IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 16:44
Może ktoś wie co zroić z dziczą mieszkającą piętro wyżej, której się wydaje że
ma prywatną wille, nie respektuje zwyczajów panujących wśród cywilizowanych
ludzi, hałasuje - głównie w dzień, czasem w nocy i jest niereformowalna ?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Dzicz 04.01.06, 16:49
      Wzywać policję do hałasu po 22-giej. Tyle na początek.
    • Gość: Lyly Re: Dzicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 16:52
      A co przed 22, już wysiadam , nie można żyć z taką hołotą nad głową.
      • horpyna4 Re: Dzicz 04.01.06, 17:20
        Powolutku, najlepiej pacyfikować małymi krokami. Zacznij od tego, co nie budzi
        wątpliwości, jeżeli chodzi o przepisy. I tak pewnie od razu nie poskutkuje, ale
        trzeba za każdym razem wzywać policję. Dobrze byłoby, żeby inni mieszkańcy też
        wzywali, ale często bywa tak, że się boją i dają sobie wchodzić na głowę.
        Następny krok - dowiedz się, jaki jest dopuszczalny hałas w dzień. Powinny być
        jakieś przepisy na ten temat, pewnie coś wiedzą w Sanepidzie. No i chyba musisz
        zapłacić za pomiar, bo mogą tego nie robić darmo. No i sprowadzić w dzień
        jakiegoś pracownika administracji czy spółdzielni, żeby sobie posłuchał.
        Powinien doradzić, jak napisać skargę do spółdzielni, bo już będzie wiedział, o
        co chodzi.
        • Gość: rafal Re: Dzicz IP: *.aster.pl 04.01.06, 21:04
          Niestety . Spóldzielnia przeważnie ma wszystko w...... .
          Ćwiczyłem podobny temat. Policja powie, że możesz skierować sprawę do sądu z
          powództwa cywilnego.
          • tvtotal2 Re: Dzicz 04.01.06, 21:08
            ..zaprosić dzielnicowego na kawe i zasugerować, że te hałasy to podejrzana sprawa..
      • trg Re: Dzicz 17.01.06, 00:46
        Przed 22 to ty musisz dostosować się do ogólnie przyjętych norm społecznych. Są
        u siebie i mają prawą słuchać głośno muzyki, oglądać telewizje wydzierać sie i
        wiercic dziury w ścianie. A jeśli zaczną rzucać butelkami przez okno... wezwij
        Policje
    • Gość: Lyly Re: Dzicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 17:25
      Dziękuję za odpowiedzi, ale wszystkie podane sposoby /oprócz Sanepidu/ już
      przećwiczyłam. Jedyne co mi powiedziano to to że życie w bloku tak właśnie
      wygląda i to raczej ja za dużo wymagam. Co Wy na to ?
    • nauboczu Re: Dzicz 08.01.06, 17:46
      No cóż, nie jest to łatwe i wymaga dużo cierpliwości i samozaparcia z Twojej
      strony. Przede wszystkim sprawdź czy ktos to mieszkanie wynajmuje czy nie.
      Jeżeli wynajmuje to gorzej ... Ja miałam kiedyś lokatorów piętro niżej któzy
      robili remont od 18.00 do 22.00 włączjąc w to niedziele... Jedyny spośób jaki
      znalazłam to hałasowanie równie głośno jak oni .... pisanie pism do spółdzielni
      i chodzenie do nich, straszenie policją. Jeżeli "Twoi" halaśują w ciągu dnia, a
      Ciebie np.nie ma wtedy w domu do włączyłabym głosno kino domowe/cd i ustawiła
      tzw, pętlę, aby jakaś wyjątkowo upierdliwa muzyka grała w kółko. Na pewno ktoś
      oprócz Ciebie wreszcie bedzie miał tego dosyć .. A winą mozna obciążyć tych z
      dołu/góry...
      • jan-w Re: Dzicz 08.01.06, 17:52
        Była kiedyś w sprzedaży, taka płyta z zestawem najkoszmarniejszych dźwięków, do
        puszczenia hałaśliwemu sąsiadowi w nocy. Jeśli mieszkanie jest wynajmowane,
        poinformuj właściciela o uciążliwości i troskliwie zapytaj, czy pamiętał o
        zgłoszeniu wynajmu w US.
      • horpyna4 Re: Dzicz 08.01.06, 17:57
        Jednak do spółdzielni trzeba pisać, chociażby po to, żeby mieć na kopii
        pokwitowanie złożenia skargi. Jeżeli takich pokwitowań będzie więcej, to
        spółdzielnia będzie chciała zapobiec następnym. I nie wolno zakładać z góry, że
        się nie uda! Znam przypadki, że poskutkowało od pierwszej skargi, a jak będziemy
        z góry zakładać, że się nie uda, to może lepiej od razu położyć się do trumny.
        • Gość: gosc Re: Dzicz IP: *.chello.pl 08.01.06, 18:18
          do spoldzielni to se mozesz pisac, ja napisalem i powiedzieli mi ze moze byc
          sprawa w sadzie, czyli skladasz do sadu, czekasz rok na rozprawe rozprawy tocza
          sie 2 lata i tak po trzech latach mozesz wyladowac w psyciatryku.
          Ja niesytety musilem sie poddac i bylem w otyle dobrej sytuacji ze sprzedalem
          mieszkanie , ponad dwa lata temu wiec mam juz z glowy i Tobie raczej nic innego
          nie pozostaje bo stracisz nerwy czas i ZDROWIE, meczylem sie z nimi 1,5 roku to
          byl koszmar.
          Czy ta dzicz to ieszka w plycie czy w cegle nad Toba?
          • Gość: Lyly Re: Dzicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 18:24
            Dzicz mieszka w cegle z 2000r, poza tym straszy mnie /zgłaszałam na policę,
            sprawę oczywiście umorzono/, a żeby jeszcze było ciekawiej to dzicz jest
            związana z wymiarem sprawiedliwości. Czy to wszystko jest normalne ?
            • Gość: Lyly Re: Dzicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 18:33
              Zgadzam się z Horpyną że trzeba działać, ale ja już nie wiem co robić. Byłam u
              dzielnicowego, pisałam skargi do zarządu wspólnoty, wzywałam policję. Moja
              wyobrażnia już się wyczerpała i siły chyba też. Jest coraz gorzej, hałasy coraz
              większe , a poczucie bezkarności i triumfu moich sąsiadów w zenicie. Na domiar
              złego układ mieszkań jest taki że tylko ja ich słyszę /i moja rodzina/, a inni
              lokatorzy mogą nie wiedzić albo nie chcą wiedzieć skąd te dzwięki pochodzą.
              • dziedzicznacytadelafinansjery Jeżeli grozili... 08.01.06, 20:54
                ... to w kolejnym zawiadomieniu na policję zacytuj to - może mozna bedzie to
                podciągnąć to jako groźby karalne. Poza tym nie wiem jaki to jest rodzaj hałasu
                - czy np. przesuwanie mebli, remonty, czy łomotanie "muzyką"/kinem domowym, czy
                bieganie, czy co innego.
                Najlepszą chyba okolicznością byłoby zorganizowanie jakiejś wiekszej imprezy
                przez nich - podczas której nadepną policji na tzw. odcisk (zatrzasną drzwi,
                zbluzgają policjanta) - wtedy ujż policja sama "pchnie" sprawę do sądu
                grodzkiego - ponoć to w większości przypadków skutkuje.

                Ale jeżlei problem masz od dłuższego czasu i próbowałaś wielu metod... No to cóż
                - pozostaje się tylko modlić, żeby IV rzeczpospolita zawitała nie tylko do
                pijanych posłów i TV publicznej, ale i na nasze klatki schodowe. W przeciwnym
                razie - faktycznie możesz tylko sprzedać mieszkanie, kupić nowe i... ewentualnie
                trafić na taką samą hołotę w innym miejscu.

                Oczywiście, można aktywizować sąsiadów, ale na nich akurat bym nie liczył, bo
                ludzie generalnie nie mają ani istynktu społecznego, a nie tez nie robią sobie
                nic z tego, że ktoś im na głowę wchodzi.

                Wkażdym razie powodzenia życzę w walce z patologią.
                • Gość: Lyly Re: Jeżeli grozili... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 21:09
                  To były grożby karalne, no ale to ja mam się bać a nie oni. Hałasy to głównie
                  bardzo głośne bieganie, rzucanie ciężkimi przedmiotami, zgrzyty, przesuwanie
                  mebli itp., imprez nie robią , ale hałasują do 1, 2 w nocy.Sprzedaż mieszkania
                  to strata kilkudziesięciu tys. zł i brak gwarancji że będzie lepiej.
            • oblesnik Re: Dzicz 09.01.06, 13:52
              Dzicz zwiazana z wymiarem sprawiedliwosci to u nas rzecz najnormalniejsza.
              Jakiej rasy psa maja? Rotweilera, pitbula czy zwyklego bulteriera?
              • Gość: Lyly Re: Dzicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 17:07
                Ja bym tak nie generalizowała, to raczej zwykła hołota z poczuciem bezkarności,
                ale ja się tym zajmę. Obnażę ich i ośmieszę . Myślę że to im dobrze zrobi , mam
                nadzieję że atmosfera jest sprzyjająca. To będzie mój test "naprawy państwa". A
                psa na szczęście nie mają.
        • Gość: Lutek Brawo horpyna4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 18:20
          Masz charakter a chyba również podejście tak rzadkie teraz u ludzi. Mnie też
          doprowadzają do szewskiej pasji twierdzenia moich znajomych, że nie warto nic
          robić, bo to i tak nic nie da!

          Gdyby było więcej takich jak Ty, to na pewno by to coś dało! Ale trzeba chcieć!
          • Gość: adams Re: Brawo horpyna4 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.01.06, 18:34
            wiem że to bardzo zlosliwe bylo z mojej strony ...no ale cóż...jak Kuba
            Bogu....mojemu "kochanemu "sąsiadowi zalepiłam wszystki zamki w drzwiach bardzo
            dobrym klejem ...:)) ale miał roboty ... :))
    • Gość: Mona Re: Dzicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 21:16
      Czytając fora często spotykam problem hałasu, myślę że to wielka polska
      patologia. Myślę że trzeba coś z tym zrobić, może się znajdzie ktoś chętny do
      zorganizowania jakiejś akcji medialnej ?
    • ernest_pierwszy Re: Dzicz 09.01.06, 10:42
      Szkoda nerwów, szukaj nowego mieszkania.
      Polacy są z natury złośliwi i wredni więc jak już Ci robią na złość to będzie
      gorzej, a jak odpuścisz to TWÓJ własny dom będziesz mieć gdzieś...

    • kaaarolinkaa Re: Dzicz 09.01.06, 10:59
      Miałam tak kiedys-nade mna mieszkanie kobieta wynajmowala roznym swoim
      znajomym-byli to ludzie hmmmm dresiarsko-mafijni. Tzn utrzymywali sie z jakichs
      lewych interesów. Oni robili bibki do 3 nad ranem, nie pomagalo zwracanie
      uwagi, nic. W koncu powiedzielismy tej babce ze jesli nie uspokoi tych ludzi to
      doniesiemy na nia do spoldzielni i US. Oni sie wyprowadzili, teraz mieszka w
      sumie spoko facet, tylko pierze codziennie-7 dni w tyg po pare godz , do 4 nad
      ranem-a gostek mieszka tam tylko z narzeczona. Co on pierze?? pralnia brudnych
      piniedzy??:)
    • Gość: Lyly Re: Dzicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 12:55
      Teraz pytanie socjologiczne: dlaczego my sobie na to pozwalamy ? Mimo wszystko
      wydaje mi się że normalnych jest więcej. Chyba się poświęcę i będę o tę
      normalność walczyć. Wiem że nie będzie łatwo, ale mam przekonanie że to nie może
      tak być, aby dzicz zwyciężała. Może dać sygnał do mediów, aby się przyjrzały
      ludziom, którzy z racji swoich zajęć powinni bezwzględnie przestrzegać prawo.
      Może ktoś mi pomoże ?Pozdrawiam
    • Gość: Lyly Re: Dzicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 13:18
      i jeszcze jedno - być może dzikusy mieszkające nad nami czytają to forum , jeśli
      tak, to ich uprzedzam że jeśli jeszcze kiedykolwiek powtórzy się piekło jakie
      robili w ostatnią sobotę i niedzielę / wielogodzinny galop po mieszkaniu/
      będziemy wzywać policję - do skutku.
      • balabanek Re: Dzicz 09.01.06, 13:57
        Onie tak galopuja, bo po prostu maja w tylkach owsiki i nie moga usiedziec na
        miejscu. Tez mialem takiego sasiada nad soba - sam mieszkal i ciagle tupal
        wszerz i wzdluz mieszkania. Obledny kilometraz wyrabial.
        • horpyna4 Re: Dzicz 09.01.06, 14:09
          Może powiedz im, że teraz najmodniejsze są podłogi przykryte grubymi, puchatymi
          wykładzinami...
          • Gość: agatka_s Re: Dzicz Do Lyly IP: *.aster.pl 09.01.06, 20:10
            U mnie od 3 miesiecy jest tak samo, chyba wlasnie wprowadzili sie
            nowi "wynajmujacy", bo zrobilo sie nie do zniesienia. 3 miesiac nie spie i
            naprawde juz ledwie zyje. Fakt ze jestem juz nadwrazliwa, i teraz to poprostu
            juz kazde najmniejsze szurniecie slysze, ale to przez to ze te halasy sa non-
            stop !

            Zglaszam swoj akces do walki spolecznej z halasujacymi sasiadami !!! (mam taki
            power ze chyba moge i do Kaczynskiego czy innego Ziobro na audiencje pojsc !)

            Mnie tez policja i spoldzielnia ma w nosie (tzn kaze mi dzwonic gdy halas jest
            po 22.00, za kazdym razem i co ? i g..no !!!), a ja juz jestem na skraju
            wyczerpania nerwowego. Nie wiem dlaczego we wlasnuym mieszkaniu mam godzic sie
            na to aby nie o 22.00 ktos MOGL mi zaklocac cisze czemu mam czekac do jakiejs
            magicznej 22.00 (kidy zazwyczaj juz zaczynam sie klasc, bo ja jestem z tych
            rannych ptaszkow co chodza spac wczesnie...).

            PRAWO JEST ZLE SKONSTRUOWANE ! nie broni porzadnych ludzi tylko tych
            nieporzadnych (ba powiedziano mi nawet ze jak zglosze skarge o halas przed
            22.00, to taki ktos moze mnie oskarzyc ! Nonsensowne, to tak jak z gwaltami !
            pomieszalo sie kto jest ofiara a kto oprawca !). Trzeba cos z tym zrobic.

            Jestem gotowa o to walczyc !

            Czasem sie cos zrobic udaje (walka z bandytami w Krakowie) ! moze i nam sie
            uda ?

            PS
            a napisz mi na priva: agatka_s@gazeta.pl o jaki budynek chodzi, bo ten twoj
            opis brzmi jak u mnie wiec moze mieszkamy w tym samym budynku tylko o sobie nie
            wiemy ?

            Pozdrawiam

            Agata

            • Gość: aga Re: Dzicz Do Lyly IP: *.aster.pl 09.01.06, 20:57
              Ja też to przerabiałam. Też przez kilka miesięcy w roku miałam noce prawie nie
              przespane.( trwało to kilka lat) Też byłam wykończona, w dzień nie mogłam spać,
              bo miałam obowiązki, wiele spraw do załatwienia.
              Ja to wszystko naprawdę rozumiem i bardzo Ci współczuję. Wzywałam policję i
              pisałam skargi do spółdzielni- pomagało na krótko- łobuzeria zaczynała szaleć
              od 23.00, czasami od 1.00 w nocy do rana ( muzyka, przekleństwa, darcie gęby,
              czasami suuuuper balangi, że az blok drżał). Sprzedałam mieszkanie ( była to
              wielka plyta, 15 pięter na Ursynowie). Pod koniec sierpnia 2005 roku się
              przeprowadziłam na kabaty ( chronione osiedle) i jestem przeszczęśliwa, wysypiam
              się z dzieckiem i otoczenie tu też jest o wiele bardziej przyjemne.
              NIe umiem Ci podpowiedzieć, jak być wobec dziczy skutecznym- ja się
              wyprowadziłam, miałam taką możliwość.
              Naprawdę i fizycznie i psychicznie odżyłam. Szkoda byłó zdrowia i mojego i
              dziecka.
              Pozdrawiam. Aga
              • Gość: Lyly Re: Dzicz Do Lyly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 00:26
                Dziękuję za odpowiedzi, widzę że problem jest poważny i dotyczy bardzo wielu
                ludzi. Niestety jednak tylko nieliczni chcą coś z tym zrobić. Poniekąd to
                rozumiem, może i szkoda życia na walkę z wiatrakami , ale gdyby nie było Don
                Kichotów to świat byłby jeszcze straszniejszy. Ja już jednak podjęłam decyzję że
                przynajmniej spróbuję. Mówicie o sprzedaży mieszkania , no ćóż mieszkam w dobrym
                miejscu, mieszkanie jest piękne, ba, nawet luksusowe, jest ochrona i niby dobre
                towarzystwo. Mam się poddać z powodu hołoty mieszkającej nade mną ? Na tej
                zasadzie można się przeprowadzać bez końca. Agatko_s, może jakoś porozmawiamy na
                ten temat, może jeszcze ktoś do nas dołączy ? Pozdrawiam serdecznie
              • ernest_pierwszy Re: Dzicz Do Lyly 11.01.06, 16:33
                Super! Poczekamy jak sąsiedzi wynajmą mieszkanie i wprowadzą się
                dwudziestopareletni debile i zaczną balangi od 23 do 3-4 rano...

                To patologia Kabat, bogaci rodzice kupują mieszkania dzieciom, aby się
                usamodzielniły. W związku z tym, że były wychowywane bezstresowo (czyli wszystko
                wolno im było robić) to tak się zachowują u siebie...

            • Gość: Lyly Re: Dzicz Do Lyly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 00:42
              Właśnie zauważyłam Twoje PS, Odezwę się wkrótce, widzę że mamy podobne problemy
              i poglądy. Może razem coś się uda zrobić, mieszkam na Rosoła. Mam nadzięję że
              jeszcze ktoś dołączy, pozdrawiam
    • balabanek Re: Dzicz 11.01.06, 15:18
      A propos:
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060111/swiat/swiat_a_10.html
    • Gość: Lyly Re: Dzicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 16:20
      Obawiam się że polska dzicz jest niezniszczalna, szczególnie taka jak ta
      mieszkająca nade mną. Mieszkanie na ostatnim piętrze daje im poczucie
      bezkarności, a pozycja społeczna pewną ochrone, no bo kto się ośmieli im coś
      zrobić. Dlatego właśnie szukam sojuszników, którzy mając podobne doświadczenia
      wiedzą jakim koszmarem jest mieszkanie w ustawicznym hałasie. Myślę że w Polsce
      potrzebne jest precyzyjne sformułowanie co jest normalne, a co nie i przekazanie
      tego szerokim kręgom. Dowolna interpretacja, a właściwie omijanie prawa jest
      społecznie akceptowane. To porządni ludzie , którzy się buntują przeciwko
      takiemu stanowi rzeczy są tępieni i szykanowani. Zróbmy z tym coś, pozdrawiam
      • jan-w Re: Dzicz 15.01.06, 22:19
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=34774623
      • tvtotal2 Re: Dzicz 15.01.06, 23:11
        hej, doskonale rozumiem Twój
        • tvtotal2 Re: Dzicz 15.01.06, 23:26
          tvtotal2 napisał:

          > hej, doskonale rozumiem Twój
          /sorka../

          ..doskonale rozumiem Twój kłopot z tym uciążliwym sąsiedztwem. Miałem
          nieprzyjemnosc identycznej "symbiozy" doświadczyć. Przez dwa lata pomieszkiwali
          kondygnacje powyzej ludzie, czyli owa "dzicz" (2dorosłe + 2nieletnie); która
          swawoliła o każdej porze pod warunkiem, ze jest to srodek nocy. Zdaje sie, ze
          tak samo jak ci Twoi byli nieźle sytuowani materialnie, za to mentalnie byli
          kilka tysiecy przed człekoksztaltnymi Repertuar był przebo0gaty: rzucanie czymś
          cięzkim o podłogę, przesuwanie jakichs przedmiotów, tupanie. Uprzejme sasiedzkie
          interwencje skonczyly sie po drugim razie, potem odwiedzała policja. Moje
          wnioski: wizyta u prezesa spółdzielni, oraz u komendanta Policji na Janowskiego
          >> dzielnicowy zrobi notatke i pójdzie "pogłaskać" rozurwiszoną gromadkę, a tak
          to jest szansa ze ktos powaznie podejdzie do sprawy. Dodaję otuchy w dzialaniu i
          zycze pozytywnego zakonczenia tej udreki.
    • non_logos Re: Dzicz 17.01.06, 06:50
      Musisz sięgnąć po niekonwencjonalne metody.Jak jadą windą to ich zatrzymaj
      między piętrami.Wysmaruj g_ównem ich klamkę od drzwi.To są chamskie sposoby,ale
      JAK KUBA GOGU,TAK BÓG KUBIE.Może to do nich dotrze.
      • yavorius Re: Dzicz 17.01.06, 08:09
        non_logos napisała:
        > Jak jadą windą to ich zatrzymaj między piętrami.

        Jakaś podpowiedź jak to zrobić?
        • sigrun Re: Dzicz 17.01.06, 10:04
          Łączę się z autorką wątku w żalu. Mieliśmy z Mężem podobne problemy, a nawet
          gorzej, bo nie było to tylko ustawiczne szuranie, tupanie, bieganie. Przede
          wszystkim ciągłe balangi, muzyka tak głośna, ze szkło w barku pobrzękiwało w
          rytmie techno, a obrazek spadł ze ściany), krzyki, przekleństwa od 23:00 do
          05:00 i głównie w nocy z niedzieli na poniedziałek bądź przez cały weekend. Na
          domiar złego mieliśmy to samo zarówno piętro wyżej, jak i niżej, czyli
          zamieszkaliśmy między przysłowiowym młotkiem a kowadłem. To też "luksusowy" blok
          na Moczydle, ochrona, dozorca, itp. Próbowaliśmy wszystkiego: najpierw prośb,
          później groźb wzespół z gospodarzem i innymi sąsiadami, którym też dawali się we
          znaki. Wielokrotnie wzywaliśmy ochronę, policję i straż miejską. I tu teoria
          Ernesta_pierwszego ma swoje uzasadnienie. Właśnie na początku naszego
          pomieszkiwania bardzo się cieszyliśmy, że mieszkamy obok tak uprzejmych i
          kulturalnych par w zaawansowanym wieku. Potem okazało się, że to tylko
          "nadziani" rodzice, a jak wprowadziły się dziatki, sielanka dobiegła końca. Tak
          było przez długi czas, dopóki hołota z dołu podczas jednej z libacji w rytmie
          hip hop postanowiła całemu pionowi podlać kwiatki na balkonach rzygowinami. Była
          ogólna petycja do spółdzielni, nagana, etc. Jakieś półtora roku później sąsiedzi
          z góry stwierdzili, że nie będą gorsi i też podlali wszystkim kwiatki
          rzygowinami, tym razem dołączając wino. Mieszanina o "aromatycznym bukiecie"
          dotarła nawet do lokali usługowych na parterze. A więc znów policja, petycja,
          nagana. Nawet, kurna, nie przeprosili, tylko matka ponoć płakała na dywaniku
          prezesa spółdzielni. Później obiecali, że wszystkim wysprzątają balkony, ale na
          obietnicach się skończyło. Jednak wszyscy sąsiedzi otrzymali pismo w którym
          hołota obiecuje poprawę. Niestety nie wiemy na jak długo. Na razie jest spokój
          :-) Radzę walczyć i nie poddawać się. Nie po to się odkładało na wymarzone
          mieszkanie w "porządnej" dzielnicy.
          • maciek608 Re: Dzicz 17.01.06, 15:59
            o, kurcze... współczuję. dobrze że teraz jest lepiej. ale bydło. dobrze
            przynajmniej że udało sie wam (im?) zaangażować w walkę resztę sąsiadów.

            moim zdaniem prawo powinno to rozwiązywać tak: po dwóch takich wybrykach
            mieszkanie dziczy jest licytowane, a za uzyskaną cenę kupuje się im lokum wśród
            innego bydła na jakichś terenach poprzemysłowych - z dala od ludzi. a niech się
            tam bawią.

            (chlip), nierealne...
            • sigrun Re: Dzicz 17.01.06, 16:12
              No właśnie, nie widzę powodu dlaczego to "normalni" mieszkańcy mają wszystko
              znosić w spokoju lub się wyprowadzać. Niech to zrobią ci co nie umieją żyć w
              społeczności i w poszanowaniu innych. Bydłu na Kabatach mówimy stanowcze NIE!
              Jak nie umiecie żyć we wspólnocie, to fora ze dwora! I to na odludzie i tam
              sobie hulaj dusza, imprezki, bibki i darcie ryja do piątej nad ranem.
              • agatka_s Re: Dzicz 17.01.06, 18:17
                No wlasnie to jest najgorsze ze prawo chroni nie tych cichych i spokojnych
                tylko tych rozrabiajacych...To jest tak wkurzajace, ze nie tylko ze nie mozna
                nic zrobic, ale jeszcze samemu mozna oberwac jak sie chce cos zaczac robic...

                U mnie na razie cisza, ale zadzwonilam do wlasciciela mieszkania (skadinad mily
                i sympatyczny) aby zdyscyplinowal towarzystwo ktoremu wynajmuje, mimochodem
                wspomnialam o dzielnicowym (tam juz kiedys byla policja i chyba nawet jakas
                trawke nakryli, wiec to jakby recydywa) i Urzedzie skarbowym...odpukac od kilku
                dni jest cisza (oby nie przed burza...).

                Kiedys na niepoprawnie zachowujaca sie mlodziez mozna bylo doniesc do "zakladu
                pracy" albo do szkoly czy uczelni. Kurcze nigdy bym nie pomyslala ze bede
                tesknic za komunistycznym zamordyzmem, ale czasem to bym miala ochote aby takie
                Zomo potraktowalo te rozbawiona mlodziez (no oczywiscie nie mowie na serio, ale
                jednak jakies sposoby na takich zaklocajacych zycie innym powinny byc, a tu
                NIC, nie ma na takich bata). Jak widac w prawie kazdym budynku (niezaleznie od
                standardu, miejsca itp) znajdzie sie takie bydlo, co terroryzuje reszte
                normalnych, spokojnych ludzi.

                Jak bylam w Szwajcarii u znajomych, mieszkalam w takim apartamentowcu z
                basenem, kiedys zapomnielismy domknac drzwi na basen (byla kartka aby zamykac
                bo chodzilo o cieplo), za godzine byl u nas wlasciciel-zarzadca budynku i
                poinformowal nas ze sasiedzi mu sie poskarzyli ze tych drzwi nie domknelismy,
                bardzo grzecznie nas do tego zobowiazal i poinformowal ze w tym budynku sa
                zasady ktorych przestrzegac nalezy, nawet jako gosc. O matko ale sie wtedy
                wstydu najadlam, potem to juz tych drzwi pilnowalam jakby conajmniej o moje
                zycie chodzilo...(obawiam sie ze jakbym puscila choc ciut glosniej muzyke,
                bylabym poproszona o opuszczenie budynku). Az taka ingerencja to moze
                niekoniecznie, ale jakies zasady jednak powinny byc, a ci co ich nie
                przestrzegaja powinni byc swiadomi konsekwencji. U nas wiedza ze glos im z
                glowy nie spadnie, to szaleja...

                • maciek608 Re: Dzicz 17.01.06, 19:38
                  Problem w tym że żeby było tak jak w Szwajcarii, to wszyscy muszą się wzajemnie
                  i skutecznie dyscyplinować: od sąsiada, przez dozorcę, do policji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka