, że teraz ceny są porównywalne wcale nie znaczy

                                                    Ale ja tak przewiduję i już. Kula podobnie.

                                                    > Sytuację może poprawić rozpowszechnienie pasów dla autobusów

                                                    Widziałeś w ogóle jak działają takie pasy w Warszawie?

                                                    > Dom jest bardziej komfortowy, niż mieszkanie w bloku

                                                    Czy ty poważnie sądzisz, że na Ursynowie nie ma domów?
                                                  • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 16:40
                                                    Gość portalu: analityk napisał(a):

                                                    > > To, że teraz ceny są porównywalne wcale nie znaczy
                                                    >
                                                    > Ale ja tak przewiduję i już. Kula podobnie.

                                                    No to przedstaw przesłanki, na których opierasz to twierdzenie. Ja
                                                    przedstawiłem.

                                                    > Widziałeś w ogóle jak działają takie pasy w Warszawie?

                                                    A widzisz jak działa poszanowanie dla prawa w innych dziedzinach. Myślisz, ze
                                                    nic się nie zmienia - bo ja widzę ogromną różnicę w porównaniu z tym, co było
                                                    15 lat temu. Jeszcze 5 lat i ludzie nie będą jeździć po pasach dla autobusów -
                                                    a wymuszą to chociażby fotoradary.

                                                    > Czy ty poważnie sądzisz, że na Ursynowie nie ma domów?

                                                    Wiem, że są. Ale mój drogi za mieszkanie na Ursynowie, domu w tej samej
                                                    dzielnicy nie kupisz - a na Białołęce tak. Domy na Ursynowie za 10 lat będą
                                                    jeszcze droższe, ale wtedy kupno takiego będzie taką samą mżonką, jak kupno
                                                    domu przy Płatniczej na Bielanach (piękna uliczka) przez mieszkańca okolic
                                                    pobliskiego Wolumenu. Mieszkanie tam można kupić już za 120 tysięcy, natomiast
                                                    przedwojenny dom do remontu na Płatniczej to 1,2 mln.

                                                    Ja nie twierdzę nawet, że ceny mieszkań na Ursynowie nie wzrosną - bo pewnie
                                                    wzrosną - tylko twierdzę, że ceny na Białołęce będą rosły szybciej.
                                                  • Gość: analityk Re: wady Białołęki IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 17:26
                                                    > No to przedstaw przesłanki,

                                                    Dotychczasowe trend.

                                                    >Jeszcze 5 lat i ludzie nie będą jeździć po pasach dla autobusów -
                                                    > a wymuszą to chociażby fotoradary

                                                    To teraz nie ma u nas fotoradarów? Dlaczego za 5 lat? Jakie przesłanki?

                                                    >Ale mój drogi za mieszkanie na Ursynowie, domu w tej samej dzielnicy nie kupisz
                                                    - a na >Białołęce tak.

                                                    Ale co to ma do rzeczy? Świadczy jednynie o tym, że ludzie oceniają Białołękę
                                                    jako mniej atrakcyjną i najwyraźniej nawet niskie ceny i ogródki nie są w stanie
                                                    odciągnąć ich od Ursynowa.
                                    • Gość: gość Re: wady Białołęki IP: *.atman.pl / *.atman.pl 03.06.05, 14:04
                                      Podsumowując, "varsava" to blagier i szkoda czasu, żeby z nim "dyskutować". A
                                      jak się ma cena pałaców w Białołęce do pałacu w Natolinie?
                                      • varsava Re: wady Białołęki 03.06.05, 14:26
                                        Tak sie konczy dyskusja z badziewiarzami, Lepper tez jak nie rozumie
                                        argumentow, to mowi, ze Balcerowicz musi odejsc. a rezerwa rewaluacyjna powinna
                                        pojsc do budzetu :)))


                                        Gość portalu: gość napisał(a):

                                        > Podsumowując, "varsava" to blagier i szkoda czasu, żeby z nim "dyskutować". A
                                        > jak się ma cena pałaców w Białołęce do pałacu w Natolinie?
                                        • zszywaczem Re: wady Białołęki 06.06.05, 11:00
                                          mam znajomy w różnych częsciach Warszawy - i nie ma co dyskutować że ci
                                          mieszkaacy na Białołece mają najgorzej... z nim nigdy nie można sie umówić, bo
                                          dojazd do centrum to cała wyprawa, jak już się umówią to się zawsze spóźnią,
                                          jak się do nich jedzie to albo własnym samochodem albo z noclegiem, bo po 22 to
                                          dzicz jak w puszczy itp.
                                          jako jedyni spośród moich znajomych po 2 latach od zakupu juz myślą o zmianie
                                          (oczywiście na lewą stronę Wisły), zaś ci, co mieszkają na Ursynowie bardzo
                                          sobie to chwalą i ani myslą zmieniać

                                          i nie ma co teoretyzować jak będzie za parę lat, bo w tej chwili Białołęka to
                                          najgorsza do miaszkania (a zatem najtańsza) oferta na którą dają się nabierać
                                          tylko przyjezdni...
    • Gość: MAGDA PSIE KUPY NA URSYNOWIE IP: *.crowley.pl 02.06.05, 08:56
      LUDZIE CZY MOZECIE PO SWOICH PUPILACH SPRZATAC !!!!!!
      RACZEJ SREDNIA PRZYJEMNOSC WPASC NA PSIA KUPE NA TRAWNIKU
      • totempotem Re: PSIE KUPY NA URSYNOWIE 03.06.05, 19:27
        CROWLEY...ANKO MAGDO I TYSIĄCE INNYCH NICKÓW Z IP CROWLEY:

        O PSICH KUPACH JEST INNY WĄTEK
    • Gość: bartekhl A CHODNIKI GDZIE? IP: 83.238.4.* 03.06.05, 09:17
      SZJKODA TYLKO ZE SIE MNOŻĄ TAKIE PATOLOGIE NA URSYNOWIE..mieszkam na zielonym
      ursynowie w jednej z najbogatszych gmin i nawet chodnika nie mam do autobusu!!!
    • Gość: Nunia Re: Ursynów po 30 latach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.05, 11:35
      Nieprawda. Gdyby nawet Tarchomin miał 2 metra, nigdy nie stał by się dzielnicą z
      klimatem, takim jaki ma Ursynów. I nieprawda, że jest tu mało sklepów.
      Co psuje krew mieszkańcom? brak komunikacji wewnętrznej z prawdziwego zdarzenia,
      kursującej często,labirynt uliczek i haos adresowo-numerowy, nowobogackie
      betonowe pustynie - getta na Kabatach i bardzo przypadkowi w nich lokatorzy
      (ponieważ połowa tych nowych mieszkań kupiona po to by uciec od fiskusa jest
      wynajmowana), ale to tylko na szczęście pewien ułamek całości.
    • Gość: anka Re: Ursynów po 30 latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 13:39
      mieszkam od niedawna na ursynowie i widze jak coraz wieksze chamstwo sie
      sprowadza i tak naprawde nie mam pojecia jak z tym walczyc
      a psie kupy mnie dobijaja
      ostanio myslalem aby nagrac kamera paru ludzi z psami i pokazac jaki to jest
      naprawde problem
      • Gość: gość Re: Ursynów po 30 latach IP: *.atman.pl / *.atman.pl 03.06.05, 14:01
        > mieszkam od niedawna na ursynowie i widze jak coraz wieksze chamstwo sie
        > sprowadza i tak naprawde nie mam pojecia jak z tym walczyc

        Jak rozumiem to straszne chamstwo zaczęło się sprowadzać bardzo, ale to bardzo
        niedawno, już po tym, jak ty się niedawno sprowadziłaś?
        • Gość: ch.. [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 14:08
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Pater Re: Ursynów po 30 latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 09:44
      I takich pomysłów powinno być więcej, nawiązujmy do innych, bardziej
      rozwiniętych krai, odsłaniając się i otwierając, a nie zamykaąc coraz bardziej.
      Bierzmy przykład z np. Ameryki, gdzie nigdzie nic niejest ogrodzone pozo
      budynkami wojskowymi.
    • foruman Prawda jest taka... 05.06.05, 23:46
      ...że Ursynów budowano jako jedne z ostatnich wielkich dzielnic komunistycznej
      Warszawy i mieszkania dostawali tam Ci, co czekali na nie najdłużej -
      inteligencja. Pod koniec lta 80tych 60% mieszkańców Ursynowa to byli ludzie z
      wyższym wykształceniem.. Dlatego ta dzielnica jest niepowtarzalna.
    • Gość: PW Ursynów jest koszmarny - Muranów to jest to... IP: 195.245.217.* 06.06.05, 13:49
      Piszę to, choć mieszkałem na Ursynowie lat ze 20, dzieciństwo i młodość mi tam
      upłynęły.
      Od ponad 10 lat mieszkam na Muranowie, odwiedzając Ursynów przynajmniej raz na
      tydzień (rodzice, znajomi) i widzę, że dzielnice te dzieli przepaść. Brzydota
      Ursynowa jest porażająca, brak ładnych miejsc spacerowych, brak zieleni (dużych
      drzew, krzewów, ładu w tej materii), miejsc z klimatem, kin, teatrów . Za to są
      wydeptane na wszystkie strony, zasrane trawniki i wszechobecne grafitti.
      A zalety Ursynowa? Nie widzę. Metro też mam, kina, teatry, Starówka pod bokiem,
      piękne parki (Krasińskich, Saski), ładne cetrum handlowe Arkadia czy choćby
      Marcpol w Hali Gwardii, a nie blaszane baraki (Geant, Tesco, Leclerc)...
      To prawda, Ursynów wygląda nieco lepiej, ursynowska starówka jest ocieplona, są
      ładne elewacje, troche nowych bloków, ale to jeszcze nie czyni tego miejsca
      atrakcyjnym, niestety. Przynajmniej dla mnie.
      • lewe_oko Re: Ursynów jest koszmarny - Muranów to jest to.. 06.06.05, 19:09
        To oczywiście Twoje subiektywne odczucia, więc się nie wypowiadam. Ale jeśli na
        Ursynowie jest mało zieleni to niech mnie kule biją. Chyba że mówisz o Kabatach.
      • Gość: Ursynek Re: Ursynów jest koszmarny - Muranów to jest to.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 00:29
        Strasznie chrzanisz!!!Brak zieleni?Znam Muranów.Na Ursynowie Północnym jest
        b.dużo zieleni.Napewno więcej niż na Muranowie.Np.rewelacyjna Kopa i ciąg
        parków do Ursynowa Centralnego.A na Muranowie jest park Krasińskich ale z
        Saskim to już jakieś żarty.Gdzie Muranów ,a gdzie Saski!?Brak kin?A Multikino
        to co!?12 sal.A na Muranowie-świetne kino Muranów to właściwie Śródmieście.Na
        Muranowie nie ma żadnego teatru.Wiec co!?Metra też nie ma bo nie ma stacji
        między Ratuszem/Śródmieście/,a Dw.Gdańskim/właściwie Żoliborz/czyli metro jest
        tylko korzystać nie można.Ale szczytem tego co napisałeś jest"ładne ch Arkadia"
        Przecież to koszmar architektoniczny.Coś okropnego.Już bloki sa
        ładniejsze.Totalny kicz , który popsuł Rondo Radosława z calkiem niezłym Babka
        Tower.A pozatym przecież ten rejon to bardziej Żoliborz niż Muranów.Chciałeś
        się chyba dowartościować.Gdybyś był z Mokotowa czy ze Śródmieścia może miałbyś
        rację ale nie z Muranowa ,który jest przeciętny.
    • Gość: shoo Re: Ursynów po 30 latach IP: *.ipartners.pl 07.06.05, 10:22
      Powalilo ich z tym Ursynowem. OK, sam tam mieszkam, podoba mi sie, ale do
      diabla, srednio co dwa miesiace jakas laurka, jakie to cudowne, przepiekne i
      rewelecyjne osiedle!!! Ludzie dajcie luz!
    • Gość: pawel Re: Ursynów po 30 latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 14:30
      Typowa sypialnia. A w weekendy wszyscy pędzą na te swoje wiochy.
      • lewe_oko Re: Ursynów po 30 latach 09.06.05, 15:05
        Ja bardzo chetnie pojechałabym w każdy weekend na moja wiochę - do domku na
        Mazury, ale nie zawsze mam czas :-)
        • varsava Re: Ursynów po 30 latach 09.06.05, 17:05
          Jest na to rada. Przeprowadz sie do domku na Bialolece...

          :)))

          lewe_oko napisała:

          > Ja bardzo chetnie pojechałabym w każdy weekend na moja wiochę - do domku na
          > Mazury, ale nie zawsze mam czas :-)
          • Gość: analityk Re: Ursynów po 30 latach IP: *.acn.waw.pl 09.06.05, 17:57
            > Jest na to rada. Przeprowadz sie do domku na Bialolece...

            I wąchaj w ogródku ścieki z całego miasta, i wdychaj dym ze spalonych śmieci
            wszystkich warszawiaków.

            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2755803.html

            • varsava Re: Ursynów po 30 latach 10.06.05, 10:45
              wydaje mi sie, ze powielasz argumenty mieszkancow Bialoleki; prawda jest zas
              taka, ze ta spalarnia produkuje wielokrotnie mniej zanieczyszczen niz KEN -
              albo jedno skrzyzowanie w centrum - z drugiej strony kazdy argument mieszkancow
              jest dobry, by walczyc o swoje - chodzi pewnie o to, by jak najwiecej
              wyszarpnac, albo zeby podobna spalarnia powstala rowniez w oczyszczalni w
              Wilanowie

              pomijam fakt, ze Bialoleka jest powierzchniowo bardzo duza i mieszkanie na
              Bialolece nie oznacza wcale sasiedztwa oczyszczalni, tak samo zreszta, jak
              mieszkanie w Wilanowie

              Gość portalu: analityk napisał(a):

              > > Jest na to rada. Przeprowadz sie do domku na Bialolece...
              >
              > I wąchaj w ogródku ścieki z całego miasta, i wdychaj dym ze spalonych śmieci
              > wszystkich warszawiaków.
              >
              > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2755803.html
              >
              • Gość: analityk Re: Ursynów po 30 latach IP: *.acn.waw.pl 10.06.05, 10:58
                > ta spalarnia produkuje wielokrotnie mniej zanieczyszczen niz KEN -
                > albo jedno skrzyzowanie w centrum - z drugiej strony kazdy argument mieszkancow

                Źródło?

                BTW, to ta spalarnia już jest? :0

                P.S. Nie mógłbyś, jak człowiek odpowiadać pod tekstem, który komentujesz?
                • varsava Re: Ursynów po 30 latach 10.06.05, 11:08
                  jeszcze nie ma spalarni - a to porownanie ze skrzyzowaniem widzialem w
                  rzeczpospolitej lub zyciu warszawy - nia mam wejscia do archiwum wiec nie
                  znajde - powolywali sie na jakiegos naukowca

                  Gość portalu: analityk napisał(a):

                  > > ta spalarnia produkuje wielokrotnie mniej zanieczyszczen niz KEN -
                  > > albo jedno skrzyzowanie w centrum - z drugiej strony kazdy argument miesz
                  > kancow
                  >
                  > Źródło?
                  >
                  > BTW, to ta spalarnia już jest? :0
                  >
                  > P.S. Nie mógłbyś, jak człowiek odpowiadać pod tekstem, który komentujesz?
                  • Gość: analityk Re: Ursynów po 30 latach IP: *.acn.waw.pl 10.06.05, 12:15
                    >a to porownanie ze skrzyzowaniem widzialem w
                    > rzeczpospolitej lub zyciu warszawy - nia mam wejscia do archiwum wiec nie
                    > znajde - powolywali sie na jakiegos naukowca

                    A gdzieś w jakiejś gazecie, ktoś, ale nie pamiętam kto, na zlecenie nie pamiętam
                    kogo napisał, że jest odwrotnie, ale już tego teraz nie znajdę.

                    PS Dlaczego nie piszesz pod tekstem, do którego się odnosisz?
                    • varsava Re: Ursynów po 30 latach 10.06.05, 13:40
                      tak sie wygodniej czyta - ja sam nie lubie tego przedzielania powtorek z
                      obecnym tekstem - strasznie meczacy zwyczaj sie utarl - na szczescie nie
                      wszyscy tak pisza...

                      a co do tej spalarni, to nie musimy tu tego rozstrzygac - i tak mieszkasz na
                      Ursynowie, wiec Cie nie dotyczy

                      Gość portalu: analityk napisał(a):

                      > >a to porownanie ze skrzyzowaniem widzialem w
                      > > rzeczpospolitej lub zyciu warszawy - nia mam wejscia do archiwum wiec nie
                      > > znajde - powolywali sie na jakiegos naukowca
                      >
                      > A gdzieś w jakiejś gazecie, ktoś, ale nie pamiętam kto, na zlecenie nie
                      pamięta
                      > m
                      > kogo napisał, że jest odwrotnie, ale już tego teraz nie znajdę.
                      >
                      > PS Dlaczego nie piszesz pod tekstem, do którego się odnosisz?
                      • Gość: analityk Re: Ursynów po 30 latach IP: *.acn.waw.pl 10.06.05, 13:44
                        > a co do tej spalarni, to nie musimy tu tego rozstrzygac

                        Jak się powiedziało a, to trzeba powiedzieć b, chyba, że się plecie co ślina na
                        język przyniesie i co pasuje do z góry ustalonej tezy, choć nie ma poparcia w
                        faktach.
                        • varsava Re: Ursynów po 30 latach 10.06.05, 16:28
                          ??? czlowieku, a nie masz powazniejszych zajec niz szperanie po internetowych
                          archiwach, by przekonac na forum kogos, kogo w ogole nie znasz?

                          to nie jest debata polityczna, w ktorej trzeba 'zalatwic przeciwnika' - po
                          prostu pisze, co gdzies kiedys czytalem - mniej wiecej wskazalem zrodlo i tyle;
                          a jesli to sie komus nie podoba, to nie musi w to wierzyc - ja tam nikogo nie
                          mam zamiaru przekonywac na sile

                          przedstawiam swoje argumenty i tyle - jesli ktos chce je przyjac, to fajnie

                          a jesli nie - to jego sprawa

                          czlowieku, mieszkaj sobie na tym ursynowie i ciesz sie tym co masz - ja tam
                          nikogo nie zmuszam, by sie przeprowadzil - wskazuje tylko inne mozliwosc - jak
                          ktos chce je przyjac, to fajnie, jak nie - to tez fajnie

                          natomiast zamykanie sie na argumenty i pisanie 'nie bo nie' czy jakies tam
                          teksty o 'szklanej kuli'...

                          no coz, kazdy ma swoje zycie - moje sie nie poprawi od tego, co bedziesz myslal
                          o Bialolece

                          moze sie natomiast poprawic, jesli ktos daje mi dobre rady i pokazuje jak
                          wyglada swiat - dlatego staram sie sluchac, przemyslec i wcielac w zycie

                          zas pokazywanie na sile, ze jest sie madrzejszym od kogos innego - to moze
                          tylko poprawic samopoczucie (na pol godziny) - bo nic innego

                          ale nasi rodacy sa w tym dobrzy (mocni w gebie) - na szczescie mentalnosc sie
                          zmienia

                          pozdrawiam


                          Gość portalu: analityk napisał(a):

                          > > a co do tej spalarni, to nie musimy tu tego rozstrzygac
                          >
                          > Jak się powiedziało a, to trzeba powiedzieć b, chyba, że się plecie co ślina
                          na
                          > język przyniesie i co pasuje do z góry ustalonej tezy, choć nie ma poparcia w
                          > faktach.
                          • Gość: analityk Re: Ursynów po 30 latach IP: *.acn.waw.pl 10.06.05, 19:58
                            >ja tam nikogo nie mam zamiaru przekonywac na sile

                            Taa? To dziwne, bo co sprzyjający wątek, to varsava już tam jest i krzyczy:
                            "kupujcie domy i działki w Białołęce!"

                            > nikogo nie zmuszam, by sie przeprowadzil - wskazuje tylko inne mozliwosc

                            InnĄ możliwośĆ. JEDNĄ. Absolutnie JEDNĄ. Nie żadne tam "inne".
          • lewe_oko Re: Ursynów po 30 latach 09.06.05, 18:01
            Hmmm... A to w Białołęce są jeziora? ;-))) Poza tym już pisałam, ze nie
            chcialabym mieszkać na stałe w domku, a majac do wyboru mieszkanie na Ursynowie
            albo w Białołęce wybieram ... :-)
            • lewe_oko Re: Ursynów po 30 latach 09.06.05, 18:04
              A moze chodziło Ci o to, że z Białołęki jest bliżej na Mazury? :-)
              • varsava Re: Ursynów po 30 latach 10.06.05, 10:40
                tez prawda

                :)))
    • Gość: Piotr Re: Ursynów po 30 latach IP: *.bzmw.gov.pl / 194.30.179.* 10.06.05, 10:12
      Budzyński zakałą polskiej architektury - Ursynów, Sąd na Pl. Krasińskich
      (zniszczył zabytkowy charakter placu), BUW wyglądający w środku jak fabryka.
      Tacy ludzie niszczą Warszawę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka