Dodaj do ulubionych

"Stef, mój kopulant", czyli komu przeszkadza ży...

    • Gość: hahaha a co to za problem wziąć ślub? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.09, 23:53
      kosztuje 75zł i można go wziąć praktycnzie wszędzie. Śmieszy mnie to całe gadanie o dyskryminacji par w nieformalnych związkach :D

      Przeważnie jest tak że rodzice nalegają na ślub koscielny razem z weselem, więc młodzi odkładają go w daleką przyszłość byle o tym nie myśleć. Oczywiście boją się wyrazić swoje zdanie rodzicomw co myślą o religii/ślubie kościelnym/weselu na 100 osób. I to ma być dojrzałość?
      • Gość: TPepe Re: a co to za problem wziąć ślub? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.09, 00:03
        Masz rację.
        A ślub cywilny to przede wszystkim pewne zobowiązanie prawne. Zdolność kredytowa
        pary jest na ogół wyższa niż każdego z osobna, ale ślub cywilny dopiero nakłada
        prawny obowiązek wspólnej odpowiedzialności finansowej za pewne kroki. Nie ma to
        nic wspólnego z kościołem i religią, tylko aktem solidarności. Dlatego właśnie
        np. homoseksualiści powinni mieć prawo takie związki tworzyć.
        Inna sprawa to wspólne rozliczanie się z podatków. To jest właśnie
        dyskryminacja, bo tak naprawdę promuje związki z dużą rozpiętością dochodów.
        Takie tradycyjne z żoną do garów i Panem i Władcą co zarabia.
        • kamyk39 Re: a co to za problem wziąć ślub? 01.06.09, 00:20
          Proponuje tlumaczyc to na hibriu i namawiac ich tez.
          Im mniej dzieci tym lepiej
          (aczkolwiek lansuja u siebie odwrotna teze.)
    • kozaczek3 "Stef, mój kopulant", czyli ksiądz! 01.06.09, 00:30
      Ma z nim dwoje dzieci!!
    • Gość: morti Re: "Stef, mój kopulant", czyli komu przeszkadza IP: *.ludowa.netcominternet.pl 01.06.09, 00:45
      Ax masz 100%racji
    • Gość: ale ciemniak info dla posła gowina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.09, 01:11
      panie gowin - 99% (jeśli nie 100%) pedofili to mężczyźni (tak mówią statystyki),
      więc pan uważaj, bo też pan jesteś w grupie podejrzanych (i to 100 procentowej)
      LOL
    • mirawayne "Stef, mój kopulant", czyli komu przeszkadza ży.. 01.06.09, 03:03
      W wiekszasc Krajów cywilizowanych na swiecie i tak samo w moim (nie Polska)
      pary sa uznane jako Związki automatycznie po pultora rocznym wspolnym
      przezyciu(Australia)ale Polski rrad jest za duzo pod wplywem religijnym i
      dlatego jest 100 lat do tylu.
      • Gość: elo to akurat rowniez glupie rozwiazanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.09, 04:19
        Zwiazki takie powinny dawac jedynie prawa do dziedziczenia, informacji w
        szpitalu itp. itd. ale juz nie do zobowiazan - czyli koniecznosci oddania polowy
        swojego majatku komus z kim sie czlowiek nieopatrznie zwiazal na wiecej niz 1.5
        roku...

        To rabunek taki sam (a nawet gorszy) niz malzenstwo - gdyz odbiera ci moc
        decydowania o swojej wlasnosci.
    • Gość: gośc "Stef, mój kopulant", czyli komu przeszkadza ży... IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.06.09, 07:40
      Dziwne, że pyta się tych którzy żyją w nieformalnych związkach czy
      to jest OK, to tak jak spyta złodzieja czy kradzież jest OK. Może
      niech fakty przemówią. Jak się ma fakt zawarcia związku małżeńskiego
      dla powodzenia dzieci i małżonków. Zawarcie związku małżeńskiego nie
      jest receptą, ale pomocą w tym by w małżeństwie żyło się lepiej. Nie
      zawsze umiemy to wykorzystac, ale to już inny temat.
      • Gość: maura4 Re: "Stef, mój kopulant", czyli komu przeszkadza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.09, 08:52
        No wiesz porównwanie ludzi zyjących bez slubu do złodzieji to
        chamstwo. Co ci ukradli ? A opowieści w rodzaju - przed ślubem było
        cudownie, a rok czy dwa po zaczął bic ,pić itd., jest cała masa. No
        i rozwodów z roku na rok wiecej. Nie wiem jaka to pomoc - ślub.
    • Gość: as Pół godziny w USC i po sprawie. IP: 193.23.63.* 01.06.09, 08:00
      Do kościoła nikt nikogo nie ciągnie. Nie uważam slubu za jakąś
      konieczność ale z doświadczenia wiem że po ślubie życie jest
      zwyczajnie prostsze, po prostu pewne komplikacje przestają
      występować.
    • Gość: as1 Małżeństwo jest dla ludzi dojrzałych... IP: 193.23.63.* 01.06.09, 08:02
      szczenistwo tego nie zrozumie dopóki nie dorosnie.
    • Gość: ziuta Nie ulegliśmy presji życia bez ślubu!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.06.09, 09:11
      Witam!
      Mam 32 lata, mąż 35, jesteśmy 11 lat po ślubie. Przed laty nie
      ulegliśmy silnej presji życia na kocią łapę!!! Wszyscy, nie tylko
      znajomi, przyjaciele, ale także rodzice namawiali nas do mieszkania
      bez ślubu. Rodzice, którzy kilkanaście lat wcześniej prowadzili nas
      za łapkę do kościoła... Wprost sugerowali, że jesli chodzi nam po
      prostu o sex, to po co od razu ślub. Jednak sex nie było istotą
      rzeczy. Chodziliśmy ze soba ponad trzy lata i mieliśmy dość czasu,
      by nabrać pewności, że chcemy być razem na zawsze, budować mimo
      trudności, mieć dzieci. I że nie chcemy czekać, odkładać "bo
      jesteśmy tacy młodzi", wybierac jakies półśrodki.
      Gdy rozesłaliśmy zaproszenia na ślub, dalsza rodzina masowo dzwoniła
      z pytaniem, czy jestem w ciąży... Na informację, że nie, padało
      mnóstwo pytań, jak to, dlaczego zatem ślub. Ciąża wszystko by
      wyjaśniała...
      Byliśmy najmłodszą parą w rodzinie i pierwszą, które wzieła ślub, bo
      chciała. Nie dlatego, że ktoś naciskał, że tak wypada, że czas był
      najwyższy... I jesteśmy, jak sądzę, najlepszą parą w rodzinie.
      Rok po ślubie znowu wzbudzaliśmy sensację. Miałam 22 lata i byłam w
      PLANOWANEJ ciąży!! Dziś mamy dwie córki, 9 i 8 lat, dobrą sytuację
      materialną i wciąż niezmiennie się kochamy :)
      Za czasów naszych dziadków był ogromny nacisk by brać ślub. Dziś
      jest wielki nacisk, by wszystko odkładać na przyszłość: decyzję o
      ślubie, o dziecku itd. Zachęcam młodzież: myślcie sami za siebie,
      nie dajcie się, róbcie, to co uważacie za słuszne :)
      • Gość: elo Ulegliscie za to presji zycia w malzenstwie.... IP: *.oracle.co.uk 01.06.09, 11:13
        Zreszta twoj post z daleka smierdzi czarna propaganda...
        • Gość: ziuta Re: Ulegliscie za to presji zycia w malzenstwie.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.06.09, 11:48
          Wyjaśnij mi proszę, co to jest "czarna propaganda"??
          • yvonne381 Re: Ulegliscie za to presji zycia w malzenstwie.. 01.06.09, 14:28
            Po prostu wam zazdroszczą... Podobno wolne związki polegają na tym, że jedna ze
            stron (czasem obie) panicznie boi się odpowiedzialności. W tym kontekście ich
            popularność nie wynika z nowoczesności ale raczej z braku dojrzałości i lęku
            przed usamodzielnieniem się w życiu. I coś w tym jest.
            Pozdrawiam!
            • Gość: elo Kto by im zazdroscil, i czego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.09, 22:40
              'czarna propaganda' to to co ci ksiezulo bezposrednio i za pomoca rodzicow oraz
              dziadkow nakladl do glowy.

              Jestes owieczka do strzyzenia - produkujesz welne i cie z niej gola...
              • Gość: ziuta Re: Kto by im zazdroscil, i czego? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.06.09, 23:03
                Hm, czytam Twoje posty i mam wrażenie, że to Ty głosisz propagandę,
                antymałżeńską i antykatolicką. Lubisz też malownicze porównania do
                zwierząt... ;)
                Ja namawiam do dokonywania wolnych i świadomych wyborów, a nie
                ślepego pójścia za modą ( na ślub, na brak ślubu itp.)


















              • Gość: f. Re: Kto by im zazdroscil, i czego? IP: 212.180.165.* 02.06.09, 03:12
                elo misiek! a sam coś umiesz od siebie powiedzieć, czy tylko
                powtarzasz co usłyszałeś?
                • Gość: elo Re: Kto by im zazdroscil, i czego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.09, 08:29
                  To nie ja bezmyslnie powtarzam ze slub jest najlepsza metoda na zycie dla dwojga
                  kochajacych sie ludzi.

                  Uwazam ze tak nie jest - w przeciwienstwie do wiekszosci Polakow ktorzy
                  powtarzaja to co im powie 'ekspert' w czarnej sukience lub ich rodzice.

                  Trzepnales wiec jak kula w plot.
            • wayward.son Re: Ulegliscie za to presji zycia w malzenstwie.. 02.06.09, 09:49
              Tak. Siedzę w kąciku i obgryzam paznokcie z tej paniki.
              Powiesz mi na czym polega różnica - jeśli chodzi o odpowiedzialność - w związku
              formalnym i nieformalnym? Dziecko, albo wspólny kredyt na dom to odpowiedzialność.
              Staniesz przed księdzem/urzędnikiem i jesteś super dojrzały, odpowiedzialny,
              samodzielny?
    • shroeder1970 Re: "Stef, mój kopulant", czyli komu przeszkadza 04.06.09, 18:59
      "Poza tym - obowiązująca konstytucja akurat posiada zapisy,
      nakazujące wspierać konkretnie zdefiniowaną rodzinę"

      Nie wiem, jaka konstytucję czytałeś, ale bynajmniej nie tę aktualnie obowiązującą.
      W obowiązującej konstytucji nie ma definicji rodziny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka