Jola - pierwsze wrażenia

IP: *.wlan.pl 25.06.05, 12:31
Trzeba przyznać, że Jola K. inteligencją przewyższa męża o głowę. Zastanawiam
się jednak za co biorą pieniądze pan Celiński, Różański i ten trzeci. Co to
by było, gdyby w czasie rozprawy ławnicy baliby się pytać świadka "VIP-a".
Myślę, że ci panowie przez cały czas przesłuchań odgrywają raczej rolę
adwokatów, a nie komisji, która szuka prawdy.
    • rafi.raf Re: Jola - pierwsze wrażenia 25.06.05, 12:44
      komisja reprezentuje interesy poszczegolnych partii. celinski, rozanski i bujak,
      nie biora udzialu w kampanii prawicy.
      • Gość: joachima Re: Jola - pierwsze wrażenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 13:58
        ja sie tylko zastanawiam jak mozna po 10 latach sprawowania tak "zaszczytnej"
        funkcji, po udzieleniu setek wywiadow, do ktorych przygotowuje ją sztab
        specjalistów, mówić "JA ROZUMIĘ" i " W ROKU DWUTYSIĘCZNYM TRZECIM". Słoma ze
        szpilek wychodzi.
        • kpt.klops Re: Jola - pierwsze wrażenia 25.06.05, 17:19
          Człowiek nie jest maszyną i czasami popełnia błędy. Szczególnie gdy przez
          ponad 6 godzin odpowiada na złośliwe i tendencyjne pytania ludzi któzy chcą go
          zgnoić. Bo z wypowiedzi posłów Miodowicza, Grzesika (i w mniejszym stopniu
          Wassermana i Macierewicza) wynika, że Jolanta Kwaśniewska otacza się
          gangsterami, narkomanami, złodziejami i komunistycznymi agentami. A na te datki
          które zbiera to można napluć, bo dają bogaci których na to stać, zresztą
          niedużo.
          Pamiętajmy ocaniając wystąpienie Pani Prezydentowej że zadający pytania się
          zmieniali, a ona odpowiadała cały czas.
          Było to żenujące widowisko, Jolanta Kwaśniewska wyszła z tego wszystkiego
          obronną ręką. Jest równie elokwentna i błyskotliwa jak jej mąż, a może i
          bardziej.
          A ja po tym żałosnym występie K. Miodowicza podjąłem decyzję że nie zagłosuję
          na PO...
          • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Jola - pierwsze wrażenia 25.06.05, 17:42

            > Było to żenujące widowisko, Jolanta Kwaśniewska wyszła z tego wszystkiego
            > obronną ręką. Jest równie elokwentna i błyskotliwa jak jej mąż, a może i
            > bardziej.

            nie "jak jej mąż", tylko "jak Jej Mąż".
          • dr.kidler Re: Jola - pierwsze wrażenia 25.06.05, 17:59
            kpt.klops napisał:

            > A ja po tym żałosnym występie K. Miodowicza podjąłem decyzję że nie
            zagłosuję
            > na PO...

            Zdeje sie nie Ty jeden.
            W przerwie mu to chyba powiedziano, bo potem byl jakby zrezygnowany.
    • Gość: jaszczomp Re: Jola - pierwsze, drugie... i ostatnie wrażenia IP: *.core.lanet.net.pl 26.06.05, 22:58
      Ta prezydentura od początku była obarczona kłamstwem które zafundował nam Kwaśniewski. Potwierdziła je Jolanta snując opowieści jak to czekała pod salą cała w nerwach na finał obrony magisterium. Późniejsze zdarzenia z czasów trwania prezydentury Kwaśniewskiego np.: sprawa Polisy,podejrzanych kontaktów [Ałganow] ewidentnie ukręcona,rozbudowa Dworu w iście królewskim stylu,szydzenia wraz ze swoim "dworzaninem" z Papieża,upojenia alkoholowego w Charkowie, mataczenia w sprawie Rywingate to wszystko świadczy niestety o hipokryzji tej rodziny. Nie jest szczególnym trudem i poświęceniem zbieranie kasy dla fundacji gdy firmuje ją żona Prezydenta. Robi to większość żon prezydentówe na świecie i nie robią z tego hallo. Czy ta fundacja do końca działała uczciwie próbuje się ustalić. Że chyba coś jest na rzeczy świadczy dziwny sprzeciw Kwaśniewskiej by ujawnić sponsorów. Fundacja, działająca w tak szlachetnym jak to podkreśla Kwaśniewska celu, nie ma powodu ukrywać donatorów, chyba że są. Ona próbuje stawiać się ponad prawem a przecież jest tylko czasowo żoną prezydenta a nie udzielną monarchinią. Poza tym Kwaśniewska jest poprostu nienaturalna, sztuczna i żadne lansowanie w TV i kolorowej prasie tego nie zmienią. Pozowanie tej rodziny na Kennedych czy Clintonów jest żałosne i wygląda na nędzną imitacje. Zasługuje na szczególne potępienie, bo dzieje się to w kraju w którym jest olbrzymie bezrobocie, młodzi szukają normalnego życia za granicą, a większość obywateli przędzie cienko. O jej inteligencji nie chce mi się pisać zwłaszcza po tym, jak usłyszałem z jej ust, że jej mąż Prezydent jest [sic!] Pomazańcem Bożym.
    • Gość: Ender Re: Jola - pierwsze wrażenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 23:45

      No cóż bynajmniej nie neguję tego co "matka boska eseldowska" zrobiła dla
      wielu potrzebujących ale dziwne że lista darczyńców fundacji jest jakoś dziwnie
      zbieżna z osobami które prezydent nagradza róznymi tytułami albo orderami.
      Poza tym z polisą to były ewidentne przekręty-oprócz Jolanty była w to
      zaangażowana także żona Józefa Oleksego.
    • Gość: Ender Re: Jola - pierwsze wrażenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 23:46

      A linia obrony Pani prezydentowej to powtarzanie cały czas ile dobrego zrobiła
      ona i jej fundacja i że sptyka się "wieloma różnymi ludżmi".
      To jest metoda.
      • Gość: Kir Re: Jola - pierwsze wrażenia IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 27.06.05, 00:31
        Gość portalu: Ender napisał(a):

        >
        > A linia obrony Pani prezydentowej to powtarzanie cały czas ile dobrego zrobiła
        >
        > ona i jej fundacja i że sptyka się "wieloma różnymi ludżmi".
        > To jest metoda.
        Nie to nie metoda,onaa po prostu nie rozumie.Swojąaa drogąa po tylu latach mieć
        w sobie jeszcze tyle naiwności to aż strach.Świadczyć to moze jedynie o jednym:
        informowano ją jędynie o pozytywnych reakcjach.Jednak jak jaak mogła nie brać
        pod uwagę krytyczznych przekazów medialnych i ignorować polską scenę polityczną?
        Rzeczywiście żyła chyba w takim wirtualnym świecie.
        Swoją drogą to powinien byćccc poczzątek zainteresowania dotacjami dla paaartii
        politycznych i sprawdzzeniem jak przekładało się to na inicjatywywy ustawodawcze
        korzystne dla donatorów.Podobnie z innymi fundacjami związanymi z politykami czy
        partiami.Jeżeli rozkręono już ten temat to należałoby go konsekwentnie
        kontynuować daalej.Mielibyśsmy przecież do czynienia z Parlamentem.To jakby nie
        było ciałlo zarówno ustawodawcze jak i wykonawcze.
        Jeżeli stwierdzamy ,moze raczzej przypuszczamy iż tyle złego mół uczzzynić
        prezydent z jego ograniczeniami to cóż mogło stać się w tamtej
        sferze.Sprawdzzzić by nie zaszkodziło (tylko wszystkich równo).
        Zawsze powtarzam,e nie ma tego złego co by naa ddobre nie wyszło.
        Uczymy sie demokracji więc jej się uczmy.
        Pozdrawiam
        Kir




        • dr.kidler Re: Jola - pierwsze wrażenia 27.06.05, 13:17
          Gość portalu: Kir napisał(a):

          > Gość portalu: Ender napisał(a):
          >
          > >
          > > A linia obrony Pani prezydentowej to powtarzanie cały czas ile dobrego zr
          > obiła
          > >
          > > ona i jej fundacja i że sptyka się "wieloma różnymi ludżmi".
          > > To jest metoda.
          > Nie to nie metoda,onaa po prostu nie rozumie.Swojąaa drogąa po tylu latach
          mieć w sobie jeszcze tyle naiwności to aż strach.Świadczyć to moze jedynie o
          jednym: informowano ją jędynie o pozytywnych reakcjach.

          Zalozmy ze firma, lub osoba w zamian za wplate na fundusz p. Prezdentowej,
          bylaby np. preferowana w prywatyzacji.
          Nie za bardzo rozumiem jaki interes mialby miec z tego para prezydencka.
          Jedynym rozsadnym motywem bylby wyplyw pieniedzy z funduszu do ich kieszeni,
          ale chyba nic takiego nie stwierdzono.
          Zdaje sie ze takie pytanie ktos juz zadal, ale nie przypominam sobie odpowiedzi.

          Pozdrawiam
          • Gość: Kir Re: Jola - pierwsze wrażenia IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 27.06.05, 13:43
            dr.kidler napisał:
            > Zalozmy ze firma, lub osoba w zamian za wplate na fundusz p. Prezdentowej,
            > bylaby np. preferowana w prywatyzacji.
            A co robi Parlament i opoycja?Rzeczywiście w Polsce Prezydent ma aż taką
            władzę,że co powie to jest święte i ostateczne?
            > Jedynym rozsadnym motywem bylby wyplyw pieniedzy z funduszu do ich kieszeni,
            > ale chyba nic takiego nie stwierdzono.
            Sprawdzenie tego to nic trudnego,wystarczy analiza dokumentacji firmy
            i fundacji.
            Są przecież określone daty i kwoty.Gdyby udowodniono przekręty należałoby
            również postawić zarzuty przzzedstawić zarzuty przzedstawicielom firm na szkodę
            firmy.Druga spraawa to wszystkim wówczas należałoby postawić zarzuty płlatnej
            protekcji.Jednaaaaak na to należałoby mieć dowody.Przecież czymżzzze w takim
            razie byłaby ta darowizna?
            Patrz Waść co musiano by jeszcze zrobić przy takich zaarzutach.Ja tylko
            domniemuję odrzzzzucaając poltyke.
            Pozdrawiam
            Kir


            • Gość: Kir Sprostowanie IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 27.06.05, 14:10
              Co do kwalifikacji.To właściwie taka zabawa przy tych zarzutach ale mogą politycy
              i inni dlaczego miałbym i nie ja.
              Art. 228. [Sprzedajność] § 1. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej,
              przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę,

              podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

              § 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca

              podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

              § 3. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową
              lub osobistą albo jej obietnicę za zachowanie stanowiące naruszenie przepisów prawa,

              podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

              § 4. Karze określonej w § 3 podlega także ten, kto, w związku z pełnieniem
              funkcji publicznej, uzależnia wykonanie czynności służbowej od otrzymania
              korzyści majątkowej lub osobistej albo jej obietnicy lub takiej korzyści żąda.

              § 5. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową
              znacznej wartości albo jej obietnicę,

              podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

              § 6. Karom określonym w § 1–5 podlega odpowiednio także ten, kto, w związku z
              pełnieniem funkcji publicznej w państwie obcym lub w organizacji
              międzynarodowej, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę lub
              takiej korzyści żąda, albo uzależnia wykonanie czynności służbowej od jej
              otrzymania.

              Art. 229. [Przekupstwo] § 1. Kto udziela albo obiecuje udzielić korzyści
              majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z
              pełnieniem tej funkcji,

              podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

              § 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca

              podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

              § 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa, aby skłonić osobę pełniącą
              funkcję publiczną do naruszenia przepisów prawa lub udziela albo obiecuje
              udzielić takiej osobie korzyści majątkowej lub osobistej za naruszenie przepisów
              prawa,

              podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

              § 4. Kto osobie pełniącej funkcję publiczną, w związku z pełnieniem tej funkcji,
              udziela albo obiecuje udzielić korzyści majątkowej znacznej wartości,

              podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

              § 5. Karom określonym w § 1–4 podlega odpowiednio także ten, kto udziela albo
              obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję
              publiczną w państwie obcym lub w organizacji międzynarodowej, w związku z
              pełnieniem tej funkcji.

              § 6. Nie podlega karze sprawca przestępstwa określonego w § 1–5, jeżeli korzyść
              majątkowa lub osobista albo ich obietnica zostały przyjęte przez osobę pełniącą
              funkcję publiczną, a sprawca zawiadomił o tym fakcie organ powołany do ścigania
              przestępstw i ujawnił wszystkie istotne okoliczności przestępstwa, zanim organ
              ten o nim się dowiedział.


              Art. 229. [Przekupstwo] § 1. Kto udziela albo obiecuje udzielić korzyści
              majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z
              pełnieniem tej funkcji,

              podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

              § 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca

              podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

              § 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa, aby skłonić osobę pełniącą
              funkcję publiczną do naruszenia przepisów prawa lub udziela albo obiecuje
              udzielić takiej osobie korzyści majątkowej lub osobistej za naruszenie przepisów
              prawa,

              podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

              § 4. Kto osobie pełniącej funkcję publiczną, w związku z pełnieniem tej funkcji,
              udziela albo obiecuje udzielić korzyści majątkowej znacznej wartości,

              podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

              § 5. Karom określonym w § 1–4 podlega odpowiednio także ten, kto udziela albo
              obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję
              publiczną w państwie obcym lub w organizacji międzynarodowej, w związku z
              pełnieniem tej funkcji.

              § 6. Nie podlega karze sprawca przestępstwa określonego w § 1–5, jeżeli korzyść
              majątkowa lub osobista albo ich obietnica zostały przyjęte przez osobę pełniącą
              funkcję publiczną, a sprawca zawiadomił o tym fakcie organ powołany do ścigania
              przestępstw i ujawnił wszystkie istotne okoliczności przestępstwa, zanim organ
              ten o nim się dowiedział.

              Grunt to właściwa kwalifikacja a ona zalezy od czynności wykonawczych.Zawsze
              istnieją domniemania prawne ale zgodnie z zasaadami procesu karnego.
              Pozdrawiam
              Kir
              Ps.
              Nikogo do wwięzień nie chcę wsadzać,bbo aby to zrobićccc muszą być
              udddokumentowane dowody a nie wywody paralogiczne.
          • Gość: jaszczomp Re: ło jezu. Jola - pierwsze wrażenia IP: *.core.lanet.net.pl 28.06.05, 00:31
            Jaki nick taki rozum.
            Nie ci co tłumaczyć, bo i tak nie zajarzysz.
            • Gość: Kir Re: ło jezu. Jola - pierwsze wrażenia IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 28.06.05, 01:27
              Gość portalu: jaszczomp napisał(a):

              > Jaki nick taki rozum.
              > Nie ci co tłumaczyć, bo i tak nie zajarzysz.
              Ależ wytłumaacz,wszyscy z pewnością z chęcią przeczytają.
              Art. 9. § 1. Czyn zabroniony popełniony jest umyślnie, jeżeli sprawca ma zamiar
              jego popełnienia, to jest chce go popełnić albo przewidując możliwość jego
              popełnienia, na to się godzi.
              To odnosi się do mojego sprostowania.
              Ciekawy jest ten fragment:
              "albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi."
              Nikogo nie oskarżam bo do tego potrzebowałlbym dowodów.Tutaj tylko wskazuję jak
              przy takich komentarzach jak obecnie można by potraktować przedstawicieli firm
              wpłacajaacych na fundację.Przzecież też mozzna byłllloby przyjąć żze nie
              działali z pobudek szlachetnych bo wybrali tą fundację.
              Tylko jakiej dowody takiej tezy.
              Tutaj przyjęto,żzzze firma winna być praktycznie ukarana i wykreśslona z grona
              nagraadzanych czzy promowanych firm nie bacząc na to czy sobie na to zasłużyła
              swoją działalnością.
              Pozdrawiam
              Kir


              Pozdrawiam
              Kir
              • Gość: jaszczomp Re: p.Mecenasie kir - reprezentuje pan niejakiego IP: *.core.lanet.net.pl 28.06.05, 22:00
                dr.kidlera ?
                bo to do niego był mój tekst. Widze że pański prawniczy umysł aż się gotuje,by swymi błyskotliwymi analizami wprowadzić w zachwyt forumowiczów.
                Na takich co w oczywistych sprawach mędzą podpierając się paragrafami moja ś.p Babcia - kobieta prosta ale inteligentna - mówiła : "mundry z gó*nami"

                A sprawa jest prosta jak konstrukcja cepa. Fundacje z założenia są organizacjami non profit i działają w zbożnym celu. Donatorzy zasilając kasę tych instytucji kierują się również szlachetnymi pobudkami, wpłacana kasa jest czysta i z legalnego źródła. Oczywiście ze skromności mają prawo do nie ogłaszania swojego czynu. Jednak fundacja nie ma prawa ukrywać danych donatorów zwłaszcza na żądanie organów kontrolnych. Zaś zdrowy rozsądek podpowiada; widać nie wszystkim; że uczciwy nie ma nic do ukrycia. Jeżeli się przed tym broni,to jest zastanawiające. Taka fundacja to doskonała pralnia i nie w Polsce ją wymyślono p. za przeproszeniem mecenasie.

                również pozdrawiam.
                • Gość: Kir Nie kpić kiedy tego nie czynię ja IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 28.06.05, 22:29
                  Aby mówić o pralni trzeba najpierw to udowodnić inaczej wyglaada to w taki sam
                  sposób jak wykazałem to na przykładzie tych firm jak można byłoby je potraktować
                  przy stronniczym komentarzu.Przestęepstwo i winę należy najpierw udowodnić.
                  Mogę równie dobrze domniemywać,ze takie postępowanie i prawie skazywanie bez
                  dowodów ma na celu zniszczenie polskich przedsiębiorców,ich firm a co z tym się
                  wiąze zablokowanie polskiej gospodarki.Z tego co słyszałem dane donatorów
                  zostały przekazane GIODO.Proszę udowodnić tą pralnię pieniędzzy stosując polskie
                  prawo
                  i jego zasady a nie powiem słowa.Nie nazywać mnie tutaj mecenasem bo za takiego
                  ani się nie podawałem ani nie podaję a odwołujęe jedynie do zasad procesowych
                  demokratycznego państwa prawa.Nie interesuje mnie kto jest przzzedmiotem procesu
                  ale to w jaki sposób ten proces się odbywa.
                  To w szystko szanowny sedzio
                  A to za tego mecenasa i na tym koniec.
                  Pozdrawiam
                  Kir
Inne wątki na temat:
Pełna wersja