Czy to znaczy,mafik,że procesy prasowe nie

01.05.05, 22:42
interesują "twoje" forum Prasa i media, choc stanowią istotny i coraz
znaczniejszy skladnik rzeczywistości medialno-prasowej? Bo takie wlasnie mamy
media i taka prase - że co którys jej wytwor laduje w sadzie. Przyczynek do
rzetelności i wiarygodności polskich mediów. Myślałem, że to jest
interesujące ale jak uważasz inaczej - to moja i wielu innych tu obecnośc
jest istotnie pomyłką. Ciekaw jestem kto ci teraz wypełni to Forum...
    • newsrum A tak na marginesie, robie z procesow prasowych 01.05.05, 22:45
      doktorat. I odnotuje w jakims rozdzialiku medialna recepcję tego zjawiska...
      • mafik Re: A tak na marginesie, robie z procesow prasowy 01.05.05, 23:28
        A o co chodzi z tym doktoratem?
        • newsrum mafik napisał: > A o co chodzi z tym doktoratem? 01.05.05, 23:48
          chodzi o to, ze niektorym ludziom nie wystarcza magisterium, zwlaszcza gdy n ie
          moga z nim zarobic na chleb, bo 1.rozne redakcje ich okradaja z pomyslow i
          publikacji (o czym tu pisalem), 2.dyplom prawnika bez aplikacji jest tylewart
          co matura, 3.aplikacja jest mozliwa jesli sie ma adwoktata w 3 pokoleniu. Wiec
          udalo mi sie zdobyc grant doktorski w tym wlasnie temacie. Przeoruje procesy
          prasowe z ostatnich 10 lat i aktualne. To kopalnia tematow. Co najciekawsze z
          ostatnich wokand probuje relacjonowac tu. Wydaje mi sie ze zainteresowanie jest
          duze - chocby dlatego, ze w prasie odzew jest maly, bo praktycznie kazdy jest
          umoczony (przykladowo: FAKT 146 procesow, Su[perExpress 86, Wildstein 78, NIE
          77, Trybuna 31.... az do Pressu ...1. Gazeta Polska 11, Nasz Dziennik 18 etc.
          etc. Ale rozumiem - jak napisales - ze to n ie jest ciekaqwe. Moj promotor i
          grantodawca - FUndacja Batorego uwazaja inaczej :)
          • Gość: Kir Re: mafik napisał: > A o co chodzi z tym dokt IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 02.05.05, 00:26
            Żeby to miało ręce i nogi to możesz sobie śmiało stworzyć i udowodnić teorię iż
            obecne media to przekształceeenie wczesnego Urbana.Charaakteryzuje się mniejszą
            ilością wulgaryzmów ale też mniejszą dbałością o aaautentyczność źródeł i
            treści.Powód jest prosty:Urban musiał dbać o te elmeenty ze względu na presję
            jakiej był poddany i dążenie do likwidacji jego tygodnika.
            Nigdy ni potrafił też zrozumieć dlaczzego opisywaane przez niego afery nie
            trafiłly naa wokandęe albo trafiło icch tak mało.On tylko informował
            zainteresowanych:))). Powód wydaje sie prosty-to jego wulgarny język,przez który
            stał się pariasem.Pozostali to zrozumieli i już tego błędu nie popełniali.Gorzej
            naatomiast było z rzetelnością.Jednak to Urban przetarł im ścieżki.Dlatego też
            stali się tacy bardziej wysublimowani ale trzeba przyznać i bardziej
            skuteczni.Ten chwalony przez niektóryh Urban wydaje się nie rozumieć tego do
            dzisiaj.
            Odbija więc to na swoich czytelnikach.Nie należę do nich więc łatwiej mi
            oceniać.Sam zreszta narzekał,że go nie słuchano ale Michnika posłuchano od razu
            podczas afery z Rywwinem.
            Taki jest mój pogląd.
            Pozdrawiam
            Kir
            ps.
            te powtórki liter to z powodu urazu ręki-przepraszam.
            • newsrum Moja teza jest b.podobna.I siega prawa Greshama 02.05.05, 00:34
              Gość portalu: Kir napisał(a):

              > Żeby to miało ręce i nogi to możesz sobie śmiało stworzyć i udowodnić teorię

              > obecne media to przekształceeenie wczesnego Urbana.Charaakteryzuje się
              mniejszą
              > ilością wulgaryzmów ale też mniejszą dbałością o aaautentyczność źródeł i
              > treści.Powód jest prosty:Urban musiał dbać o te elmeenty ze względu na presję
              > jakiej był poddany i dążenie do likwidacji jego tygodnika.
              > Nigdy ni potrafił też zrozumieć dlaczzego opisywaane przez niego afery nie
              > trafiłly naa wokandęe albo trafiło icch tak mało.On tylko informował
              > zainteresowanych:))). Powód wydaje sie prosty-to jego wulgarny język,przez
              któr
              > y
              > stał się pariasem.Pozostali to zrozumieli i już tego błędu nie
              popełniali.Gorze
              > j
              > naatomiast było z rzetelnością.Jednak to Urban przetarł im ścieżki.Dlatego też
              > stali się tacy bardziej wysublimowani ale trzeba przyznać i bardziej
              > skuteczni.Ten chwalony przez niektóryh Urban wydaje się nie rozumieć tego do
              > dzisiaj.
              > Odbija więc to na swoich czytelnikach.Nie należę do nich więc łatwiej mi
              > oceniać.Sam zreszta narzekał,że go nie słuchano ale Michnika posłuchano od
              razu
              > podczas afery z Rywwinem.
              > Taki jest mój pogląd.
              > Pozdrawiam
              > Kir
              > ps.
              > te powtórki liter to z powodu urazu ręki-przepraszam.
              • Gość: Kir Re: Moja teza jest b.podobna.I siega prawa Gresha IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 02.05.05, 01:03
                Akurat bym się z tym nie zgodził,mi to bardziej podpada pod dysplastyka.Ale to
                moja ocena i przyznam trochę złośliwa za nieskuteczność i takie traktowanie
                innych ludzi.Wartość kruszcu wydaje mi się taka sama gdyż już nikt nie zwraca
                uwagi na to kogo i w jaki sposób poddaje utylizacji:(.
            • Gość: fela to jakies bzdety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.05, 00:54
              Od kiedy JSM ma dyplom prawnika ? Jaki doktorat ? O mamusiu !!!!!Nowy wymysl!
              Spytam w batorym buhahahaa!
            • Gość: Kir Uzupełnienie IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 02.05.05, 01:33
              Napisałem:
              > Odbija więc to na swoich czytelnikach.Nie należę do nich więc łatwiej mi
              > oceniać.Sam zreszta narzekał,że go nie słuchano ale Michnika posłuchano od razu
              > podczas afery z Rywinem.
              jestem tutaj winny pewne wyjaśnienie:oczywiście,że czytam te artykuł z
              "NIE",ktore zostaną mi podrzucone do przejrzenia aalbo spotkam się z nimi na
              FG.Gdyby było inaczej nie napisałbym tego teksstu.Słucchaam teżz czzasaami
              wypowiedzi samego J.Urbana.Tak,że jest to moja suwerenna opinia.
            • felix.lynx Re: mafik napisał: > A o co chodzi z tym dokt 02.05.05, 12:56
              Urban powielał kłamstwa po to, żeby stały się prawdą. Ale to nie on wymyślił tę technikę manipulacji, lecz Goebbels, o czym nieśmiało przypominam. Urban ten sposób ogłupiania ludzi TYLKO udoskonalił.
              • Gość: Kir O co chodzi? IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 02.05.05, 14:26
                felix.lynx napisał:

                > Urban powielał kłamstwa po to, żeby stały się prawdą. Ale to nie on wymyślił tę
                > technikę manipulacji, lecz Goebbels, o czym nieśmiało przypominam. Urban ten s
                > posób ogłupiania ludzi TYLKO udoskonalił.

                Tutaj się różnimy.Urban zagospodarował tylko wolną przestrzeń jeżeli chodzi o
                informacje.Pochodziły one z wiarygodnych źródeł.Można powiedzieć,że w tamtym
                czasie był czymś w rodzaju dzisiejszego "Wprost".Tylko nie mógł pozwolić sobie
                na kłamstwa bo padłby jak pluto w procesach sądowych.Niektóre zarzuty były
                naprawdę poważne.Pamiętam jeden związany z wykupem ziemi pod przyszłe
                autostrady.Nie pamiętam aby w tej sprawie wytoczono mu proces.Forma jego
                antyklerykalizmu chyba nikomu nie przypadła do gustu ale to głównie z nią był
                utożsamiany.Głownie z tego powodu stał się pariasem.Dlatego dziwię sie jego
                fanom,że nie nie zaauwaażali i nie zaaauważają taak oczywistych faktów.Robił
                kaasę bo mówił językiem któreeego chcieli słuchać.
                Jego tygoddnik naaprawdęe chciano zlikwidować,dlaczego,nie muszę
                tłumaczyć.Jeżeli nie mozna było zrobić tego za pomocą prawa należało zacząć też
                pisać o sprawach poruszanych przez "NIE" aby nie wyjść na ochroniarzy pewnych
                patologii.Naród należy szanować a nie traktować jak półgłówwwków. No i zaczęły
                się dysakusje o zdradach,spiskach itp.
                Ale jak mogło być inaczej jeżeli funkcjonowała w części społeczeństwa opinia
                jaką przedstawiłeś.Straszakiem i usspraawiedliwwwwieniem była walka zz komunąa
                i możliwość jej odrodzenia.Klasyczny podział na MY i ONI.
                Czy zagrożenie było realne po przemianach w Europie i ludzkiej świadomości to
                już inna sprawa.Oczywiście i dzisiaj znajdę takich,którzy w to wierzą albo
                uwierzą.Tylko,że musiałoby to odbyć się już drogą rewolucji bo nikt dobrowolnie
                nie odda swojej włsności ani praw.Wystarczy popatrzeć jak niektórzy o nie walczą.
                Proszę też zwrócić uwagę jaka jest reakcja na artykuły o aferach czy
                nieprawidłowościach opisywanych dzisiaaj w GW czy Rzepie i zastanowić się dlaczego.
                Pozdrawiam
                Kir
                • Gość: felix.l - bez logo Re: O co chodzi? IP: *.itpp.pl 02.05.05, 16:07
                  Wybacz, że się nie loguję - za długo to trwa, a mam do napisania dwa zdania.

                  Po pierwsze - Urban należy do grona "świętych krów" i wygranie z nim procesu można rozpatrywać WYŁĄCZNIE w kategoriach cudu. Na razie jednemu się udało zmusić go do przeprosin. Urban, pan prezydent, pan Owsiak, i jeszcze kilku - są to ludzie z którymi NIE MOŻNA W POLSCE WYGRAĆ NA DRODZE PRAWNEJ. Vide: proces dawnego"ŻYcia" z kropką. Vide - ZERO informacji prezentujacych PRAWDĘ o imprezach pod szyldem pana J.O. Vide - zero informacji na temat losów kasy podziemnej "Solidarności" (no, to mi na sucho nie ujdzie - już parę razy za ten temat wyleciałem z forum GW).

                  I jeszcze jedno. Zacytuję Wildseina (z niewielką modyfikacją): Czy jak świnia nasra ci na but, to wytaczasz jej proces sądowy? Już wiesz, czemu Urban pisze co chce i jak chce?
                  • Gość: Kir Re: O co chodzi? IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 02.05.05, 16:52
                    Proszę bardzo nie cytuj mi Wildsteina.Tutaj widzęe mamy chyba diametralnie różne
                    zdania.Przzeczytaj "Krucjatkę" jest na 2 str.I tam cholera nikogo nie oskarżam
                    o nic.Jednak co by było gdybym przyjął Twój sposób interpretacji faktów?
                    Tutaj z kolei sugerujesz jakąś zmowę.Wszystko zalezy od jakości
                    dowodów.Prawdopodobnie słuchałeś jednej strony.Nalezałlloby dotrzeć do
                    uzasadnienia wyroku.
                    Kiedyś podawałem anegdotę o Rusałce.Ta skazana kobieta tez twierdziłaby,że
                    skazano ją zaa to,ze drugą nazwała rusałką.Ktoś niezorientowany powie-jaki ten
                    sęedzia niesprawiedliwy albo ma układy z wnoszącą pozew.
                    Ktoś się zamchnie na mnie drągiem,kopnę go w w twaarz i złamię mu załóżmy
                    szczękę lae ukarany nie zostanę bo sąd potraktuje to jako obronę
                    konieczną.Pokrzywdzzony będzie chodził i opowiadał,że mu złmałem szczękę a sąd
                    mnie nie ukarał,zapomni tylko powiedziec,że chciał potraaaktować mnie drągiem.
                    Podobnie może być tutaj.Zawsze jest z reguły taak,ze wierzymy temu kogo lubimy
                    albo do kogo czujemy sympatię a ten drugi z założenia jest winny.
                    Co do losów kasy podziemnej "Solidarności 'to wieczny spór.
                    Mieeliscie okazję oglądać trochę na ten temat w cyklu dokumentalnym na "PLanete"
                    pt. "Watykn i Komunizm".Były tam też wypowiedzi polskich przedstawicieli
                    "Solidarności"
                    Druga ssprawa jak będęe chciał przzedstawićc ocśs jednosstronnie to
                    przedstawię,wystarczy,ze zpomnę o drugiej stronie.
                    Można wię przejść się do sądu i zapoznaćcc z aktami albo orzeczeniem.
                    Pozdrawiam
                    Kir
                    • Gość: felix.l - bez logo O sądach albo źle albo wcale !!! IP: *.itpp.pl 02.05.05, 17:35
                      znów bez logowania, wybacz.

                      "... powód wbrew temu, co oświadczył, ma środki do życia, ponieważ podejmuje TYLKO (podkreślenie moje) prace dorywcze a nie - pracę etatową. Ponadto NIE POTRAFI (podkreślenie moje) udowodnić, dlaczego tak mało zarabia. W tej sytuacj sąd uznał za zasadne wniosek o zwolnienie z kosztów postępowania w kwocie 3000 złotych odrzucić" - koniec cytatu.

                      Zgadnij kto to napisał? Zgadnij, ile owa osoba pozbawiona mozliwości wytoczenia procesu o należne jej honorarium - w procesie przed sądem CYWILNYM - zarabia rocznie według PITÓW z trzech ostatnich lat i dlaczego nieco tylko powyżej 3000 złotych?

                      Dać jeszcze kilkaset przykładów takich orzeczeń sądowych a nawet jeszcze bardziej ośmieszających sądy i sędziów? Mamtego sporo, więc na parę lat mamy o czym dyskutować.

                      Sąd w powyższym przykładzie uznał (choc nie expresis verbis) że pokszkodowany powód nie potrafi udowodnić, że w Polsce JEST bezrobocie. Bezczelny typ - zamiast wyciągać rękę po jałmużnę pracuje i zarabia AŻ 3300 złotych rocznie WIĘC NIE ZASŁUGUJE na to, co mu gwarantuje konstytucja.

                      Powyższy przypadek trafił do Strasburga i parę podobnych tez niedługo trafi. A ci, co tak ochoczo bronią sędziów i wydawanych przez nich wyroków - za[płacą za to, oj zapłacą!!! Bo im państwo podniesie podatki, żeby mieć na odszkodowania, przysądzane przez Strasburg.
                      • Gość: Kir Re: O sądach albo źle albo wcale !!! cz1 IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 02.05.05, 17:59
                        To z kpc
                        YTUŁ V
                        KOSZTY PROCESU
                        DZIAŁ I
                        ZWROT KOSZTÓW PROCESU
                        Art. 98. § 1. Strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi
                        na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony
                        (koszty procesu).
                        § 2. Do niezbędnych kosztów procesu prowadzonego przez stronę osobiście lub
                        przez pełnomocnika, który nie jest adwokatem lub radcą prawnym, zalicza się
                        poniesione przez nią koszty sądowe, koszty przejazdów do sądu strony lub
                        pełnomocnika oraz równowartość zarobku utraconego wskutek stawiennictwa w
                        sądzie. Suma kosztów przejazdów i równowartość utraconego zarobku nie może
                        przekraczać wynagrodzenia jednego adwokata wykonującego zawód w siedzibie sądu
                        procesowego.
                        § 3. Do niezbędnych kosztów procesu strony reprezentowanej przez adwokata
                        zalicza się wynagrodzenie, jednak nie wyższe niż stawki opłat określone w
                        odrębnych przepisach i wydatki jednego adwokata, koszty sądowe oraz koszty
                        nakazanego przez sąd osobistego stawiennictwa strony.
                        Art. 99. Stronom reprezentowanym przez radcę prawnego lub rzecznika patentowego
                        zwraca się koszty w wysokości należnej według przepisów o wynagrodzeniu adwokata.
                        Art. 100. W razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie
                        zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Sąd może jednak włożyć na jedną ze stron
                        obowiązek zwrotu wszystkich kosztów, jeżeli jej przeciwnik uległ tylko co do
                        nieznacznej części swego żądania albo gdy określenie należnej mu sumy zależało
                        od wzajemnego obrachunku lub oceny sądu.
                        Art. 101. Zwrot kosztów należy się pozwanemu pomimo uwzględnienia powództwa,
                        jeżeli nie dał powodu do wytoczenia sprawy i uznał przy pierwszej czynności
                        procesowej żądanie pozwu.
                        Art. 102. W wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony
                        przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami.
                        Art. 103. § 1. Niezależnie od wyniku sprawy sąd może włożyć na stronę lub
                        interwenienta obowiązek zwrotu kosztów, wywołanych ich niesumiennym lub
                        oczywiście niewłaściwym postępowaniem.
                        § 2. Dotyczy to zwłaszcza kosztów powstałych wskutek uchylenia się od wyjaśnień
                        lub złożenia wyjaśnień niezgodnych z prawdą, zatajenia lub opóźnionego powołania
                        dowodów.
                        Art. 104. Koszty procesu, w którym zawarto ugodę, znosi się wzajemnie, jeżeli
                        strony nie postanowiły inaczej.
                        Art. 105. § 1. Współuczestnicy sporu zwracają koszty procesu w częściach
                        równych. Sąd może jednak nakazać zwrot kosztów odpowiednio do udziału każdego ze
                        współuczestników w sprawie, jeżeli pod tym względem zachodzą znaczne różnice.
                        § 2. Na współuczestników sporu odpowiadających solidarnie co do istoty sprawy
                        sąd włoży solidarny obowiązek zwrotu kosztów. Za koszty wynikłe z czynności
                        procesowych, podjętych przez poszczególnych współuczestników wyłącznie we
                        własnym interesie, inni współuczestnicy nie odpowiadają.
                        Art. 106. Udział prokuratora w sprawie nie uzasadnia zasądzenia zwrotu kosztów
                        na rzecz Skarbu Państwa ani od Skarbu Państwa.
                        Art. 107. Interwenient uboczny, do którego nie mają zastosowania przepisy o
                        współuczestnictwie jednolitym, nie zwraca kosztów przeciwnikowi strony, do
                        której przystąpił. Sąd może jednak przyznać od interwenienta na rzecz
                        wygrywającego sprawę przeciwnika strony, do której interwenient przystąpił,
                        zwrot kosztów wywołanych samoistnymi czynnościami procesowymi interwenienta. Sąd
                        może także przyznać interwenientowi koszty interwencji od przeciwnika
                        obowiązanego do zwrotu kosztów.
                        Art. 108. § 1. Sąd rozstrzyga o kosztach w każdym orzeczeniu kończącym sprawę w
                        instancji.
                        § 2. Sąd drugiej instancji, uchylając zaskarżone orzeczenie i przekazując sprawę
                        sądowi pierwszej instancji do rozpoznania, pozostawia temu sądowi
                        rozstrzygnięcie o kosztach instancji odwoławczej.
                        Art. 109. Roszczenie o zwrot kosztów wygasa, jeśli strona najpóźniej przed
                        zamknięciem rozprawy bezpośrednio poprzedzającej wydanie orzeczenia nie złoży
                        sądowi spisu kosztów albo nie zgłosi wniosku o przyznanie kosztów według norm
                        przepisanych. Jednakże o kosztach należnych stronie działającej bez adwokata,
                        radcy prawnego lub rzecznika patentowego sąd orzeka z urzędu.
                        Art. 110. Sąd może zasądzić od świadka, biegłego, pełnomocnika lub
                        przedstawiciela ustawowego - po ich wysłuchaniu - zwrot kosztów wywołanych ich
                        rażącą winą. Postanowienie sądu może zapaść na posiedzeniu niejawnym.
                        DZIAŁ II
                        ZWOLNIENIE OD KOSZTÓW SĄDOWYCH
                        Art. 111. § 1. Nie mają obowiązku uiszczenia kosztów sądowych:

                        1) strona dochodząca ustalenia ojcostwa i roszczeń z tym związanych;
                        2) strona dochodząca roszczeń alimentacyjnych;
                        3) (skreślony);
                        4) prokurator;
                        5) kurator, wyznaczony przez sąd orzekający lub przez sąd opiekuńczy dla danej
                        sprawy;
                        6) strona, która została zwolniona od kosztów sądowych przez sąd;
                        7) strona wnosząca o uznanie postanowień umownych za niedozwolone.
                        § 2. Za kuratora, jeżeli przepisy szczególne nie stanowią inaczej, wydatki
                        ponosi tymczasowo strona, dla której kurator został ustanowiony, a gdyby to nie
                        było możliwe - strona, która swym wnioskiem lub swą czynnością spowodowała
                        ustanowienie kuratora. W poszczególnych wypadkach wskazanych w paragrafie
                        poprzedzającym za strony zwolnione od kosztów sądowych wydatki ponosi tymczasowo
                        Skarb Państwa.
                        Art. 112. § 1. Strona, która została w całości zwolniona od kosztów sądowych,
                        nie wnosi opłat sądowych i nie ponosi wydatków, które wykłada za nią Skarb Państwa.
                        § 2. Sąd może przyznać zwolnienie od kosztów sądowych częściowo. Zasady
                        częściowego zwalniania od kosztów sądowych określa rozporządzenie Ministra
                        Sprawiedliwości.
                        Art. 113. § 1. Zwolnienia od kosztów sądowych domagać się może osoba fizyczna,
                        która złoży oświadczenie, że nie jest w stanie ponieść ich bez uszczerbku
                        utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny. Oświadczenie powinno obejmować
                        dokładne dane o stanie rodzinnym, majątku i dochodach. Od sądu zależy uznanie
                        tego oświadczenia za dostateczne do zwolnienia od kosztów sądowych.
                        § 2. Osobie prawnej, jak również organizacji nie mającej osobowości prawnej może
                        być przyznane zwolnienie od kosztów sądowych, jeżeli wykaże, że nie ma
                        dostatecznych środków na te koszty.
                        Art. 114. § 1. Wniosek o przyznanie zwolnienia od kosztów sądowych należy
                        zgłosić na piśmie lub ustnie do protokołu w sądzie, w którym sprawa ma być
                        wytoczona lub już się toczy.
                        § 2. Strona, która nie ma miejsca zamieszkania w siedzibie tego sądu, może
                        złożyć wniosek o przyznanie zwolnienia od kosztów sądowych, jako też wniosek o
                        ustanowienie dla niej adwokata lub radcy prawnego w sądzie powiatowym miejsca
                        swego zamieszkania. Sąd powiatowy prześle niezwłocznie te wnioski właściwemu sądowi.
                        Uwaga:
                        Na podstawie ustawy z dnia 2.07.2004 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania
                        cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2004 r. nr 172, poz. 1804), z
                        dniem 5.02.2005 r. § 2 otrzymuje brzmienie:

                        "§ 2. Strona, która nie ma miejsca zamieszkania w siedzibie tego sądu, może
                        złożyć wniosek o przyznanie zwolnienia od kosztów sądowych, jako też wniosek o
                        ustanowienie dla niej adwokata lub radcy prawnego w sądzie rejonowym miejsca
                        swego zamieszkania. Sąd rejonowy prześle niezwłocznie te wnioski właściwemu sądowi."

                        Art. 115. Wniosek o przyznanie zwolnienia od kosztów sądowych, zgłoszony po raz
                        pierwszy w postępowaniu apelacyjnym lub kasacyjnym, sąd może przekazać do
                        rozpoznania sądowi pierwszej instancji.
                        Art. 116. § 1. Sąd może zarządzić stosowne dochodzenie, jeżeli na podstawie
                        okoliczności sprawy lub oświadczeń strony przeciwnej poweźmie wątpliwości co do
                        istotnego stanu majątkowego strony domagającej się zwolnienia od kosztów
                        sądowych lub z niego korzystającej.
                        § 2. Sąd odmówi zwolnienia od kosztów sądowych stronie w razie oczywistej
                        bezzasadności jej powództwa lub obrony.
                        Art. 117. § 1. Strona zwolniona przez sąd od kosztów sądowych w całości lub
                        części ma prawo zgłosić wniosek o ustanowienie dla niej adwokata lub radcy
                        prawnego. Przepisy art. 114 i 115 stosuje się odpowiednio. Sąd uwzgl
                        • Gość: Kir Re: O sądach albo źle albo wcale !!! cz2 IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 02.05.05, 18:04
                          Sąd uwzględni wniosek, jeżeli udział adwokata lub radcy prawnego w sprawie uzna
                          za potrzebny. O wyznaczenie adwokata lub radcy prawnego sąd zwraca się do
                          właściwej rady adwokackiej lub okręgowej izby radców prawnych. Jeżeli adwokat
                          lub radca prawny ustanowiony w ten sposób ma podjąć czynności poza siedzibą sądu
                          orzekającego, właściwa rada adwokacka lub okręgowa izba radców prawnych na
                          wniosek ustanowionego adwokata lub radcy prawnego wyznaczy w razie potrzeby
                          adwokata lub radcę prawnego z innej miejscowości.
                          § 2. Przepis paragrafu poprzedzającego stosuje się również do strony
                          korzystającej z ustawowego zwolnienia od kosztów sądowych, która oświadczeniem
                          przewidzianym w art. 113 § 1 wykaże, że nie może bez uszczerbku dla utrzymania
                          swojego i rodziny ponieść kosztów wynagrodzenia adwokata lub radcy prawnego. Sąd
                          odmówi stronie ustanowienia adwokata lub radcy prawnego w razie oczywistej
                          bezzasadności jej powództwa lub obrony.
                          Art. 118. Ustanowienie adwokata lub radcy prawnego dla strony zwolnionej od
                          kosztów sądowych jest równoznaczne z udzieleniem pełnomocnictwa procesowego.
                          Art. 119. § 1. Zwolnienie od kosztów sądowych oraz ustanowienie adwokata lub
                          radcy prawnego wygasa ze śmiercią strony, która je uzyskała. Jednakże na
                          zasadzie tego ustanowienia adwokat lub radca prawny strony podejmuje czynności
                          procesowe nie cierpiące zwłoki.
                          § 2. Adwokat lub radca prawny może z ważnych przyczyn wnosić o zwolnienie go od
                          obowiązku zastępowania strony w procesie. Rada adwokacka lub okręgowa izba
                          radców prawnych, zwalniając adwokata lub radcę prawnego, wyznaczy jednocześnie
                          innego adwokata lub radcę prawnego.
                          Art. 120. § 1. Sąd cofnie zwolnienie od kosztów sądowych i ustanowienie adwokata
                          lub radcy prawnego, jeżeli okaże się, że okoliczności, na których podstawie je
                          przyznano, nie istniały lub przestały istnieć. W obu wypadkach strona obowiązana
                          jest uiścić wszystkie przepisane opłaty oraz wynagrodzenie adwokata lub radcy
                          prawnego dla niej ustanowionego, jednakże w drugim wypadku sąd może obciążyć
                          stronę tym obowiązkiem tylko częściowo, stosownie do zmiany, jaka nastąpiła w
                          jej stosunkach.
                          § 2. Przepisu powyższego w części dotyczącej obowiązku uiszczenia opłat i
                          wynagrodzenia adwokata lub radcy prawnego nie stosuje się, gdy przyczyną
                          cofnięcia zwolnienia i ustanowienia adwokata lub radcy prawnego jest oczywista
                          bezzasadność powództwa lub obrony, chyba że strona podlega ukaraniu w myśl
                          przepisu poniższego.
                          § 3. Stronę, która uzyskała zwolnienie od kosztów sądowych i ustanowienie
                          adwokata lub radcy prawnego na podstawie podania świadomie nieprawdziwych
                          okoliczności, sąd skaże na grzywnę, niezależnie od jej obowiązku uiszczenia
                          wszystkich przepisanych opłat i wynagrodzenia adwokata lub radcy prawnego.
                          Art. 121. Zwolnienie od kosztów sądowych i ustanowienie adwokata lub radcy
                          prawnego nie zwalnia strony od obowiązku zwrotu kosztów przeciwnikowi.
                          Art. 122. § 1. Adwokat lub radca prawny ustanowiony według przepisów
                          poprzedzających ma prawo - z wyłączeniem strony - ściągnąć sumę należną mu
                          tytułem wynagrodzenia i zwrotu wydatków z kosztów zasądzonych na rzecz tej
                          strony od przeciwnika. Przeciwnik nie może czynić żadnych potrąceń, z wyjątkiem
                          kosztów nawzajem mu przyznanych od strony zwolnionej od kosztów sądowych.
                          § 2. Na kosztach, przypadających od przeciwnika strony zwolnionej od kosztów
                          sądowych, należności adwokata lub radcy prawnego ustanowionego według przepisów
                          poprzedzających przysługuje pierwszeństwo przed roszczeniami osób trzecich.
                          Art. 123. Postanowienie o przyznaniu i cofnięciu zwolnienia od kosztów sądowych
                          i ustanowienie adwokata lub radcy prawnego, jak również o włożeniu na stronę
                          obowiązku zapłaty kosztów sąd może wydać na posiedzeniu niejawnym.
                          Art. 124. Zgłoszenie wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych lub ustanowienie
                          adwokata lub radcy prawnego, jak również wniesienie środka odwoławczego od
                          odmowy zwolnienia od kosztów sądowych nie wstrzymuje biegu toczącego się
                          postępowania, chyba że chodzi o zwolnienie powoda od kosztów sądowych na skutek
                          wniosku zgłoszonego w pozwie lub przed wytoczeniem powództwa. Sąd może jednak
                          wstrzymać rozpoznanie sprawy aż do prawomocnego rozstrzygnięcia wniosku i w
                          związku z tym nie wyznaczać rozprawy, a wyznaczoną rozprawę odwołać lub odroczyć
                          Resztę poszzukać w kodeksie post.cyw.
                          • felix.lynx Re: O sądach albo źle albo wcale !!! 03.05.05, 10:47
                            Cieszę się, że przytoczyłeś wszystkie przepisy, dotyczące zwolnienia z kosztów postępowania. Akurat znam je na pamieć (bez numerów paragrafów). Głównym tematem są jednak NIE REGULACJE PRAWNE, lecz stosunek sędziów do swojego zawodu i jego powagi. W przypadku zwolnienia z kosztów sąd NIE POWINIEN miec prawa do ograniczania lub uniemożliwiania wytoczenia procesu w słusznej sprawie. A TERAZ TAKĄ MOŻLIWOŚĆ MA i skwapliwie korzysta. Nikt nie określił w sposób jasny, czy ktoś, kto nie ma pracy a zarabia minimalnie więcej, niż próg, pozwalający mu być bezrobotnym (nawet zarobki o złotówkę przekraczające ten próg są zabójcze !!!) to człowiek, którego STAĆ na wytoczenie procesu nieuczciwemu pracodawcy który zalega mu z zapłatą kilkudziesięciu tysięcy złotych... Sąd ma tu całkowitą dowolnośc - co sprzyja albo korupcji, albo - prywacie (na jedno wychodzi). Spróbuj wytoczyć proces o zapłatę przeciwko RENOMOWANEJ redakcji prasowej i niech kwota wpisowego (kosztów sądowych) będzie wyższa niż Twój półroczny dochód. Gwarantuję, że do sprawy NIE DOJDZIE !!! Chyba że ukradniesz albo pożyczycsz pieniądze na koszty. Sąd ODRZUCI dowody w postaci zeznań podatkowych, ZAAKCEPTOWANYCH przez Urząd Skarbowy jako "mało wiarygodne". Sąd nazwie cię w ten sposób OSZUSTEM i to całkowicie bezkarnie, ponieważ NIE ZARYZYKUJE wytoczenia ci sprawy karnej o składanie fałszywych zeznań - gdyż TEGO nie jest w stanie udowodnić. Więc nie jesteś oszustem, ale sąd nazwał skłądane przez ciebie oświadczenia i dokumeny - niewiarygodnymi, a tym samym uznał cię bez dowodów za oszusta. Chcesz dalej ciągnąć ten temat? Pisałem o tym nawet w internecie, oczywiście w sposób bardzo stonowany, bo kiedyś też będę musiał być może korzystać z sądów a W BEZSTRONNOŚĆ TYCH PRZESTAŁEM WIERZYĆ JAKIEŚ 50 LAT TEMU.
                            • Gość: Kir Re IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 03.05.05, 11:55
                              O rany z tego co piszesz ynikałoby,że sprawa powinna trafić do Sądu pracy przy
                              Sądzie Rejonowym.
                              Od wyjaśniania wszelkich nieprawidłowości są Inspektoraty Pracy.
                              Podawałem wcześnieej kilka nazw serwisów,tam powinno to tez być.
                              Co do stawek,rzeczywiście muszą trzymać się ich bezwzględnie.Spróbuj kupić
                              np.bilet gdy zabraknie Ci 10gr.Pit też powinien byc sprawdzony przez Urząd
                              Skarbowy.Pozzzostaaje ostatecznie rzecznik Praw Obywatelskich.Kiedyś zwracałem
                              się do niego a sprawa dot.reorganizacji.Pracodawcy nie podawali na czym ona polega.
                              Tylko,ze wówczas byłnim nieżyjący niestety już prof.Zieliński.Oczywiście nie
                              wiem czy to moje pismo spowodowało zmiany ale chciałbym tak myśleć.
                              Co do issstnienia koterii w niektórych ,zwłaszcza mniejszzych miastach nie mogę
                              zaprzeczyć.Przecież w sądownictwie też następowała reorganizacja ale są też
                              uczzciwi ludzie.Dlatego uwazam,ze im lepiej znający swoje prawa obywatel tym
                              mniej tych nieuczciwych czy jakichś koterii.Bo nie będzie wrzeszczał czy użlał
                              się ale będzie wiedział jak o te swoje prawa zadbać i kiedy ktoś je łamie.
                              W ten ssposób zmusi organy do własciwego działania.Przecież użalanie się nic nie
                              da czy czyjeś obiecanki.
                              Dlaatego śsmieję sie,żemusieli to zrozumieć twórcy tych serwisów i stron
                              internetowych.
                              Tylko won z polityką.
                              Pozdrawiam
                              Kir
                              • Gość: felix.l - bez logo Re: Re IP: *.itpp.pl 03.05.05, 12:40
                                Wybacz że bez logowania się.

                                Wybacz również, że uznam iż nie bardzo znasz prawo, choć paragrafy - znakomicie. Sądy Pracy NIE ZAJMUJĄ SIĘ PRACĄ NA PODSTAWIE UMÓW CYWILNO - PRAWNYCH, o czym przypominam po raz setny (licząc swoje teksty, także drukowane) i przypominam tak od mniej więcej 10 lat, ale mało kto chce to przyjąć do wiadomości. Każdy, kto NIE PRACUJE na podstawie umowy o pracę, nie podlega jurysdykcji sądów pracy ANI NIE PODLEGA OCHRONIE ZE STRONY INSPEKTORÓW PRACY.

                                Czy dość jasno to wyartykuowałem, aby więcej nie wracać do dowodu wprost iz 2 x 2 = 4 ?

                                Co do stosunku Pana Zolla do obowiązków to mam identyczne zdanie, jak o sądach. W pewnej sprawie był uprzejmy ustami swojej pani dyrektor Jadwigi Luty (nie łamię prawa, wymieniając jej nazwisko) określić moją sprawę jako (cytuję) "celowe wprowadzenie w błąd". Było też sporo epitetów które zacytuję kiedyś w druku i w powódzwie z tyt. obrażenia mnie i celowego wprowadzenia w błąd. Bo wbrew temu co ta pani napisała, sprawę WYGRAŁEM bez potrzeby odwoływania się do sądu, na poziomie zaskarżenia decyzji do organu sprawującego nadzur nad ZUS. Ale pan Zoll przy dobieraniu pracowników nie musiał kierować się - co własnie udowodniłem - ich fachowością i wiedzą. Więc o panu Zoll'u i jego dbbałości o interesy obywateli będę mówił albo prawdziwie czyli źle, albo - wcale. Bo mam jeszcze kilka (naście?) innych przykładów jego niekompetencji i apologizowania łamania prawa nawet przez SEJM i pana prezydenta. On bierze pensje nie od obywateli, więc dlaczego ma wystepować pzreciwko swojemu chlebodawcy?

                                Przykład ZABLOKOWANIA sprawy przez sąd o którym piszę kilka postów wyżej, pochodzi z sądu rajonowego dla Warszay Mokotów. Mozliwe, że Warszawa jest małym miastem, skoro twierdzisz że koterie sa mozliwe w małych miastach... Cóż to za miasto - 2 miliony ludzi?
                                • Gość: Kir Re: Re IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 03.05.05, 13:40
                                  A to fajnie, zasugeerowaałem się tylko tym zdaniem :"nieuczciwemu pracodawcy
                                  który zalega mu z zapłatą kilkudziesięciu tysięcy złotych.".Jeżeli to była jakaś
                                  umowa o dzieło bo zlecenia i agencyjna raczej odpada to rzeczywiście inna
                                  sprawa.Pisałem też kiedyś,ze w ekszperta to ja nie mam zamiaru ssięe bawić ja
                                  już to tylko w podpowiadacza.Adwokatem naaa forum byc nie mogę,bo byłby to
                                  idiotyzm z mojej strony.Piszęe jedynie ździebko o prawie.Adwokaci i wykonujący
                                  zaawód prawnika z tego żyją.Chodzzi tylko o to aby nie sspolegli sobie na
                                  laurach.Po drugiee po to jest Rzecznik Praaaw Obywatelsssskich i jego
                                  przzedstawicieele w tereenie aby korzystać z ich rad czzytaj.wykorzystywać
                                  powołaną przez Sejm taaakąa instytucję dla ddobra obywateli.Jeżzzeli nie będzie
                                  ssię ich wwykorzystywać to zgnuśnieją.Naajpierw zwrócić się do tj instytucji a
                                  dopiero potem pisać o nieeej dobrze lub źle a nie a priori jak maruda twwierdzić
                                  "to ssięe nie udaa:("

                                  Jednak w takich umowach z reguły zawarte są warunki.
                                  Teraz co do właściwości sądów cywilnych:
                                  Art. 17. [Właściwość sądów okręgowych] Do właściwości sądów okręgowych należą
                                  sprawy:
                                  1) o prawa niemajątkowe i łącznie z nimi dochodzone roszczenia majątkowe oprócz
                                  spraw o ustalenie lub zaprzeczenie pochodzenia dziecka, o unieważnienie uznania
                                  dziecka oraz o rozwiązanie przysposobienia,
                                  2) o ochronę praw autorskich i pokrewnych, jak również dotyczących wynalazków,
                                  wzorów użytkowych, wzorów przemysłowych, znaków towarowych, oznaczeń
                                  geograficznych i topografii układów scalonych oraz o ochronę innych praw na
                                  dobrach niematerialnych,
                                  3) o roszczenia wynikające z Prawa prasowego;
                                  4) o prawa majątkowe, w których wartość przedmiotu sporu przewyższa
                                  siedemdziesiąt pięć tysięcy złotych, oprócz spraw o alimenty, o naruszenie
                                  posiadania i o zniesienie wspólności majątkowej między małżonkami oraz spraw o
                                  uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym,

                                  Wartość przedmiotu sporu
                                  Art. 19. [Wartość przedmiotu sporu] § 1. W sprawach o roszczenia pieniężne,
                                  zgłoszone choćby w zamian innego przedmiotu, podana kwota pieniężna stanowi
                                  wartość przedmiotu sporu.
                                  § 2. W innych sprawach majątkowych powód obowiązany jest oznaczyć w pozwie kwotą
                                  pieniężną wartość przedmiotu sporu, uwzględniając postanowienia zawarte w
                                  artykułach poniższych.
                                  Art. 20. [Odsetki, pożytki, koszty] Do wartości przedmiotu sporu nie wlicza się
                                  odsetek, pożytków i kosztów, żądanych obok roszczenia głównego.
                                  Art. 21. [Dochodzenie kilku roszczeń] Jeżeli powód dochodzi pozwem kilku
                                  roszczeń, zlicza się ich wartość.
                                  Art. 22. [Świadczenia powtarzające się] W sprawach o prawo do świadczeń
                                  powtarzających się wartość przedmiotu sporu stanowi suma świadczeń za jeden rok,
                                  a jeżeli świadczenia trwają krócej niż rok - za cały czas ich trwania.
                                  Art. 23. [Najem, dzierżawa] W sprawach o istnienie, unieważnienie albo
                                  rozwiązanie umowy najmu lub dzierżawy, o wydanie albo odebranie przedmiotu najmu
                                  lub dzierżawy, wartość przedmiotu sporu stanowi przy umowach zawartych na czas
                                  oznaczony - suma czynszu za czas sporny, lecz nie więcej niż za rok; przy
                                  umowach zawartych na czas nie oznaczony - suma czynszu za okres trzech miesięcy.
                                  Art. 231. [Roszczenia pracowników dotyczące nawiązania, istnienia lub
                                  rozwiązania stosunku pracy] W sprawach o roszczenia pracowników dotyczące
                                  nawiązania, istnienia lub rozwiązania stosunku pracy wartość przedmiotu sporu
                                  stanowi, przy umowach na czas określony – suma wynagrodzenia za pracę za okres
                                  sporny, lecz nie więcej niż za rok, a przy umowach na czas nieokreślony – za
                                  okres jednego roku.
                                  Art. 24. [Zabezpieczenie, zastaw, hipoteka] W sprawach o zabezpieczenie, zastaw
                                  lub hipotekę wartość przedmiotu sporu stanowi suma wierzytelności. Jeżeli jednak
                                  przedmiot zabezpieczenia lub zastawu ma mniejszą wartość niż wierzytelność,
                                  rozstrzyga wartość mniejsza.
                                  Art. 25. [Sprawdzenie wartości przedmiotu sporu] § 1. Sąd może na posiedzeniu
                                  niejawnym sprawdzić wartość przedmiotu sporu oznaczoną przez powoda i zarządzić
                                  w tym celu dochodzenie.
                                  § 2. Po doręczeniu pozwu sprawdzenie nastąpić może jedynie na zarzut pozwanego,
                                  zgłoszony przed wdaniem się w spór co do istoty sprawy.
                                  § 3. Jeżeli sąd w wyniku sprawdzenia wartości przedmiotu sporu uzna się za
                                  niewłaściwy, przekaże sprawę sądowi właściwemu; jeżeli jest kilka sądów
                                  właściwych - przekaże temu z nich, który wskaże powód.
                                  Art. 26. [Wyłączenie ponownego badania] Po ustaleniu w myśl artykułu
                                  poprzedzającego, wartość przedmiotu sporu nie podlega ponownemu badaniu w
                                  dalszym toku postępowania.

                                  Właściwość przemienna
                                  Art. 31. [Zasada] Powództwo w sprawach objętych przepisami oddziału niniejszego
                                  wytoczyć można bądź według przepisów o właściwości ogólnej, bądź przed sąd
                                  oznaczony w przepisach poniższych.
                                  Art. 32. [Roszczenia alimentacyjne, ustalenie ojcostwa] Powództwo o roszczenie
                                  alimentacyjne oraz o ustalenie ojcostwa i związane z tym roszczenia wytoczyć
                                  można według miejsca zamieszkania osoby uprawnionej.
                                  Art. 33. [Roszczenia przeciwko jednostce organizacyjnej] Powództwo o roszczenie
                                  majątkowe przeciwko przedsiębiorcy można wytoczyć przed sąd, w którego okręgu
                                  znajduje się zakład główny lub oddział, jeżeli roszczenie pozostaje w związku z
                                  działalnością tego zakładu lub oddziału.
                                  Art. 34. [Roszczenia z umów] Powództwo o ustalenie istnienia umowy, o jej
                                  wykonanie, rozwiązanie lub unieważnienie, jako też o odszkodowanie z powodu
                                  niewykonania lub nienależytego wykonania umowy wytoczyć można przed sąd miejsca
                                  jej wykonania. W razie wątpliwości miejsce wykonania umowy powinno być
                                  stwierdzone dokumentem.
                                  Art. 35. [Roszczenia z czynu niedozwolonego] Powództwo o roszczenie z czynu
                                  niedozwolonego wytoczyć można przed sąd, w którego okręgu nastąpiło zdarzenie
                                  wywołujące szkodę.
                                  Art. 36. [Wynagrodzenie pełnomocnika] Powództwo o zapłatę należności za
                                  prowadzenie sprawy wytoczyć można przed sąd miejsca, gdzie pełnomocnik procesowy
                                  sprawę prowadził.
                                  Art. 37. [Najem, dzierżawa nieruchomości] Powództwo o roszczenie ze stosunku
                                  najmu lub dzierżawy nieruchomości wytoczyć można przed sąd miejsca położenia
                                  nieruchomości.
                                  Art. 371. [Powództwo przeciwko zobowiązanemu z weksla lub czeku] § 1. Powództwo
                                  przeciwko zobowiązanemu z weksla lub czeku można wytoczyć przed sąd miejsca
                                  płatności.
                                  § 2. Kilku zobowiązanych z weksla lub czeku można łącznie pozwać przed sąd
                                  miejsca płatności lub sąd właściwości ogólnej dla akceptanta albo wystawcy
                                  weksla własnego lub czeku.
                                  Pozzdrawiaam
                                  Kir



    • Gość: . No, to rzeczywiście dramat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 22:51
      newsrum napisał:

      > moja i wielu innych tu obecnośc jest istotnie pomyłką. Ciekaw jestem kto ci
      > teraz wypełni to Forum...


      Uśmiać się można! :-)

      Zaiste niepowetowana strata.
      • felixx2 No rzeczywiscie. Patrz inne watki,np o Owsiaku 01.05.05, 23:02
        Gość portalu: . napisał(a):

        > newsrum napisał:
        >
        > > moja i wielu innych tu obecnośc jest istotnie pomyłką. Ciekaw jestem kto
        > ci
        > > teraz wypełni to Forum...
        >
        >
        > Uśmiać się można! :-)
    • mafik Re: Czy to znaczy,mafik,że procesy prasowe nie 01.05.05, 23:27
      Forum nie jest moje, ja się nim tylko opiekuje. Procesy sądowe są istotnie
      ciekawym zjawiskiem medialnym, coraz bardziej powszechnym, dlatego tych wątków
      staram się nie kasować, chociaż nie wiem czy interesują aż tak wielu
      czytelników tego forum. Jednak jeżeli nie naruszają regulaminu forum, nie mam
      prawa ich kasować.
      • newsrum Re: Czy to znaczy,mafik,że procesy prasowe nie 02.05.05, 00:09
        mafik napisał:

        > Forum nie jest moje, ja się nim tylko opiekuje. Procesy sądowe są istotnie
        > ciekawym zjawiskiem medialnym, coraz bardziej powszechnym, dlatego tych
        wątków
        > staram się nie kasować, chociaż nie wiem czy interesują aż tak wielu
        > czytelników tego forum. Jednak jeżeli nie naruszają regulaminu forum, nie mam
        > prawa ich kasować
        Nie masz prawa, jnak napisales, ale jednak kasujesz - vide moja odpowiedz na
        idiotyczny post rokity gdzie bredzi o jakims tam procesie o prawa autorskie
        przeciw mnie (?), gdy podalem z wokandy, ile ona ma procesow prasowych - bez
        nazwisk stron, sygnatur etc, by ci sie czujnosc rewolucyjna nie oburzyla. Ale
        nawet tak najbardziej neutralnie zredagowany post - ze sa 4 procesy - zostal
        przez ciebie skasoiwany. To wybacza m- ale nie wierze twoim zapewnieniom i
        chyba sobie znajde miejsce gdzie indziej.
        • felix.lynx CENZURA = ANARCHIA 02.05.05, 12:49
          > Nie masz prawa, jnak napisales, ale jednak kasujesz - vide moja odpowiedz na
          > idiotyczny post rokity gdzie bredzi o jakims tam procesie o prawa autorskie
          > przeciw mnie (?), gdy podalem z wokandy, ile ona ma procesow prasowych - bez
          > nazwisk stron, sygnatur etc, by ci sie czujnosc rewolucyjna nie oburzyla. Ale
          > nawet tak najbardziej neutralnie zredagowany post - ze sa 4 procesy - zostal
          > przez ciebie skasoiwany. To wybacza m- ale nie wierze twoim zapewnieniom i
          > chyba sobie znajde miejsce gdzie indziej.


          Już napisałem o tym w wątku "Zmiany" ale powtórzę tu jeszcze raz: Cenzura prowadzi prostą drogą do zamiany forum w szambo, o czym przekonałem się niejednokrotnie. Wystarczy, że ADMIN zacznie kasować posty tych, którzy mają naprawdę coś do powiedzenia. Oczywiście ADMIN nie jest stroną dyskusji - bo ADMIN ma broń w ręku w postaci dostępu do panela gdzie może kasować co chce, więc może skasować niewygodne dla siebie posty (takie jak TEN). Kasując spowoduje wytworzenie się z jednej strony - koterii, z drugiej - grup "saperów". Zaraz wyjaśnie, o czym mówię.

          Koteria to grono uprzywilejowanych, którzy będą mogli pisać, co chcą i opluwać oraz znieważać, kogo chcą. CAŁKOWICIE BEZKARNIE. Bo koteria ZNAJDZIE wcześniej czy później sposób na admina. Można go nastraszyć, można "profilaktycznie" przebić opony w jego samochodzie, żeby wiedział, kto tu rządzi. To nie są moje konfabulacje. Znam takie forum, gdzie admina najpierw zastraszano, potem - kupowano, w końcu gość umarł i skończył się problem. Ale zastraszano go przez kika lat, ponieważ przez przypadek udostępnił swoje forum na działność niezgodną z prawem (uruchomił radio internetowe bez płacenia ZAiKS). Walka szła i o przywileje i o duże pieniądze, więc w końcu grupa KILKU uzytkowników tego dziwacznego forum opanowała wszystkie kanały przepływu informacji i dziś dzięki temu forum ZMONOPOLIZOWAŁA pewien rynek w dziedzinie kultury. Forum było dla nich DARMOWĄ tubą. A niewygodne posty, pokazujące prawdę, były kasowane, zaś ich autorzy byli postponowani i niszczeni każdym sposobem, łącznie z kampaniami pomówień, stawianiem diagnoz psychiatraycznych przez "usłużnego" lekarza - oczywiście z podawaniem ich do wiadomości publicznej... Na to wszystko MAM DOWODY.

          A zatakowani? Zaatakowanie nawet nie mogli odpowiedzieć na oszczerstwa i nie mogli się bronić, bo KOTERIA znalazła sposób aby zmusić admina do kasowania pochodzących od nich postów.

          Czy tak ma być na tym forum? Bo TAK MOŻE BYĆ !!! Admin jest człowiekiem i gdy ktoś chce, to znajdzie na niego sposób, zeby zmusić go do określonych działań.

          A co do "saperów"... W internecie jest grupka debili (dość liczna niestety) którzy mają dziwne hobby: prześcigają się w wulgarnyc wpisach na tych forach, gdzie ich posty są kasowane. Wygrywa ten, czyj BARDZIEJ WULGARNY POST od innych utrzyma się na forum dłużej, niż POSTY INNYCH CZŁONKÓW GRUPY. To nowy sport - istnieje zaledwie od 3-4 lat.

          Cenzurowanie tego forum NATYCHMIAST ICH TU ŚCIĄGNIE. I wówczas kto tu będzie chciał dyskutować o czymkolwiek?


          • misio_zalogowany Re: CENZURA = ANARCHIA 05.05.05, 13:08

            tak mi chodzi coś po głowie, że felix i Kir to ciągle ten sam legendarny
            redaktor Mac.
            • Gość: Kir A mógłlbyś to łaskawie uzasadnić:DDDD IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 05.05.05, 13:17
              misio_zalogowany napisała:

              >
              > tak mi chodzi coś po głowie, że felix i Kir to ciągle ten sam legendarny
              > redaktor Mac.
    • Gość: Kir Błędna diagnoza ,zbyt dziecinna prowokacja IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 05.05.05, 17:27
      Patrz jak łatwo było skierować podejrzenia na konkretnego sprawcę.W
      kryminalistyce nie sa obce przypadki gdy sprawca sam zgłasza fakt popełnienia
      przestepstwa aby oddalić od siebie podejrzenia.Zwróć też uwagę na funkcjonowanie
      plotki np.w pracy.
      Zobacz też co się dzieje jeżeli w pracy coś zginie a zatrudniona jest osob która
      miała wcześniej konflikt z prawem itd.itp.
      W kryminologii to etykizacja albo stygmatyzacja.
      Tak to już jest między ludziskami i trudno to zmienić:))).chociaż większość
      twierdzi,że to nieprawda:D
      Zabawne jest to życie:DD
      Pozdrawiam
      Kir
      • Gość: Kir Błędna diagnoza ,zbyt dziecinna prowokacja-errata IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 05.05.05, 22:40
        Oj Mafiku usuwając post autora którego dotyczyła ta odpowiedź spowodowałeś,że
        jest ona zawieszona w próżni.Nie jest to wszak komentarz do tego co chodzi po
        głlowie Misiowi Zalogowanemu.On ma uzasadnić dlaczego owe coś po głowie mu
        chodzić zaczęło.
        Ja odpowiadałem na post który najdował sie poniej i podpisany byłl przez innego
        autora wskazującego inneeg sprawcę autora posstu o tym chodzeniu po głowie.
        Treść mojej odpowiedzi na tamteeen post nie ma żadnego sensu ani podstaw w
        stosunku do Misia Zalogowanego ponieważ on wskazał z kim kojarzą mu się
        konkretne osoby a nie kto i dlaczego pod kogoś sięe podszyłll aby napisać post
        w jego imieeniu.Tym bardzzziej,zze autor postu się loguje.
        Piszęeee to tylko gwoli wyjassnienia sprawy dla tycch,którzy nie czzytali
        wczześniej całości.
        Bez obrazy ale musiałem to napisać.Autor postu możze się przypomni a może ktoś
        pod niego sssię podszył.Gdy z nim rozmawiałem wcześsniej nie wyglądał mi na
        zdolnego do takiego czynu.Tylko,że to jest forum.
        Bez obrazy ale musiałem to napisać.
        Pozdrawiam
        Kir

        • marianna.rokita do Misia i do Kira 05.05.05, 22:55
          Ihihiiiiiii :D
          Misio :
          Jak Kir jest Macem, to ja swieta Klara. Misiek, ja znam styl wypowiedzi pana M.
          itp itd. Z reszta to nie ten IP.

          Kir:
          Powinienes sie obrazic za insynuacje hihi :)
          • Gość: Kir Re: do Marianny fantasy:DD IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 06.05.05, 00:27
            Żartujesz:D, obrażają się dzieci.Dzieckiem nie jestem.Czasami się jedynie wściekam
            z powodu bezsilności.Ale to też na krótko i to w taki sposób aby tego nie było
            widać.Kiedyś na Aktualnościach funkcjonowała sobie taka mała koteria.Niby
            rozmawiałaś z jedna osobą a w rzeczywistości z kilkoma bo kontaktowali się w
            realu lub przez privy.Tylko Ciebie jeszcze wtedy tam nie było.Dla mnie fora
            Gazety są naprawdę ciekawe.Po drugie daj komuś kto kto brał czzynny udział w
            akcjach straajkowych w zakładach pracy te baardzziej zaangażzowa possty z forów
            Gazety
            szczególnie obrońców niechCi je skomentują.Usłyszzysz ciekawe rzeczzzzy jeżeli
            nie będą podejrewali podstępu.Wowczas zastanów się nad opisami historyczznymi i
            tym co słyszysz w mediach.
            Ty chcesz abym ja się obrażał na jakieegoś zalogowaanego misia.Przeccież on
            sobie nawet nie zdaje sprawy,że "Solidarność" miała sama coś w rodzaju
            kontrwywiadu.Oczywiscie nie w formie zorganizowanej.Wiele informacji
            dostarczanych Solidarnośssci było przez milicjantów podobnie jak wielu członków
            S było puszczanych wolno bo przymykali na nich oko.Część działaczy nosiła
            oficjalnie odznaki "Solidarności" i nie byli zatrzymywani pomimo,ze byłl
            zakaz.Ci bardziej tchórzliwi chowali je pod klapami marynarek i dopiero na
            terenie zakładu wywieszli na wierzch.Na wydziałach wisiały szubienice dla
            komunistów ale nie znalazłl się żaden kablarz kto podkablowałby SB czy
            milicji,że są i kto je powiesił pomimo tego,że byli tam członkowie PZPR i
            ZSMP.Gdyby podkablowali to traktowano by to przecież co najmniej jako usiłowanie
            zaabójsstwa albo udział w spisku i przygotowywanie ssroddkw i maaateriałów do
            niego.A to nie byłloby zatrzzzzymanie na 25godz.
            Teraz ten gościu wypisuje mi tutaj jak byłllo i jaak należy karać tych ludzi.
            Wszystkich hurtyem a co.Przeciż on wie lepiej tak jak i inni.Ludzika nowu milcza
            jak za czasó PRL-a bo albo się boją albo uważają,że tak trzeba.
            To nie jest cyrk:DDD. Fromm pisze o ucieczce od wolności.
            Pozdrawiam
            Kir
            W PRL-u potrafiliśmy mieć znakomitych uczonych ,przedstawicieli nauki którzy
            pozzostali wierni swoim zasadom i nauce a dzisiaj kogo mamy?
            To nie PRL wychował tych homo ssovietikusów ale zwykłly oportunizm i możliwe,ze
            strach przed ostracyzmem.Trzeba się więc wykazać jak to jest się przeciwwko
            taamtym strasznym systemem i tym wartburgaami n talony itd.
            Pozdrawiam
            Kir
            • marianna.rokita Re: do Marianny fantasy:DD 06.05.05, 00:47
              Bylam, bylam.Na FA jestem od prawie 4 lat :)
              • Gość: Kir Re: do Marianny i innych IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 06.05.05, 01:09
                Przepraszam za te literówki ale mam problem z reką i jak się spieszę to to
                cholerstwo tak wychodzi.po prostu nie mogę jej tak szybko oderwać od
                klawiatury.Ale to podobno kwestia czasu. Tak,że jeszcze raz przepraszam za to
                okropieństwo.
                Pozdrawiam
                Kir
                • marianna.rokita Re: do Marianny i innych 06.05.05, 01:37
                  Co sie przejmujes Brigdet Jones tez robila literowki :)
                  :)
                  • Gość: Kir Re: do Marianny i innych IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 06.05.05, 02:38
                    marianna.rokita napisała:

                    > Co sie przejmujes Brigdet Jones tez robila literowki :)
                    > :)
                    Dziekuję za wyrozumiałość ale mnie szlag trafia bo mam trochę pisania a to mnie
                    strasznie drzaźni i musze korzystac ze społecznych sekretarek,no może bardziej
                    korektorek:) a Brigdet Jones nie jestem:((.Za to więcej gadam co widać i po
                    tekstach.Dzięeki temu nie spędzam tyle czasu przed komputerem z pożytkiem dla
                    niego,dla mnie i potencjalnych czytaczy.O znajomych informatykach już nie
                    wspomnę.Stoi więc atrapa i nawet działa.Poinstalowali mi jakieś zabezpieczenia
                    i szpiegi i teraz się rechoczą.Mało brakowałlo a znowu wdaałbym siee w
                    nieepotrzebne dysskurrsa.Na szczęęście w pore mniee ostudzili i ta ręka.
                    Widzzziszz jaakim gaduła.Jeszcze raz dzzięki zaa słowa otuchy.Posstaram się to
                    też wytłumaczyć ręce ale inaczej tzzn. żeby nie myślała sobieee że jest Brigdet
                    Jones i zachowywała się już normalnie.
                    Dzziękujeeee i pozdrawiam serdecznie
                    Kir
                    • marianna.rokita Re: do Marianny i innych 06.05.05, 02:46
                      Spokojnie.Ja bylam komputerowym durniem ale zycie zmusilo mnie do nauki :)
                      W zasadzie to byla smieszna historia.Dosc dawno temu,zasialam panike ze mi sie
                      zepsula drukarka.
                      Wezwalam informatykow ( wtedy jeszcze nie mialam swoich ).Przyjechal... i
                      doslownie ZA PRZYCISNIECIE JEDNEGO PRZYCISKU policzyl sobie 150 :)
                      Wiec sie rozezlilam i stwioerdzilam,ze czas na nauke.Oj umiem juz duuuzo. Ale
                      nie wszystko :(
                      A w razie czegio mam wynajeta firme,ktora obsluguje moja firme.

                      Nic strasznego zapewniam Cie :)
                      • Gość: Kir Re: do Marianny i innych IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 06.05.05, 03:23
                        E to moi sąa lepsi i uczciwsi.Chociaz miałem przygode z nieuczciwymserwisem
                        aalbo tęeepym serwisntem.Nawalił mi dysk na gwarancji.Oddałem do serwisu.Wgraali
                        mi 98
                        i HP oraz jakiśs film czy grę.Hp oczywiści na jego paaartyc a 98 na FAT i
                        oddali jako dobry.Filmów anieoglądam na komputerze ani nie gram w gry.Ale
                        kiedyśss mi walnął system i chciałlem go przeinstalować a tu nici z tego bo dysk
                        nadal uszkodzony właśnie na partycjach gdzie był film i gra.Znowwu serwis i
                        znowwwwu to samo.Niby wymian dyssku i to saamo tak chyba 7 razy.Wszystko jak
                        piszą.Serwis,ymiana,itd.Fajnie:DDDNa szczzęście niee miałlem bejsbola ani broni
                        krótkiej.Musiałem w końcu skorzystać z firmowych i znajomych.
                        Taamtym zrobiłem jedynie antyreklame.
                        Oczzywiście też znam się trochęee na komputere:potrafię zlikiować dyski logiczne
                        i napędy,naprawić rejestr,wylać kaawę na klawiaturę, itp:DDD
                        Pozdrawiam
                        Kir
                        • marianna.rokita Re: do Marianny i innych 06.05.05, 04:17
                          Ja nie mowie,ze to moi wzieli 150 zl :) Za nacisniecie przycisku :) Gdyby to
                          byli "moi", to juz by nie byli "moi"od dawna.
                          Ja kawy nie wylewam ale wysypuje popiol z papierosa :) Potem pani od sprzatania
                          jezdzi normalnie odkurzaczem po klawiaturze :)
                          Tez nie gram w gry, i filmow raczej nie ogladam.Raczej, bo akurat pare dni temu
                          obejrzalam.Wczoraj dokupilam troche sprzetu do kompa, m.in nagrywarke ( ktorej
                          o dziwo nie mialam ) dlatego,ze w jednej z gazet ( nieerotycznych,do ktorej o
                          dziwo robie czasem foty i calkiem chetnie kupuja ) nawalil FTP, a cykl
                          wydawniczy jest tam wyjatkowo krotki.Z dyskiem mialam kiedys podobny
                          problem.Wyrzucilam do kosza 120 :( Uch.. a ile bylo zachodu z odzyskaniem
                          danych.Dlatego zrobilam dysk klon, wszystkiego co mam na kompie i dalam
                          informatykom,zeby go zabrali do siebie. Teraz, gdy zalozmy ktos mi ukradnie
                          kompa, i tak mam wszystko. No nie nie wspominam o tym, ze byc moze
                          paranoicznie, pozakladalam na wszystko hasla. Nawet na Windows Media Player:)




                          • Gość: Kir Re: do Marianny IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 06.05.05, 13:47
                            No nie-znowu aż takim laikiem to ja też nie jestem:))Nie wiem jak to w środdku
                            dzziała a podałem przykład nirzeteelnego sserwwisanta jaak potrafi klienta w
                            konia zrobić.Na szczęście miałem tylko takie jedno doświadczenie.Teraz dmuchaam
                            na zimne.Też korzzystam z faachowej literatury,ale tylko z czasopism.Kssiążki
                            baardzo szybko się dezaktualizują.Zlikwidowałem ostatnio naawet harmonogram
                            zadań bo mnie drzaźnił.
                            Jeżeli lubisz czytać to polecam Ci ww naagrodę:) dwie pozycje Thorwalda
                            "Stulecie detektywów"
                            i "Stulecie chirurgów".Ta druga to istny horror:DD.
                            Oczywiście jeżeli nie czytałaś a lubisz czytać.

                            Ps
                            Przypuszczam,ze je jedynie w bibliotekach znaleźć można.
                            Może jeszzcze Toma Healey'a "Najsłynniejsze w świecie zbrodnie
                            w afekcie".
                            Wszystko po to aby obaczyć ssobie jak to drzewiej w świecie bywał:DDD
                            Pozdrawiam:DD
                            Kir
        • Gość: felix.l - bez logo Re: Błędna diagnoza ,zbyt dziecinna prowokacja-er IP: *.itpp.pl 05.05.05, 23:48
          I tak oto okazało się, że JEDNYM a zwłaszcza JEDNEJ wolno robić osobiste wycieczki do innych uczestników forum, bez ryzyka wykasowania postów, innym - na wszelki wypadek - kasuje się coś co tylko zawiera aluzje co do innych osób... Oto tradycyjna sprawiedliwość MADE BY GAZETA WYBIÓRCZA - jak sama nazwa wskazuje. Żegnam tedy całe to towarystwo, bo mi zaczęło pachnieć bardzo nieładnie kumoterstwem a tego nie cierpię. Mam nadzieję, że nie skusi mnie już nigdy zabieranie tu głosu, choć przyznam, że dyskusje były chwilami pasjonujące.

          Szkoda mi tych, którzy tak gorliwie adjustują to formum, że być może kiedyś los ich postawi w mojej redakcji z tekstem do sprzedania w ręku... Cholera, że też muszę być tak pamiętliwy!
          • Gość: Kir Re: Błędna diagnoza ,zbyt dziecinna prowokacja-er IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 06.05.05, 00:39
            Odddpowiedziałem na Twój post bo z treścipostu Misia naprawdę trudno było wysnuć
            takie domniemanie jakie wysnułeś.Nie wiem czy zauwazyłeś ale wczesniej był
            waatek gdzie to własnie Miia posądzano o to,że jest Macem ale szybko został
            usunięty.
            Autorem byłl jakiś Dalley czy coś w tuym rodzaju. Chiwlę potem ukazał ssię ten
            wąatek który stał się przzyczyną sporu i Twoich zarzutów.
            Dlatego swój post naapisałem w taki sposób w jaki napisałem.
            Pozdrawiaam
            Kir
            • felix.lynx Re: Błędna diagnoza ,zbyt dziecinna prowokacja-er 06.05.05, 11:24
              Gość portalu: Kir napisał(a):

              > Odddpowiedziałem na Twój post bo z treścipostu Misia naprawdę trudno było wysnu
              > ć
              > takie domniemanie jakie wysnułeś.Nie wiem czy zauwazyłeś ale wczesniej był
              > waatek gdzie to własnie Miia posądzano o to,że jest Macem ale szybko został
              > usunięty.
              > Autorem byłl jakiś Dalley czy coś w tuym rodzaju. Chiwlę potem ukazał ssię ten
              > wąatek który stał się przzyczyną sporu i Twoich zarzutów.
              > Dlatego swój post naapisałem w taki sposób w jaki napisałem.
              > Pozdrawiaam
              > Kir


              Znów mnie skusiło, żeby włączyć się do dyskusji.

              Mój wpis, który zniknął, był swojego rodzaju żartem z sytuacji na forum kiedy KTOŚ w każdym bez wyjątku oponecie widzi pewnego redaktora który miał nieszczęście pracować kilka lat temu dla WPROST. Żart dotyczył powstania w niedługim czasie 39 milionów owych redaktorów, ale jak widzę został przez CENZORA zrozumiany bardziej niż dosłownie, więc zniknął. Dalsza dyskusja stała się więc bezprzedmiotowa. Ponieważ zdecydowanie bardziej łamiące regulamin tego forum posty owego KTOSIA nie znikają ani NIKT KTOSIOWI nie zwraca uwagi na niestosowność takich wpisów uznałem, że forum to stało się narzędziem manipulacji, gdzie jednym WOLNO WSZYSTKO, innym zaś - niewiele. Nie bawi mnie udział w tak MODEROWANEJ dyskusji, która dyskusją NIE JEST, wiec wycofałem się. Zaś co do Twoich wpisów i moich komentarzy do nich - chyba nie do końca rozumiesz co piszę, choc staram się robić to bardzo przejrzyście. Napiszę więc jeszcze raz i jeszcze prościej: do pewnego momentu poszukiwanie "czarownic" jest śmieszne, potem staje się niesmaczne a na koniec - wywołuje wymioty. Zabawa w zgadywanie KTO JEST REDAKTOREM M. była śmieszna przez pierwsze 10 minut kilka miesięcy temu. Teraz - zaczyna wywoływać torsje. Może kogoś to bawi, mnie akurat nie i takie zdanie wypowiadam.
              • misio_zalogowany Re: Błędna diagnoza ,zbyt dziecinna prowokacja-er 06.05.05, 11:36

                No dobra, może i Kir nie jest Macem, ale felix na 100 %.
                • felix.lynx Re: Błędna diagnoza ,zbyt dziecinna prowokacja-er 06.05.05, 11:59
                  misio_zalogowany napisała:

                  >
                  > No dobra, może i Kir nie jest Macem, ale felix na 100 %.
                  >
                  >
                  >

                  Ostatnio tu urodzaj na felixów, więc zdecyduj się - który?

                  Jeżeli chodzi o mnie, to już na fortach internetowych byłem nazywany Parchem, Żydem, Murzynem, Papuasem, Hindusem, a nawet - Muzułmanem (nie wiem co to jest za zwierzę ale tak mnie nazwano). Więc szanowny MISIU, nie wymyśliłeś niczego nowego. Jesteś po prostu w dobrym towarzystwie - towarzystwie, tych co tropią zawzięcie "czarownice" albo którzy w każdym widzą wroga klasowego. Chyba jesteś nieco "wiekowy", bo inkwizycję zlikwidowano jakieś 400 lat temu a jej wyznawców potępiono. A i "wrogów klasowych" nie ściga się od 1989 roku. Czasy ci się pomyliły i tyle.

                  Swoją drogą ogłaszam konkurs: KIM TAK NAPRAWDĘ JESTEM? NPOLEONEM, PESLEYEM, CZY
                  MOŻE RYWINEM?

                  Miłosierdzie boskie i głupota ludzka granic nie mają, zwykł mawiać imć Zagłoba.
                  • misio_zalogowany Re: Błędna diagnoza ,zbyt dziecinna prowokacja-er 06.05.05, 12:02

                    Ależ panie redaktorze, po co te nerwy? Uważam, że jest pan pocieszną postacią i
                    forum wiele by straciło bez pana ciągłych pretensji do całego świata. Tylko czy
                    Owsiak zasłużył na taką nagonkę? Wszyscy oprócz pana redaktora byli zachwyceni.
                    • felix.lynx Re: Błędna diagnoza ,zbyt dziecinna prowokacja-er 06.05.05, 12:30
                      misio_zalogowany napisała:

                      >
                      > Ależ panie redaktorze, po co te nerwy? Uważam, że jest pan pocieszną postacią i
                      >
                      > forum wiele by straciło bez pana ciągłych pretensji do całego świata. Tylko czy
                      >
                      > Owsiak zasłużył na taką nagonkę? Wszyscy oprócz pana redaktora byli zachwyceni.


                      i ci "WSZYSCY" upoważnili niejakiego misia do mówienia w ich imieniu. A to nawet ciekawe. Na niedzielnych kursach dla dziennikarzy uczą, że słowo "WSZYSCY" jest synonimem słowa "NIKT". Radzę sobie przypomnieć czego uczono, bo mozna wyjść na nieuka, a żaden misio nie chciałby być uznany za nieuka, nawet Kubuś Puchatek.

                      A poza tym, panie Sławomirze M. ukrywający sie pod pseudonimem misio-zalogowany, przestań pan myśleć, że ktoś uwierzy w ten nietypowy nick.


                      >
                      >
                      >
              • Gość: Kir Re: Błędna diagnoza ,zbyt dziecinna prowokacja-er IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 06.05.05, 14:07
                Przzyznaję uczzzciwie trudno mi się połapać w takich żartach,zwłaszcza gdy mówi
                się kto jest autorem i to uzasadnia.Dziękujęe za wytłlumaczenie.Ja na nikogo
                nie poluję ani się nie ogrywam,chociaz czasami mniee korci.
                Co do Maca to kiedyś napisał prawie rewolucylny felieton we "Wprrost"
                pt. "Nasze winy"
                Teraz widzę bawi się w jakieś damskie boksy i dziecinadę.Mogą sobie
                rzeczywisscie z Urbanem rękę podać.Jakby nie wiedział z jaakiego powodu ludzi
                interesują cudze osobiste sprawy.Szkoda gadać.
                Tak jak Mariannie polecaam Ci przeczytanie książki Thorwalda
                "Stulecie detektywów".
                Zobaczysz jakie numery odchodzzziły kiedyś w USA:DDD.
                Pozdrawiam
                Kir
                • Gość: Kir Odp.była przeznaczona dla Felix.lynx /nt IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 06.05.05, 14:13
                  • felix.lynx Re: Odp.była przeznaczona dla Felix.lynx /nt 06.05.05, 14:28
                    Felix.lynx i felix.l - bez logo to jedno i to samo. Czasem mam problem z zalogowaniem się (za długo trwa odpalanie stronki do logowania) więc wchodzę nie logując się własnie z takim nickiem (mam nadzieję że żadna łachudra nie podszyje się pode mnie). Inne felixy to tylko marne kalki.
                • felix.lynx Re: Błędna diagnoza ,zbyt dziecinna prowokacja-er 06.05.05, 14:51
                  Gość portalu: Kir napisał(a):

                  > Przzyznaję uczzzciwie trudno mi się połapać w takich żartach,zwłaszcza gdy mówi
                  > się kto jest autorem i to uzasadnia.Dziękujęe za wytłlumaczenie.Ja na nikogo
                  > nie poluję ani się nie ogrywam,chociaz czasami mniee korci.

                  Szkoda że post zniknął, bo cięzko jest dyskutować o czymś czego nie widać. W każdym razie w poście NIE BYŁO nazwiska krytykowanego autora, nie było także pseudonimu (nicka) lecz jedynie inicjały które może dotyczyły tej, a moze innej osoby. Każden rozumie na mierę swojego zepsucia - jak mawiał mój przyjaciel, znany aplinista i przyrodnik.




                  > Co do Maca to kiedyś napisał prawie rewolucylny felieton we "Wprrost"
                  > pt. "Nasze winy"
                  > Teraz widzę bawi się w jakieś damskie boksy i dziecinadę.Mogą sobie
                  > rzeczywisscie z Urbanem rękę podać.Jakby nie wiedział z jaakiego powodu ludzi
                  > interesują cudze osobiste sprawy.Szkoda gadać.

                  Skąd wiesz, że to ON? Znasz zdanie jednej strony i grona jej przyjaciół, pacynek etc. A nawet na niedzielnych kursach dla pismaków, zwanych dziś Wyższymi Prywatnymi Szkołami Dziennikarstwa uczą, że trzeba wysłuchać obu stron i to najlepiej nie jeden raz. Tyle że nauka zazwyczaj idzie w las, a my swoje wiemy, prawda? Nie znasz zdania JSM w tej sprawie, a to, co pojawai się na forum sygnowane tak, żeby zasugerować iż pochodzi od niego, może pochodzić nawet od samego Presleya, albo Lenina we własnych osobach. Na tym polega "WREDOTA" forów internetowych, że można na nich byc tym, kim się chce być, a rzadko jest się sobą. Nie istnieją żadne mechanizmy obronne przed takimi delikwentami z rozdziesięciorzeniami jaźni, albo zwykłymi PRZESTĘPCAMI którzy w ten sposób chcą zwalać winę na innych. Fora są dla ludzi mądrych, ale jak ich znaleźć, tego nikt nie wie. Zwykle ci najmądrzejsi omijają fora jak zgniłe jaja, właśnie z powodu nadmiaru demokracji na nich. Tak jak mądrzy ludzie nigdy nie zostają POLITYKAMI (z wyjątkiem Churchila i De Gaulle'a).

                  Wracając do tematu: przypomnij sobie ostrzeżenie przed pedofilami w sieci "Na imię mam Jurek i TEŻ mam 12 lat". Taki jest internet. Nie wiesz z kim korespondujesz, nie wiesz po co on z tobą koresponduje albo - kiedy poda się za Ciebie i to w najgorszej z możliwych dla Ciebie konfiguracji, np. bluzgając przy tym gorzej, niż szewc i dorożkarz razem wzięci.

                  A zgadnij dlaczego takie numery są NAGMINNIE wycinane JSM, mnie i jeszcze kilku innym osobom? Ja akurat zadarłem z niewłasciwymi osobami, pisząc PRAWDĘ O paru przestępcach, którzy nadal są WYRÓŻNIANI w konkursach typu "Biznesmen roku", mimo że powinni mieć co najwyżej tytuł "Więzień roku". Podpadłem NAJWYŻSZYM WŁADZOM stolicy, bo opisałem ich kolesia naciągacza (tekst NIGDY się nie ukazał, bo sekretarz redakcji go "zgubił" tuz przed wlaniem, choć miał go na głównym dysku redakcyjnym i na dyskietce. Komu się naraził JSM? Powiedzmy że nieopatrznie upomniał się o należne wynagrodzenie za pracę i proces nieopatrznie wygrał... Ale TYLKO: powiedzmy. Bo może wytoczył nie jeden proces ale kilka i to niewłasciwym osobom? Tego nie wiesz, ja też nie wiem, a nawet gdybym wiedział to i tak się nie przyznam. A ilu kolegów "po piórze" mozna kupić nie za 30 srebrników, ale znacznie taniej, żeby ganiali po forach internetowych i "dorabiali gembę" komu trzeba? Może kiedyś wyliczę dla kawału trochę nazwisk takich "dziennikarzy".




                  > Tak jak Mariannie polecaam Ci przeczytanie książki Thorwalda
                  > "Stulecie detektywów".
                  > Zobaczysz jakie numery odchodzzziły kiedyś w USA:DDD.
                  > Pozdrawiam
                  > Kir
                  • Gość: Kir Re: Błędna diagnoza ,zbyt dziecinna prowokacja-er IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 06.05.05, 15:15
                    Co do felietonu "Nasze Winy" zamieszczony był we "Wprost" i podpisany przez Maca.
                    Wykorzystałem go w ddyskusji,która ostatecznie potoczył się głównie na temat
                    autoraa.
                    NASZE WINY (Wprost 24.12.2000r)
                    Jerzy Sławomir Mac

                    Pozdrawiam
                    Kir
Inne wątki na temat:
Pełna wersja