Dodaj do ulubionych

gwiazda zza lady w bylej "Pszczolce Maji"

12.06.06, 11:05
Dzisiaj poraz kolejny zostalem pouczony (taka ruda stara z kreconymi w
okularach jak oczy muchy), dzis miala pretensje krzyczac na caly sklep ze
taka tranzakcja a ja chce karta placic. Nie mialem drobnych i nie widze
powodu zebym mial leciec specjalnie dla niej do bankomatu zeby kupic dwa
litry mleka. Tranzakcje sa mozliwe od najnizszych sum nawet wiec to nie jej
sprawa ale uslyszalem ze taka tranzakcja to przekroczy nawet wartosc zakupu
wiec zapytalem czy to ona placi wiec sie zamknela wkoncu i laskawie wrocila
do swojej pracy.
Nie wiem po co takie przedstawienia z krzyczeniem na caly sklep, dzisiaj i
tak byla mila bo wogole zauwazyla ze przyszedlem do sklepu jak sie do niej
odzywalem bo zazwczaj to nie odpowie nawet na dzien dobry ani do widzenia.
Mam czasem wrazenie ze nadal jestesmy w latach osiemdziesiatych gdy od tej
pani zalezalo zaopatrzenie wielu domow i nikt nie podskoczyl.
Obserwuj wątek
    • yavorius no cóż 12.06.06, 11:32
      dla mnie ktoś, kto płaci za paczkę fajek kartą jest burakiem...
      • vargquorthon Re: no cóż 12.06.06, 11:33
        yavorius napisał:

        > dla mnie ktoś, kto płaci za paczkę fajek kartą jest burakiem...

        Dla mnie jest burakiem ten kto pali fajki.
        • mary_ann Re: no cóż 12.06.06, 12:38
          vargquorthon napisał:

          > Dla mnie jest burakiem ten kto pali fajki.


          Tak, tak, taaaaak!



    • maciek608 Re: gwiazda zza lady w bylej "Pszczolce Maji" 12.06.06, 13:01
      Generalnie to problem ogólnie podejścia do klienta. Jak im się nie podoba to
      niech wywieszą kartkę, że karta jest akceptowana np. od 30 zł i nikt nie będzie
      miał pretensji.

      W ogóle, np. ostatnio jestem w kiosku, gdzie są naklejki że można płacić kartą.
      Stoję w kolejce, spieszę się na metro a przy kasie okazuje się że nie można
      płacić bo od rana jest awaria terminala. No ja wiem że może 1 na 100 osób z tego
      terminala korzysta, ale co za problem powiesić kartkę jak terminal nie działa.
      Po prostu brak wyobraźni, bo w tym czasie bym poszedł do bankomatu. Ale to taka
      dygresja.
      • owocoskala Re: gwiazda zza lady w bylej "Pszczolce Maji" 12.06.06, 16:42
        Tym ludziom strasznie mało płacą. Wiem że to nas nie obchodzi ale myślę że
        kasjerka w markecie to najgorszy zawód świata. Ja bym tak ie wytrzymała. W
        Marcpolu pracują chyba za 800 czy 600 złotych na rękę po 10 godzin dziennie i
        niektóre panie okazują to klientom. Mieszkam w tej samej okolicy.
        • vargquorthon Re: gwiazda zza lady w bylej "Pszczolce Maji" 12.06.06, 16:46
          owocoskala napisała:

          > Tym ludziom strasznie mało płacą. Wiem że to nas nie obchodzi ale myślę że
          > kasjerka w markecie to najgorszy zawód świata. Ja bym tak ie wytrzymała. W
          > Marcpolu pracują chyba za 800 czy 600 złotych na rękę po 10 godzin dziennie i
          > niektóre panie okazują to klientom. Mieszkam w tej samej okolicy.

          Zgodzily sie na to laski nie robia ze tam pracuja czemu ja sie mam czuc jak
          smiec i isc specjalnie do innego sklepu bo mi sie ma robic niedobrze ze z taka
          kretynka musze dyskutowac. Dlatego jutro z rana wybieram sie znow tyle ze tym
          razem po 1 l mleka niech sie uczy :). Nawet zamierzam dodac ze dzisiaj ma chyba
          lepszy humor bo klienci nie sa intruzami w sklepie co o tym myslisz ? :))))).
          pzdr.
          • maciek608 Re: gwiazda zza lady w bylej "Pszczolce Maji" 12.06.06, 20:39
            Rozumiem, że naprawdę cięzko jest wyżyć za 600-800 zł. Ale czy to coś wyjaśnia?
            Jeżeli ktos jest niemiły to ciężej jest i wszystkim wokół i prawdopodobnie tej
            osobie. Nie mówiąc juz o tym że jeżeli będzie źle wykonywać swoje obowiązki to
            nigdy nie znajdzie lepszej pracy. A gdyby np. strażak powiedział że od dzisiaj
            gasi gorzej pożary bo mało zarabia?
            • vargquorthon Re: gwiazda zza lady w bylej "Pszczolce Maji" 12.06.06, 21:02
              Czasy sa jakie sa i pewnie czesc z tych kobiet cieszy sie ze znalazlo wogole
              prace ale czesc z nich powiedzmy szczerze na niczym sie nie zna i niczego nie
              potrafi wiec co maja robic innego. Przez cale zycie mialy jakas tam pewna prace
              ktora gwarantowalo im panstwo i ktora by sie zajmowala jakimis tam duperelami
              jak edukacja w celu posiadania jakiejs tam przydatnej umiejetnosci
              zapewniajacej dostatek. Nie mowie ze wszystkie takie sa ale czesc to zwykle
              tluki za kasa w tych samych wiecznie obsranych blotem butach niezaleznie od
              pory roku i tego ze nie padalo juz pod kilku miesiecy.
              Tylko czemu juz z samego rana taka idiotka musi mi psuc dzien skoro ja sam
              zawsze staram sie byc mily dla kazdego nawet dla takiego tluka. Kompleksy swoje
              wyrzuca czy jak, czy jak tam wejde i z miejsca zaczne traktowac ja jak smiecia
              i stawiac na bacznosc bo jest tylko sklepowa to bedzie sie zachowywala jak
              nalezy bo zrobi to tylko gdy czuje respekt ?. Chore to wszystko.
              • agatka_s Re: gwiazda zza lady w bylej "Pszczolce Maji" 12.06.06, 21:15
                A gdybys jej tak zaserwowal"oh jak milo dzis pania widziec, leje pani miod na
                moje serce od samego rana, znow mam farta spotkac tak sympatyczna i fachowa
                Pania sprzedawczynie" i dalej w ten desen...

                Ja zawsze tak robie. zazwyczaj skutkuje
                • kaaarolinkaa Re: gwiazda zza lady w bylej "Pszczolce Maji" 12.06.06, 21:23
                  To nie tak :)ani klient nie musi byc przesadnie uprzejmy (--->leje pani miod na
                  moje serce) ani sprzedawczyni (--->coklowiek pan sobie zazyczy) ale wszyscy
                  powinni byc normalnie mili-prosze, dziekuje, przepraszam i tyle. Starczy-jesli
                  ma sie jakies zastrzezenia to mozna to powiedziec normalnie, w mily sposob a
                  nie psujac humor wszystkim dookola. Na stanowisku sprzedawczyni jest to
                  szczegolnie wazne, gdyz jest to praca w sektorze usługowym. Nie ma tlumaczenia
                  ze zarabia sie 600 netto-mala pensja nie uprawnia do niemiłego traktowania, nie
                  ma to zadnego zwiazku.
                  • agatka_s Re: gwiazda zza lady w bylej "Pszczolce Maji" 12.06.06, 21:24
                    to jest sarkazm...

                    jak pani zaczyna sie wydzierac, a ja do niej och i ach, to zazwyczaj sie
                    mityguje w 5 minut, bo jej sie glupio robi...
                    • maciek608 Re: gwiazda zza lady w bylej "Pszczolce Maji" 12.06.06, 21:51
                      No właśnie, myślę że kaaarolinkaa trafiła w sedno.

                      Trzeba sie zachowywać normalnie. Co za usprawiedliwienie w wysokości pensji? To
                      jakaś terapia że się jest dla wszystkich niemiłym, coś się zmienia na lepsze?

                      Normalnie tzn. dzień dobry, dziękuję, do widzenia. Co ma do rzeczy ile się
                      zarabia. Jak zarabia 800 zł to mam sie cieszyć że nie rzuca we mnie butelkami
                      jak tylko wejdę???
                      • agatka_s Re: gwiazda zza lady w bylej "Pszczolce Maji" 12.06.06, 22:02
                        no tak uprzejmi i zyczliwi powinni byc wszyscy i sprzedawczyni bizuterii i
                        bulek, i lekarz i pani w urzedzie skarbowym i nawet pan z ochrony (choc akurat
                        nie dla bandziorow), i pani nauczycielka w szkole gdy "wygarnia" nam jakie
                        niegrzeczne dziecko mamy itd itp...

                        Jasne, powinni (tak jak lepiej byc zdrowym i bogatym...)

                        No ale czesto nie sa ! (uwaga dygresja: choc np moja ciocia z wloch, co do
                        Polski jezdzi regularnie od jakis 30 lat, twierdzi ze zmiany w kwestii
                        uprzejmosci w sferze publiczno-handlowej sa jak Mont Everest, a np w porownaniu
                        z taka Rosja (gdzie ciocia tez bywa bo jest pilotem wycieczek) to u nas
                        poprostu jakas oaza grzecznosci i bon tonu, ciocia twierdzi ze u nas teraz jest
                        uprzejmiej nawet niz we Wloszech...)

                        Dlatego czasem lepiej policzyc do dziesieciu, przynajmniej jedna "strona" nie
                        bedzie chorowac na wrzody zoladka...

                        Tak czy owak warto byc spokojnym i opanowanym i nie dawac sie wyprowadzic z
                        rownowagi. To tak moim zdaniem (ja jestem czesto bardziej zla ze dalam sie
                        wyprowadzic z rownowagi, niz ze cos tam mi sie nie udalo zalatwic)
              • jaklucz Re: gwiazda zza lady w bylej "Pszczolce Maji" 19.06.06, 23:58
                > Tylko czemu juz z samego rana taka idiotka musi mi psuc dzien skoro ja sam
                > zawsze staram sie byc mily dla kazdego nawet dla takiego tluka.
                Jakoś szczerze wątpię w to, że umiesz być miły dla kogokolwiek. To, że kobieta jest prosta nie upoważnia Cię do publicznego jej obrażania. A Twoje słowa z cytatu powyżej klasyfikują Cię raczej do grupy buraków, niż do przedstawicieli kulturalnych ludzi.
                Kompleksy swoje
                >
                > wyrzuca czy jak, czy jak tam wejde i z miejsca zaczne traktowac ja jak smiecia
                > i stawiac na bacznosc bo jest tylko sklepowa to bedzie sie zachowywala jak
                > nalezy bo zrobi to tylko gdy czuje respekt ?
                Wydaje mi się, że To ty odreagowujesz swoje kompleksy na jakiejś Bogu ducha winnej kobiecie. A tego, jak należy się zachowywać właściwie, to chyba powinieneś się jeszcze trochę pouczyć. Więcej pokory, przyda Ci się, kiedy dorośniesz...
    • agatka_s Re: gwiazda zza lady w bylej "Pszczolce Maji" 12.06.06, 21:23
      choc nie ! ostatni wkurzyly mnie dwie sprzedawczynie w sklepie jubilerskim w
      Geancie. Upatrzylam sobie pierscionek ale niestety jest tylko w rozmiarze duzo
      mniejszym, 2 miesiace chodzilam sie pytac czy jest nowa dostawa, no i w koncu
      zapytalam czy mozna by sie spytac producenta, czy mozna zamowic moj rozmiar.

      Na co byla odp NIE, po negocjajach, porownywaniu sklepu do sklepu w zwiazku
      radzieckim, pytania czy sklep jest dla klienta czy dla producenta (bo panie mi
      tlumaczyly ze producent NAPEWNO SIE NIE ZGODZI !!!!) itp itd, wyszlam z hukiem
      i juz, tu nawet mnie dystansu zabraklo... (aha jeszcze panie bardzo niemilo
      daly mi do zrozumienia, ze mam za grube paluchy-bo na niesmiala propozycje aby
      wobec tego powiekszyc pierscionek uslyszalam "mozna ale o numer, a u pani jak
      widac to 14, to niech pani nawet o tym nie marzy")

      Generalnie bede omijac to miejsce, bo az mnie ciarki przechodza.

      I co chodzilo w koncu o dobro luksusowe, pierscinek za kilkaset zlotych a i tak
      zostalam potraktowana jak intruz, ktory smie miec jakies zyczenia i pomysly...

      (rany gdzie indziej (np w Antwerpii) to by mnie ozlocili i jeszcze odprowadzili
      do drzwi po zakupie...)
      • kaaarolinkaa Re: gwiazda zza lady w bylej "Pszczolce Maji" 12.06.06, 21:29
        czyli z tego wynik, ze kazdy ma inny prog pobudzenia :))) we mnie takie
        glupie,wredne baby budza furie!!!
        a gdzie jest własciwie Pszczółka Maja??? :)))
        • vargquorthon Re: gwiazda zza lady w bylej "Pszczolce Maji" 12.06.06, 23:06
          kaaarolinkaa napisała:

          > czyli z tego wynik, ze kazdy ma inny prog pobudzenia :))) we mnie takie
          > glupie,wredne baby budza furie!!!
          > a gdzie jest własciwie Pszczółka Maja??? :)))

          Pszczolka Maja to sie dawno dawno temu nazywalo :). To sklep po drugiej stronie
          ulicy od Megasamu, taki z kioskiem na zewnatrz niedaleko najwiekszego placu na
          Ursynowie. Wszystko jest na Puszczyka obok Surowieckiego.
          Teraz trafisz ;).
    • piotrjakub11 Re: gwiazda zza lady w bylej "Pszczolce Maji" 13.06.06, 00:49
      Ja przestałem chodzić do tego sklepu, tylko z tego pododu. Jak bym prowadził
      taki sklep nie trzymał bym jednego dnia takich pracowników. Ale czemu sie dziwić
      "Jaki Pan taki kram "
      • vargquorthon a ja dzisiaj niczym Papka Morozow 13.06.06, 11:02
        podkablowalem babe bo przy okazji zakupow poprosilem o kierowniczke.
        Kierowniczka sama przepraszala bo jak mowila tym razem jej nie daruje bo to nie
        pierwszy raz juz taki jak ze mna i bylo kilka wczesniejszych rownie "ciekawych"
        sytuacji, zglaszala to "na gore" ale widac pani jest czyjas znajoma badz tez
        nikt inny tej pracy wykonywac nie chce.
        Jak sama powiedziala beda konsekwencje dyscyplinarne bo to u tamtej pani
        nagminne juz tylko ciekawe jakie skoro sprawa wyglada nadal jak wyglada :))).
        Babka sie kajala ale mowie ze przeciez nikt od niej nie oczekuje bo to nie jej
        wina tylko czemu nawet mojej matce musi sie chciec rzygac jak tam musi zakupy
        robic.
        Moze nie powinienem ale ile jeszcze takich burakow mam znosic, sam jestem mily
        i sie klaniam niezaleznie czy ktos jest sprzataczka, kasjerka czy moja
        przelozona i oczekuje ze inni tez mnie bada szanowali.
        • zachwycony1 Re: a ja dzisiaj niczym Papka Morozow 13.06.06, 13:07
          Zmień lekarza, albo zwiększ dawkę leku. Poważnie. To choroba, naprawdę!
          PS
          Sprzedawca sam decyduje od jakiej kwoty klienci mogą zapłacić kartą. Jak Ci się
          nie podoba to zmień sklep. Może masz szmalu jak lodu, ale sklep od każej
          tranzakcji płaci prowizję i prawdopodobnie to Twoje mleko sprzedaliby Ci bez
          zysku. A nie po to zakłada się sklep...
          Prywatny sklep może Ci nawet odmówić sprzedaży.
          • jan-w Re: a ja dzisiaj niczym Papka Morozow 13.06.06, 13:52
            Ale przecież prowizja jest procentowa. 2,5% od niskiej kwoty, to dużo mniej niż
            2,5% od wysokiej. Opłatę miesięczną za wynajem terminala, sklep i tak ponosi.
            Jedyna stała opłata przy każdej transakcji, to koszt połączenia telefonicznego.
            Przy telefonie stacjonarnym - symboliczny. Tak więc, raczej nie o koszt
            autoryzacji tu chodzi.
            • maciek608 Re: a ja dzisiaj niczym Papka Morozow 13.06.06, 15:15
              POza tymm jak mu się np. nie chce, to powtarzam niech powiesi kartkę i po
              sprawie. A tak się podchodzi a sprzedawca cmoka, i z łaczą bierze kartę, brr,
              jak za komuny (podejście, bo nie sytuacja :-))
            • jan-w Re: a ja dzisiaj niczym Papka Morozow 14.06.06, 21:38
              A tak BTW. Użytkownicy kart visa, rejestrujecie swoje transakcje na www.visa.pl ?
              Ja dziś wygrałem roczną bezpłatną prenumeratę dowolnego czasopisma.
              Teoretycznie, mogę jeszcze wygrac 20000 albo 2000 zł.
        • mary_ann litości! PaWka (czyli Pawieł) Morozow:-) n/txt 14.06.06, 22:14
          • vargquorthon Re: litości! PaWka (czyli Pawieł) Morozow:-) n/tx 16.06.06, 23:18
            Literowka tez powod do radosci znalazlas :).
    • owocoskala Re: gwiazda zza lady w bylej "Pszczolce Maji" 14.06.06, 20:27
      Ja tam czasem zachodzę i dla mnie są supermili. Staruszkom to nawet koszyki
      noszą, pakują itd. :) Może im częsciej się chodzi i bardziej stałym jest się
      klientem to gorzej Cię traktują? A może to przez ta kartę? Ty jesteś mężczyzną
      a w sklepach sprzedają głównie kobiety, to pomyśl o ile więcej młode kobiey
      się od tych starszych zawistnych nasłuchają ? :)
    • jaklucz Re: gwiazda zza lady w bylej "Pszczolce Maji" 19.06.06, 23:50
      Masz rację - sprzedawca (ale i klient) nie ma prawa niegrzecznie odnosić się do innych. Ale z drugiej strony często zdarza mi się rano stać w spożywczym za klientem, który płaci kartą te swoje 4,50. Irytuje mnie to bardzo, bo taki człowiek nie myśli o swoich współstaczach. O ile mogę się zgodzić na sytuację awaryjną, tak permanentne tego typu zachowania są, IMHO, objawem braku kultury. A wyżywanie się na kasjerce tak na prawdę jest wyżywaniem się na towarzyszach niedoli. Zresztą, może irytacja tej pani (nawiasem mówiąc, dość zgryźliwie opisujesz jej wygląd, który nie ma nic do rzeczy), wynika z tego, że jakiś jej kierownik/prezes/marketingowiec wymaga jakejśtam efektywności pracy, którą Ty skutecznie zaburzasz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka