Dodaj do ulubionych

Buraki jeżdżą samochodami zamiast metrem

IP: *.acn.waw.pl 11.12.03, 20:31
Dla mnie szczytem głupoty jest mieszkać na Kabatach czy Ursynowie i jeździć
do miasta (przynajmniej w dzień) samochodem.Moim zdaniem ursynowiacy stojący
w korkach w drodze z i do pracy w centrum to frajerzy i niereformowalne
buraki.
Nie potrafią docenić zalet genialnego wynalazku jakim jest metro.Jakby
wyjechali chociaż na trochę do jakiegoś cywilizowanego kraju,zrozumieliby,że
po mieście jeździ się najsprawniej metrem,a samochodem to najwyżej podjeżdża
się do stacji metra/kolei na(d)ziemnej.
Obserwuj wątek
    • Gość: Buraczka Re: Buraki jeżdżą samochodami zamiast metrem IP: *.chello.pl 11.12.03, 20:50
      Mieszkałam 2 lata w Paryżu ( mąż był tam na stypendium naukowym). Mieliśmy
      samochód i... uzywaliśmy go sporadycznie na co dzień jeżdżąc metrem.
      Kilkakrotnie byłam w Berlinie - poruszałam się prawie wyłącznie kolejkami pod i
      naziemnymi. W Moskwie także chwaliłam sobie metro. W Warszawie natomiast
      jeździłam, jeżdżę i będę jeździła samochodem. Tak jest mi wygodniej przy
      jednej, zatłoczonej linii. Na większości stacji, o ile nie na wszystkich, nie
      ma parkingów aby pozostawić samochód. Metro jeździ tylko do Ratusza, jeśli ma
      sie gdziekolwiek indziej interes trzeba korzystać z autobusów i tramwajów a to
      już inna bajka.
      • Gość: miastowy Re: Buraki jeżdżą samochodami zamiast metrem IP: *.acn.waw.pl 11.12.03, 21:11
        Większość Twoich argumentów do mnie nie przemawia.
        1.Przesadzasz z tym zatłoczeniem.
        2.Przy każdej stacji metra można zostawić pojazd chyba,że się jest frajerem.
        3.Często jadę metrem do miasta,a dalej na piechotę-przynajmniej chociaż trochę
        się poruszam.
        Acha,praktycznie cały czas mam samochód do dyspozycji,ale używam go głównie do
        nocnych przejażdżek.
        • Gość: gabwww Re: Buraki jeżdżą samochodami zamiast metrem IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 11:18
          > Większość Twoich argumentów do mnie nie przemawia.
          > 1.Przesadzasz z tym zatłoczeniem.
          Rzecz gustu

          > 2.Przy każdej stacji metra można zostawić pojazd chyba,że się jest frajerem.
          ;-)))

          > Acha,praktycznie cały czas mam samochód do dyspozycji,ale używam go głównie do
          >
          > nocnych przejażdżek.
          Przecież są nocne autobusy....
        • Gość: Buraczka Re: Buraki jeżdżą samochodami zamiast metrem IP: *.chello.pl 12.12.03, 11:35
          W nocy zwykle śpię, czasem pracuję, i jak nie musze unikam w tym czasie
          przebywanie na ulicy.
          Dla jednego tłokiem jest to co panuje w naszym rodzimym metrze dla drugiego to
          co w Japonii z koniecznością zatrudniania "upychaczy".
          Prócz tłoku nie lubie smrodu, nie odpowiada mi niedomyte ciało rodaków lub gdy
          osoba siedząca obok chucha na mnie czosnkiem lub cebula zjedzona na śniadanie.
          O innych zapachowych atrakcjach nie wspomnę.
          Spacery po ulicach też nie należą do przyjemności - ruszam się po Lesie
          Kabackim ( mam blisko), po kilku warszawskich parkach,spaceruję po
          podwarszawskiej miejscowości, w której mieszkaja moi rodzice. Wystarczy.
          Może jestem frajerka, ale nie bawi mnie wyciąganie samochodu z garażu , dojazd
          do metra i parkowanie w miejscu nie zawsze dozwolonym a często do tego nie
          przeznaczonym!
          Stać mnie na benzynę, wolę samochód niż metro, mój wybór za moje pieniądze.
          P.S. Z drgiej strony jestem ciekawa jakby wyglądało warszawskie metro gdybysmy
          wszyscy pewnego dnia postanowili nim podrózować? Chyba i upychacze niewiele by
          pomogli!
          • Gość: Die Grünen A MNIE SZKODZI SMRÓD SPALIN IP: *.chello.pl 13.12.03, 13:31
            > O innych zapachowych atrakcjach nie wspomnę.

            A niby dlaczego smród spalin jest dla ciebie przyjemniejszy niż ludzi obok?
            Zdaje się, że to jeszce jeden kompleks z tych... prowincjonalnych - polega to
            na tym, że każdy czuje wstręd do tego od czego LEDWIE uszedł, ale
            nie za daleko :)
            • Gość: Buraczka Re: A MNIE SZKODZI SMRÓD SPALIN IP: *.chello.pl 13.12.03, 17:34
              Wstręt pisze sie przez "t" a nie "d". Edukację to Ty chyba pobierałeś w szkóce
              pod gruszą, bo mnie w renomowanym warszawskim liceum ortografii nauczyli.
              • Gość: nauczyciel Re: A MNIE SZKODZI SMRÓD SPALIN IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.12.03, 00:46
                > bo mnie w renomowanym warszawskim liceum ortografii nauczyli.

                Radzę powtórzyć stylistykę.
              • Gość: Die Grünen Re: A MNIE SZKODZI SMRÓD SPALIN IP: *.chello.pl 15.12.03, 13:53
                > Wstręt pisze sie przez "t" a nie "d".

                to tylko LITERóWKA, BURACZKO!

                (Jak by miou jakiesik problymy z ortografiją to na pywno by wiedziałek...)
    • Gość: sawcio Re: Buraki jeżdżą samochodami zamiast metrem IP: 5.3.1R* / *.oracle.co.uk 12.12.03, 10:51
      A ja się cieszę, że niektórzy wolą samochody. Przynajmniej mam luźniej w metrze.
      Osobiście wolę też by do moich przejazdów dopłacało państwo niż dopłacać do
      państwa akcyzę w benzynie!
    • Gość: brenda metrem??? IP: *.pl.ibm.com / *.de.ibm.com 12.12.03, 15:09
      Dojedź kolego metrem na Ochotę, Wolę, albo Pragę, to wtedy pogadamy o
      buractwie.

      Że już nie wspomnę o tym, że w ramach pracy zawodowej niektórzy z nas, buraków,
      robią "po mieście" czasem i ponad 100 km dziennie, gnając ze spotkania na
      spotkanie. Przeleć się piechotką na spotkanko z centrum do Marysina
      Wawerskiego, to wtedy może się trochę mądrzej zaczniesz wypowiadać.

      A po drodze z pracy niektórzy frajerzy muszą np. wstapić jeszcze do dentysty,
      po dziecko do przedszkola, na pocztę, odebrać magiel i zrobić zakupy w
      supermarkecie, kupić świeże owoce na bazarku itp. A samochodzik niech sobie
      stoi w garażu, po co ma się niszczyć, skoro można np. w deszcz i zawieruchę
      oblecieć piechotką całą okolicę (przecież to zaledwie parę kilometrów) i
      załatwić to wszystko w zaledwie 2-3 godzinki, 10 kg zakupów można spokojnie
      przynieść własnymi rękami, dziecko też się jakoś dowlecze, najwyżej weźmie się
      je na barana...

      A niektórzy to w ogóle mają straszliwego pecha i złośliwy pracodawca uraczył
      ich samochodem. I nawet jeśli do biura mieliby wygodniej metrem, to nie mają
      wyjścia, bo zazwyczaj samochody służbowe mają ludzie, którzy pracują nie przy
      biurku ale w terenie. Chcąc nie chcąc, trzeba cholerstwo zabrać do domu, bo
      albo masz spotkanie rano, albo wyciągną cię z domu wieczorem, nie ma siły -
      musisz być mobilny. Nic, tylko sobie w łeb strzelić.

      W cywilizowanych krajach w ogóle mają lepiej. Metro jest genialnym wynalazkiem -
      jak linii metra jest przynajmniej kilka, a nie jedna.

      Pomyśl czasem, zanim coś napiszesz.
      • Gość: miastowy Luzu wam brakuje i tyle-; IP: *.acn.waw.pl 12.12.03, 18:29
        Gdybym był całkowitym egoistą,napisałbym,że g. mnie obchodzi,że niektórzy muszą
        jechać dalej niż do ratusza,albo wogóle metro im nie po drodze.Ale wyobraźcie
        sobie,że potrafię współczuć.Wiem,że komunikacja w Warszawie jest do
        bani,autobus jest dla ludzi,którzy mają dużo czasu a przede wszystkim
        cierpliwości.
        Pozostaje mieć nadzieję,że rozwinie się w przyszłości sieć metra i kolei na(d)
        ziemnej.A póki co,trzeba kombinować.Ja np.łączę przejazdy samochodem/taksówką i
        metrem(nie mieszkam na tyle blisko stacji metra,żeby dojść piechotą,ale za to
        dojazd z mojej "wsi" do metra zajmuje mi maksymalnie 10 min. i to po
        niezakorkowanej drodze) i to jest dla mnie optymalne rozwiązanie.Odkąd metro
        zaczęło kursować dalej niż na Politechnikę,zacząłem z niego korzystać z
        przyjemnością,chociaż stać mnie na to,żeby codziennie jeździć wszędzie
        samochodem.
        • Gość: Anonim Re: Luzu wam brakuje i tyle-; IP: *.aster.pl / *.acn.pl 13.12.03, 14:17
          Urzekła mnie twoja historia.
        • Gość: brenda Re: Luzu wam brakuje i tyle-; IP: *.pl.ibm.com / *.de.ibm.com 15.12.03, 16:07
          Abstrahuję od tego, że z metra nie korzystam w ogóle bo żadną miarą mi nie po
          drodze. Każdy ma swoje optymalne rozwiązanie. Może ty zyskujesz na tym czasowo.
          Ale nie wszyscy. Próbowałam jechać kiedyś trasą łączoną autobus + metro ze
          Stegien - i zajmuje to mimo wszystko więcej czasu niż dojazd autkiem. A nawet
          gdyby było czasowo korzystniejsze, i pomimo korków i tak wolałabym komfort
          jazdy samochodem. I to że jak mi wypadnie nagle konieczność przemieszczenia się
          zupełnie gdzie indziej, to po prostu wsiadam i jadę i nie muszę gnać piechotą.
          • Gość: Buraczka Re: Luzu wam brakuje i tyle-; IP: *.chello.pl 15.12.03, 20:03
            Wreszcie znalazł się ktoś rozsądny, kto potrafi, a przynajmniej próbuje
            wytłumaczyć, że nie wszystkim musi odpowiadać to samo.
            Pozdrawiam.
    • Gość: JJ Re: Buraki jeżdżą samochodami zamiast metrem IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.12.03, 11:28
      Sam jesteś burak! Czy nie kumasz pajacu, że nie wszyscy pracują tam dokąd
      dojeżdża metro? Po co ktos ma jechać metrem do centrum i przesiadać się dwa
      razy w autobusy, skoro może pojechać samochodem? Pomyśl trochę, to nie boli...
      • Gość: miastowy JJ pajacu IP: *.acn.waw.pl 15.12.03, 22:49
        Tobie JJ propononowałbym zostać w domu.Nie bedziesz musiał przesiadać się na
        autobusy.
        • amelka33 Re: JJ pajacu 06.01.04, 17:09
          racja
    • geront77 Re: Buraki jeżdżą samochodami zamiast metrem 15.12.03, 23:03
      Mój znajomy bardzo rzadko jeździ metrem ale jeśli już korzysta z tej lokomocji
      to jest to dla niego czas bardzo mile spędzony, czesto słysze jakie to piękne
      dziewczęta zobaczył...Ja natomiast podrużuję dosyć często metrem, ale rzadko
      widuje ciekawych tam mężczyzn.
    • fufka Re: Buraki jeżdżą samochodami zamiast metrem 16.12.03, 13:33
      A może mi podpowiesz jak dojechać metrem na Okęcie, hę?
      • Gość: dino Re: Buraki jeżdżą samochodami zamiast metrem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 18:31
        Do stacji Politechnika i stamtąd w 188
        • fufka Re: Buraki jeżdżą samochodami zamiast metrem 16.12.03, 22:36
          pewnie! jest jeszcze kilka innych połączeń tylko po co jechać z Ursynowa do
          Centrum i pchać się z powrotem autobusem, który jedzie przez pół miasta i też
          w korkach??
      • Gość: miastowy Re: Buraki jeżdżą samochodami zamiast metrem IP: *.acn.waw.pl 16.12.03, 23:54
        Do stacji Wilanowska,a stamtąd busem/taxi/rikszą/na rolkach a w zimie na
        biegówkach:)
        • Gość: miastowy Re: Buraki jeżdżą samochodami zamiast metrem IP: *.acn.waw.pl 16.12.03, 23:55
          Poza tym za jakiś czas wybudują kolej na(d)ziemną jadącą na lotnisko.
    • Gość: roan Re: Buraki jeżdżą samochodami zamiast metrem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.12.03, 22:07
      Ja korzystam z metra, choć jeżdżę do pracy aż na Bródno. To co czasowo zyskuję
      na metrze tracę na czekaniu na 524 lub 127(kiedy ten Gdański otworzą?). Ale
      jazda samochodem zajmuje mi dokładnie tyle samo czasu, bo co zyskuję na trasie
      łazienkowskiej to tracę na staniu w korkach na Ursynowie, Nowoursyn.
      Sobieskiego itd. aż do centrum. Dopiero tam mam luźniej, bo jadę w przeciwną
      stronę niż jest korek. Wybieram metro i autobus, bo mogę poczytać gazetkę,
      książkę, nikt mnie nie stuknie w zderzak, ani ja nikogo, ogólnie zero stresów.
      Każdemu polecam takie rozwiązanie, chociaż jak ostatnio zauważyłam, w metrze
      rano coraz ciaśnej. Już na stacji Kabaty zajmuję jedno z ostatnich wolnych
      miejsc. Jakbym musiała codziennie stać to bym tak entuzjastycznie do sprawy
      nie podchodziła.
      PS. Mąż też jeździ metrem i jest zachwycony, no ale on pracuje koło Forum.
      Samochód rzeczywiście kurzy się w garażu!
      • amelka33 Re: Buraki jeżdżą samochodami zamiast metrem 06.01.04, 17:25
        i o to chodzi
    • Gość: miastowy Re: Buraki jeżdżą samochodami zamiast metrem IP: *.acn.waw.pl 13.01.04, 00:46
      Ciekawe komu dziś a właściwie wczoraj przyjemniej wracało się z miasta -
      samochodziarzom po "szklance" w jaką zamieniły się warszawskie ulice czy
      pasażerom metra po szynach?
      • Gość: Buraczka Re: Buraki jeżdżą samochodami zamiast metrem IP: *.chello.pl 13.01.04, 11:08
        Dojechałam bez stłuczki, długo jechalam , ale bez wąchania smrodu niemytych
        ciał, przetrawionego czosnku z cebula ( wszak mamy okres przeziębień i naród
        musi sie ratować). Nikt mi nie kichał w twarz i, przprzaszam, nie oddawał gazów
        w nos. Wole samochód niz komunikację miejska i tyle.
        • Gość: miastowy Re: Buraki jeżdżą samochodami zamiast metrem IP: *.acn.waw.pl 13.01.04, 17:34
          Bardziej adekwatnego nicka do twojej osoby nie dałoby się chyba wymyśleć,
          Buraczko. A tak poza tym to ty nie śmierdzisz? Może inni mają dosyć wąchania
          twojego zapachu naturalnego i spalin z twojego samochodu?
          A jak komuś przeszkadzają inni ludzie, niech najlepiej zostanie w domu.
          • Gość: Buraczka Re: Buraki jeżdżą samochodami zamiast metrem IP: *.chello.pl 13.01.04, 19:16
            Cechuje Cię brak tolerancji wobec wszystkich ludzi postepujących inaczej. Tym
            nie mniej gros z nas i tak będzie poruszała sie samochodami bez względu na
            opinie "miastowego". A z drugiej strony , gdyby wszyscy ci, którzy poruszaja
            sie samochodami, i których pogardliwie nazywasz "burakami" raptem przesiedli
            się do metra nie byłoby gdzie szpilki wsadzić.Niech więc zatem każdy jeździ jak
            chce i nie przygaduje innym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka