Dodaj do ulubionych

Koncert Stinga i zrujnowana zieleń

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 19:04
Zdenerwowałam się. Cała okolica Końsklego Jaru rozjeżdżona przez parkujące na
trawnikach samochody. I nic nie można na to poradzić. Po prostu będzie trzeba
płacić większy czynsz za utrzymanie zieleni.
Telefon do straży miejskiej milczy - a może ktoś wie, czy oni się nadal
mieszczą na Zamiany 8?
Policja na Ursynowie mówi: proszę pani, ich jest za dużo...
Zdenerwowałam się. Jak jest ich dużo, to co, to mają prawo rozjeżdżac
zieleń??? Kupą, panowie - kupy nikt nie ruszy???
Obserwuj wątek
    • lewe_oko Re: Koncert Stinga i zrujnowana zieleń 24.09.05, 19:10
      Ze strony dzielnicy:

      Telefony alarmowe
      Policja
      Adres Telefon
      Komisariat Policji
      Oficer dyżurny
      ul. Janowskiego 7 601 69 78
      fax 641 26 16
      Sekcja Prewencji
      ul. Belgradzka 42 603 14 05, 648 69 11
      Komisariat Policji Metra Warszawskiego
      Oficer dyżurny
      Rondo Stacja Centrum,
      Aleje Jerozolimskie
      Marszałkowska

      603 63 55
      fax 655 81 37


      Straż miejska
      Adres Telefon
      ul. Czerniakowska 130/132,
      00-454 Warszawa tel. interwencyjny: 986
      • drutus Re: Koncert Stinga i zrujnowana zieleń 24.09.05, 19:42
        Zieleń... a jaki hałas teraz, przecież to przekracza wszystkie normy...!!!!
    • mary_ann dzicz 24.09.05, 19:54
      ...porozjeżdzała też trawniki przy Janowskiego, a wszystko pod czujnym okiem
      pojawiających się co chwilę policji i straży miejskiej(!). Od wczoraj wiem, ile
      po podwyzce podatku za mój kawałek trawniczka płacę. Zreszta nie tylko o to
      chodzi - dzicz odjedzie, połamane, sadzone przez nas rośliny nie odrosną.

      Pytanie za 100 pkt: Jak wyjasnić dzieciom, dlaczego "pan policjant stoi i nic
      nie robi"?

      Mielismy na ten wieczor fajne plany. Nie udało nam się wyjechac z własnego domu
      dalej niż na 150 m. I może lepiej, bo nikt by mi nie zagwarantował, że bedziemy
      mogli do niego wrocić przed switem. Ech, czuję żądzę mordu:-)
      • mary_ann P.S. 24.09.05, 20:26
        Straz miejska odpowiada per telefon, że "przyjeła zgłoszenie". Tyle, że ja nie
        zdazyłam podac dokladnej lokalizacji, ciekawostka. Podaję adres - "Przyjeliśmy
        zgloszenie". Minęło 40 min. Nie przyjechali.
        • Gość: Mania Policja i straż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 22:15
          Policja i straż chyba nie wie, że utrzymują się jako budżetóka z moich podatków.
          Jestem wściekła. Co za bezwład i dezorganizacja. Szkoda zieleni. Tak ładnie
          było w tej części Ursynowa...
          Słuchajcie, od kiedy trzeba się logować, aby coś wpisać na forum
          ogólnowarszawskim? Ja nie lubię się logować. Czy to znaczy, że nie mogę
          rozpocząc tam nowego wątku? Chciałam napisać o tej nieszczęsnej zieleni i
          poskarżyć się na obojętność policji i straży miejskiej.
          • lewe_oko Re: Policja i straż 25.09.05, 10:51
            Mania - na forum warszawskim trzeba sie logować już od jakiegoś czasu. To znaczy
            mozna pisać będąc niezalogowanym, ale aby założyć nowy wątek jest to konieczne.
            Miało to chronic (i chyba odrobinę chroni) przed daleko posuniętą trollizacją...
            • Gość: Mania Dzieki za info IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 22:07
              Dzieki za info, lewe oko :-)
    • Gość: Kamila Re: Koncert Stinga i zrujnowana zieleń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:07
      Właśnie wróciliśmy ze Stinga i jesteśmy zbulwersowani organizacją koncertu, nie
      wiem kto za tym stoi...ale organizacja do dupy, żeby przy takich ilościach
      ludzi i /'rozdania' tanich biletów nie zadbali o podstawy...
      PORAŻKA!!!
      • Gość: dorota Re: Koncert Stinga i zrujnowana zieleń IP: *.chello.pl 25.09.05, 00:35
        Przyznaje organizacja do d... i naglosnienie tez nie za dobre. Generalnie
        porazka. Niestety:(
        • vampi_r Drogie Panie... 25.09.05, 00:59
          Macie całkowitą rację. Szkoda rozjechanych trawników.
          Na drugi raz trzeba zrobic płotek oddzielający trawnik od jezdni - polecam sprawdza się i nie kosztuje dużo.
          Więc zamiast biadolić, trzeba pomyśleć.
          Ale jak znam życie, to płotku nikt nie zrobi i jak bedzie za jakiś roczek kolejny koncert na Wyścigach, to znów będziecie płakac nad rozjechanym trawnikiem.
          O koncercie trąbili od tygodni i można też było sie spodziewac utrudnień w ruchu. Więc trzeba było zrobić plany adekwatne do sytuacji - albo wyjechac wcześniej, albo pojechać komunikacją miejską (ostatecznie Ursynow ma metro), albo nie umawiac się. Swoją drogą... jak może ktoś pomstować na innych, że przybywa na koncert samochodem, skoro sam bez autka nie potrzfi się ruszyć... Czyżby myślenie bolało?

          Warszawa nie ma niestety ani prawdziwego stadionu, ani sali koncertowej. nad czym ubolewam. Bo robienie takiej imprezy na Wyścigach, to jednak prowizorka.
          Brak parkingów, a każdy oczywiście musi pojechac autkiem.

          Co do hałasu - bez przesady. Raz na kilka lat odbywa się jakaś impreza na Wyścigach. Jednak niektórzy lubią sobie ponarzekać... co za naród..
          • mary_ann Re: Drogie Panie... 25.09.05, 16:53
            vampi_r napisał:

            > Macie całkowitą rację. Szkoda rozjechanych trawników.
            > Na drugi raz trzeba zrobic płotek oddzielający trawnik od jezdni - polecam
            spra
            > wdza się i nie kosztuje dużo.

            Plastikowe badziewie nie kosztuje dużo. Każdy inny wariant - owszem. I trzeba
            go jeszcze konserwować, a my nie mamy dozorcy na etacie. Poza tym wolimy
            nieogrodzone trawniki. Prywatne. Wolno nam?



            > Więc zamiast biadolić, trzeba pomyśleć.


            jw.


            > Ale jak znam życie, to płotku nikt nie zrobi i jak bedzie za jakiś roczek
            kolej
            > ny koncert na Wyścigach, to znów będziecie płakac nad rozjechanym trawnikiem.
            > O koncercie trąbili od tygodni i można też było sie spodziewac utrudnień w
            ruch
            > u.

            Przykro mi, nie śledzę informacji o panu Stingu, bo mnie one nie interesują.
            Jest jakiś ustawowy obowiązek?



            >> Więc trzeba było zrobić plany adekwatne do sytuacji


            Nie muszę dostosowywac moich planów do czyichś tras koncertowych. To
            organizatorzy mają obowiązek zorganizowac imprezę tak, żeby nie przeszkadzała
            osobom niezainteresowanym.


            - albo wyjechac wcześnie
            >

            Wyruszyłam duzo wcześniej. Nie udało mi się wyjechać z Janowskiego.



            albo pojechać komunikacją miejską (ostatecznie Ursynow ma metro), albo nie u
            > mawiac się. Swoją drogą... jak może ktoś pomstować na innych, że przybywa na
            ko
            > ncert samochodem, skoro sam bez autka nie potrzfi się ruszyć... Czyżby
            myślenie
            > bolało?


            To Ciebie chyba boli - na koncert przyjeżdżają dorośli i to akurat oni mogli i
            powinni skorzystać ze środkow komunikacji miejskiej. Ja mogę i mam prawo na
            drugi koniec miasta z małymi dziećmi wybrać się samochodem, jesli tak mi
            wygodniej.
          • Gość: cybisek Re: Drogie Panie... IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 17:02
            Kwietniki chamstwu, które na kulturalny koncert przyjechało, nie przeszkadzały.
            Na moich oczach i mimo moich protestów dwóch panów dzielnie przestawiało
            kwietnik, aby móc skorzystać z trawnika.

            Co do policji i strazy miejskiej, to przyjmowali zgłoszenia, ale nic nie robili.
            Dwukrotnie zatrzymałem przejeżdżajacy patrol policji, wskazałem im na samochody
            blokujące osiedlowe uliczki oraz parkujące na trawnikach, i się spytałem
            dlaczego nie interweniują, gdy łamane jest prawo. Odpowiedzieli, ze oni są nie
            od tego, bo oni jadą na "interwencję". Dziesięc minut później policjantka z tego
            patrolu siedziała w radiowozie pod komisariatem na Janowskiego i paliła
            papierosa ... A na komisariacie policjant tłumaczył, że brakuje ludzi ...
            Następnym razem będę chodził z kartką i długopisem, spisywał wszystkie nazwiska
            napotkanych funkcjonariuszy policji i straży miejskiej, a potem skargi, skargi i
            skargi

            Ogólnie z rozmów z policjantami odniosłem wrażenie, że pensje płaci im firma
            "Oranż", a nie budżet państwa czy miasta. Taki kraj. Na stronie miasta jest
            napisane, że koncert był zarejestrowana imprezą masową na 150 tys. ludzi -
            ciekawe jak Kacyzński wydał zgode na taka imprezę masową bez zabezpieczenia
            odpowiedniej ilości miejsc parkingowych. Kilka miesięcy temu nie chciał wydać
            zgody na sobotnią manifestację na 2-3 tys. osób, motywując decyzję utrudnieniami
            komunikacyjnymi. Farsa....
    • Gość: Wawerak Re: Koncert Stinga i zrujnowana zieleń IP: *.chello.pl 25.09.05, 17:51
      Na Stingu nie bylem bo mnie usypia. Jesli firme Orange stac na zaplacenie
      Stingowi to zapewne powinno stac za naprawe zieleni po "imprezie". Mysle, ze
      nasze spoldzielnie powinny wystawic za naprawe zieleni rachunek ww. firmie.
      • Gość: Mania Kto zaplaci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 22:08
        Spoldzielnie powinny wystawic rachunek fiormie Orange.
        Popieram.
        Ale czy im sie bedzie chcialo?
        Najlatwiaj naliczyc wyzszy czynsz mieszkancom.
        Pozdrawiam.
    • aliens Re: Koncert Stinga i zrujnowana zieleń 25.09.05, 22:02
      Wiedziałem, że ktoś ten temat poruszy.
      Ale co poradzić?? podobnież było 150000 ludu!! Nie sposób okiełznać taki tłum w
      takich warunkach.
      Policja nie była wstanie nic zrobić. Byłem i widziałem. A próbując cos zrobić
      mogła jeszcze pogorszyć sprawę.

      Jeden plus:) Wyścigi będą miału kilka metrów nowego MURU:)) Ciekawy jaki pomnik
      tam postawią:)
      • Gość: Mania Re: Koncert Stinga i zrujnowana zieleń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 22:10
        Przeciez mogli spisywac numery i nakladac mandaty lub zakladac blokady. Nie
        moze byc tak, ze taka impreza niszczy miasto jak jakies tornado.
        Ale oni NIC nie robili!!!! Zupelnie jakby zapomnieli, ze maja pensje z budzetu,
        czyli z naszych podatkow.
        • aliens Re: Koncert Stinga i zrujnowana zieleń 25.09.05, 22:30
          No właśnie maja pasje?:) Na tyle niskie, że woleli nie ryzykować.

          Ja winiłbym tu organizatorów. Mogli gdzieś wygospodarować parking dla samochodów.
          O ile się nie mylę niedaleko jest Hala targowa Mokotów. Tam chyba jest
          odpowiednia ilość miejsca. Stamtąd na koncert kilka minut spacerkiem.
          Podejrzewam, że były koncepcie, ale zabrakło czasu i pewnie układów aby się tym
          dobrze zająć.
          Jak już ktoś wyżej napisał.........PROWIZORKA

          Teraz spółdzielnie mogłyby się domagać odszkodowań.

          Mam wrażenie, że nikt nie zdawał sobie sprawy jak to się na prawde rozegra.
          Nie byłem wcześniej na koncertach na Torach, ale to był chyba największy
          chociażby z uwagi na aż dwie duże dziury wykute w murze.

          Nauczka na przyszłość.
          • Gość: dsds Re: Koncert Stinga i zrujnowana zieleń IP: *.acn.waw.pl 26.09.05, 00:55
            A dlaczego winić organizatorów? Ich celem jest zysk i skoro - dzięki
            pobłażliwości miasta i służb pożądkowych - nie musieli martwić się o taki
            drobiazg jak parkingi, to się o to nie martwili. Winne jest miast, które nie
            postawiło firmie odpowiednich warunków. I winne sa służby miejskie, które nei
            egzekwowały prawa: nie wystawiały mandatów kierowcom łamiacym prawo.
            • Gość: senq Kto płaci? IP: *.acn.waw.pl 26.09.05, 08:30
              Ja jestem za tym by Oragne zapłaciła za wszelakie szkody.
              I nie ma to tamto.

              To jak bym ja organizował impreze a moim znajomi by wszystko
              zniszczyli to ja bym był odpowiedzialny za szkody a nie...
              ...mieszkańcy - moi sąsiedzi.

              Może nastepnym razem się nie zgodzą na koncerty takiego
              formatu na Wyścigach. mamy stadiony niech tam organizują.

              Pozdrawiam.
    • mr_x3 Re: Koncert Stinga i zrujnowana zieleń 26.09.05, 15:21
      Tragedia. Wjechali na trawniki i jeszcze po nich deptali. Wojsko trzeba było
      wzywać od razu.

      Jakby taki koncert był co tydzień to wtedy faktycznie trzeba by było coś zrobić
      a jak jest raz czy 2 razy w roku to co w tym złego? Oczywiście policja i straż
      wiejska powinny pilnować aby parkujące samochody nie blokowały wyjazdu i tyle.

      Co do informacji o koncercie. Wystarczyło słuchać radia, w TV oglądać np
      wiadomości lokalne na TVP3 lub nawet zwykłe ogólnokrajowe, czytać prasę czyli
      po prostu odrobinkę interesować się tym co się dzieje w mieście, w kraju.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka