Gość: WK
IP: *.ig.pwr.wroc.pl
30.01.09, 16:15
Inżynier (nie wspominając o lekarzu!) z dwuletnim stażem pracy po
studiach za zawodowy sukces uważałby (zupełnie słusznie) włączenie
go do poważnego projektu. Absolwentka SGH z takim stażem jest już
przekonana o swoich wysokich kwalifikacjach. Nie wystarczyło ich
jednak do powiązania następujących faktów:
1) idzie kryzys - firmy będą ciąć koszty,
2) najłatwiej ciąć koszty związane z pracami mało specjalizowanymi,
typu wspomnianych "eventów" (straszny żargon).
3) w warunkach kryzysu bezpieczniej mieć zawód wymagający większych
kwalifikacji - dobry inżynier będzie niezbędny do opracowania nowego
wyrobu, technologii, etc., dzięki któremu firma może zdobyć przewagę
na rynku, dobry lekarz zawsze jest potrzebny.
Obawiam się też, że - zapewne rzetelnie opisany w wysyłanych C.V. -
fakt sprawienia sobie przez autorkę dłuższego urlopu od pracy w
wieku 26 lat (w obliczu nadciagającego kryzysu!) w oczach
potencjalnych pracodawców może świadczyć o niedojrzałości.
Sugeruję przeorientowanie się na pracę wymagającą poważniejszych
umiejętności od organizacji "eventów" (nb. praca w banku została
potraktowana przez autorkę jako "spuszczenie z tonu" chociaż wymaga
raczej wyższych kwalifikacji)
i - naturalnie - życzę powodzenia.