rozgrzane sądy

IP: *.tvgawex.pl 23.11.10, 10:12
Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia nie uwzględnił zażalenia Anity Gargas, dziennikarki i autorki programu
TVP „Misja specjalna”, na umorzenie postępowania w sprawie napaści na nią pod Krzyżem Pamięci.

Do incydentu doszło w nocy z 12 na 13 sierpnia przed krzyżem na Krakowskim Przedmieściu, gdzie oprócz osób czuwających przy krzyżu znalazła się grupa wulgarnie i agresywnie zachowujących się młodych ludzi. Rzucali oni obraźliwe słowa w stronę modlących się, wykrzykiwali niecenzuralne hasła, jeden z nich obnażył się. Wśród nich był 35-letni mężczyzna, któremu nie podobało się, że Anita Gargas dokumentowała zachowanie napastliwej grupki osób wobec innych przebywających w tym miejscu. Mężczyzna obrzucił dziennikarkę inwektywami, po czym zwrócił się do policjantów, że nie życzy sobie, aby robiono mu zdjęcia. Ci wyjaśnili mu, że dziennikarka ma do tego prawo.

Mężczyzna zapytał wówczas mundurowych, co będzie, jeśli zabierze jej aparat. Usłyszał w odpowiedzi, że będzie to czyn karalny. Mimo iż funkcjonariusze policji znajdowali się od niego zaledwie o krok, mężczyzna rzucił się na dziennikarkę, uderzył ją w rękę, a następnie wykręcił, by móc wyszarpnąć zawieszony na pasku aparat. Z ukradzionym łupem starał się zbiec. Udałoby mu się to, gdyby nie reakcja osób postronnych, które schwytały go i odebrały skradzioną rzecz.

Funkcjonariusze policji proponowali początkowo dziennikarce, by złożyła skargę w trybie prywatnoskargowym następnego dnia na komisariacie, mimo iż sami widzieli całe zdarzenie. Jednak ostatecznie sprawca został zabrany przez policję, a poszkodowana i świadkowie złożyli zeznania.

Wydawać by się mogło, że sprawca napaści na dziennikarkę na oczach dużej liczby świadków przebywających przed Pałacem Namiestnikowskim, w tym stróży prawa, zostanie przykładnie ukarany.

Tymczasem dwa tygodnie później okazało się, że prokuratura nie podejmie w związku z nocną napaścią żadnych kroków - ze względu na brak znamion czynu karalnego. Konkluzję taką sformułował po zakończeniu policyjnego dochodzenia prowadzący je aspirant Marcin Kowalczyk. Jego opinię podzieliła asesor prokuratury Warszawa Środmieście-Północ Aneta Urbanik-Urjasz, zamykając sprawę decyzją o umorzeniu postępowania przed wszczęciem.

Prokuratura w uzasadnieniu swojej decyzji stwierdziła, że napaść na Anitę Gargas była jedynie formą żartu. Asesor Urbaniak-Urjasz uznała
za rozstrzygające w tej kwestii zeznania sprawcy zajścia, który stwierdził, że „zrobił to dla hecy”.

O wyjaśnienie lakonicznego uzasadnienia prokuratury portal Niezależna.pl zwrócił się do prok. Agnieszki Muł z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście Północ. – Prokurator oceniał całokształt okoliczności, w tym to, co zeznał mężczyzna, którego zachowania to dotyczyło – stwierdziła prok. Muł. Dodała, że poszkodowana ma prawo do zaskarżenia decyzji o umorzeniu.

– Wówczas prokurator albo uwzględni je, albo przekaże do sądu jako organu właściwego do rozpatrzenia zażalenia. Sąd orzeka w takiej sytuacji, czy decyzja prokuratury jest słuszna i utrzymuje ją w mocy, bądź uchyli tę decyzję, zlecając jej uzupełnienie i wskazując, jakie czynności należy jeszcze przeprowadzić – wyjaśniła prok. Muł.

Prokurator stwierdziła w rozmowie z nami, że nie będzie wyjaśniać, dlaczego sprawę zakwalifikowano jedynie jako zmuszanie do określonych czynności, a nie jako usiłowanie rozboju bądź zuchwałą kradzież. Nie dowiedzieliśmy się też, czego jeszcze musiałby dokonać napastnik, by prokurator uznał to za napaść z kradzieżą.

Anita Gargas od decyzji prokuratury odwołała się do sądu. Przewodniczący składu sędzia Adam Grzejszczak uznał, że należy zaskarżone postanowienie (czyli umorzenie postępowania – red) utrzymać w mocy.

(...) Zażalenie jest bezzasadne i nie zasługuje na uwzględnienie. Po pierwsze należy stwierdzić, iż uzasadnienie zaskarżonego postanowienia, jak słusznie podnosi skarżąca, nie jest prawidłowo sporządzone, jest bardzo lakoniczne, jednak zdaniem sądu nie uniemożliwia to kontroli instancyjnej sprawy, analiza akt bowiem pozwala dokonać stosownej oceny. Przede wszystkim należy stwierdzić, iż wbrew temu, co napisała skarżąca, w sprawie brak jest przesłanek, aby przyjąć, iż doszło do popełnienia przestępstwa.(...) Z zeznan świadków (w tym samej skarżącej) wynika, iż robiła ona zdjęcia Michała N. Wbrew jego głośno wyrażonemu sprzeciwowi. (...) Zatem działanie M.N polegającego na wykręceniu ręki i odebraniu aparatu w tym kontekście należy uznać nie jako zastosowanie przemocy w rozumieniu art. 191 kk, ale jako działanie
mające na celu zapobieżenie naruszaniu jego dobra w postaci wizerunku poprzez fotografowanie bez zezwolenia (...) – napisał w uzasadnieniu sędzia Grzejszczak.

Konkludując – można na ulicy
wykrzykiwać niecenzuralne słowa, obnażać się, być wulgarnym i agresywnym, a osobę, która to dokumentuje, można bezkarnie uderzyć, bezkarnie zaatakować i zabrać aparat fotograficzny
.

Przyzwolenie na takie działania wydał właśnie sąd Rzeczpospolitej Polskiej.


    • Gość: jolka Re: rozgrzane sądy IP: *.tvgawex.pl 24.11.10, 12:26
      a tu też cisza ??!!???!!
    • Gość: Kir Re: rozgrzane sądy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 18:45
      Jak zwykle znana jest tylko część prawdy a już powstają tak tendencyjne artykuły w całej sprawie nie sposób nie uwzględnić jednego istotnego aspektu, który ładnie jest opisany na e- prawniku
      "zwykle złożony pod względem prawnym. Działanie bowiem naruszającego może być kwalifikowane jako naruszenie dobra osobistego w postaci dobrego imienia, nazwiska, czci jak również może naruszać zasady ochrony danych osobowych. Ogólnie przyjmuje się, że przyjęcie umówionej zapłaty oraz domniemanie zezwolenia na rozpowszechnianie wizerunku chroni osobę wykorzystującą wizerunek tylko wtedy, gdy poszkodowany powołuje się na naruszenie jego prawa do wizerunku. W przypadku jednak powoływania się przez osobę poszkodowaną na naruszenie jej prawa do czci i do prywatności, nie jest wystarczająca dla wyłączenia bezprawności działania naruszającego dobra osobiste, który musi wykazać dysponowanie odpowiednim zezwoleniem poszkodowanego. W takim przypadku wymagana jest zgoda, a nie wystarcza tylko zapłata. Powszechnie przyjmuje się, że jeśli wizerunek stanowi całość jakiegoś pejzażu, wtedy nie można mówić o naruszeniu wizerunku.
      TRESZCZENIE: Prawo cywilne pośród dóbr chronionych, wyodrębniło specjalną ich kategorię, związaną ściśle z osobą fizyczną (i odpowiednio z osobą prawną). Tymi prawami są tzw. dobra osobiste. Kodeks cywilny nie definiuje tego pojęcia, wymieniając tylko przykładowo rodzaje dóbr osobistych podlegających ochronie. Są nimi w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska. Należy zauważyć, że wśród wymienionych dóbr znalazł się wizerunek, jako przedmiot ochrony. Wizerunkiem jest obraz określonej osoby w formie obrazu czy fotografii. Dlatego też należy przyjąć, że zdjęcia wykonane podczas sesji fotograficznej w agencji reklamowej są wizerunkiem osoby pozującej do zdjęć."
    • Gość: Kir Re: rozgrzane sądy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 19:35

      mężczyzna zapytał wówczas mundurowych, co będzie, jeśli zabierze jej aparat. Usłyszał w odpowiedzi, że będzie to czyn karalny. Mimo iż funkcjonariusze policji znajdowali się od niego zaledwie o krok, mężczyzna rzucił się na dziennikarkę, uderzył ją w rękę, a następnie wykręcił, by móc wyszarpnąć zawieszony na pasku aparat. Z ukradzionym łupem starał się zbiec. Udałoby mu się to, gdyby nie reakcja osób postronnych, które schwytały go i odebrały skradzioną rzecz.

      Funkcjonariusze policji proponowali początkowo dziennikarce, by złożyła skargę w trybie prywatnoskargowym następnego dnia na komisariacie, mimo iż sami widzieli całe zdarzenie. Jednak ostatecznie sprawca został zabrany przez policję, a poszkodowana i świadkowie złożyli zeznania.

      Wydawać by się mogło, że sprawca napaści na dziennikarkę na oczach dużej liczby świadków przebywających przed Pałacem Namiestnikowskim, w tym stróży prawa, zostanie przykładnie ukarany.

      Tymczasem dwa tygodnie później okazało się, że prokuratura nie podejmie w związku z nocną napaścią żadnych kroków - ze względu na brak znamion czynu karalnego. Konkluzję taką sformułował po zakończeniu policyjnego dochodzenia prowadzący je aspirant Marcin Kowalczyk. Jego opinię podzieliła asesor prokuratury Warszawa Środmieście-Północ Aneta Urbanik-Urjasz, zamykając sprawę decyzją o umorzeniu postępowania przed wszczęciem.

      Prokuratura w uzasadnieniu swojej decyzji stwierdziła, że napaść na Anitę Gargas była jedynie formą żartu. Asesor Urbaniak-Urjasz uznała
      za rozstrzygające w tej kwestii zeznania sprawcy zajścia, który stwierdził, że „zrobił to dla hecy”.
      wyjaśnienie lakonicznego uzasadnienia prokuratury portal Niezależna.pl zwrócił się do prok. Agnieszki Muł z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście Północ. – Prokurator oceniał całokształt okoliczności, w tym to, co zeznał mężczyzna, którego zachowania to dotyczyło – stwierdziła prok. Muł. Dodała, że poszkodowana ma prawo do zaskarżenia decyzji o umorzeniu.

      – Wówczas prokurator albo uwzględni je, albo przekaże do sądu jako organu właściwego do rozpatrzenia zażalenia. Sąd orzeka w takiej sytuacji, czy decyzja prokuratury jest słuszna i utrzymuje ją w mocy, bądź uchyli tę decyzję, zlecając jej uzupełnienie i wskazując, jakie czynności należy jeszcze przeprowadzić – wyjaśniła prok. Muł.

      Prokurator stwierdziła w rozmowie z nami, że nie będzie wyjaśniać, dlaczego sprawę zakwalifikowano jedynie jako zmuszanie do określonych czynności, a nie jako usiłowanie rozboju bądź zuchwałą kradzież. Nie dowiedzieliśmy się też, czego jeszcze musiałby dokonać napastnik, by prokurator uznał to za napaść z kradzieżą.

      Anita Gargas od decyzji prokuratury odwołała się do sądu. Przewodniczący składu sędzia Adam Grzejszczak uznał, że należy zaskarżone postanowienie (czyli umorzenie postępowania – red) utrzymać w mocy.

      Aco mieli zrobić?chyba tylko przekwalifikować na naruszenie nietykalności cielesnej zresztą już na początku można było dokonać takiej kwalifikacji ,zresztą na to wskazywało postępowanie w trybie ,prywatno-skargowymrozbój i kradzież rozbójnicza w tym przypadku toraczej chęć zemsty na sprawcy a nie zamiar wymierzenia sprawiedliwej kary przy rozboju sprawca z reguły doprowadza ofiarę przy użyciu przemocy do sstanu bezbronności a następnie dokonuje zaboru ustawowe znamiona rozboju wyczerpuje już zamknięcie pokrzywdzonego w pomieszczeniu z którego się nie może wydostać chociażby łazience jako sposobie dokonywania rozbojów mieszkaniopwych,jest wiele uwag istotnych do sądów jak również prokuratur, i o części z nich wspominał nawet min. Kwiatkowski w kontekście chociażby wyroków wydawanych na sprawców wypadków drogowych ze skutkiem śmiertelnym gdzie sądy preferują karę w dolnym wymiarze zagrożenia Ale oczywiście jako niesłuszny minister postaje bez wsparcia

Pełna wersja