Dodaj do ulubionych

Cyberslacking - złodziej czasu

IP: 194.246.124.* 20.02.08, 10:55
'Ile czasu Polacy poświęcają na cyberslacking? Jak wynika z sondażu,
aż jedna trzecia badanych przeznacza na cyberslacking do 1 godziny
dziennie. Biorąc pod uwagę przytoczone wskazania oznacza to, że w
ciągu tygodnia roboczego traci się na ten cel ok. 5 godzin, a w
ciągu miesiąca około 20 godzin. W skali jednego miesiąca 2,5 dnia
jest marnowana na załatwianie prywatnych spraw.'

a co pokazuje sonda dolaczona do artykulu? ;-D
Obserwuj wątek
    • Gość: rav Re: Cyberslacking - złodziej czasu IP: 194.246.124.* 20.02.08, 10:56
      no właśnie. ciekawe skąd autor wziął te dane?!
      • Gość: marek zegarek Re: Cyberslacking - złodziej czasu IP: 194.246.124.* 20.02.08, 11:02
        Pewnie jak zwykle z dupy...
      • Gość: Mr. ? Re: Cyberslacking - złodziej czasu IP: *.mi.gov.pl 20.02.08, 11:03
        Ale jak pracodawca marnotrawi czas prywatny pracownika, każąc mu zostawać po
        godzinach, najczęściej za free to w tedy nie załamuje rąk???
    • Gość: nmiuo Re: Cyberslacking - złodziej czasu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.08, 12:03
      To internetowanie w pracy ma smutne konsekwencje. Po kilku latach pracy na takim
      stanowisku stwierdziłem, że już mi wystarczy tego wypełniacza czasu i że warto
      zająć się w życiu czymś konkretnym.
      Teraz w pracy nie mam w ogóle dostępu do internetu, pracuje od do wydajnie, bez
      herbatek, kaw, radia i wszystkich tych biurowych bzdetów.
      Pracownik biura to zajęcie, którego wykonywanie tak naprawdę niczego człowieka
      nie uczy a rozleniwia. Przychodzisz-udajesz że pracujesz-wychodzisz. A potem gdy
      zmieniasz pracę lub co gorsza pracę tracisz zdajesz sobie sprawę, że do niczego
      innego praktycznie się nie nadajesz...
      • Gość: fabio Całkowicie się zgadzam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.08, 17:44
        Masz całkowitą rację. W większości przypadków praca w biurze polega na sztucznym
        stwarzaniu sobie (i innym)pracy i udawaniu, że coś się robi. Niewiele osób zdaje
        sobie sprawę, że tak naprawdę robi bardzo niewiele w takiej pracy i szkoda życia
        na coś takiego.
    • jibik Cyberslacking - złodziej czasu 20.02.08, 12:34
      Ciekawe ilu z nas przeczytało ten artykuł w pracy ;)
      Ja przyznaję, że trochę zbyt dużo czasu zajmuje błądzenie po bezkresie sieci.
      Ale staram się to robić raczej gdy nie ma nic innego ważnego, coś się przegrywa
      w tle i takie tam. Po drugie czytanie portali branżowych powinno być traktowane
      jako dokształcanie się pracownika, a nie opieprzanie sensu stricte.
      • Gość: brum Re: Cyberslacking - złodziej czasu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.08, 14:01
        > Ciekawe ilu z nas przeczytało ten artykuł w pracy ;)
        ja ;)

        "Okazuje się, że największym zainteresowaniem cieszą się informacje specjalistyczne". Przez specjalistyczne autor rozumie pewnie powiazane z wykonywana praca, tak? Wiec to jakby, hmm, nie pasuje do wykorzystywania internetu do celow prywatnych...
        Jezeli w internecie szukam na isip.sejm.gov.pl przepisow potrzebnych mi do pracy to co? "Slackuje"? Chyba raczej "workuje"...
        Problem wystepuje tylko w jednym wypadku: robota lezy i czeka a ja gmeram po naszychklasach. Wtedy jest to oczywiscie naganne. Ale jesli wszystko jest na biezaco, klienci w kolejce nie czekaja a najblizsze deadline'y na marzec to co?
        • telek_ Re: Cyberslacking - złodziej czasu 21.02.08, 10:03
          Gość portalu: brum napisał(a):

          > > Ciekawe ilu z nas przeczytało ten artykuł w pracy ;)
          > ja ;)
          >
          > "Okazuje się, że największym zainteresowaniem cieszą się
          informacje specjalisty
          > czne". Przez specjalistyczne autor rozumie pewnie powiazane z
          wykonywana praca,
          > tak? Wiec to jakby, hmm, nie pasuje do wykorzystywania internetu
          do celow pryw
          > atnych...
          > Jezeli w internecie szukam na isip.sejm.gov.pl przepisow
          potrzebnych mi do prac
          > y to co? "Slackuje"? Chyba raczej "workuje"...

          W rzeczy samej, stąd wnioski wysuwane z takich sondaży moga być
          różne.
    • Gość: Robert Gdyby nie internet to bym chyba się załamał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.08, 16:25
      Całe szczęście, że można w ten sposób zabić nudę w pracy.
    • twojewiadomosci.com TwojeWiadomosci.com Zapraszam..................... 20.02.08, 16:34
      TwojeWiadomosci.com Zapraszam
    • Gość: kmin Re: Cyberslacking - złodziej czasu IP: 89.171.108.* 20.02.08, 16:38
      no tak ale w tej sadzie glosuja glownie ludzie, ktorzy sa w necie w czasie pracy
      wiec nie dziwota, ze takie sa wyniki xD
    • Gość: Dave Jeśli z zachowaniem zdrowego rozsądku, to czemu to IP: *.centertel.pl 20.02.08, 18:17
      szkodzi?
      Czy jeśli pracownik zrobi sobie pare przelewów, to firma
      zbankrutuje? Nie sądzę.
      Czy jesli poświęci nawet 30 min w ciągu dnia na siedzenie w necie
      np. 6 x 5min, to firma zbankrutuje, nie sądzę.
      Ważne, żeby wykonywać zadania i koniec kropka...
      Kilka minut przerwy myślę, że może pozytywnie wpłynąć na pracę...
      Tak jak wspomniałem - wszystko z umiarem...
    • Gość: habib Cyberslacking - złodziej czasu IP: *.chello.pl 20.02.08, 18:30
      Ciekawe, którego pracodawce wybierze pracownik, jeśli jeden i drugi obieca mu,
      że będzie go rozliczał za wyniki pracy, a pracodawca 1 doda przy tym, że nie
      może używać internetu w celach prywatnych.
      Sam jestem szefem, śmieszą mnie teksty w takim strasznym tonie o tym zjawisku.
      Jakbym zaczął się przechadzać i ścigać internautów to zaczęli by się skupiać na
      wyszukiwaniu dodatkowych zajęć i stwarzaniu nie istniejących problemów. Kto
      sobie nie radzi, nie ma podwyżki. Jeden wykona zadanie w 10 min. dobrze inny w
      pół godziny źle.
    • Gość: Hrabina Cosel Co za durny artykuł IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.02.08, 19:46
      Problem do rozwiązania w prosty sposób. Nie oszczędzać na
      pracoWnikach. Przecież prawie wszysTkie firmy w tej chwili pracują w
      sieci. Wystarczy zatrudnić dobrego informatyka, który zamknie dostęp
      pracowników do komunikatorów, prywatnej poczty, określonych portali
      społecznościowych. I PO PROBLEMIE.

      Pracodawca, który na takie rzeczy pozwala to ... głupek. Pracuję w
      firmie w której to wszysko jest odcięto od lat i wszyscy żyją,.
      pracują i nikt nie narzeka...

      Ludzie przecież jak chcecie to możecie swoim dzieciom odciąć dostęp
      do określonych danych w internecie (np. porno). To i w firmie można
      sobie z tym poradzić.

      • tw.zenek Robota wykonana, to co komu do tego 20.02.08, 22:21
        co robię w internecie?
      • Gość: igor Re: Co za durny artykuł IP: *.eranet.pl 20.02.08, 23:16
        Droga Pani Hrabino. Nie ma 100% metody zamknięcia dostępu do internetu. Zawsze
        można to ominąć. Moja żona kiedyś pracowała w takiej firmie gdzie mieli takie
        aspiracje. Postawiłem dla niej serwer który omijał firmowe zabezpieczenia i
        dawał jej pełny dostęp. Nawet przy założeniu że firma posiada własne proxy nie
        da się całkiem zablokować niepożądanych stron. Można jedynie kontrolować logi i
        opieprzać pracowników jak tracą czas. Ostatnio właśnie wybiłem z głowy szefowi
        blokowanie bo to zwykła strata czasu. Przykro mi że Pani pracodawca próbuje
        wprowadzać takie ograniczenia, jednak są one do wyminięcia i pewnie część
        "wtajemniczonych" pracowników to robi...
      • Gość: ash Re: Co za durny artykuł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.08, 09:24
        w kwestii ostatniego akapitu: często i gęsto dzieci mają o wiele lepsza wiedzę i
        umiejętności niż rodzice... tak samo bywa w pracy.
        miałem przyjemność pracować w 1 korporacji, w której był ściśle ograniczony
        dostęp do sieci (strona firmowa, 2 portale z newsami i notowania) i teoretycznie
        nie można było nic zrobić.
        każdy z pracowników miał laptopa - odpowiedzią okazało się łącze radiowe
        wykupione wspólnie przez grupę pracowników - jednostkowo były to grosze i
        mieliśmy pełny dostęp.
        im więcej zakazów i ograniczeń tym większa chęć buntu - takie jest moje zdanie
    • naprawdetrzezwy A po jaką cholerę w tych firmach jest internet? 21.02.08, 08:26
      Przecież oni wszyscy i tak drukują papierki i robią prezentacje w PP.
      Internet jest im do niczego niepotrzebny.

      Ci pracodawcy narzekający na używanie tego, co sami dali pracownikom, to jacyś
      debile są.
    • thannatos Cyberslacking - złodziej czasu 21.02.08, 14:08
      Sama idea kontrolowanie 100% czasu POBYTU w miejscu pracy przez pracodawce oraz tego, ze ten czas ma byc poswiecony w 100% na prace jest calkowicie bezsensowna. Prawdopodobnie nie ma czlowieka na swiecie, ktory NIEPRZERWANIE potrafilby skoncentrowac sie na PRACY przez 8 godzin i tak przez 5 dni w tygodniu przez wiele lat. Fizjologia mozgu czlowieka powoduje, ze co pewien czas MUSI zajac sie on na chwile czyms innym, aby nie zwariowac. Pracodawcy maja co pewien czas fale napadow, aby przywiazac pracownika do stanowiska - najbardziej drastycznym przykladem jest nakaz zakladania pampersow przez pracownice "na kasach" w supermarketach. Wyobrazacie sobie, ze urzednik musi siedzec w pampersie, aby tylko nie stracic 5 min na wyjscie do toalety? A jesli 5 min na toalete jest ok, to czemu 5 min na sprawdzenie emaila juz nie?... Zwlaszcza, ze istnieja osoby o "wrodzonym" sytemie pracy typu "skoku-zaby", ktore potrafia niesamowicie intensynwnie i wydajnie pracowac, ale tylko przez krotki czas - a pozniej musza miec okres "bezczynnosci" zawodowej. I nie da sie tego zmienic bez ryzyka spadku wydajnosci ich pracy. Wypadkowa efektywnosc wychodzi tak samo albo lepiej od pracownika sleczacego nad tym samym zadaniem bez przerwy.

      Najlepszym sposobem kontroli podwladnych jest rozliczanie z WYNIKOW pracy. A jak to zrobic - a to juz zalezy od specyfiki danego zawodu. Wazne jest, zeby nie wymagac od pracownika "heroizmu na co dzien, dzien po dniu, dzien po dniu", bo to sie na dluzsza mete zle konczy.

      Jesli pracownik jest wydajny, to jego sprawa jak to robi, jesli nie lamie prawa i nie "daje zlego przykladu innym". Dopiero jesli mamy problemy z wydajnoscia, wtedy trzeba szukac przyczyn i rozwiazan.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka