Dodaj do ulubionych

Na katar najlepszy ginekolog

25.03.10, 20:23
I jak zwykle dużo hałasu i nic z tego nie wynika. Nie dowiedziałem się z
artykułu kto ma w końcu zapłacićza nieubezpieczone pacjentki.
Obserwuj wątek
    • Gość: ps.lekarz Na katar najlepszy? IP: *.fbx.proxad.net 26.03.10, 22:54
      Na katar i kaszel najlepsza jest kwasna woda w pastylkach. Trzeba
      polknac dwie i obficie popic woda.
      Po chwili sprobujcie chorzy kichnac lub zakaszlec!!!
      Wyleczenie murowane.
    • Gość: Malinowa_5 Re: Na katar najlepszy ginekolog IP: *.icpnet.pl 28.03.10, 13:15
      jak to kto? Ja, Ty i wszyscy którzy pracują....
    • ecicha-3 Na katar najlepszy ginekolog 28.03.10, 13:39
      Nie,tego nie mozna spokojnie czytac.To pacjentka ma miec inicjatywe
      i wychodzic z wnoszeniem skarg.Po cholere ja sie pytam mam narazac
      sie na stres,bo ktos nie przestrzega obowiazujacych przepisow???To
      rejestratorka,jezeli gowno wie,nie moze podniesc dupy z krzesla,i
      isc z zapytaniem do kierownika przychodni??A moze tu znowuz chodzi,o
      jakies krety wenty z NFZ?z placeniami? i moze przychodnie poprostu
      boja sie.Ten Kraj jest chory nieuleczalnie.
    • Gość: ais wklejam przepisy ustawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:08
      USTAWA
      z dnia 27 sierpnia 2004 r.
      o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych
      link do pobrania: isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20042102135

      najlepiej sciagnąc "tekst ujednolicony" i sobie wydrukowac.

      Art. 2.
      1. Do korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków
      publicznych
      na zasadach określonych w ustawie mają prawo:
      (...)
      3) inne, niż wymienione w pkt 1 i 2, osoby posiadające obywatelstwo polskie i
      posiadające miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej,
      które nie ukończyły 18. roku życia lub są w okresie ciąży, porodu i połogu
      – zwane dalej „świadczeniobiorcami”.

      • dzikowy Re: wklejam przepisy ustawy 28.03.10, 14:32
        > które nie ukończyły 18. roku życia lub są w okresie ciąży, porodu i
        połogu
        > – zwane dalej „świadczeniobiorcami”.

        Dzieci to jeszcze rozumiem - nie mogą pracować, nie mogą się
        ubezpieczyć. Ale jakim prawem ciężarówki? Udany wsad daje do około
        rok darmowego ubezpieczenia.
        • Gość: ciezarna -> dzikowy IP: *.chello.pl 28.03.10, 16:20
          Twoim zdaniem pracodawcy ustawiaja sie w kolejkach, zeby zatrudniac
          ciezarne???
          • nomina @Ciezarna 28.03.10, 17:58
            A z czego, Twoim zdaniem, te ciężarne chciały utrzymać dzieci, nie mając dochodu?

            Na jakiej podstawie decydowały się na ciążę, wiedząc, że nie utrzymają dziecka?

            Pracująca na zwolnieniu ma ubezpieczenie, żona pracująca w domu jest na ubezpieczeniu męża. Jeśli pozostaje w związku nieformalnym i durne prawo nie uznaje możliwości ubezpieczenia z książeczki partnera, może wykupić ubezpieczenie dobrowolne, skoro straciła pracę (nb. sprawę należy skierować do sądu, bo kobiety ciężarnej nie wolno zwolnić). Jeśli była wcześniej bezrobotna, ma ubezpieczenie z urzędu pracy. Ciężarna nie ma żadnych podstaw do braku ubezpieczenia - większych niż np. osoby niepełnosprawne.

            Innym problemem jest nieznajomość przepisów o ubezpieczeniu zdrowotnym. Ja czasem korzystam z innego przepisu, którego nie tylko nie uwzględniają systemy informatyczne przychodni, a rejestratorki go nie znają, ale nawet ZUS nie wiedział, o co chodzi.
        • ev_ik Re: wklejam przepisy ustawy 28.03.10, 18:21
          dzikowy napisał:

          > > które nie ukończyły 18. roku życia lub są w okresie ciąży, porodu i
          > połogu
          > > – zwane dalej „świadczeniobiorcami”.
          >
          > Dzieci to jeszcze rozumiem - nie mogą pracować, nie mogą się
          > ubezpieczyć. Ale jakim prawem ciężarówki?

          Rusz trochę makówką, myślenie na prawdę nie boli.

          Wystarczy, że ciężarówka zachoruje na zwykłe przeziębienie, nie będzie miała
          dostępu do lekarza i sama będzie się leczyć jak umie. Wystarczy, że będzie brała
          zwykłą aspirynę, a może urodzić dziecko z wadami. Nie wspomnę już nawet o innych
          chorobach (np. cukrzyca), które mogą powodować trwałe uszkodzenie płodu.

          Teraz sobie policz, co wychodzi taniej: darmowe leczenie ciężarówek, czy
          leczenie, rehabilitacja i utrzymywanie upośledzonych dzieci (a później ludzi)?

          Jeszcze jakiś mądrala chce odmówić kobietom w ciąży darmowego leczenia?
          • Gość: Aśka Nikt nie chce zabronić IP: *.chello.pl 28.03.10, 18:56
            Tak, teraz darmowe leczenie, potem zasiłki darmowe dla obiboka a
            potem będzie miała preferencje w dostępie do przedszkola jako matka
            samotnie wychowująca dziecko z partnerem...echhh
            • ev_ik Re: Nikt nie chce zabronić 28.03.10, 22:52
              Coś ci się pomyliło, bo dyskusja dotyczy leczenia kobiet w ciąży, a nie
              pierwszeństwa w przyjmowaniu do przedszkola.
    • bgoralska1972 W Krakowie tez:( 28.03.10, 18:55
      Byłam świadkiem jak odmówiono lecznia w przychodni małemu dziecku.
    • Gość: Annika Na katar najlepszy ginekolog IP: *.marienlyst.dk 28.03.10, 21:05
      Czesc, mieszkam w Szwecji. Bedac w Polsce ostatnio z wizyta
      zachorowalo moje dziecko. Na pogotowiu pani w rejestracji domagala
      sie ksiazeczki ubezpieczeniowej, w drodze wyjatku zgodzila sie
      przyjac dziecko z 40 stopniowa goraczka, a dowod ubezpieczenia mam
      doniesc w ciagu 7 dni.
      • Gość: ttt Re: Na katar najlepszy ginekolog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.10, 21:41
        no tak ustawa jest i wyraźnie o tym mówi ale tylko mówi bo w efekcie
        dostanie się do lekarza na NFZ nie jest takie łatwe. Sama w czasach
        LO (kilka lat temu) miałam ten problem. Mieszkałam w innym mieście,
        mama za granicą pracowała na czarno mi czasem coś przesłała na
        utrzymanie, ojciec jak miałam 6 lat wypiął się na rodzinę i nie
        płacił nawet alimentów. Byłam sama bez opieki- na szczęście dobrze
        się uczyłam i nikt specjalnie nie interesował się mną bo byłam
        raczej wzorem do naśladowania a nie chodzącą patologią. Na
        nieszczęście zaczełam sporo chorować. Rozpoznano u mnie astmę
        (oczywiście prywatna wizyta) ale wcześniej jak chorowałam
        wielokrotnie toczyłam walkę z paniami w rejestracji. Nie byłam
        pełnoletnia, miałam gorączkę, zapalenie oskrzeli jeśli nie początek
        zapalenia płuc. Kaszel, świsty a nikt nie chciał mnie zbadać bo nie
        mam ubezpieczenia ze sobą. Na szczęście kierowniczka przychodni była
        lekarzem i zlitowała się i powiedziała jak usłyszała moją
        historię "ja Cię dziecko przyjmę". Dostałam antybiotyk pomogło na
        troche ale potem znowu infekcje i duszności w nocy. Dzwoniłam do NFZ
        (wtedy chyba kasy chorych) przełączali mnie po pokojach w końcu
        dowiedziałam się, że powinnam być ubezpieczona ale nie ma mego nr
        PESEL w ich bazie i ktoś mnie musi zgłosić. Zaproponowano by była to
        szkoła a szkoła nie chciała zgłosić bo była w innym woj niż byłam
        zameldowana- tłumaczenie, że nie dostaną za mnie zwrotu i tak przez
        4 lata LO nie mogłam leczyć się państwowo... taka patologia :(
        Leki, antybiotyki były w różny sposób załatwiane nie będę pisać
        jak... ale przetrwałam do czasów kiedy na uczelnia mnie
        ubezpieczyła :) teraz na ironię prawię nie choruję a astma była na
        tle alergicznym- brak alergenu i ataków duszności brak od kilku
        lat :) ale co przeżywałam w LO...

        Teraz sama jestem lekarzem dentystą- odbywam roczny staż na NFZ. Na
        szczęście u nas nie sprawdzają tak rygorystycznie ubezpieczeń raczej
        się wierzy pacjentom i pomaga szczególnie jak boli...powiedzmy aż
        tak dużo nie straci gabinet jak z jednego pacjenta raz na jakiś czas
        się przyjmie i nawet fundusz go odrzuci nie zwróci kasy.

        Jeśli chodzi o dzieci i kobiety w ciąży powinno to być oczywiste że
        mają ubezpieczenie ale na tym się kończy bo ustawa jest, konstytucja
        jest a panie z rejestracji tych przepisów nie znają i mówią "nie ma
        miejsc", "ubezpieczenie i kropka". Trzeba pamiętać, że do leczenia
        każdy ma u nas prawo- nawet ten nie ubezpieczony tylko potem
        pozostaje pytanie jednostki służby zdrowa kto za to zapłaci.
        Smutne....


        ciężarna jest ubezpieczona ze względu na dziecko-ono nie jest winne,
        że jest na tym świecie. Samo na siebie nie zarobi i się nie
        ubezpieczy a jak będzie zdrowe to kiedyś odpracuje te kilka wizyt u
        lekarza. Dla mnie to oczywiste, że dzieci i kobiety ciężarne są
        ludzmi których trzeba chronić.
        Najgorsze jest, że jak przywiozą bezdomnego pijaczka to go
        przebadają na nasz koszt i jeszcze domyją w szpitalu albo więźniom
        usuną zatrzymane ósemki poza kolejką-tak tak pamiętam jak przywieźli
        bandziora na uczelnię na chirurgię stomatologiczną. czterech z
        pistoletami i więzień. Z więzienia nawet nie zadzwonili, że jadą
        tylko przyjechali i kazali usunąć bo więźnia troche coś tam boli...
        a dla niego atrakcja bo same młode studentki a on wyposzczony... A
        dla przykładu dodam, że normalni ludzie czekają z pół roku na
        zabieg!
    • Gość: Agata Na katar najlepszy ginekolog IP: *.home.aster.pl 28.03.10, 21:17
      Czy każdy artykuł o kobietach w ciąży musi być ilustrowany gołym brzuchem?
      Nie można inaczej?
    • Gość: ciężarna Na katar najlepszy ginekolog IP: 80.51.210.* 28.03.10, 22:20
      podajcie namiary na tę ustawę
      jutro muszę zanieść do pogotowie potwierdzenie ubezpieczenia
      bo w czwartek zbyt słabo sie czułam aby pomyśleć o papierach .. okazuje sie że
      niepotrzebnie bede sie jutro telepać po mieście aby w stacji pogotowia
      udowodnić że jestem ubezpieczona skoro nie musże

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka