Dodaj do ulubionych

Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie próbowa...

23.06.09, 13:01
Nikt nie będzie narażał zdrowia czy życia dla czyjegoś majątku. Co innego,
gdyby chodziło o życie samego kierowcy, np gdyby nie mógł się wydostać z
płonącego samochodu. Wtedy ludzie z pewnością by zareagowali.
Obserwuj wątek
    • Gość: ViSiR Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie próbowa.. IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.09, 13:09
      Zgadzam się z przedmówcą. Mam pytanie, czy pan piszący ten negatywny w wydźwięku
      'news' widział kiedyś wybuchające (nawet małą ilość) paliwo?
      A jak wybucha 50 litrów?
      Bo sądząc po wypowiedzi to raczej nie. Jedyna słuszna w tym miejscu akcja
      'ratownicza' mogłaby polegać na zablokowaniu, w słusznej odległości, ruchu...
      albo ucieczka. No chyba, że ktoś jest agentem ubezpieczeniowym :)
      • Gość: antyidiota nie masz pojecia czlowieku co piszesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 13:16
        wystarczylo zeby 3 ludzi z gasnicami 1l ugasilo pozar w zarodku, nikt by nie
        musial uciekac. wlasnie przez taka znieczulice jaka wy prezentujecie to auto
        splonelo do konca.
        • Gość: Jonek Re: nie masz pojecia czlowieku co piszesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.09, 13:50
          Takiś odważny przed komputerem a sam z pewnością spieprzałbyś jak najdalej od
          płonącego samochodu i jego zbiornika z paliwem. Przed kompem to można
          cwaniakować. Życie to nie gra, nie da się zrestartować i zacząć od nowa.
          • jimmyjazz gaśnicą samochodową to można tort gasić 23.06.09, 14:51
            Niczego bardziej skomplikowanego już niestety nie.
            Te gaśnice się przecież nie nadają do gaszenia pojazdów.
            • Gość: gev Re: gaśnicą samochodową to można tort gasić IP: 81.15.230.* 23.06.09, 15:36
              potwierdzam - w gdańsku miałem sytuację, 5 gaśnic nie zgasiło silnika (gaszony
              prawidłowo - bez pełnego otwierania klapy). A akcja była szybka - dym, kierowca
              płonącego samochodu wychodzi z gaśnica, w tym samym czasie 4 innych - i co ? i
              nico, poodsuwali samochody inne w końcu, przyjechała straż, i obśmiała próby.
              Znaczy - 'dobrze, że coś robiliście, ale tym to papierosa można zgasić'.
              • Gość: g23g4g Re: gaśnicą samochodową to można tort gasić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 23:35
                Potwierdzam, w wielu przypadkach strażacy po prostu śmieją się, kiedy ktoś im
                powie o gaszeniu samochodu tymi "gaśnicami", które wozi się w samochodach.
                • Gość: Tytus de Zoo Re: gaśnicą samochodową to można tort gasić IP: *.chello.pl 24.06.09, 10:23
                  Kiedyś pod magazynami firmy w której pracowałem zapalił się Peugeot klienta.
                  Najpierw 5 gaśnicami samochodowymi próbowaliśmy go ugasić (spod spodu - nie
                  podnosząc klapy). Niestety porażka, dopiero kiedy magazynierzy przynieśli 3
                  solidne 20 kg gaśnice z wyposażenia magazynu udało się stłumić pożar. Wniosek?
                  Gaśnicami samochodowymi to można sobie gasić peta który spadnie na tapicerkę, a
                  nie rozgrzany silnik....
          • Gość: Pani T Re: nie masz pojecia czlowieku co piszesz IP: *.pools.arcor-ip.net 23.06.09, 23:41
            Samochody wybuchaja tylko na filmach, w zyciu realnym spalaja sie do konca bez
            wybuchow, latajacych blach.
            • tomek854 Re: nie masz pojecia czlowieku co piszesz 24.06.09, 12:10


              Gość portalu: Pani T napisał(a):

              > Samochody wybuchaja tylko na filmach, w zyciu realnym spalaja sie do konca bez
              > wybuchow, latajacych blach.


              Powiedz to właścicielowi tego sprzętu:
              wiadomosci.onet.pl/125674,21,0,pokaz.html
        • tomek854 Re: nie masz pojecia czlowieku co piszesz 23.06.09, 15:15
          Gość portalu: antyidiota napisał(a):

          > wystarczylo zeby 3 ludzi z gasnicami 1l ugasilo pozar w zarodku, nikt by nie
          > musial uciekac. wlasnie przez taka znieczulice jaka wy prezentujecie to auto
          > splonelo do konca.

          To ty nie masz pojęcia co piszesz.

          Brałem kiedyś udział (właściwie tylko podając gaśnicę) w gaszeniu samochodu w
          którego środku zakleszczony był kierowca. Poszły WSZYSTKIE gaśnice z cysterny z
          paliwem (jak się mozesz domysleć, jest ich tam trochę i są duże) oraz dwie
          gaśnice z mojej ciężarówki przystosowanej do przewozu ADRów (każda bodaj po 8
          litrów czy coś). A auto dalej się tliło jak dojechała straż pożarna.
          • nordic79 Re: nie masz pojecia czlowieku co piszesz 23.06.09, 15:23
            tomek854 napisał:
            > Brałem kiedyś udział (właściwie tylko podając gaśnicę) w gaszeniu samochodu w
            > którego środku zakleszczony był kierowca. Poszły WSZYSTKIE gaśnice z cysterny z
            > paliwem (jak się mozesz domysleć, jest ich tam trochę i są duże) oraz dwie
            > gaśnice z mojej ciężarówki przystosowanej do przewozu ADRów (każda bodaj po 8
            > litrów czy coś). A auto dalej się tliło jak dojechała straż pożarna.
            >

            Bo gasić też trzeba umieć, nie wystarczy psikać gdzie popadnie, ale trzeba
            strumień środka gaśniczego skierować dokładnie w źródło ognia, a nie
            tylko jego okolice pamiętając również, aby np. nie podnosić maski palącego
            się silnika
            tym samym odcinając dopływ palnego tlenu.
            • soyokaze Re: nie masz pojecia czlowieku co piszesz 23.06.09, 16:10
              A skąd wiesz, że nie umie?
            • tomek854 Re: nie masz pojecia czlowieku co piszesz 23.06.09, 20:54
              > Bo gasić też trzeba umieć, nie wystarczy psikać gdzie popadnie, ale trzeba
              > strumień środka gaśniczego skierować dokładnie w źródło ognia, a nie
              > tylko jego okolice pamiętając również, aby np. nie podnosić maski palącego
              > się silnika
              tym samym odcinając dopływ palnego tlenu.

              Super. Czyli do zgaszenia pożaru wystarczy mała gaśnica z której psikamy prosto
              w źródło ognia poprzez zamkniętą maskę. Będę pamiętał na przyszłość :P

              A tak poważnie: odbezpieczoną małą gaśnicę wrzucono pod maskę, która była
              częściowo uchylona w wyniku uszkodzeń wypadkowych pojazdów. Resztą gaśnic
              próbowano psikać przez szpary.

              Tak się dziwnie składa, że samochód po ciężkim wypadku to nie zawsze ładnie
              wyglądająca maska którą sobie można dowolnie otwierać i zamykać a raczej masa
              pogiętego metalu z płomieniami wyskakującymi przez szpary oraz zaklinowanym
              człowiekiem w środku.
            • Gość: ~wykształciuch Re: nie masz pojecia czlowieku co piszesz IP: *.CNet.Gawex.PL 23.06.09, 21:15
              Tlen nie jest palnym gazem, kolego. Tlen podtrzymuje spalanie, a to
              jest zupełnie co innego w chemii. Wodór jest na przykład gazem
              palnym i w reakcji z tlenem ulega utlenieniu (dezelektronacji). Tlen
              natomiast ulega redukcji (elektronacji) i powstaje woda. Formalnie z
              punktu widzenia chemii tlen jest gazem niepalnym.
          • Gość: ogniomistrz Re: nie masz pojecia czlowieku co piszesz IP: *.chello.pl 23.06.09, 18:12
            Jestes oferma, i jeszcze sie do tego przyznajesz? haha Wlasnie
            dlatego takich mamy politykow, taka go...niana gospodarke, bo tyle
            oferm chodzi po polskiej ziemi. Zeby nie umiec ugasic tyloma
            gasnicami samochodu? Przerazajace.
            Starszy ogniomistrz
            • tomek854 Re: nie masz pojecia czlowieku co piszesz 23.06.09, 20:55
              :-)

              Fajnie jest tak podsumować. A jeszcze zabawniej to czytać jak się wie, że
              mądrala ogniomistrz walnął kulą w płot.

              Otóż rzecz miała miejsce w Szkocji, gasili Szkoci, ja dobiegłem ze swoimi
              gaśnicami i po prostu podałem je gaszącym, ponieważ oni byli już tam wcześniej i
              po prostu mieli lepsze rozeznanie w sytuacji.
          • Gość: radek Re: nie masz pojecia czlowieku co piszesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 19:13
            Racja na parkingu mojej firmy paliło się auto poszło 30 gaśnic śniegowych i
            żadnego skutku.
            Straży pożarnej gaszenie zajęło niecałą minutę.
            • tomek854 Re: nie masz pojecia czlowieku co piszesz 23.06.09, 20:56
              Zaraz Ci ogniomistrz napsize, że jesteś oferma :-) Bo to przecież nieprawda jest
              co mówimy :-)
        • Gość: ja Re: nie masz pojecia czlowieku co piszesz IP: *.icpnet.pl 23.06.09, 17:32
          a ty masz pojęcie o czym piszesz? Mojej koleżance z pracy na skrzyżowaniu
          zapaliło się auto, zatrzymała z 10 samochodów, każdy wypsikał swoją malutką
          gaśnice, a samochód płonął dalej, w końcu udało jej się zatrzymać tramwaj i pan
          motorniczy zużył dwie duże gaśnice, i samochód już nie płonął, a tylko się tlił.
          W końcu sprawę dokończyć musiała straż pożarna. Więc 3 ludzi z 1l gaśnicami by
          nie dało rady.
        • prawdziwy.jonek Re: nie masz pojecia czlowieku co piszesz 24.06.09, 09:03
          Gość portalu: antyidiota napisał(a):

          > wystarczylo zeby 3 ludzi z gasnicami 1l ugasilo pozar w zarodku, nikt by nie
          > musial uciekac. wlasnie przez taka znieczulice jaka wy prezentujecie to auto
          > splonelo do konca.

          a ty to widze ze masz pojecie o czym piszesz, wes sobie osle zrob zarodek i
          podnies maske to zobaczysz co sie dzieje a poznie sie madralo wymadrzaj, i
          jeszcze by tych trzech czy czterech sie zgrac zeby idealnie razem te kilowki
          uruchomic,gasnice w samochodach sa tylko do robienia kasy i nie maja zadnego
          zastosowania w praktyce.
      • Gość: lol Re: Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie próbo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.09, 13:21
        Poczytaj o wybuchach aut, zdarza się to przede wszystkim na amerykańskich
        filmach. Jedyne co może wybuchnąć to opary zbierające się pod korkiem od wlewu
        paliwa. W przypadku ognia pod maską, można podjąć próbę ugaszenia auta nie
        narażając siebie.

        Jeśli chodzi o pomoc w ratowaniu zdrowia lub życia innych osób, też chętnych
        brakuje.
      • Gość: edek Wiedza o życi z filmów amerykańskich. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 15:39
        Ty chyba tylko na filmie widziałeś wybuchy. Tylko, że do widowiskowych
        wybuchów w filmach używa się bomb propanowych. Dużo ognia, mała siła rażenia. A
        do zbiornika z paliwem możesz strzelać nawet z pocisków smugowych i żadnego
        wybuchu nie będzie. Ogień w zarodku można zgasić nawet czapką odcinając dopływ
        tlenu. Ale jak się czeka to i strażacy mogą sobie nie poradzić. Mi w samochodzie
        spaliła się pompa paliwa (wiesz, gdzie to jest?). Zamierzałem zatankować,
        odkręciłem wlew i ze zbiornika zaczął wydobywać się dym. Nie doczekałem się
        wybuchu mimo, że paliwa było mało a pełen zbiornik oparów.

        Zamiast amerykańskiego goovna z Hollywood obejrzyj sobie jakiś film
        dokumentalny, bo, że książkę przeczytasz to nie wierzę.
        • Gość: ViSiR Re: Wiedza o życi z filmów amerykańskich. IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.09, 18:00
          oki... a film szkoleniowy straży pożarnej komentowany przez zawodowego strażaka
          może być?
          W jego opinii gaśnice używane w samochodach to tak jak wspomniało kilka już osób
          nadają się li i jedynie do gaszenia świeczek na torcie...
          Ogień w zarodku... niezłe... od 'zarodka' do pożaru, na filmie nie z hollywood,
          w pokoju minęło około 40s. Twój przypadek potwierdza tylko regułę. Bo w każdym
          płonącym samochodzie ZAWSZE pali się pompa paliwa...
          A co do książek ... to średnio czytam 5-6 na miesiąc każda średnio 250 stron, bo
          filmy oglądam 'od wielkiego dzwonu'
      • Gość: ogniomistrz Re: Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie próbo IP: *.chello.pl 23.06.09, 19:20
        paliwo nie wybucha, wybuchają tylko opary - naoglądałeś się za dużo
        amerykańskich filmów akcji- wybuchający samochód to fikcja, porozmawiaj z jakimś
        strażakiem...
        a że jedną proszkową gaśnicą nie sposób ugasić płonącego samochodu, to już inna
        sprawa... skuteczne były gaśnice halonowe, ale ze względu na dziurę ozonową
        zostały niestety zakazane...
    • Gość: antyidiota g. prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 13:12
      nikt by nie zareagował. Jaką masz pewność, że akurat tutaj kierowca nie
      potrzebowałby pomocy? znieczulica powinna byc karana tak samo jak współudział w
      przestepstwie.
    • Gość: kierowca Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie próbowa.. IP: *.static.espol.com.pl 23.06.09, 13:18
      autorowi chodziło że kierowcy nie pomagali ugasić pożaru w zarodku, zatrzymałoby
      się z 5 aut a to jest 5 kg proszku gaśniczego.
    • Gość: czytelnik znieczulica na maxa!! IP: 92.10.180.* 23.06.09, 13:21
      co to za głupie tłumaczenie, że nikt nie będzie narażał zdrowia dla czyjegoś
      majątku...??!! a skąd wiadomo, że wewnątrz nie został jeszcze ktoś, kto
      stracił przytomność albo był niepełnosprawny i kierowca nie dał rady sam go
      wydobyć?! sprawdził ktoś chociaż?? eeee, po co... przecież tam gorąco i może
      wybuchnąć... z drugiej strony ulicy tez dobrze przecież widać!
      beznadziejni jesteśmy, my Polacy. tacy dumni z siebie a jednocześnie tacy
      płytcy. nikt nie będzie tracił gaśnicy za 30zł, co? ale gdy nam się coś stanie
      to wtedy lament: ratunku, pomocy..! uważam, że w takiej sytuacji prawo (choć
      to trudne do egzekwowania) powinno obarczać współodpowiedzialnością
      "pomocnych" gapiów.
      zresztą, jakie tu narażanie życia? czy ktoś chociaż spróbował? nieeee, ale za
      to pewnie z 50 osób zrobiło komórkami zdjęcia z pewnej (bezpiecznej...)
      odległości, żeby powysyłać znajomym albo zamieścić na necie.
      będę mściwy, ale życzę, żeby i Was spotkało coś w tym stylu. może wtedy
      zrozumiecie, tępe zakute pały, co znaczy ludzka solidarność!!!!!! nawet, jeśli
      chodzi tylko o tzw. majątek.
      • Gość: ppp212 Re: znieczulica na maxa!! IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.09, 13:35
        i to jest jedyny słuszny komentarz pod artykułem jak na razie......

        Niestety - my Polacy już tak mamy, że gapić się to i owszem, ale żeby pomóc to już gorzej.....jeszcze nie daj Bóg z narażeniem zdrowia/życia to już odpada zupełnie......

        Znieczulica kompletna :( Tak nie powinno być......
        • Gość: Jonek Pieprzysz waść IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.09, 13:54
          Ratowałem kiedyś rodzinkę, która wywaliła się żaglówką na jeziorze. Ni z tego ni
          z owego nadszedł silny wiatr i "urosły" duże fale. Wiele osób pomagało w
          ratowaniu życia rodziców i ich dzieci. Ale do płonącego samochodu bym się nie
          zbliżył o ile by tam kogoś nie było. Nie należy mylić znieczulicy z ostrożnością.
        • soyokaze Re: znieczulica na maxa!! 23.06.09, 16:18
          Mój tata ugasił kiedyś płonącego malucha - woził ze sobą wielką gaśnicę, taką z
          wężem, ważącą kilkanaście kilo.

          Pod koniec całej akcji podszedł do niego właściciel auta i chciał go pobić.
          Okazało się potem, że sam go podpalił, żeby dostać odszkodowanie. ;D
      • Gość: karibu Re: znieczulica na maxa!! IP: *.ip.netia.com.pl 23.06.09, 14:46
        Najłatwiej krzyczec i wyzywac innych. Tak się złożyło w moim zyciu,
        że starałem się ponmagac ofiarom wypadków, a że to nie przechwałki,
        to dodam, że raz zasłabłem po udzieleniu pomocy, najprościej
        mówiąc 'Z wrażenia". Dodatkowo uprawiam zawód delikatnie mówiąc
        ryzykowny, ale znam się na tym co robię i wiem co i kiedy ryzykuję.
        Na pożarach się nie znam. Jeśli w samochodzie nikogo nie było (a
        przecież to widac (przynajmniej dopóki nie ogarną go płomienie i
        dym), nie widzę powodu, dla którego przechodzień czy kierowca
        (dodajmy laik w sprawie pożaru) ma ryzykowac życie czy zdrowie i
        krzyczenie o znieczulicy wq tym momencie jest bezsensowne.
      • tomek854 Re: znieczulica na maxa!! 23.06.09, 15:16
        > zresztą, jakie tu narażanie życia? czy ktoś chociaż spróbował?

        Ja kiedyś próbowałem, choć podawałem tylko gaśnice dwóm innym kolesiom którzy
        gasili.

        I stąd wiem doskonale, że taką gasniczką co się wozi w aucie w PL to sobie można
        świeczkę zgasić a nie samochód.
    • darkraj I co później zrobić z na wpółspalonym wrakiem? 23.06.09, 13:43
      ================================= Ubezpieczyciel wypłaciłby "procentowe" straty
      właściciela, bo przecież "nadpalony" pojazd możnaby jeszcze "naprawić".
      Nauczka dla wszystkich: z płonącego pojazdu trzeba zwiewać jak najdalej, bo
      próba ratowania zazwyczaj kończy się tragicznie.

      Najważniejsze jest życie ludzkie, i w takich przypadkach można i trzeba
      ryzykować, aby ratować osoby z płonącego pojazdu.
      Jeśli takiej potrzeby nie ma, lepiej omijać miejsce zdarzenia w bezpiecznej
      odległości.

      Ku przestrodze przypominam, że w samochdach nierzadko przewożone są materiały
      niebezpieczne (płyny samochodowe, dodatkowe baki z paliwem, farby i lakiery, a
      nierzadko nawet amunicja.
      Oburzenie alertowicza dowodzi zupełnego braku wyobraźni o zagrożeniu dla innych.
      -------------------------------------------------------------
    • Gość: Jonek Szrot z zachodniej granicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.09, 13:47
      Za żadne skarby nie zbliżyłbym się do płonącego samochodu. Sami strażacy
      upominają aby nie próbować gasić płonącego auta. Wybuch zbiornika z paliwem
      może zabić w promieniu kilkudziesięciu metrów. Wcale się nie dziwię innym
      kierowcom, że woleli się oddalić.
      • Gość: spilberg wybuchy.. bum.. bum... gupiście jak but wszyscy!!! IP: 83.230.29.* 23.06.09, 14:00
        Jakie wybuchy? jakie zbiorniki, cysterny bym nie gasił, osobówkę a jakże!!
        macie umysł za czasów ciężkiego socjalizmu gdzie nic nie było a wszyscy mieli
        dwa razy więcej.
        1. osobowy ma bak z tyłu
        2. benzyna nie wybucha a jej opary.
        gdy dojdzie do podgrzania do tak wysokiej temperatury by mógł być samozapłon to
        plastikowe elementy zbiornika ulegną przepaleniu i jedynie ogień będzie większy.
        3. umiejętność oceny stanu zagrożenia mają jedynie ci co nie oglądają
        "amerykanskich" seriali, bo tam nawet klozet wybucha.
        4. brałem już udział w gaszeniu auta (facet zamiast użyć gaśnicy wciskał trawe,
        sypał piaskiem) zapalił się olej na gorącym silniku...
        użyłem jego gaśnicy ogień opanowano.
        5. Polak zawsze mądry ale pomóc nigdy nie ma czasu.
        6. I na koniec - to jak były wybuchy latające opony, zderzaki, sypiące się szkło?

        Ale wymądrzać się to pierwsi - wstyd!!
        • Gość: Jonek Re: wybuchy.. bum.. bum... gupiście jak but wszys IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.09, 14:04
          Źle trafiłeś mądralo. Widziałem wybuchający samochód. W wypadku uszkodził sobie
          zbiornik paliwa, pieprznęło jak na sylwestra. Kawałki rozwalonego samochodu
          znajdowano do 100 metrów od miejsca wybuchu.
          • Gość: spilberg Re: wybuchy.. bum.. bum... gupiście jak but wszys IP: 83.230.29.* 23.06.09, 14:06
            a przewróciłeś się kiedyś dwa razy tak samo?
      • j_onix Szrot z zachodniej granicy 23.06.09, 14:02
        raczę zauważyć że osoba która napisała ową informację do alertu również stała i
        się gapiła, do tego robiła zdjęcia. Aczkolwiek fakt faktem że osoby będące na
        miejscu z chrzaniły robotę. na zdjęciach widać jak auta mijają płonący wrak
        całkiem blisko więc gdzie sens i logika wypowiedzi że nie chcieli narażać
        własnego majątku i zdrowia??
    • smoktasmanski Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie próbowa.. 23.06.09, 14:08
      Dawno temu pomogłem ugasić motocykl jakiemuś pętakowi. Bardzo dziękował i obiecał, że zwróci mi gaśnicę. Oczywiście mogę obchodzić chyba 19 rocznicę niezrealizowania tej obietnicy. Jaki kraj-tacy terroryści i taka sama wdzięczność.
      • Gość: Ap Re: Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie próbo IP: *.de.ibm.com 23.06.09, 15:54
        kiedys pewnie gasnice kosztowaly majatek, ale i tak za pol darmo
        (pol litra) dalo sie ja wymienic lub napelnic w pracy. Obecnie
        kosztuja grosze. Wiadomo, jak nam sie cos dzieje to szukamy pomocy
        wszedzie i tez chcielibysmy aby nam ktos pomogl a nie przechodzil i
        patrzyl obojetnie. Fakt jest taki Ty pomogles, a ze nie uzzyskales
        wdziecznosci to inna kwestia. A ta sytuajcja dobitnie swiadczy o tym
        jaky jestesmy dla siebie przyjazni i uczynni. Zreszta, przyjasni tak
        samo jak Nasze przyjazne Panstwo. Przykre to ... ale niestety
        prawdziwe...
      • Gość: adamp Re: Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie próbo IP: *.chello.pl 23.06.09, 18:08
        nie rozplacz sie bo musiales za kilka groszy napelnic gasnice. I co
        uwazasz, ze jestes lepszy od tych bydlakow ktorzy patrzyli jak
        plonie samochod i nic nie zrobili. Jesli ty zrobiles dobry uczynek
        to czekaj cierpliwie, kiedys ktos zrobi cos dla ciebie. Jak bedziemy
        czekac, badz oczekiwac wdziecznosci to nic z tego nie bedzie. Pomoc
        to musi byc impuls, bez myslenia o tym czy ktos nam sie za to
        odwdzieczy.
    • Gość: xx Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie próbowa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 14:11
      grzegorz, dlaczego nie nosisz gaśnicy w kieszeni?.to jest samochód i nawet 10
      gaśnic samochodowych na nic , wiem z autopsji.
      • reni6 Re: Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie próbo 23.06.09, 14:42
        witam...znieczulica jest i opisana sytuacja dobitnie to pokazuje. Najmądrzejsi z
        mądrych, którzy się tutaj wypowiadacie: nie znam się na samochodach, jestem
        tylko użytkownikiem ale cechuje mnie również zdrowy rozsądek. Nie miałam dotąd
        okazji uczestniczyć w pożarze czyjegoś samochodu ale zapalił się kiedyś samochód
        którym jechałam. Na szczęście w Gdańsku kierowcy zaczęli się zatrzymywać, każdy
        biegł z gaśnicą jednak to na niewiele się zdało. W końcu ktoś wybiegł z
        pobliskiego sklepu z dużą, chyba 10 lub 15 kilową gaśnicą i ostatecznie
        ugasiliśmy pożar. Auto zostało uratowane, naprawa trwała 2 dni. Dzięki ludziom
        na szczęście zupełnie innym niż Wy tutaj w większości. Chciałam zapłacić za te
        zużyte gaśnice ale nikt oczywiście nie chciał nawet o tym słyszeć. Pozostało mi
        im tylko podziękować. To tylko samochód ale nigdy nie wiemy do czego służy
        właścicielowi. Dla mnie to było źródło mojego utrzymania. Dlatego jestem
        ogromnie wdzięczna tym ludziom którzy tam byli i mają serca a nie wątroby w
        miejscu serca. Pozdrawiam Was i życzę więcej empatii :)
        • prawdziwy.jonek Re: Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie próbo 24.06.09, 09:18
          reni6 napisała:

          > witam...znieczulica jest i opisana sytuacja dobitnie to pokazuje. Najmądrzejsi
          > z
          > mądrych, którzy się tutaj wypowiadacie: nie znam się na samochodach, jestem
          > tylko użytkownikiem ale cechuje mnie również zdrowy rozsądek. Nie miałam dotąd
          > okazji uczestniczyć w pożarze czyjegoś samochodu ale zapalił się kiedyś samochó
          > d
          > którym jechałam. Na szczęście w Gdańsku kierowcy zaczęli się zatrzymywać, każdy
          > biegł z gaśnicą jednak to na niewiele się zdało. W końcu ktoś wybiegł z
          > pobliskiego sklepu z dużą, chyba 10 lub 15 kilową gaśnicą i ostatecznie
          > ugasiliśmy pożar. Auto zostało uratowane, naprawa trwała 2 dni. Dzięki ludziom
          > na szczęście zupełnie innym niż Wy tutaj w większości. Chciałam zapłacić za te
          > zużyte gaśnice ale nikt oczywiście nie chciał nawet o tym słyszeć. Pozostało mi
          > im tylko podziękować. To tylko samochód ale nigdy nie wiemy do czego służy
          > właścicielowi. Dla mnie to było źródło mojego utrzymania. Dlatego jestem
          > ogromnie wdzięczna tym ludziom którzy tam byli i mają serca a nie wątroby w
          > miejscu serca. Pozdrawiam Was i życzę więcej empatii :)

          witam,
          prosze Pani jezeli chodzi o to ze sie spalil to ubezpieczony pewnie mam nadzieje
          byl i odszkodowanie wyplaca, a jezeli chodzi o pani samochod to jakby sie spalil
          to zawsze mozna wypozyczyc samochod jezeli mi sluzy do pracy.
          pozdrawiam
    • olewus1 A po co ryzykować dla samochodu??!! 23.06.09, 14:54
      To byłaby głupota bo jakby wybuchł to obrażenia mogły być poważne
    • Gość: Trent Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie próbowa... IP: *.chello.pl 23.06.09, 15:02
      Co za bzdura. Nie tak dawno czytalem w autoswiecie ze zawartosc gasnicy samochodowej starcza na pare sekund i absolutnie nie nadaje sie do gaszenia pozaru i jesli nie ma bezposredniego zagrozenia zycia pasazerow samochodu najrozsadniej jest nie probowac bawic sie w strazaka samodzielnie
    • nordic79 Re: Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie próbo 23.06.09, 15:16
      bantus napisał:

      > Nikt nie będzie narażał zdrowia czy życia dla czyjegoś majątku. Co innego,
      > gdyby chodziło o życie samego kierowcy, np gdyby nie mógł się wydostać z
      > płonącego samochodu. Wtedy ludzie z pewnością by zareagowali.

      Nie bądź taki pewien. Jakiś czas temu jechałam Gierkówką. W rowie leżała astra,
      przy której nikogo nie było: ani prywatnych osób, ani żadnych służb.
      Zatrzymaliśmy się. W środku był nieprzytomny kierowca, któremu nikt nie pomógł.
      Auto musiało już jakiś czas leżeć w rowie, bo silnik zdążył ostygnąć. W tym
      czasie minęło go pewnie kilkaset samochodów. Nie zatrzymał się NIKT.
      • bantus Re: Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie próbo 23.06.09, 21:22
        > Nie bądź taki pewien. Jakiś czas temu jechałam Gierkówką. W rowie leżała astra,
        > przy której nikogo nie było: ani prywatnych osób, ani żadnych służb.
        > Zatrzymaliśmy się. W środku był nieprzytomny kierowca, któremu nikt nie pomógł.
        > Auto musiało już jakiś czas leżeć w rowie, bo silnik zdążył ostygnąć. W tym
        > czasie minęło go pewnie kilkaset samochodów. Nie zatrzymał się NIKT.

        Ale tu samochód nie był schowany w rowie, wszystko było widać, centrum, dzień,
        godziny szczytu, wszyscy się gapią. Poza tym w newsie jest napisane, że samochód
        się zapalił, a nie że był wypadek i wybuchł pożar. Kierowca najpewniej sam
        wysiadł, nie był uwięziony w samochodzie. Zresztą jak pisałem co innego narażać
        zdrowie dla czyjegoś życia, co innego dla majątku.

        Zapalają się przeważnie samochody ze źle założoną instalacją gazową, choć to
        chyba jest też gaz płynny, ale pewien nie jestem. Tak czy inaczej sam też byłem
        świadkiem pożaru na A4, wóz stał na poboczu, nie było śladów wypadku. Kiedy
        dojeżdżałem już cały stał w płomieniach. Gdy go mijałem nastąpiła eksplozja w
        środku, aż podskoczył, zresztą ja też, z wrażenia. Tak czy inaczej stwierdziłem,
        że jednak dobrze zrobiłem nie wyskakując z moją gaśniczką.

        Zwykła kalkulacja może powiedzieć, że przeciętny samochód na naszych drogach
        kosztuje kilkanaście, może kilkadziesiąt tysięcy, a trwały uszczerbek na zdrowiu
        po poparzeniach III stopnia jest nie do naprawienia. Nie mówiąc już o kosztach
        leczenia, rehabilitacji, zwolnienia, które idą w setki tysięcy. Nawet jeśli za
        część płaci państwo, to i tak więcej z tego szkody niż pożytku.

        Choć wiem, że czasem ludzie wyżej cenią swój dobytek niż życie, to trudno z tego
        uczynić jakąś zasadę ogólną.
      • wolfgang87 Re: Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie próbo 23.06.09, 23:12
        straszne....tego w zasadzie się boję najbardziej jadąc nocą. że w razie np
        dachowania poza miastem - przeleżę do rana.....
    • one2be Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie próbowa... 23.06.09, 15:44
      kiedy tym znieczulonym będzie się coś paliło też będą narzekać na
      znieczulicę?
    • Gość: 307 Pomagałem gasić 2 razy IP: 153.19.95.* 23.06.09, 17:25
      I za każdym razem się udało.
    • Gość: drgrin Re: Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie próbo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.09, 18:25
      Heh, nie życzę ci pożaru twojego własnego samochodu, ale gdyby do takowego doszło czy spodziewałbyś się pomocy innych?

      Gasiłem kiedyś płonący samochód - pożar zaczął się pod maską, zuzyliśmy 6 gaśnic, ale utrzymalismy ogień w ryzach do przyjazdu straży.
      Potem okazało się że paliła się instalacja elektryczna, nie do ugaszenia bez cięcia przewodów z AKU. Gdyby nie nasza interwencja samochód do przyjazdu straży spłonąłby doszczętnie, a tak pewnie dalej słuzy włascicielowi (kurier) jako źródło utrzymania...
    • rrosemary Re: Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie próbo 23.06.09, 19:17
      po pierwsze po co narażać swoje zdrowie i życie dla rzeczy materialnej? Przecież
      nikt (oprócz straży poż.) nie jest specjalistą i nie może przewidzieć czy takie
      auto nie wybuchnie albo czy nagle płomień się nie zwiększy i nie zawieje akurat
      w stronę gaszącego.

      A gaśnice w autach są małe, starczają na dosłownie kilka sekund i można taką
      ugasić np. kilka petów w popielniczce nic więcej.
    • Gość: warszawianka Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie gasił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 19:32
      Parę lat temu w Warszawie dwóch kierowców pomogło ugasić samochód w fazie wstępnej - zapaliły się opary gazu pod maską. Zatrzymali się z własnej inicjatywy, poświęcili własne gaśnice, nie chcieli zwrotu pieniędzy. Ktoś wezwał straż, która przyjechała chwilę później - ale szczęśliwie udało się ugasić -spłonęło tylko obicie pod maską.

      Na świecie zdarzają się nie tylko egoiści
    • sportif Kiedyś spalił mi się samochód na Trasie Łazienkows 23.06.09, 20:37
      stałem w korku - naliczyłem 16 gaśnic. Auta nie dało się ugasić.
    • Gość: einstein Autocasco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 20:50
      a moze mial autocasco. wtedy lepiej aby sie spalilo bo inaczej ubezpieczalnia
      powie ze ledwie okopcone i nie wyplaci marne grosze
    • Gość: Gallik Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie gasił IP: *.raciborz.vectranet.pl 23.06.09, 20:55
      Pewnie czekali, aż deszcz zrobi swoje...
    • stary_satyr Czy jest na sali strażak? 23.06.09, 21:53
      Przeczytałem wszystkie posty w nadziei, że dziś zasnę mądrzejszy. Nic z tego.
      Jeden pisze: gasić, drugi: nie gasić, trzeci: uciekać.
      Kur zapiał....
    • j.an Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie próbowa.. 23.06.09, 22:43
      Na tym przykładzie widać naocznie jak nasi posłowie,tworzą prawo:dotyczy to
      gaśnic samochodów osobowych,taka gaśnica nic nie daje ,mądrzejsze kraje nie
      stosują tego zbędnego przedmiotu w samochodach ale u nas był taki lobbing,że
      ustawa musiała przejść,ilu to ludzi ma zatrudnienie i kasa niezła za
      gaśnicę,legalizację, mandaty za jej brak lub nieaktualną tabliczkę i tak w koło
      Macieju.Też byłem uczestnikiem jak palił się samochód wypsikaliśmy kilka gaśnic
      i dopiero kierowca ciężarówki dużą śniegową gaśnicą udusił ogień.No ale u nas w
      kraju zawsze ktoś musi wykiwać innego i to w majestacie prawa.
    • Gość: Rafi1920 Bydgoszcz Wyszynskiego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 23:02
      Haha... wyszyńskieeegoooo ! Moja ulubiona ulica... zawsze tamtedy jadę swoim
      motocyklem na jednym kole bo jest ladna prosta droga =)
      • Gość: Kostuch Re: Bydgoszcz Wyszynskiego... IP: *.pools.arcor-ip.net 23.06.09, 23:48
        Zapalimy ci swieczke.
      • Gość: c325c4 Re: Bydgoszcz Wyszynskiego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 23:49
        Cieszymy się bardzo, chcesz dofinansowanie na plastikowy worek ? Takim jak ty
        prędzej czy później się przydaje.
    • Gość: Leszek Samochód płonął jak pochodnia. Nikt nie gasił IP: *.pools.arcor-ip.net 24.06.09, 07:55
      Ja by pomóg i nie prosił o zwrot gaśnicy.
    • Gość: Leszek Po co gasić i ryzykować - są ubezpieczenia IP: 213.155.183.* 24.06.09, 08:22
      Gaśnica jest po to, żeby ratować czyjeś życie. Bez takiego zagrożenia nie ma
      sensu ryzykować własnym i ratować samochodu, gdy może dojść np. do wybuchu
      benzyny w baku. Kto nie ubezpieczył samochodu w ramach AC - jego strata ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka