Dodaj do ulubionych

Żeby nam się znów chciało chcieć

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.09, 14:42
Hej białe koszulki - chcecie ożywić swoje życie ? Poczuć adrenalinę ?
Spróbujcie przeżyć kilka miesięcy za 1000 PLN miesięcznie tak jak
90% polaków
Obserwuj wątek
    • aron2004 Żeby nam się znów chciało chcieć 07.12.09, 14:59
      robic sie nie chce to jakies wypalenia wymyslaja
      ech ci ludzie
    • Gość: chichorek Żeby nam się znów chciało chcieć IP: 94.75.112.* 07.12.09, 15:00
      Przeżyłem to i teraz jestem na terapii. Jeżeli to jest problem społeczny, to
      przy naszej niechęci do psychologów, psychoterapii i psychologii w ogóle
      ciekawią mnie sposoby jakich będą próbować wypaleni, by to od siebie oddalić.
      Uważam, że bez terapii może to być niemożliwe.
      • everettdasherbreed Re: Żeby nam się znów chciało chcieć 07.12.09, 16:11
        Jak znam życie, to pojawi się kolejna obowiązkowa składka ubezpieczeniowa "od
        wypalenia". Efekt będzie taki, że pracownicy i pracodawcy będą więcej tyrać za
        mniej pieniędzy w kieszeni.
      • makova_panenka Re: Żeby nam się znów chciało chcieć 07.12.09, 16:28
        Trzeba cie wypieprzyć z roboty i zastąpić kimś twardszym. Dopóki nie zmądrzejesz.
        • Gość: ;lkjhg Re: Żeby nam się znów chciało chcieć IP: 212.76.37.* 11.12.09, 07:00
          Makova panienko, głupia jak but z lewej nogi, z niezmierzonymi pokladami jadu i
          zawisci i bardzo bardzo ograniczona pojemnoscia mozgu.

          Walnij sobie lepiej mak w żyłę miast sie tutaj wypowiadac...
    • Gość: ggg ach ten pkb IP: *.chello.pl 07.12.09, 15:06
      no tak, dopóki wszyscy chodzili zestresowani, zdołowani i wypaleni
      ale nie wpływali na nasz PKB, wszystko było dobrze. Nagle ktoś
      zauważył związek. Czy ludzie musicie wpływać na ten PKB? Zostawcie
      go w spokoju, bo nasi politycy używają go do chwalenia się - jest
      alfą i omegą, od niego wszystko zależy!
    • everettdasherbreed Re: Żeby nam się znów chciało chcieć 07.12.09, 15:10
      10 godzin dziennie kopiowania z Excela do Powerpointa (lub odwrotnie) faktycznie
      potrafi każdego ogłupić.
    • Gość: pazdzioch Żeby nam się znów chciało chcieć IP: *.devs.futuro.pl 07.12.09, 15:17
      "Terapeuci podkreślają, że potrzebne są rządowe i samorządowe programy."
      Tak to na pewno pomoze - kolejne stolki dla znajomych krolika, pociotkow i przeroznej masci kolesi.

      To co moze naprawde pomoc to zdrowa sytuacja na rynku pracy, czyli wtedy gdy pracownik ma wybor i jak mu cos nie pasi to moze szybko zmienic robote.

      Poza tym wciaz polskie spoleczenstwo jest przesiakniete PRLem, czyli kompletnym brakiem samodzielnosci. Wiekszosc ludzi sobie nawet nie wyobraza, ze mogliby cos sami rozkrecic zamiast pracowac na etacie. Niestety 50 lat komuny zrobilo z wielu mentalnych niewolnikow.
      • everettdasherbreed Re: Żeby nam się znów chciało chcieć 07.12.09, 15:52
        Tylko że coś mało ludzi chce być kapitalistami. Podobno pracownikom źle a
        kapitalistom dobrze?
        No to dlaczego kapitalistów mało?

        Pewne znaczenie dla zjawiska "wypalania się" ma też data dnia wolności
        podatkowej. Na siebie pracuje się z przyjemnością. Na urzędasów, nierobów i
        szefa znacznie mniej przyjemnie.
      • Gość: dżeidżeipoznajesz? Re: Żeby nam się znów chciało chcieć IP: *.xdsl.centertel.pl 07.12.09, 16:04
        Jak mądry człowiek Kluska nie dał sobie rady w tym bagnie (a może
        zrobił sie za duży?), to ja ma się starać? Walczyć z ZUSem, USem,
        Sanepidem, strażakami, lokalnymi kacykami, mafią, pijanymi
        pracownikami, kradzieżami w zakładzie? NEIN! NIGDY! Wolę etat, parę
        tysi na rękę i święty spokój. Wyścig szczurów już miałem, teraz
        powolutku w dobrym zdrowiu, hobby, rodzina i aby do emy.
      • Gość: zra Re: Żeby nam się znów chciało chcieć IP: 83.238.137.* 03.01.10, 16:57
        Rozkręć sobie... W USA, kapitalizmie lat 70tych, taki Alfredo Ziggano (sprawdzić
        proszę nazwisko, bo nie wiem czy tak się pisze), spec od klimatyzacji rozkręcał
        samochody, by spalały mniej paliwa korzystając z ciepła wydzielanego przez
        silnik. No i go rozkręcili - do dziś siedzi w pierdlu.
    • Gość: Biały kołnierzyk Re: Żeby nam się znów chciało chcieć IP: *.acn.waw.pl 07.12.09, 15:17
      To trzeba było się uczyć jak Państwo za darmo oferowało uczelnie to
      też byś biegał w białej koszulce i nie jęczał. A jak się nie chciało
      to trzeba być fizolem....
    • paolo74 Steranie robotą, a nie wypalenie 07.12.09, 15:31
      Ja na zakupach w hipermarkecie nie mogę wytrzymać dłużej niż pół godziny, a gdybym tam miał pracować to chyba wolałbym na budowie, albo w polu. Stało się normą, że pod pretekstem kryzysu zwalnia się ludzi, a ich obowiązki (bez pieniędzy) przerzuca na tych, którzy zostają. W efekcie Polacy są jednym z najdłużej i najciężej pracujących narodów, przy tym jednym z najgorzej opłacanych w Europie. Związki zawodowe są słabe i jest ich mało, nie istnieją w prywatnych firmach, jedyny który coś robi to Sierpień 80, (zrobili m.in. strajk w Tesco). Tymczasem neoliberalnym świniom przeszkadzają nawet te resztki związków, najchętniej widzieliby stosunki pracy tak jak w Afryce, gdzie rolę związków, sądu pracy, przepisów BHP i regulacji czasu pracy wypełnia uzbrojona w kałachy ochrona, z resztą na ziemiach polskich też to było ćwiczone w okresie gdy Kraków był stolicą...
      • aron2004 Re: Steranie robotą, a nie wypalenie 07.12.09, 15:39
        nikt cie tu nie trzyma, zle ci w neoliberalizmie to wyjedz na Kube
        albo na Bialorus, nie bedziesz wypalony
        da swidania
      • Gość: umysłowy Re: Steranie robotą, a nie wypalenie IP: *.chello.pl 07.12.09, 15:44
        Stworzyła się jeszcze swoista moda na zwalnianie 50 i 60 latków.
        Niestety,szkoda,ale nie ma zapotrzebowania na wiedzę i doświadczenie tych ludzi.W zamian oczywiście jak w kryzysie zatrudnia się ciotków i pociotków,całą rzeszę "swoich".
      • 1stanczyk Polacy są jednym z najdłużej i najciężej pracujący 07.12.09, 17:05
        "Polacy są jednym z najdłużej i najciężej pracujących narodów, przy tym jednym z
        najgorzej opłacanych w Europie."

        Gdzie wyczytales takie oceny. Jestesmy przede wszystkim jednym z krajow w ktorym
        pracuje sie najkrocej i najmniej efektywnie na nieomal wszystkich szczeblach od
        prezydenckiego poczawszy a na budowlancach skonczywszy majacym przy tym jeden z
        najbardziej rozwinietych zmysl roszczeniowy bedacy spuscizna prl-u.

        Wskaznikiem tego jest nasze stale rosnace zadluzenie, ktore splacac beda nasze
        wnuki, pomimo bezzwotnej pomocy UE rzedu 1 mld € miesiecznie, pomimo wyprzedazy
        za pol darmo skromnego prl-owskiego majatku, pomiomo mld € jakie sle do kraju
        milionowa emigracja.

        Skoro tak dobrze i tak dlugo pracujemy to jak to sie dzieje ze nie potrafimy
        rokrocznie "zwiazac konca z koncem" powiekszajac juz bardziej naszych wnukow niz
        nasze dlugi ?


        Re: Steranie robotą, a nie wypalenie
        • Gość: alejaja Re: Polacy są jednym z najdłużej i najciężej prac IP: *.stk.vectranet.pl 07.12.09, 20:38
          1stanczyk napisał:

          >Jestesmy (..) jednym z krajow w ktorym
          >pracuje sie (..) najmniej efektywnie

          dlatego z fabryki w tychach zjezdza rocznie tyle samochodow
          co z 5 wloskich razem wzietych.
          nie pier#$% koles.
          • Gość: baca Re: Polacy są jednym z najdłużej i najciężej prac IP: 94.75.121.* 07.12.09, 21:38
            A fabryka w Tychach jest 10 razy większa niż 5 włoskich razem wziętych ... ;)
      • nicram112 brawo, zwiazaki zawodowe recepta na dobrobyt 07.12.09, 21:54
        najlepszym przykladem PKP oraz Poczta Polska. a najlepiej Sierpien 80 (czy 79 - nie wiem, czy Stachu jeszcze dalej robi u nich zadymy)
    • Gość: wypalony Żeby nam się znów chciało chcieć IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.12.09, 15:38
      Wypalenie jest faktem. już z tego wychodzę bo w porę zostawiłem pracę na rzecz
      poprawy swego zdrowia, jestem na zwolnieniu i chcę zmienić pracę bo jak
      pomyślę o obecnej to chce mi się rzygać - ciągle chcą więcej i lepiej i nie
      ważne że dzień w dzień pracuję po 12 i więcej godzin, moje zdrowie jest nie
      ważne, ważne są cyferki które muszą się zgrać, by góra była zadowolona, choć i
      tak mało kiedy jest, bo zawsze jest coś co trzeba poprawić!!! A reakcja na to
      że jesteś chory jest jedna - weź proszki lub zastrzyk, a w weekend się podleczysz!
      Ludzie są przemęczeni bo za długo pracują. Praca po 8 godzin na dobę to w
      Polsce fikcja, nawet w dużych koncernach. Stąd wypalenie! A PIP to Pipa bo co
      oni mogą zrobić pracodawcy - nałożyć mandat kilkaset zł - śmieszne!!!
      • angelfree Re: Żeby nam się znów chciało chcieć 07.12.09, 16:26
        Też to przeszlam. Żylam na permanentnej adrenalinie - tylko ona
        trzymala mnie przy życiu - aż przestalam kompletnie sypiać. Poł roku
        zwolnienia, potem pożegnanie z pracą - ale jestem szczęśliwa. Teraz
        coś sobie dziergam w domu. Chcialabym wrocić do intensywnej i
        odpowiedzialnej pracy, brakuje mi tego, ale to chyba dopiero, jak
        się skończy kryzys :(
        • Gość: brn Re: Żeby nam się znów chciało chcieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.09, 18:10
          Ja też po :) Trzy lata na najwyższych obrotach, do tego klasyczny
          mobbing, zero snu, przestałem odpoczywać, zaczęły się nerwice, apatia,
          coraz większe kłopoty ze zdrowiem… W wieku 34 lat stałem się wrakiem,
          nawet gdybym chciał zmienić pracę, nikt by mnie w tym stanie nie
          przyjął. A najlepsze, że kochałem kiedyś tę pracę i firmę, w której
          byłem. W końcu dłużej się nie dało, przy pierwszej okazji wywalili
          mnie jak śmiecia. Zbierałem się do kupy prawie pół roku. Teraz mam
          swoją firmę, pracuję z ludźmi na poziomie i na zasadach, które
          akceptuję. Łatwo nie jest, ale znowu mam z tego przyjemność.
    • Gość: bugmenot2008_2 Żeby nam się znów chciało chcieć IP: 89.108.240.* 07.12.09, 15:50
      w polsce niestety nie szanuje sie ani pracownikow ani zwyklych
      obywateli
    • maciekgr Żeby nam się znów chciało chcieć 07.12.09, 16:01
      Jak Tusk to w Polsce kryzysu i jego skutków nie ma! Jak normalnie to
      jest!
      Schizofrenia Gazety Wyborczej!
    • sselrats Żeby nam się znów chciało chcieć 07.12.09, 16:45
      Bo to jest w gestii pracodawcy, zeby dbac o higiene miejsca pracy,
      identyfikowac zniecheconych pracownikow i zastepowac ich swiezymi,
      ktorzy wypoczeli na bezrobociu.
    • Gość: WERT Pracoholizm IP: 217.76.112.* 07.12.09, 17:16
      Dawniej termin ten kojarzony był głównie z Japonią, krajem gdzie
      powszechna jest praca od rana do wieczora. W Japonii zdarzały się
      nawet przypadki śmierci z przepracowania i stresu, określane mianem
      karoshi. Od czasów nastania gospodarki wolnorynkowej również w
      Polsce pracoholizm stał się dość często występującym rodzajem
      uzależnienia. Dotyka on szczególnie osoby prowadzące własną
      działalność, pracowników wyższych szczebli: kierowników, menedżerów
      oraz osoby wykonujące wolne zawody.
      Objawy pracoholizmu:
      • praca pochłania cię na tyle, że nie dostrzegasz innych sfer życia
      • nie potrafisz rozmawiać o niczym innym niż praca
      • po pracy nie potrafisz się wyłączyć i nieustannie myślisz o pracy
      • gdy masz dzień wolny lub urlop odczuwasz poczucie winy z powodu,
      że nie pracujesz
      • codziennie zostajesz po godzinach lub zabierasz pracę do domu
      • pracujesz kosztem snu
      • nie masz czasu dla rodziny i przyjaciół
      • nie masz czasu na hobby, sport
      • będąc w pracy nie odczuwasz upływającego czasu
      • gdy jesteś w pracy to czym aktualnie się zajmujesz bardzo cię
      pochłania
      • jeśli masz dzień wolny nie wiesz czym masz się zająć
      • sprawy zawodowe stoją u ciebie na pierwszym miejscu
      • obawiasz się iść na urlop gdyż wydaje ci się, że twoja
      nieobecność zaszkodzi firmie
      • nie możesz dopuścić myśli, że w pracy może coś dziać się bez
      twojej kontroli, wydaje ci się, że twoja nieustanna obecność jest
      wręcz konieczna
      • twoje życie to nieustanny pośpiech
      • nie lubisz przekazywać zadań innym, gdyż wydaje ci się, że tylko
      ty możesz wykonać je prawidłowo
      • praca jest dla ciebie na tyle ważna, że często zdarza się iż nie
      dotrzymujesz obietnic danych rodzinie czy znajomym, odwołujesz
      spotkania prywatne
      • jesteś nieustannie aktywny, rzadko miewasz czas wolny
      • jeśli przebywasz poza firmą robisz wszystko by nie tracić z nią
      kontaktu, często sprawdzasz połączenia w telefonie, maile
      • we wszystkim co robisz dążysz do perfekcjonizmu
      • gdy zorientujesz się, że popełniłeś błąd, zapomniałeś o czymś
      masz ogromne wyrzuty sumienia, zadręczasz się tym.
      Pracoholizm często rozpoczyna się bardzo niewinnie, pracujemy
      więcej bo chcemy więcej zarabiać, by móc zapewnić sobie bądź
      rodzinie wyższy status życia. Osoba dotknięta tym nałogiem ciągle
      obiecuje sobie zwolnić tempo, myśli według schematu „jeszcze tylko
      ten projekt” a kupię sobie wymarzony samochód, sprzęt, wakacje…
      Tylko, że później jest następny ważny i pilny projekt i jeszcze
      kolejny. Pracownik sam nie wiedząc kiedy wpada w wir pracy,
      nieustannego pośpiechu, realizacji zadań z których większość
      jest „na wczoraj”. Z czasem takie tempo wchodzi w krew i pracownik
      nie potrafi już funkcjonować inaczej. Finał bywa często niestety
      dość bolesny bo gdy już osiągnie swój cel, czyli odpowiednio
      wysokie zarobki okazuje się, że nie ma kiedy tych pieniędzy
      wydawać, bądź nie przynoszą one spodziewanej radości.
      Nie każdy kto pracuje po więcej niż osiem godzin dziennie jest
      pracoholikiem. Osoba przepracowana żyje myślą, że niedługo
      odpocznie, wyjedzie na urlop, natomiast pracoholik nie odczuwa
      potrzeby zrobienia sobie przerwy, praca pochłania go bez reszty.
      Pracoholik w swoich myślach koncentruje się ciągle na pracy,
      zastanawia się jak rozwiązać dany problem, planuje co ma jutro
      zrobić, z kim się spotkać, nie potrafi „zamknąć za sobą drzwi”
      wychodząc w piątek z pracy i przez cały weekend o niej nie myśleć.
      Pracoholizm w życiu zawodowym niesie za sobą wiele negatywnych
      konsekwencji, przepracowany pracownik z czasem staje się coraz
      mniej efektywny i kreatywny. Pracoholikami często stają się
      perfekcjoniści, osoby które każde zadanie chcą wykonać idealnie,
      nie znające kompromisów. Osoby perfekcyjne bywają bardzo uciążliwe
      i konfliktowe dla współpracowników, ponieważ brakuje im dystansu do
      pracy i ludzi.
      Pracoholizm niesie ze sobą także wiele negatywnych konsekwencji w
      sferze kontaktów społecznych, osoba dotknięta tym nałogiem, nie
      potrafi mówić o niczym innym niż praca, zaniedbuje swoje hobby,
      zainteresowania a często też zaniedbuje przyjaciół i rodzinę.
      Pracoholizm zwykle rozwija się u osób bardzo pracowitych,
      ambitnych, nastawionych na rywalizację i sukces. Te cechy z
      definicji są pozytywne, jednakże pracowitość i przesadna ambicja
      doprowadzone do skrajności mogą przyczynić się do powstania nałogu.
      Cechą charakterystyczną osób dotkniętych pracoholizmem jest nie
      przyznawanie się do tego innym osobom a co gorsze nie przyznawanie
      tego przed samym sobą. Pracoholik żyje w takim pędzie, że nie ma
      nawet kiedy zastanowić się nad własnym życiem, jego myśli
      nieustannie krążą wokół spraw zawodowych. Nawyk wielogodzinnej
      pracy tak bardzo wciąga takie osoby, że z czasem utwierdzają się
      one w przekonaniu, że wszystko co nie dotyczy pracy jest niegodne
      uwagi i szkoda na to czasu.
      Pracoholizm to zjawisko destrukcyjne, niszczy nie tylko ogarniętego
      tym nałogiem ale i całe jego otoczenie. Przy szefie-pracoholiku
      cierpią pracownicy, gdyż stara się on narzucić im swój styl pracy,
      wprowadza nerwową atmosferę. Najbardziej jednak cierpi najbliższe
      otoczenie pracoholika czyli rodzina. Żona zwykle zmuszona jest
      przejąć większość obowiązków organizacyjnych w gospodarstwie
      domowym, nie może liczyć na towarzystwo męża na uroczystościach
      rodzinnych czy spotkaniach z przyjaciółmi, gdyż mąż zwykle wymawia
      się pilnymi obowiązkami zawodowymi, bo po prostu praca jest dla
      niego najważniejsza. Psują się nie tylko relacje między małżonkami
      ale cierpią też dzieci, które zwykle są zaniedbywane przez rodzica-
      pracoholika.
      Konsekwencje zdrowotne pracoholizmu:
      • wyczerpanie
      • zaburzenia koncentracji
      • trudności z zasypianiem, bezsenność
      • wrzody żołądka
      • zaburzenia nerwicowe, lękowe
      • zaburzenia seksualne
      • choroby układu krążenia
      • utrata przytomności
      • zawał
      Jak wyjść z pracoholizmu?
      Pracoholizm można i należy leczyć. Najważniejsze jest uświadomienie
      sobie występowania problemu i przerwanie tego błędnego koła.
      Człowiek dotknięty tym nałogiem musi sam sobie uświadomić tę smutną
      prawdę i zastanowić się do czego go to doprowadzi. Potrzeba przede
      wszystkim wytężonej pracy nad sobą, wprowadzenia we własne życie
      zdrowych proporcji między czasem przeznaczonym na pracę a tym
      pozostałym przynależnym do innych równie ważnych sfer życia jak:
      rodzina, przyjaciele, hobby, odpoczynek, rozrywka.
      Ważne jest by zacząć wyjeżdżać na urlopy, człowiek potrzebuje
      oderwania od codziennych spraw zawodowych dlatego na takie wyjazdy
      lepiej nie zabierać laptopa. Jeśli czujesz, że nie poradzisz sobie
      sam z tym problemem warto skorzystać z psychoterapii. Czasami
      trzeba posunąć się do bardziej radykalnych rozwiązań i o ile jest
      to możliwe rozważyć zmianę miejsca pracy. Warto nawiązywać i
      rozwijać znajomości poza miejscem pracy. Zastanów się także czy
      jesteś wystarczająco asertywny, czy przyjmowanie nadmiaru pracy nie
      wynika przypadkiem z tego, że nie potrafisz odmawiać przełożonym.
      Jak widać, nie warto poświęcać całego swego czasu tylko pracy.
      Każdy człowiek może realizować się na wielu płaszczyznach, życie
      przynosi tak wiele ciekawych wrażeń, możliwości, zdarzeń że szkoda
      byłoby je przegapić tkwiąc ciągle w pracy. Ważne jest także to,
      byśmy nie uzależniali swojego poczucia wartości tylko i wyłącznie
      od sukcesów zawodowych, zwłaszcza tych przypłaconych wielogodzinną
      pracą.

      • Gość: Ann Do WERT IP: 188.33.154.* 07.12.09, 22:02
        Nie wiem czy to, co napisałeś jest Twoim "wywodem" czy skopiowanym, ale
        podpisuje się obiema rękami. Na jednym z portali społecznościowych miałam opis
        przy swoim profilu "Jestem szczęśliwa, bo z pasji udało mi się zrobić zawód".
        Ale to już się skończyło, chyba 2 lata temu, coraz większe naciski, dołujące
        zebrania, telefon za telefonem od przełożonych, którzy zmieniali się kilka razy
        w roku, bo sami nie wytrzymywali ciśnienia. Bałam się iść na urlop, jak poszłam
        po kilku latach, wywalono mnie na zbity pysk po paru miesiącach, choć w czasach
        kryzysu miałam niezłe wyniki. Mam bardzo dobrą opinię w branży, head hunter
        dzwoni co jakiś czas, klienci są zadowoleni, ale co z tego, ja się czuję jak
        śmieciowy trybik.
        Z wierzchu ładnie świeci, ale ci na górze wiedzą, że jestem zerem, bo tak się czuję.
        Nie wiem co mam zrobić ? Nie mogę zrobić niczego dla siebie, bo mam kredyt i
        muszę z czegoś żyć. Nawet boje się chorować, więc idę do pracy z gorączką.
        Zmieniłam pracę, ale to niczego nie zmieniło, bo naciski są takie same, a moje
        wyrzuty sumienia coraz większe. w domu robię papiery, bo w dzień muszę ganiać po
        klientach, nawet tzw. dzień biurowy wzbudza we mnie poczucie winy. Pracuje tak
        dużo, że klienci zaczynają mi się mylić, popełniam błędy, a nigdy tego nie
        robiłam, krzyczę na ludzi, mrugam długimi na samochody przede mną, itp. W
        weekend wyłączam telefon, by nikt do mnie nie dzwonił, bo chcę ciszy, bez
        gadania przez telefon czy z innymi ludźmi.
        Po co ? Przecież i tak gadam o pracy, a oni mają takie same problemy.
    • Gość: yo wypalenie? eufemizm IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.12.09, 17:18
      diagnoza wypalenie sugeruje, ze pracownik sobie nie radzi ze soba, nie
      potrafił zwolnic i być asertywny. w Polsce chodzi raczej o zwykle
      wykorzystywanie pracowników, ktorzy (bez wzgledu na wyksztalcenie i pozycje)
      pracuja po 10-12 godz dziennie, zarabiaja 1/4 sredniej niemieckiej, maja ceny
      porownywalne do europejskich ze strefy Schengen, oddaja prawie dozywotnio
      polowe pensji bankowi za ciasna klitke w slumsbloku i jej wyposazenie z dykty
      i plyty wiorowej. A jesli wysokosc 1. emerytury ich nie dobije, tym gorzej dla
      nich...
    • Gość: burn wszystko się kręci wokół pracy IP: 188.33.210.* 07.12.09, 17:34
      a niektórzy myślą że obowiązków można dokładać bez końca, a dzieci i rodzina
      dostosują się do wymagań szeryfa. Brak urlopu i praca po godzinach powodują
      pracoholizm. Tak wygląda kapitalizm.Road to hell.
    • Gość: Chamy_znac_respekt Jakie wypalenie? IP: *.chello.pl 07.12.09, 17:36
      Robol,niewolnik,bydło-nie może mieć jakiegos wypalenia.Robol ma zapie...ć na
      PANA,a jak sie coś nie podoba,to won.Niewolnik ma oddawać ponad połowę
      pieniędzy PAŃSTWU,a jak się nie podoba to do pierdla,złodzieju.Bydło ma
      siedzieć cicho,nie marudzić,płacić haracze podatków,akcyz,składek,a jak się
      bydłu nie podoba-wypie...c do Korei Północnej.
    • Gość: Mastrox Żeby nam się znów chciało chcieć IP: *.173.26.85.tesatnet.pl 07.12.09, 17:42
      duzo zalezy od ludzi i ich podejścia. Czasem człowiek sam sobie narzuca chory
      tryb pracy i sie potem dziwi.
      niektorzy
      polecają hobby totalnie oderwane od zawodu jako sposob na walke z wypaleniem.
    • Gość: Waldemar, dyrektor Żeby nam się znów chciało chcieć IP: 194.159.99.* 07.12.09, 17:47
      Etam takie fanaberie pracownikuw, rzadne tam wypalenie. Mamy
      kapitalizm, conie, to trzeba zapierniczac ostro, a jak nie to wypad
      i szukamy nastepnego. To jezd filozofia polskiego derektora, a
      pracownikom sie cudow zachcialo, na psychoterapie by chcieli!
      Niedoczekanie! W ramach leczenia moge im zmniejszyc czas pracy z 12
      do 10 godzin dziennie, i tyle!
    • Gość: facio Żeby nam się znów chciało chcieć IP: 62.60.98.* 07.12.09, 18:03
      Moj ojciec tez sie wypalil z tej planety ale papierosami pieknie
      nazwanymi "Sport".
    • Gość: pocalujta_wujta A co to obchodzi szefow? IP: 204.153.88.* 07.12.09, 19:56
      Pracownik to jest pracownik. Nie ten to sie go zastapi. Pracownicy to roboty,
      ktorzy maja pracowac po 12-16 godzin, nie marudzic i przynosic zyski oraz
      wysokie wynagrodzenia szefom. Czasem nawet sami... moze... dostana premie. Nie
      podoba sie to znajdzie sie innych (pracownikow - nie mylic z szefami;).

      Zaraz, zaraz... nie brakuje tutaj czegoss? I tu wcale nie musi chodzic o
      zasade "wszystkim po rowno" lub "wszystkim wedlug potrzeb". Godnosc i rozsadek
      to zdaje sie mialy byc takie cechy zdrowego kapitalizmu. Powiem wiecej one
      sa... ale powiedzialem "zdrowego" a nie nowoczesnego niewolnictwa zawodowego
      XXI wieku.


      ---

      Zycie prywatne miedzy e-mailam'i i telefonami firmowymi biznesowymi.
    • sselrats Żeby nam się znów chciało chcieć 07.12.09, 19:58
      Wypalenie zawodowe jest starym zjawiskiem. Pamietam sprzed 30 lat
      widok pracownika budowlanego opartego o lopate i wygladajacego na
      przemeczonego i przepracowanego. Wzrok bledny z zestresowania.
      Jednym slowem - wypalony zawodowo.
      • adi233 Re: Żeby nam się znów chciało chcieć 07.12.09, 22:33
        Prawdziwym problemem jest to, że ludzie wykonują pracę, która w ogóle nie
        odpowiada ich zainteresowaniom. Trzeba robić to, co się lubi. A dziś niestety
        99% ludzi łapie się zawodów, które wykonują jedynie dlatego, bo muszą.
    • Gość: zmęczona Żeby nam się znów chciało chcieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.09, 22:58
      Ja mam dosyć. Oficjalnie pracuję 8 godzin przez 5 dni w tygodniu. Nieoficjalnie pracuję 9, 10 ,11 i więcej. Wolnego czasu nie mam nawet w weekendy, powód czego nie zrobię w tygodniu zabieram do domu na sobotę.
      Dlaczego tak jest?
      Zbyt mało pracowników, za dużo pracy, bałagan legislacyjny w kraju, ambicja szefa? chyba wszystko razem.
      Muszę pracować, to jedyne moje źródło utrzymania, jestem sama, mam 40 lat. Brak rodziny to również argument szefostwa bym mogła zostawać w pracy.
      Ciągły pośpiech, stres, niezadowolenie szefów to codzienność.
      Myślałam wiele razy żeby to rzucić, ale boję się.
      Niestety ta sytuacja zmieniła również moje życie prywatne.
      Po pracy padam ze zmęczenia i nie mam ochoty na nic.
      Od kilku lat moje prywatne życie prawie nie istnieje.
      Może tylko mam jeszcze ochotę by pomagać rodzicom.
      Nie poznaję siebie w lustrze, jak ja teraz wyglądam, hmmm niestety szaro, już nie potrafię ukryć zmęczenia.
      Mam marzenie, że 2010 rok zmieni to wszystko.
      W końcu pójdę na urlop wtedy kiedy chcę na niego pójść i nie będę już miała niewybranego urlopu z poprzednich lat. Chyba od 10 lat nie zdarzyło się żeby ktoś nie dzwonił do mnie w czasie urlopu w pilnej sprawie, zawzwyczaj kończy się to spędzeniem kilku godzin w pracy.
      Jaka to praca i jakie miasto?
      To niewielka mieścina nie metropolia i niewielki budynek.
      Z perspektywy ulicy wydaje się, że oni czyli my właściwie nic chyba nie robimy. W środku codziennie widzę twarze zmęczonych ludzi, marzących by tej pracy było chociaż ciut mniej. Zresztą powinniśmy się cieszyć w końcu mamy pracę.
      • sselrats Re: Żeby nam się znów chciało chcieć 07.12.09, 23:30
        Bardzo ladny post. Trudno jest zmienic prace jesli nie ma innych
        mozliwosci w tej samej miejscowosci. Trudno ale nie niemozliwe.
        Opcje: Znalezc podobna prace gdzie indziej i sie przeprowadzic albo
        zaakceptowac inna prace za mniej ale byc bardziej szczesliwa.

        Zaslyszane: jak zapobigacie odplywowi kadr? Bardzo proste - trzymamy
        ludzi bardzo zajetych, nie maja czasu na szukanie pracy.
    • Gość: Realista Żeby nam się znów chciało chcieć IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.12.09, 11:34
      Pracownika traktuje się jak niewolnika za marne pieniądze trzeba pracować po
      10-11 godzin ,godzina dwie na dojazd do domu -jak może się chcieć.Pracodawca
      może wszystko bo takie mamy przepisy taki mamy rząd takie mamy związki
      zawodowe.Rozwalić to wszystko!
    • Gość: aaa Re: Żeby nam się znów chciało chcieć IP: *.chello.pl 29.12.09, 19:21
      Połowa Polaków zarabia ponad 2400 zł (brutto), nie wiem skąd dane o
      1000 zł.
    • Gość: ja Żeby nam się znów chciało chcieć IP: *.subscribers.sferia.net 31.12.09, 11:02
      Mam 21 lat. Dzis jest mój ostatni dzień pracy. Przez 2,5 roku starałam się,
      bardzo rzetelnie podchodziłam do pracy, moich obowiązków. Nigdy się nie
      spóżniałam, mimo, że mieszkałam najdalej. Teraz szukam nowej, ale jestem
      wypalona, ponieważ za dużo przykładałam się do poprzedniej i czuję, że znów
      nie zostanę "doceniona"

      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka