Dodaj do ulubionych

Śpiewająca reforma

IP: *.camk.edu.pl 13.03.08, 08:48
Zmartwieni są też niektórzy rodzice. - Syn i tak spędza w szkole pół dnia, a
jest dopiero w I klasie - denerwuje się Maciej Włodarski. - Co będzie, gdy
dojdą mu kolejne obowiązkowe godziny? A poza tym kosztem jakich lekcji będzie
w szkołach śpiewanie i rysowanie?

Oh, to straszne. A mój syn jest w zerówce i spędza w szkole cały dzień, bo
musi. Po szkole ponadto chodzi na zajęcia dodatkowe, bo lubi grać i malować, a
ja chcę żeby się rozwijał. Zatem wolałabym żeby zamiast w głupiej świetlicy,
gdzie non stop gra telewizor, dzieciaki miały w szkole zajęcia artystyczne z
prawdziwego zdarzenia, i żebym nie musiała za to płacić tyle co obecnie, i
wozić dzieciaka do domu kultury. Tylko ciekawe skąd wezmą w szkole taką kadrę?
Obserwuj wątek
    • Gość: opera zamiast bezmyslnie kopać gałę... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.08, 09:34
      Głupi rodzic, który nie widzi potrzeby rozwoju swojego dziecka. A w domu, to co
      Pan Rodzic zapewni swojemu dziecku? TV, gry na kompie, czy obijanie sie z kolesiami?
    • Gość: Acid Elemental A mało to bezrobotnych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 09:35
    • Gość: gość Śpiewająca reforma IP: *.asus.com 13.03.08, 09:40
      A własciwie to dlaczegoby nie przenieść częsci działalności domow
      kultury do szkół? W końcu co za różnica, czy państwo płaci tu, czy
      tam. Zjęcia wcale nie musza byc obowiązkowe, ale za to łatwiej
      dostępne, w godzinach, kiedy rodzice pracują i nie moga zaprowadzic
      dzieci po leksjach np. do ogniska muzycznego.
      Mogłyby tam wtedy trafić dzieci, które w innym wypadku nigdy by do
      takiego miejsca nie dotarły z powodu braku zainteresowania rodziców.

      A czy lekcje plastyki i muzyki są ciekawe - to i tak zawsze zależy
      od nauczyciela. Ja w takich warunkach jakie sa miałam cudowną
      plastykę, bo nauczyciel był pomysłowy i zaagngażowany. A kiepski
      nauczyciel położy lekcje przy najlepszym nawet wyposażeniu.
    • Gość: nauczyciel-muzyk Re: Śpiewająca reforma IP: 212.121.245.* 13.03.08, 09:54
      mysle,ze o kadre mozsz byc spokojana, jest wielu nauczycieli po
      akademii muzycznej z przygotowaniem pedagogicznym ktorzy nie maja
      pracy w szkole choc o nia sie staraja bo muzyki ucza nauczyciele po
      biologii np.
      pozdrawiam
      i gratuluje ze wreszcie sie cos rusza w tym temacie!!!!!!
      • Gość: biolog Re: Śpiewająca reforma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 10:17
        A biologii uczy pani od wuefu...
      • bussie Re: Śpiewająca reforma 13.03.08, 18:03
        otóż to.
        od dwóch lat szukam choćby kilku godzin plastyki w szkole (fakt - nie poświęcam
        temu zbyt wiele czasu bo muszę jakoś zarabiać na życie). A szukam nie dlatego że
        muszę tylko dlatego że lubię. przecież w szkole się nie zarabia.
        a dobrze poprowadzone przedmioty artystyczne mogą pobudzać ciekawość również
        innych dziedzin i to nie tylko humanistycznych (bo najbardziej odjazdowe wnętrza
        barokowe nie powstałyby bez geometrii analitycznej). więc może się okazać, że
        nagle dzięki większej liczbie zajęć artystycznych dzieci lepiej sobie radzą z
        innymi przedmiotami. ale to tylko na przykład pan Edward Nęcka mógłby wyjaśnić
        zatroskanym rodzicom. mam znajomą która prowadziła swoje klasy 1-3 ścieżką
        wychowania przez sztukę. w jej klasie był bardzo wycofany uczeń, który miał
        problemy z mówieniem (!), a po dwóch czy trzech miesiącach brał udział w
        zajęciach na równi z innymi dziećmi. tylko trzeba mieć pomysł i chcieć mimo
        wszystko.
        chciałabym tylko przypomnieć, że gdybyśmy najpierw nie próbowali bazgrać i
        rysować, nigdy nie nauczylibyśmy się pisać.
    • gdabski Śpiewająca reforma 13.03.08, 10:16
      "- Wolałabym o tym jeszcze nie mówić, o szczegółach poinformujemy w czerwcu -
      ucina Katarzyna Hall."

      Ku.. mać, zawsze tak jest. Najpierw wypuszcza się taką zajawkę, a jak
      zdenerwowany obywatel się czegoś chce dowiedzieć, to nic nie wiadomo.

      /Gdabski
    • Gość: przecinek Śpiewająca reforma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.08, 10:19
      Moja córka ma w szkole tagiczną muzykę. W piątej klasie uczy się
      nazwisk i tytułów oper kompozytorów od średniowiecza przez kolejne
      epoki. I wkuwa to przed klasówką z muzyki. A nie ma jeszcze pojęcia
      o tych epokach - ich nazwy poznaje na muzyce, ale o nich samych
      jeszcze jej nie uczą. A powinna w tym wieku raczej poznawać, co to
      radość śpiewania i grania. Oby zwiększona ilość przeszła w lepszą
      jakość.
      • Gość: hanka Re: Śpiewająca reforma IP: 195.205.230.* 13.03.08, 11:18
        A moja całą niedzielę spędza na odrabianiu plastyki...nie dlatego,że
        nie jest zdolna tylko PANI to lokalna malarka po pedagogice, która
        katuje rysunkami, malowaniem przestrzeni albo ćwiczeniami i robi
        klasówki z teorii, córka prowadzi lepiej zeszyt do plastyki niż z
        matmy, myślałam, że jak szczęśliwie skończy teraz 6 klasę to w końcu
        będzie lepiej a tu jeszcze w gimnazjum jakieś nowości...a tak w
        ogóle to nasza szkoła współpracuje od lat z domem kultury i jes
        ok...część zajęć odbywa się (taneczno-muzycznych) w domu kultury
        przy współpracy pracowników domu kultury i nauczycieli
    • gdabski Re: Śpiewająca reforma 13.03.08, 10:23
      No i cztery !?! godziny więcej w gimnazjum. Kosztem czego? Przecież nie można w
      nieskończoność dodawać kolejnych zajęć. Nie ma szans, żeby ich jakość
      wyrównywała koszt poświęconego czasu. W takim przypadku czas spędzony poza
      szkołą przynosi więcej korzyści niż spędzony w szkole.

      /Gdabski
      • gdabski Re: Śpiewająca reforma 13.03.08, 10:26
        > No i cztery !?! godziny więcej w gimnazjum.

        To okazuje się jest nierzetelność artykułu. Mają być w sumie cztery, czyli jedna
        dodatkowa godzina.

        /Gdabski
      • Gość: fela Re: Śpiewająca reforma IP: 212.76.37.* 13.03.08, 22:59
        Zlikwidować religię i zastąpić muzyką i plastyką.
    • gdabski Re: Śpiewająca reforma 13.03.08, 10:25
      I jeśli cokolwiek, to chciałbym, żeby nauczono mnie na lekcjach muzyki właśnie
      nut i pojęć z zakresu teorii muzyki a nie grać na bębnie afrykańskim.

      /Gdabski
      • Gość: ninthi Re: Śpiewająca reforma IP: 217.97.147.* 13.03.08, 12:37
        a wyobrażasz sobie dziecko ślęczące nad nutkami i wkuwające nazwy dźwięków i
        teorię muzyki? to dziecko po jednej lekcji stwierdzi że to istna nuda. a takie
        bębnienie świetnie rozwija poczucie rytmu i ogólnie jest niesamowite:)
        • gdabski Re: Śpiewająca reforma 13.03.08, 12:55
          > a wyobrażasz sobie dziecko ślęczące nad nutkami

          Nie wyobrażam sobie, bo nie mam pojęcia, jak się tego uczy ;)

          > bębnienie świetnie rozwija poczucie rytmu i ogólnie jest niesamowite:)

          Na poziomie szkoły podstawowej - może.

          Ja tylko wskazuję, jakie widzę braki we własnym wykształceniu, których mogłoby
          nie być, zważywszy na czas, jaki w swojej karierze przesiedziałem i zmarnowałem
          na lekcjach muzyki.

          /Gdabski
          • Gość: ninthi Re: Śpiewająca reforma IP: 217.97.147.* 13.03.08, 13:02
            tak tylko zauważ że lekcje muzyki mają być przyjemnością i oderwaniem od nudnej
            teorii.. muzyki czy plastyki nie da się "przerobić" w sposób teoretyczny, tego
            trzeba doświadczyć empirycznie a dopiero na późniejszym etapie można pobawić się
            w nuty i całą resztę. nie potrzeba znajomości teorii aby czerpać z tego
            przyjemność..
          • ready4freddy Re: Śpiewająca reforma 13.03.08, 15:29
            mozesz wyjasnic, po cholere ci nazwy dzwiekow? ja akurat mialem nieszczescie sie
            ich uczyc, zamiast grac na afrykanskim bebenku. i na diabla mi one byly, skoro
            teraz, bawiac sie w muzyke (bo na szczescie nie wyroslem z marzen o grze na
            afrykanskim bebenku) mam w sekwenserze (czy tez sekwencerze) skale od C do B, a
            nie od "do" do "si". swoja droga ciekawe, do gry na cymbalkach zawsze bylem
            raczej cymbal, a w FL Studio idzie mi calkiem calkiem :)
            krotko mowiac, bylbym za tym, zeby te nieszczesne dzieci mialy radosc z grania i
            malowania, bez terroru artist-wannabes, czyli prowincjonalnych Nikiforek,
            zwanych paniami od plastyki (tez taka mialem).
    • Gość: BB Re: Śpiewająca reforma IP: 88.156.161.* 13.03.08, 14:50
      POPIERAM !!!!!!!!!!
      Pomysł jest super . zamiast wozić dzieci na prywatne lekcje rysunku
      i gry na instrumentach niech się tego uczą w szkole
    • Gość: ANON precz z chorymi POmysłami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 15:55
      JAK JA SIĘ CIESZĘ, ŻE CHORE POmysły mnie ominęły.
      Dzieciaki i tak czasu nie mają bo kto może to stara się go im zabrać

      Chcecie puszczajcie swoje dzieci na prywatne lekcje muzyki czy sztuki

      ALE INNYCH W TO NIE MIESZAJCIE!!!
      NIE KAŻDY LUBI RYSOWAĆ, ŚPIEWAĆ CZY GRAĆ!!!

      • Gość: Hattifnat Re: precz z chorymi POmysłami IP: *.mimuw.edu.pl 13.03.08, 16:12
        Tak jest! Nie każdy też jest umysłem ścisłym i musi znać matematykę! Nie każdy
        jest humanistą i musi umieć coś napisać po polsku i nie każdy ma talent do j.
        obcych - nie katujcie biednych dzieci angielskim! Chcecie, to puszczajcie swoje
        dzieci prywatnie na lekcje biologii, fizyki, chemii, angielskiego, polskiego,
        matematyki i wf! Ale innych w to nie mieszajcie! Nie każdy to lubi!!!
      • Gość: tay Re: precz z chorymi POmysłami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 18:39
        No wlasnie, PiSowcy nie potrafią tego, nie lubią się uczyć nowych rzeczy, a z
        zajęć dodatkowych woleliby wychowanie patriotyczne.
    • patman Przecież Janko Muzykant też miał własny sprzęt... 13.03.08, 16:27
      Więc o co to larum?
    • Gość: zyguś z frąbiórk Ja umiem "pierdziec" pachą . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 16:31
      Szkoła dała mi tylko ubytek komórek mózgowych ze stresu . Uczyli nas
      taśmowo i mamy to co mamy .
    • Gość: elemele Śpiewająca reforma IP: *.agora.pl 13.03.08, 16:48
      w gimnazjum maja być 4 lekcje w sumie, łacznie z tymi
      nieobowiązkowymi, które dzieciaki będą mogły wybrać ale nie będa
      musiały
    • Gość: Loly Śpiewająca reforma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 16:52
      Ta... proponuję zabrać pierwszakom jedną z dwóch godzin
      angielskiego! Co z tego, że są dwie godziny w tygodniu, skoro nie ma
      podziału na grupy! J. angielski w klasach I -III w 30-to osobowej
      klasie to horror!
    • Gość: Kuba Śpiewająca reforma IP: *.SLOWIANKA.ds.uni.wroc.pl 13.03.08, 16:52
      Niestety moje lekcje muzyki, to nie była nauka śpiewu, ale odklepywanie piosenek
      z książki... O nauce grania na jakichkolwiek instrumentach też nie było mowy.
      Szkoda, talentu nie mam, więc chciałbym się chociaż trochę nauczyć śpiewać...
      Ale niestety...
      • Gość: plumplum Re: Śpiewająca reforma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 20:40
        No pewnie, dołóżmy dzieciom dodatkowe dziesięć godzin siedzenia w szkole, a
        problem sam sie rozwiąże, wszyscy wyrosną na artystów i muzyków. Na pewno
        jeszcze bardziej zainteresują się czytaniem nut i obowiązkowym śpiewaniem solo
        przed klasą. Zamiast takich genialnych rozwiązań możnaby nałożyć na szkoły
        obowiązek organizowania zajęć dodatkowych,i o ile to możliwe, wygospodarowania
        pieniędzy na instrumenty fajniejsze od cymbałków. Wtedy dzieci traktowałyby
        muzykę jako zabawę a nie przykry obowiązek. Zresztą, nie oszukujmy się- talenty
        muzyczne i plastyczne kształtują się od najmłodszego wieku, więc największy
        wpływ na zdolności dziecka i tak mają rodzice.
    • Gość: funia Śpiewająca reforma IP: *.acn.waw.pl 13.03.08, 17:11
      w tej chwili w szkole mojej córki są dwie godziny tygodniowo religi i jedna
      angielskiego;-) super.moja córka jako jedyna nie uczęszcza na szkolne
      modły.ZAjęcia z muzyki są prowadzone przez zwykłą nauczycielkę, nie znającą nut
      i muzyki, a plastyki uczy Pani od informatyki hihi. naprawde, gdyby szkoły mogły
      mieć ciekawych pedagogów do prowadzenia zajęć artystycznych to tylko z korzyścią
      dla dzieci. Nie myślę o nauce gry na instrumentach ale ciekawych, kreacyjnych i
      twórczych pomysłach, pobudzających wyobraźnię i pozwalających na wyszalenie się
      dzieciaków. Sama prowadzę zajęcia manualne z dzieciakami i wcale nie uważam, że
      sztukę należy uczyć. Raczej jestem za swobodą działania, pubudzaniem do
      działania za pomocą narzędzi plastycznych i muzyki. Muzyka to przecież może być
      taniec, słuchanie, tworzenie teatrów.....w życiu naszych pociech nieodłączynymi
      elementami są działania twórcze. nawet jesli uważamy naszych synów za totalnie
      nieudolnych w tych dziedzinach.
    • Gość: m Śpiewająca reforma IP: 212.160.172.* 13.03.08, 17:12
      Polską wrażliwość artystyczną widać m.in. po koszmarnych domach
      budowanych na przedmieściach. Każde działanie które pozwoli odróżnić
      dzieciakom gotyk od baroku albo jazz od disco jest potrzebne.
      • bussie Re: Śpiewająca reforma 13.03.08, 18:08
        żeby tylko na przedmieściach;)
      • Gość: bercik Re: Śpiewająca reforma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 19:44
        jak zwykle debilny pomysł.....
        jak ja się cieszę, że jak wejdzie ta ustawa to będę szedł do pierwszej klasy
        szkoły średniej
        ostatnio nauczycielka sobie wymyśliła oklejać balon gazetami i klejem do
        drewna/tapet.
        spędziłem nad tym pół dnia.... i tak w mojej szkole jeszcze nie jest źle, bo
        nauczycielka sobie olewa, ale jak słyszę od znajomych, że każą im przynosić
        dłuto, farby do szkła na lekcje to ja serdecznie dziękuję. gdy zabieram na
        plastykę jakieś bibuły, tudzież inne pierdoły to mój plecak waży dwa razy tyle.
        Niech oni się zastanowią zanim coś takiego zrobią. Jestem uczniem drugiej klasy
        gimnazjum i już wolałem tego Giertycha niż tą nieszczęśliwą Hall
    • Gość: ZiomisławPaliblant Czy ktoś mi to wyjaśni? IP: *.e-wro.net.pl 13.03.08, 18:49
      Po jakiego grzyba są lekcje muzyki i plastyki, w czasach, gdy brakuje hydraulików i budowlańców, tudzież inżynierów?
      • Gość: opt Re: Czy ktoś mi to wyjaśni? IP: *.tsi.tychy.pl 13.03.08, 20:21
        Po to ,żeby nie fałszowali,gdy popdśpiewują sobie przy pracy.Teraz
        mają dużo godzin religii i jak się okazuje modlić też się nie
        potrafią
    • aeromonas Re: Śpiewająca reforma 13.03.08, 18:53
      "Nauka muzyki" to także jej słuchanie. W szkole podstawowej i liceum
      (dawno, dawno temu...) oprócz śpiewu i gry na prostych
      instrumentach, słuchaliśmy muzyki. Czasem nawet rysowaliśmy
      obrazki "do muzyki". Skutek jest taki, że słucham z przyjemnością
      Mozarta, Bacha, Chopina, ale i Strawińskiego, Bartoka, Sibeliusa.
      Słucham z przyjemnością rocka, bluesa i jazzu. Ba, słucham z
      przyjemnością nawet hip-hopu. I tylko prymitywnego łomotu nie lubię.
      Bo ktoś mi kiedyś muzykę "pokazał", oswoił mnie z nią i
      zainteresował. Proszę mi powiedzieć, w ilu domach słucha się muzyki
      klasycznej i które dziecko ma szanse się z nią zaznajomić???
    • Gość: aka Moze te zmiany w innej kolejnosci...? IP: 128.61.146.* 13.03.08, 22:22
      Najpierw wprowadzic rozne zachety i zmiany, ktore spowoduja,
      ze lekcje muzyki i plastyki stana sie ciekawsze, a dopiero
      w nastepnej kolejnosci zwiekszyc ilosc godzin...?....
      Komu do licha pomoze dwa razy wiecej takich nudow jak jest teraz?
      Juz nie mowiac o tym, ze w malych szkolach muzyka i plastyka
      prowadzone sa zwykle przez pania od polskiego, albo od WF...
    • xtrin Re: Śpiewająca reforma 14.03.08, 00:06
      Jak najbardziej powinno się położyć większy nacisk na nauczanie przedmiotów
      artystycznych. Kosztem czego? Ot, choćby religii.

      Człowiek wykształcony (choćby w podstawowym stopniu) winien mieć choć blade
      pojęcie o muzyce, zarówno o jej historii (muzyka pierwotna, klasyczna, jazz,
      blues, rock) jak i podstawach teoretycznych (nuty, rytmika, etc). I o sztuce
      wizualnej innej jak głupawe seriale.

      W podstawówce miałam fantastycznego nauczyciela plastyki. Nauczał nas o historii
      sztuki, opisując kolejne epoki, nie tylko wskazując ich cechy charakterystyczne
      i najpopularniejsze dzieła, ale i pokazując ich ewolucję, to jak z jednej
      wypływa inna. Wszystko okraszając zabawnymi i ciekawymi anegdotkami. I aby wczuć
      się w daną epokę wykonywaliśmy prace z nią związane - w danym stylu, popularnej
      technice czy w inny sposób nawiązujące. Po dziś dzień wiele z tego pamiętam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka