Dodaj do ulubionych

Puste haki w mięsnych?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 20:12
Sprawa, którą nagłaśniają media jest tylko czubkiem góry lodowej
tego co się dzieje złego w Inspekcji Weterynaryjnej. Ten "czubek" to
nagłośniona przez media sprawa niedużej grupy lekarzy weterynarii, którzy
rzeczywiście mają pobory sięgające nawet do 30 tyś. złotych. Grupa ta w skali
kraju liczy kilkanaście najwyżej kilkadziesiąt osób. I jest to na pewno
niewłaściwe, co do tego nikt nie ma najmniejszych wątpliwości. Ale grupy te
powstały przy aprobacie i za zezwoleniem ówczesnych włodarzy Inspekcji
Weterynaryjnej różnego szczebla a często przy ich bezpośrednim udziale w
nich, więc skąd teraz to larum i święte oburzenie.
Rzecz jednak dotyczy dużo poważniejszej sprawy, bo dużo większej,
kilkutysięcznej rzeszy lekarzy weterynarii prywatnej praktyki, którzy
wykonują zadania zlecone przez Powiatowych Lekarzy Weterynarii w ramach
wyznaczenia. Do zadań tych należy:
- badanie bydła w kierunku: enzootycznej białaczki, gruźlicy, brucelozy,
- obserwacje psów po pokąsaniu ludzi w celu wykluczenia wścieklizny,
- szczepienie psów p/wściekliźnie,
- badanie zwierząt rzeźnych i mięsa itp.
Do tej pory lekarz otrzymywał opłatę za zbadanie jednej sztuki trzody
chlewnej w wysokości 4,08 po potrąceniu przez PLW (Powiatowy Lekarz
Weterynarii) 8% sumy, teraz ponieważ umowa będzie podpisana nie z podmiotem
gospodarczym bo takim jest lekarz wet. prowadzący prywatną praktykę lecz z
lekarzem jako osobą fizyczna. PLW będzie zmuszony potrącić od sumy należnej
19% tytułem zaliczki na podatek dochodowy, oprócz tego ponieważ PLW nie ma
funduszy, każdy lekarz podpisujący umowę jest zobligowany do złożenia
oświadczenia, o odprowadzaniu składek na ubezpieczenie emerytalne, rentowe i
składkę zdrowotną nie wyłączając lekarzy, którzy posiadają grupę inwalidzką.
Nie wiem też kto wpadł na genialny wprost w swej głupocie pomysł zmiany
kategorii zakładów dokonujących uboju; dotychczas przydział do właściwej
kategorii uwarunkowany był posiadaniem lub nie automatycznej linii przesuwu
tusz, teraz jest uwarunkowany ilością ubijanych sztuk i zakład ,który ubija
np. ok. 500-550 sztuk trzody chlewnej miesięcznie jest w tej samej kategorii
co zakład dokonujący uboju 3 tyś. sztuk trzody dziennie, logika zapewne
rodem z podręczników psychiatrii. System, który nam się szykuje będzie
systemem wysoce korupcyjnym gdyż np. za zaszczepienie psa p/wściekliźnie
pobierana jest opłata 15 złotych, która to kwota na koniec miesiąca jest
przelewana na konto PLW. PLW po potrąceniu 1 zł + 19% z pozostałej sumy
wypłaci pozostałą kwotę lekarzowi , który musi z niej pokryć koszt
szczepionki, igły, strzykawki, dwukrotnego dojazdu, koszt plakatowania,
prania odzieży ochronnej itp. I dopiero to co zostanie oczywiście jeszcze po
opłaceniu składki ZUS jest dochodem netto. Czy zatem nie będzie sytuacji, że
lekarz nie będzie się przyznawał do rzeczywistej ilości zaszczepionych psów.
Bo po co ponosić związane z tym obciążenia finansowe, skoro system sam do
tego prawie, że nakłania.
A w przypadku badania mięsa min. Pilarczyk opowiada koszałki opałki,
że lekarz wet. zarobi na pełnym etacie ok. 6,9 tyś. złotych brutto przy
stawce godzinowej 41 zł, gdyby to była prawda to nikt oczywiście może poza
tą wąską grupą, o której wspomniałem na początku nie protestowałby. Ale
rzeczywistość wygląda inaczej rzeźnia w której ja wraz z kolegą lekarzem
badam mięso dokonuje uboju dwa razy w tygodniu: w niedzielę i w środę, w
miesiącu dokonuje się uboju ok.500-550 sztuk trzody chlewnej, muszę
nadmienić, że znajduje się ona na wiosce oddalonej 20 km od miejsca naszego
zamieszkania w związku z tym ponosimy dodatkowe koszty oprócz tych
obligatoryjnych jak zakup kompresorów, tuszu, odzieży ochronnej itp. I teraz
pytanie czy przyzna nam Pan cały etat po 6,9 tyś. złotych, jeżeli tak, to
pierwszy będę się modlił o zdrowie dla Pana.
A teraz jeszcze z innej beczki, badania monitoringowe bydła w
kierunku ebb, brucelozy czy gruźlicy mają jak wiemy za zadanie ochronę
zdrowia ludzi, czy będzie takie badanie wiarygodne jeżeli będzie je
wykonywał sfrustrowany lekarz, który nie dostanie za swoją ciężką prace
godziwego wynagrodzenia, a jedynie nędzne grosze, lecz przymuszony sytuacją
ekonomiczną rodziny będzie zmuszony je wykonywać.
I na zakończenie pytanie prawie, że retoryczne po co zmieniać coś co
przez tyle lat funkcjonowało i to bardzo dobrze. Jeżeli zmieniać to chyba
tylko system prowadzenia badania zwierząt rzeźnych i mięsa w kombinatach
mięsnych. I jeszcze jedno pytanie, w czym dotychczasowy system wykonywania
zadań zleconych w ramach prowadzonej działalności był wadliwy, zaiste nie
wiem, był po prostu moim skromnym zdaniem dużo bardziej sprawiedliwy od
tego, który chce się nam zafundować, bo poniesione rzeczywiste koszty można
było zaliczyć w koszty uzyskania przychodu, tak jak to jest w każdej innej
prowadzonej działalności gospodarczej.
I na koniec; są rożne drogi żeby przejść do historii , np. kierując się
zasadą „po nas choćby potop”, ciekawe, którą drogę wybierze Główny Lekarz
Weterynarii.
I to by było na tyle.

Obserwuj wątek
    • Gość: ZZ Re: Puste haki w mięsnych? IP: *.top.net.pl 12.08.04, 08:49
      No to się zaimportuje mięso i wędliny z krajów UE a właściciele rzeźni i
      wędliniarni, baza polityczna Leppera, niech padną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka