Dodaj do ulubionych

Czy Wasze 2-latki wracają ze śladami zębów

03.10.07, 18:10
ze żłobka???
Obserwuj wątek
    • mmala6 Re: Czy Wasze 2-latki wracają ze śladami zębów 04.10.07, 08:23
      nie....
    • wiotok Re: Czy Wasze 2-latki wracają ze śladami zębów 04.10.07, 10:23
      moj 10-miesieczniak wrocil ze sladami zebow - chyba byla walka o
      zabawki smile)
      • karka7 Re: Czy Wasze 2-latki wracają ze śladami zębów 06.10.07, 21:12
        Witam, Moj Synek jakiś miesiac temu wrocil z takimi znakami w
        okolicach karku.Bylam w takim szoku ze tylko poszlam zapytac Pani na
        sali co sie stalo. Oczywiscie dowiedzialam sie ze to 'normalne', ze
        dzieci sie niekeidy gryza. Na drugi dzien gdy szok opadl poprosilam
        o wieksza uwage przy zabawach dzieci. Coż, tuz przed weekendem Synek
        mial po raz drugi podobny znaczek, tym razem na raczce.
        Czytajac o agresji dwulatkow widze tego efekty w praktyce.
        Pozdrawia i proponuje, deliktanie (bezpieczniej)poprosic Panie na
        sali o wieksza uwage.
        • jenny_curran Re: Czy Wasze 2-latki wracają ze śladami zębów 06.10.07, 21:24
          Zwróciłam uwagę, ale wątpię by to coś dało. Aż przykro patrzeć, bo
          pewnie go bolało, pewnie się żalił i pewnie nie był utulony po
          incydencie, skoro to "takie normalne", bo mnie pani też w żłobku
          powiedziała, że to normalne. Szkoda mi go bardzo, bo nada ma ten
          slad mimo, że minęło kilka dni.
          • mama_anuszy Re: Czy Wasze 2-latki wracają ze śladami zębów 06.10.07, 21:45
            moja wróciła już 2 raz podrapana. Wychowawczyni poruszyła ten temat
            na zebraniu-jest w grupie dziecko które drapie- niestety. Już nad
            nim pracują wink
            • jenny_curran Re: Czy Wasze 2-latki wracają ze śladami zębów 06.10.07, 21:56
              Masz szczęscie. U nas pani tylko zrobiła niewinną minkę i
              powiedziała, że: "A, tak, (imię dziewczynki) gryzie, ma taki okres"
              i już to wszystko. Mój też ma podrapania, narazie specjalnie nie
              zwracałam na to uwagi, bo jakby rozumiem, że pewne rzeczy mogą być
              też wynikiem dziecięcej uwagi. jesli jednak ponownie mój synek
              będzie aż tak pokąsany, wówczas napewno nadam sprawie szersze
              spectrum.
          • antosia26 Re: Czy Wasze 2-latki wracają ze śladami zębów 25.10.07, 17:32
            Jeżeli w sali jest ponad 20 ruchliwych dwulatków to prosze mi wieżyć
            ale nikt nie jest w stanie zawsze wszystkiego zauważyć a juz napewno
            dobiec w porę a zresztą skąd wiecie ile opiekunki w ciągu dnia mają
            takich przypadków i lie razy udaje sie temu zapobiec tego to już sie
            nie widzi!!!
      • flyyyy Re: Czy Wasze 2-latki wracają ze śladami zębów 08.10.07, 14:00
        Moj mial siniaka na ręku, bo przyszła nowa dziewczynka i go ugryzła,
        a Panie nie wiedzialy, że ona sie tak zachowuje...
    • ewa_mama_jasia Re: Czy Wasze 2-latki wracają ze śladami zębów 04.10.07, 10:57
      A co, Twoje gryzie? smile
      • jenny_curran Re: Czy Wasze 2-latki wracają ze śladami zębów 04.10.07, 11:25
        Nie. Wróciło pogryzione.
        • mirciek Re: Czy Wasze 2-latki wracają ze śladami zębów 08.10.07, 18:21
          Jak czytam Wasze posty to mi Was żal. Myslicie ze Wasze dziecko jest jedno w
          grupie a nie 35 a pań do opieki ile 2?
          • jenny_curran Re: Czy Wasze 2-latki wracają ze śladami zębów 08.10.07, 18:47
            Nie 35, a 20 zapisanych. Chodzi 13 na codzień. Panie są 3. Łyso?
    • bazylea1 Re: Czy Wasze 2-latki wracają ze śladami zębów 09.10.07, 10:27
      u starszego się raz czy dwa zdarzyło, był w grupie taki gryzoń. ale
      po skargach od rodziców wzięto go pod większą obserwację i
      przynajmniej mojego syna juz nie pogryzł.
    • esse1 Re: Czy Wasze 2-latki wracają ze śladami zębów 09.10.07, 12:33
      Corka raz miala na policzku solidny slad po zebach kolezanki, raz
      zadrapanie. Nie robie z tego afery. Spedzilam 2 dni w zlobku w
      czasie okresu adaptacyjnego i wiem, ze 3 panie nie sa w stanie byc
      non-stop przy kazdym dziecku. Wystarczy kilka sekund, zeby jedno
      ugryzlo czy uderzylo drugie. Czy Wasze dzieci, będąc w domu, pod
      Wasza opieka, nigdy nie nabiły sobie guza, siniaka?
      • jenny_curran Re: Czy Wasze 2-latki wracają ze śladami zębów 09.10.07, 15:48
        Toteż nikt narazie nei robi afery.
        Nie chodzi o to ile jest Pań i ile ugryzień, chodzi o to, że taki
        ślad zębów na policzku czy raczce okupiony jest bólem, prawda? I
        płaczem, tak? A mamy nie ma do utulenia - no chyba, że uważasz, że
        tulenie płaczącego brzdąca nie jest potrzebne. (Słusznie zauważyłaś
        Pań jest tyle, że nie wiadomo czy mają jak przytulić dziecko). Jeśli
        tak to gratuluję, na Tobie napewno nie robi wrażenia ugryzienie.
        • kaja308 Re: Czy Wasze 2-latki wracają ze śladami zębów 10.10.07, 16:29
          oj mamy mamy czy Wy wogóle wiecie jak wygląda praca w żłobku? ja
          pracuję już 20 lat i wiem że skoro współpraca żłobek-rodzic nie
          będzie się układac to nici ze żłobka. Oddając dziecko powinnyście
          bardziej zaufac. panie w żłobku to też ludzie i zapewniam że
          potrafią przytulic dziecko. Też są mamami. Czy myślicie że lubimy
          słuchac płaczów? Upilnowanie gromadki dzieci to nie jest taka prosta
          sprawa. Mama ma w domu jedno dziecko i też często nie upilnuje. u
          mnie też zdarza się że dziecko jest ugryzione.Przytulamy wtedy
          maluszka smarujemy kremikiem i to pomaga.Gdy sprawca zrobi to
          ponownie informujemy mamę i prosimy o pomoc i rozmowę w domu z
          dzieckiem. Czasem to pomaga. A skąd wiecie drogie mamy czy wasze
          dziecko też kogoś nie pogryzło? w domu ma zabawki tylko dla siebie a
          tutaj musi uczyc się dzieic z innymi dziecmi. Dla niektórych dzieci
          to trudne.
    • madame_edith Re: Czy Wasze 2-latki wracają ze śladami zębów 12.10.07, 20:46
      Mój chodzi do żłobka juz dwa lata i miał może ze dwa razy siniaka,
      za każdym razem Pani mnie szczerze przepraszała, że nie zdążyła
      zareagować. Może ma szczęście do okrzesanych kolegów wink
    • b.bujak nie - niestety odwrotnie :((( 13.10.07, 12:41
      mojemu synowi zdarzyło się raz ugryźć kolegę - zostałam o tym poinformowana tego
      samego dnia - wierzcie mi, że to dla matki paskudne uczucie sad( pani opowiadała,
      że w tym przypadku, wbrew pozorom, to było z powodu nadmiaru pozytywnych
      emocji... takie okazanie uczuć smile
      to było w zeszłym roku, na początku żłobkowej kariery syna, miał wtedy
      rzeczywiście trudny emocjonalnie okres;
      bardzo mnie to martwiło, pani powiedziała, że będą go bardziej pilnować i
      rzeczywiście (odpukać) już się to więcej nie powtórzyło;

      z całego serca przepraszam mamy wszystkich pogryzionych
      • jenny_curran Re: nie - niestety odwrotnie :((( 13.10.07, 20:04
        Za tak ładne przepraszam - wybaczamsmile.
        • szark2007 Re: nie - niestety odwrotnie :((( 13.10.07, 20:50
          Brawo, pani curran, od dluzszego czasu z wielkim zainteresowaniem
          czytam pani wywody na temat zlobkow(pań opiekunek, ich pracy, samego
          funkconowania zlobkow) i stwierdzam, ze jest pani osoba niezwykle
          roszczeniowa i generalnie negatywnie nastawiona do pań pracujacych w
          zlobkach.Dlatego nie omieszkam zapytac czemu oddaje pani swoje
          dziecko pod opieke opiekunek zlobkowych?wink Skoro jest tak zle prosze
          pomyslec o osobistej niani lub przez kilka dni popracowac na miejscu
          tych pań. Wiecej zaufania i pozytywnego myslenia.;p
          • szark2007 Re: nie - niestety odwrotnie :((( 13.10.07, 20:51
            szark2007 napisała:

            > Brawo, pani curran, od dluzszego czasu z wielkim zainteresowaniem
            > czytam pani wywody na temat zlobkow(pań opiekunek, ich pracy,
            samego
            > funkconowania zlobkow) i stwierdzam, ze jest pani osoba niezwykle
            > roszczeniowa i generalnie negatywnie nastawiona do pań pracujacych
            w
            > zlobkach.Dlatego nie omieszkam zapytac czemu oddaje pani swoje
            > dziecko pod opieke opiekunek zlobkowych?wink Skoro jest tak zle
            prosze
            > pomyslec o osobistej niani lub przez kilka dni popracowac na
            miejscu
            > tych pań. Wiecej zaufania i pozytywnego myslenia.
            • zoska7777 Re: nie - niestety odwrotnie :((( 14.10.07, 15:41
              W złobku czasami się zdażają nieporozumienia między dziećmi zakończone walką tak
              jak to one umieją - czyli gryzą smile I wiele pewnie zależy od żłobka i Pań.
              Ale w moim to sama byłam świadkiem, jal tato odbierał synka i Pani SPECJALNIE
              przy dziecku Bardzo sympatycznie i kulturalnie zwróciła uwage tacie - że musi
              poskarżyć na Kacperka bo dzisiaj ugryzłkogoś tam, ze tak się nie robi i że tato
              musi z Kacperkiem porozmawiać. A wszystko czułam że zainscenizowane było po to,
              żeby Kacperek sam zrozumiał że żle robi. smile
              Bo przecież pani nawet jak dobrze pilnuje dzieci - to przecież może nie zdążyć
              podlecieć do Kacperka i zapobiec ugryzieniu. To Kacperek musi rozumieć że tak
              nie wolno - i mi się własnie podobalo to - że Pani bardzo zależało na tym, aby
              kilkakrotnie niby mimochodem, ale zwrócić uwagę Kacperka - że to było nie ładne.
          • jenny_curran Re: nie - niestety odwrotnie :((( 14.10.07, 22:06
            Zaufania nabywa się z czasem, nieprawdaż?
            Zaufałam i co? Skoro czytasz tak intensywnie moje wywody powinnaś
            wiedzieć, że zdarzyło się kilka niesympatycznych incydentów. No,
            chyba że jesteś cyborgiem i Twoim zdaniem zdarzenia nie mają
            znaczenia, nalezy ślepo ufać itp. W takim razie współczuję
            zaślepienia. Na szczęscie z moim żłobkiem układa mi się coraz
            lepiej. Jeszcze jakieś pytania?
            • szark2007 Re: nie - niestety odwrotnie :((( 15.10.07, 16:29
              Odnosnie kilku niesympatycznych incydentow, to zdarzaja sie one
              rowniez na placach zabaw, gdzie mamy nieustannie maja baczenie na
              swoje dzieci.
              Jezeli chodzi o cyborga to szanowna Pani nie zna chyba jego
              znaczenia, nigdzie nie napisalam, ze zdarzenia te nie maja
              znaczenia.
              Zaslepienia dotykaja tylko osoby Pani pokroju, ktore siebie
              stawiaja ponad wszystko i wszystkich i jest to oczywistosc
              oczywista.
              Gratuluje, ze w koncu po tak dlugim czasie udalo sie Pani poprawic
              relacje zlobek-rodzic.
            • taja11 do Jenny 25.10.07, 17:44
              Najlepiej sama się zajmij swoim dzieckiem-nie wiem na co jeszcze czekasz bo jak
              na razie to potrafisz tylko pluć jadem na żłobek.Pozdrawiam
              idealną,niezadowoloną Mamę.
              • niunia2210 Re: do Jenny 25.10.07, 19:11
                Jestem tego samego zdania.Masz wiele do powiedzenia na kazdy temat.Proponuje
                wiecej czasu poswiecac na zabawy z dzieckiem a nie siedzenie przy kompie.
                • mmala6 Re: do Jenny 26.10.07, 13:18
                  Coście się czepiły tej Jenny? od roku jestem na tym forum, czytam
                  wiele wątków i było o wiele bardziej nadgorliwych mamusiek niż
                  Jenny. Wg mnie jej zachowanie mieści się w normalnych ramach.
                  Mój syn dwa dni temu wrócił z siniakiem na rączce. Podejrzewam
                  właśnie ugryzienie. Mateusz nie chciał w ogóle o tym rozmawiać,
                  dopiero wczoraj powiedział, że 'Wawidek udeził Mateuśka' (Dawidek,
                  jeżeli Mateusz imion nie pomieszał), że 'pakałem, pani pociesiała
                  Mateuśka'. Powiem szczerze, że gdyby nie to że Jenny założyła ten
                  wątek i wypowiedzi mam, które dzieci wracają pogryzione czy gryzą,
                  to sama zapytałabym panią co się stało i skąd ten siniak. Nie
                  dlatego, że jestem przewrażliwioną mamuśką ale dlatego że siniak na
                  przedramieniu, tuż przed zgięciem w łokciu nie bierze się od
                  przypadkowego wypadku w trakcie zabawy.Chciałabym wiedzieć skąd się
                  wział i tyle.
                  Mateusz w końcu sam powiedział co się stało, więc już nie drążyłam
                  tematu.
                  • taja11 Re: do Jenny 26.10.07, 18:50
                    Nie chodzi tylko o ten wątek.......
    • janecia1 Re: Czy Wasze 2-latki wracają ze śladami zębów 30.10.07, 14:39
      A moja córa wróciła 3 tygodnie temu z tak pogryzioną brodą, że do
      tej pory jej się goi. Jednak panie trzba przyznać zachowały sie
      należycie - wezwały matkę dziewczynki, która z ogromną agresją
      próbowała wyrwać mojej małej lalkę, a gdy jej się nie udało chwyciła
      córcię za ubranie, przyciągneła do siebie i z impetem wbiła zęby w
      brodę mojej Natasi. Córcia była w takim szoku, że nie bardzo
      wiedziała co się stało. Panie kazały zabrać mamie, małego gryzonia
      do domu i nie przyprowadzać do końca tygodnia. Zrobiły też wykład
      dzieciakom o niewłaściwym zachowaniu. Niezmienia to jednak faktu, że
      moja mała miała siniaka wielkości śliwki z przydkim strupkiem w
      kształcie rogala, a śladzik na brodzie jest do tej pory. Jeszce
      czasami jak jej sie przypomni całe zajście,kiwa paluszkiem i mówi
      dziewczynka no no,nie wolno ała. I wedłóg pań z naszego żłobka wcale
      nie jest to zachowanie normalne, jasne że się zdaza 2-latków, a
      grupę 36 osobową ciężko upinować, ale jest to niewątpliwie przejaw
      dużej agresji i trzeba z tym walczyć.

      Mam nadzieję, że więcaj takich przygód mieć nie będziemy

      Pozdrawiam Serdecznie mamaTasi

      src="<a
      href="www.slub-wesele.pl/suwaczki/200509071765.png""
      target="_blank">www.slub-wesele.pl/suwaczki/200509071765.png"</a>
      border="0"></a>
    • bunny.tsukino Re: Czy Wasze 2-latki wracają ze śladami zębów 01.11.07, 11:06
      Wraca. Nie są to jakieś silne ugryzienie, ale są. raz wrócił pogryziony, raz
      podrapany, ale z tego co wiem, raz też przyłożył z liścia koleżance, za to że
      dobrała się do jego banana. Przeprosiłam mamę, aczkolwiek poprosiłam o zwrócenie
      Małej uwagi, że czyjegoś jedzenia się nie dotyka. Taki lajf, że dzieci walczą
      między sobą. Co do pań w naszym żłobku, wiem, że zawsze utulą i pocieszą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka