jerzy-j
07.09.08, 23:38
Nieco gorzej to wygląda na liniach podmiejskich.
Niby proste - kasujemy bilet najpóźniej jak się da czyli na przystanku
granicznym. Ale...
- czasy przejazu podmiejskich linii podane na stronie ZTM'u (www.ztm.waw.pl)
nie mają nic wspólnego z rzeczywistością (podobnie jak czasy przejazdu
miejskich linii) - np. czas przejazdu linii 727 NIE UWZGLĘDNIA korka przed
wiaduktem w Piasecznie,
- kierowcy nie znają umiaru przy sprzedaży biletów - i tu znowu linia 727,
7-10 minut spóźnienia w Mysiadle się zdarza. Bez korka, ot kierowca sprzedawał
sobie bilety na co drugim przystanku. Dla przypomnienia, już przy 3 minutach
spóźnienia możę odmówić sprzedaż (może, nie musi, niestety)...
PS W sprzedaży w kioskach są TYLKO bilety jednorazowe, 20-minutowe i dobowe.
Bilety 40- i 60-minutowe nie opłacają się miastu (ZTM) i/lub kioskarzom, więc
ich nie ma i trzeba kupić np. 2 bilety 20-minutowe za 4 zł niż jeden tańszy
bilet 40-minutowy...