kochanica.francuza
19.11.04, 13:58
Wsiadłam wczoraj do tramwaju.Tramwajem jechała rozkoszna grupka dzieci
szkolnych w wieku na oko 13 lat,z przodu dziewczynki, z tyłu chłopcy.
Ubrana bylam niemodnie.Spodnie te świeżo uszyte ,kurtka męska Big Star sprzed
kilku sezonów,szalik szary męski Espritb sprzed kilku sezonów,czapeczka
polarowa damska,ale brzydka,mnie samej się nie podoba,ale już za zimno ,więc
kupiłam,co było (nie moja wina,ze bylo brzydkie:-P).
Uważam jednak,że nie byl to wystarczający powód,by usprawiedliwić uwagi
kochanych,niewinnych dzieci,przyszlości narodu (chlopców).Najpierw zaczęli z
siebie wydawac jakieś pokasływania i charkoty,jaka to niby jestem stara,a
potem na głos ,dość długo,robic uwagi o przyjeździe z Pacanowa ,wiesniactwie itp.
Wychowawczynie w tym czasie konwersowały między sobą, i proszę mi nie
udowadniać,że zachowanie dzieci było ich wyłączną winą.Jak byłam mała i
zasuwałam na kolonie,też "wychowawcy" wiecznie zajmowali się sobą,a mimo to
nasze rozrywki,choć również wredne,były jednak mniej chamskie.