Dodaj do ulubionych

Turyści nie lubią historii

IP: 80.73.178.* 13.07.09, 17:41
Turysci wola omijac Polske, bo:
1. nie am gawrancji dobrej pogody
2. odradzalem wielu Szwddom jazdy przez Polske na poludnie Europy ze
wzgledu na polskie drogi, styl jazdy polskich kierowcow, ktory jest
zagrozeniem dla wszystkich a drogach/ gaz do dechy, wyprzedzanie na
trzeciego, poganianie jadacych zgodnie z przepisami/
3. brak mozliwosci dogadania sie po angielsku/niemiecku z policja, w
sklepach, restauracjach, nie mowiac juz o zapytanie Polakow o droge
po angielsku
4. ceny takie same jak w Szwecji, Norwegii a standard znacznie nizszy
5. brudne , zatloczone plaze np Trojmiasto, Hel -znajdziesz
podpaski, tampony oraz inne rzeczyz akopane w piasku na plazy. Do
tego brak toalet !
6. oszukiwanie zagranicznych turystow na kazdym kroku
7. polskie pociagi, autobusy jak sprze potopu. Dla Francuza, szweda,
Norwega nasza PKP to jest przezyte a do tego wsiadanie popychajac
sie. Jak okradna turyste zagranicznego to policja na koleji nie
jest w stanie porozumiec sie z takim turysta i szuka wsrod pasazerow
ludzi znajacych angileski.
8. w calym Trojmiecsie nie kupi sie strojow kaszubskich -wzor
podobny do wzorow na strojach z rehjonu poludniowej Szwecji-
Blekinge. Aby kupic cos z wyrobow kaszubskich trezb udac sie do
cepelii w Gdyni a tego adresu i tego miejsca nie odwiedzi Szwed, bo
dalej od centrum. Szwecja jest dumna ze swoich tradycji, strojow
regionalnych i na akzdym zwyklym jarmarku mozna takie stroje, ozdoby
kupic. Polska powinnapostwaic na swoje wyroby regionalne i tym
pzryciagac turystow, kadzy region z czegos slynie i tylko dzieki nam
Polakom te zwyczaje prztrwaja o ile bedziemy je traktowac jako dobro
calej Polski, warte do pokazania innym europejczykom.
Obserwuj wątek
    • swiatlo A co ich tutaj niby ciągnie? 13.07.09, 18:16
      Piractwo i śmierć na drogach, nieżyczliwość wśród ludzi, dziurawe drogi, brak
      znajomości języków obcych, huliganeria. Takie są stereotypy Polski.
      Jeżdżę do Polski co dwa lata i postęp jest niezmiernie powolny. Ludzie nie
      mają poczucia humoru, są opryskliwi, unikają kontaktu wzrokowego, zapytani
      odburkują niechętnie. Spróbuj się uśmiechnąć do dziewczyny na ulicy - zmierzy
      cię lodowatym wzrokiem. Albo do faceta - zawoła policję i wyzwie od pedałów.
      Jest już 20 lat po transformacji. Zejdzie jeszcze następne 20 lat aby Polacy
      byli tacy sami jak wszystkie normalne narody - otwarci, tolerancyjni i życzliwi.
      Nie mamy zabytków jak Włochy i Anglia, plaż jak Hiszpania i Grecja, przyrody
      jak Skandynawia, oktoberfestów jak Niemcy, tradycji i festiwali atrakcyjnych
      dla cudzoziemców. Mamy Boże Ciało z armią moherów, rocznice przegranych
      powstań i wojen pełne bogoojczyźnianych egzaltacji. Co jest tutaj atrakcyjne
      dla cudzoziemca?
      Czy możecie zaproponować cudzoziemcom cokolwiek unikalnego? Unikalnego ale i
      uniwersalnie ciekawego? Coś czym przekonacie cudzoziemca aby poświęcił swój
      urlop i pieniądze i przyjechał właśnie do Polski, a nie gdzie indziej?
      • acid.jazz Re: A co ich tutaj niby ciągnie? 13.07.09, 19:14
        swiatlo napisał:
        > Jest już 20 lat po transformacji. Zejdzie jeszcze następne 20 lat aby Polacy
        > byli tacy sami jak wszystkie normalne narody - otwarci, tolerancyjni i życzliwi

        Myślę, że się mylisz, te postawy przenoszą się z pokolenia na pokolenie, jeśli
        już, to raczej 200 lat.
    • Gość: LUK Co złego w Chopinie? IP: *.acn.waw.pl 13.07.09, 19:21
      To chyba dobrze, że Polska im się kojarzy z Chopinem? Przecież nie chodzi nam
      chyba tylko o to, by ściągać tu samych buraków?
      • swiatlo Re: Co złego w Chopinie? 13.07.09, 20:21

        Gość portalu: LUK napisał(a):

        > To chyba dobrze, że Polska im się kojarzy z Chopinem? Przecież nie
        > chodzi nam chyba tylko o to, by ściągać tu samych buraków?

        Nikt nie mówi o żadnych burakach. Mówimy o przeciętnym turyście który chce sobie
        pojechać na urlop i odpocząć.
        Nie wiem czy ja jestem "burakiem", ale zakładając że jednak nie jestem, to jak
        jeżdżę na przykład do Hiszpanii, to jadę dla samych walorów Hiszpanii, a nie po
        to aby odwiedzić kraj Manuella de Falli.
        De Fallę to ja sobie posłucham na ipodzie, i nie muszę wydawać tysięcy aby
        zobaczyć dom gdzie on się urodził. Bo co ten dom tak naprawdę mnie obchodzi? Dom
        jak dom.
        Nigdy nie pojadę na wakacje na przykład do Rosji, bowiem cenię sobie
        bezpieczeństwo swoje i mojej rodziny, cenię sobie otwartość i życzliwość
        tubylców, po prostu chcę aby wakacje były przyjemnością a nie katorgą. W związku
        z tym fakt że w Rosji tworzyli Czajkowski czy Prokofiew nic w tym przypadku
        kompletnie nie znaczą.
        • Gość: Polka zgadzam sie z Toba, jezdze do Polski IP: 80.73.178.* 13.07.09, 20:36
          ze wzgledu na dzieci, bo chce aby poznaly kraj swojej mamy. Nie mamy
          rodziny w Polsce, bo i brat tez z rodzina wyniosl sie z kaczego
          kraju. Moj maz po dwoch dnaich pobytu w Polsce jest podenerwowany i
          liczy dni do powrotu do Szwecji. Dla niego koszmarem jest poruszac
          sie po polskich drogach /jesli mozna nazwac to drogami/, przejezdzac
          obok polskich kierowcow, pojsc do sklepu aby cos kupic - nie dogada
          sie, pyta policjanta o droge, przechodniow - nie znaja angielskiego.
          Bylismy w Urzedzie - kolejki, najpier waby kupic znaczek skarbowy, a
          potem do anstepnej kolejki w urzedzie. Moj maz nie potrafil
          zrozumiec, ze w Polsce nic nie zalatwisz na telefon,z e wszystko
          trzeba wychodzic. Powiem szczerze, po 10 letnim pobycie w Szwecji
          dla mnie tez juz pobyt w Polsce jest meczarnia i z checia wracam do
          Szwecji. Dodam tylko, ze koszt bobytu 7 dni w Polsce, to nasz 2
          tygodniowy pobyt w cieplym klimacie nad morzem w luksusowym hotelu,
          a nie w hotelach kategorii polskiej.
          • Gość: blood Re: zgadzam sie z Toba, jezdze do Polski IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 14.07.09, 02:06
            Gość portalu: Polka napisał(a):

            Moj maz po dwoch dnaich pobytu w Polsce jest podenerwowany i
            > liczy dni do powrotu do Szwecji. Dla niego koszmarem jest poruszac
            > sie po polskich drogach /jesli mozna nazwac to drogami/, przejezdzac
            > obok polskich kierowcow,

            Widocznie kiepski z niego kierowca. Albo się bał bo nie miał szwedzkiego bezpiecznego samochodu tylko jakiś szajs? Mnie jeżdżenie po Polsce (saabem) podczas urlopu sprawiało wielką radość, dopóki ostatniego dnia nie przejechałem kaczki. Piękne pejzaże, tak mało samochodów a Polacy w większości jeżdżą bardzo grzecznie, flegmatycznie wręcz (w porównaniu z Birmingham). Aczkolwiek ci w lepszych furach lubią się ścigać i potrafią wiele pokazać. Drogi nie sa takie złe, tyle że trochę nierówne i miejscami za wąskie.

            pojsc do sklepu aby cos kupic - nie dogada
            > sie, pyta policjanta o droge, przechodniow - nie znaja angielskiego.

            A skąd mają znać? Pomyśl logicznie. Jak ktoś znał angielski to już dawno stmtąd wyjechał - zupełnie tak samo jak Ty.
        • Gość: divad Re: Co złego w Chopinie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.09, 09:06
          > Nigdy nie pojadę na wakacje na przykład do Rosji, bowiem cenię sobie
          > bezpieczeństwo swoje i mojej rodziny, cenię sobie otwartość i życzliwość
          > tubylców, po prostu chcę aby wakacje były przyjemnością a nie katorgą. W związk
          > u
          > z tym fakt że w Rosji tworzyli Czajkowski czy Prokofiew nic w tym przypadku
          > kompletnie nie znaczą.

          jak by to skomentowac...? moze w ten sposob: jestes ograniczony.
          rozumiem ze nie byles w rosji i nie wiesz czy ludzie sa tam zyczliwi czy moze
          nie sa. ale w sumie dobrze ze tam nigdy nie pojedziesz, jak rowniez w inne
          miejsca o "kiepskiej renomie" turystycznej. lepiej dla tych miejsc.
        • liza_s Re: Co złego w Chopinie? 14.07.09, 11:53
          > Nigdy nie pojadę na wakacje na przykład do Rosji, bowiem cenię sobie
          > bezpieczeństwo swoje i mojej rodziny, cenię sobie otwartość i życzliwość
          > tubylców, po prostu chcę aby wakacje były przyjemnością a nie katorgą.
          Czy w ogóle byłeś w Rosji i spotkało cię tam coś złego, że wydajesz tak
          kategoryczne sądy? Osobiście w Rosji czułam się bezpieczniej niż w Polsce, choć
          rozumiem, że ktoś może mieć inne doświadczenia. Niestety najczęściej spotykam
          się z negatywnymi opiniami o Rosji i o innych krajach ze strony ludzi, którzy
          nigdy tam nie byli - stad moje pytanie.
      • Gość: redakcja Re: Co złego w Chopinie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.09, 21:21
        Gość portalu: LUK napisał(a):

        > To chyba dobrze, że Polska im się kojarzy z Chopinem?

        Źle, przecież Chopin nie był Żydem.
      • wuk4 co za brednie... 14.07.09, 12:58
        Nie wierzę, żeby to historia i kultura przeszkadzała turystom.
        Autor artykułu po prostu bredzi. Owszem, jest pewna grupa turystów
        wywodząca się z hołoty i to też pewna grupa docelowa, ale dla nich
        wystarczy żarcie, chlanie i sranie z miękkim papierem toaletowym w
        kwiatki, do tego kąpiel i opalanie. Ale większość turystów przybywa
        jednak po części w celach poznania naocznie obcej historii i
        hultury. Jeśli by tak nie było, to Forum Romanum i Colloseum nie
        byłyby niczym ciekawym dla turystów i świeciłyby pustkami. Jeżeliby
        tak nie było, to miasta z wielowiekową, królewską historią byłyby
        tak samo (albo mniej) atrakcyjne, jak miasta z krótką historią.
        Czemu więc do Krakowa jeździ więcej zagranicznych turystów niż do
        Chorzowa czy nawet Katowic? Czemu Sandomierz jest oblegany przez
        turystów, a np. Skarżysko-Kamienna już nie? Czy obecność Wawelu w
        Krakowie zniechęca turystów do przyjazdu do tego miasta? Myślę, że
        raczej nie, natomiast obecność durniów wśród dziennikarzy napewno
        zniechęca do czytania danej gazety.

        Nie zdziwię się więc już, jeśli jakiś bęcwał napisze, że dlatego do
        Warszawy przyjeżdża tak mało turystów, że odbudowano Zamek
        Królewski i że Warszawa leży za blisko Żelazowej Woli, gdzie
        urodził się Chopin... No cóż... tak głupawe tezy są troszkę
        śmieszne i może by się nimi zają Ędward Ącki :-)

        Inna rzecz, że nasza historia jest słabo i wybiórczo promowana, w
        większym stopniu jest to historia najnowsza, natomiast turyści idą
        też na historię dawną - królów, książąt, magiczne zamki, pałace.
        Tak więc, jakby tezy o szkodliwości historii dla turystyki miałyby
        być prawdziwe, to należy zburzyć Wawel. Turystom będzie się
        pokazywać osiedla mieszkaniowe z wielkiej płyty, to nie kojarzy się
        z żadną historyczną dynastią. A tak w ogóle to NIE BĘDZIE
        NICZEGO.
        • echtom Dla mnie to też dziwne - a jestem przewodnikiem 17.07.09, 20:09
          trójmiejskim, więc mam jakieś rozeznanie w temacie. Kilka razy w tygodniu wpływa do Gdyni wycieczkowiec z paroma tysiącami turystów na pokładzie i kilkadziesiąt autokarów zabiera ich na "guided tour" do Gdańska. Najbardziej oczywiście interesuje ich Wałęsa i Solidarność, potem II wojna, czyli Westerplatte oraz zniszczenie Gdańska w 1945 roku i jego odbudowa, ale o cystersach, Krzyżakach, porcie na Motławie i bogatych mieszczanach też chętnie słuchają. Spory procent turystów to ludzie w średnim wieku i starsi, którzy przyjeżdżają niekoniecznie tylko po to, żeby się nachlać.
    • burakpl4 Turyści nie lubią historii 13.07.09, 21:38
      przyjeżdżanie do PL jest ryzykowne i może dostarczać nieciekawych
      przeżyć, to fakt - drogi dziurawe, kolej w trakcie likwidacji od ok.
      20. lat, transport publiczny opierający się na busikach - gruchotach
      na zakorkowanych drogach, często brak komunikacji nocnej lub
      wieczornej - można się nieźle naciąć gdy okaże się, ze z nawet
      turystycznego miasta ostatni autobus odjeżdża o 19. - wszelkie PKS-y
      nie skomunikowane ze sobą, nie udzielające informacji o rozkładach
      innych firm w innych miastach itp.
      Także podróżowanie po Polsce - zwłaszcza ze względu na barak
      pociągów i fatalną inną komunikację jest katastrofą dla każdego.
      Polacy jeżdżą samochodami, czym ma jeździć turysta, który przyleciał
      do PL samolotem n.p.?
      Do tego służba zdrowia w stanie agonalnym, rząd Tuska nagadał się
      przed wyborami na temat jej naprawy, a tymczasem wprowadza ostre
      cięcia środków, by już chyba ostatecznie ją wykończyć.
      Co dodatkowo? Chamskie bojówki - kibicowskie najczęściej (ci akurat
      to grupa ceniona w Polsce - są liczni, zorganizowani, każdy rząd i
      samorząd się z nimi liczy - buduje stadiony im, dofinansowuje kluby,
      przez palce patrzy się na ich regularne rozróby) - tacy są
      zagrożeniem dla obcokrajowców innej rasy niż biała i wszelkich
      innych odmieńców. Są miasta - nawet duze i ładne - opanowane przez
      tego typu gangi, gdzie widok bijących się łebków na środku głównego
      placu nikogo nie dziwi.
      No i dodatkowo - fatalna informacja - byle czeska mieścina ma punkt
      info, w którym można ZA DARMO wziąć sobie mapy wybranego obszaru
      okolicy, a także stos folderów, foldery na Słowacji czy w Czechach -
      w różnych językach - z informacjami praktycznymi i o atrakcjach są
      nawet w knajpach. U nas nie ma tego.
      • burakpl4 Re: Turyści nie lubią historii 13.07.09, 21:58
        PS Co do komunikacji to oczywiście większość tych prywatnych busów
        czy autobusów to z dopiskiem w rozkładzie "kursuje w dni nauki
        szkolnej". Gminy się tym nie interesują, wolą turystów
        zmotoryzowanych, bo to w mniemaniu urzedników są bogatsi turyści -
        nie jacyś tam studenci w koszulach bawełnianych, którzy będą chodzić
        po górach i ew. zdrzemną się na sianie w stodole. Taki jest
        stereotyp i takie jest też nastawienie i gmin i lokalnych
        biznesmenów - turysto - przyjedź swoim autem, zaparkuj i wydawaj
        kasę obok parkingu.
        A foldery to się wydaje, ale czemu tylko urzędnicy je często
        oglądają? Bierze gmina, powiat dotację z UE, przeznacza swoje środki
        chyba tylko po to, zeby dać zarobić niektórym firmom. Bo ostatnio
        sam się zdziwiłem gdy mi ktoś pokazał przewodniki, foldery wydawane
        w mojej okolicy. Pokazywał mi je ktoś kto dostał od znajomego z
        urzedu. W inny sposób nie miałbym szans zobaczyć.
        • Gość: emigrant nie wesolo :-( IP: 202.161.43.* 14.07.09, 07:39
          Od dziesieciu lat odkladam zabranie rodziny do Polski i pokazanie byc moze
          Krakowa, moze Zakopca. Ale jakos nie moge sie przelamac bo poprostu mam
          najzwyklejszego stracha.

          Np czasie nudnych chwil w roznych podrozach sluzbowych, zajechalem nawet o jeden
          most za daleko w NY i pogubilem sie a nastepnie wyjechalem bez szfanku ze
          slamsow Bronksu. Gubilem sie na drogach innych krajow i nic.

          Moze lepiej nie wiedziec co nam grozi?

          Czego sie obawiam w Polsce? 1. Chamstwa, 2. Chuliganstwa, 3. Bezmyslnej
          przemocy, 4. Cwaniactwa, 5. Skundlenia przecietnych ludzi.

          Tak poza tym to wciaz uwazam ze jestem Polakiem tylko moze zniewiescialym po
          zyciu na spokojnych antypodach. Nigdy mnie nie obchodzilo kto wygral mecz z kim,
          nie jestem w stanie wymienic nazwy jednego klubu sportowego. Z mojich pobytow na
          koloniach i obozach w Polsce wciaz pamietam nienawisc ludzie ze wsi do tzw
          miastowych, ludzi z jakiegos tam zadupia do ludzi z innego zadupia. Pamietam
          ostroznosc poruszania sie na miescie aby czasem nie przejsc ulica w ktorej mozna
          bylo zostac dotkliwie pobitym dla zasady, itp itd.

          Wciaz mam nadzieje ze sie cos w Polsce poprawi. Znajomi sadza ze cos ze mna jest
          nie tak skoro nie bywam w Polsce co roku, a mnie poprostu sie nie chce. Tesknota
          za krajem minela i nic mi wiecej nie zostalo.
          • numeron Re: nie wesolo :-( 14.07.09, 09:46
            Drogi emigrancie,
            Chamstwo, chuligaństwo, (totalnie) bezmyślnej przemocy, cwaniactwa, skundlenia
            ludzi (poetyckie określenie) dodatkowo głupoty i ograniczenia myślenia doznasz
            wszędzie- w brytyjskich miastach, irlandzkich, ba w Paryżu i nawet w
            Hiszpanii.Ludzie z natury są podobni w zachowaniu i wszędzie trafi się na
            palanta i dobrego człowieka.Błądziłem po niejednym europejskim mieście nocą i za
            dnia..i porównywanie Polski z przed 20 lat do tej teraz to nieporozumienie.W
            Polsce pewnie tak było 20 lat temu jak teraz na Ukrainie, w Rumunii czy
            Bułgarii...ale da się przeżyć nie jest tam bardzo niebezpiecznie.

            Tylko trzeba być sobą a nie sprawiać wrażenie przestraszonego..bo na pochyłe
            drzewo wszystkie kozy... ;->

            Trochę więcej odwagi jesteśmy w Europie a nie na jej rubieżach, jak Ukraina i
            Rosja.
    • camel_3d A bo Polacy w Egipcie 13.07.09, 22:12
      to sa zafascynowani historia... siedza w hurghadzie czy sahrm el sheik..i juz...
      polska ma malo do zaoferiwanie dla masowego turysty...
    • hollowcat sam odradzam Polskę obcokrajowcom 14.07.09, 10:30
      Nie chcę aby mieli kłopotów. Toalet miejskich brak lub są nieoznaczone. W sklepach, komisariatach, muzeach, galeriach nikt nie zna słowa po angielsku.
      PKP, PKS, i komunikacja miesjka to kpina. Nigdzie nie ma napisów po angielsku, cenników, rodzajów taryf no i oczywiscie kasy tylko dla Polaków (po angielsku ani słowa).
      Nawet pocztówki nie wyślą z Polski bo po znaczek trzeba iść na pocztę. No i jak ise dogadają na poczcie żeby im znaczek sprzedali? :(


      Ten kraj będzie fajny do zwiedzania za jakieś 5-10 lat. Kiedy będa autostrady, zniknie zaścianek w postaci moherków, wejdzie zagraniczna kolej, wróci cześć emigracji znającej jezyki, inni wyjada i moze bedzie lepiej.
    • Gość: ix Coraz więcej bałwanów i niedouków? IP: *.chello.pl 14.07.09, 12:16
      może to i prawda. Bo ja wyjeżdżam (w Polsce i za granicę) tylko w
      te miejsca, gdzie są zabytki, związek z historią, kulturą itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka