Gość: MagdaU Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... IP: *.ip.jarsat.pl 15.02.12, 14:29 Ostatnio spotkala mnie za to dokladnie odmienna sytuacja,niz opisana w artykule. Zaczynam szukac pracy zagranica w nauce. Zostawilam CV miedzy inny jednej agencji,ktora rekrutuje "naukowcow".Dwa dni temu dostalam maila z jednej firmy niemieckiej,ze "niestety nie pasuje do ich profilu",ale zeby nie brac tego za brak kwalifikacji. Poniewaz nawet nazwa firmy nic mi nie mowila,z ciekawosci sprawdzilam ich strone internetowa i szukali w zupelnie innej dziedzinie, niz moja:). Mimo tego,odezwali sie.Zatem mozna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z Belgii Re: Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu IP: *.access.telenet.be 15.02.12, 14:46 W Belgii tez nikt nie przysyla odpowiedzi ani sie nie odzywa!!(dotyczy to i Belgow i cudzoziemcow). Chamstwo szefow firm siegnelo zenitu,ludzi sie zwyczajnie olewa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pi Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... IP: *.net.stream.pl 15.02.12, 15:11 Ludzie aplikujący na lepsze i lepiej opłacane stanowiska są traktowani tak samo amatorsko. Miałem sporo rozmów rekrut. w różnych częściach kraju i byłem zawsze przed czasem! Jeżeli ignorowałem jakieś spotkania to tylko na wstępnej rozmowie przez telefon, ponieważ: a) pracodawca/rekruter już na starcie był arogancki i wymagał bezwarunkowego podporządkowania odnośnie terminu spotkania (czyt. moje zdanie się kompletnie nie liczyło). To już źle wróży dla dalszej współpracy. Od razu widać jak pracodawca traktuje personel. b) żadął bezwarunkowego stawienia się na rozmowę na dzień następny np. w sobotę/niedzielę, gdy ja chodziłem po górach lub żeglowałem (samochód jak się domyślacie został w dalekim porcie). Wielokrotnie zdarzyło mi się, że było opóźnienie w czasie rozmowy. Zawsze byłem elastyczny i cierpliwy. Nie pyszczyłem, gdyż wiem jaka jest rzeczywistość. Ostatnia miałem sytuację, że pracowniczka HR pewnej, wydawać się mogło solidnej firmy, zadzwoniła do mnie przełożyć rozmowę, kiedy byłem w połowie drogi. Pierwsza myśl - zły początek i brak profesjonalizmu. Najlepsze w tym, że na rozmowie powiedziałem, że nie jestem zainteresowany pracą na ww. stanowisku z konkretnego powodu (oferowali kilkuletnią lojalkę), a dalsza rozmowa nie ma kompletnie sensu (zarobki już mnie nie obchodziły kompletnie). Dodam też, że o kilkuletniej umowie lojalnościowej w ogóle nie wspominali w ogłoszeniu! Jak myślicie dlaczego? ;-) Wszyscy wpadli w osłupienie, a w szczególności młodocianą pracowniczka HR, która zaniemówiła. Młodociany kierownik na odchodne warknął coś na zasadzie "gdzie ja znajdę taką pracę?". To jednak nic... po otwarciu skrzynki mail dostałem wiadomość, że to "ONI nie są zainteresowani moją aplikacją" i nie przeszedłem do następnego etapu. Może potraktowali mój występ jako performance artystyczny. Parę razy już mi się zdarzyły tak absurdalne odpowiedz, gdzie pracodawca musiał postawić kropkę nad i dając do zrozumienia, że nagle z idealnego kandydata stałem się bezwartościowym i niechcialnym ;-) Wizerunek firmy buduje się na detalach. Duża część rekruterów nie posiada doświadczenia w swoim fachu poza edukacją... Raz spotkałem dwie takie nadęte młodziutkie paniusie D&G (notabene w Warszawie) w jednej z dużych koncernów, które praktycznie nie mają żadnej wiedzy merytorycznej w temacie mojego zawodu. Cała sytuacja zaczęła mnie naprawdę śmieszyć. Ocena psychologiczna to fikcja na podstawie kilku szablonowych pytań, bo kto inteligentny na rozmowie przyzna się, że posiada wady dyskredytujące go do pracy na stanowisku? Czy one naprawdę myślą, że wyłapią u mnie moje słabe punkty i się przyznam do nich? :-) Czy ja nie wiem, że w większości firm obietnice na rozmowie to jedno, a życie drugie? Czy ja nie wiem, że malutkie wady jak np. atencja do detali tak naprawdę stanowią zaletę dla pracodawcy o czym piszą w każdym poradniku :-) Na szczęście rozmowa z szefem działu to był za to przepaść w jakości i konkret. Miał w sobie dużo więcej profesjonalizmu, ponieważ z racji tytułu naukowego (dr.) nie musiał nikomu nic udowadniać - był skromny i nie obwieszał się gadżetami wielkich kreatorów mody. Przeżyłem też rekrutację na specjalistyczne stanowisko czekając w stłoczony z kilkunastoma aplikantami umówionymi na tę samą godzinę. Nie dajcie się tak traktować, bo to... zła wróżba. Wszyscy siedzieli jak na szpilkach nerwowo. HR sobie parzył kawkę, czas uciekał, a było nas coraz więcej. Konsternacja. Facet przede mną (w średnim wieku) wyszedł po kilku minutach wyraźnie zirytowany. Ludzie starsi są raczej spokojni i pokorni, więc sprawa wyglądała raczej poważnie. No, ale cóż skoro już wchodziłem, to nie wypadało odmówić i uciec. Na rozmowie byli staruszkowie z zagranicy mających ironiczny stosunek do Polaków i dwóch polskich młodych cwaniackich menedżerów zarządzającym tym cyrkiem. Rozmowa toczyła się spokojnie do momentu kiedy nie powiedziałem swojej stawki. Wyraźnie zbici z tropu kiedy powiedziałem ile chcę zarabiać (była to normalna kwota na tym stanowisku). Ja im swoje, a oni swoje. Zapytałem, gdzie ta konkurencyjna stawka, którą tak podkreślali w ogłoszeniu i musiałem im naświetlić parę kwestii jak wygląda obecny rynek pracy w PL odnośnie tego stanowiska. Polscy menago chyba im o tym nie wspomnieli ;-) No, ale przejdźmy do meritum... metody. Ich metoda polegała na tym wywarciu presji na potencjalnego aplikanta. Wiele firm nawet tych niby solidnych to stosuje. Kandydata się urabia i zmiękcza. Łapie za słówka i szuka zaprzeczeń. Nawet mało istotnych. Osoby o mniej mocnych nerwach i pozbawione środków do życia z nożem na gardle są dla nich najłatwiejszym łupem. Tzw desperaci. NajPod koniec rozmowy zaczęli mi udowadniać jak mało wiem, czyli atak z innej strony (też klasyka). Podałem rękę na do widzenia każdemu z nich i wyszedłem. Polscy menago się naprawdę wystraszyli, ale nie powinni być zdziwieni patrząc na reakcję mojego poprzednika. To była najgorsza rekrutacja jaką przeżyłem. Inne rozczarowanie spotkało mnie w dużym koncernie, gdzie dojrzały HR manager zaczął mnie atakować personalnie i na dodatek kompetencji mojego byłego przełożonego. Na ile celowa prowokacja, a na ile zwykły chamski poziom kultury osobistej, a może miał znajomego na moje miejsce - nie znam odpowiedzi, ale ataki poniżej pasa i drwienie sobie z pracownika na rozmowie na wyższe stanowiska świadczy o samej firmie. Nie dziwię się, że HRowcy dostają w mordę. Jedyne co mnie trzymało na tej rozmowie to fakt, że to ja chciałem wyjść z niej wygranym... i się udało wynegocjować mniej więcej jakieś przyzwoite warunki płacowe (oczywiście część pensji szła tak, aby ominąć składki). Firmy rekrutacyjne (zdecydowaną większość poza dwoma sprawdzonymi) omijam. Pośrednictwo jest mi niepotrzebne i kosztuje (po co mam mieć mniejszą pensję). Jak dobrze poszperacie w sieci znajdziecie te same stanowiska bez pośrednictwa bezpośrednio na stronach pracodawcy. Wolę bezpośrednio przekonać pracodawcę o swoich walorach. Dużo większa siła argumentacji. Pośrednik zabiera tylko czas (szczególnie jeżeli rozmowa wstępna jest np. w siedzibie pośrednika), bo i tak musimy się spotkać w siedzibie firmy. W przypadku dojazdu dochodzą dodatkowe koszta. Najczęściej z takich rozmów nic nie wynika i to wiem z własnego doświadczenia. Czasem ogłoszenia są aktywne, choć pracodawca już dawno zamknął rekrutację. Z ManPowerem miałem do czynienia po raz pierwszy i... o, gdzie pomimo wielu zapewnień o pozytywnej lub negatywnej odpowiedzi jej nie otrzymałem. Nie interesuje mnie, że ktoś nie miał czasu, skoro daje słowo kilkukrotnie. Nie chcę nawet sobie wyobrażać jakie podejście jest do osób fizycznych - pewnie totalne lekceważenie i łaska, tak jak tu piszecie. Także polecam wyostrzyć zmysły, używać Google (czasem same litery w kodzie aplikacji są skrótem) i omijać te instytucje. Nie twierdzę, że headhunterzy to zło, ale tych profesjonalnych jest b. mało. Odnośnie rekrutacji zagranicą - potwierdzam. Zawsze dostawałem odpowiedź. Często jest to odpowiedź z automatu, ale jak widać polskim firmom nawet nie chce się poświęcić na ustawienie auto-respondera w poczcie (o ile w ogóle mają własną pocztę). W Polsce niektórych właścicieli firm nawet nie stać na utrzymanie własnego serwera lub posiadanie profesjonalnego konta mail i wykupienie domeny. Jeżeli widzicie takie firmy to spodziewajcie się raczej najniższej możliwej kasy albo roboty na czarno za grosze. Będzie dobrze w momencie kiedy pracodawcy zrozumieją, że rozmowa rekrutacyjna to rozmowa partnerska. W momencie kiedy pracodawcy poszukują pracowników, a ich nie ma są bardziej przyjemni. Narazie rynek pracy podporządkowany jest bezwzględnie pracodawcy i nie widać chęci zmian. Mam nadzieję, że powolna emigracja młodych ludzi da im lekcję pokory. Tym samym apelują do młodych ludzi na studiach - bierzcie płatne staże zagranicą. Tylko w ten sposób macie realną szansę dostać dobrą pracę w np. takiej Holandii. Polskie referencje są dużo mniej warte. Dlaczego ? Sami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Drevniak Re: Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu IP: 212.160.172.* 15.02.12, 15:20 Och-ach, ajej-ojej. Ale Ty jesteś men! Jaki bystry, wyedukowany, elokwentny i dowcipny. Żeglujesz, samochód masz (w dalekim porcie). Taką samochwałę żeś wyskrobał jakby Ci się fora pomyliły. To nie jest portal matrymonialny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pi Re: Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu IP: *.net.stream.pl 15.02.12, 15:56 Masz jakieś kompleksy i problemy ze sobą? Inteligentny jestem na tyle, aby nie dać się wodzić za nos na rozmowie. Jak ktoś jest bezradny można mu wszystko wmówić i podpiszą każdą umowę. Później ludzie wpadają w pułapkę firmy, która ich wykorzystuje. Bogaty nie jestem. Jachtu nie posiadam. Żeglować może każdy w Polsce (w grupie taniej). Samochód to stary złom, tak jak u milionów Polaków, ale jestem z niego bardzo zadowolony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Drevniak No nie bądź taki skromny... IP: *.dynamic.chello.pl 15.02.12, 18:08 ... zapewne jesteś do tego wysoki, niebieskooki i masz dużego..... palucha u nogi:-p Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Drevniak Re: Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu IP: *.dynamic.chello.pl 15.02.12, 18:13 > Inteligentny jestem na tyle, aby nie dać się wodzić za nos na rozmowie. Jak kto > ś jest bezradny można mu wszystko wmówić i podpiszą każdą umowę. Później ludzie Zaiste ponadprzeciętna musi być Twoja inteligencja skoro potrafisz jątak dobrze ukryć:-ppp Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hermilion Re: Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu IP: *.ip.netia.com.pl 15.02.12, 18:44 Współczuję ci ... naprawdę i głęboko. Taką głupotę ciężko się leczy. Odpowiedz Link Zgłoś
ollie_1 Re: Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu 15.02.12, 21:10 @Drevniak Ty to chyba masz jakiś problem z ludźmi i chyba jakimś życiowym frustratem jesteś ponieważ czepiasz się wszystkich na tymże forum... @Pi Podobał mi się Twój wpis ponieważ wyłuszcza dokładnie te frustracje jakich doznaję szukając pracy w ojczystym kraju. Bez respektu wobec mojego czasu, bez odezwu od strony potencjalnych pracodawców oraz odpowiedzi ze strony firm HR. Dochodzi do tak kuriozalnych sytuacji, że na CV+LM pracodawca odpowiedział po 3 (!!!) miesiącach i jeszcze nie był zadowolony, ze nie zamierzam przyjechać na rozmowę w tym samym dniu. rozmowa miała się odbyć jakieś 50km od mojego miejsca zamieszkania, więc nie dane by mi było się przygotować oraz nie byłoby szansy by zmienić planów na ten dzień ... Poprosiłam o inny termin na co mi odpowiedziano: "pan prezes nie będzie miał czasu dla Pani i życzymy powodzenia w dalszym szukaniu pracy z takim nastawieniem i elastycznością..." cóż - przez blisko 10 lat pracy za granicą nie spotkałam się z takim brakiem szacunku dla osoby którą chce się zatrudnić... Czyżbym musiała się jednak do tego przyzwyczaić? Mam nadzieję, że nie i że był to tylko niemiły przykład jak nie należy zatrudniać pracowników... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Pracowałaś 10 lat zagranicą i wruciłaś do tego IP: *.jmdi.pl 15.02.12, 22:59 syfu?! Bóg cie opuścił, czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
ollie_1 Re: Pracowałaś 10 lat zagranicą i wruciłaś do teg 16.02.12, 23:11 Niestety, sprawy rodzinne mnie do tego zmusiły. I niestety decyzja musiała być nagła więc nie dane mi było dobrze się do powrotu przygotować a widzę, że do niektórych spraw będzie mi się ciężko przyzwyczaić :(. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Drevniak Re: Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu IP: 212.160.172.* 16.02.12, 09:58 Bo nie lubię jojczenia, użalania się nad sobą, nieudacznictwa i poszukiwania przyczyn własnych niepowodzeń na zewnątrz a nie w sobie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pi Re: Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu IP: *.net.stream.pl 15.02.12, 15:38 Jeszcze kwestia przebiegu samej rozmowy. Wzajemny szacunek polega na tym, aby nie tracić czasu swojego i pracodawcy! W Polsce dziwnym trafem pytanie o pensję jest na końcowym etapie rozmowy :-) Najczęściej mamy wstepne interview telefoniczne, pózniej rozmowę główną w siedzibie firmy. Nigdy się nie spotkałem, aby pracownik HR firmy zapytał o oczekiwaną pensję. Raz wspomniałem sam i kobiecina odebrała to jednoznacznie: "Jak się Panu nie podoba to nie musi Pan przyjeżdżać!" Raz tylko w formularzu na Pracuj.pl na etapie samej aplikacji, ale to tylko jedna firma. Na zagranicznych stronach oczekiwana kwota to prawie standard. Teraz coś mi tu nie gra. Skoro firmy mają mało czasu na rekrutację i zajmują się pracą to dlaczego szastają czasem i tworzą fikcję, z której wiadomo, że nic nie będzie? Chyba tylko, po to, aby dział HR uzupelnił sobie statystyki przed szefem. Miła pogadanka o dupie marynie przy kawce i ciasteczkach. Odciągną się od roboty na kilka godzin. Wierzycie w bajki, że firmy mają elastyczne widełki płacowe? Elastyczne są, ale w niewielkim stopniu. Na szczęście część rekruterów sprawuje się dużo lepiej i przekazują takie informacje poufnie na wstępie. Przynajmniej można jednoznacznie ocenić czy mamy jakiejkolwiek szanse na ww. stanowisku. Jak przestrzelimy to nawet najlepsze kompetencje, nic nie zdziałają. Oni to wiedzą. M y to wiemy. Fikcja trwa nadal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h. Re: Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu IP: *.dslgb.com 15.02.12, 18:25 bardzo ciekawy post. ja dalem sobie spokoj majac podobne doswiadczenia z brakiem profesjonalizmu ze strony polskich pracodawcow i wyjechalem za granice. tu jestem wolny od tego wszystkiego, zarabiam wiecej niz przyzwoicie, i przede wszystkim mam do czynienia z pracodawca, ktory mnie docenia i szanuje. kultura pracy na tzw. Zachodzie to wciaz jednak przepasc w porownaniu z ta rodzima. Odpowiedz Link Zgłoś
franz86 Re: Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu 15.02.12, 21:23 Też swoje przeżyłem na rozmowach kwalifikacyjnych i niestety większość nie była zbyt pozytywna. Pamiętam jak jechałem przez pół Polski na rozmowę kwalifikacyjną do pewnego banku spółdzielczego, aby nawet nie dostać dokładnej odpowiedzi na pytanie jak praca wygląda. A niby rozmawiałem z wszech wiedzącym dyrektorem (nomen omen nazwisko miał takie same jak słynny dziennikarz i arogancje równie podobną). Na początku rozmowy dowiedziałem się jaki mają piękny lokal w którym mnie przyjmuje (ponoć dawny budynek Giełdy Towarowej we Wrocławiu), ale przede wszystkim dowiedziałem się jak to oni nie są instytucją charytatywną i że wszystko kosztuje, a nawet nie zaczęliśmy rozmawiać o kwotach. Z resztą przez całą rozmowę stosował techniki manipulacyjne, żeby zmieszać kandydata z błotem. Po całej gadce o tym jak on to zrobił licencje maklera i jak to miał nie wiadomo jakie umiejętności, domyśliłem się że chodzi o kandydata za najniższą krajową do akwizycji wśród rodziny i znajomych. Odpowiedz Link Zgłoś
falco2009 Kandydat powinien traktować rekruterow 15.02.12, 15:15 jak prymitywnych półgłówków .W wiekszości przypadków. Wyjątki tylko potwierdzają regułę. To najczęsciej ludzie bez kultury , polotu, kompetencji , nie potrafiący obsługiwać klienta poczty elektronicznej .Co za problem wysłać jedną odpowiedź do wiekszej grupy ludzi ?Niewielki jak się coś potrafi . O jakości polskiej rekrutacji świadczy najlepiej to , ilu wyjechało za granice i tam bez problemu znalazło pracę . I nie musieli przeżyć upokorzenia jakie fundują polscy rekruterzy . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Drevniak Re: Kandydat powinien traktować rekruterow IP: 212.160.172.* 15.02.12, 15:22 A jak się rekrutuje na zmywak? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szowinista Re: Kandydat powinien traktować rekruterow IP: *.server4you.net 15.02.12, 15:52 Powinieneś wiedzieć najlepiej, Zmyvaku. Odpowiedz Link Zgłoś
ollie_1 Re: Kandydat powinien traktować rekruterow 15.02.12, 21:16 @Drevniak Na zmywak to się rekrutuje patrząc czy kandydat ma czyste ręce ;) Drevniak - przestań się wszystkich czepiać bo Twoje komentarze nie są ani śmieszne ani właściwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Kandydat powinien traktować rekruterow IP: 31.178.124.* 16.02.12, 07:01 Przede wszystkim to reakcja brakiem kultury na tenże nie jest oznaką ani siły, ani tym bardziej wyższości. Jest sprowadzeniem się do tego samego poziomu. Jeśli ktoś uraził nas swoim zachowaniem podczas rozmowy, trzeba go stanowczo ale kulturalnie przywołać do porządku. Zakończymy wtedy takie spotkanie w dobrym nastroju. Za każdym razem, gdy wdam się w jakąś pyskówkę na ulicy czy gdziekolwiek indziej, to czuję się potem jak bydlę. Dlatego staram się być tym mądrzejszym. Odpowiedz Link Zgłoś
ado43 Fajtłapy 15.02.12, 15:27 Tak trudno się domyślić, że brak kontaktu oznacza NIE ?! Sam bym takiego fajtłapy nie zatrudnił, który dostaje depresji dlatego, że nikt do niego nie dzwoni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kocio Burak, cham i menda IP: *.dynamic.chello.pl 15.02.12, 20:52 Kiedyś wydawało mi się, że historie opisujące rekrutację jako rzucanie na stół masy CV i wybór tylko tych, które nie spadły poza jego obręb do dalszej dyskusji z kandydatami to taki rekrutacyjny żarcik, ale mój obecny szef tak właśnie robił wstępną selekcję aplikacji. Było nie było, jest to chamstwo i ignorancja. Ale coraz więcej chamów i tolerancji dla ich stylu bycia, stąd takie przejścia kandydatów do pracy z ich niedoszłymi chlebodawcami. Maile nic nie kosztują, dawniej było trudniej, bo trzeba było faksy wysyłać, ale dziś można stworzyć stałą formułkę i wysyłać do wykluczonych z dalszych rozmów kandydatów, problem w tym, że w działach rekrutacji siedzą aroganckie panienki bez kompetencji do prowadzenia selekcji życiorysów i elementarnych zasad savoir-vivre'u. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: twój szef Dlatego nie zatrudniasz i nie będziesz zatrudniał. IP: *.jmdi.pl 15.02.12, 22:50 Nienawidzisz ludzi. Gnębili cię w szkole? Może tatuś cię brzydko dotykał? Mnie nic takiego nie spotkało i może dlatego zawsze oddzwaniam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja, mnie, mi Re: Fajtłapy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.12, 10:24 ale z ciebie fujara (znaczy h...) nie człowiek życzę ci żeby cie bezrobocie i kryzys dotknęły Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lEn Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... IP: *.g-net.pl 15.02.12, 15:29 podstawowa zasada - nie szukaj pracy a wlasciwie placy tam gdzie jej nie ma czyli w Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dreniak Re: Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu IP: 212.160.172.* 15.02.12, 15:36 > podstawowa zasada - nie szukaj pracy a wlasciwie placy tam gdzie jej nie ma cz > yli w Polsce Napisał kolo z domeny .pl :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: etam Tak trudno byc kulturalnym?... IP: 193.111.166.* 15.02.12, 16:04 Tylko z jednej firmy odpisali mi, ze dziekuja, ale nie. Z reszty oczywiscie cisza. Na rozmowach kaza udowadniac czlowiekowi, ze nie jest wielbladem. Czy az tak trudno byc choc troche kulturalnym? Nie byc az tak napastliwym na rozmowie, nie traktowac drugiem czlowieka, jak imbecyla? Rozmawiac normalnie, wtedy o wiele wiecej wyciagnie sie z czlowieka, niz jak bedzie sie go atakowac. Ja rozumiem, ze rekrutujacym chodzi o to, zeby stworzyc sytuacje stresowa i zobaczyc, jak sie kandydat zachowuje - czy nie panikuje. Ale, na litosc Boska, wczesniej czy pozniej taki rekruter sam bedzie szukal pracy i trafi dokladnie na to samo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pi Re: Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu IP: *.net.stream.pl 15.02.12, 16:09 Chcą czuć, że są wybrani i jedyni, że chcesz tylko u nich pracować. Najlepiej na rozmowę kwalifikacyjną przygotuj sobie następującą formułkę: "Już będąc dziecięciem marzyłam o pracy w Państwa firmie..." Odpowiedz Link Zgłoś
alex240 Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... 15.02.12, 16:09 wysłałem ok 300 emaili do firm reklamowych w w-wie szukając pracy jako grafik (cv i portfolio) dostałem tylko jeden mail zwrotny......... z reklamą firmy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: byslaf Re: Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu IP: *.free.aero2.net.pl 15.02.12, 20:30 widocznie masz słabe portfolio Odpowiedz Link Zgłoś
zmuleksy Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... 15.02.12, 16:20 Tak to niestety jest i za granicą także. Nie łudźcie się, że jak ktoś mówi wam, że zatelefonuje to zrobi to Trzeba samemu zadzwonić i zapytać co jest grane. Często oni właśnie na taki telefon czekają. To nie jest miłe i nie z najwyższej półki kindrsztuby ale tak jest. W biznesie rzadko są ludzie z kindersztubą, a wogóle to mało kto teraz przestrzega jakichkolwiek form z wyjątkiem dzień dobry i dowidzenia. tak ogólnie jednak mówiąć to całe te procesy rekrutacyjne to jeden wielki pic na wodę. na ogól pracodawcy sami nie wiedzą kogo chcą zatrudnić. kiedy ogłoszą rekrutację otrzymują tyle zgłoszeń, że nie są w stanie dokonać żadnego racjonalnego wyboru, bo stale wydaje sie im, że znajdą kogoś jeszcze lepszego niż najlepszy dotychczas kandydat. I tak kólko się zamyka. Zapytajcie np krawca albo malarza pokojowego co sie dzieje z klientem, któremu pokaże on za dużo opcji wykonania zlecenia, kolorów fasonów itd. Taki klient na ogół nie zamawia nic, bo ma kłopot bogactwa wyboru Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edc Re: Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu IP: *.6.14.vie.surfer.at 15.02.12, 17:17 nie wydaje mi się że za granicą też tak jest mieszkam od kilku lat poza granicami, kończę studia i szukam pracy-odpowiedź jest zawsze. Kiedy było blisko otrzymania pracy, napisano mi nawet dlaczego wybrano kogoś innego, kto więcej doświadczenia, ale jak podkreślono "nie Cię to nie zniechęca to przyjdzie z czasem". Za każdym niemal razem życzą mi powodzenia. Po przeczytaniu jak to wygląda w Polsce jestem tym bardziej pewna, że nie chce mi się wracać do tego kraju Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam Re: Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu IP: *.dynamic.chello.pl 15.02.12, 22:33 Ludzie. Porządne firmy to te, które działały w czasach PRL i działają nadal. Tam nie ma chamstwa. Zobaczcie, kto jest jest szefem nowych krajowych firm. Ludzie bez wykształcenia, burasy, hołota i dorobkiewicze. Oni nie odpowiedzą na Wasze pisma. Ze swojego doświadczenia wiem, że jeśli nie ma odpowiedzi na ofertę pracy w ciągu 3 dni to nigdy jej nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dexter Re: Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.12, 16:28 Bo to był zwykły ham, a uważa się za Bóg wie jakiego "pracodawcę" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H2SO4 Hołota u władzy... IP: *.dynamic.chello.pl 15.02.12, 16:43 Nie ma gorszej hołoty niż polscy pracodawcy - przedsiębiorcy i kadra kierownicza... I nie ma znaczenia czy jest kryzys czy hossa. Nie ma też znaczenia jakie to są firmy czy instytucje: małe czy duże, prywatne, korporacje czy urzędy państwowe. Jedno jest pewne chamska pogarda przełożonych (także potencjalnych) do pracowników. Nawet za granicą, gdy ma się pecha i trafi na Polaka, można być pewnym że okaże się świnią. Taka już jest nasza główna cecha narodowa: bezinteresowna nieżyczliwość na bazie chamskiego prostactwa. Jaka na to rada? Uciekać stąd jak najdalej, a rodaków omijać szerokim łukiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: azbest Bo prawdziwym stwierdzeniem jest ... IP: *.ir.intel.com 15.02.12, 16:48 Są tylko dwie rzeczy nieskończone, Wszechświat i głupota HR-ów ... - Odpowiedz Link Zgłoś
anna22290 Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... 15.02.12, 16:52 w Polsce ogolnie nie ma szacunku do ludzi to dotyczy pracodawcow ,srodowisk lekarskich wydawaloby sie LUDZIE KTORZY POWINNI BYC NA ;POZIOMIE; nie preferowac chamstwa ajest odwrotnie a moze to wynika ze wiekszosc z nich to ludzie ,cwaniaczki ,prostaki ktorzy dorabiali sie na sprzedarzy ciuchow z lozek polowych i przemycie a majac pieniadze ;sloma z butow wychodzi,przeciez nie kazdy wowczas z tych naprawde bogatych ludzi pobieral lekcje dobrych manier co by nie bylo WSTYT WAS POWINNO BYC ZE JESTESCIE TAKIM BIZNESMENAMI BEZ KULTURY POPROSTU CHAMAMI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam32 Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.12, 17:08 A co powiecie na to: W moim mieście już trzeci raz odbyła się giełda pracy w pośredniaku, na której nie pojawił się właściciel ani nikt z jego firmy. 30 osób po raz kolejny przyszło na marne, giełda się nie odbyła - "Pracodawca się nie zjawił". Nieoficjalnie wiadomo że po znajomości zostali już zatrudnieni pracownicy dużo wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Prace w Polsce dostaje sie po znajomosci a ludzie 15.02.12, 17:25 wysylaja jakiec chore CV zamiast sie podszkolic w zawieraniu znajomosci mogacych dac prace. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hermilion No i wychodza kompleksy .. a na zachodzie .. IP: *.ip.netia.com.pl 15.02.12, 17:29 A na zachodzie dostaniesz na twarz takie cos: "Thank you for responding to our recent advertisement and apologies if I have not spoken with you personally. I am in the process of going through all of the CVs that I have received to select those that most closely match the client’s specification. If I am able to progress your application I shall contact you within the next 5 working days. " To nie jest brak kultury tylko prosty efekt faktu że na ogłoszenia odpowiada na przykład 1000 osób, z czego trzeba wybrać może 10 a reszta ma pecha .. jakby zacząć pisać maile do tych pozostałych 990 to nic by się nie robiło tylko pisało bezcelowe maile i dzwoniło na koszt firmy do osób, które i tak nie sprawią że firma zarobi. Firma headhunterska nie jest od schlebiania czyjemuś ego tylko od zarabiania kasy - im mniej czasu headhunter poświęci na znalezienie właściwej osoby tym lepiej dla firmy .. A jak ktoś tego nie rozumie tylko patrzy na wszystko z perspektywy skrzywionej kompleksami psyche .. to jego problem ... a jak się obrazni i nie zadzwoni to tym lepiej - oznacza że ma słaby charakter i i tak nie powienien być brany pod uwagę w przyszłych rekrutacjach i nie będzie zawracał dalej d..y w ramach godzin pracy headhuntera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klm Re: No i wychodza kompleksy .. a na zachodzie .. IP: *.dynamic.mm.pl 15.02.12, 17:55 Czyli można wysłać podziękowanie za CV? Nawet jeśli to automat. A po drugie, przeczytaj kilka razy artykuł to może zrozumiesz o co chodziło. Bo albo nie czytałeś, albo nie pojąłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam32 Re: No i wychodza kompleksy .. a na zachodzie .. IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.12, 18:11 klm - chodzi mi tylko o opinię na ten temat bo jestem ciekawy , pośredniak pracy nie znajdzie wiadomo nie od dzisiaj. Jeden z pracodawców na rozmowie zapytał czy mam orzeczenie - odpowiedziałem - niestety jestem zdrowy, wiem że niepełnosprawni maja większe szanse na pracę. Niech się coś zmieni bo ja szukam pracy od prawie roku już. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hermilion Re: No i wychodza kompleksy .. a na zachodzie .. IP: *.ip.netia.com.pl 15.02.12, 18:17 1. Bo to ja mam zawsze rację 2. A jak inni sądzą inaczej to patrz pukt 1 (najwyraźniej nie posiedli zdolności czytania ze zrozumieniem) I wiesz co - nie chciałbym pracować z taką osobą. I jesli czegos nie zrozumiałeś to nie jest to tylko podziękowanie za CV (z automatu, co nic nie kosztuje i co wysyła każda poważna firma HR w Polsce tez), tylko ładnie ułożona informacja, że jak się nie odezwiemy w przeciągu 5 dni to już się nie odezwiemy i nie oczekuj odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kto Filemon Re: No i wychodza kompleksy .. a na zachodzie .. IP: *.home.aster.pl 23.02.12, 20:03 Tylko impertynent twierdzi, że ma zawsze rację... Tak samo impertynentem jest osoba zwracająca się do ludzi per "frajerzy" jak zrobił Pan w jednym z postów. Bez pozdrowień. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wierzbno HR to największe obiboki w firmach IP: *.dynamic.chello.pl 15.02.12, 20:57 Czyli na Zachodzie umieją odpowiedzieć. A w Polsce nie. Bo dział HR nie miże przecież w trakcie godzin pracy zajmować się wieloma kandydatami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesoły Przecierz chamy i wszelkiej maści prostaki IP: *.compower.pl 15.02.12, 18:04 to 3/4 tego kraju. Chyba nie trzeba więcej tłumaczyć. Ludzie dają się tak traktować to tak są traktowani. Proste k*rwa jak drut. Odpowiedz Link Zgłoś
porozmawiajmy_konstruktywnie Dystopia klasyczna 15.02.12, 19:25 Człowiek poznaje w szkole, w sposób uporządkowany, historię, geografię, matematykę itd. Patrzy na świat i widzi naprawdę wiele. Ma dużą świadomość: Ziemia ma kształt zbliżony do kuli, istnieją inne układy planetarne, galaktyki, systemy ekonomiczno-społeczne, itd. Przeciętny człowiek, który szanuje edukację ma świadomość na poziomie istoty orbitalnej, niehierarchicznej. Aż tu nagle napotyka na pracodawcę i wielką wyrocznię rekrutacyjną, która patrzy na niego jak na bezmózgiego robaka (przecież przyszedł z nadzieją). Te "efekty specjalne" jakie wytwarzają się wtedy w głowie mają rozmiary kosmiczne. Nie dziwie się dlaczego niektórzy "czołgiści" po prostu wymiotują. Pojedynki są przecież nielegalne w obecnych czasach. A wielu pokusiłoby się na taki rodzaj wyładowania frustracji. Odpowiedz Link Zgłoś
ynruj Pewnego dnia przyjmujący bedą w podobnej sytuacji. 15.02.12, 19:32 I na pewno zrozumieja brak szacunku ze strony osób odpowiedzialnych za nabór do pracy. To przecież takie normalne, pewnie pójdą na doszkolenie zdobędą jakiś duplom np kurs klikania myszą dla leworęcznych więc wpiszą sobie do zyciorysu, że są już dwuręczni, zajmie im to rok, a wymagania będą zmienione że potrzeba lewo i praworęcznych do mazania palcami po ekranach dotykowych... Ignorancja jest cechą wspólną na rynku pracy dla robiących kursy oraz dla uczęszcajacych na nie. Powodzenia. Cholera po co to przeczytałem, prawie jak z meldunkiem w PRL... Paragraf 22. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Edek A w Kanadzie... IP: 206.75.249.* 15.02.12, 20:17 Mieszkam w Kanadzie, ostatnio zmienialem prace i bylem na paru rozmowach. Firmy ktore nie oferowaly mi pozycji nie kontaktowaly sie ze mna, te ktore byly zainteresowane, oczywiscie tak. Wiec nie jest to tylko cecha polskich pracodawcow. Odpowiedz Link Zgłoś
bifka przedziwne pretensje 15.02.12, 20:56 naprawdę nie rozumiecie dlaczego tak to wygląda?! a ponoć tacy inteligentni z was ludzie, z fakultetami i umiecie ustawić autorespondera w poczcie a takiej prostej sprawy nie kumacie! otóż pracodawca nie informuje o wyniku rekrutacji nawet tych, z którymi rozmawiał, bo nie chce sobie zamykać furtki gdyby coś nie wyszło z wybranym kandydatem. od wyboru do zatrudnienia długa droga, po drodze okres wypowiedzenia, może się rozmyśli, może dostanie podwyżkę u starego pracodawcy, może zginie w wypadku itp. - wówczas dzwoni się do następnego z listy. a jak się go zawiadomi, że dziękujemy i po ptokach, to sytuacja się komplikuje, wyjaśnianie że się wznawia rekrutacje bo coś tam jest trochę niepoważne, kandydat pójdzie do innych pracodawców, a tak - czeka. oczywiście - ludzie rozsądni rozumieją zasady gry i wiedzą, że to trwa góra miesiąc i w tym czasie nie zasypia się gruszek w popiele, tylko szuka dalej i jak się trafi - ich strata. nie rozumiem sytuacji, w której ktoś szukający pracy siedzi i gapi się jak sroka w gnat w telefon czy zadzwonią i na ten czas zawiesza swoje życie, wpada we frustracje, bo nikt mu automatycznej odpowiedzi nie wysłał. co w waszym życiu zmieni fakt, że dostaniecie po miesiącu odpowiedź: dziękujemy, ale byli od ciebie lepsi, próbuj dalej. ja jak szukałam pracy nie zastanawiałam się czy do mnie zadzwonią czy nie, tylko szukałam dalej, a jak dzwonili - szłam, rozmawiałam, pisałam testy ale nie zatrzymywałam się w pół kroku na miesiąc w oczekiwaniu na wynik! ludzie, tak trudno się domyślić że kontaktują się z kim im pasuje, a reszcie (znakomitej większości) dziękujemy milcząco i z domieszką ironii, więc trzeba żyć dalej, a jak zadzwonią - ok, porozmawiajmy o warunkach. sami siebie nie szanujecie, a chcecie żeby szanował was jakiś koncern, do którego aplikuje kilkadziesiąt ludzi dziennie nawet jak nie ma ogłoszonej rekrutacji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wierzbno Re: przedziwne pretensje IP: *.dynamic.chello.pl 15.02.12, 21:01 Tak samo robiłem. Genialny post ! Nic dodać nic ująć ? Odpowiedz Link Zgłoś
framp właśnie 15.02.12, 21:25 dodam do tego jeszcze strach przed procesami o dyskryminację w zatrudnieniu - dlatego nie udzielają informacji zwrotnej dlaczego nie, nie mówią o przebiegu rekrutacji i poszczególnych etapach, w ogóle - mówią jak najmniej, a warunki płacowe to już zupełne tabu. można oczywiście się zżymać, że to pracodawca ma wszystkie atuty, a pracownik żadnych, ale po zatrudnieniu niewiele się to zmienia - nadal pracodawca górą! póki jest się płatnym najemnikiem i zarabia na chleb oddając siebie na 8 (oby tylko!) godzin we władanie korporacji, to się jest traktowanym jak gó... i trzeba się do tego przyzwyczaić, potem będzie jeszcze trudniej. a wy z takim podejściem najlepiej udowadniacie, ze nie warto was zatrudniać, bo jesteście problemowi, roszczeniowi i trzeba wam wszystko łopatą do głowy, bo inaczej nie czaicie bazy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ossa Re: przedziwne pretensje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.12, 21:31 oo sory, ale w swoim poście opisałeś raptem 5% kandydatów. Ogromna większość odpada po pierwszej rozmowie( a czepiając się szczegółów to po spojrzeniu na CV, ze zdjęciem, a jakże !!) i z automatu trafiają na blackliste aby przypadkiem w przyszłości jeszcze raz nie trzeba było danego człowieka przerabiać. Naprawdę z większością z was dział HR nie chce mieć nic wspólnego po kilkunastu minutowej rozmowie w której zadajemy pytania w stylu jakim zwierzęciem chciałbyś być jak mógłbyś wybrać(facepalm na mase). Ale mimo wszystko powinni dostać info kiedy ich CV wylądowało w koszu. Oczywiście furtkę się zostawia dla "najbardziej odpowiednich" kandydatów, ale decyzja że bierzemy kandydata z numerem dwa, to kwestia dni, a nie tygodni. BTW, chyba koledzy/koleżanki nie słyszeli o umowach przedwstępnych tak aby jeszcze kandydata nie kusiło aby nas wystawić w przypadku lepszej oferty ( zawsze takie są :) ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierownik działu Może faktycznie, jak jest 10 kandydatów na 1 wakat IP: *.jmdi.pl 16.02.12, 00:17 to twoje rozumowanie ma sens. Mnie nigdy taka sytuacja się nie zdarzyła. Może dlatego, że rekrutację zaczynałem od bardzo wnikliwej analizy CV i zapraszałem tylko te osoby, które faktycznie gotów byłbym zatrudnić (na podstawie CV na razie tylko). Rozmowa weryfikowała głównie treść CV (często ludzie się w aplikacjach zwyczajnie przechwalają- na tę ewentualność wybierałem zawsze trochę więcej kandydatów niż stanowisk- maksymalnie 2:1). Jak już porozmawiałem z tymi 5 kandydatami na 3 stanowiska, to wiedziałem, kogo chcę zatrudnić, a kogo absolutnie nie. Nie było żadnej "listy rezerwowej"! Jeśli któryś z nich "wpadłby pod tramwaj", to powtórzyłbym rekrutację lub "pożyczył" kogoś z innego działu. Na szczęście taka sytuacja mnie nie spotkała. Aha, i oczywiście nie miałem nigdy 100 kandydatów na 1 miejsce. Jak było 5 to było dobrze (praca nie fizyczna i nie najgorzej płatna, na etat, ale nie wymagająca "doktoratów"). Do wszystkich zawsze oddzwaniałem, bo szanuje swoje słowo (każdemu mówiłem, że zadzwonię w ciągu tygodnia). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ossa Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.12, 21:01 ehh, serio stworzyć jednego maila i wysłać go do wszystkich osób które aplikowały na dane stanowisko, brak słów po prostu !!. Ale wina tego najczęściej nie jest po stronie pracodawcy, ale konkretnie jednej osoby. Przeważnie jest do dział HR, lub ktoś kto się uważa że jest działem HR. I tu apel(a nawet błaganie) do pracodawców nigdy nie twórzcie potworka w firmie który będzie działem HR, w większości wypadków dostaniecie studnie bez dna na kasę, która jest znienawidzona przez cały zespół w twojej firmie, dodatkowo ta studnia pewnie ukończyła psychologie i zagada Cie na śmierć, nie dając konkretów. A ich (moje) rekrutacje to minimum cztery spotkanie bo oczywiście tylko tak się da poznać dobrego kandydata, a w między czasie wszyscy sensowni kandydaci się wykruszą bo dostaną oferty i rekrutacje się powtarza bo nie mamy tego czego(a powinno być "kogo") chcemy. Po prostu GRRRRR, na samego siebie :/ Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Jestesmy dziecmi robotnika i chlopa i stad takie 15.02.12, 21:29 powszechne tu chamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abigail Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu za... IP: *.play-internet.pl 15.02.12, 21:47 Od 10 lat jak mam internet, to w temacie poruszonym w artykule piszecie ciągle to samo. Rozbawiła mnie kiedyś wypowiedź jakiegoś kadrowca z jakiejś firmy ( teraz to nazywa się specjalista d/s HR, czy jakoś tam z angielska ), że jak dostaje 100 czy 200 aplikacji na jakieś stanowisko, to bierze te papiery i rzuca pod sufit, a jak spadną to chwyta ten, który jest akurat na wierzchu i tak wybiera kilku kandydatów/ek z którymi później rozmawia, a zbędne papiery lądują w koszu. jak sie nie ma naprawdę jakis wybitnych kwalifikacji i dokonań albo znajomośc i powiazań rodzinnych, partyjnych, to nie ma co liczyć na znalezienie roboty zwłaszcza względnie płatnej. Pozostaje emigracja, a w trochę lepszym przypadku wegetacja na minimalnym wynagrodzeniu na miesiąc przy wypracowanych np. 200 rbg. i bez dopłat do nadgodzin, bo kapitalista ma w dupie kodeks pracy i twoje prawa jako pracownika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ossa Re: Kandydat do pracy ma się czołgać, bo to jemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.12, 22:03 hehe :) dobra opcja z tym rzucaniem CV pod sufit, ale to ściema. A przy okazji mieszasz trzy rzeczy w poście. 1. Kandydat który wysłał CV nie jest wart wydrukowania 2 stron, aby można było je rzucić pod sufit, a później do kosza. 2. Tym bardziej nie drukuje się jakichkolwiek CV, gdy jest kandydat z plecami :P 3. HR, ma tyle wspólnego z wyrabianiem 200 rbg. i marną płacą co krótka rozmowa w stylu, ok co się nie podoba w naszym zespole (już się nie używa słowa firma) i co możemy zmienić. Tak jakbyśmy żyli w średniowieczu a na informacje trzeba czekać 5 lat aż się "rozprzestrzenią". Odpowiedz Link Zgłoś