Dodaj do ulubionych

Za co kochamy te torfowiska

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 09:04
i ludzie, ktorych masz za nic. A niech gina, to nie Twoja rodzina pisarko.
Nigdy nie bylas w rospudzie aniw augustowie wiec o czym piszesz. Zastanow sie
prosze, wynajmij mieszkanie na rok przy trasie i zmienisz zdanie w tydzien
Obserwuj wątek
    • Gość: HORN Re: Za co kochamy te torfowiska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.07, 10:47
      No cóż... W tym sęk, że Polacy to zawistny, choleryczny naród, który rozmawiać
      nie umi, a argumenta logiczne i spójne nie są w stanie przebić się przez głosy
      kłótni, że moja racja jest mojsza niż twojsza... A szkoda. Bo to nie o to
      chodzi, czy wybudować obwodnice, czy budować drogi, bezkolizyjne skrzyżowania,
      estakady, przejścia dla pieszych wraz z sygnalizacją świetlną, przejścia
      podziemne, lotniska, mosty, metro, szybką klej, autostrady etc., tylko jak,
      gdzie i jakim kosztem. A ludek jeden z drugim to tak se postępuje – budują
      droge, a toć nie u mnie, ja się nie pozwolę, tam se prowadźta, ja pod oknem się
      nie godzę, dali mi jazda, a wywłaszczyć się nie dam... moje, tatowe!!! A jak
      trza będzie to i na widły wezmę i kosą przeżegnam... A co, musi być po mojemu...
      Człowiek strasznie już na ziemni narozrabiał. Niszczy ją nieustannie. Powiedzą,
      cóż to ta Dolina - syf malaria i korniki... choć to klejnot na skalę światową.
      I traktuje się to miejsce jak byle co, bagnisko, jakieś tam chaszcze. Dlatego
      też droga, która ma być panaceum na całe zło, ta piękna i szeroka obwodnica,
      droga świetlista musi iść przez te torfowiska. Musi, bo inaczej się udusi!!! A
      się zapomina, że jest alternatywna trasa, która owe bagna omija, ale tam
      zamieszkuje ów ludek co wyrzeknie tupiąc nóżką, ja się nie godzę, tam se
      prowadźta, ja pod oknem nie chcę samochodów, dali mi jazda, a wywłaszczyć się
      nie dam... barykadę zbuduję, oflaguje się, a jak trza będzie to i na widły
      wezmę i kosą przeżegnam... ba Brukselę zablokuję, a Parlament UE na kopach
      wyteges, tam teges... a co, musi być po mojemu... i to jest właśnie problem
      mentalny. Niech inni ponoszą koszta, o najlepiej przyroda... A pytam, dzięki
      czemu żyje człowiek, jeśli nie dzięki przyrodzie, różnorodności roślin,
      obecności lasów, funkcjonowaniu ekosystemów, świeżej wody itp.
      Mówi się, że zmiana przebiegu drogi jest — jak twierdzi wykonawca — niemożliwa,
      bo niezbędne by było wywłaszczenie ok. 30 gospodarstw, a to cena za wielka, a
      może się kto oflaguje... kosy pujdom w ruch. Nasi politycy lepsi nie są i
      narażają nas wszystkich na karę finansową, której wymiar (kilkadziesiąt tysięcy
      euro dziennie) pozwoliłby w ciągu tygodnia wykupić wszystkie te chałupy wraz z
      otaczającymi je polami. Oto co pokazuje nam Dolina Rospudy: brak kompetencji,
      brak współpracy, arogancję władzy i zapatrzenie w pseudonowoczesność i polskie
      liberum veto - oto polskie piekiełko.
      Cóż budowa drogi przez Rozpudę jest głupotą... budowa tej drogi to wchodzenie w
      konflikt z Komisją Europejską, bo łamiemy w ten sposób acquis communitaire.
      Ponad to droga tranzytowa ważna dla Europy mogłaby być finansowana przez Unię
      Europejską jako inwestycja priorytetowa i pokazowa (w innym wariancie
      przebiegu), a jest finansowana przez nas jako zamierzenie niezgodne ze
      standardami prawnymi Europy i zamiast wsparcia przyniesie miliardowe kary, za
      które zapłaci każdy podatnik. Budowa drogi przez bagna i torfowiska kosztuje
      przy tym 3, a nawet 4 razy więcej niż normalnie. Poważnym problemem jest
      wiadukt długi na 0,5km. Jego podpory przebiją dwa metry grzęzawiska i osiem
      metrów torfu. Czegoś takiego nikt jeszcze w Polsce nie budował. W Europie też
      nie, bo nie ma tu takich terenów. Są na wschód od Uralu. Skutki dla przyrody
      będą znaczne, choć trudno je szczegółowo przewidzieć. 500 specjalistów z Polski
      i 30 z Europy ostrzega przed nimi. Lecz są i tacy, którzy twierdzą, że te
      skutki nie będą zbyt dramatyczne i uda się w miarę szybko przywrócić równowagę
      w przyrodzie. Jak szybko? Kiedy urosną nowe drzewa? I czy spiętrzenia wody i
      sztuczne oczka, ratujące gospodarkę wodną, nie są też ingerencją? Poczekamy
      zobaczymy... a jakieś tam kwiatki, żabki, mniejsza o to.
      Na koniec przeczytaj słowa prof. Paula Ehlicha, znakomitego ekologa
      amerykańskiego, który przestrzegł: "Przekonanie, że tylko krótkowzroczne cele i
      natychmiastowe zaspokajanie potrzeb naszego gatunku powinny być brane pod uwagę
      w decyzjach moralnych w użytkowaniu Ziemi, jest letalne. Letalne nie tylko dla
      innych gatunków, lecz również dla człowieka".
      Letalny – to prowadzący do wyginięcia, śmiertelny, niebezpieczny dla życia,
      skracający je...
      Proszę się nad tym zastanowić...
      Pozdrawiam.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka