dziedzicznacytadelafinansjery
29.06.08, 17:14
Artykuły w internetowej ekspozyturze Agory przetykane są często czymś, co
nazywa się "Reklamy google". Przynajmniej w założeniu reklamy te mają mieć coś
wspólnego z artykułem, przy którym się ukazują.
I rzeczywiście: artykuł o wypływających co jakiś czas na kandadyjskich plazach
odciętych stopach zilustrowany był reklamami środków do pielęgnacji stóp.
Dzisiejszy materiał o pościgu policyjnym za bmw po ulicach Warszawskiej
zilustrowano za to reklamą kanjpy "Cwaniak warszawski" oraz reklamą
antyradarów i reklamą mieszkań "w sercu Woli".
Czekam z niecierpliwością na artykuł o ELEM-ie - zobaczymy, jakie reklamy
przygotuje google :)