Dodaj do ulubionych

Samochód staranował dziecięcy wózek

22.06.08, 21:47
W cywilizowanych krajach po prostu nie da się pojechać po ulicy miejskiej
szybciej niż 50 km/h. W Berlinie 70% sieci drogowo-ulicznej to w ogóle
"Tempo 30". Niestety, w Polsce poza uliczkami osiedlowymi prawie nie stosuje
się uspokojenia ruchu.

pozdrawiam, olek
Obserwuj wątek
    • nie-poprawny Samochód staranował dziecięcy wózek 22.06.08, 22:24
      Mam nadzieje, ze kierowca jest za kratkami i to na conajmniej 10
      lat...
      • kufel78 Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 22.06.08, 22:41
        stanowisz prawo ze juz osadziles tego kierowce?
        • crame Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 22.06.08, 22:56
          Ciekawe czy bylbys taki cool, gdyby to byla Twoja rodzina?
          • anonym_anonym Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 00:14
            Kierowca niby czemu winny jest , przeciez jasno pisze ze matka GAPA weszła pod
            jadacy samochod. I to ona powinna zostac jesli juz ukaran, choc w tym przypadku
            juz zostala mocno czyz nie..?
            • ksmx Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 00:26
              Nie rozumiesz jak to jest w cywilizacji. W cywilizacji kierowca widzi gapę i
              zwalnia, a następnie zatrzymuje się. Jest tak zawsze i bez wyjątków.
              • koczisss Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 07:43
                Nawet gdy ta "gapa" wtargnęła w ostatniej chwili?
                Droga hamowania jest długa, nawet przy 50 km/h do 0 wynosi na suchej nawierzchni
                ponad 20 m!
                Może kierowca nie miał szans na zahamowanie?
                • krwe Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 09:14
                  Większość polskich kierowców widzi tylko drogę,nigdy tego co się dzieje
                  tuz obok.W cywilizowanym świecie kierowca sie zatrzymuje widząc dochodzącego do
                  przejścia dla pieszych u nas mistrzowie kierownicy przyspieszają :/.I dlatego
                  takich przypadków będzie jeszcze więcej.
                  • gem58 Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 11:11
                    Według artykułu kierowca po uderzeniu wózka przejechał jeszcze kilkadziesiąt
                    metrów. Więc hamował czy nie hamował? A jeśli zauważył i hamował to jak szybko
                    musiał jechać?

                    ------------------------------
                    Odwiedź www.upr.org.pl
                    • manhu Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 13:45
                      Przecież to oczywiste!

                      Kierowca jechał z przepisową prędkością 120km/h, a tu bezczelny bachor w wózku wtargnął mu przed samochód. Co za gnojek - myśli, że jak ma 6 miesięcy to może nie znać prawa? Prawa mówiącego, że na pasach kierowca ma bezwględne pierwszeństwo?



                      Bez ironii (dla idiotów którzy myślą, że było to wtargnięcie, a wielu tak myśli bo też chyba wczoraj kierowca zamordował 2 osoby na pasach niby przebiegające) kilka przykładów z mojego życia:
                      1.przechodzę sobie przez Al.Jerozolimskie na Grójecką jeden kierowca się zatrzymuje (w końcu miał czerwone) drugi wyprzedza go i pieszy na zielonym mało nie został zabity, a ja wyjątkowo się nie śpieszyłem i nie przebiegałem (a nie da się tego przejścia zaliczyć na zielonym na 1 raz nie idąc szybko) i cudem żyję
                      2.Przebiegam przez inną ulicę, zawsze nielegalnie, w miejscu niedozwolnym, czemu? Bo w dozwolonym na pasach żaden bydlak się nie zatrzymuje i można stać całą dobę, nie ma szans przejść bez "wtargnięcia"
                      3.Przebiegam przez inną ulicę, zawsze nielegalnie, w miejscu niedozwolnym, czemu? Bo w dozwolonym debile jadą 120km/h (ograniczenie 40km/h), a zakręty biorą 60km/h i więcej, przejść się da, ale ryzyko śmierci ogromne (to przejście opisywałem wiele razy, bez "górki" 4 groźne wypadki w 3 dni, a dla mnie w 9 minut, bo tyle je widzę)
              • swoboda_t Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 11:21
                Mma(y) rozumieć, że w cywilizacji nie zdarzają się wypadki
                samochodwe, porącenia pieszych itp.??
                • krwe Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 11:36
                  cywilizacja jest już nie daleko.Berlin
                  • swoboda_t Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 12:09
                    Krótko mówiąc w Berlinie nie ma wypadków z udziałem pieszych, tak??
                    • krwe Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 12:24
                      krótko mówiąc, pojedż a zobaczysz różnicę w przechodzeniu przez przejścia.
                    • shp80 Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 18:39
                      >Krótko mówiąc w Berlinie nie ma wypadków z udziałem pieszych, tak??

                      Krótko mówiąc jest ich kilkakrotnie mniej. Cztery do sześciu razy mniej.
              • allka44 Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 13:32
                a tam. pewnie ze tragedia, mysle dla obojga, ale piesi są beznadziejni!!ni
                ekażdy samochód ma ABS, samam miałam sytuacje, ze wyskoczyli mi na przejsciu w
                ostatniej chwili. A ja wyhamowałam za pasami. NIkomu nic si enie stało, ale tak
                jak mówie, nie kazdy ama ABS i stanie w miejscu gdy pieszy akuart musi w tej
                chilwi wyjśc, choć za mna nic nie jedzie.
                • areck Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 13:37
                  allka44 napisała:

                  > a tam. pewnie ze tragedia, mysle dla obojga, ale piesi są
                  beznadziejni!!ni
                  > ekażdy samochód ma ABS, samam miałam sytuacje, ze wyskoczyli mi na
                  przejsciu w
                  > ostatniej chwili. A ja wyhamowałam za pasami. NIkomu nic si enie
                  stało, ale tak
                  > jak mówie, nie kazdy ama ABS i stanie w miejscu gdy pieszy akuart
                  musi w tej
                  > chilwi wyjśc, choć za mna nic nie jedzie.

                  ABS nie skraca drogi hamowania pojazdu. Umożliwia jedynie zachowanie
                  sterowności podczas hamowania, przeciwdziłając zablokowaniu się kół.
                  Czy z ABS czy bez niego pojazd zatrzymałby się za pasami.
            • crame Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 00:34
              Mam nadzieje, ze nie prowadzisz samochodu.
            • towditowdi Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 08:27
              Tak, szczególnie, że "...rozpędzona honda uderzyła w jego wózek na
              przejściu dla pieszych...". Przecież oznaczenia przejść dla pieszych
              myślącego kierowcę o czymś informują, prawda? Po co maluje się zebry
              na jezdniach i stawia odpowiednie znaki przed nimi?
              • swoboda_t Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 11:24
                Po to, żeby piesi wchodzili na jezdnię (która jak sama nazwa
                wskazuje służy do jeżdżenia) bez oglądania się na okoliczności??
                Statystyka polskiej Policji pokazuje, że więksozść wypadków z
                udziałem pieszych jest ich winą - wtargnięcie na jezdnię,
                przechodzenie/przebiegania w niedozwolonym miejscu itp.
                • towditowdi Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 13:19
                  „…wtargnięcie na jezdnię, przechodzenie/przebiegania w niedozwolonym
                  miejscu itp.” Po pierwsze kobieta z wózkiem nie znalazła się w
                  niedozwolonym miejscu – przechodziła przez wyznaczone dla niej
                  miejsce. Po drugie przed każdym przejściem dla pieszych znajduje się
                  znak D-6, po którym „…kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca
                  oznaczonego znakiem jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie
                  narazić na niebezpieczeństwo pieszych znajdujących się w tych
                  miejscach lub na nie wchodzących”. Tłumacząc to bardziej zrozumiały
                  język: widzisz znak, noga zamiast na gaz to na hamulec. To miałem na
                  myśli pisząc o informacyjnej roli znaków drogowych. Oczywiście nie
                  sposób zatrzymać auta gdy na metr przed nim ktoś wchodzi na jezdnie,
                  ale przejścia dla pieszych (jak sama nazwa wskazuje służą do
                  przechodzenia przez nie osób poruszających się na nogach) kierowców
                  chyba do czegoś zobowiązują, prawda?
        • lehoo Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 08:59
          Skoro kretyn nie zachowuje SZCZEGÓLNEJ ostrożności przy przejeździe dla
          pieszych, należy go jak najszybciej pozbawić możliwości zabicia kogokolwiek.
          Skoro miał w dupie ograniczenia prędkości w mieście, należy podejrzewać, że
          odebranie prawa jazdy też w dupie mieć będzie. Wniosek jest jeden: do pierdla,
          gdzie przebywać będzie aż do sprawy sądowej, a potem aż do odsiedzenia wyroku,
          DO OSTATNIEGO DNIA.
          • rlnd Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 10:02
            Nie masz pewnosci gdzie mial ograniczenia predkosci. W artykule nie ma slowa o
            tym jaka mial predkosc w momencie wypadku, a 50 km/h to takze duza predkosc
            jesli chodzi o uderzanie w wozek dzieciecy. Co do niezachowania szczegolnej
            ostroznosci - zgoda. Ale matka dziecka tez jest cokolwiek winna - "zagapila sie"
            i nie spojrzala czy cos nie jedzie.
            • mik231 Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 17:22
              Witam
              z nieoficjalnych zrodel (bylem na miejscu swiadkiem wypadku)
              kierowaca podobno jechal 60km/h
              a kierowaca "rozpedzonej " hondy civic nie byl w stanie zauwazyc
              przechodnia poniewaz w poprzek drogi przed samym przejsciem dla
              piszeych stala zielona skoda ktora skrecajac w lewo nie opuscila
              skrzyzoiwania.
              oczywiscie popopieram to ze byl winny bo nie zachowal szczegolnej
              ostroznosci
              • lukask73 Škoda 24.06.08, 10:07
                Gdyby nie było škody, winę można by zwalić na brudną szybę (nic nie
                był w stanie zauważyć), panujące ciemności, a ostatecznie na
                pomroczność jasną.
      • kono78 Wypadek przy Multikinie 22.06.08, 22:47
        Przy Multikinie mamy piekna hope. Jadac z centrym na kabaty. Jak by ktos
        odpowiedzialny za drogi zrobil by z tym poprzadek nie bylo by wypadkow. Co
        chwile kierowcy tluka tam miskami o nawierzchnie. Zaraz ktos napisze ze mozna
        jechac wolniej. Ale nie wszyscy jada. Mieszkancy Ursynowa znaja to miejsce i
        zwalniaja. Wogole to na skrzyzowaniach z poprzecznymi ulicami ul. KEN to jakas
        wielka pomylka.
        • jan-w Re: Wypadek przy Multikinie 22.06.08, 23:06
          kono78 napisał:
          > Przy Multikinie mamy piekna hope. Jadac z centrym na kabaty.
          Chyba jeżeli ktoś ma obniżone zawieszenie do 5 cm nad ziemią, albo jego brak.
          Jazda normalnym samochodem, na nic takiego nie wskazuje.
          • tommen Re: Wypadek przy Multikinie 22.06.08, 23:14
            faktem jest,ze asfalt jest w tym miejscu sfrezowany przez miski olejowe
          • kaaarooll Re: Wypadek przy Multikinie 22.06.08, 23:25
            mylisz sie, bylem osobiscie swiadkiem jak normalny samochod (konkretnie jakis
            saab) tak tam lupnal miska o ten asfalt, ze iskry i huk byl taki, ze myslalem,
            ze jakas bomba wybuchla. wystarczy tam jechac powyzej 70km/h i dosc latwo o taki
            efekt.
            • jan-w Re: Wypadek przy Multikinie 22.06.08, 23:39
              Ja pisałem o normalnym samochodzie. Nie złomie "stuningowanym" lub z niesprawnym
              zawieszeniem. Jeżdżę tamtędy codziennie i nigdy w nic nie walnąłem. To że 20
              letni saab wyładowany workami cementu o coś zawadzi, może się zdarzyć wszędzie.
              Zwłaszcza gdy jedzie z nadmierną prędkością.
              • kono78 Re: Wypadek przy Multikinie 22.06.08, 23:44
                A ja pisze o nowej Alfie 147. Na 100 % nie jechala 50 km/h a rozwalila miske i
                po uderzeniu bylo widac bialy dym. Oczywiscie to wina kierowcy nie stosowanie
                sie do znakow ale takich niespodszianek nie powinno byc na ulicach. Spójrz ul.
                Rosola. Szeroko, zatoczki dla skrecajacych, bezpiecznie. Ken to jeden wieki
                bubel !!!
                • monikahp1 Re: Wypadek przy Multikinie 23.06.08, 15:09
                  Aha i co jakis czas rozwalony samochód na tej wspaniałej ulicy, w
                  czym problem w ukrytych 'hopach", zagapionych matkach czy w
                  dzieciach przechodzacych przez ulice?
              • katka08 Re: Wypadek przy Multikinie 23.06.08, 08:13
                Bzdury piszesz! Audi A2 ma obniżone podwozie i jadąc 10km/h na
                niektórych muldach trzesz samochód.
                • jan-w Re: Wypadek przy Multikinie 23.06.08, 08:47
                  katka08 napisała:
                  > Bzdury piszesz! Audi A2 ma obniżone podwozie i jadąc 10km/h na
                  > niektórych muldach trzesz samochód.
                  Jak sobie jakiś dres "stuninguje" czytaj - zdewastuje złoma.
                  Ulice przeznaczone są dla normalnych samochodów, zgodnych z homologacją (takie
                  nie mają tego problemu). Nie dla wraków domorosłych "sportowców". To oni właśnie
                  szaleją, tracą kierowanie nad kierownicą nawet przy przepisowej prędkości i są
                  sprawcami większości wypadków. Np znanego na Puławskiej, w którym zginęli ludzie
                  przez głupka który przerobił swojego pełnoletniego złoma, na pojazd nad którym
                  nikt nie był w stanie zapanować. Na szczęście dobór naturalny szybko takich
                  eliminuje. Niestety zabierają też ze sobą niewinne ofiary.
                  • katka08 Re: Wypadek przy Multikinie 23.06.08, 19:47
                    To nadal nie zmienia faktu, że niektóre samochody są projektowane z
                    niższym podwoziem\obniżoną podlogą etc., a
                    muldy\spowalniacze\śpiochy są źle budowane. Nie mówię o celowym
                    tuningowaniu auta.
                • areck Re: Wypadek przy Multikinie 23.06.08, 09:36
                  Proponuję kupić inny samochód.
                  Nikt zdroworozsądkowo myślący nie jeździ po naszych drogach Lambo
                  (przynajmniej na codzień) bo to nie jest samochód na nasze drogi.
                  Normalne jest chyba dostosowywanie się do warunków zewnętrznych?
                  Jeżdżę zwykłym (niestjunigowanym ;) samochodem i przy 50 km/h nie
                  zawadzam.
                  Nie mówię że nie powinni poprawić tego miejsca, ale fakt że 80% w
                  tym miejscu zwolni, a to już coś.
                  • nalezyta_starannosc Re: Wypadek przy Multikinie 23.06.08, 16:49
                    > Proponuję kupić inny samochód. Nikt zdroworozsądkowo myślący nie
                    jeździ po naszych drogach Lambo (przynajmniej na codzień) bo to nie
                    jest samochód na nasze drogi

                    grrr proponuje sie nie wypowiadac! nienawidze po prostu takiego
                    myslenia.

                    proponuje takze

                    - nie leczyc sie, bo nikt "zdroworozsądkowo myślący" nie korzysta z
                    publicznej sluzby zdrowia (przynajmniej na codzień)

                    - nie dzwonic po karetke, bo nikt "zdroworozsądkowo myślący" nie
                    wierzy ze przyjedzie na czas

                    - nie zgalaszac kradziezy na policje, bo nikt "zdroworozsądkowo
                    myślący" nie podejrzewa ze znajda zlodzieja

                    - zmienic kraj na jakies afrykanskie panstewko, bo tam NIKT NICZEGO
                    od panstwowych/gminnych/miejskich instytucji nie oczekuje ergo nie
                    wymaga. dlatego cywilizacyjnie sa tam gdzie piaszczyste drogi
                    (zadup***), a na Lambo ich nie stac
                    • areck Re: Wypadek przy Multikinie 24.06.08, 10:13
                      Wstrząsająco inteligentna odpowiedź.
                      W opuisanych prze Ciebie przypadkach masz dużą szansę na leczenie
                      państwowe, a już tym bardziej możesz liczyć na karetkę czy Policję.
                      Natomiast nie masz szans na dłuższe jeżdżenie Lambo po Warszawie,
                      czy Polsce.
                      Jeśli ktoś mieszka w Bieszczadach kupuje samochód 4x4 bo takie ma
                      warunki dookoła.
                      A co do tego miasta, jeśli kogoś będzie na to stać, kupi ten fajny
                      samochód z niskim zawieszeniem, ale dopiero wtedy, kiedy już te
                      świetne drogi mieć będziemy.
                      Do tego czasu, nie opłaca się chyba ciągła naprawa podwozia?
              • kaaarooll Re: Wypadek przy Multikinie 23.06.08, 13:07
                Wwielbiam takich "wszystkowiedzacych". To byl nowy Saab, z tych na ktore
                przynajmniej mnie na pewno nie stac (Saab 93 albo cos podobnego).

          • rafal_skarbek Re: Wypadek przy Multikinie 23.06.08, 11:52
            Chyba ze samochod ma po prostu niskie zawieszenie...nie musi to byc wcale jakies
            sportowe auto...bo juz starsza Corolla zahacza przy 40km/h podwoziem
      • zdenek.blacha Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 22.06.08, 23:03
        10 lat? Musiał by staranować niedźwiadka, albo jakąś żabę z Augustowa.
        W tym kraju ludzkie życie ma niska cenę...

        > Mam nadzieje, ze kierowca jest za kratkami i to na conajmniej 10
        > lat...
      • ignatz Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 22.06.08, 23:07
        E tam 10, bez kozery powiem pińcet!!
      • eoomateoo Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 22.06.08, 23:59
        A niby dlaczego?? To nie pijany zwyrodnialec co katuje swoje dziecko, ten
        wypadek to pewnie również jego tragedia. Nie rozumiem Twoich chorych nadziei..
    • esmeralda_pl Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 22.06.08, 22:50
      Kierowca nie jest bez winy, ale często zdarza się tak, że to piesi
      wchodzą na jezdnię, bo wydaje im się, że samochód stanie w miejscu,
      gdy naciśnie się hamulec...
      Matka z dzieckiem w wózku nie zauważyła samochodu? może w wogóle nie
      patzyła?
      • crame Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 22.06.08, 22:59
        Kazdy kierowca powinien zachowac s z c z e g o l n a ostroznosc zblizajac sie
        do przejscia dla pieszych! Zielone swiatlo nie oznacza, ze mozna przejechac po
        czlowieku! Przewidywac, to znaczy byc dobrym kierowca!
        • apaka Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 22.06.08, 23:11
          oczywiście, w naszym wschodnim kraju piesi to chwasty. Jak słyszę,
          że w celu poprawienia bezpieczeństwa na drodze policja będzie
          dyscyplinować pieszych , to szlag mnie trafia. Przechodząc na pasach
          codziennie mi się zdarza , że samochody niemalże przejeżdżają mi po
          palcach... bo jeszcze zdążą , oby tylko nie przepuścić i nie stracić
          bezcennych sekund
        • tommen Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 22.06.08, 23:16
          teoria sobie a praktyka jak widać - ruchem należy zarządzać a nie liczyć na rozsądek kierowcy
          • robert.zimnicki Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 11:04
            tommen napisał:

            > teoria sobie a praktyka jak widać - ruchem należy zarządzać a nie liczyć na roz
            > sądek kierowcy

            To kto wydaje te prawa jazdy?
            Ponoc dwie trzecie ochotnikow wyjezdzajacych z Odlewniczej wraca do osrodka
            autobusem. Czyli z 10000 osob przeegzaminowanych w tym roku (2008) na
            Odlewniczej tylko 3300 osob "nadaje sie" na kierowcow? Trudno w to uwierzyc.
            • tommen Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 14:04
              prawo jazdy to jest tylko dokument a nie autopilot. niestety
              posiadacze prawa jazdy to również tacy co łamią przepisy i dlatego
              potrzebne rozwiązania typu fotoradary czy też "leżący policjanci"
        • rlnd Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 10:10
          A przed kazdym samochodem powinien isc czlowiek z czerwona flaga i megafonem. Bo
          niestety piesi tez nie zachowuja elementarnej ostroznosci polegajacej na
          rozgladaniu sie przed wejsciem na przejscie i niewchodzeniu na czerwonym swietle.
      • lucy_pym Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 22.06.08, 23:52
        > Matka z dzieckiem w wózku nie zauważyła samochodu? może w wogóle nie
        > patzyła?

        Powiem tak: miałam cudze dziecko pod opieką. Woziłam je w wózku. Byłam ostrożna
        do przesady. A czasem i tak wychodziłam na ulicę (na przejściu oznakowanym, ale
        bez sygnalizacji świetlnej) z duszą na ramieniu.
        Powód? Ustawione sznureczkiem na chodniku samochody, czasem nawet parkujące na
        pasach. Często dostawcze furgonetki albo półciężarówki. Jest w mojej okolicy
        kilka takich miejsc, gdzie w takiej sytuacji możesz jedynie wejść na przejście
        bez wózka, wyjrzeć zza samochodu, żeby popatrzeć, czy nic nie jedzie, a potem,
        modląc się, żeby żaden wariat nie wypadł zza zakrętu, wjechać na jezdnię z wózkiem.

        Uwierz mi, są sytuacje, kiedy najbardziej ostrożna matka będzie mieć problem z
        przepisowym przejściem przez jezdnię. I to nie z własnej winy.
        • swoboda_t Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 11:28
          Sugerują w takiej sytuacji ciagnąć wózek, a nie pchać.
          • lucy_pym Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 11:44

            > Sugerują w takiej sytuacji ciagnąć wózek, a nie pchać.
            >
            Tak też kilka razy robiłam - nie zawsze jest to najlepsze wyjście (chyba że
            znasz dobrą metodę, której ja nie odkryłam), bo ciężki i mało zwrotny wózek
            trudno ciągnąć za sobą. Na spokojnej ulicy - można, na ulicy, na której co i
            rusz coś wypada zza zakrętu - miałam obawy, że ja przejdę, a samochód, który się
            pojawi za mną, uderzy w wózek. Zostałam przy wyglądaniu zza samochodu lub
            przechodzeniu w grupie ludzi.

            Generalnie moim marzeniem jest, żeby piesi przechodzili po pasach i tylko po
            pasach, kierowcy przed pasami zwalniali, a parkujący nie zasłaniali pieszym
            widoczności, ale - wiadomo - idealny stan osiągnąć trudno.
      • bronek77 Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 09:58
        Oj, zdarza się ludziom z wózkiem nie patrzeć.
        Raz przejeżdżałem przez przejście. Z daleka widziałem, że stoi przy nim kobieta
        z wózkiem. Stoi, i rozmawia z dwoma innymi osobami, nie wchodzi na przejście
        mimo, że może spokojnie - nawet specjalnie zwolniłem, ale nie kwapiła się wejść
        na pasy. W związku z tym przejeżdżam (całe szczęście wolno). I w tym momencie
        kobieta patrząc na koleżankę wepchnęła mi wózek pod koła - znaczy, zaczęła
        przechodzić, akurat w takim momencie, że nie miałem szans wyhamować - całe
        szczęście z naprzeciwka nic nie jechało, i musiałem wykonać dziwny manewr przy
        40km/h. Żeby było śmieszniej, to jeszcze mi wygrażali. A nie dała mi kobieta
        żadnych szans na wychamowanie, nawet jak się jedzie 30-40 na godzinę, to nie
        wyhamuje się na dwóch metrach. Podobnych sytuacji - z matkami z wózkiem miałem
        w ciągu 2 lat około pięciu. Kobiety bywają zaaferowane dziećmi, i nie
        rozglądają sie, zaaferowane znajomymi, którym pokazują dziecko, albo rozmawiają
        - i często nie rozglądają się.

        Mam radę do nierozgarniętych ludzi z wózkami - na przejście dla pieszych
        wchodźcie pierwsi, ciągnijcie wózki za sobą. Może wtedy będziecie się rozglądać.

        Oczywiście wiem, że większość ludzi z wózkami tak nie robi, i przez te dwa lata
        o wiele więcej było rozsądnych, ale powiem jedno - nie wyobrażam sobie wejścia z
        wózkiem na przejście dla pieszych nie będąc pewnym, że nic mnie nie potrąci.
        Jak sam przechodzę, to często zdaję się na hamulce kierowców (gdy żaden nie
        raczy się zatrzymać), ale z wózkiem nie zrobiłbym tego NIGDY.
        • rlnd Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 10:13
          To ja jeszcze dorzuce, ze matki z dziecmi w wozkach wprost uwielbiaja chodzic po
          sciezkach rowerowych. A jakie wspaniale 'wiachy' moze latorosl przyswoic od mamy
          po zwroceniu jej uwagi ze naraza siebie i potomstwo.
          • nightdream Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 24.06.08, 00:19
            ooo tak... mamusie z dziecmi na sciezkach i stare babcie na sciezkach to zmora :P
            juz pare razy uslyszalam ze przeciez rowerem to po ulicy powinnam jechac a nie
            po chodniku :P
        • teraz_juz_spokojniej Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 10:48
          bronek77 napisał:

          > Jak sam przechodzę, to często zdaję się na hamulce kierowców (gdy żaden nie
          > raczy się zatrzymać), ale z wózkiem nie zrobiłbym tego NIGDY.

          Masz rację, mam podobne odczucia. Na szczęście nie przechodzę już przez jezdnie
          z wózkiem, ale gdy przechodziłem to zawsze miałem oczy dookoła głowy.
        • chavez6 Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 13:49
          zgadzam się z tym, że piesi często zaskakują, dużym problemem są też wysepki
          między przejściami (szczególnie te wąskie); wedle przepisów pieszy powinien
          traktować drugie przejście jak nowe przejście, rozglądnąć się i dopiero
          przechodzić, tymczasem już nie raz zdarzyło mi się, że ładowali się pod same
          koła, mając głowę odwróconą w przeciwną stronę... i ABS nawet niewiele wtedy da,
          bo pomiędzy takimi wysepkami są zazwyczaj wysokie krawężniki i nie ma gdzie
          zjechać. A największą głupotą jest, jak drogowcy przemalują pasami także
          wysepkę, pieszy myśli, że to przedłużenie chodnika, a kierowca może mieć tę
          część ze swojej perspektywy niewidoczną i wtedy łatwo o tragedię
    • yattawawa Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 22.06.08, 23:05
      Kierowca nie jest bez winy ale piesi czesto wylaza na ulice liczac
      ze auto stanie w miejscu. Nagminne sa sytuacje kiedy 'madra' mamusia
      nonszalancko wyjezdza wozkiem na ulice liczac ze wymusi zatrzymanie
      sie auta - idiotki po prostu
      • nessie-jp Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 22.06.08, 23:19
        Samochód jadący z przepisową szybkością raczej zawsze zdąży się zatrzymać, żeby
        przepuścić pieszego, no chyba że ktoś mu się rzuci pod maskę.

        Nie znamy sytuacji, nie wiemy, ile jechała ta honda
        • pepegi Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 23.06.08, 08:34
          A nie pomyśleliście, że mogła być po prostu zmęczona i nie zauważyła auta. Zdarza się i tak.
      • yoopi1 Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 22.06.08, 23:22
        Nie tylko mamuśki nonszalancko wychodzą na jezdnię jakby miały 7
        żyć. Codziennie na Ursynowie ludzie wchodzą na pasy mimo że samochód
        jest kilkanaśnie metrów przed pasami i naprawdę cieżko wyhamować.
        Szok, mieszkańcy Ursynowa naprawdę przesadzają z tym nagłym
        wchodzeniem na pasy.
        • miss_president Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 22.06.08, 23:41
          Sorry, ale w innych krajach europejskich wystarczy, że pieszy ledwie się zbliży do zebry a kierowcy momentalnie się zatrzymują przed przejściem aby umożliwić mu przedostanie się na drugą stronę drogi... Nikt nie musi w związku z tym dokonywać "wtargnięć" na jezdnię, ani podejmować innych samobójczych kroków. Czy tak trudno zahamować kiedy się widzi kogoś oczekującego na przekroczenie ulicy? Kultura, kierowcy, odrobina kultury! To naprawdę nic nie kosztuje!
          • pklimas Przeciez w kampanii wyborczej mowili, ze za 22.06.08, 23:49
            wypadki drogowe odpowiada PiS i Kaczynski.
            Czyzby ktos kłamał?
          • wit.15 Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 24.06.08, 03:03
            takie kity to wiesz gdzie sobie możesz wciskać
          • yoopi1 Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 01.07.08, 21:32
            Nie pisałam o kimś oczekującym na przejście tylko o kimś kto nagle
            wchodzi pod rozpędzone dwie tony żelastwa. Pozdrawiam
            ps.
            Nie, nie jest tak łatwo wyhamować. Proponuję zrobić prawo jazdy i
            samemu sprawdzić.
        • dyspen Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 23.06.08, 00:18
          widziałem ten wypadek. debil który spowodował wypadek jechał z dużą prędkością, ta Pani z wózkiem była już na drugim pasie.Tylko jedna rzecz się nie zgadza kierowca porostu uciekł. Byłem tam z 10-15 min i jakoś nie widziałem, żeby wrócił. Straż Miejska miała już jego numery.Tak że nie pisz takich bzdur, powiedz jak ty byś przechodził z wózkiem
          • mik231 Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 23.06.08, 17:38
            zastanawiam sie tylko jak po tym jak dzicko zabrala karetka kierowca
            znalazl sie w samochodzie strazy miejskiej :)
            a pozniej jakby niby nic sie nie stalo pojechal samochodem do domu
      • tomcioret Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 22.06.08, 23:44
        I tak powinno być. To psim obowiązkiem kierowcy jest zatrzymać sie przed
        przejściem, gdy pieszy się do niego zbliża.
        Mieszkam w Szwajcarii a poprzednio mieszkalem w Skandynawii i wszedzie to pieszy
        ma na pasach pierwszenstwo. Przez ulice czesto przechodza tez male dzieci bez
        mamy i one ida tu w praktycznie w ciemno, mało kto patrzy nawet czy nadjeżdża
        samochód, a nawet jak nadjeżdża, to oczywistością tu jest, że się zatrzyma.
        Zresztą nie zatrzymanie się na pasach jest tu bardzo srogo traktowanie. I mimo
        wszystko da się jakoś jeździć.
        I nie piszcie tu o matkach idiotkach bo to raczej okazujecie poziom własnego
        zidiocenia i braku wyobraźni.
        Dwóch ze Szwedów, których znam miało wypadek w Polce właśnie dlatego, że
        zatrzymali się przed przejściem, a goście za nimi byli tym faktem tak
        zaskoczeni, że zapomnieli zahamować.
        • ksmx Szwecja 23.06.08, 00:21
          Dokładnie tak jak piszesz. Jeżdżę w Szwecji i to jest normalny kraj. Psim
          obowiązkiem jest wyhamować i puścić. Nigdy, absolutnie nigdy! nie widziałem aby
          pieszy stał przy przejściu i czekał.....

          Nie rozumiem polskiej policji. To jest takie proste. Stanąć z kamerą i filmować.
          Pieszy stał i czekał? Wlepić mandat każdemu, który się nie zatrzymał. Lepsza
          maszynka do zarabiania pieniędzy niż fotoradary.
          • wit.15 Re: Szwecja 24.06.08, 03:05
            delikatnie mówiąc głowa Cię dziś boli
            • lukask73 kogo boli? 24.06.08, 10:18
              > delikatnie mówiąc głowa Cię dziś boli

              O głowę wita się nie martw. Lepiej pozbieraj jakieś argumenty.


              Pieszy ma pierwszeństwo uwarunkowane logiką (nawet kierowca po
              skończeniu jazdy jest pieszym) i prawem.
              • wit.15 Re: kogo boli? 24.06.08, 12:05
                > O głowę wita się nie martw.

                No właśnie, nie martw się o moją głowę ;)

                > Pieszy ma pierwszeństwo uwarunkowane logiką

                argumenty?

                >i prawem.

                za skrzyżowaniem i na przejściu z warunkiem zachowania szczególnej ostrożności.
                to nie jest tak jak ze znaczkiem "pierwszeństwo przejazdu". Przejście dla
                pieszych nie jest dla kierowcy równoznaczne z ustąpieniem pierwszeństwa.
                Ustępuje, gdy ma szansę się zatrzymać, a nie gdy mu noga stanie pół metra na
                jezdni dziesięć metrów przed maską.
        • spajnek Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 23.06.08, 08:26
          psim obowiązkiem ... SAM JESTEŚ PSEM ... nidgy za kółkiem nie siedział a obok
          auta stał tylko przez chwilę ... jakbym miał na z. augusta przepuścić wszystkich
          to do usranej śmierci bym stał ... kiedyś przepuściłem gościa na pasach ktoś mi
          w dupę wjechał i prawie gościa przejechaliśmy kłopot tylko był, teraz zanim
          stanę bby przepuścić ( taaak jestem kierowcą i często mi sę to zdarza luju )
          kilka razy się upewnię czy aby to bezpieczne nagłe zatrzymanie się ... ludzie
          potrafią przed machę wejść - AUTO W MIEJSCU NIE STANIE nawet z 50tki ..
          pozdrawiam
          • areck Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 23.06.08, 09:43
            Zastanawiam się jak długo jeździsz... ale kiedy czytam Twoje
            wypociny to zakładam że od marca. Tego roku.
            Dojeżdżasz do przejścia, zwolnij wcześniej, z daleka spójrz czy ktoś
            się nie zbliża do przejścia.
            Czy do Twojego mikromóżdżku nie może dotrzeć informacja, że przez
            przejścia nie przechodzą jedynie trzeźwi i myślący dorośli.
            Że czasem zdarzy się dziecko, nietrzeźwy.
            Z Twojego ćwierćinteligencie postu wynika, że kierowca powienien
            jedynie wycieraczki włączyć.
            Więc albo zmień styl jazdy, albo kup może samochód który posiada
            hamulce.
            • wit.15 Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 24.06.08, 03:08
              a skąd te dobre nowiny bierzesz to ja nie wiem. skąd taki obowiązek? gdzie to
              jest napisane? kierowca ma psi obowiązek zachować szczególną ostrożność, a nie
              zwalniać i na trzy-cztery w miejscu się zatrzymywać. to tak gwoli formalności. a
              pieszy ma psi obowiązek poczekać, aż będzie mógł przejść, a pijany pieszy ma
              psie prawo wtargnąć na jezdnię i dać się rozjechać. jego życie.
              • areck Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 24.06.08, 10:24
                Nie na trzy - cztery, ale "jest zobowiązany zachować bezpieczną do
                panujących warunków prędkość".
                Nikt nikogo nie zmusza do jeżdżenia 40 km/h na Trasie
                Siekierkowskiej przy świetnej pogodzie.
                Ale akurat na K.E.N. trzeba zachowywać się poważnie i z rozsądkiem.
                Taki bohater jesteś? Bo w pasach i chroniony nadwoziem?
                No to gratuluję podejścia do życia!
                I zakładam że nie masz dzieci, nie pisłabyś takich bzdur.
                I dodam jeszcze coś na temat zachowania bezpiecznej prędkości (i nie
                mówię tu o ograniczeniach wynikających ze znaków czy przepisów
                kodeksu) - jeśli ktoś jadący przed Tobą ostro zwolni przed pasami, a
                Ty uderzysz w jego tył, to będzie właśnie Twoja wina i z Twojego OC
                naprawiać będą tył drugiego pojazdu.
                Więc jedź tak, żebyś nie musiał ostro hamować, za pojazdem, czy
                przed przejściem.
                Pamiętaj, Ty masz obwiązek być trzeźwy i zakładam że legalnie
                zdobyłeś prawo jazdy, czyli znasz przepisy i wiesz co masz robić za
                kółkiem. Pieszy, starsza osoba, dziecko, może akurat źle ocenią
                odległości i prędkośc nadjeżdżającego pojazdu.
                A chyba ludzkie życie jest najważniejsze?
                Karą za błąd pieszego (nawet zawiniony) ma być jego śmierć?
                Pomyśl!
                • wit.15 Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 24.06.08, 12:00
                  >Nikt nikogo nie zmusza do jeżdżenia 40 km/h na Trasie
                  >Siekierkowskiej przy świetnej pogodzie.
                  >Ale akurat na K.E.N. trzeba zachowywać się poważnie i z rozsądkiem.

                  A nie wiem, nie jestem z Warszawy. I nie mówię, że można jeździć nie patrząc na
                  nic, a że powinno się zachowywać poważnie i z rozsądkiem to chyba naturalne, gdy
                  się kieruje pojazdem.

                  >Taki bohater jesteś? Bo w pasach i chroniony nadwoziem?
                  >No to gratuluję podejścia do życia!

                  Ale co to ma do rzeczy? Myślisz, że jestem kretynem śmigającym 120 po
                  osiedlowych uliczkach?

                  >I zakładam że nie masz dzieci, nie pisłabyś takich bzdur.

                  Pokaż mi te bzdury, które niby napisałem, bo sam nie widzę. Bzdury piszesz Ty
                  robiąz z pieszych święte krowy, które nie muszą się rozejrzeć przed wejściem na
                  pasy, bo przecież "dobrze wychowany kierowca" zatrzyma samochód w pół sekundy.

                  >I dodam jeszcze coś na temat zachowania bezpiecznej prędkości (i nie
                  >mówię tu o ograniczeniach wynikających ze znaków czy przepisów
                  >kodeksu) - jeśli ktoś jadący przed Tobą ostro zwolni przed pasami, a
                  >Ty uderzysz w jego tył, to będzie właśnie Twoja wina i z Twojego OC
                  >naprawiać będą tył drugiego pojazdu.
                  >Więc jedź tak, żebyś nie musiał ostro hamować, za pojazdem, czy
                  >przed przejściem.

                  Nie do wiary! Alleluja! To jest Twój sposób na dowartościowanie się czy po
                  prostu tak sobie bredzisz?

                  >Pamiętaj, Ty masz obwiązek być trzeźwy i zakładam że legalnie
                  >zdobyłeś prawo jazdy, czyli znasz przepisy i wiesz co masz robić za
                  >kółkiem.

                  Ano. Tylko co w związku z tym? Co to ma do całego zajścia, do wepchnięcia się
                  pod maskę pojazdu przez matkę-idiotkę?

                  >Pieszy, starsza osoba, dziecko, może akurat źle ocenią
                  >odległości i prędkośc nadjeżdżającego pojazdu.

                  Tak, tak, tak. Ich prawo.

                  >A chyba ludzkie życie jest najważniejsze?
                  >Karą za błąd pieszego (nawet zawiniony) ma być jego śmierć?
                  >Pomyśl!

                  Pomyśl, zanim zaczniesz następnym razem wrzucać publicznie na kierowcę-idiotę.
                  Nie masz pojęcia, czy jechał przepisowo, czy nie. Jedno jest natomiast pewne -
                  MATKA Z WÓZKIEM wpieprzyła mu się pod koła. Ale winny jest kierowca, bo ma pasy
                  i nadwozie.
                  Pomyśl!
                  • areck Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 24.06.08, 14:32
                    Dobra, nie dociera, Twoja sprawa.
                    Życzę szczęścia w takim razie i żeby nikt z Twojej rodziny nie
                    zginął w takim wypadku.
          • tomcioret Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 23.06.08, 11:05
            O mamy bohatera. A czemu mi ublizasz nawet mnie nie znajac?
            Jezdze samochodami od ponad 20 lat i niejedno juz widzialem.
            Wlasciwie jak jade do Polski to najgorszy odcinek jest wlasnie w
            Polsce i to wcale nie za sprawa zlych drog, ale glownie z powodu
            gosci, ktorzy nie powini miec praw jazdy w ogole.

            Dopiero po wyjezdzie z Polski mozna zauwazyc, ze cos z nami jest
            nie tak i musimy sie jeszcze duzo uczyc.

            Mi praktycznie codziennie, ktos "wlazi" przed maske i jakos nawet nie
            musze specjalnie hamowac. A sprobuj np w Holandii, tam do kompletu sa
            jeszcze rowerzysci w bardzo duzej ilosci.

            Co ciekawe tu nawet jak nie ma policji czy fotoradaru, to np. po
            przejechaniu na czerwonym mozna sie spodziewac problemow, bo czasami
            kierowca z tylu potrafi zglosic to na policje.

            A moze po prostu w Polce prowo jazdy jest za tanie. Kosztowaloby
            tyle, ze dzieciakow by nie bylo stac, a ci co zaplacili to moze by
            sie zastanowili czy warto je tracic. W sumie najlepiej przemawia do
            kazdego jego wlasna kieszen.
            • areck Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 23.06.08, 12:53
              tomcioret napisał:

              > O mamy bohatera. A czemu mi ublizasz nawet mnie nie znajac?
              > Jezdze samochodami od ponad 20 lat i niejedno juz widzialem.
              Ale to chyba nie do mnie?,
              To była odpowiedź na post _spajnek_
          • nightdream Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 24.06.08, 00:26
            według kodeksu drogowego obowiązkiem kierowcy jest przepuścić pieszego który
            wszedł choćby jedną nogą na przejście... czyli jadąc, jak widzisz znak że zaraz
            będzie zebra, to Twoim PSIM OBOWIAZKIEM jest być przygotowanym do tego, że
            będziesz musiał się zatrzymać...
            poczytaj sobie kodeks jak nie wierzysz a jak Ci to nie odpowiada to się przerzuć
            na dobre buty... taniej będzie i bezpieczniej dla innych ;>
            jestem jednocześnie kierowcą i pieszym, wkurzają mnie i jedni i drudzy czasami,
            ale jak będę się zachowywać tak jak ci co mnie wkurzają to nie będzie lepiej
            tylko gorzej...
            • wit.15 Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 24.06.08, 03:10
              no to świetnie, tylko że pamiętaj o czymś takim jak WTARGNIĘCIE NA JEZDNIĘ, bo
              pomijając ten jeden drobny szczególik robisz z siebie głupka.
        • yattawawa Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 23.06.08, 10:54
          tu jest POLSKA i kierowcy jezdza jak jezdza - w zwiazku z tym nalezy
          wziac to pod uwage przy wchodzeniu na jezdnie.
          a teraz idz na przejscie pomysl - hmm mieszkam w szwajcarii to na
          pewno nie zginie - i przejdz.
          • tomcioret Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 23.06.08, 11:07
            To gdzie mieszkam akurat nie ma nic do rzeczy. Pokazuje tylko, ze w
            Polce trzeba cos z tym zrobic, bo jednak moze byc inaczej. Poniewaz,
            kierowcy sami z siebie nie chca respektowac przepisow, to powinna im
            w tym skutecznie pomoc policja. W innym przypadku w Polsce bedzie
            zawsze dzungla.
            • yattawawa Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 23.06.08, 11:43
              Ty chyba nie masz pojecia o czym mowisz. Chcesz zmienic mentalnosc
              polakow - tu juz nie jeden sie przejechal
        • wincenty.wardowski Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 23.06.08, 11:30
          Ale trzeba uważać, by zbytnio nie przyzwyczaić się do dobrego i
          zawsze zachowywać czujność. Kiedyś mieszkałem dłuższy czas w
          bardziej cywilizowanej części Europy i tak się rozwydrzyłem tym, że
          przed przejściem dla pieszych samochody grzecznie zwalniają i się
          zatrzymują, że razu pewnego niezbyt się przejąłem nadciągającym
          pojazdem. A nie był to niestety pojazd prowadzony przez tubylca lecz
          wspaniały okaz zabłąkanego poloneza na radomskich numerach. Na
          szczęście przytomność umysłu w połączeniu z nadzwyczajną
          sprężystością kończyn dolnych sprawiły, ze mogę, między innymi,
          pisać na tym forum.
      • giwia Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 23.06.08, 02:23
        Piesi "włażą" na ulicę bo tak się składa, ze na przejściu dla
        pieszych mają pierwszeństwo , a kto tego nie szanuje niech jeżdzi na
        hulajnodze, nie autem.
        • yattawawa Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 23.06.08, 10:56
          tak sie rowniez sklada ze piesi nagminne przechodza w niedozwolonym
          miejscu to raz. 2 ze czesto wlaza przed samochod i ciezko sie
          zatrzymac. a 3 jak juz wleza w niedozwolonym miejscu to ida jak
          krolewicze - potem sa pretensje ze jeden czy drugi wpadl pod samochod
        • swoboda_t Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 23.06.08, 11:37
          giwia napisała:

          > Piesi "włażą" na ulicę bo tak się składa, ze na przejściu dla
          > pieszych mają pierwszeństwo , a kto tego nie szanuje niech jeżdzi
          na
          > hulajnodze, nie autem.

          PORD, dział II, Ruch Drogowy:

          Art. 14. Zabrania się:


          wchodzenia na jezdnię:

          - bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla
          pieszych,
          - spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi


          Niektórym pieszym wydaje się, że są świętymi krowami i mają prawo
          wleźć na przejście bez względu na wszystko. Niekórzy płacą za tą
          ignorancję zdrowiem lub życiem...
      • m651 Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 23.06.08, 11:14
        jak ktoś się zbliża do pasów to trzeba się zatrzymać !!!
        czy to za skomplikowane? dla większości kierowców w POLSCE tak ,dywagacje czy
        uważała czy nie są śmieszne ,pieszy przy zebrze ma zawsze pierwszeństwo czy to
        się wam drodzy kierowcy podoba czy nie .
        Sam jestem kierowca od prawie 30 lat i patrzę z przerażeniem na wyczyny
        "kolegów" zatrzymując się na przejściu na dwupasmówce kierowcy z sąsiedniego
        pasa śmigają bez żenady ,przerażające to mało powiedziane . Za takie wykroczenie
        prawko na minimum 5 lat i sporo godzin społecznych na ortopedii dziecięcej.Na
        chirurgię dziecięca wysyłał bym sprawców wypadków .A jeszcze lepszym pomysłem
        były by odwiedziny przyszłych kierowców w zakładach rehabilitacji ofiar wypadków
        .Nóżka z gazu !!!
        • swoboda_t Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 23.06.08, 11:40
          Nie trzeba się zatrzymać, bo tego prawo nie wymaga, ale powinno się,
          bo tego wymaga kultura. Z drugiewj storny piesi też powinni
          zachowywać się w sposób jasny dla kierowców - wielokrotnie zdarzało
          mi się zatrzymywać , bo ktoś stał przy przejściu, ale z niego nie
          skorzystał - ot tak sobie stał. Jestem pieszym, kierowcą i
          rowerzystą - w każdej sytuacji staram się zachowywać możliwie
          czytelnie dla innych i nie mam problemów z poruszaniem się.
          • shp80 Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 23.06.08, 18:49
            swoboda_t napisał:

            > Nie trzeba się zatrzymać, bo tego prawo nie wymaga, ale powinno się,
            > bo tego wymaga kultura.

            "Biuro Analiz Sejmowych przeprowadziło analizę przepisów PORD i w
            kilku miejscach znalazło zapisy, które są odmienne od Konwencji Wiedeńskiej z 1968r.

            całość tu:

            www.rowery.org.pl/bas_konwencja.html

            cytat:

            "(...)W Internecie można znalezc również wypowiedzi, poddajace w
            watpliwosć kwestię zwiazana z ustępowaniem pierwszeństwa pieszym na
            przejsciach[2].

            Zgodnie z art. 26 ust. 1 ustawy, kieruj±cy pojazdem, zbliżaj±c się
            do przejscia dla pieszych, jest obowi±zany zachować szczególna
            ostrożnosć i ust±pić pierwszeństwa pieszemu znajdujacemu się na
            przejsciu. Jednoczesnie, zgodnie z art. 14 ust. 1 ustawy, zabrania
            się pieszemu wchodzenia na jezdnię bezposrednio pod jadacy pojazd, w
            tym również na przejsciu dla pieszych.

            Tymczasem zgodnie z art. 21 ust. 1 pkt b) Konwencji jeżeli ruch
            pojazdów na tym przej¶ciu nie jest kierowany sygnałami swietlnymi
            ruchu lub przez funkcjonariusza kierujacego ruchem, kierujacy
            powinni zbliżać się do tego przejscia tylko z odpowiednio
            zmniejszona szybkoscia, aby nie narażać na niebezpieczeństwo
            pieszych, którzy znajduja się na przejsciu lub wchodza na nie; w
            razie potrzeby powinni zatrzymać się w celu przepuszczenia pieszych."
      • anidania Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 25.06.08, 09:09
        SZLAK MNIE TRZFIA JAK TO WSZYSTKO CZYTAM!!! NIE NONSZALACKO! TYLKO
        NA JEDNYM PASIE KIEROWCA PRZEPUSZCZA, A DRUGI JEDZIE BEZ ZWALNIANIA,
        A POTEM SIĘ TŁUMACZY, ŻE MYSLAŁ, ŻE TAMTEN SKRĘCA!
        A IDIOTKĘ TO SOBIE ZNAJDŹ W DOMU!!!!!!!!
        CHOCIAŻ RAZ PRZEJDŹ PRZEZ TO PRZEJŚCIE, BĄDŹ PRZEZ KOLEJNE PRZY
        KOŚCIELE!
        • jan-w Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 25.06.08, 09:21
          Wyłącz capslock. Tego się nie da czytać. Pisanie wyłącznie dużymi literami i
          nadużywanie wykrzykników to żaden argument.
          • gebhard Re: Swietna matka! Wozek przed siebie i alleluja 25.06.08, 09:35
            Matka może i się zagapiła (w co wątpię).Ale z jaką prędkością jechał
            kierowca Civica, skoro "przejechał jeszcze kilkadziesiat metrów"?
            Mieszkałem dokładnie naprzeciw tego przejścia, więc wiem jak szybko
            tam się jeździ.
            Fotoradar plus konsekwencja w egzekucji mandatów załatwiłyby sprawę.
            Ale czy w naszym słowiańskim kraju jest to możliwe?
    • nieruchomy_spin Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 22.06.08, 23:19
      mialem podobny przypadek, o malo co. w moj wozek wjechala by czarna civic na
      numerach "sg" wiesniaki sie scigali (z 2 honda) i malo ich interesowaly pasy i
      czerwone swiatla
    • apaka Samochód staranował dziecięcy wózek 22.06.08, 23:32
      ja chcąc przejść przez moją ulicę ( sznur samochodów, świateł brak)
      zostawiam wózek na chodniku, wchodzę na jezdnię i rozpostartymi
      rękoma zatrzymuję samochody. Wracam po wózek i przechodzę przez
      ulicę. CZY TO JEST NORMALNE ???? Zawsze się wtedy zastanawiam, czy
      ja na pewno mieszkam w EUROPIE.
      • buhaj_z_rogiem No wlasnie 22.06.08, 23:39
        apaka napisała:

        > ja chcąc przejść przez moją ulicę ( sznur samochodów, świateł brak)
        > zostawiam wózek na chodniku, wchodzę na jezdnię i rozpostartymi
        > rękoma zatrzymuję samochody. Wracam po wózek i przechodzę przez
        > ulicę. CZY TO JEST NORMALNE ???? Zawsze się wtedy zastanawiam, czy
        > ja na pewno mieszkam w EUROPIE.

        Wlasnie, ja tez sie zastanawiam. W zadnym kraju tzw. starej Unii nie widzialem takiego zachowania. Zwyczajnie nie nadajesz sie do Europy, dziewczyno.
        • staefun No wlaśnie - w Polsce często inaczej się nie da... 23.06.08, 00:27
          buhaj_z_rogiem napisał:

          > apaka napisała:
          >
          > > ja chcąc przejść przez moją ulicę ( sznur samochodów, świateł brak)
          > > zostawiam wózek na chodniku, wchodzę na jezdnię i rozpostartymi
          > > rękoma zatrzymuję samochody. Wracam po wózek i przechodzę przez
          > > ulicę. CZY TO JEST NORMALNE ???? Zawsze się wtedy zastanawiam, czy
          > > ja na pewno mieszkam w EUROPIE.
          >
          > Wlasnie, ja tez sie zastanawiam. W zadnym kraju tzw. starej Unii nie widzialem
          > takiego zachowania. Zwyczajnie nie nadajesz sie do Europy, dziewczyno.

          W żadnym kraju tzw. starej Unii nie widziałeś takiego zachowania? No jasne, że
          nie - tam nie jest ono po prostu konieczne, BO KIEROWCY ZATRZYMUJĄ SIĘ PRZED
          PASAMI, ŻEBY PRZEPUŚCIĆ PIESZYCH. Kiedy zacząłem pracę w Niemczech byłem w
          szoku, że wypasione mercedesy stają przed przejściem kiedy tylko zbliżyłem się
          do skraju drogi. Zaś kiedy takie zachowanie przyswoiłem jako cywilizacyjny
          standard musiałem bardzo uważać po powrocie do kraju, bo tu grozi to kalectwem
          lub śmiercią. W kraju nad Wisłą bowiem możesz przed przejściem dla pieszych
          sobie stać i stać aż do us..ej śmierci. Dlatego wcale nie dziwię się zachowaniu
          apaki, bo sam robię czasami dokładnie tak samo spacerując z moją latoroślą w
          wózku. Ileż w końcu można czekać na łaskę Polskich Jaśnie Panów Kierowców,
          którym się tak bardzo spieszy? Zamiast "wymuszać" wózkiem pierwszeństwo na
          oznaczonym przejściu (czyli de facto realizować swoje prawo zawarte w Kodeksie
          Drogowym) wychodzę pierwszy na jezdnię - w stateczności może uda mi się uskoczyć
          ratując życie, a cofnąć wózka pewnie już bym nie zdążył.

          Niestety - ulice polskich miast pełne są takich (nomen omen) buhajów
          szarżujących z kretyńską satysfakcją czy też bezmyślnością, a pewnie jednym i
          drugim, na pieszych.
          • excellenz Re: No wlaśnie - w Polsce często inaczej się nie 23.06.08, 12:30
            Wiesz, to co jest za granicą, nie ma tu żadnego znaczenia. Ruch na drodze
            polskich drogach reguluje polskie prawo, a konkretnie Kodeks Drogowy. O tym, kto
            ma pierwszeństwo na pasach mówi dokładnie artykuł 26 pkt. 1. Nie ma tam ani
            słowa o tym, że kierowca widząc pieszego koło przejścia ma się zatrzymać i go
            przepuścić. Pieszy nie może sobie ot tak włazić na drogę, nawet jeśli jest w tym
            miejscu przejście. Ma OBOWIĄZEK rozejrzeć się i ustąpić samochodowi, dopiero
            kiedy pieszy JEST JUŻ na przejściu, to samochód powinien się zatrzymać i
            umożliwić mu opuszczenie przejścia. Niestety, niektórym pieszym wydaje się, że
            są świętymi krowami i wolno im wszytko. Włażą pod koła, myślą że jadące choćby
            50 km/h auto jest w stanie zatrzymać się w miejscu. A nie jest, potrzebuje na to
            co najmniej kilkunastu metrów.

            Tutaj, jeśli zadasz sobie trud i przeczytasz artykuł, nie ma ani słowa o tym, że
            auto jechało zbyt szybko lub niezgodnie z przepisami. Jest za to napisane, że
            kobieta: "Prawdopodobnie nie zauważyła nadjeżdżającej w stronę Kabat hondy
            civic" i weszła przed nią na pasy. Sorry, ale jeśli ktoś bierze udział w ruchu
            na ulicy, to powinien uważać. Nieważne, czy jest pieszym czy kierowcą...
            • xyz1973 Re: No wlaśnie - w Polsce często inaczej się nie 24.06.08, 15:46
              w artykule mowy o tym rzeczywiście nie ma ale światkowie wypadku
              twierdzą, że matka z dzieckiem znajdowała sie juz na pasach kiedy
              doszło do wypadku, kierowca tez nie zachował sie do konca w porządku
              (o tym tez milczy autor artykułu) bo w pierwszym odruchu po prostu
              zwiał z miejsca wypadku, dlatego zanim będziesz studiował przepisy
              prawa dowiedz sie jak wygladał wypadeka nie w ciemno broń kierowcy
            • kgbx2 Re: Jasne, że powinni tylko, że .... 28.06.08, 23:26
              zawsze znajdzie się jakiś debil który ma to gdzieś ... niedawno
              na "sławnym" przejściu przez Pileckiego właśnie taki ktoś przejechał
              nam kilka cm od wózka ... światła niewiele zmieniły .... co z tego,
              że mieliśmy zielone ... nigdy niczego nie moża być pewnym ...
              pojawił się nagle i po prostu śmignął sobie na czerwonym przez
              przejście ... małż z małą w wózku był 2 kroki przede mną bo ja
              cholowałam za łapę starszą .... naprawdę ciepło nam się zrobiło ....
              gdyby nie te kilka cm to mogło być już po małej .... a debil pojawił
              się i zniknął ....
    • ksmx Over and over again...the same thing 22.06.08, 23:44
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=81178408
      • maaac Re: Over and over again...the same thing 23.06.08, 07:16
        Już ktoś ci celnie odpowiedział:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=81178408&a=81181469
    • ksmx Warszawa - stolica biednego kraju "cfaniaków" 22.06.08, 23:48
      Jest dokładnie tak jak na Węgrzech:
      www.liveleak.com/view?i=14b_1212060025
      Cała Europa się z nas przeklina.
      • karol9968 Zebry powinny byc ostoja bezpieczenstwa pieszych- 22.06.08, 23:52
        tak jest w cywilizowanych krajach. Niestety w Polsce pieszy nie moze
        czuc sie bezpiecznie nawet na pasach. Kierowca widzac osoby piesze
        szykujace sie do wkroczenia na pasy powinien nie tylko zwolnic, ale
        bezwzglednie sie zatrzymac.
        • karol9968 Niestety polscy kierowcy sa slabi i bez polotu 22.06.08, 23:57
    • ksmx Co za debil projektuje te drogi???? 22.06.08, 23:55
      To się prosi o wypadki, to prowokacja. Ładnie to wszystko wygląda na zdjęciu ale
      długa prosta, cichy asfalt + przejście dla pieszych to mord z premedytacją.
      Rozwiązania:
      - fotoradar,
      - mulda,
      - szykana,
      - tarka wybijająca plomby z zębów.
      Cokolwiek tylko zmusić kierowców do zwolnienia i ustąpienia pierwszeństwa
      _KAŻDEMU_ pieszemu.
      Ja pie.., i jak tutaj puszczać dzieci do szkoły czy przedszkola?
      • kono78 Re: Co za debil projektuje te drogi???? 23.06.08, 00:00
        To swietny pomysl zeby przynajmniej przejscia przy szkolach w jakis dodatkowy
        sposob oznaczyc. Tarka, mulda taka zeby zwolnic do 20-30km/h
        • nessie-jp Re: Co za debil projektuje te drogi???? 23.06.08, 16:37
          kono78 napisał:

          > To swietny pomysl zeby przynajmniej przejscia przy szkolach w jakis dodatkowy
          > sposob oznaczyc. Tarka, mulda taka zeby zwolnic do 20-30km/h

          A potem cudownie ocalony pan Zientarski znowu rozpieprzy cudze Ferrari, bo
          mordercza "górka" go zaatakuje, gdy będzie jechał z przepisową prędkością 300
          km/h. Taka tragedia i urzędnicy winni, a górkę natychmiast wyprostować! :(

          Niestety, niektórzy kierowcy nie rozumieją, po co istnieją przepisy,
          ograniczenia, znaki drogowe. A próba fizycznego zmuszenia ich do zwolnienia
          (progi) kończy się wypadkami.

          Nie rozumiem natomiast, dlaczego w Polsce nie wisi fotoradar na każdym słupie
          przy każdym przejściu dla pieszych. Przecież to jest samofinansująca się
          inwestycja! A po 10 mandacie za szybką jazdę może przynajmniej część tumanów zwolni.
      • jan-w Re: Co za debil projektuje te drogi???? 23.06.08, 00:44
        ksmx napisał:
        > - fotoradar,
        > - mulda,
        > - szykana,
        > - tarka wybijająca plomby z zębów.
        Nie... Sprawę należy załatwić radykalnie. Wysoki mur w poprzek KEN, barykada i
        zasieki z drutu kolczastego Powodzenia na twoich wynalazkach kiedy będziesz
        jechał karetka pogotowia lub autobusem ;-)
        Należy wychowywać zarówno pieszych jak też kierowców, aby przestrzegali
        przepisów. Wtedy będzie bezpiecznie. Wrzaski o psich obowiązkach nic tu nie
        zmienią na lepsze.
        • ksmx Re: Co za debil projektuje te drogi???? 23.06.08, 00:55
          jan-w napisał:

          > ksmx napisał:
          > > - fotoradar,
          > > - mulda,
          > > - szykana,
          > > - tarka wybijająca plomby z zębów.
          > Nie... Sprawę należy załatwić radykalnie. Wysoki mur w poprzek KEN, barykada i
          > zasieki z drutu kolczastego Powodzenia na twoich wynalazkach kiedy będziesz
          > jechał karetka pogotowia lub autobusem ;-)
          > Należy wychowywać zarówno pieszych jak też kierowców, aby przestrzegali
          > przepisów. Wtedy będzie bezpiecznie. Wrzaski o psich obowiązkach nic tu nie
          > zmienią na lepsze.

          Ile czasu potrzeba aby dostrzec, że coś jest nie tak? Życie sobie, a piękne
          urojenia sobie. Karetka też może od czasu do czasu zwolnić. To co napisałem jest
          w każdym bogatym kraju europy, ale oczywiście polactwo musi swoje, jakże
          "mądre", trzy grosze wrzucić. Tradycyjnie rzekłbym. Pomijam fakt, że nie robi
          się taki przejść dla pieszych bo to czyste prowokowanie do morderstwa. Kierowców
          trzeba zdyscyplinować, najlepiej za pomocą portfela. Piesi mają mieć bezwzględne
          pierwszeństwo, zawsze, zawsze, zawsze, i na pasach i 5 metrów od przejścia.
          • elektrycznaowca Re: Co za debil projektuje te drogi???? 23.06.08, 08:39
            >Kierowców trzeba zdyscyplinować, najlepiej za pomocą portfela. Piesi >mają mieć
            bezwzględne pierwszeństwo, zawsze, zawsze, zawsze, i na >pasach i 5 metrów od
            przejścia.

            To życzę powodzenia w skręcaniu np z Marszałkowskiej w Sienkiewicza przed
            godziną 23-cią.
            • areck Re: Co za debil projektuje te drogi???? 23.06.08, 09:47
              To w nocy takie problemy? Ło matko, a co w dzień?
      • tommen popieram ! 04.07.08, 23:12
    • halibutt Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 00:15
      Niestety to prawda, często matki traktują wózek jak immunitet ("No bo przecież
      dziecka nikt nie przejedzie") i nawet się nie rozglądają przed wejściem na pasy.
      Zbyt często to widzę na ulicach Warszawy.
      • ksmx Czas się dostosować 23.06.08, 00:18
        W Szwecji każdy!!!! hamuje gdy w ogóle widzi pieszego w pobliżu przejścia już
        100 metrów wcześniej. Pasy są jak skrzyżowanie z pierwszeństwem, to jest nie do
        pomyślenia aby ktoś stał przy przejściu i czekał aż ktoś łaskawie się zatrzyma.
        Wypadki na pasach są w 100% winą kierowców!
        Sam jestem kierowcą i wiem jak to jest upierdliwe ale innej rady nie ma.

        halibutt napisał:

        > Niestety to prawda, często matki traktują wózek jak immunitet ("No bo przecież
        > dziecka nikt nie przejedzie") i nawet się nie rozglądają przed wejściem na pasy
        > .
        > Zbyt często to widzę na ulicach Warszawy.
        • swoboda_t Re: Czas się dostosować 23.06.08, 11:44
          "Wypadki na pasach są w 100% winą kierowców!
          Sam jestem kierowcą i wiem jak to jest upierdliwe ale innej rady nie
          ma"

          Powiem krótko - pitolicie obywatelu strasznie. Żeby się o tym
          rpzekonać wystarczy spojrzeć choćby w policyjne statystyki
          (większosc wypadków z udziałem pieszych jest ich winą).
      • anias06 Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 10:11
        halibutt napisał:

        > Niestety to prawda, często matki traktują wózek jak immunitet ("No
        bo przecież
        > dziecka nikt nie przejedzie") i nawet się nie rozglądają przed
        wejściem na pasy
        > .
        > Zbyt często to widzę na ulicach Warszawy.
        Co za idiotyzm.Sama mam dziecko mieszkam przy metrze Ursynów.Widząc
        jak jeżdżą wariaci al.Ken nie przechodzę przez ulicę tylko
        przejściem pod metrem.Jak muszę przejść górą to rozglądam się
        dookoła kilka razy, a i tak czasem jakiś wariat wyjedzie
        niespodziewanie.Ci co piszą te posty to chyba osoby które uzurpują
        sobie totalne prawo do rządów na drogach.Faktem jest że Ken to
        niebezpieczna ulica,jeszcze z jednego względu motorów.Dziwi mnie że
        mało osób pisze o tym że ten wypadek to dramat, a nie przyczynek do
        rozważań na temat kto winie .Myślę że matki z dziećmi są właśnie
        szczególnie ostrożne.A kierowców to wnerwia bo im pieszy powoli
        przechodzi przez przejście.
      • norbertrabarbar Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 10:48
        Jesteśmy chyba jedynym krajem w cywilizowanej europie gdzie ćwoki w samochodach
        nie przepuszczają pieszych NA PASACH!!! Na zachodzi mogę wejść w mieście na
        ulicę w dowolnym miejscu i nie tylko nikt mnie nie potrąci ale nawet nikt na
        mnie nie zatrąbi!!!
        • swoboda_t Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 11:46
          Gdize mieszkasz - czy Katowice do już dla Ciebie zachód czy nie?? Bo
          ja nie mam przejścia z przechodzeniem przez jezdnie - warunek jest
          jeden: myślę co robię i zachowuję się czytelnie, czego nie można
          powiedzieć o znacznej części pieszych.
      • eti.gda Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 10:56
        halibutt napisał:

        > Niestety to prawda, często matki traktują wózek jak immunitet ("No
        bo przecież
        > dziecka nikt nie przejedzie") i nawet się nie rozglądają przed
        wejściem na pasy
        > .
        > Zbyt często to widzę na ulicach Warszawy.


        A jak zachowują sie ojcowie pchający wózek dziecięcy, czy też tak
        beztrosko?
      • pio41 Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 16:53
        A ja widze codziennie na ulicach Warszawy scigajacych chamow za kierownica (50
        km/h jest dla mieczakow), jezdzacych pieszym po pietach, spychajacych
        rowerzystow na chodniki, jezdzacych po chodnikach i trawnikach... Samochody w
        Warszawie to prawdziwa plaga, z ktora nalezy bezwzglednie walczyc nakladajac na
        nich drakonskie ograniczenia, jak chocby OBOWIAZEK przepuszczenia kazdego
        pieszego, ZAKAZ JAZDY PO CHODNIKACH i parkowania poza jezdnia. Ponadto garby
        (jak w Argentynie) na ulicach standardowo co 50-100 m, zeby dziczy nie zachcialo
        sie przyspieszyc.
    • to_j_a Tak samo w Rembertowie na Chrusciela 23.06.08, 00:32
      Szerokie, dwujezdniowe ulice z duzym ruchem ciezarowo-autobusowym
      powinny miec sygnlizacje spowalniajaca. Niestety w Warszawie (bo juz
      nie np. w podwarszawskim Piastowie) ciagle buduje sie kilka
      sygnalizacji na cale miasto, a nawet tam gdzie na ulicy podleglej
      ZTM chce ja zbudowac dzielnica, nie zadza sie nasz
      wspanialy "inzynier". W Rembertowie jest beznadziejnie, bo
      Chrusciela jezdzi wiesniactwo w "tuningowanych" kadetach z chinskimi
      ksenonami na zajecia do Akademii. W weekend strach przechodzic przez
      ulice. W ciagu kliku lat raz (1) widzialem drogowke, za to z
      fotoradarem. Czemu Warszawa nie moze pokupowac troche skrzynek na
      fotoradary? A moze wzorem Pucka zamowic je u lokalnego kowala?
    • bazyl_f Przechodzenie przez KEN 23.06.08, 00:34
      Niezależnie od tego kto zawinił w tym wypadku kultura kierowców
      jeżdżących aleją KEN pozostawia wiele do życzenia.
      Potwierdzi to każdy kto próbował pokonać tę ulicę przejściem dla
      pieszych bez świateł z wózkiem lub z małym dzieckiem.

      • push.sp w innych krajach 23.06.08, 00:42
        przepisy sa tak skonstruowane,ze nawet jak sie wejdzie na czerwonym
        swietle,to samochod ma obowoazek sie zatrzymac - swiatla maja pomoc
        w przekroczeniu ulicy - w Polsce lepiej mandat wlpic pieszemu niz
        zatrzymac idiote-kierowce, nie raz byle swiadkiem jak policjanci
        lapali pieszych w czasie gdy samochody wjezdzaly w pieszych na pasach
        • koloko2 Re: w innych krajach 23.06.08, 02:59
          "w innych krajach" weź z takim pitoleniem, w Egipcie wystarczy przejechać autem
          6 metrów, żeby dostać prawo jazdy.
    • giwia Na przejściach dla pieszych kierowcy nawet nie 23.06.08, 02:20
      zwalniają! Jeszcze kilka lat temu zatrzymywali się na widok matek z
      wózkami, Teraz juz nie. Sama byłam świadkiem jak rozpędzone auto
      minęlo wózek dosłownie o centymetry na pasach.
      Obrzydliwe, prowincjonalne prostactwo naszych kierowców.
      • taela Re: Na przejściach dla pieszych kierowcy nawet ni 23.06.08, 09:32
        giwia napisała:

        > Sama byłam świadkiem jak rozpędzone auto minęlo wózek dosłownie
        > o centymetry na pasach.
        > Obrzydliwe, prowincjonalne prostactwo naszych kierowców.

        No, nie żartuj. Mieszkam na prowincji i tu jeżdżą porządnie, nie to,
        co w "stolycy".

        • giwia taelu, nie mam na mysli prowincji w sensie miejsca 23.06.08, 11:04
          zamieszkania! Prowincjonalizm ma się w głowie. Ma go wielu z duzych
          miast , a i niejeden minister tez.
          tez-ela
    • koloko2 Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 02:57
      Jeżdżę trochę autem i zdążyłem zauważyć dwie rzeczy:
      - kierowcy jeżdżą za szybko
      - kobiety z wózkiem lezą na przejście nie patrząc w ogóle czy coś jedzie.

      Takie moje dwa spostrzeżenia.
      • aurita Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 11:19
        > - kobiety z wózkiem lezą na przejście nie patrząc w ogóle czy coś jedzie.
        >

        ty chyba dzieci nie masz?
        Wczodzac na pasy (bez swiatel) zawsze odwracalam wozek i ciagnelam go za soba,
        modlac sie aby moje dziecko sierota nie zostalo.
        A co powiesz o idiocie taksowkarzu ktory widzac mnie (mala nie jestem) z
        dzieckiem wchodzaca na pasy, omijal mnie pod prad, byle sie nie zatrzymac?
        dodam ze jechal wolno wiec zatrzymal by sie bez problemu

        NA PASACH TO PIESZY MA PIERSZENSTWO BARANY!
      • tomhetzg Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 11:40
        racja, te durne babska nigdy nie patrza czy cos jedzie, pchaja sie z wozkiem na
        jezdniem a potem jest tylko lament ze kierowca potracil. Proponuje troche wiecej
        wyobrazni w ruchu pieszych!!
    • iberka Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 07:42
      Po tak: jeśli jechał za szybko to na pewno poniesie karę, nie
      zwolnił przed pasami...niestety dla niego ALE widzę co robią matki z
      dziećmi w wózkach: nie patrzą czy coś jedzie czy nie tylko wchodzą
      na ulicę a właściwie to wystawiają dzieci w wózkach,często zza
      samochodu tej mamy nawet nie widać...dla mnie: brak rozsądku. Sama
      jestem mamą, kilka lat temu moje dziecko też jeździło w wózku jak
      kazdy maluch ale najpierw ja patrzyłam czy coś nie jedzie a później
      szłam z dzieckiem.
      Kierowca nie uciekł, zawrócił więc nie musi być od razu ukamienowany.


      Iza
    • inguszetia_2006 Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 08:26
      Witam,
      Jak to "rozpędzona Honda uderzyła w wózek"? To Honda nie hamowała,bo
      kierowca myślał, że zdąży przed pieszym, czy pieszy wtargnął na
      jezdnię, widząc pędzący samochód? I tak źle i tak niedobrze.
      Generalnie,piesi wierzą w to, że kierowca to półbóg i zawsze się
      zatrzyma. A to nieprawda. Kierowca ma do dyspozycji samochód, który
      nie zatrzymuje się sam na hasło"stop". Potem są takie sytuacje.
      Jak można było narazić własne dziecko i widząc rozpędzony samochód
      wkraczać na ulicę? Gdzie instynkt samozachowawczy?
      Pzdr.
      Inguszetia
    • juzia46 Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 09:08
      Szaleni kierowcy to jedno, ale matki (nie mówię konkretnie o tej -
      bo nie byłam świadkiem - generalizuję na podstawie moich obserwacji:
      jestem i matką i kierowcą) kóre wpychają najpierw wózek na jezdnię a
      potem dopiero same na nią wchodzą to powszechny widok... Jak dla
      mnie aż same się proszą o kłopoty...
      • iffonek Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 10:41
        Mieszkam w miasteczku pod Warszawą. U mnie pieszy to WRÓG. A jeśli
        chodzi o przechodzenie przez jezdnię z wózkiem (mam malutkie
        dziecko, więc temat znam z autopsji) to bardzo często najpierw
        wchodzę ja, a wózek ciągnę za sobą. I nie raz zdażało się, że gdy
        już udało mi się doczekać, aż któryś z kierowców łaskawie stanął i
        wchodziłam na jezdnię to znajdował się taki "gazem, zygzakiem i na
        trzeciego". A ja biegiem. Największy mój "podziw" wzbudził pan,
        który wykonał taki manewr, a miał na tylnym siedzeniu fotelik dla
        dziecka....
        • morekac Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 11:12
          A ja przechodzilam kiedyś z wózkiem na zielonym świetle -dla mnie.
          Tuż przed wózkiem przejechał mi gość skręcający z poprzecznej. Fajny
          kierowca, nie?
    • polski_murzyn W innych krajach ...... 23.06.08, 09:22
      W innych krajach :
      - mają autostrady i obwodnice (stolica Polski tego nie ma)
      - mają większe zarobki to mogą sobie pozwolić na samochód w lepszym stanie
      - te wasze inne kraje np. Niemcy najpierw wymordowały i okradły waszych dziadków ,żeby sobie mogli teraz toczyć się przez miasto 50 kmh ,bo zaraz za miastem mają autostradę ,którą przepisowo mogą jechać ile fabryka dała
      - w innych krajach np. we Francji nie uświadczyli komuchów ze wschodu i ich mentalności
      - jesteśmy jacy jesteśmy ,ale na pewno nie najgorsi na świecie
      - wina na 100% była po obu stronach pieszy-kierowca
      • x2468 Re: W innych krajach ...... 23.06.08, 10:00
        Jak osiol,kierowca ktory nie potrafi poruszac sie autem po ulicach
        prawdopodobnie europejskiego miasta(z mapy wynika ze to Europa,z obserwacj
        zachowan kierowcow wynika ze nia)moze zarabiac tyle samo ile zarabia
        cywilizowany np Szwed,Dunczyk czy Anglik?
      • giwia Re: W innych krajach ...... 23.06.08, 11:07
        no pewnie, a w Szwecji szanują pieszych bo to oni nam zrobili
        potop , a nie my im.
    • madissa Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 09:23
      qwa.. "prawdopodobnie nie zauważyła" !
      W 100 %kierowca widząc ich przyspieszył jeszcze bardziej usiłując przejechać
      pasy zanim wejdą na nie. Uważał za zrozumiałe w tym przypadku, że to on ma
      pierwszeństwo, bo przyspieszył. To jest codzienność na zebrach w Warszawie.

      "To wina pieszych, bo piesi wchodzą na przejście widząc jadący samochód, który
      przecież jadąc z nadmierną prędkością nie zawsze może wyhamować".
      Jasne, pieszy powinien sobie postać przez pół dnia przed przejściem, bo przecież
      jemu się nie śpieszy, a samochody i tak mają pierwszeństwo. W W-wie nie da się
      inaczej przejść przez przejście, niż wymuszając na samochodzie zatrzymanie się
      (a i to nie zawsze - bo przecież można pieszego na przejściu ominąć łukiem z
      piskiem hamulców.

      Wczoraj jeden kierowca nawet zaczął mi wygrażać pięścią, bo śmiałam wejść na
      pasy po przepuszczeniu zaledwie 5 samochodów i zejściu przepisowo z roweru.

      Droga matko - pozwij tego s..wiela o bardzo duże odszkodowanie (na drodze
      cywilnej) - dla dobra nas wszystkich!
      • swoboda_t Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 11:53
        "Droga matko - pozwij tego s..wiela o bardzo duże odszkodowanie (na
        drodze
        cywilnej) - dla dobra nas wszystkich!"

        Ciemny lud przemówił - nie wie jak było, ale żąda krwi. Przeciętny
        widz telonoweli i festiwalu w Opolu nawet nie pomysli, że być może
        (współ)winna była matka??
    • kruder76 Kraj dzikusów 23.06.08, 09:35
      Pojedźcie sobie do Czech albo do RFN (np: na tereny b. NRD). Wszyscy jeżdżą
      tam w terenie zabudowanym 50km/h. Obojętnie czy droga osiedlowa czy dwupasmowa
      aleja. Jazda w takich warunkach to przyjemność. A w Polsce to po prostu istne
      wariactwo. W samochodach zachowujemy się jak dzikusy.
    • elza78 Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 09:44
      juz widze jak matka z wozkiem wbiega na jezdnie, burak poprostu nie zwolnil,
      legendarne anegdoty o kierowcach warszawskich to niestety prawda...
    • michal0510 tylko bez fałszywych wniosków.... 23.06.08, 09:46
      ...że trzeba tam ustawić sygnalizację świetlną. Bo na KEN światła są
      co 100 - 200 metrów. Ursynów jeśli chodzi o sygnalizację świetlną
      jest chyba najbardziej paranoiczną dzielnicą.

      Nauczmy się lepiej i kulturalniej jeździć, to będzie bezpieczniej na
      drogach. Klasyczna sytuacja - dwa pasy ruchu w jedną stronę,
      samochód na prawym pasie widząc pieszego czekającego przed
      przejściem zwalnia, żeby spokojnie sobie przeszedł. Samochód na
      lewym pasie wyprzedza ile fabryka dała. Kierowca ani nie widzi
      pieszego, ani pieszy pędzącego samochodu. Nie mówiąc już o
      sytuacjach kiedy wyprzedza się stojący przed pasami samochód.
      • silvio1970a Re: tylko bez fałszywych wniosków.... 23.06.08, 13:53
        ty jesteś upośledzony na umyśle czy na wzroku?

        ursynowski kierowca,użytkownik Al. KEN
    • road_66 Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 09:47
      Ja zawsze staram się przepuścić na pasach takie kobiety z wózkami. Z jednej
      strony tak wypada a z 2 są strasznym zagrożeniem. Bardzo często jest tak, że
      kobiety wchodzą z tymi wózkami na drogę zupełnie bez wyobraźni. W wózku jest ich
      dziecko...

      Oczywiście kobiety nie biegają ciągle po drodze z wózkiem by wpaść komuś pod
      koła, ale każdy taki przypadek chyba każdy kierowca dobrze zapamięta. Bo mimo
      tego, że jakaś osoba wtargnie nam w ostatnich chwili pod koła. To potrąci się
      niewinne dziecko.

      Osobny przypadek to cofanie do tyłu. Sam miałem kiedyś taki przypadek cofałem do
      tyłu na parkingu. Obok parkingu był zaraz chodnik dla pieszych, z jakichś
      względów jednak matka z dzieckiem w wózku uznała pewnie z całkowitego lenistwa,
      że trochę krócej będzie parkingiem. Ja o tym nie widziałem, tylko obserwowałem
      sytuację w lusterkach, patrząc by nie uderzyć w murek inny samochód. Nie miałem
      dużej prędkości, ale babka wtargnęła z tym wózkiem w bardzo małej odległości,
      nie było dużo miejsca pomiędzy wózkiem a murkiem. Zahamowałem, gdybym w tamtej
      sekundzie patrzył akurat na prawe lusterko to pewnie przewróciłbym ten wózek z
      dzieckiem, albo przygwoździł je do tego murku. W żadnym sądzie bym się raczej
      nie wybronił. Potrącić kogoś przy cofaniu. Oczywiście kobieta krzyczała, że bym
      jej dziecko zamordował. Musiała, widzieć z daleka, że cofam.



      • x2468 Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 10:16

        Ty prawdopodobnie masz "prawo jazdy".Kobieta z wozkiem nie koniecznie.Kobieta
        mogla byc zajeta,nie musiala wiedziec ze cofasz,szczegolnie kiedy robisz to
        ostroznie,niezbyt szybko.
        Nie mi oceniac twoich umiejetnosci cofania pojazdem.Gdybys mieszkal na Zachodzie
        Europy,to musialbys cofac wielokrotnie.Chocby parkujac.Z moich obserwacji wynika
        ze Polacy tego nie potrafia.Podobnie jak kobiety(co zostalo wyjasnione przez nauke).Jedyne co Ci pozostaje,to cwiczyc cofanie.
        • swoboda_t Re: Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 11:56
          > Kobieta
          > mogla byc zajeta,nie musiala wiedziec ze cofasz

          Oczywiście, piesi nic nie muszą. A potem pretensje, że ktoś im
          zrobił kuku, albo napędził stracha.
    • grab31 a mamunia wózek pcha przed sobą? 23.06.08, 10:09
      a głupie baby najpierw pchają na jezdnię wózek, a potem dopiero się
      rozglądają... nawet spomiędzy samochodów parkujących wzdłuż ulicy.. A bo to
      tylko raz takie coś widziałem?
      • anias06 Re: a mamunia wózek pcha przed sobą? 23.06.08, 10:19
        grab31 napisał:

        > a głupie baby najpierw pchają na jezdnię wózek, a potem dopiero się
        > rozglądają... nawet spomiędzy samochodów parkujących wzdłuż
        ulicy.. A bo to
        > tylko raz takie coś widziałem?
        Myślę że rozsądny kierowca rozważa takie ryzyko i zwalnia zawsze
        przed przejściem.A te głupie baby może już mają dość czekania aż je
        ktoś przepuści.Nie sądzę żeby ktoś wchodził z wózkiem na jezdnię bez
        wcześniejszego sprawdzenia czy nic nie jedzie.Te posty to próba
        usprawiedliwienia kierowców idiotów, a takich nie brak nietylko na
        Ursynowie.Bez sensu że wypowiadają się osoby które nie widziały
        wypadku.Oceniać kogoś łatwo a tu dzieje się dramat rodziny.Świadczy
        to o totalnej znieczulicy.Ale taki już robi się nasz
        świat.Niestety...
        • plorg Re: a mamunia wózek pcha przed sobą? 23.06.08, 10:48
          anias06 napisała:

          > Myślę że rozsądny kierowca rozważa takie ryzyko i zwalnia zawsze
          > przed przejściem.
          --------------------------
          Ciekawe, ze rozpoczynasz swoje zdanie od slowa "mysle", a caly
          nastepny tekst temu przeczy. Zaden myslacy czlowiek nie ryzykuje
          zycia swojego dziecka ufajac, ze jadacy kierowca jest rozsadny i
          rozwaza ryzyko.

          > Nie sądzę żeby ktoś wchodził z wózkiem na jezdnię bez
          > wcześniejszego sprawdzenia czy nic nie jedzie.
          --------------------------
          A wiec co? Sprawdzila, a samochod pozniej spadl z nieba?

          > Te posty to próba usprawiedliwienia kierowców idiotów, a takich
          > nie brak nietylko na Ursynowie.
          --------------------------
          Kierowcow idiotow nie brakuje, tak samo jak pieszych idiotow.

          > A te głupie baby może już mają dość czekania aż je
          > ktoś przepuści.
          --------------------------
          Rozumiem, ze rozwiazaniem problemu jest wepchniecie wozka z
          dzieckiem pod kola pedzacych samochodow? Bardzo rozsadne.

          > Bez sensu że wypowiadają się osoby które nie widziały wypadku.
          --------------------------
          Wnosze, ze bylas naocznym swiadkiem, a moze nawet sama dzielna mama
          pragnaca nauczyc tych wstretnych kierowcow jak trzeba jezdzic.

          > Oceniać kogoś łatwo a tu dzieje się dramat rodziny.
          --------------------------
          Trudno wspolczuc wspolwinowajczyni dramatu. Mozna wspolczuc jedynie
          dziecku.

          > Świadczy to o totalnej znieczulicy.
          --------------------------
          To nie znieczulica, tylko normalna ocena sytuacji na zimno.

          > Ale taki już robi się nasz świat.Niestety...
          --------------------------
          W/g ciebie forum powinna zalac jedynie fala obuzenia na kierowce i
          wspolczucia dla matki? Kazda sprawa ma rozne punkty widzenia.
          • anias06 Re: a mamunia wózek pcha przed sobą? 23.06.08, 15:56
            Chyba ktoś nie posiada zdolności czytania ze zrozumieniem.Nie piszę
            o tym że ktoś wchodzi na jezdnię bez sprawdzenia czy nic nie
            jedzie.Samochód nie spada z nieba tylko jakiś pirat myśli że zdąży
            czmychnąć przed pieszym.Proponuję wczytać się w tekst a nie z góry
            zakładać że trzeba krytykowąć kogoś kto ma inne zdanie.a skąd wiesz
            że ta kobieta była winna?
            • plorg Re: a mamunia wózek pcha przed sobą? 23.06.08, 18:26
              anias06 napisała:

              > Chyba ktoś nie posiada zdolności czytania ze zrozumieniem.
              -----------------------------
              Ktos nie posiada zdolnosci jasnego wyrazania swoich mysli. Poza tym
              mysli ktore posiada sa malo rozsadne.

              > Nie piszę o tym że ktoś wchodzi na jezdnię bez sprawdzenia czy nic
              > nie jedzie.
              -----------------------------
              A wiec piszesz, ze sprawdza ze cos jedzie i mimo to wchodzi, bo ma
              dosc czekania? Coz, glupota tym wieksza.

              > Samochód nie spada z nieba tylko jakiś pirat myśli że zdąży
              > czmychnąć przed pieszym.
              -----------------------------
              Ja nigdzie nie pisze, ze kierowca jest bez winy. Kierowca glupi i
              kobieta glupia. Czy bedziemy licytowac kto bardziej, czy moze kto ma
              prawo do wiekszej glupoty? Zawsze uwazalem, za rozsadne
              stwierdzenie, ze madrzejszy glupszemu ustepuje.

              > Proponuję wczytać się w tekst a nie z góry
              > zakładać że trzeba krytykowąć kogoś kto ma inne zdanie.
              ---------------------------
              Alez wczytuje sie jak najbardziej. Biedna kobieta zajeta, trzeba jej
              wybaczyc, a cala wina po stronie pirata drogowego. Otoz nie zgadzam
              sie. Kierowca popelnil wykroczenie i piesza - ucierpialo niewinne
              dziecko. To nie krytyka osoby, tylko pogladow opartych na zlych
              przeslankach.

              > a skąd wiesz że ta kobieta była winna?
              ---------------------------
              Gdyby nie byla (wspol)winna, to dziecku nic by sie nie stalo.
      • x2468 Re: a mamunia wózek pcha przed sobą? 23.06.08, 10:22
        To powiedz geniuszu co te "glupie baby" maja robic? Ciágnac wozek za soba?
        Odpowiem ci Powinny wiedziec ze w nadjezdzajacym samochodzie siedzi idiota.Taki
        jak ty.Zajrzyj do Kodeksu drogowego.Tam znajdziesz odpowiedz na Twoje
        pytanie.Zrob to jeszcze dzisiaj,bo jutro moze byc zapozno.
        Przyklad idzie z gory:

        Ty prawdopodobnie masz "prawo jazdy".Kobieta z wozkiem nie koniecznie.Kobieta
        mogla byc zajeta,nie musiala wiedziec ze cofasz,szczegolnie kiedy robisz to
        ostroznie,niezbyt szybko.
        Nie mi oceniac twoich umiejetnosci cofania pojazdem.Gdybys mieszkal na Zachodzie
        Europy,to musialbys cofac wielokrotnie.Chocby parkujac.Z moich obserwacji wynika
        ze Polacy tego nie potrafia.Podobnie jak kobiety(co zostalo wyjasnione przez
        nauke).Jedyne co Ci pozostaje,to cwiczyc cofanie.
        • plorg Re: a mamunia wózek pcha przed sobą? 23.06.08, 10:57
          x2468 napisał:

          > To powiedz geniuszu co te "glupie baby" maja robic? Ciágnac wozek
          > za soba? Odpowiem ci Powinny wiedziec ze w nadjezdzajacym
          > samochodzie siedzi idiota.Taki jak ty.Zajrzyj do Kodeksu drogowego.
          ----------------------------
          Otoz TO! Piesi nie musza miec prawa jazdy, ale musza znac jedna
          prawde i zakodowac ja sobie dokladnie: za kierownica samochodu moze
          siedziec idiota, pijany, chory itp. Pieprzenie, ze ktos jest zajety
          i wlazi na jezdnie bez zachowania nalezytej ostroznosci, nalezy
          zachowac wylacznie na uzytek uspokajania wlasnego sumienia.
        • rlnd Re: a mamunia wózek pcha przed sobą? 23.06.08, 11:11
          > To powiedz geniuszu co te "glupie baby" maja robic?
          Maja zachowac ostroznosc, czasem nawet szczegolna. Zajrzalem do Kodeksu. A ten wyraznie traktuje wszystkich rowno (jak idiotow):

          Art. 3.
          1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić
          spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.
          2. Przepis ust. 1 stosuje się odpowiednio do osoby znajdującej się w pobliżu drogi, jeżeli jej zachowanie mogłoby pociągnąć za sobą skutki, o których mowa w tym przepisie.

          > Taki jak ty

          Albo tez taki jak ty (patrz wyzej)

          > Przyklad idzie z gory:
          >
          > Ty prawdopodobnie masz "prawo jazdy".Kobieta z wozkiem nie koniecznie.Kobieta
          > mogla byc zajeta,nie musiala wiedziec ze cofasz,szczegolnie kiedy robisz to
          > ostroznie,niezbyt szybko.
          > Nie mi oceniac twoich umiejetnosci cofania pojazdem.Gdybys mieszkal na Zachodzi
          > e
          > Europy,to musialbys cofac wielokrotnie.Chocby parkujac.Z moich obserwacji wynik
          > a
          > ze Polacy tego nie potrafia.Podobnie jak kobiety(co zostalo wyjasnione przez
          > nauke).Jedyne co Ci pozostaje,to cwiczyc cofanie.

          Kobieta z twojego cytatu nie zachowala ostroznosci. "Bycie zajetym" nie zwalnia z myslenia. Obok parkingu byl chodnik, po ktorym mogla swobodnie z wozkiem wedrowac. Ale wybrala droge przez parking. Skoro tak - to powinna sie spodziewac, ze na parkingu jak to na parkingu samochody manewruja. A cofajacy samochod dodatkowo swieci swiatlami cofania, wiec zasadniczo widac ze cofa (no i slychac silnik).

          Co do mitycznego Zachodu - byles kiedys w Paryzu ? Widziales jak tam potrafia parkowac (np. na srodku ulicy) ? W kazdym kraju sa normalni i barany, zarowno wsrod kierowcow jak i pieszych.

          Aha, takie pytanko - masz samochod, uzywasz go ? Bo jesli nie, to twoje obserwacje sa co nieco niekompletne.
        • tomhetzg Re: a mamunia wózek pcha przed sobą? 23.06.08, 12:14
          x2468 napisał:

          > To powiedz geniuszu co te "glupie baby" maja robic? Ciágnac wozek za soba?
          -----------
          ale nieeeee, ciezko pomyslec? odstawic wozek obok siebie, przytrzymac wozek zeby
          nie wjechal na jezdnie i spokojnie sie rozejrzec. po wypowiedziach na forum
          wnioskuje ze myslenie to przychodzi niektorym naprawde ze spora trudnoscia.
          wiecej wyobrazni!!
          • aurita Re: a mamunia wózek pcha przed sobą? 23.06.08, 15:35
            I co ci z tego rozgladania sie przyjdzie?
            Polscy kierowcy nie zatrzymuja sie nawet jak juz masz jedna noge na pasach...
            wiecej kultury!
      • kor.pavulon Re: a mamunia wózek pcha przed sobą? 24.06.08, 07:26
        Podzielam zdanie grab31, oczywiście możemy obwiniać kierowców za notoryczne
        przekraczanie prędkości, niekiedy sielankowe szpanerstwo, ale trzeba zrozumieć,
        że nawet auto jadące przepisowe 40 czy 50 na godzinę nie jest w stanie zatrzymać
        się w miejscu! Wystarczyłoby rozejrzeć się przed wejściem na jezdnię... Tym
        bardziej, kiedy odpowiada się nie tylko za życie swoje, lecz innych osób (w
        opisywanym przypadku dziecka). Bezmyślność, głupota, nieumiejętność
        przewidywania to najczęstsze przyczyny tragedii!
    • albrecht_kalb Samochód staranował dziecięcy wózek 23.06.08, 10:11
      Tak, tak, głupi piesi, co oni w ogóle robią na ulicach? Jak śmią wchodzić w
      drogę Nam, mistrzom kierownicy. Jaaaasne. A młody kierowca z pewnością, jak
      gross wasiawiaków jechał przepisowo? :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka