Dodaj do ulubionych

Młodzi na stałe na czasowym etacie

10.08.09, 09:15
Należy się powoli przyzwyczajać, że w ogóle nie będzie "pracy na stałe". Firmy
coraz częściej proponują czasowe kontrakty lub posługują się agencjami pracy
tymczasowej tzw. ousoursing. A te ostatnie potrafią omijać polskie prawo. Albo
przerzucają między sobą pracowników, albo zmieniają nazwę-czyli staja się inna
firmą...i tak całe lata można pracować na etacie na umowie jedno-, trzy-, albo
sześciomiesięcznej.
Tylko jak z tego wybrną banki? Komu wcisną (dadzą) kredyty?
Obserwuj wątek
    • makova_panenka Re: Młodzi na stałe na czasowym etacie 10.08.09, 09:38
      Banki dostosują się. Po prostu będą dawać kredyty droższe, ale przy znacznie
      obniżonych wymaganiach formalnych. W końcu bank średnio interesuje skąd gość
      weźmie pieniądze na spłatę raty. Odkąd banki dysponują takimi perełkami jak
      możliwość wypowiedzenia kredytu czy osławiony i stosowany jedynie w Polsce
      bankowy tytuł egzekucyjny, nie ponoszą one praktycznie żadnego ryzyka. Aparat
      państwa i tak dopadnie dłużnika.
      • Gość: Dex Re: Młodzi na stałe na czasowym etacie IP: *.archive.com.pl 10.08.09, 10:02
        > (...) którzy na pakiet antykryzysowy zgodzili się właśnie pod
        > warunkiem zlikwidowania umów czasowych, teraz nie zostawiają na
        > wprowadzonych przepisach suchej nitki, choć to oni dali się ograć
        > jak małe dzieci, bo nie sprawdzili, co podpisują.

        Cała Polska i polskie myślenie. Winien nie jest oszust, tylko ten kto dał się
        oszukać.
    • makova_panenka Re: Młodzi na stałe na czasowym etacie 10.08.09, 09:40
      Z drugiej strony pracodawcy nie mają żadnego obowiązku uwzględniania przy
      zatrudnianiu takich fanaberii jak stabilizacja, kredyty, samodzielność czy
      dzieci. Wsłuchiwanie się w takie potrzeby jest przyczyną niebywale rozbuchanego
      systemu przywilejów w wielu branżach i w tym momencie nie sposób ich odebrać czy
      nawet ograniczyć.
      • Gość: skillZ Re: Młodzi na stałe na czasowym etacie IP: 87.105.189.* 10.08.09, 09:44
        Samodzielność, stabilizacja, dzieci - to faneberie? W głowie Ci się przewróciło...
        • Gość: bartek Re: Młodzi na stałe na czasowym etacie IP: *.acn.waw.pl 10.08.09, 09:49
          dokladnie, klasyczna gadka neoliberalow: "mam swiete prawo do zyskow i nie mam
          zadnych obowiazkow"
          • makova_panenka Re: Młodzi na stałe na czasowym etacie 10.08.09, 10:18
            No i co w tym dziwnego? Socjalizm się skończył. Najwyższa pora nauczyć się, że
            jeśli na coś nie ma pieniędzy, to się tego nie robi.
            Młodzi muszą nauczyć się cierpliwości, dobrze im to zrobi.
            • Gość: just Re: Młodzi na stałe na czasowym etacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 22:20
              Zobaczymy co będziesz mówić jak zaciążysz? Nagle Ci sie zmieni
              zdanie bo pracodawca musi to musi tamto jak ja tam tak długo pracuję
              i "zasłużyłam " na to aby miec rodzine dzieci i własne tak własne
              mieszkanie. Bo jakby nie patrzyc nikt nie wynajmie mieszkania
              rodzince z dziećmi. Ludzie nie są tak głupi i kojarzą fakty.
              A jeśli to dla Ciebie fanaberia to znaczy że będzięśz starą panną z
              garstką kotów proste.
              Stabilizacja jest nawjażniejsza dla każdego człowieka. Bo każdy chce
              mieć coś własnego. A nie skakać z kwiatka na kwiatek.
          • Gość: o Re: Młodzi na stałe na czasowym etacie IP: 213.71.28.* 10.08.09, 11:57
            Klasyczny homo sovieticus: MNIE SIĘ NALEŻY. Państwo/pracodawca ma mi
            dać, bo mnie się należy.
            Pracodawca nie istnieje po to, by spełniać Twoje marzenia. On nie po
            to zakłada firmę, inwestuje czas i środki, podejmuje ryzyko, abyś TY
            mógl brać kredyt. On to robi po to, aby zarobic. I warunki, jakie
            proponuje, możesz przyjąć albo nie. Jezeli Ci się nie podobają, to
            sam załóż własną firmę, utrzymaj się na rynku i jeszcze płać Twoim
            pracownikom po 4 tys. na rękę.
            Oczywiście, dobry pracodawca dba o pracowników. I fajnie było, gdy
            na rynku była stabilizacja. Tylko że tak już raczej nie będzie i
            ludzie bedą musieli przyzwyczaić się do częstych zmian i nauczyć
            elastyczności, tak jak Amerykanie, którzy przeprowadzają się średnio
            bodajże 7 razy w życiu i tyle samo razy zmieniają pracę.
            • Gość: Ax Re: Młodzi na stałe na czasowym etacie IP: 213.192.80.* 10.08.09, 13:28
              Klasyczny liberał: pracownikowi g... się należy.

              Słuchaj chłopku: jak tak dalej pójdzie, to w tym kraju łaskę roboty
              będziesz mógł wyświadczyć Chińczykom, Ukraińcom czy osobom z
              upośledzeniem umysłowym, bo nikt o zdrowych zmysłach nie będzie
              zap... na burżujskie luksusy za tysiąc paręset złotych i bez
              sensownej umowy o pracę.

              Niemcy to przerobili w Meklemburgii. A teraz płacz, że nie ma tam
              komu pracować, bo młodzi zdolni spieprzyli do Frakfurtu czy
              Monachium...
        • makova_panenka Re: Młodzi na stałe na czasowym etacie 10.08.09, 10:15
          Z punktu widzenia pracodawcy, a i każdego rozsądnie myślącego człowieka,
          wszystko co przekracza możliwości finansowe jest fanaberią i nie widzę żadnego
          powodu by ktoś miał odpowiadać za czyjeś chciejstwo.
    • Gość: Mentlik i tak wszyscy będziemy na garnuszku korporacji IP: *.stalowa.pilicka.pl 10.08.09, 09:57
      już się zaczęło! będą nam robić pranie mózgu i dawać za to kasę - tak, jak w izimany.pl - kasa za oglądanie reklam korporacji! co za świat!
    • Gość: gosc portalu kolejny cud a mialo byc tak pieknie naiwniacy... IP: *.dip.t-dialin.net 10.08.09, 09:58
      Widze,ze sytuacja na rynku pracy jest coraz gorsza.Zanim wyjechalam
      z Polski,7 lat temu bardzo modne bylo zatrudnianie na tzw.umowe-
      zlecenie na 3 miesiace bez placenia jakichkolwiek skladek emerytalno-
      rentowych a po tym czasie dziekowalo sie pracownikowi i szukalo
      nastepnego...To naduzycie bylo bardzo chetnie wykorzystywane przez
      cwanych pracodawcow,ktorzy nie powinni byli tego przedluzac w
      nieskonczonosc a w ramach oszczednosci stalo sie to standardem.Co
      dziwne,juz wtedy nikt nie widzial w tym problemu i pozwalano na
      samowole zatrudniajycym a teraz wielkie halo,ze chociazby brakuje na
      wyplaty rent...Ciekawa jestem,kiedy ktos sie wreszcie za to wezmie i
      wzorem Niemcow nawet za prace na 1 dzien bedzie musiala byc
      odprowadzona zryczaltowana skladka rentowa.W ten sposob polepszy sie
      sytuacja z wyplata tych swiadczen i bedzie wiecej kasy za kary
      nakladane na nieuczciwych pracodawcow,ktorzy bez podania konkretnego
      powodu zmieniaja ludzi jak rekawiczki...Takie taktyki powinny byc
      calkowicie zabronione,nalezy wprowadzic czeste kontrole,szczegolnie
      w czasach kryzysu,ktory prowadzi przede wszystkim do naduzyc a
      czlowiek staje sie rzecza z ktora mozna robic co sie chce...
      • Gość: ss Re: kolejny cud a mialo byc tak pieknie naiwniacy IP: 90.156.118.* 10.08.09, 11:21
        Drogi gosciu portalu! Dlaczego nie dociera do ciebie, ze te tak upragniona przez
        ciebie skladke rentowo-emerytalna pracodawca zaplaci z TWOJEGO wynagrodzenia?
        Tak trudno to zrozumiec? Jezeli odczuwasz dyskomfort, to prosze wplac 50%
        wartosci swojej umowy do ZUS a od cudzych pieniedzy sie odczep.
    • lintur Młodzi na stałe na czasowym etacie 10.08.09, 10:07
      Chcą wydłużyć lata pracy, zobaczymy ilu młodych nie wystartuje.
      Czy nie bardziej logiczne byłoby skrócenie lat pracy, młody przyjdzie na to
      samo stanowisko za mnieze pienize
      • Gość: o Re: Młodzi na stałe na czasowym etacie IP: 213.71.28.* 10.08.09, 12:06
        Młody, młody i młody. A człowiek starszy niż "młodzież" to już ma
        zniknąć z tego świata, zdematerializowac się, w łeb sobie strzelic
        itp. aby MŁODZI mieli "przestrzeń życiową"? Skoro młodzi tacy
        mądrzy, inteligentni, wykształceni i cudowni, to chyba nie powinni
        miec problemów z zakładaniem własnych firm i tworzeniem nowych
        miejsc pracy?
        Skrócenie lat pracy sprawiłoby, że ludzie otrzymają jeszcze nizsze
        emerytury, niz mają obecnie. Poza tym, skoro ludzie nadają się do
        pracy, to niech pracują - a nie wypychać ich naemeryturę,
        żeby "mlodzi" mogli zając ich miejsce.
        • Gość: Ł.K. Re: Młodzi na stałe na czasowym etacie IP: *.dotsystems.pl 10.08.09, 13:51
          Żeby założyć firmę nie trzeba mieć mądrości, inteligencji, wykształcenia ani
          "cudowności", tylko kapitał.
    • ksks3 Wielka szkoda, ze rząd Tuska jest taki słaby. 10.08.09, 10:29
      Brak pomysłów na kryzys - to zapewne przypadłość większości rządów w
      europie i nie tylko.
      Ale Tusk i jego ludzie mają pomysł - za wszelką cenę (!!!!)pilnować
      finansów Państwa, a to się dzieje kosztem najsłabszych obywateli !
      To droga po najmniejszej linii oporu, tylko szkoda tych co stracili
      i stracą pracę, szkoda również tych młodych ludzi , którzy mogą
      liczyć wyłącznie na czasowe zatrudnienie za najniższą stawkę.
      Premier dobrze wie,że PIS i Kaczyńscy to żadna konkurencja i dlatego
      dość ostentacyjnie traktują pomruki niezadowolenia. Ale to kiedyś
      się skończy, potem to już tylko dożywotnio ławka rezerwowych.

      • Gość: rulez Re: Wielka szkoda, ze rząd Tuska jest taki słaby. IP: 87.204.0.* 10.08.09, 10:34
        poprawnie jest: po linii najmniejszego oporu :-P
        ale zgadzam się z treścią! Miała być wielka rewolucja. Zmiana absurdalnych
        przepisów prawa, a jest jak zwykle.
        • Gość: podatnik Re: Wielka szkoda, ze rząd Tuska jest taki słaby. IP: 94.75.67.* 10.08.09, 11:04
          Ja już od dawna podejrzewam, że największym problemem naszego kraju
          jest powszechna głupota. Reszta to pochodne.
          • Gość: Macho Re: Wielka szkoda, ze rząd Tuska jest taki słaby. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 11:22
            Głupota? Nie sądzę. Żeby tutaj przetrwać trzeba być dość, jeśli nie bardzo
            inteligentnym człowiekiem. A jeśli gdzieś jest problem to tylko w tym, że ta
            inteligencja służy fałszywej aktywności - wydzieraniu przywilejów lub pracy na
            czarno.
    • winniepooh umowa na czas nieokreślony to przeżytek 10.08.09, 11:28

    • Gość: HAZY Młodzi na stałe na czasowym etacie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.09, 11:49
      jak było dobrze - to pracownicy rzucali prace i szli tam gdzie więcej
      dziamdziary olewając starą firmę, jest gorzej to zatrudniać na stałe + Pakiet
      promocyjny. Wszyscy jesteśmy jednakowi czy pracownicy, czy pracodawcy z
      jednego worka kombinatorzy. Idę popracować i zarobić jakąś kasę a nie marudzić
      i płakać na smutnych forach.
    • maniek_ok Re: Młodzi na stałe na czasowym etacie 10.08.09, 12:02
      A moze zastanowimy sie tez przy tej okazji nad zwiazkowcami? To jest dopiero
      bagno... Ale dla polakow nie ma granic...

      Tak zle, tak niedobrze, a tak jeszcze gorzej... Tylko gorniczkom i innym
      uprzywilejowanym jest dobrze.
    • Gość: jan ale bzdury IP: 62.29.248.* 10.08.09, 12:49
      • 1. choć autorzy przepisów pozwolili zawierać umowy czasowe tylko
      na dwa lata, to nie przewidzieli żadnych kar dla pracodawców, którzy
      ten okres przekroczą.

      "taka umowa nie będzie miała skutków prawnych czyli będzie niewazna
      panie redaktorze" poza tym jest sad pracy który może zmodyfikowac
      umowę

      • Gość: jo Re: ale nie bzdury IP: 122.111.237.* 10.08.09, 13:49
        zyje na zachodzie 27 lat to samo jast od 10 lat z praca na kontrakt a
        teraz przedluzony okres pracy dla wieku emerytalnego to 67 lat
    • Gość: Ax Młodzi na stałe na czasowym etacie IP: 213.192.80.* 10.08.09, 13:42
      Jak dla mnie: jest to świetny dowód na to, jak znakomicie pokolenie
      (pożal się Boże)Solidarności ustawiło się w życiu kosztem młodych.
      Oto przykłady:
      1) Za PRL i IV RP mieszkania spółdzielcze były za półdarmo (kwoty,
      za jakie można uwłaszczyc się na spółdzielczym lokalu, są śmiechu
      warte). Teraz młodzi muszą zaciągać kredyt na długie 30 lat.
      2) Obecni 50 (i więcej) - latkowie przechodzą/przeszli na emerytury
      w wieku ok. 50 lat. Młodzi - jak dobrze pójdzie - pójdą na emeryturę
      15 lat póxniej.
      3)Pokolenie Solidarności nie płaciło praktycznie żadnych składek ZUS
      (to, co płacili, ma się nijak do tego, ile płaci się obecnie). Za to
      emeryturki - hoho, niejeden młody chciałby mieć taką pensję.
      4)Oczywiście, kasa na emerytury nie bierze się z księżyca - opłacane
      są z bieżących składek osób pracujących.
      5)akcje pracownicze: kto z osób, które rozpoczęły pracę w ciągu
      ostatnich 10 lat, otrzymał na własność akcje firmy, których wartość
      pozwoliłaby mu na zakup mieszkania?
      6)wielkie firmy z PRL rodem: może zdradzi mi ktoś sposób, jak dostać
      się do pracy w energetyce, KGHM, Orlenie czy Lotosie? Jakimś dziwnym
      trafem praca jest tam dla znajomych królika (Agencja Rynku Rolnego
      nigdy nie posiada wakatów, ale praca dla rodziny Kłopotka znajdzie
      się od zaraz), a nie dla młodych bez koneksji...
    • Gość: Matt Młodzi na stałe na czasowym etacie IP: *.ihcholland.com 10.08.09, 14:09
      "...tu inspekcja pracy i sądy szybko mogą zainterweniować i
      oduczyć pracodawców złych praktyk..." hahahaha ale sie ubawilem od
      kiedy to sady w naszym kraju dzialaja szybko:)
    • Gość: WERT Czas pracy IP: 217.76.112.* 10.08.09, 21:53
      Łamanie praw pracowniczych jest zjawiskiem tak powszechnym, że
      ludzie, którzy trafili do firm wypłacających w miarę terminowo
      pensje, uważają się za szczęśliwców. Nienormowany czas pracy na
      stanowiskach średniego i wyższego szczebla jest normą, podobnie jak
      fałszowanie zapisów o nadgodzinach w przypadku pracowników niższego
      szczebla. Tymczasem przedsiębiorcy nie zasypiają gruszek w popiele
      i próbują obrabować pracowników z ich czasu oraz praw również tak,
      żeby nikt się nie zorientował.
      Pół etatu
      Jak wszystkim wiadomo, na wolnym rynku zamówienia raz są, raz ich
      nie ma. Pracodawca najchętniej zrzuciłby całe związane z rynkiem
      ryzyko na pracowników i płacił im tylko wtedy, kiedy jest coś do
      zrobienia. Umowy o pracę to dla pracodawcy istny krzyż pański. Czy
      jest robota, czy nie – trzeba płacić. Na szczęście kodeks pracy
      przewiduje coś takiego jak pół lub trzy czwarte etatu z możliwością
      przepracowania dodatkowych godzin. Witz polega na tym, że godziny
      przepracowane ponad wymienione w umowie pół etatu, a nie
      przekraczające całego etatu, nie liczą się jako nadgodziny i są
      opłacane według zwykłej stawki. Podobnie z umową na trzy czwarte.
      Dzięki temu zabiegowi dyspozycyjność pracownika rośnie, a koszty
      pracy nieznacznie maleją. Zacznijmy od kosztów pracy. Składki ZUS i
      ubezpieczenia zdrowotnego liczą się od wysokości dochodu, a więc tu
      pracownik nie traci. Inaczej wygląda już jednak sprawa urlopu.
      Urlop należy się tylko za pół etatu, choć w rzeczywistości
      przepracowano cały etat.
      Gwarantowany dochód pracownika jest niski, rzeczywisty zaś –
      niestabilny. Pracownik nigdy nie wie, ile w danym miesiącu zarobi,
      ani jak długo będzie pracował. Jeżeli pensja na pełnym etacie
      wynosi 1.100 złotych, może być pewien tylko 550. W ten sposób nigdy
      nie wie, czy w przyszłym miesiącu zapłaci czynsz czy tylko
      elektryczność, czy będzie jadł tylko zwyczajną, czy może w
      niedzielę będzie podwawelska. Nawet jeżeli akurat jest zajęcie,
      pracuje dużo i lepiej zarabia, bank, do którego zwróci się o kredyt
      weźmie pod uwagę tylko jego pensję etatową, a tym samym kredyt
      będzie dla niego właściwie nieosiągalny. Co ważniejsze, praca ponad
      przewidziane pół etatu staje się przywilejem. Kierownik może
      nagradzać pracowników dodatkową pracą, za którą nie musi płacić
      wyższej stawki, albo karać, ograniczając ich miesięczny dochód.
      Przy takiej organizacji zatrudnienia korzyści pracodawcy są tym
      większe, im dłuższy jest okres rozliczeniowy. Jeśli przepracowane
      ponad pół etatu godziny rozlicza się raz na trzy miesiące, menedżer
      może niemal dowolnie zarządzać czasem pracowników. Gdy w ciągu
      okresu rozliczeniowego trafi się na przykład dwutygodniowy
      przestój, zaoszczędzone godziny można wykorzystać później, a
      pracownicy będą wtedy pracować więcej niż osiem godzin dziennie bez
      konieczności płacenia wyższej stawki za nadgodziny.
      Żadnych zbędnych ruchów
      Kiedy menedżerowie mówią o zwiększeniu efektywności pracy,
      pracownicy powinni mieć się na baczności. Wiele metod pomiaru
      efektywności jest tak pomyślana, żeby zrzucić na pracownika
      odpowiedzialność za wszelkie zakłócenia procedur wykonywanych na
      stanowisku pracy.
      Lean management to sposób na odchudzenie etatów (lean to po
      angielsku „szczupły”, „chudy”). Spece od zarządzania doszli do
      wniosku, że praca składa się z powtarzalnych czynności, z których
      każda zajmuje określony czas. Policzono czynności i zmierzono, ile
      czasu potrzeba na każdą z nich. Policzono też, ile razy trzeba
      wykonać każdą czynność. Przemyślni menedżerowie obejrzeli miejsce
      pracy zastanawiając się, jak je zaplanować, żeby ograniczyć
      niepotrzebne gesty i czynności. Poprzestawiano półki z przyborami
      potrzebnymi do pracy, żeby po nie niepotrzebnie nie chodzić i żeby
      wszystko było pod ręką. Czasy potrzebne na konieczne czynności
      pododawano do siebie i okazało się, że zatrudnia się niepotrzebnie
      zbyt wielu ludzi. Konsekwencja jest jasna: trzeba obciąć etaty.
      Ci, którzy zostali, nie mogli oczywiście z niczym nadążyć. Byli
      przeciążeni pracą. Faktyczna korzyść z wprowadzenia lean management
      nie polega bowiem na tym, że pracownik wykonuje czynność szybciej,
      ale na tym, że pracodawca z zestandaryzowanym opisem pracy w ręku,
      może teraz ignorować czynności nieprzewidziane albo rzadkie. A
      skoro ich nie zauważa, to i nie płaci. W modelu lean płaci się
      bowiem tylko za czas potrzebny na wykonanie konkretnych, ściśle
      obliczonych procedur. Czy wśród procedur znalazło się szkolenie
      nowych pracowników, czy zarezerwowano na nie czas? Raczej nie. Czy
      uwzględniono awarie sprzętu? Zapewne nie. A inne nieprzewidziane
      okoliczności, jak choćby choroba kogoś z zespołu, niezadowolony
      klient, szef, który potrzebuje akurat kilka osób do pilnej roboty
      gdzie indziej? Odpowiedzialność za wszelkie tego rodzaju zdarzenia,
      nawet te spowodowane przez samego pracodawcę, ponosi teraz
      pracownik. To on musi zwijać się jak w ukropie i być w kilku
      miejscach na raz.
      Sam zarządzasz swoim czasem
      Pracownik zatrudniony na etat ma z reguły wykonywać polecenia
      szefa. To szef organizuje mu pracę. Nowoczesne zarządzanie stawia
      jednak na samodzielność. Menedżer ogranicza się do wyznaczania
      zadań i pozostawia podwładnym wolną rękę. Korzysta na tym przede
      wszystkim pracodawca. Szef przestaje interesować się czasem
      potrzebnym na wykonanie zadania. Chcesz wyjść wcześniej? Proszę
      bardzo. Sam organizujesz sobie czas, grunt, żeby wszystko było
      zrobione. W praktyce zadań jest tyle, że trudno z nimi nadążyć.
      Kiedy pracownik pyta, czy może już iść do domu, w odpowiedzi
      usłyszy, że sam musi zdecydować. Sam przecież organizuje sobie
      czas, musi być tylko odpowiedzialny. Kiedy pyta o urlop, usłyszy to
      samo.
      Pracownika skłania się do tego, by sam ze smutkiem przyznał, że z
      urlopu na razie nici, wziął robotę do domu i przesiedział nad nią
      cały wieczór. I tak w imię samodzielności i odpowiedzialności
      pracownik staje się sam dla siebie najgorszym szefem. Samokontrola
      jest znacznie skuteczniejsza niż nadzór szefa. Pracownik przyjmuje
      perspektywę menedżera, patrzy na swój czas, a w końcu i na własne
      życie, tak jak patrzy szef – staje się narzędziem do wykonywania
      zleceń firmy. Nie potrzebuje już zewnętrznego nadzorcy, nadzoruje
      się sam. Wystarczy rozliczać go z wykonania zadań.
      Dzięki temu pracodawca zyskuje nierejestrowane nadgodziny. Nikt ich
      nie zapisuje, bo przecież nikt do nich nie zmusza. Pracownik z
      własnej woli zostaje, żeby dokończyć projekt. A dlaczego musi
      zostawać? Naturalnie dlatego, że nie dość efektywnie pracuje. Źle
      się zabrał do pracy. Zwykle takiej właśnie odpowiedzi udziela sobie
      sam zainteresowany. Nawet, jeśli nie do końca w nią wierzy i czuje,
      że coś tu śmierdzi, nie pójdzie z pytaniem do szefa. Sytuacja tak
      zwanego „trudnego pracownika” nigdy nie jest komfortowa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka