Gość: miastowy
IP: *.acn.waw.pl
11.12.03, 20:31
Dla mnie szczytem głupoty jest mieszkać na Kabatach czy Ursynowie i jeździć
do miasta (przynajmniej w dzień) samochodem.Moim zdaniem ursynowiacy stojący
w korkach w drodze z i do pracy w centrum to frajerzy i niereformowalne
buraki.
Nie potrafią docenić zalet genialnego wynalazku jakim jest metro.Jakby
wyjechali chociaż na trochę do jakiegoś cywilizowanego kraju,zrozumieliby,że
po mieście jeździ się najsprawniej metrem,a samochodem to najwyżej podjeżdża
się do stacji metra/kolei na(d)ziemnej.