pomidorekk
14.02.06, 10:21
jak sie dowiedziałam, że w Kangurku maja kurze łapki, to chodziłam tam
tydzień bez przerwy po pracy. Nie było! i prawie starciłam nadzieję! ale ja
się nie poddaje łatwo, wzięłach od nich numer telefonu i zaczełam codzinnie
dzownić. Pan kierownik był tak miły, że stwierdził, że on do mnie zadzwoni
jak przyjdzie dostawa. Myślałam, że tak tylko gadają, ale ... zadzwonili raz
w zeszłym tygodniu, że łapek nadal nie ma i nie wiadomo kiedy będa. a dzisiaj
znowu Pan zadzwonił i powiedział, że są i zarezerwował mi kilogram!!!
ale prezent na walentynki! haha
Także chciałam tylko powiedzieć, że choc Kangurek drogi jak cholera, to
obsługa mnie bardzo pozytywnie zszokowała.