Dodaj do ulubionych

SGGW zarabia na parkingach

19.05.08, 23:37
"Parking jest tu droższy niż w centrum Warszawy" - szczerze piszac, po prostu
parkingi w centrum miasta sa zbyt tanie.

pozdrawiam, olek
Obserwuj wątek
    • slaada SGGW zarabia na parkingach 20.05.08, 09:46
      Tam co innego jest problemem. Wprowadzenie płatnego parkingu doprowadziło do
      tego, że wszyscy, którzy nie chcą płacić (studenci, ale nie tylko) parkują na
      każdej w miarę płaskiej powierzchni przed parkingiem: parunastu miejscach przed
      oligocenką, ale i chodnikach pod SGGW wzdłuż Ciszewskiego. Zajmując ich całą(!)
      szerokość. Rozjeżdżają też wszelkie trawniki. No bo jakoś trzeba przecież
      dojechać do tego chodnika! Spróbujcie przejść się w tej okolicy w weekend, kiedy
      zjeżdżają się studenci zaoczni. Nie życzę takiego spaceru komuś z wózkiem
      dziecięcym lub inwalidzie na wózku. Do wyboru jest ścieżka rowerowa (uwaga na
      rowerzystów, pieszych i wystające lusterka samochodów stojących na chodniku
      obok!) lub … jezdnia.
      Policja i Straż Miejska są bezradne, bo musieliby wystawić tam całodzienne
      posterunki. Wiem, bo mam już za sobą sporo kontaktów w tymi instytucjami w tym
      temacie.
      A może wreszcie ZDM ruszy tyłek i postawi parę słupków? Pod Multikinem i Galerią
      Ursynów świetnie się sprawdziły.
    • dr_olek Czas sobie uświadomić, 20.05.08, 09:58
      że nie jest problemem kupno samochodu, a jego utrzymanie, a do tego drugiego w
      mieście oprócz paliwa, ubezpieczenia i remontów zalicza się opłata za parkowanie.
      A gorzkie żale to się dopiero zaczną jak złotówka spadnie.
      • rydzyk_fizyk Re: Czas sobie uświadomić, 20.05.08, 10:05
        Przecież samochód jest świetną inwestycją ;)

        Traci kilkadziesiąt % wartości po wyjeździe z salonu, można spłacać
        fajny kredyt, wspomóc ubezpieczycieli w płaceniu podatku Religi i
        budżet za pomocą akcyzy paliwowej. Można zrelaksować się i poznać
        ciekawych ludzi poruszając się po mieście z optymalną szybkością.
        I w końcu zapewnić miejsca pracy mechanikom.

        Właściwie kupno i eksploatacja samochodu w dzisiejszych czasach to
        czysty altruizm.

        Podziwiam takich ludzi.
    • blendyks Koszty utrzymania samochodu 20.05.08, 10:13
      Typowy Polak chciałby mieć samochód z zerowymi kosztami utrzymania.
      Ponadto już mu się nie chce uzywac nóg i musi koniecznie dojechcać
      swoim pojazdem pod same drzwi.
      Proponuję aby redaktor artykułu udał się na byle hipermarket i
      napisał artykuł okraszony zdjęciami o parkujących na miejscach
      przeznaczonych dla inwalidów. Im bardziej wypasiony pojazd tym
      częściej znajduje się tam gdzie nie powinien.
      • annafreesprit Re: Koszty utrzymania samochodu 20.05.08, 15:45
        Taaak,typowy wpis w stylu: "A w Ameryce biją Murzynów..."
        Nie o tym był artykuł. Nikt nie twiedzi, że za użytkowanie samochodu
        nie powinno się czasem płacić extra, i nikt też nie popiera
        bezprawnego parkowania na miejscach dla inwalidów... Polecam
        powtórną lekturę artykułu!
        Ad rem: Parkingi przed hipremarketami są bezpłatne, przed centrami
        handlowymi też bezpłatne, lub przez 1- 2h bezpłatne, parkowanie w
        centrum W-wy przez 1 h -2zł. A tutaj wprowadzono płatne parkingi.
        Kwestia chamów stawiających samochody na miejscach dla inwalidów
        bezdyskusyjnie naganna! Ale w mieście, w strefach płatnego
        parkowania, inwalidzi mają prawo do pozostawienia samochodu
        wszędzie, bezpłatnie!!! A teraz, jak to się ma do parkingów na
        terenie SGGW. Otóż, przywołam sytuację, której byłam świadkiem ok 2
        tygodni temu. Pod klinikę podjechał niepełnosprawny mężczyzna,
        poruszający się o kulach (nie ma tutaj możliwości bezpośredniego
        podjazdu samochodem pod drzwi, co jest/byłoby sprzeczne ze
        standardami ISO, które CHYBA -zastrzegam- chyba, bo nie jestem tego
        pewna!- uczelnia posiada). Z trudem wszedł po długich schodach (to
        bodaj jedyny budynek uczelni usytuowany na górce), poprosił w
        rejestracji o specjalistyczną karmę. Procedura wydania karmy przez
        recepcjonistkę trwała tak długo, że nie zmieścił się w limicie
        bezpłatnych 10 min. Mężczyzna okazał legitymację inwalidy,
        uprawniającą go do bezpłatnego parkowania. -Wszędzie, w dowolnej
        strefie płatnego parkowania! Mężczyzna zażądał otworzenia szlabanu i
        wypuszczenia samochodu. Usłyszał, że parking obsługuje zewnętrzna
        firma, i ktoś przyjedzie w ciągu 30-40 min. Kiedy zdenerwowany
        uderzył kulą o blat rejestracji, ‘odzyskał wolność’ już po 5 min.
        Takie chore sytuacje można by mnożyć, i wiem co piszę, bo jestem b.
        częstą klientką kliniki…
        Tutaj nie chodzi o wjazd samochodem wprost do poczekalni przez
        rozwydrzonych biznesmenów, ale o udostępnienie parkingu tym, którzy
        płacą za wizyty u lekarzy, za usługi na rzecz SGGW. Czasem
        przyjeżdżają 'wypasione' samochody, ale nie zawsze. I marka
        samochodu nic tu ma do rzeczy. Tu chodzi o zasadę, o bezsensowny
        haracz, o skrajne utrudnianie życia okolicznym mieszkańcom i
        klientom kliniki. Wszystko to w rażącym kontraście do kondycji
        finansowej uczelni, która od państwa dostała grunty, na których
        postawiła budynki(część kiedyś służyła nauce, a teraz jest
        dzierżawiona). Proszę mi przypomnieć: co dzieje się z dawnym
        kampusem SGGW przy Rakowieckiej, kto, i na jakich zasadach go
        użytkuje? Co z innymi gruntami i nieruchomościami SGGW? Kończąc,
        sytacja finansowa tej uczelni jest nieporównywalna z żadną inną, i
        zapewne nie zbiednieliby pozostawiając uczelniane parkingi
        bezpłatnymi...
    • majeczka_82 SGGW zarabia na parkingach 20.05.08, 11:02

      Nie wiem o co ten krzyk, kilkadziesiąt metrów dalej od Kliniki Małych Zwierząt jest darmowy - bardzo duży parking na kilkadziesiąt samochodów. Kilkakrotnie tam parkowałam, bardzo blisko do KMZ i równie blisko do głównego wejścia - tam gdzie znajdują się stare zabudowania. Dalego jest tylko do basenu - ale basen akurat znajduje się w takim miejscu, ze mozna zaparkować przy ulicy 200m dalej - spacer przed basenem jeszcze nikomu nie zaszkodził.
      • makoc Re: SGGW zarabia na parkingach 20.05.08, 11:27
        ale basen aku
        > rat znajduje się w takim miejscu, ze mozna zaparkować przy ulicy
        200m dalej - s
        > pacer przed basenem jeszcze nikomu nie zaszkodził.


        ale zaparkowane tam samochody przeszkadzają mieszkańcom!!! dlaczego
        mam robić między nimi slalom, gdy chce dotrzeć do domu? cała uliczka
        dojazdowa jest zastawiona, nie sposób tam się wyminąc, a często nie
        można nawet przejechac między zaparkowanymi samochodami!
        dopóki parking sggw był bezpłatny nie było takich problemów! a teraz
        parking stoi w połowie pusty o okolica dookoła pozastawiana i
        porozjeżdzana jak po jakims festynie!
      • annafreesprit Re: SGGW zarabia na parkingach 20.05.08, 14:03
        Najpierw w kwestii basenu:
        Przy ulicy Ciszewskiego, na terenie przyległym do kompleksu
        uczelnianego, znajduje się ujęcie wody oligoceńskiej. Obok ujęcia -
        specjalne zatoczki dla samochodów osób czerpiących wodę. Efekt
        wprowadzenia parkomatów: ile się zmieści samochodów uczestników
        zajęć sportowych, tyle stoi poza płatnym parkingiem, w bezpłatnych
        zatoczkach, a osoby chcące skorzystać z ujęcia wody zostawiają swoje
        samochody na jezdni (z włączonymi światłami awaryjnymi) lub
        odjeżdżają ‘z kwitkiem’. Rozległy parking obok kompleksu sportowego
        przy Ciszewskiego świeci pustkami.Dodam, że uczestnicy zajęć na
        terenie SGGW zostawiają uczelni pieniądze opłacając abonament...
        Teraz w kwestii kliniki: Kilka dni temu byłam ze zwierzakiem w
        klinice, chciałam połączyć badanie usg z wizytą u internisty. W
        klinice spędziłam 2 godziny. Po 2 godz. oczekiwania, dowiedziałam
        się, że lekarka spóźni się (przy czym nie wiadomo jak długo). W
        momencie rejestracji nikt nie poinformował mnie o konieczności
        oczekiwania przez czas nieokreślony. Zrezygnowałam z dalszego
        czekania. Na moją uwagę, że bez sensu czekałam tyle czasu, że mogłam
        już po pół godzinie (a nie 2 godz) opuścić klinikę, i że dodatkowo
        muszę zapłacić za 2 godziny parkingu, dowiedziałam się, że mogę
        parkować bezpłatnie- po drugiej stronie Nowoursynowskiej. Komu
        jednak powinnam wystawić rachunek za 2 godz parkowania: władzom
        uczelni czy recepcjonistce? To jest skandal! Tutaj często
        przyjeżdżają właściciele dużych, BARDZO CHORYCH zwierząt (akurat
        wówczas-labrador z wypadku komunikacyjnego, wniesiony w wielkiej
        plastikowej miednicy), ludzie starzy, niepełnosprawni, i oni wszyscy
        mają taszczyć swoje zwierzęta z odległego parkingu?!
        Od lat korzystałam z usług tej kliniki i nigdy parking przed kliniką
        nie był przepełniony.
        Rozumiem celowość opłat parkingowych w centrum miasta, w pobliżu
        dworców, lotnisk, itp., ale żeby na Ursynowie, przed kliniką dla
        zwierząt??! Skandal! Kiedyś wielokrotnie-jako wolontariusz- woziłam
        do tej kliniki zwierzęta z azylu/prywatnego schroniska w
        Konstancinie. Zazwyczaj wiozłam kilka klatek na raz. Dawałam temu
        schronisku mój czas, bezpłatnie dowoziłam zwierzęta do lekarza. I
        koczowałam w poczekalni tak długo, jak wymagała tego sytuacja. A
        teraz co, mam po jednej klatce, na raty, taszczyć je do kliniki? Czy
        mam być dodatkowo obciążana finansowo chęć bezinteresownej pomocy i
        za prawo do zaparkowania w miejscu do tego przeznaczonym? Na
        parkingu dla PACJENTÓW kliniki?!
        Raz jeszcze powtarzam: wszyscy, którzy tam przyjeżdżają są albo
        pracownikami uczelni, albo studentami, albo klientami, którzy
        zostawili/zostawiają uczelni w innej formie pieniądze. A tutaj na
        uczelnianych parkingach ustawiła parkomaty zewnętrzna firma i to ona
        przede wszytkim zarabia. Zasłanianie sie dobrem klientów kliniki
        jest, przyznam, żenujące...
        • chwdkaczki Re: SGGW zarabia na parkingach 20.05.08, 20:06
          Dodać należy iż w klinice uczą się (tzn. leczą zwierzaki pod okiem
          profesury)przecież studenci TEJ UCZELNI. Jeśli nie będzie klientów którzy oprócz
          parkingu PŁACĄ przecież za porady , zabiegi etc to jaka praktyka weterynarz z
          dyplomem SGGW ?
          Co do basenu - tu również nie ma nic za darmo. Jak ktoś ma abonament to niech
          kalkulują tak żeby w tym był parking (jeśli w ogóle powinien być płatny).
          PS. A czy to takie trudno wprowadzić system który pozwala za darmo korzystać z
          parkingu wszystkim którzy maja dokument potwierdzający korzystanie z usług na
          terenie SGGW ? No chyba że chodzi po prostu o zarobek firmy zewnętrznej wybranej
          bez przetargu i tyle.
          • nessie-jp Re: SGGW zarabia na parkingach 21.05.08, 02:15
            Masz rację. Ten problem dotyczy nie tylko Ursynowa, ale też np. Złotych Tarasów,
            które urządziły płatny parking, co skłania kierowców do parkowania na ulicy i
            tarasowania ruchu. Oczywiście, wredni kierowcy, prawda, ale z drugiej strony --
            płacić 12 zł tylko za wejście do galerii handlowej i połażenie po korytarzach?

            Myślę, że bez wątpienia każda większa galeria handlowa, ośrodek sportowy,
            restauracja, centrum rozrywki czy klinika powinny mieć ustawowy obowiązek
            wydzielenia przestrzeni parkingowej dla klientów
        • antykaczka Re: SGGW zarabia na parkingach 21.05.08, 12:19
          annafreesprit napisała:

          > Najpierw w kwestii basenu:
          > Przy ulicy Ciszewskiego, na terenie przyległym do kompleksu
          > uczelnianego, znajduje się ujęcie wody oligoceńskiej. Obok ujęcia -
          > specjalne zatoczki dla samochodów osób czerpiących wodę. Efekt
          > wprowadzenia parkomatów: ile się zmieści samochodów uczestników
          > zajęć sportowych, tyle stoi poza płatnym parkingiem, w bezpłatnych
          > zatoczkach, a osoby chcące skorzystać z ujęcia wody zostawiają
          swoje
          > samochody na jezdni (z włączonymi światłami awaryjnymi) lub
          > odjeżdżają ‘z kwitkiem’. Rozległy parking obok kompleksu sportowego
          >
          > przy Ciszewskiego świeci pustkami.Dodam, że uczestnicy zajęć na
          > terenie SGGW zostawiają uczelni pieniądze opłacając abonament...
          Pobierający wodę mogą wjechać na teren parkingu NIC !!! za to nie
          płacąc. Parking do 10 minut jest bezpłatny a taki czas spokojnie
          pozwoli na zatankowanie oligocenki.
          • annafreesprit Re: SGGW zarabia na parkingach 21.05.08, 13:53
            > Pobierający wodę mogą wjechać na teren parkingu NIC !!! za to nie
            > płacąc. Parking do 10 minut jest bezpłatny a taki czas spokojnie
            > pozwoli na zatankowanie oligocenki

            Czyli w ten sposób ma być usankcjonowane parkowanie przez studentów
            lub uczestników zajęć sportowych przy ujęciu wody? Rada godna
            recepcjonistki z kliniki: Niech pani postawi samochód gdzie
            indziej...
            Jeśli ktoś przyjechał napełnić litrową butelką, to nawet obok
            Multikina może zaparkować... Wielu ludzi ma po kilka pojemników 5-
            litrowych, albo kanistry (i dlatego przyjeżdżają samochodami). I
            mają nosić je na wewnętrzne uczelniane parkingi? To dla kogo
            stworzono te zatoczki przy ujęciu wody? A dla kogo uczelniane
            pakingi? I kto wygenerował te wszystkie problemy z parkowaniem
            samochodów?

            • pimpinellanisum Re: SGGW zarabia na parkingach 20.08.08, 20:45
              Studenci. Nalezy wiec ich zabic za to, ze przyjezdzaja na uczelnie samochodami!!
              Osoby korzystajace okazjonalnie placza za to, ze musza zaplacic za parking.
              Studenci co mieli zrobic?? Mamy niby parking podziemny - platny od godziny, tak
              wiec nikt za to nie bedzie palcil, parking miedzy akademikami zastawiony jakimis
              zardzewialymi gratami bez kol oraz ten wspomniany na przeciwko kliniki. Cały
              kampus jest zamkniety wjezdzac moze tylko kadra a z tego co wiem to i tak nie
              kazdy dostal te karty.
              A jak w miesiacach letnich jade do promotora to i tak stawiam kolo basenu, place
              3 zl bo na pozostalych wiatr hula,, zywej duszy.... troche sie jednak boje :/
    • gniewomierz SGGW zarabia na parkingach 21.05.08, 08:00
      Niech autobusem przyjadą... Kto im każe jeździć samochodem?
      • annafreesprit Re: SGGW zarabia na parkingach 21.05.08, 10:22
        > Niech autobusem przyjadą... Kto im każe jeździć samochodem?

        Radzę chwilę refleksji zanim doda się bezsensowny wpis, albo zacząć
        pisać bloga -dla podobnych sobie...

        Przyjechać autobusem to można ze zdrowym zwierzęciem na szczepienie,
        takim , które może iść, albo chomikiem. Oprócz 'przyjemności'
        obcowania z lekarzem- jaką funduje się zwierzakowi, dołożyć stress
        tłuczenia się komunikacja miejską? Fantastyczny pomysł!
        Ja przyjeżdżam ze swoim zwierzakiem spod Warszawy (ze względu na
        świetny sprzęt diagnostyczny, jakim uczelnia dysponuje).
        A co z CHORYMI zwierzętami, DUŻYMI, albo PO WYPADKACH? W reklamówkę
        zapakować, i do autobusu? Zazwyczaj zwierze wiezie się w
        transporterze lub -tak jak widziałam ostatnio (w przypadku labradora
        po wypadku komunikacyjnym, który musiał być usztywniony podczas
        transportu)- w wielkiej plastikowej miednicy (chyba element kojca).
        Czyli ciężar chorego pupila (wraz z 'opakowaniem')waha się od
        kilku/nastu- do kilkudziesięciu kg. Czasem nawet schody przed
        kliniką pokonuje sie etapami, albo dźwiga chore zwierze z pomocą
        innych...
        Zalecam odrobinę refleksji lub empatii, a jeśli nie ma się
        zwierzęcia lub podobnych problemów -milczenie.
    • antykaczka 3 zł za 90 minut a nie za godzinę !!! 21.05.08, 08:30
      Pani Ania jak nie wie to niech bzdur nie pisze, Gazeta to samo.
      • annafreesprit Re: 3 zł za 90 minut a nie za godzinę !!! 21.05.08, 10:34
        antykaczka napisał:

        > Pani Ania jak nie wie to niech bzdur nie pisze, Gazeta to samo.


        -Wiem, ile kosztuje parking, bo płacę. Średnio raz w tygodniu.

        Parking przed basenem SGGW:
        10 min-bezpłatnie, do 30min- 3zł, potem każda 'rozpoczęta' godzina-3
        zł!

        Parking przd kliniką SGGW: 10min-bezpłatnie, potem
        każda 'rozpoczęta' godzina- 3zł!
        Jeszcze nigdy nie udało mi się sfinalizować choćby zakupu karmy w
        czasie krótszym niż owe 10min (= 3zł), a do wizyty lekarskiej
        dopłacam za parking co najmniej(!) 6zł.
        • antykaczka Re: 3 zł za 90 minut a nie za godzinę !!! 21.05.08, 12:04

          Parking przed basenem to: do 10 minut bezpłatnie, do 90 minut - 3
          zł, potem kolena godzina - 3 zł. Jeśli jesteś 30 minut to i tak 3
          zeta. obiektysportowe.sggw.pl/
        • annafreesprit Re: 3 zł za 90 minut a nie za godzinę !!! 27.05.08, 13:10
          W kwestii basenu- 'czeski' błąd. Tak, parkowanie do 90 min- 3zł,
          każda następna godzina 3 zł.
          Niestety inaczej jest pod kliniką, do której ciągle/nadal jeżdżę (z
          basenu dawno zrezygnowałam, kiedy okazało się, że muszę się z niego
          pospiesznie 'ewakuować' żeby nie ponosić tych absurdalnych kosztów,
          i żeby opłata za parking nie podnosiła mi kosztu abonamentu prawie
          dwukrotnie).
    • mickeyr To wina władz SGGW! 21.05.08, 09:44
      Dużo mądrych i długich wpisów ale nikt nie tknął sedna sprawy. Na
      terenie parkingów SGGW odnotowywano wiele kradzieży i włamań do
      samochodów. I wtedy J.E. Pan Rektor wpadł na pomysł żeby parking
      zagrodzić i brać opłaty - problem sam się rozwiązał tzn. prawie nikt
      nie parkuje i w związku z tym kradzieży też nie ma. Przy ujęciu wody
      oligoceńskiej jest parking dla osób przyjeżdżających po wodę - jak
      wiadomo jest on notorycznie zajęty przez studentów którzy nie chcą
      płacić za parkowanie. Rozjeżdżone są też okoliczne pasy zieleni -
      Pan Rektor w czasie wyborów samorządowych reklamował się
      jako "ekolog". Sami widzicie do czego prowadzi działalność ekologa z
      SGGW. Jedynym rozwiązaniem problemu jest zniesienie opłat za
      parkowanie dla studentów. Tylko kto do tego zmusi władze SGGW?
      • makoc Re: To wina władz SGGW! 21.05.08, 10:20
        > SGGW. Jedynym rozwiązaniem problemu jest zniesienie opłat za
        > parkowanie dla studentów. Tylko kto do tego zmusi władze SGGW?

        myślisz, że interwencja władz dzielnicy lub sąsiadujacych
        spółdzielni mieszkaniowych nie przyniesie rezultatu?
        • mickeyr Re: To wina władz SGGW! 21.05.08, 13:02
          Władze Ursynowa bezpośrednio nie mogą nic kazać władzom SGGW, ale
          wystarczyłoby żeby Straż Miejska kilka razy dziennie wlepiała
          mandaty tym co stoją na trawnikach i ścieżce rowerowej wzdłuż płotu
          SGGW. Wtedy być może studenci zaczęli by walczyć o przywrócenie
          darmowego parkingu. Myślę że przydałoby się też ograniczenie postoju
          przed ujęciem wody oligoceńskiej do np. 10 minut i tu też Straż
          Miejska mogła by interweniować gdyby ktos zostawił auto na dłużej.
          Przez studentów którzy zajmują tam miejsca na cały dzień
          Ursynowianie muszą zostawiać samochody na prawym pasie ulicy i pędem
          biec po wodę. Ciekawe czy po artykule GW coś się zmieni?
    • drapka To jest typowe dla tego rodzaju molochów 24.05.08, 16:51
      Nie tylko SGGW. Bardzo często jest tak, że na jakimś terenie powstaje coś, do
      tego czegoś przyjeżdżają klienci, to coś na nich zarabia - ale już przechowywać
      ich samochodów nie ma zbyt wielkiej chęci. No i moloch zarabia, a tracą przede
      wszystkim sąsiedzi.

      Na pęczki podobnych przykładów - od Wyższej Szkoły Zepsutych Tłumików przy
      Stokłosach, poprzez okoliczne paskudztwa pobudowane ostatnio wokół metra
      Stokłosy, przez Multikino, biurowce na Służewcu - aż po choćby takie złote
      tarasy, które klientów za darmo na parking nie wpuszczą (przynajmniej tak
      zapowiadali), ci wydadzą tam pieniądze, zaparkują na ulicy - a osoby, które
      żadnymi zakupami nie są zainteresowane a np. odwożą kogoś na dworzec, nie znajdą
      w okolicy pół wolnego miejsca.
      • areck Re: To jest typowe dla tego rodzaju molochów 27.05.08, 13:54
        drapka napisał:

        > Na pęczki podobnych przykładów - od Wyższej Szkoły Zepsutych
        Tłumików przy
        > Stokłosach, poprzez okoliczne paskudztwa pobudowane ostatnio wokół
        metra
        > Stokłosy, przez Multikino, biurowce na Służewcu - aż po...

        Gwoli ścisłości - Multikino ma swój parking piętrowy. Fakt że wąsko
        i o zarysowanie nietrudno, ale ma! :)
    • jezeli.tylko.ja Re: SGGW zarabia na parkingach 30.05.08, 23:13
      Chciałabym zaznaczyć, że studenci na SGGW też mają dwa wyjścia - dokładnie takie
      same jak klienci rzeczonej kliniki lub basenu. Postawić samochód na parkingu nie
      strzeżonym po drugiej stronie ulicy - "na metry" nie powiem, bo nie mam niestety
      dobrej miarki w oku- albo płacić w parkingu podziemnym między budynkami leśnym a
      ogrodniczym. Można ewentualnie szukać szczęścia na parkingach między akademikami.

      Jakoś nikt nie krzyczał w momencie kiedy studentom zabrano właściwie miejsce do
      parkowania (podziemny długo nie działał), został między akademikami i taki,
      jakiś dziwny "w szczerym polu" na przeciwko właśnie lecznicy. Trochę racji jest
      w wypowiedzi, że studenci by parkowali, zdziwiłabym się jakby nie parkowali gdy
      w końcu byłby jakiś sensowny parking dostępny.

      Wiem, że klinika jest droga jak nie wiem i mogłaby uczelnia odpuścić sobie
      opłaty no ale mówiąc szczerze kiedy sama leciałam tam z (o ironio) konająca na
      raka gardła świnką morską byłam gotowa zapłacić nawet sto złotych za parking
      byleby sie tam dostać. Wiedziałam, ze oni jedyni są w stanie coś zrobić...
      trafiłam za późno, bo poprzedni lekarz pasł ja antybiotykami ale nie zajrzał, że
      w gardle rośnie gigantyczny guz.

      Z reszta mowi sie jaka to uczelnia nie jest bogata... a moja katedra przez wiele
      lat nie mogla sie doprosic laptopa i studenci przynosili na zajecia swoj, na
      praktykach przynosilismy swoje rekawiczki, moglabym tak z kilometra
      wymieniac....ale tez widzi sie ile na tej uczelni sie zmienia, jaki osiagamy
      poziom i jako jacy ludzie wychodzimy z tych studiow.

      Fakt, moze 3 zlote jezeli kolejka sie przedluza to za duzo, ale moze wystarczy
      aby uzytkownicy tego parkingu cos sensownego wymyslili takiego co
      uniemozliwialoby studentom parkowanie tam a klientom kliniki nie placic. Ja
      osobiscie pomyslu nie mam szczegolnie, ze wiem jak potrafia kombinowac studenci ;)
    • nessie-jp SGGW zarabia na parkingach 20.08.08, 22:23
      No cóż, ostatnio za 11 minut parkowania pod Kliniką zapłaciłam 3 złote. W
      uzupełnieniu do 18 zł zapłaconych za wydanie jednej (1, słownie JEDNEJ) tabletki...

      Naprawdę warto byłoby, gdyby właściciel kliniki wprowadził jakąś promocję dla
      klientów, typu "Jeśli wydasz u nas 50 zł, zapłacimy za twój bilet parkingowy"...
      Mogłabym do tej tabletki dokupić karmę i przynajmniej nie miałabym poczucia, że
      ktoś mnie robi w kółeczko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka