Dodaj do ulubionych

barany za kierownicą

07.07.05, 03:37
Tak moi Kochani, mamy już ursynowską trylogię. Po "pieszych baranach.."
i "baranach na rowerach", przyszedł czas na zdaje sie najważniejszy wątek
omawiający zagadnienie bezpieczeństwa w komunikacji na ursynowskich
chodnikach, ścieżkach i bezdrożach. Na lokalnych automobilistów niestety
patrze przez ten potężny odsetek beznadziejnych łobuzów za kierownicą, którzy
za nic mają bezpieczeństwo nas - najsłabszych, najmniej chronionych
uczestników ruchu: piszych i rowerzystów. Którz z nas choć raz nie otarł się
o tragedię, gdy samochód o mało co go przejchał na pasach.. któremu
rowerzyście udało się przejchać cały KEN nie rozglądając się przy
przejazdach /zielone światło!/ dookoła czy aby skręcający w prawo nie
potraktują ich jako bonusów.
Tym bandytom za kierownicą, którym się upiekło, czyli zdecydowanej większości
>> należy się forma napiętnowania, jaką może być publikacja opisu zdarzenia,
podanie numeru tablcy rejestracyjne pojazdu, marki, koloru. Może gdy sąsiad
zagaii: "Panie Ździchu, ale Pan jesteś popularny na naszym forum", jeden z
drugim jorgnie się, że takie zachowanie jest naganne. Drodzy piesi, jako
zdeklarowany rowers proponuję pakt i wspólną koalicję na rzecz bezpieczeństwa
na naszych przejściach i przejazdach.

ps. samochodowi bandyci nie spamujcie pliss wątku. To temat o was - nie dla
was :p
Obserwuj wątek
    • Gość: lok Re: barany za kierownicą IP: *.acn.waw.pl 07.07.05, 10:32
      > .. któremu
      > rowerzyście udało się przejchać cały KEN nie rozglądając się przy
      > przejazdach /zielone światło!/ dookoła czy aby skręcający w prawo nie
      > potraktują ich jako bonusów.

      To jest dobre! Czy rzeczywiście uważasz, że rowerzyści mogą założyć klapki na
      oczy i nie muszą zwracać uwagi na to co się dzieje wokół nich?

      Zbyt silna identyfikacja z jedną grupą uczestników ruchu wyraźnie ogranicza
      możliwości prawidłowej oceny sytuacji na drodze. A po dłuższym czasie może być
      przyczyną zaburzeń osobowości :)
      Dla własnego bezpieczeństwa lepiej jest zawsze "rozglądać się dookoła".

      > >> należy się forma napiętnowania, jaką może być publikacja opisu zdarz
      > enia,
      > podanie numeru tablcy rejestracyjne pojazdu, marki, koloru.

      Radzę nie bawić się w niezawisły sąd, bo za to można trafić przed oblicze
      prawdziwego sądu.

      • Gość: kw Re: barany za kierownicą - tylko czego? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.07.05, 10:45
        Czy ktoś z was widział rowerzystę przeprowadzającego rower przez przejście dla
        pieszych? Nigdy nie zejdą z roweru? Czy prawo powinno byc stosowane i
        przestrzegane wobec nich. A cudowne dzieci dwóch pedałow są zwolnione z
        przestrzegania prawa i myślenia? Jestem kierowcą samochodu i rowerzystą.
        • java9 Re: barany za kierownicą - tylko czego? 07.07.05, 10:54
          No cóż, mówimy tutaj o przejazdach dla rowerzystów
          a nie przejściach dla pieszych.Na przejściu dla pieszych
          trzeba zejść z roweru, na przejeździe można przejechać
          i tam rowerzysta ma pierwszeństwo.
        • Gość: Ewa Re: barany za kierownicą - tylko czego? IP: 193.111.233.* 07.07.05, 11:26
          zawsze !!! przeprowadzam w miejscach, gdzie nie ma osobnego przejazdu dla
          rowerów.
          Oczywiscie stanowie wyjatek, a inni patrza na mnie z poblazliwoscia, ale mnie
          to nie wzrusza
      • Gość: xxx222 Re: barany za kierownicą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 19:44
        > > .. któremu
        > > rowerzyście udało się przejchać cały KEN nie rozglądając się przy
        > > przejazdach /zielone światło!/ dookoła czy aby skręcający w prawo nie
        > > potraktują ich jako bonusów.
        >
        > To jest dobre! Czy rzeczywiście uważasz, że rowerzyści mogą założyć klapki
        > na oczy i nie muszą zwracać uwagi na to co się dzieje wokół nich?

        Daj spokój. Ten cytat o nierozglądaniu się świadczy o tym, że autor wątku jest
        po prostu idiotą i trudno będzie z nim nawiązać dyskusję.
    • macyk Re: barany za kierownicą 07.07.05, 23:45
      tvtotal2 napisał:
      > któremu
      > rowerzyście udało się przejchać cały KEN nie rozglądając się przy
      > przejazdach /zielone światło!/ dookoła czy aby skręcający w prawo nie
      > potraktują ich jako bonusów.

      Prawko robiłem ładnych parę latek temu, ale pamiętam, że wtedy mówiono, że
      zielone światło jedynie wskazuje kto ma pierwszeństwo a nie gwarantuje
      bezpieczne przejście/przejazd. Czy coś się zmieniło ostatnio ?
      • magdajeden Re: barany za kierownicą 08.07.05, 14:03
        a rowerzyści jeżdżący parami lub co gorsza trójkami i to nie gęsiego a w
        poprzek jezdni i ochoczo ze sobą dyskutujący?? takich trzeba tępić, ja mam
        wrażenie, że troszkę przesadzacie z tym tępieniem kierwców a sami jeseście
        znacznie trudniejsi w "obsłudze".
        zawsze chętnie obtrąbię takiego zadufanego w sobie cyklistę jadącego na luzaka
        środkiem jezdni.
        jak taki jeden czy drugi zostaje potrącony ze swojej winy to jest od razu
        nagonka na "złych" kierowców samochodów.
    • Gość: xxx222 Baran za kierowmicą - sam dziś widziałęm takowego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.05, 14:18
      Idę sobie chodnikiem wzdłuż ul.I.Ghandi w stronę ul.Pileckiego, tak około
      9.00-9.30.
      Ul.Ghandii w tym samym kierunku jedzie całkiem szybko - na sygnale (zarówno
      świetlnym, jak i dźwiękowym!) radiowóz straży miejskiej. Zbliża się do
      skrzyżowania z ul.Pileckiego.
      Ul. Pileckiego w stronę Puławskiej nadjeżdża jakiś taki zielony
      rodzinno-vano-busik (nie wiem jakiej marki).
      Obydwa samochody dojeżdzają do skrzyżowania w tym samym czasie.

      I ten baran z tego vano-busika, do samego końca myślał, że radiowóz na sygnale
      ustąpi mu pierszeństwa!!!!!!!!!!!!!!

      Cudem nie doszło do kolizji. Oczywiście nastapiło ostre hamowanie
      "zaskoczonego" kierowcy vano-busika i... obtrąbienie radiowozu!!! Czy można
      być większym idiotą??????????
      • java9 Re: Baran za kierowmicą - sam dziś widziałęm tako 08.07.05, 14:54
        Można...jakaś młoda siksa postanowiła zawrócić sobie na 3
        na środku dość ruchliwej ulicy, wyjeżdżając prosto przed maskę
        naszego samochodu.Zachamować zdążyliśmy.
        Jeszcze rękami machała i wygrażała w naszym kierunku, nie wiem
        moze myslała, że przelecimy nad nią ;)
        • Gość: Ewa Re: Baran za kierowmicą - sam dziś widziałęm tako IP: 193.111.233.* 08.07.05, 16:06
          zle zawracala, zgodze sie, ale.....
          na mnie czasem trabia, gdy zawracam, ci z tylu, bo ich zdaniem moge sie
          wladowac przed czyjs samochod, a moim zdaniem nie, wole poczekac az moge
          przejechac bezpieczenie, ale ci z tylu poganiaja mnie, abym przjezdzala szybko


          • java9 Re: Baran za kierowmicą - sam dziś widziałęm tako 08.07.05, 16:30
            Pewnie nie do końca wiedzą co zrobisz i wolą Cię
            wpuścić niż potem latać po Tow Ubezp.
            • Gość: Ewa Re: Baran za kierowmicą - sam dziś widziałęm tako IP: 193.111.233.* 08.07.05, 16:38
              chyba sie nie rozumiemy:):
              zawracam na skrzyzowaniu, mam wlaczony kierunek (tyl widzi co zamierzam)i
              zielone swiatlo, ale z przeciwka jada smaochody, wiec grzcznie czekam, mimo to
              ci z tylu trabia, bo im sie zdaje, ze moge jechac
              • java9 Re: Baran za kierowmicą - sam dziś widziałęm tako 08.07.05, 21:53
                to rzeczywiście zmienia postać rzeczy,
                niestety kultura kierowców pozostawia wiele do życzenia
                • macyk Re: Baran za kierowmicą - sam dziś widziałęm tako 08.07.05, 23:37
                  java9 napisała:
                  > niestety kultura kierowców pozostawia wiele do życzenia
                  I przepustowość skrzyżowań
                  • java9 Re: Baran za kierowmicą - sam dziś widziałęm tako 09.07.05, 20:26
                    Też, zgoda, ale popędzanie kogoś klaksonem w takiej sytuacji jest niestosowne.
                    Każdy inaczej ocenia możliwości swoje i swojego samochodu, czasem lepiej
                    zachować za dużo ostrożności niż nie zachować jej wcale i ryzykowac życiem
                    swoim i innych.Jako kobieta to piszę, podobno kobiety są bardziej ostrożne :)
                    • macyk Re: Baran za kierowmicą - sam dziś widziałęm tako 09.07.05, 20:40
                      Też uważam, że jeśli ktoś ma wątpliwości nie powinien zaczynać manewru bo stawka
                      jest zbyt duża. Poganianie klaksonem zwiększa stres a przez to zagrożenie.

                      Można natomiast na sprawę spojrzeć z drugiej strony. Zanim zacząłem jeździć
                      przeszedłem badania w Instytucie Medycyny Pracy min. z rozpoznawania zależności
                      pomiędzy poruszającymi się przedmiotami, z wyczucia przestrzeni itp. Myślę, że
                      osoba, na którą w takiej sytuacji trąbią powinna takie badania (ok 1 godziny)
                      przejść. Być może nie jest to tylko ostrożność a wręcz ma przeciwwskazania do
                      prowadzenia samochodu.
                      • java9 Re: Baran za kierowmicą - sam dziś widziałęm tako 10.07.05, 21:50
                        Takie solidne badania to powinien przejść każdy przyszły kierowca + kompleksowe
                        badania zdrowia.
      • Gość: macyk Re: Baran za kierowmicą - sam dziś widziałęm tako IP: *.crowley.pl 08.07.05, 15:59
        W mojej rodzinnej miejscowości zinęło kilkoro młodych ludzi po tym jak samochód
        straży pożarnej staranował ich na skrzyżowaniu. Sprawa jest dyskusyjna.
        Włączenie kogutów nie upoważnia do wyskakiwania rozpędzonym samochodem z drogi
        podporządkowanej.
        • Gość: xxx222 Re: Baran za kierowmicą - sam dziś widziałęm tako IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.05, 16:10
          Ale z drugiej strony, należy takim samochodom bezwzględnie ustąpić
          pierwszeństwa przejazdu. Kodeks drogowy, chyba nawet coś mówi o zatrzymaniu
          własnego pojazdu, do czasu aż przejedzie ten uprzywilejowany.

          Sprawa jest dyskusyjna, ale to trochę tak jak z motocyklistami - wszyscy po
          wypadku płaczą, że gość się zabił, ale z drugiej strony, patrząc obiektywnie,
          sam się o to prosił. Organoleptyczne sprawdzanie czy wjechanie pod radiowóz na
          sygnale będzie zaklasyfikowane jako "wyskoczenie tegoż" jest dość marnym
          pomysłem. W szczególności, że jako świadek mogę potwierdzić, że nie było
          żadnych przeszkód, aby drugi pojazd dostrzegł ten radiowóz (nie mówiąc o
          usłyszeniu) na co najmniej 150m (lub więcej) przed potencjalnym spotkaniem. W
          tej konkretnej sytuacje będę bronił SM, mimo, że sam za nimi nie przepadam ;)
    • tvtotal2 [Rzepa] Kierunkowskazowy mściciel 30.03.06, 10:40
      KIERUNKOWSKAZOWY MŚCICIEL

      Kierowcy z Ursynowa znajdują za wycieraczkami samochodów nietypowe ulotki. Ktoś
      przypomina w nich o obowiązku włączania kierunkowskazu przy skręcaniu. Jeśli
      tego nie zrobią, to "będą żałować".

      - Znalazłam kartkę przy Galerii Ursynów. Nie wiem, czy to jakaś akcja czy groźba
      - opowiada czytelniczka, która przyniosła ulotkę do redakcji.

      Można na niej przeczytać: "Jeśli nie włączasz kierunkowskazu przy zmianie pasa,
      to pożałujesz! A im bardziej luksusowym samochodem jeździsz, to tym bardziej
      pożałujesz".

      Do ulotek nie przyznaje się Straż Miejska. - My za wycieraczkami zostawiamy
      tylko wezwania mylnie nazywane mandatami -mówi Adam Godlewski, rzecznik formacji.

      - To nie jest nasza akcja - zapewnia też st. asp. Krzysztof Mróz z mokotowskiej
      komendy.

      Ale stołecznej drogówce ulotki się podobają.

      - Nie widzę w nich nic złego. Podnoszą świadomość kierowców, bo przypominają, że
      jeśli ktoś nie włączy kierunkowskazu, to może dojść do stłuczki. Kierowca płaci
      za naprawę i pewnie wtedy żałuje, że tak się stało. A przy luksusowych
      samochodach koszty naprawy są większe - mówi mł. insp. Jacek Zalewski, szef
      drogówki.

      Renata Mazur z praskiej Prokuratury Okręgowej uważa, że takich ulotek nie można
      traktować jako groźby karalnej, bo nie ma obawy, że zostanie spełniona.
      • yavorius Re: [Rzepa] Kierunkowskazowy mściciel 30.03.06, 10:45
        że też jakimś idiotom się chce takie rzeczy robić, no ale cóż, jak się nie ma
        nic innego do roboty...
        • dziedzicznacytadelafinansjery Re: [Rzepa] Kierunkowskazowy mściciel 30.03.06, 18:22
          Słuszniejsza i skuteczniejsza byłaby akcja traktowania gwoździem karoserii
          buractwa, które łamie zakazy zatrzymywania i postoju. No ale ponieważ to mogłoby
          być skurteczne, to jest zakazane :(
        • macyk Re: [Rzepa] Kierunkowskazowy mściciel 31.03.06, 00:28
          Czemu od razu idiotom. To inicjatywa społeczna. Problem, rzeczywiście istnieje i
          jest powszechny.
          TV zamiast niedouczonych kabanów z samoobrony powinni puszczać kursy
          doszkalające typu: do czego służą kierunkowskazy, jak poruszać się po rondach i
          skrzyżowaniach kilkupasmowych, co robić podczas czekania na czerwonym świetle i
          jak zachować się gdy zapali się zielone, że progi zwalniające można pokonywać z
          prędkością ponad 5km/h, że na drogach kilkupasmowych należy jechać najbliższym
          prawej krawędzi jedni, itd.
          • yavorius Re: [Rzepa] Kierunkowskazowy mściciel 31.03.06, 08:06
            OK, w porządku. Jak zobaczę idiotę przechodzącego na czerwonym świetle, to go
            przejadę. Fajna inicjatywa społeczna.
            • urban_legend :-D 31.03.06, 17:58
              Ciekawe, czy właściciele psów znajdują już na wycieraczkach notatki o treści:
              jeśli twój pies zrobi kupę na moim trawniku, pożałujesz!

              :-D
    • marek.dumle Barany za kierownicą roweru 31.03.06, 20:03
      Jako rowerzysta i kierowca obserwując świat z perspektywy zarówno roweru jak i
      samochodu twierdzę, że to co robi pewna część rowerzystów przejeżdżając przez
      ulicę to SKANDAL. Rowerzyści zazwyczaj dziwią się, że kierowca jest w stanie
      ustąpić pierszeństwa pieszemu a nie jest w stanie ustapić rowerzyście. Nie
      uwzględniają jednak faktu, że poruszają się ze znacznie większą prędkością, a
      zatem ich nagłe pojawienie się na ulicy jest ZASKOCZENIEM, a wykonywane przez
      nich nagłe manewry są NIEPRZEWIDYWALNE. Ja jako rowerzysta przejeżdżając wzdłuż
      KEN przez kolejne przecznice przejazdami rowerowymi robię coś czego znaczna
      część rowerzystów nie robi - ZWALNIAM i ROZGLĄDAM SIĘ, żeby zorientować się
      jaka jest sytuacja na skrzyżowaniu. I tego bym życzył innym rowerzystom.

      Tak swoją drogą czy ktoś z szanownych kolegów rowerzystów zastanawiał się nad
      drogą hamowania swojego roweru? A może uwzglęnił też fakt, że w rowerze nie ma
      ABSu?
      • jan-w Re: Barany za kierownicą roweru 31.03.06, 20:16
        Mam dokładnie te same spostrzeżenia.
        Co więcej, zbliżając się do skrzyżowania ze ścieżką rowerową, mogę się
        spodziewać szybko nadjeżdżającego roweru (który zresztą powinien zwolnić, czego
        zwykle nie robi). Gorzej kiedy zbliżam sie do przejścia dla pieszych, widzę że
        nikogo nie ma i nagle przed maską, pojawia się rowerzysta gnający z dużą
        prędkością po chodniku i pasach. Z rozmów z nimi, zauważyłem, że większość
        rowerzystów nawet nie wie, że nie wolno im jeżdzić po pasach i chodnikach.
        • tvtotal2 [BraiKiller] cd. 31.03.06, 23:08
          była taki wątek

          biję się w pierś - barany na rowerach

          ..ale oczywiscie nikt sie nie pofatygował zeby najpierw uzyc wyszukiwarki i żółć
          wylewac we właściwym watku; a moderacja to wyrywkowo kontroluje. Mi bardziej od
          rowerzystów mknących z II-gą kosmiczną ścieżkami rowerowymi(!!), przeszkadzają
          tępaki, które nawet nie zwalniają przed skrętem w prawo na zielonej strzałce

          ..no i spamerzy rzecz jasna :pp
          • marek.dumle Barany także na rowerach 01.04.06, 07:50
            Achaaaa rozuuuumiem... wow...
            Ty lubisz wątki monotematyczne jak dyskusje polityczne w Radiu Maryja :)
            Jeden dyskutant pisze: Bla-bla-bla
            Drugi dodaje: Zdecydowanie bla-bla-bla
            Trzeci kontruje: Jak najbardziej bla-bla-bla
            Czwarty oponuje: Rzecz jasna bla-bla-bla
            Piąty wyraża pogląd: Jednak bla-bla-bla
            Szósty stwierdza: Upierałbym się przy bla-bla-bla
            Siódmy kontruje: Nie mogę się zgodzić bo moim zdaniem bla-bla-bla
            ... itd itd

            To faktycznie może moderacja by usunęła mój post bo zdecydowanie razi i kłóci
            się z jedynie słusznym tematem wątku :)

            Co do słowa SPAM, co ono oznacza i co się nim określa - użyj wyszukiwarki! :)
            Najlepiej googla... :)
            • tvtotal2 spamer na rowerze n/t 01.04.06, 13:46
              • jan-w Re: spamer na rowerze n/t 01.04.06, 14:35
                A dlaczego spamer ?
                • tvtotal2 Re: spamer na rowerze 01.04.06, 15:12
                  jan-w napisał:

                  > A dlaczego spamer ?


                  ..a dlaczego na rowerze?

                  Obiektywnie patrząc - to nie jest wątek traktujący o rowerzystach.
                  • jan-w To że na rowerze, to nie znaczy że spamer. 01.04.06, 15:23
                    To nie jest spam. Wątku często krążą wokół tematu. W tym wątku wiele razy była
                    mowa o rowerach i o samochodach. Np:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=26128030&wv.x=2&a=26136105
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=26128030&wv.x=2&a=26136548
    • agik1313 Re: barany za kierownicą 12.06.06, 14:39
      a co powiecie na osobe wyjeżdzającą z bramy osiedla na droge i tez jej sie
      wydawało że ma pierwszeństwo. o mało nie najechałam na barana, ale w koncu on
      zahamował a ja w ostatniej chwili ominęłam przód jego samochodu i jeszcze na
      mnie zatrąbił, a na 100% nie miał pierwszeństwa. Rejestracja spoza warszawy...
      • waniliax Re: barany za kierownicą 12.06.06, 15:06
        Co powiemy, to zależy jeszcze od tego, czy przestrzegałaś ograniczeń
        prędkości :)
        Choć zawsze przede wszystkim obowiązuje zasada pierwszeństwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka