negra29
16.02.04, 22:22
w trybie pilnym.
cierpicie zbiorowo (zaraziłyście się nawzajem?) na chroniczny brak gustu,
który objawia się między innymi:
1.noszeniem butów na obcasie do spodni-bojówek
2.uwielbieniem dla pasteli
3.inspiracją stylem J.Lo tudzież innej latynoskiej pięknosci(kaszkiet,
szpile, obcisłe dżinsy do pół łydki) co w naszych warunkach kulturowych nie
wygląda elegancko a wprost przeciwnie
4.bezkrytyczne kierowanie się czymś co wydaje się wam trendem.
a ja:
1.nigdy nie założyłabym kombinacji bojówki+szpilki, bo to szczyt tandetnego
gustu. jeśli szpilki, to do eleganckiej sukienki, albo, w bardziej
awangardowym stylu, a'la marlena dietrich, do szerokich spodni. ale na pewno
nie do bojówek! w ogóle uważam, że wywalone na wierzch kieszenie to sprawa
bardzo nieelegancka.
2. jestem spowita w szlachetną czerń, która doskonale współgra z odcieniem
mojej skóry. wielbicielki pasteli - czy to was mijam na ulicy, w
niegustownych, jasnych kurteczkach puchowych? to wy nosicie jasne adidasy do
mokrych, włóczących się po ziemi dzwonów ze złotymi aplikacjami? czy to wam
spod kusych kurteczek wystają nerki, gotowe do zachorowania?
3.w imitację J.LO mogłabym się wcielić na bal maskowy. ewentualnie.
na polskiej ulicy taki strój budzi, zaufajcie mi, skojarzenia z plastikowym
klubem, a na dziewczynie o słowiańskiej urodzie wygląda wręcz wulgarnie.
rozśmieszyła mnie niejaka sonia, twierdząc że ma swój własny styl, będący w
istocie mieszaniną Lopez z czarną farbą i srebrnymi ćwiekami...
4.mam doskonały gust i wyczucie smaku, i bez pudła rozróżniam tandetę od
luksusu, na który zresztą mnie stać, nawiasem mówiąc. większość z was hołduje
tandecie. czy to z wami, mierzącymi podróbki ciuszków na straganie, spotyka
się moja pomoc domowa, idąc na bazar po świeżą wołowinę na obiad? mam
wrażenie, że tak.
ale nie martwcie się, moje drogie1 jestem tu po to, aby zrobić z was
eleganckie dziewczyny - może być ciężko, ale wierzę, że nam się uda!
lekcja pierwsza:
wyrzucamy wszystkie kaszkiety!