IP: 217.76.112.* 02.04.10, 16:17
Telerodzina przyczyną agresji i obniżenia poziomu empatii

Telewizja okazuje się być jednym z najsilniejszych narzędzi
socjalizacyjnych dla mas. Dorosłym umożliwia skromną rozrywkę, dla
małych odbiorców jest rzeczywistością.
XXI wiek został nazwany wiekiem informacji. Ktoś, kto kiedyś
powiedział „Pałki i kamienie mogą zadać mi cierpienie, ale od słowa
nie zaboli mnie nawet głowa”, był w ogromnym błędzie. Słowa mogą
zabijać, leczyć, ranić, budować i niszczyć. Język jest współtwórcą
rzeczywistości, którą pomaga nam także odbierać. Media są obecnie
jednym z najważniejszych narzędzi tworzących otaczający nas świat.
Kultura obrazkowa
Posługują się one nie tylko słowem, ale także sugestywnym obrazem,
jak i dźwiękiem. Według najnowszych badań ten sposób przekazywania
informacji wpływa najbardziej socjalizująco na dzieci do lat 7, a
nawet 12. Brak skrupulatnej segregacji i filtracji przekazów do
nich docierających często prowadzi w dalszym etapie do rozwoju
zaburzeń psychicznych i wzrostu poziomu agresji. Czynnik ten, zaraz
za sytuacją rodzinną i uwarunkowaniami genetycznymi, jest jednym z
najczęściej wymienianych powodów wpływających na poziom agresji.
Najważniejszymi nośnikami informacji we współczesnym świecie jest
Internet oraz telewizja. Prasa i radio są obecnie na marginesie.
Jednak dla małego dziecka najbardziej wpływowym źródłem wszelkiego
rodzaju treści jest ruchomy obraz (plus fonia) reprezentujący
mnogość form rzeczywistości. Obecnie chyba nie ma takiego domu w
Polsce, gdzie nie można byłoby znaleźć chociaż jednego odbiornika
TV. Treści w nim pokazywane są łatwe i przyjemne w odbiorze , nie
wymagają też intensywnego wysiłku intelektualnego. Pudło z
migoczącymi obrazami na przestrzeni lat zyskało status
hierarchicznie uprzywilejowanego członka rodziny.
Dodatkowy członek rodziny
Często dobry film zastępuje poobiedni dialog mający zacieśniać
więzi rodzinne. Zapracowani rodzice często też wykorzystują to
narzędzie, aby odciągnąć od siebie zainteresowanie dziecka. Mały
człowiek pozostawiony sam sobie, buszuje po świecie pełnym niekiedy
brutalnych i niezrozumiałych scen. Przerażająco realna przemoc bądź
dziwne stworzenia budują w nim długotrwały lęk i poczucie strachu.
Brak możliwości właściwego zinterpretowania oraz emocjonalne
przeżywanie tego, co widzi, jest bezpośrednią przyczyną powstania
patologicznego obrazu rzeczywistości. Następstwem tego typu
zaburzeń są koszmary senne włącznie z nocnym moczeniem.
Oczywiście nie można stwierdzić, że telewizja jest złem wcielonym.
Problem leży nie tyle w telewizji, co w łatwej dostępności do
różnych przekazów i braku ich właściwego doboru przez rodziców.
Parodią jest też fakt prezentowania w znacznej ilości bajek różnego
rodzaju bezsensownej przemocy. Chociaż często jest ona zabawna dla
starszego widza i taką funkcję ma pełnić, to dla małych dzieci bywa
traumatyczna. Oszacowano, że dziecko w czasie dorastania ogląda
nawet do 100 000 scen przemocy. Oczywisty jest też fakt, że po
setnym czy tysięcznym razie dziecko uodparnia się na te sceny i
okazuje brak empatii czy emocjonalnej reakcji. Zakres tolerancji
na dopuszczalne brutalne zachowania zostaje rozszerzony.
Tego typu sceny mogą także utrwalać w małym widzu przekonanie, że w
świecie realnym jest podobnie. Dzieci często dokonują tzw.
modelowania, czyli biorą przykład z ulubionego bohatera bajki czy
filmu. Identyfikują się prawie zawsze z postaciami najważniejszymi,
budzącymi respekt i poszanowanie. Pragnienie zgodności z
zaprezentowanym wzorem zachowań może być tu siłą motywującą dalsze
zachowanie. W efekcie może nastąpić trwała zmiana obrazu własnej
osoby.
A co z dziećmi?
Sceny z ulubionych filmów zostają przenoszone bezpośrednio do
szkoły (gdyż tam dzieci spędzają najwięcej czasu). Szkoła daje im
także możliwość wymiany zdań i odegrania widzianych w filmie scen,
zapewnia także takiemu dziecku widzów, którzy przeważnie wyrażają
podziw dla osoby silniejszej (często jest to spowodowane strachem).
Dzieci poprzez wygłaszanie takich opinii (nieświadomie) motywują
osoby wykorzystujące przemoc do kontynuowania procederu. Takie,
teoretycznie niewinne, zabawy naśladowcze utrwalają jednak pewne
postawy, które ujednolicają się z danym człowiekiem w dalszym
etapie rozwoju.
Brak zainteresowania rodziców, brak umiejętność doboru właściwych
programów oraz ogólnodostępność różnorodnych przekazów to główne
powody wzrostu agresji wśród dzieci. Przemoc utrwalona w
dzieciństwie i brutalne schematy płynnie przenikają do
podświadomości nastolatków i utrwalają się w okresie dojrzewania.
Usunięcie tych następstw jest później niezwykle trudne.
Niejednokrotnie dopiero po kilku latach psychoterapii udaje się
zneutralizować dysfunkcje silnie utrudniające bądź uniemożliwiające
życie w społeczeństwie.

Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka