Dodaj do ulubionych

Zablokowana droga na Kabatach

26.09.07, 08:36
Tysiące ludzi w całej Polsce, czeka na odszkodowania za prywatne działki
zajęte pod drogi. Większość znacznie dłużej niz półtora roku. Spokojnie
czekają na załatwienie procedur. Gdyby każdy zagradzał drogę, wiele
miejscowości w Polsce byłoby nieprzejezdnych. To co zrobił pan Warszywka, to
zwykły terroryzm. W artykule jest pomyłka. Regini to nazwisko
współwłaścicielki działki.
Obserwuj wątek
    • jan-w Zablokowana droga na Kabatach 26.09.07, 08:45
      Na szczęście władze dzielnicy Ursynów są sprawne i dbają o interes mieszkańców.
      To kolejny dowód na to że warto brać udział w wyborach. Także lokalnych. To na
      kogo głosujemy, ma bezpośredni wpływ na jakość naszego zycia.
    • jan-w Re: Zablokowana droga na Kabatach 26.09.07, 09:20
      Oczywiście że doradzam. To jest jednak zupełnie inna sytuacja.
      Nie dotyczy domów budowanych przy planowanych drogach, ale zagrodzenia
      publicznej drogi, która z mocy prawa, przeszła na własność skarby państwa, co
      jest czynem karalnym.
      • silvio1970a Re: Zablokowana droga na Kabatach 26.09.07, 09:24
        jan-w napisał:

        > Oczywiście że doradzam. To jest jednak zupełnie inna sytuacja.
        > Nie dotyczy domów budowanych przy planowanych drogach, ale
        zagrodzenia
        > publicznej drogi, która z mocy prawa, przeszła na własność skarby
        państwa, co
        > jest czynem karalnym.

        no to ja nie rozumiem czegoś. przeszła w końcu czy nie przeszła?
        czy miasto zawarło umowę z właścicielem? czy decyzja o
        wywłaszczeniu jest prawomocna? jesli nie, to pretensje możesz miec
        jedynie do urzędników a z sąsiadem raczej się dogadać niz straszyć
        policją.
        • jan-w Re: Zablokowana droga na Kabatach 26.09.07, 09:31
          Przeszła. Sprawa odszkodowania za wywłaszczony grunt, to osobny temat. Tu
          znajdziesz wszystkie przepisy:
          www.nieruchomosci.beck.pl/index.php?mod=m_artykuly&cid=16&id=861&PHPSESSID=0330f3cae8922f83d5915c97b2c1f6b0
          W sprawie wypłaty odszkodowania niezbędna jest także decyzja wojewody Jacka
          Sasina. To zwykle trwa najdłużej.
          • silvio1970a Re: Zablokowana droga na Kabatach 26.09.07, 09:42
            wobec tego artykuł jest źle napisany. Pani R. nie jest włascicielem
            ani współwłaścicielem tej części działki, która została zajęta pod
            drogę publiczną. Co nie zmienia pstaci rzeczy, że działanie naszych
            instytucji jest aroganckie.


            jan-w napisał:

            > Przeszła. Sprawa odszkodowania za wywłaszczony grunt, to osobny
            temat. Tu
            > znajdziesz wszystkie przepisy:
            > www.nieruchomosci.beck.pl/index.php?mod=m_artykuly&cid=16&id=861&PHPSESSID=0330f3cae8922f83d5915c97b2c1f6b0
            > W sprawie wypłaty odszkodowania niezbędna jest także decyzja
            wojewody Jacka
            > Sasina. To zwykle trwa najdłużej.
            • agatka_s Re: Zablokowana droga na Kabatach 26.09.07, 11:03
              Dla mnie porazajaca ( o modne slowo mi sie uzylo...) byla reakcja
              strazy miejskiej i policji. zamiast jako stroze porzadku, przeciac
              druty i odblokowac droge, bylam informowana ze nic nie moga zrobic
              bo musza wpierw wyjasnic stan prawny nieruchomosci.

              Nie sadze aby policja byla od wyjasniania stanu prawnego
              nieruchomosci. Policja jest od tego aby przywrocic porzadek i lad,
              a zadrutowanie drogi dojazdowej setkom ludzi jest niewatpliwie
              naruszeniem takiego ladu i porzadku.

              Bardzo zawiodlam sie na policji, z ktora do tej pory mialam
              nienajgorsze doswiadczenia. Oni odblokowac powinni natychmiast, a
              stan prawny niech sobie bedzie wyjasniany. Zgadzam sie z janen ze
              takie zablokowanie to terroryzm czystej wody. Terrorysci tez
              uwazaja ze prawo (jakies tam prawo) stoi po ich stronie, wiec maja
              prawo (moralne) blokowac, wysadzac itp.

              Ciekawe czy gdybym ja zablokowala wjazd do Palacu Prezydenckiego
              twierdzac ze mam papiery ze jestem wlascicielem, to policja tez by
              czekala aby wyjasnic stan prawny tej dzialki pod Palacem. Smiem
              twierdzic ze zlikwidowanoby blokade w 5 sekund i jeszcze by mnie do
              Sadu podano za terroryzm. Ja osobiscie nie widze jednak roznicy
              miedzy blokowanie dojazdu do mojego domu a blokowaniem dojazdu do
              domu Pana Prezydenta... (troche widze, ale tylko troche...)
    • p.o.box.77 Nie możemy odpowiadać za działania... 26.09.07, 11:45
      poprzednich władz Ursynowa.

      nikt nie mówi o odpowiedzialności. pytanie jest proste czemu działka
      nie została wykupiona. na to pytanie nie usłyszymy odpowiedzi, bo..
      no dlaczego nie usłyszymy to już wiemy.

      to duży błąd, czemu w naszym kraju tak jest?
    • jan-w Re: Czas, żeby prawo było prawem 26.09.07, 14:23
      Proponuję zapoznać się z prawem. Link jest w tym wątku. Na szczęście Urząd
      Dzielnicy zna prawo i pouczył policję. Właściciel ma prawo do odszkodowania,
      zgodnie z obowiązującymi przepisami. Blokada drogi jest przestępstwem
      kryminalnym. 1,5 roku to długo? Zapewne nigdy nie miałeś do czynienia z
      procedurami administracyjnymi.
    • agatka_s Re: Czas, żeby prawo było prawem 26.09.07, 14:32
      Ja rozumiem ze stan faktyczny jest inny: Ten Pan nie jest juz
      wlascicielem tego kawaleczka, bo jego dzialka (zgodnie z prawem)
      zostala przejeta pod budowe drogi. Powinien za to dostac
      ODSZKODOWANIE,ale JESZCZE nie dostal, wiec on teraz walczy o swoje
      odszkodowanie de facto blokujac juz nie swoja wlasnosc, a wlasnosc
      miasta, konkretnie droge publiczna (nzywa sie ta droga Welnina i
      mozna ja znalezc na planie).

      Ale co najwazniejsze blokuje dojazd do posesji, obywatelom, ktorzy
      naprawde nie sa stronami w bitwie o jego pieniadze(i tylko o
      pieniadze z odszkodowania, a nie prawo wlasnosci). Jesli ktos chce
      walczyc o swoje pieniadze niech idzie blokowac wejscie w Urzedzie,
      albo niech oglosi strajk glodowy, a nie blokuje wjazd do mojego domu
      (bo blokuje juz teraz publiczna droge a nie kawalek ziemi do niego
      nalezacy, bo on juz do niego nie nalezy), bo ja nie jestem winna nic
      ze urzad temu panu jeszcz nie zaplacil.

      Ulica Welniana jest droga publiczna a nie prywatna dzialka tego Pana.
      I z mojego punktu widzenia ten pan jest awanturnikiem i terrorysta.
      A policja z takimi czynami jak to co zrobil ten pan powinna robic
      poarzadek szybko.

      Ale oczywiscie co innego jest ze panu pieniadze sie naleza, tylko
      niech o nie nie walczy moim kosztem


      A.
    • agatka_s Re: Czas, żeby prawo było prawem 26.09.07, 15:01
      No tak tylko ze ja temu Panu nic nie zrobilam.

      A efekt jest taki ze to ja nie moglam dojechac do swojego wlasnego
      domu.

      Sprawa z mojego punktu widzenia: Pieniadze tego Pana versu moj
      dojazd do wlasnego domu.

      Czemu uwazasz ze prawo tego pana do jego pieniedzy jest wazniejsze
      niz moje prawo do dojechania do wlasnego domu ?

      Czemu ja mam byc taka empatyczna, a ten pan jest malo empatyczny i
      ma w nosie to ze setki osob nie moglo dojechac do siebie ?

      Realnym efektem dzialania tego Pana jest to ze zakupy ktore zrobilam
      wczoraj (same super ciezkie rzeczy) tkwia juz drugi dzien w
      bagazniku, bo nie mialam jak ich dowiezc (wczoraj probowalam kolo
      15.00, potem musialam pojechac samochodem i nie wiem czy dzis czy
      dopiero jutro wroce, no i pewnie czesc zakupow mi sie w t6ym
      bagazniku zmarnuje.

      Dla mnie te moje zmarnowane zakupy sa wazniejsze niz pieniadze tego
      Pana. Coz ja poradze ze taka jestem egoistka...
    • jan-w Re: Czas, żeby prawo było prawem 26.09.07, 15:03
      Prawo musi być przestrzegane. Nie może być tak, ze pan Kowalski przychodzi do
      urzędu, oświadcza że należy mu się 800.000 zł za ulicę KEN i otrzymuje.
      Zwłaszcza że są to nasze, publiczne pieniądze. Obowiązują procedury, które muszą
      być przestrzegane. Bez ich zachowania, urzędnicy byliby ciężko ukarani za
      wypłacone bezprawnie pieniądze. Przy czym nie jest to wyłącznie kwestia pani
      Basi z pokoju 123, która zbyt dużo czasu poświęca na plotki, a nie na pracę.
      Dokumenty trzeba przekazywać do różnych urzędów, w których oczekują na
      załatwienie. Czasem wracają niepełne i procedury trzeba zaczynać od nowa. Może
      to dla niektórych być nieprzyjemne, ale nie usprawiedliwia terroryzmu.
      • agatka_s Re: Czas, żeby prawo było prawem 26.09.07, 15:14
        jan-w napisał:

        > Prawo musi być przestrzegane. Nie może być tak, ze pan Kowalski
        przychodzi do
        > urzędu, oświadcza że należy mu się 800.000 zł za ulicę KEN i
        otrzymuje.
        > Zwłaszcza że są to nasze, publiczne pieniądze. Obowiązują
        procedury, które musz
        > ą
        > być przestrzegane. Bez ich zachowania, urzędnicy byliby ciężko
        ukarani za
        > wypłacone bezprawnie pieniądze. Przy czym nie jest to wyłącznie
        kwestia pani
        > Basi z pokoju 123, która zbyt dużo czasu poświęca na plotki, a nie
        na pracę.
        > Dokumenty trzeba przekazywać do różnych urzędów, w których
        oczekują na
        > załatwienie. Czasem wracają niepełne i procedury trzeba zaczynać
        od nowa. Może
        > to dla niektórych być nieprzyjemne, ale nie usprawiedliwia
        terroryzmu.


        Tak na marginesie to wszystkie sprawy trwaja. Moja rodzina zalatwia
        sprawe spadku, ktory jest bezsporny, i wszystko jest zalatwiane tak
        jak byc powinno bez zadnych dodatkowych rzeczy, juz ponad rok,
        poprostu wszedzie sa okreslone terminy, i tak jak jan mowi, ciagle
        cos trzeba doniesc, uzupelnic i potem znowu sie czeka itp itd. W
        sadzie czekalismy na pierwszy odzew 4 miesiace, potem po sprawie
        decyzja znowu 2. Potem zaczelo sie z Urzedem podatkowym....ufff to
        dopiero zabawa. Mam nadzieje ze juz niedlugo wszystko sie skonczy.

        No i co czy ja z powodu ze caly czas nie moge dostac pieniedzy z
        tego spadku (bo nie jest jeszcze zaplacony podatek i nie wolno nam
        dysponowac nasza wlasnoscia) mam isc zablkowac cos ? Moze wjazd do
        Pana domu Panie tv total (albo Pani przepraszam) ? A moze cos
        bardziej medialnego (Urzedu skarbowego nie, bo to za malo medialne)
        Przez to ze postepowanie trwa juz rok, ponosimy jakies realne
        straty, i co ja mam isc protestowac , domagac sie tego zwrotu,
        szantazowac sasiadow ???

        Kazdy z nas w swoim zyciu znajdzie takie przyklady, ze rozne urzedy
        nie dzialaja tak jakbysmy chcieli, ale czy to jest powod aby
        wymierzac samemu sprawiedliwosc ? i to kosztem naprawde niewinnych
        osob (i ich zakupow...)

        Pozdrawiam
        • strega_aradia Re: Czas, żeby prawo było prawem 26.09.07, 16:54
          Jeżeli teren nie został od właściciela odkupiony, to ten pan wciąż jest jego
          właścicielem. A na swojej prywatnej działce może [w granicach prawa] zrobić co
          chce, łącznie z zasadzeniem tam kwiatków. To, że udostępniał SWÓJ teren pod
          drogę było wyłączeni jego uprzejmością. A teraz miał dosyć i sobie swój teren
          ogrodził. Miał do tego pełne prawo moim zdaniem, o ile teren faktycznie należał
          do niego.
          Wszyscy pozbawieni dojazdu są niewątpliwie godni współczucia, ale nie jest to
          wina tego pana. Kto by udostępnił innym swój ogródek do spacerów?
          • agatka_s Re: Czas, żeby prawo było prawem 26.09.07, 17:02
            Nie, (bo jak rozumiem z tego co pisze jan) tu nie bylo transakcji
            sprzedaz-kupno, tu bylo wywlaszczenie, pod droge publiczna (zgodne z
            przepisami).

            Za to ze miasto zabralo temu panu grunt, nalezy mu sie
            odszkodowanie, ale fakt zabrania tego gruntu mial miejsce i nie moze
            byc kwestionowany. Ten pan z mocy prawa nie jest juz wlascicielem i
            de facto ten kawalek jest tak samo jego jak i dzialka pod palkacem
            prezydenckim.

            Miasto z tego co rozumiem nie odmawia mu tego odszkodowania, tylko
            niezbyt sie spieszy.
            • agatka_s Re: Czas, żeby prawo było prawem 26.09.07, 17:09
              agatka_s napisała:

              > Nie, (bo jak rozumiem z tego co pisze jan) tu nie bylo transakcji
              > sprzedaz-kupno, tu bylo wywlaszczenie, pod droge publiczna (zgodne
              z
              > przepisami).
              >
              > Za to ze miasto zabralo temu panu grunt, nalezy mu sie
              > odszkodowanie, ale fakt zabrania tego gruntu mial miejsce i nie
              moze
              > byc kwestionowany. Ten pan z mocy prawa nie jest juz wlascicielem
              i
              > de facto ten kawalek jest tak samo jego jak i dzialka pod palkacem
              > prezydenckim.
              >
              > Miasto z tego co rozumiem nie odmawia mu tego odszkodowania, tylko
              > niezbyt sie spieszy.


              tak mi sie przypomnialo ze ja (tzn moja mama) mamy tez taka dzialke
              w Skarzysku Kam, ona jest przeznaczona pod budowe drogi (juz tak ze
              20 lat albo i wiecej jest przeznaczona) i nic z nia nie mozna
              zrobic, bo nikt jej od nas nie chce kupic (tzn raz nawet byl jakis
              kupiec, ale potem jednak sie wycofal), musimy czekac az wreszcie te
              droge zaczna budowac i panstwo nam ja odbierze i wyplaci
              odszkodowanie, poniewaz machnelismy juz wlasciwie na to reka (no bo
              wiadomo jak te drogi sie buduje), to zapomnialam....

              w sumie to jak widze osobiscie mam sporo powodow aby blokowac co sie
              da...
          • jan-w Re: Czas, żeby prawo było prawem 26.09.07, 17:04
            Prawo jest odrobinę bardziej skomplikowane. Przeczytaj wcześniejsze posty.
        • tvtotal2 Re: Czas, żeby prawo było prawem 26.09.07, 21:48
          agatka_s napisała:
          (albo Pani przepraszam) ?

          nie ma za co, na podstawie innych postów można ustalić płeć

          a tak żeby nie było że spamuję wątek, to mogę zadeklarować, że chętnie pomogę (w
          czynie forumowym), zawlec te nieszczęsne zakupy na kwadrat. Byleście z
          wyrozumieniem potraktowali tego Pana, któremu złotówki z nieba nie kapią i
          upomina się o satysfakcję finansową.

          ps. co do tego czynu forumowego -> kontakt na priv
    • neuroup Re: Zablokowana droga na Kabatach 26.09.07, 20:08
      No cóż, czasami prawo własności może sie obrócić przeciwko zwykłym mieszkańcom i
      ludziom, którzy nic nie zawinili. Miałem podobna sytuacje na ulicy Makolągwy.
      Nie może być tak, że jedna osoba ma wpływ na całe osiedle lub miasto.
      A o takich sytuacjach jeszcze sporo razy usłyszymy gdy będą wykupywane drogi pod
      autostrady :(
      Pozdrawiam
    • gumitex Zablokowana droga na Kabatach 26.09.07, 22:08
      A ja bym chciała, żeby Gazeta przy okazji opisywania zagrodzonej
      drogi zainteresowała się jak wygląda ul. Wełniana, leżąca w stolicy
      środkowoeuropejskiego mocarstwa.

    • yoka85 Re: Zablokowana droga na Kabatach 26.09.07, 22:09
      Identyczna sytuacja ma miejsce na terenie dzielnicy Wilanów.Ulica na
      której mieszkam została poporostu zasypana górą ziemi przez
      właściciela działki przez którą przebiega. Droga ta istniała
      dziesiątki lat i napewno władze ówczesnej gminy a teraz dzielnicy
      znały tę sprawę a pomomo to do tej pory nic w tej sprawie
      niezrobiono.
      Sprawa stoi w miejscu a my- mieszkańcy na tym tracimy bezsensowny
      dłuższy objazd utrudnia nam życie i nie zanosi się na poprawę
      sytuacji.
      • rubeus Re: Zablokowana droga na Kabatach 27.09.07, 07:55
        sprawa z ul. Rosy w Powsinie jest inna niż opisywany tu przypadek.
        Tam gruntu pod drogę nikt nie wywłaszczył to raz,
        obecnie istniejąca droga gruntowa, niepokrywa się z przebiegiem
        wytyczonym na mapach geodezyjnych i przechodzi przez prywatną
        działkę to dwa
    • juri666 Zablokowana droga na Kabatach 30.09.07, 13:58
      malutka uwaga - sprawa jest niezalatwiona nie od 1,5 roku, a od dobrych 6, czy
      nawet 7. juz wtedy istniala ul. welniana /przynajmniej droga - nie pamietam, czy
      byla juz nadana nazwa/ oraz kud-16.

      • agatka_s WAZNE dla Pana wlasciciela (wazne i dla nas 07.11.07, 08:15
        uzytkownikow, bo pokazuje jak takie sprawy powinny byc zalatwiane
        PRAWNIE, bez blokowania ulic Bogu Ducha winnym mieszkancom.


        z TVN24:

        Rekordowe odszkodowanie dla Polaków
        STRASBURG UKARAŁ POLSKĘ ZA ŁAMANIE PRAW CZŁOWIEKA

        Trybunał wydał wyrok na korzyść poznaniaków
        tvn24Prawie 250 tysięcy euro kary dla państwa polskiego. Taką kwotę
        od naszego kraju zasądził właśnie Europejski Trybunał Praw Człowieka
        za odmawianie rekompensaty za korzystanie z dróg powstałych na
        prywatnym terenie. Trybunał uznał, że Polska naruszyła protokół
        Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
        Skarżącymi było trzech mieszkańców Poznania. Są właścicielami 6 ha
        gruntu, którzy w 1995 roku zwrócili się do gminy o podział działki
        pod zabudowę. Na mocy decyzji władz gminnych z 1999 roku część tego
        gruntu została przeznaczona pod "drogi wewnętrzne". Właściciele
        gruntu domagali się za to rekompensaty, ale władze lokalne odmówiły
        im tego.

        Mieli prawo czy nie?
        Zgodnie z prawem, odszkodowanie przysługuje właścicielom jedynie w
        przypadku, gdy drogi powstałe na ich terenie są drogami publicznymi,
        a nie wewnętrznymi. Skarżący odwołali się od tej decyzji,
        zaznaczając, że z dróg powstałych na ich terenie mogą korzystać
        wszyscy. Jednak decyzja została utrzymana. Kiedy skierowali sprawę
        do sądu administracyjnego i cywilnego, także te sądy uznały, że
        skarżącym nie przysługiwało prawo do rekompensaty. Podobnie orzekł
        także Sąd Najwyższy w 2004 roku.

        Wytrwałość popłaca
        Paweł Bugajny, Tadeusz Ratajczak i Jarosław Słuja skierowali więc
        sprawę do Strasburga, który uznał, że doszło do naruszenia art. 1
        protokołu Konwencji, dotyczącego prawa własności. W ocenie
        Trybunału, na skarżących nie tylko spoczywał obowiązek utrzymania
        dróg i ponoszenia kosztów ich eksploatacji, ale także należała się
        im rekompensata za to. Trybunał zwrócił uwagę, że obecnie drogi te
        są powiązane z drogami publicznymi i są otwarte zarówno dla
        transportu prywatnego, jak i publicznego.

        Dlaczego to takie ważne?
        - Jest to najwyższe odszkodowanie, zasądzone przez Trybunał w
        Strasburgu w sprawach dotyczących Polaków. Stało się tak, ponieważ
        pierwszy raz Trybunał wdał się w rozważanie szkody materialnej -
        powiedział Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Dodał,
        że Trybunał zwykle zasądza 2, 3, 4 tysiące euro za szkody
        niematerialne. - Tym razem chodziło o wywłaszczenie bez
        odszkodowania - wyjaśnił.
        - Dostaliśmy odszkodowanie od Skarbu Państwa za złe stanowienie
        prawa. Teraz na podstawie tego wyroku, który uchyla wszelkie decyzje
        administracyjne w tej sprawie, ponowimy wniosek o odszkodowanie od
        miasta Poznania – powiedział jeden ze skarżących - Paweł Bugajny,
        odnosząc się do wyroku.

        Kto zapłaci?
        Najprawdopodobniej pieniądze zostaną wypłacone z budżetu państwa.
        Jest w nim bowiem przewidziana rezerwa na zobowiązania Skarbu
        Państwa. Środki z tej rezerwy mogą być przeznaczone na wypłatę tego
        odszkodowania.

    • jan-w Ul.Wełnianej nie będzie. 24.04.08, 14:26
      A przynajmniej nie szybko. Jak często w życiu bywa, po pewnym czasie wychodzą na
      jaw nieznane szczegóły a także skutki różnych zdarzeń.
      Okazuje się że prawdziwą przyczyną zagrodzenie ulicy nie było zniecierpliwienie
      jednego z właścicieli gruntu po którym przebiega planowana ulica. Prawdziwą
      przyczyną, był brak zgody władz na budowę pawilonu handlowo-usługowego przez
      właścicielkę. Zablokowanie drogi było tylko szantażem wobec władz dzielnicy,
      mającym wymusić tę zgodę. Właścicielka, wycofała swój protest przeciw budowie
      ulicy (osiągnęła planowany rezultat?), ale było już za późno. Decyzja z lutego
      2007 o warunkach zagospodarowania i zabudowy, została w całości uchylona przez
      SKO. Teraz całą procedurę trzeba będzie zaczynać od początku. Ile takie rzeczy
      trwają wszyscy chyba wiedzą?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka