Dodaj do ulubionych

"Japonia" nie równa się "jakość"?

IP: 65.222.254.* 05.10.06, 01:06
Japonska precyzja pozostala ta sama, jakosc sie nie pogorszyla - poprawila
sie tylko kontrola jakosci i wiecej bubli wylapane jest zanim narobi szkody.
Zmienilo sie tez spoleczenstwo, juz nie tak skore do przemilczania klopotow z
niedorobkami i oczywistymi brakami, do tuszowania skandali i tolerowania byle
jakiego standardu zycia w trosce o obraz Japonii w oczach swiata.
Cywilizuja sie japonce, ot co.
Obserwuj wątek
    • Gość: foamclene "Japonia" nie równa się "jakość"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.06, 19:24
      a jakie to konkretnie wadliwe produkty wycofane ze sprzedazy?
      • Gość: Uli Re: "Japonia" nie równa się "jakość"? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 07.10.06, 19:32
        Oni widza problem. Polskie wadliwe produkty sa w sklepach i firma, ktora je
        zrobila uwaza ze wszystko z nimi jest OK. Kupilem taki ostatnio.
        Problemy Japonii zaczely sie tez jak produkcja zostala 'rozwleczona' po roznych
        dziwnych krajach.
        • Gość: kixx Sony?? IP: *.acn.waw.pl 07.10.06, 19:48
          w Japonii juz od wielu lat duzo bardziej ceniona jest Toshiba
          • Gość: Wlodek z Poznania Buhahahaha!!! Alez mamy obroncow japonskiej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.06, 09:50
            jakosci! Polacy jako jedyni w Europie cenia japonskie produkty na rowni z
            niemieckimi. Przecietna w UE plasuje produkty japonskie w drugiej lidze, do
            ktorej naleza rowniez francuskie, szwedzkie, wloskie, szwajcarskie i
            holenderskie, wszystkie pozostajace daleko za niemieckimi. Jednak sila
            przekonania, ze japonskie jest najlepsze widac sklania Polakow do emocjonalnych
            wystapien w obronie jakosci...japonskiej. Lepiej zebralibyscie te energie i
            popracowali nad jakoscia pracy...polskiej.
            • oraw wracają stare czasy- japońskiej t a n d e t y !! 08.10.06, 10:05
              Kochani!
              Pamiętam z dzieciństwa, a były to lata sześćdziesiąte , że marka japońska(jaka
              by nie była)równała się określeniu - JAPOŃSKA TANDETA!!!!!!!!!!!!!!
              To nie kpina - japońskie podróby , tandeta nie warta zachodu.....
              powoli osiągnęli maestrię.....
              ale każdy się wypali - vide Małysz....
              i Japończykom już widać wychłódło......
              teraz myślą nie o ekspansji gospodarczej ....
              nowa EKIPA planuje ekspansję militarną.....
              KOŁO DHARMY się obraca........
              zawsze w tym samym tempie.....
              czyż ludzie mogą wymyślić coś dobrego?
              • Gość: YouzeQ Bzdety! IP: *.tsi.tychy.pl 08.10.06, 10:30
                Japonia to nie jeden człowiek nie wiesz tego?

                Jeden się zanim jeden się wypali na jego miejsce już wykształci się następny.

                Tam młodzi nie wyjeżdżają za granicę na zmywak a uczą się, uczą aż osiągają
                perfekcję.
            • Gość: YouzeQ Świat (za wyjątkiem Chin) goni Japonię w jakości IP: *.tsi.tychy.pl 08.10.06, 10:11
              My śiwat zchodni wprowadzamy systemy kontroli opracowane w japonii, politykę
              jakości (rónież wymyśloną w kraju kwitnącej wiśni) rozwijamy po swojemu i to
              przynosi efekty! Tajemnicą poliszynela jest fakt, iż np. słynące z niezawodności
              japońskie samochody sporo (jeśli nie większość) części robionych w Europie.

              Chiny są wciąż wyjątkiem, ze względu nas przeeksploatowany czynnik ludzki.
              Spróbujcie popracować fizycznie przez miesiąc po 12-16 godzin dziennie (bez
              wolnych niedzieli) a zrozumiecie że w takich warunkach nie da się dobrze pracować.
              Przestanie was potem dziwić, że nagrywarka HP made in china potrafi się zepsuć
              po wypaleniu 2-3 płyt!
              • Gość: PS Nie tylko Polacy cenią jakość japońskich produktów IP: *.tsi.tychy.pl 08.10.06, 10:18
                Jak to próbuje nam wmówić jakiś koleś kilka postów wyżej.

                Ale co tu przelewać z pustego w próżne: popatrzcie sobie na rankingi
                niezawodności samochodów. To samo z aparatami fotograficznymi i kamerami.

                Co zaś się tyczy tel. komórkowych to dla Japończyków to są gadżety, które po
                roku się wymienia na nowe a stare wyrzuca. Stąd zastosowanie materiałów o
                niskiej trwałości (np jako pierwsi używali ekranów OLED)
                • Gość: marzyciel Gdyby PiS mógłby posiąść chociaż 10% japońskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.06, 11:10
                  jakości, to ja i cała moja rodzina głosowalibyśmy na nich do końca życia. Ale
                  to marzenie ściętej głowy. Wpadki Kaczyńskich i PiSu do ich główna cecha i taka
                  sama oczywistość jak to, że Kaczyńscy już nie urosną, ani fizycznie, ani
                  intelektualnie.
                  • Gość: Miś Mit pracowitości IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 08.10.06, 15:11
                    Gość portalu YouzeQ napisał(a):
                    > Spróbujcie popracować fizycznie przez miesiąc po 12-16 godzin dziennie

                    Pracowitość japońska staje się powoli mitem. Mamy w zespole japońskiego
                    inżyniera. Pracuje on równe 8 godz, a nawet mniej - żadne 12 - 16. Gdy
                    Japończycy byli biedni, to mieli motywację aby wydostać się z ubóstwa. Teraz
                    Koreńczycy pracują 12 godz dziennie, bo są w podobnej sytuacji jak Japonia 20
                    lat temu. W efekcie koreańskie telewizory Samsung są lepsze od japońskich Sony.
                    Marka samochodów o najszybciej rosnącej sprzedaży to koreńskie Hyunday.
                    Natomiast wśród sprzedawanych w Stanach najgorszą jakość mają niemieckie
                    samochody Mercedes.
                    • Gość: Damian Re: Mit pracowitości IP: *.patmedia.net 08.10.06, 21:43
                      > Natomiast wśród sprzedawanych w Stanach najgorszą jakość mają niemieckie
                      > samochody Mercedes.

                      chciałbym tylko wiedzieć gdzie otrzymałeś takie informacje.Pomimo że mieszkam w
                      Stanach dopiero od 2 lat, jakoś nie zauważyłem żeby ktokolwiek uważał że Hyundai
                      jest lepszy jakościowo od Mercedesa. Może poprostu nie patrze zbyt uważnie
            • ready4freddy Re: Buhahahaha!!! Alez mamy obroncow japonskiej.. 08.10.06, 11:16
              >Przecietna w UE plasuje produkty japonskie w drugiej lidze, do
              > ktorej naleza rowniez francuskie, szwedzkie, wloskie, szwajcarskie i
              > holenderskie, wszystkie pozostajace daleko za niemieckimi.
              ROTFLMAO! moge spytac, gdzie byles w tej UE? i o jakie "niemieckie produkty"
              chodzi, bo chyba nie o sypiace coraz bardziej sie samochody? w zegarkach chyba
              ze Szwajcarami nie konkuruja... tego, ze japonskie jednak jest najlepsze dowodza
              pozycje Lexusa, Mazdy czy Hondy w rankingach awaryjnosci - sprawdz, gdzie jest
              pancerwagen.
            • vannamond Re: Buhahahaha!!! Alez mamy obroncow japonskiej.. 08.10.06, 11:17
              Well, w takim razie polecam wycieczke do Tokyo a potem powrot, najlepiej
              Lufthansa, do Rzeszy. Juz od pierwszych chwil na pokladzie widac europejska
              nedze i brud. Po 11h lotu wysiada sie w kraju ktory w porownaniu z Japonia to
              co najwyzej trzeci swiat. Ze nie wspomne o reszcie Europy. Zapraszam do Japonii.
            • Gość: CJ Re: Buhahahaha!!! Alez mamy obroncow japonskiej.. IP: *.pronets.pl 08.10.06, 13:15
              Niemcy od 15 lat nie wiedzą co to jakość he he!!
            • Gość: Wlodek za blisko jestes granicy IP: *.dip.t-dialin.net 08.10.06, 13:24
              Niemcy w elektronice to trzecia liga, za japonia i korea, albo odwrotnie.
              Niemieckie samochody?? Mialem Toyote, Nissana i volkswagena i wracam do
              japonczykow, kupilem Mazde. Niemcy maja samochody lepiej wygladajace, ale jesli
              chodzi o jakosc wciaz moga sie uczyc u Japonczykow. Japonskie marki ciepria tam,
              gdzie zaczely produkcje w Europie. Niemieckie sa prestizowe, ale jakosc.
              Wystarczy zajerzec w testy ADAC - Niemcy od dwoch lat powoli zaczyanaja odrabiac
              zaleglosci. Co smieszniejsze rekami Polskich, Slowackich i Czeskich robotnikow
      • mike-great To jo ta Tojota chca ! 07.10.06, 23:22
        To jo ta Tojota chca !
    • Gość: bambo [...] IP: *.chello.pl 07.10.06, 19:29
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Zibi Żeby jakość naszych produktów była na poziomie 20% IP: *.p.lodz.pl 07.10.06, 19:30
      jakości japońskich to byłoby rewelacyjnie. Ale to też sprawa technologii. Tam
      robią np. optoelektronikę nieosiągalną dla reszty świata, u nas towarem o
      największym zaawansowaniu technologicznym jest ooooooooscypek.
      • blue911 Re: Żeby jakość naszych produktów była na poziomi 07.10.06, 19:33
        Tak! Tu w Stanach juz pojawiaja sie pogloski o mnozacych sie brakach w
        produktach Toyoty. Ale - zawsze ze wzrostem ilosci spada jakosc.
        Oni sa teraz zajeci tym zeby wykopac GM z pierwszego miejsca na liscie
        producentow samochodow. Z Fordem juz sobie poradzili.
        Poczekamy co dalej.
        A u nas nawet tramwaje juz przestali robic....
        • Gość: Changchun Re: Żeby jakość naszych produktów była na poziomi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 19:40
          jakość chińskich produktów goni japońskie? dobre sobie, ktoś chyba nie ma
          pojęcia jak wyglada jakość chińskich wytworów. Chiny jeszcze baaaardzo długo nie
          dogonią Japonii pod względem jakości, innowacyjności i zaawansowania
          technologicznego. Wątpliwe by w ogóle kiedykolwiek to się stało. Patrząc na
          sposób funkcjonowania chińskich przedsiębiorstw i tamtejszą kulturę polityczną i
          biznesową, dyktaturę, korupcję i wszechobecną nędzę wątpię w to. Co innego
          Korea, oni już są właściwie niedaleko poziomu japońskiego i to ich Japończycy
          powinni się obawiać. O Chińczyków mogą być spokojni. Ci są daaaaaleko w tyle.
          • szpadel83 Koreanska jakosc 07.10.06, 20:50
            nie wiem jak tam chinczykom idzie, ale swiat zaczyna sie coraz bardziej z nimi
            liczyc, zas KOREA idzie jak najbardziej do przodu - obecnie w seulu pracuje siec
            4G - chlopaki maja polaczenie przez komorki do 100Mb/s (STO!!) z netem i
            ogladaja sobie w autobusach TV, wiec jezeli chodzi o technologie to chyba nie sa
            krajem trzeciego swiata ;) lepiej chyba miec psujacego sie merca niz sprawnego
            malucha :D
            • Gość: gość Re: Koreanska jakosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 21:33
              > lepiej chyba miec psujacego sie merca niz sprawnego
              > malucha

              Ja tam wolę odwrotnie, ale każdemu wedle jego widzimisię ...
              • szpadel83 Re: Koreanska jakosc 08.10.06, 08:51
                > > lepiej chyba miec psujacego sie merca niz sprawnego
                > > malucha
                >
                > Ja tam wolę odwrotnie, ale każdemu wedle jego widzimisię ...

                jak tak wolisz, to czemu nie siedzisz na 486 pod DOS'em - nie wiesza sie, wysoka
                temp mu nie szkodzi, nie halasuje itd.. masz pewnie procek powyzej 1GHz i Win
                XP, z korym ciagle sa problemy - sam jestes uzytkownikiem tego zepsutego merca ;)
          • Gość: Milva Re: Żeby jakość naszych produktów była na poziomi IP: 60.53.5.* 08.10.06, 07:34
            Zgadzam sie - wystarczy zobaczyc Chiny i Japonie - to tak jak Polska i Niemcy.
            Czy Polska kiedys doscignie Niemcy? Watpie. Produkt z fabryki jest jakby nie
            bylo wizerunkiem calej kultury i spoleczenstwa.
        • Gość: totalizator Po co nam japonska jakosc. Mam wystarczy zlom spro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 20:09
          Po co nam japonska jakosc? Nam wystarczy zlom sprowadzany z niemiec. Wytlucze
          sie przyglupow troche przy okazji.
          • Gość: YouzeQ Ten "złom" często bije bezpieczeństwem nowe auta IP: *.tsi.tychy.pl 08.10.06, 10:27
            Nie mówię oczywiście (polska specjalność) o spawaniu 2 rozbitych aut w jedno
            "sprawne" a o kupnie np. 3-4 letniego Audi A3 zamiast nowego Seicento.

            Znajomy kupił 15 letnie Mitsubishi które lepiej trzyma się drogi niż nowy C5
        • Gość: mixxer Re: Żeby jakość naszych produktów była na poziomie IP: 132.170.4.* 07.10.06, 22:41
          Przecie od dawna "japonskie" samochody sprzedawane
          na rynku amerykanskim sa - faktycznie - produkowane
          w USA, czy nawet w Meksyku!
      • Gość: gienek murzyn W Polsce jest składany silnik montowany w Lexusie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 19:59
        Diesel ma się rozumieć .
      • Gość: am Re: Żeby jakość naszych produktów była na poziomi IP: *.aster.pl 08.10.06, 19:19
        > jakości japońskich to byłoby rewelacyjnie. Ale to też sprawa technologii. Tam
        > robią np. optoelektronikę nieosiągalną dla reszty świata,

        taa, sony jeno
        łoptyke ma z karlzais jeny

        też wolałbym harmana i kardana lub bose, ale sony jest dużo tańsze. i dlatego
        mam troche tego sprzętu. niestety nie jest niezawodne, ale nie mogę powiedzieć
        że się sypie jak koalicja /co ja mówie! tfu tfu, znowu polityka , sory/
    • Gość: de niro "Japonia" nie równa się "jakość"? IP: *.realestate.net.pl 07.10.06, 19:40
      "W fabrykach telewizorów robotnicy wycierają każdy nowy aparat, bo japoński
      konsument zwróci go, jeżeli zauważy na nim choćby jeden odcisk palca"

      Komentować? Nie warto...
      • Gość: kv Nigdy CANON IP: *.bulldogdsl.com 07.10.06, 20:14
        Kupilem aparat cyfrowy Canon za 4 tys. Wykosztowalem sie niemilosiernie (dodam
        ze byl tam napis Made in JAPAN). W ciagu roku mialem dwie powazne awarie
        (elektronika) z tym ze za drugim razem juz po gwarancji i za naprawe zaspiewali
        mi polowe ceny aparatu!!!!!! Skandal!! W tym samym czasie 2 moim znajomy
        wysiadly canony. Do tego nieprofesionalny serwis, fatalna obsluga i totalne
        olewka klienta. Co do Sony... mam w domu prawie wszystko sony (od TV po
        walkmana) i wszystko dzial bez zarzutow od lat). ALe wierze w to ze wszyscy
        robia coraz wieksza tandete.
        • saikokila Re: Nigdy CANON 07.10.06, 20:28
          Gość portalu: kv napisał(a):

          > Kupilem aparat cyfrowy Canon za 4 tys. Wykosztowalem sie niemilosiernie (dodam
          > ze byl tam napis Made in JAPAN). W ciagu roku mialem dwie powazne awarie
          > (elektronika) z tym ze za drugim razem juz po gwarancji i za naprawe zaspiewali
          >
          > mi polowe ceny aparatu!!!!!! Skandal!! W tym samym czasie 2 moim znajomy
          > wysiadly canony. Do tego nieprofesionalny serwis, fatalna obsluga i totalne
          > olewka klienta. Co do Sony... mam w domu prawie wszystko sony (od TV po
          > walkmana) i wszystko dzial bez zarzutow od lat). ALe wierze w to ze wszyscy
          > robia coraz wieksza tandete.

          Miałem podobne przygody z nikonem parę lat temu, a serwisowany był w usa, bo tam
          akurat był kupiony i używany. Mieli tam tylko dwa centra naprawy (na cały
          kraj!), ale nie dlatego, że nie było potrzeb... Po prostu terminy koszmarnie
          długie, przeciągane bez przerwy, dodatkowo znowu trzeba było reklamować.
          Wyjaśniono mi, trochę przypadkiem, że tak się często zdarza - oszczędzają na
          kontroli jakości. Ale jak już naprawę zrobili do końca i wymienili wszystkie
          wadliwe części - chodzi bezbłędnie od tych paru lat. Tak więc nie zwalałbym tego
          na markę Canona, wszystkie mają podobnie. To raczej jakiś rodzaj kultury obsługi
          klienta, mają inny dla każdej nacji (zachód traktują jako z grubsza jedną nację,
          innych azjatów jako drugą i siebie samych jako trzecią, niekoniecznie w tej
          kolejności :))

          Co do odcisków palców - to faktycznie pucują, ale właśnie dopiero w serwisie
          przy reklamacji, przynajmniej na Zachodzie, tu mam doświadczenia także z innymi
          markami japońskimi, m.in. Sony. Pewnie dopiero jak ktoś zareklamuje to traktują
          go jako "świadomego klienta", ewentualnie być może dopiero przy drugiej
          reklamacji :) W Japonii pewnie wycierają w rękawiczkach, w produkcji dla Europy
          i Stanów po prostu jednym palcem wytrą, drugim zrobią nowy odcisk...
        • Gość: alpha ZAWSZE CANON IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 20:38
          Bzdury!!!! Od lat jestem użytkownikiem aparatów cyfrowych CANON. Wszystkie
          kupiłem w USA. NIGDY powtórzę NIGDY nie miałem z nimi problemów. Są absolutnie
          niezawodne. Powodem Twoich problemów było nieumiejętne użytkowanie. Następnym
          razem radzę czytać instrukcje obsługi!!!!!!!!! A co do braku szacunku dla
          klienta to polska przypadłość, a nie wina firmy CANON. Byle Wacek nie zmieni
          swojej prymitywnej psychiki tylko dlatego, że założył firmową koszulkę....
          • michalng Re: ZAWSZE CANON 07.10.06, 20:44
            > Powodem Twoich problemów było nieumiejętne użytkowanie. Następnym
            > razem radzę czytać instrukcje obsługi!!!!!!!!!

            Uwielbiam takich debilków którzy wszystko wiedzą. Nie maja pojecia o konkretnym
            przypadku ale wiedza co i jak :)
            • Gość: asshole slayer [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 20:59
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: ehhh..... Re: ZAWSZE CANON IP: *.r3v0.net 08.10.06, 03:16
                Kolejne dziecko neostrady... Co sie dzieje w tym internecie o_0
          • Gość: asdfa Re: ZAWSZE CANON IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 21:15
            Alpha, nie rob z siebie idioty... To, że Tobie sie nic nie zepsulo, to nie
            znaczy, ze nikomu innemu nie moglo sie zepsuc.
            Moj 30D dluzej byl w serwisie niz u mnie, w koncu uzgodnilem zwrot pieniedzy -
            AF dzialal jak chcial, nigdy nie trafial, a po kazdej naprawie bylo tylko
            gorzej. Teraz czekam na nowe lustra Pentaxa i Sony. Kupie cos innej firmy, mimo
            ze Canon A1 dziala mi bezawaryjnie juz od 15 lat, a nie jestem pierwszym
            wlascicielem. Ale Canon kiedys, to nie ten sam Canon co dzis (i podobnie jest
            ze wszystkimi japonskimi markami).
            • Gość: kv, Re: ZAWSZE CANON? - nigdy canon IP: *.bulldogdsl.com 07.10.06, 23:21
              alpha, prosilbym o nieobrazanie mnie. Skad Ty mozesz wiedziec jak uzytkowalem
              ten aparat? Chcialym zebys wiedzial ze aprat z racji swojej ceny i marki, byl
              zadbany jak zadna inna rzecz w moim domu. Przeczytanie Instrukcji obslugi byla
              pierwsza czynnoscia jaka wykonalem po zakupie (a jest ona spora). Dbalem o
              aparat. Akurat reklamowany byl on nie w polsce ale w Anglii ale to nie wazne,
              koles ktory pracuje w serwisie nie musi byc wspanialym czlowiekiem.
              Wiesz co mi napisali po pierwszej naprawie??? "zepsuta elektronika" tylko
              tyle!! Tyle to i ja sam wiedzialem. Nie uwazaj mnie prosze za debila. Wiem co
              pisze. Zreszta masz tez przyklad innych forumowiczow. Nie skreslam przez to
              Canona na wieki, po prostu kiedy zaczalem przegladac fora zauwazylem ze ludzie
              maja ogromne problemy z canonami. Rozumiem ze zawsze moze trafic sie jakis
              bubel czy kilka egz wadliwych, ale w canonie zdarza sie to za czesto z tego co
              slysze i doswiadczam. Mozesz tez byc pewny ze gdyby to byla drobna usterka nie
              pisalbym tego, a tak? co ja mam zrobic?? Placic polowe ceny aparatu za naprawe?
              Sprzedac za gora 1/3ceny zepsuty?? bo po co mi on super kosmiczny z mln
              funkcji,z ktorych nie moge skorzystac? Po drugie jaka mam pewnosc ze sie nie
              zepsuje znowu po naprawie?? To ze Tobie sie nie zepsul, nie znaczy ze sie nie
              zepsuje (oby Ci dzialaly zawsze). Wiem ze pewnie wiekszosc marek ma swoje wady
              i minusy: ale przed zakupem uwazalem canona za marke ktora moge kupowac w
              ciemno i nigdy sie nie zawiode, teraz zostalem sprowadzony na ziemie, zaluje ze
              nie kupilem aparatu innej marki, ktora rozwazalem (ale o decyzji zawazyla moja
              wiara w potege i marke canona). Po za tym napisalem maila do canon polska,
              myslisz ze odpisali??
            • Gość: CodyJapan Re: ZAWSZE CANON IP: *.hakata08.bbiq.jp 08.10.06, 04:36
              bo Canon ktorego uzywasz zostal wyprodukowany w Chinach lub Indonezji. Taka jest
              prawda. Oni produkuja w Japonii tylko na swoj rynek. Produkty ktore sie
              "eksportuje" pochodza w przewazajacej wiekszosci z krajow w ktorych koszty pracy
              sa o wiele nizsze niz w samej Japonii. Inaczej ten twoj Canon kosztowal by 2-3
              razy drozej...
              • Gość: pozdrowionka Re: ZAWSZE CANON IP: *.toya.net.pl 08.10.06, 11:46
                nie do końca, z reguły jest tak, że obiektywy silniczki i elektronike robią w
                Japonii a tworzywa i składają wszystko do kupy w Malezji albo gdzieś na Tajwanie.
                Sam mam aparat Canona od 3 lat i jak do tej pory sie nie popsuł. Do tego mam już
                2gą drukarkę tej marki i nie narzekam. Wszystko zależy od tego "jak pijana była
                zmiana w fabryce" hehehe
                • Gość: FreakyMisfit Re: ZAWSZE CANON IP: *.dialog.net.pl 08.10.06, 12:13
                  > składają wszystko do kupy w Malezji albo gdzieś na Tajwanie

                  Albo składają w Polsce (LG Kobierzyce, Dell Łódź)
                  A potem spece od pijaru wciskają kit ludziom o "wykwalifikowanej kadrze" i inne takie ściemy.
          • dobry_prawnik Re: ZAWSZE CANON 08.10.06, 12:43
            Pozwolęs obie przyłaczyć sied o złej opinii o Canonie.

            Przez kilka lat miałem tzw. kombajn skaner-kopiarka-drukarka HP (officejet
            d125). Nie byłem zadowolony, bo drukował nieco krzywo kartki (jakieś 2 mm, ale
            było widać). Zgłosiłem do serwisu, nie naprawili, bo "ten model tak ma
            fabrycznie", wina podajnika, czy coś tam. Zresztą w serwisie zbiegiem
            okoliczności, jak oddawalem , to ktoś inny z tego samego powodu reklamowany d125
            odbierał. Ogólnie więc myślałem, że HP idzie w ilość i postanowiłem, że nic już
            hp nie kupię. Kombajn używałem poza tym bez zarzutu, tylko te kartki czasami
            prosto drukował, czasami nieco krzywo. HP cały czas działa, już ponad 5 lat,
            żadnego serwisu, pomimo upływu tego czasu wymieniłem tylko jedną głowiće -
            teoretycznie od dwóch lat pozostałe głowice nie powiny działać.

            Kilka miesiecy temu zdecydowałem się na zakup nowego kombajnu (żeby mieć dwa na
            potrzeby firmy). Zgodnie z postanowieniem nie miał to być HP chociaż - jak
            sprawdziłem u znajomego - późniejszy nowszy model poprawili co do prostego
            drukowania kartek). No, ale uraz pozostał, więć zdecydowałem się na Canon PIXMA
            MP780. I ŻAŁUJĘ !!!!!!!!. Pic na wodę cały ten Canon. Przyznaję, że ma bardzo
            ładny design. I to wszystko dobrego ze strony Canona. Rozwiązanie, że nie ma
            oddzielnych głowic, tylko w tuszach jest do d.., po 2 miesiacach siadła mi
            drukarka (na gwarancji), naprawiali ponad miesiąc, od początku coś w niej
            skrzypi, szura, jak pobiera papier. Nie ma funkcji dwustronnego kopiowania (tna
            wkładam do podajnika dwustronny dokument, i nie można dwustronnie bez
            przekładania skopiować). Skaner lepszy jest w HP (w Canonie jest Codak - do d..,
            obsługa nieintuicyjna, gorsze skanowanie i obrabianie teksu), Ogólnie w Canonie
            obsługa jest mniej intuicujna (w HP jest, chociaż też można się troche
            przyczepić). Używam w obu kombajnach tego samego papieru - w Canonie częsciej
            się blokuje, pobiera dwie kartki, itp. Jakość wydruku na pocżatku w Canonie była
            lepsza niż w HP. Na początku. Teraz jest tak samo, ale HP lepiej odwzorowuje
            kolory (w obu używam oryginalnych tuszy). Podsumowując - trzeci kombajn będzie
            HP, bo chociaz HP nie jest idealny, to jest leszy niż Canon. O kombajnach innych
            producentów się nie wypowiadam, bo nie miałem z nimi do czynienia w praktyce.
            Mimo wszystko HP>Canon.
            • dobry_prawnik Re: ZAWSZE CANON 08.10.06, 12:48
              Sorry za literówki, ale zapomniałem poprawić. To ze zdenerwowania :). Jak można
              wciskać kit, że Canon jest superfirmą.

              • Gość: Miś Nie ma cudów IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 08.10.06, 16:41
                dobry_prawnik napisał:
                > Jak można wciskać kit, że Canon jest superfirmą.

                Nie ma superfirm. Są firmy lepsze i gorsze, ale nie ma firm robiących cuda.
                Problem jest, że jakość też kosztuje. A nabywca patrzy na cenę i jest ona jednym
                z podstawowych czynników decydujących o zakupie. W efekcie Nikon, który stara
                się zapewnić lepszą jakość zdjęć sprzedaje mniej cyfrowych aparatów
                fotograficznych niż Canon lub Sony. Ale niezawodność aparatów z tych trzech firm
                jest porównywalna. Hewlett Packard produkuje gorsze aparaty fotograficzne
                zarówno pod względem jakości zdjęcia jak i niezawodności.

                Natomiast Hewlett Packard ma znacznie więcej doświadczenia w produkcji drukarek
                niż Canon. Więc drukarkę dla firmy kupiłbym od HP, a nie od Canona.
        • jotwu61 Re: Nigdy CANON 07.10.06, 21:57
          Pentax-Pentax-Pentax.
        • Gość: Robert Sony mi się zepsuło, to wszystko chyba prawda ;-( IP: *.zus.pl 09.10.06, 02:18
          A mi się zepsuł wczoraj radiomagnetofon SONY. "Walkman" marki Panasonic zepsuł
          mi się po pół roku okazjonalnego użytkowania.
    • Gość: neozomowiec Niedługo dobiją do poziomu Polaków... :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 20:37
      "Japońce się cywilizują" - zakompleksiony rasista. :)
      • jotwu61 Re: Niedługo dobiją do poziomu Polaków... :))) 07.10.06, 22:01
        Tez wkurzyl mnie ten zwrot, ale ten gosc to piszacy, jest mocno zakompleksiony
        wiec mozna wytlumaczyc.
      • Gość: XxX Re: Niedługo dobiją do poziomu Polaków... :))) IP: *.adsl.inetia.pl 08.10.06, 01:26
        Przeciez to prawda.
        Chiny to jakby nie patrzec dyktatorska dzicz, gdzie nawet myslesc o mysleniu o
        opozycji nie smia, co dopiero marzyc o demokracji, chocby ludowej.
        Korea to...najbardziej po.. nacja pod sloncem. Jak sadzicie ze Polska jest
        beznadziejna, a nasi politycy to juz w ogole, polecam zainteresowac sie blizej
        Korea. Przy ich nacjonalizmie Giertych wyglada jak golabek miedzynarodowego
        pokoju i milowania.
        Japonce z calej tej ferajny sa najbardziej normalni, ale tez maja swoje odchyly
        (rasizm to u nich cos normalnego).
        • Gość: terence Re: Niedługo dobiją do poziomu Polaków... :))) IP: *.elb.vectranet.pl 08.10.06, 03:33
          XxX jak ja lubie takich wszystkowiedzących
          • Gość: CodyJapan Re: Niedługo dobiją do poziomu Polaków... :))) IP: *.hakata08.bbiq.jp 08.10.06, 04:44
            w tym wypadku ma niestety sporo racji. przyklad z Korei - od szkoly podstawowej
            wbijaja im nacjonalizm do glowy - dobry przyklad to grupa kilku skalistych
            wysepek, spornych z Japonia ze wzgledu na zasobne lowiska w ich poblizu. typowe
            zadanie dla ucznia szkoly podstawowej - "co zrobilbys zeby nasz kraj odzyskal te
            wyspy" oczywiscie wszystko okraszone pogadanka na temat jacy to japonczycy sa
            okropni i ile przez nich wycierpielismy podczas IIWS. To tak na podstawie
            programu w japonskiej TV jakies 3 miesiace temu...
            zas co do japonskiego nacjonalizmu - moze wsrod ludzi starczych, mlodzi w
            wiekszosci nie interesuja sie polityka w ogole. co po niektorzy nie wiedza nawet
            ze im sie wlasnie premier zmienil ;)
    • Gość: gwido.pl Sony to teraz tylko dobra marka. Towar ma kiepski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 20:38
      pamiętacie ten sprzęt rtv sprzedawany w pewexie w latach 80? to było tak
      cudownie wykonane, że gra mi do dziś. i wieże były wtedy lepiej robione, i
      telewizory, przenośny sprzęt. teraz to jest plastik na kilka sezonów (żeby nie
      powiedzieć, że jednorazowego użytku"). wszystko robią teraz byle jak. nie ma tej
      staranności, precyzji, dobrych części. wolny rynek sprawił, że mamy multum
      towearów, ogromny wybór marek i produktów. stąd ceny spadają. a za "przystępną
      cenę" nie da się kupić dobrego sprzętu. dlatego sony i technics sprzedają syf.
      bo chcą być konkurencyjni i nie stać ich, żeby za grosze oferować b.dobre
      produkty. niestety.
      pozdrawiam
      gwido
      • Gość: filozof w myśl zasady Kopernika... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 20:53
        zły pieniądz wypiera dobry - tak jest ze wszystkimi markami a spowodowawne jest
        to m.in. parciem na CENE!!!! firmy oszczędzają na czym się da i wciskają tandete
        nie omija to nawet produkty topowe np BMW5 -porażka!!!! Kiedy buduje się markę
        dba się o produkt i klienta! (przykład mercedesy "beczki" 25letnie auta wciąż na
        chodzie w polsce:)
      • saikokila Re: Sony to teraz tylko dobra marka. Towar ma kie 07.10.06, 21:15
        Gość portalu: gwido.pl napisał(a):

        > pamiętacie ten sprzęt rtv sprzedawany w pewexie w latach 80? to było tak
        > cudownie wykonane, że gra mi do dziś. i wieże były wtedy lepiej robione, i
        > telewizory, przenośny sprzęt. teraz to jest plastik na kilka sezonów (żeby nie
        > powiedzieć, że jednorazowego użytku"). wszystko robią teraz byle jak. nie ma te
        > j
        > staranności, precyzji, dobrych części.

        Z całym szacunkiem, ale precyzja to akurat jest tu bardzo dobra... Wszystko jest
        tak wyliczone, żeby służyło "całe życie produktu" a nie całe życie użytkownika,
        jak było kiedyś.
        • Gość: mk Re: Sony to teraz tylko dobra marka. Towar ma kie IP: *.spray.net.pl 07.10.06, 21:27
          G. prawda Sony cybershooty sie psuly... stracilem przez SONY 1500PLN
      • Gość: jj Nie ma już technicsa, teraz matshusita produkuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.06, 02:30
        cały sprzęt pod marką panasonic, dla technicsa zarezerwowane są jakieś pieroły
        dla dj'ów i słuchawki chyba. Szkoda, bo mam sentyment do tej marki.
      • dobry_prawnik Re: Sony to teraz tylko dobra marka. Towar ma kie 08.10.06, 13:05
        Święta prawda, swiat schodzi na psy (to nie aluzja do Chińczyków). Po prostu
        towary przestają być robione "na lata". Mam właśnie pod ręką świetny japoński
        scyzoryk typu victorinox, na ostrzu ma napis JET-AER CORP PATERSON N.J.,
        rękojeść wykonana z mosiądzu i czarnego drewna (za komuny coś takiego to było
        cos prawie nieosiągalnego), służy mi już 16 lat, jest nie do zdarcia. Znajomy
        kupił niedawno japoński MADE IN JAPAN scyzoryk PRAWIE taki sam. PRAWIE robi
        wielką różnicę. Rękojesć plastikowo-metalowa. Na plastiku zrobiły się wżery od
        ... soku z pomarańczy. Z innych przykładów - mercedes z 2001 roku jest
        porządniej zrobiony niż z 2003 czy 2004 [doświadczyłem w praktyce]. Z innych
        przykładów - dzisiejsze zaawansowane technologicznie Nokie, to już nie są te
        trwałe NOkie nie do zdarcia sprzed lat (np. stara poczciwa Nokia 3310 działa do
        dziś, a przeszła niejedno). Niestety, świat schodzi na psy.

        Z innych przereklamowanych marek wskazałbym na Witchen. Kiedyc ich portfele czy
        teczki skórzane to było coś. Teraz np. Witchen robi dalej taki sam model teczki,
        kasuje za niego 800-900 zł a środku daje zamiast skóry skaj, który po roku
        używania pęka. Nie robiliby z siebie dziadów, wykończyliby to jak kiedys skórą
        także od środka, zwiększyliby cenę o te 50 zł, a klient byłby zadowolony, bo
        miałby coś na kilka lat. Na jakie inne przereklamowane marki możecie wskazac?
        l
    • Gość: deus.ex.machine Co za bzdury.... IP: 80.53.41.* 07.10.06, 20:52
      Kto to napisal? Nawet nie zadal sobie trud by sprawdzic jak poszla jakosc w dol
      - w polowie lat 90 nastapilo cos co nazwano: "redefincja pojecia jakosci"
      Obserwujecie wokol siebie, samochody sa gorsze - porownajcie czy np samochod z
      2006 roku bedzie w takim samym stanie jak BMW e34 z 1992r? Kazdy producent
      przerzuca produkcje do Chin bo tylko placac glodowe pensje jest w stanie
      konkurowac cenowo z innymi. Kto posiada w domu odtwarzacz DVD warty wiecej niz
      400zl - wiekszosc ma odtwarzacz DVD z odtwarzaniem Divx za 180zl i jak sie
      popsuje po poltorej roku to wlasciwe bez cienia zalu wyrzuci go do smieci i kupi
      nowszy za 150 z wieksza iloscia funkcji. Po prostu do tego doszlo...
      • Gość: SmurfMadrala Re: Co za bzdury.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 23:35
        Nawt w warunkach japońskiego niewolnictwa ,nie można zbudować produktu trwalego
        z surowców za kilka centów.
        • Gość: deus.ex.machine Re: Co za bzdury.... IP: 80.53.41.* 08.10.06, 00:54
          Jakiego niewolnictwa? i W koncu niech zrozumia to autorzy tego artykulu ze w tej
          chwili robi sie tak wyorby by zepsuly sie po okresie gwarancji - specjalnie -
          produkt musi byc tak policzony, tak zaprojektowany by nie byl zbyt trwaly...
    • Gość: jhg "Japonia" nie równa się "jakość"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 20:53
      Od paru lat jeżdzę toyotą. (druga w moim życiu). Samochód wyprodukowany w USA -
      wszystkie części pochodzą z Japonii. Życzę wszystkim kierowcom takiej
      niezawodności. Do ASO wpadam co około 9000 km, żeby wymianić olej i pióra
      wycieraczek. Do tej pory NIGDY NIC się nie popsuło w tym samochodzie. Żal mi
      się robi moich znajomych gdy opowiadają o swoich niemieckich i francuskich
      samochodach i wizytach w warsztatach 2-3 razy w miesiącu... Myślę, że autor
      tego artykułu nie ma pojęcia o czym pisze - przynajmniej jeżeli hcodzi o
      toyotę...
      • Gość: Medalik Re: "Japonia" nie równa się "jakość"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 21:15
        A ja w mojej Vectrze (Opel) z 1995 roku wymieniam olej co 30.000 km - Mobil 1
        5W50(aktualny stan licznika 330.500 km, pióra wycieraczek wymieniam samodzielnie
        bez pomocy serwisanta w zależności od potrzeb ( z reguły raz do roku przy
        przebiegu rocznym ok. 15.000 km - a bywało i ok. 50.000 km rocznie).
        Niektóre części się zużyły i trzeba było je wymienić. W Twojej Toyocie też się
        zużyją i też trzeba je będzie wymienić.
    • mgz Re: "Japonia" nie równa się "jakość"? 07.10.06, 20:56
      Wszystkie japonskie produkty, ktore kupilem, sa absolutnie niezawodne. Nic
      nigdy sie nie zepsulo. Zaczyna mnie to nawet wkurzac, bo chce cos nowego kupic,
      ale czekam az sie stare rozleci. I nic z tego.

      Dla porownania, europejskie produkty, oprocz dunskich i szwedzkich, to niskiej
      jakosci badziewie. Jesli mam wybor, zawsze kupuje japonca.
    • sklis "jakosc sie nie pogorszyla" ? 07.10.06, 20:57
      > "poprawila sie tylko kontrola jakosci
      > i wiecej bubli wylapane jest zanim narobi szkody."

      Otóż nie do końca. Problem Sony dotyczy akumulatorów litowo-jonowych do
      komputerów przenośnych, które podczas doładowywania mogą się zapalić.
      Akumulatory te kupowali producenci tacy jak Dell, Apple, Ibm, Toshiba... Teraz
      Sony musi wymienić miliony sztuk. Trudno powiedzieć, czy jest to kwestia
      kontroli jakości, czy wadliwego projektu, niemniej jednak jest to dla Sony spory
      problem.
      Inna sprawa to to, że Sony to marka cokolwiek przereklamowana - raczej nie kupię
      sprzętu audio-wideo Sony, są lepsi i tańsi producenci...
    • Gość: Marcin Sony cybershoot za ponad 1500 PL zepsul sie po ro IP: *.spray.net.pl 07.10.06, 21:26
      po roku.... bo mial wadliwe obiektywy... sprzedalaem za 300PLN jako
      uszkodzony...
    • walluk Gdyby Polacy mieli takie rozterki jak Japonczycy. 07.10.06, 21:31
      A u nas pokutuje przekonanie że "lepsze deko handlu niż kilo roboty". A czym tu
      handlowaću nas handlować? Z drugiej stony nawet prymitywny Arab umie handlować
      a na nasze szczęście bomby zrobić już nie umie każdy.
    • Gość: Fisza "Japonia" nie równa się "jakość"? IP: *.slp.vectranet.pl 07.10.06, 22:01
      Mam 3-letnią Corolle i zepsuł mi się zamek tylnej klapy ( w kombi) a mój ojciec ma 11 letniego Poloneza i klapa otwiera się jak trzeba !
      Gdzie Japończykom do nas :-)
    • Gość: andy "Japonia" nie równa się "jakość"? IP: *.netcologne.de 07.10.06, 22:09
      uwazam produkty japonskie za prawie doskonale -z doswiadczenia . to dobrze ze
      japonia zauwaza konkurencje,tym samym poprawia wlasna jakosc .
    • Gość: norbert Re: "Japonia" nie równa się "jakość"? IP: *.hsd1.ct.comcast.net 07.10.06, 22:20
      posiadam magnetovid jeszcze z pewexu Sanyo roku zakupu chyba 1988 kosztowal 400
      dolcow. chodzi do tej pory bez naprawy. na strychu mam starego sony tv chyba
      1985 roku kiedy go kupilem tez z pewexu . Wszysko Made in Japan.
      Czy mozna kupic teraz takie video ktore bedzie slurzylo przez 20 lat::???

      Made in Japan
      O mam stara honde 1989 prelude rok 360000km prejechane i dalej sie jeszcze nic
      nie zepsolo nawet nie zle sie zbiera
      Pierwsze sprzeglo i nigdy nic sie nie zepsulo. tylko wydech i tarcze byly
      zmieniane.
      • Gość: norbert Re: "Japonia" nie równa się "jakość"? IP: *.hsd1.ct.comcast.net 07.10.06, 22:36
        proszę zauwarzyc ze produkty wchodzące na rynki tak zwane „wschodzące” jakim
        jest Europa wschodnia sa gorszej jakości niż na zachodzie.
        Np. proszek do prania który kupuje moja zona w Polsce jest gorszy od tego
        samego co można kupic w Niemczech. W Niemcach jest po prostu lepszy lepiej
        pierze, mocniej pachnie i jest nawet tańszy niż we Wrocławiu. Ta sama firma te
        same pudełko
        Dvd panasonic dvd - s35 Zepsuł się pojechałem do Niemca w sklepie dali mi nowy.
        i chodzi do tej pory. Ale to byl zly zakup
        Gumy orbit w USA sa o wiele lepsze niż u nas Tak samo jak z tym proszkiem
    • Gość: andy Re: "Japonia" nie równa się "jakość"? IP: *.netcologne.de 07.10.06, 22:49
      zgadzam sie ze japonskie produkty sa doskonale ,-sam to sprawdzilem a ze
      japonczycy dostrzegaja konkurencje to jest znakomite ,taka sytuacja obniza cene
      dla konsumenta -super !
    • stix Polska jakość. 07.10.06, 23:42
      Najlepsza na świecie.
    • Gość: yeti kupilem nowego LEXUSA i po roku rozsypala sie..... IP: *.range86-132.btcentralplus.com 08.10.06, 00:40
      skrzyna biegow. Kupilem Toyote i po 6 miesiacach silnik wysiadl kompletnie.
      Cos w tym jest ze jezdze teraz VW?
    • Gość: Maxs W polsce tez sami humanisci IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 08.10.06, 00:51
      a inzynierow brakuje
      • Gość: Smok Tak ale u nas wolą się uczyć na 'speca' od IP: *.acn.waw.pl 08.10.06, 10:19
        'zarządzania i informatyki' niż na jednego albo drugiego, hehe. Wstręt do nauk
        technicznych jaki obserwuję ja (jako inżynier) jest niebywały. Gdy zdawałem w
        1994 roku na elektronikę na PW było tylko bodaj 963 osoby na 600 miejsc!
        (teraz fakt, jest już sporo więcej). Ale ludzie dalej wolą się uczyć
        blebleble, zamiast całek, wektorów, itd. Szkoły prywatne robią wiadomo co;
        wymierzają policzek szkolnictwu wyższemu i tytułowi magistra. Przecież to w
        większości nic innego jak sprzedaż dyplomu na raty. Dzień zapłaty na szczęście
        nadchodzi, ale dopiero gdy delikwent pojawia się na rynku pracy.
    • Gość: Jan Re: "Japonia" nie równa się "jakość"? IP: *.elgrom.laz.digi.pl 08.10.06, 00:59
      Mam miniwieżę JVC ,a na naklejce made in china !.Dwie naprawy po miesiąc
      każda,koszmar.
    • estiej project X 08.10.06, 03:37
      Autor artykułu najwyraźniej widział jeden odcinek "Projektu X", albo tylko o nim słyszał. Jest to bowiem program o najróżniejszych osiągnięciach japońskiej techniki, obejmujący zarówno wspomniane w artykule drukarki atramentowe, jak i magnetowidy, autofocus, sztuczne zastawki i dziesiątki innych innowacji, których już nie przytoczę. Każdy odcinek jest poświęcony innemu wynalazkowi, innej grupie inżynierów, tyle, że sprzed lat. Nie należy z tego wyciągać pochopnych wniosków. Technika ma się w Japonii dobrze, co miesiąc pojawiają się na rynku nowe produkty, nowe pomysły.
      Na aparatach fotograficznych się nie znam, więc nie powiem nic ponadto, że na półkach w Japonii nie uświadczysz chyba aparatu niejapońskiego. Owszem są takie z soczewkami Leiki czy Zeissa, ale reszta aparatu jest japońska.
      Z samochodami jest inna sprawa, bo bardzo dobrym zdaniem w Japonii cieszą się VW, Audi czy BMW. Niemniej dziewięćdziesiąt procent samochodów na ulicy to Toyoty, Hondy itp.
      W końcu komputery i elektronika audio/video - tutaj niepodzielnie królują produkty japońskie, tyle że Made in China. Do tego sprowadza się też problem z bateriami Sony. Fabryki w Chinach mają ogromne problemy z utrzymywaniem jakości. W większości przypadków jakość na 99% może wystarczeć, ale w bateriach najdrobniejsze zanieczyszczenie, najmniejszy pyłek pomiędzy warstwami spowoduje eksplozję. Nie twierdzę, że baterie produkowane w Japonii byłyby na pewno bezpieczne, ale problem miałby zdecydowanie mniejszą skalę, gdyż Japonia na dobrą sprawę wychodzi z ery industrialnej, a Chiny dopiero w nią wkraczają.
    • Gość: Mis z Okienka Re: "Japonia" nie równa się "jakość"? IP: *.server.ntli.net 08.10.06, 03:54
      Ja mialem ostatnio taki oto dylemacik. Kupic notebooka Dell czy Toshiba. Kupilem
      Toshibe, lecz zastanawiam sie co za roznica jak obydwa modele zostaly
      wyprodukowane w Chinach?
    • Gość: Kelly "Japonia" nie równa się "jakość"? IP: 203.251.35.* 08.10.06, 04:41
      Kaizen nie jest metoda kontroli jakosci i nie oznacza poprawy tylko CIAGLE
      DOSKONALENIE!! a propos koreanskich firm to pracujac w jednej z nich moge
      stwierdzic ze jakosc produktow tez pozostawia wiele do zyczenia..

      pozdrowienia z Korei..
    • docchanka KAIZEN nie ma zwiazku z kontrola jakosci 08.10.06, 04:48
      Byc moze rozni inzynierowie przybywali, by uczyc sie metod kontroli jakosci,
      ale z pewnoscia "kaizen" to nie jedna z nich. "kaizen" oznacza ulepszenie, ale
      bardziej w kontekscie usprawnienia pracy lub uczynienia jej bezpieczniejsza
      (specjalne krzesla dla pracownikow montazu,zabezpieczanie stanowisk pracy
      itd.), a nie poprawienia jakosci.
      • Gość: Japonczyk Re: KAIZEN nie ma zwiazku z kontrola jakosci IP: *.bbtec.net 08.10.06, 06:00
        Z definicją pojęcia „KAIZEN” rzeczywiście mogą być kłopoty, ponieważ jest
        pewnie inaczej interpretowane przy każdej próbie tłumaczenia. Oznacza
        ulepszenie, usprawnienie w bardzo szerokim znaczeniu i nie jest ograniczane do
        usprawnienia pracy. Jest wiele usprawnień (na przykład pomysłów
        racjonalizatorskich), które dotyczą zmian oprzyrządowania i bezpośrednio
        przyczyniają się do podniesienia jakości produktu.
        • Gość: leo Re: KAIZEN nie ma zwiazku z kontrola jakosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.06, 06:31
          Mam dwa pewexowskie videa Sanyo i chodzą do dziś bez zarzutu. Dwa telewizory
          tej samej firmy i źródła zakupu też jeszcze są sprawne. Ale to były stare
          japońce. Wieża Sony sprzed 3 lat okazała się China i w użytkowaniu jest
          toporna, ze sprzętu fotograficznego bardzo awaryjnie spisują mi się 2 Canony i
          jedna Minolta a w pracy mamy Yarisy jako auta służbowe i chyba tylko przez
          pomyłkę noszą nazwę tej niby legendarnej Toyoty bo są tandetne i zawodne.

          Za to "turecka" Thalia kupowana z pewną obawą, ma 4lata i prawie 70 tys km a
          jej eksploatacja sprowadza się do tankowania i jeżdżenia. Wymiana oleju co 30
          tys km. Natomiast ze sprzętu RTV od lat już preferuję Grundiga.
          • Gość: Kangoor5 Re: KAIZEN nie ma zwiazku z kontrola jakosci IP: *.chello.pl 08.10.06, 09:00
            Więc pewnie już wiesz, że firmy Grundig już nie ma, została tylko marka?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka