magdalenkaaa78
01.07.05, 10:22
dziś oddałam Kubę do żłobka. I na 8 godz poszłam do pracy. Wczoraj był 4 godz
a w środę 1,5. Strasznie płakał jak go zostawiawłam. Jak przyszłam to też
płakał. Zobaczył mnie i prędko usadowił się w wózku. Ni echciał się do mnie
przytulić, nie wydawał żadnych dzwięków, gdzieś ponade mną patrzył w
przestrzeń. Potem mu przeszło. Wiem, ze nic nie jeadł, pluł obiadn\kiem, choć
w domu tak nie robi. Ale powiedziały mi, że trochę spał.
Denerwuję się, że będzie mu tam żle. Zresztą, ni ebardzo mi się tam podoba.
Sporo dziecki, ktore już długo chodzą do złobka - Kuba ma 2,3 lata. I nic nie
mówi. Nawet nie wiem, co tam robił. Przyszedł wczoraj z podrapaną łapką i
siniakiem na buzi. Dzieci są kiepski\o pilnowane, łażą po oknach, po
drzwiach. Ale to jedyny żłobek w Siedlcach

(. Najbardziej się boję, że on
tam ciągle płacze ( powiedziały mi te opiekunki ) i że nie prezstanie.
Pamiętam swoje bardzo przykre doświadczenia z przedszkola. Ja płakałam ciągle
przez dwa lata, a\nawet im uciekałam.A on jest taki malutki i niesamodzielny -
nie mówi, nie je sam, je tylko miksowane ( ma rekluks ) nie reaguje na
polecenia....