Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    chcę do pracy, rodacy

    IP: 195.117.90.* 06.12.04, 19:05
    Mam kupę czasu wolnego, a ja nie chcę go mieć w nadmiarze. I boję się jak
    cholera, że będą ze mną wygrywać lalunie po prywatnych wyższych szkołach
    zarządzania i marketingu z pćimia i, że nabawię się przez to depresji
    większej niż mam.

    uf, przyznałam się, czego się boję, hehe, od razu mi lepiej. Co nie zmienia
    faktu, że mam czas wolny bezrobotny we wszystkie popołudnia, grr. I wtedy
    siedzę na forum i marudzę

    Obserwuj wątek
      • Gość: a !fu! ..... IP: *.acn.waw.pl 06.12.04, 20:48
        nikt nie bedzie chciał pracować z taka wywyższającą się, beznadziejną,
        zakompleksiona kobietą.....
        a kto bedzie chciał z Toba zyć...
        wyrazy wspolczucia dla przyszlego męża i dzieci (o ile w swym zadufaniu sie na
        nie zdecydujesz)
        • Gość: Richelieu* Re: ..... IP: 195.117.90.* 06.12.04, 21:38
          straszne, i jeszcze mnie dołuje. Muszą pracować, chcę dziecko, tylko jeszcze mi
          mało
          co ja zrobię z taką kupą czasu?
      • ludzka_budowla Re: chcę do pracy, rodacy 06.12.04, 20:56
        ekhm to ja jestem z zarzadzania. najfatalniejszy wybor mojego zycia to wybor
        studiow.pocieszam sie jednak, ze na tym nie skoncze.
        • Gość: Richelieu* Re: chcę do pracy, rodacy IP: 195.117.90.* 06.12.04, 21:44
          nie szkodzi, zarządzacz zarządzaczowi nie równy, a Ty na nieszczęście
          masz "konkurencję" w postaci rozdyrdanych panienek po bylajkich szkółkach. Boję
          się ich, autentycznie, że nowomoda na materializm mnie zje z kopytami. Nie mam
          kapitału na rozpoczęcie działalności, nie mam odpowiendiego zabepieczenia na
          wzięcie kredytu, a bycie podajprzyneiśpozamiataj razem z durnymi lalami mnie
          przeraża. Nawet ściera i wiadro mnie nie przeraża tak jak durne towarzystwo.
          Mało tego, przeraża mnie fakt, nie chcenia posiadania czasu wolnego. Normalny
          człowiek by chciał.
          ja chcę 9/10 etatu i kropka
          • ludzka_budowla Re: chcę do pracy, rodacy 06.12.04, 21:57
            powodzenia w szukaniu pracy! trzymam kciuki ;)

            :)rozdyrdana panienka ;)
            • Gość: Richelieu* Re: chcę do pracy, rodacy IP: 195.117.90.* 06.12.04, 22:01
              dzieki dobra kobieto, nie zadna rozryrdana, inne sa rozdyrdane ;)
              tylko nikt mnie kurde nie chce, buu
              i zaden bank, zdzierusy jedni
              • ludzka_budowla Re: chcę do pracy, rodacy 06.12.04, 22:11
                to okreslenie mnie z nog zwalilo ;))

                szukajcie a znajdziecie - ponoc sie sprawdza ;)
      • Gość: lulka77 Re: chcę do pracy, rodacy IP: *.localnetwork.pl / 217.153.174.* 06.12.04, 21:41
        czasami mam takie same odczucia, że sie człowiek nastudiował na Uniwerku, który
        jest znany z wysokiego poziomu (to nie tylko moja opinia), a teraz mnozy sie od
        ludzi po takich szkołach jak chociazby szkoła Koźluka, w której studenci (jesli
        ich w ogóle mozna tak nazwać) dowiedzieli sie na IV roku, że w regulaminie była
        pomyłka i studia nie są magisterskie.

        z kolei wkurza mnie ze ludzie mający licencjaty przypisuja sobie prawo
        posiadania wyzszego wykształcenia.Chwilowo tez jestem bezrobotna, w tym sensie
        że nie zarabiam, ale pracy mam full- bo przy dziecku jest robota 24/7 i to
        niełatwa. Przyjemność z tego wielka i nie do opsania, ale fura obowiązków.

        Zazdroszcze ludziom, którzy moga w spokoju umyć głowę, wykompać sie, wyjśc na
        zakupy i nie mieć oczu dookoła głowy. Zazroszczę wolnych wieczorów i mozliwości
        narzucenia kurtki w każdej chwili i wyjścia gdziekolwiek.
        ... jakos melancholijnie sie zrobiło.....
        ale jak patrze synkowi w oczy i jak słyszę "mamko kocham cię", to całe
        zmeczenie odchodzi i nic nie jest wazne.
        Ciesze sie że jest to forum, bo tak wyjałowionej towarzysko osoby jak ja chyba
        na swiecie nie ma.
        Pozdrawiam
        L.
        • Gość: Richelieu* Re: chcę do pracy, rodacy IP: 195.117.90.* 06.12.04, 21:51
          e, dziecko to jak 2 studia, to jak 3 studia. Nie ma porównania zmiana życia w
          jednym i drugim. Widzisz, zaczyna mnie czarować macierzyństwo niemiłosiernie,
          to ta fiksacja od nadmiaru czasu. Po kilku studiach i szukaniu swojego miejsca
          właśnie w nich, teraz albo się zapracoholikuję albo urodzę dziecko
          • Gość: lulka77 Re: chcę do pracy, rodacy IP: *.localnetwork.pl / 217.153.174.* 06.12.04, 22:59
            Richelieu,
            rób dziecko !!!! Ja zrezygnowałam ze swietnej roboty żeby być z synkiem. Fakt
            moglismy sobie na to pozwolić- tzn. mąż ciągnie resztkami sił, a ja prowadze
            dom (boszsz jak to brzmi).
            A kiedys wyjazdy, spotkania, lunch'e.....(nigdy nie miałam takich zaniedbanych
            rąk- no bo ciągle w wodzie)
            Ale wiem, ze zrobiłam dobrze. Nie oddałabym skarba nikomu. Na pracę zawsze jest
            czas, a ja nie chciałam przegapić pierwszego słowa, kroku.....
            Richelieu rób dzieci!!!!!!!
            Wiem co mówie mimo, że od prawie 2,5 roku nie miałam jednej całej nocy
            przespanej (bestia charcuje w nocy, albo robi remanenty ok 3 nad ranem-ehhh)
            Rób dzieci.Ja byłam nastawiona do macierzyństwa obojetnie, wpadlismy i jest
            nasz synek- mówię ci cuuuudo. Nasza krew, męza nos, moje oczy, stopy też chyba
            moje. Mówię ci to niesamowite uczucie przytulać , karmić piersią, kołysać,
            robić zupki. To sie wydaje takie proste i zrozumiałe jak sie nie ma jeszcze
            potomstwa. Ale świat zmienia sie niewyobrażalnie. Polecam.
            Aha i niesamowite jest to, że chce ci sie tyle rzeczy, że na tyle stracza ci
            sił,wyobrazni, cierpliwości- ze w zyciu byś nie uwierzyła..
            Ja to już bym drugie chciała ale mąz nie chce dać genotypu, bo jest zmeczony.
            i drugiego wampira w domu nie zdzierży.
            L.
            • Gość: Richelieu* Re: chcę do pracy, rodacy IP: 195.117.90.* 06.12.04, 23:09
              tak, tylko nie wiem czy to aby moje prawdziwe życzenie czy tylko od-miesięczna
              zachciewajka. Dzieci nie mogą być zachciewajką.
              może to kolejny sposób na sprawdzenie się, nie pójdę przecież do następnej
              szkoły się sprawdzać, bo się nasprawdzałam.

              a w gruncie rzeczy, chyba dam się zapłodnić, hehe, wszystko jedno komu. Co
              będzie, gdy ochota na dziecko mi przejdzie kiedy będę w stałym związku?
              • Gość: lulka77 Re: chcę do pracy, rodacy IP: *.localnetwork.pl / 217.153.174.* 06.12.04, 23:21
                jak poczujesz pierwsze ruchy, jak spojrzysz na dziecko, przytulisz je- to nigdy
                ci nie przejdzie.
                .. no i jak wampir zacznie po tobie skakac i kazać ci łazic na czworakach z
                jakimis patyczkami w uszach (niby że ufo-nie?) , układac klocki i ciskać piłką
                bo śmie byc okragła i sie toczyć ( bunt 2-latka i nieustanne irytacje, to było
                starszne).
                ..to też ci nie przejdzie, nawet sobie nie wyobrażasz ile ja siły w sobie
                znalazłam zeby być spokojna i cierpliwą. jaka dumą mnie napawa ten malutki
                człowieczek, kiedy mu sie uda rozpoznac zielony kolor, kiedy przesypuje mąkę do
                pojemnika (jest tak cudownie zamyslony) ehhhhh.
                dobra koniec bo w miedzyczasie dwa razy byłam zobaczyć jak cudownie spi.

                Pozdrawiam
                L.

        • Gość: justyna Re: chcę do pracy, rodacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 22:17
          Ja jestem po studiach licencjackich,na pytanie czy mam wyższe wykształacenie mam odpowiadać - nie?Więc jakie ja mam wykształcenie?
          • Gość: Richelieu* Re: chcę do pracy, rodacy IP: 195.117.90.* 06.12.04, 22:30
            ja mam bardzo dobre wykształcenie, bardzo , 86-61-92, buzię też mam ładnie
            wykształconą
            • Gość: natta Re: chcę do pracy, rodacy IP: *.udn.pl 06.12.04, 22:58
              a czy taki sobie - ot inżynier może mieć dobrze wykształoną buzię ?
              czy pracować jeszcze trzeba nad kształtem, żeby była wysoce bardzo dobrze
              wykształcona ?
      • Gość: jasna_79 Re: chcę do pracy, rodacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 22:42
        Rozumiem, że chodzi o samo pomarudzenie dla idei marudzenia?
        Poużalaj się trochę, to Ci przejdzie.

        Też tak miałam, też tak niedługo będę miała - bo w lutym zmieniam pracodawcę
        (tylko jeszcze nie wiem, która z kancelarii będzie szczęśliwym wybrankiem) ;)
        • Gość: Richelieu* Re: chcę do pracy, rodacy IP: 195.117.90.* 06.12.04, 22:54
          w tym sęk, że "pracę" mam, do szkoły chodzę, tylko ze strachu przed
          sfiksowaniem boję się pustości. Dobrze przynajmniej, że Wy jesteście. Nie mogę
          iść na pełny etat, ale co szkodzi wpisać 9/10 etatu albo 7/8. Ale boję się
          głupoty
      • colleen_1 Re: chcę do pracy, rodacy 06.12.04, 22:55
        Po pierwsze chyba Ci sie fora pomylily. Nie powinnas umiescic tego posta na
        forum ktorego podobno jestes moderatorem?

        Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

        > Mam kupę czasu wolnego, a ja nie chcę go mieć w nadmiarze. I boję się jak
        > cholera, że będą ze mną wygrywać lalunie po prywatnych wyższych szkołach
        > zarządzania i marketingu z pćimia i, że nabawię się przez to depresji
        > większej niż mam.

        Wiec chyba niezbyt dobrze oceniasz swoje umiejetnosci. Nie wiem jakie studia
        skonczylas i czy jeden kierunek czy kilka, nie jest to moja sprawa. Aczkolwiek
        uwazam, ze nie wazne jest czy sie konczy studia w pcimiu czy nie, wazne czy sie
        jest dobrym w tym co sie robi, czy sie znalazlo ten swoj kierunek. Widzisz moze
        i jestem dla Ciebie "panienka ze szkolki spod budki z piwem" bo studiuje na
        prywatnej uczelni, ale mimo to ucze sie, bo chce swoj zawod wykonywac dobrze. A
        poza szkola czytam takze ksiazki, ktore przydadza mi sie w zawodzie, ktory mam
        zamiar w przyszlosci wykonywac. Pewnie i tak Cie to nie obchodzi, chcialam
        tylko napisac, ze nie kazdy student prywatnej szkoly zalicza za ladne oczy.

        Jest jeszcze jedno. Na mojej prywatnej uczelni wykladowcy zwracaja nam uwage na
        to, jak wazna jest umiejetnosc pracy w grupie. Rowniez z tego co mowia moi
        bliscy wiem, ze umiejetnosc dogadania sie z ludzmi, wspolpracowania z nimi a
        takze atmosfera w pracy to b. wazna rzecz. Dlatego moze nie powinnas wszystkich
        oceniac wg jednego wzorca, bo nie wiadomo z kim przyjdzie Ci w przyszlosci
        pracowac.

        > uf, przyznałam się, czego się boję, hehe, od razu mi lepiej. Co nie zmienia
        > faktu, że mam czas wolny bezrobotny we wszystkie popołudnia, grr. I wtedy
        > siedzę na forum i marudzę

        No tak, postawa niezbyt madrych panienek, ktorych tak nie znosisz: "chcialabym
        a boje sie"...
        Moze zamiast marudzenia warto powysylac CV?
        • Gość: Richelieu* Re: chcę do pracy, rodacy IP: 195.117.90.* 06.12.04, 23:14
          nie, bo mi nie chodzi o studia tylko o bezrobotne popołudnia

          zmieniłam zdanie na temat prywaciarzy, bo odkąd wprowadzono stypendia naukowe
          tam skłonna jestem nawet rozważyć zapisanie się, w celu zgarnięcia właśnie tej
          kasy

          umiejętność pracy w grupie bardzo jest ważna i mądry zarządzac potrafi tak
          rozdzielić pracę aby każdy miał według możliwości, umiejętności, osobowości.
          Mądrych zarządzaczy niestety jak na lekarstwo i co to będzie gdy przyjdzie
          mi "zamiatać" po idiocie. Do uzyskania stopnia jeszcze trochę mi jednak
          brakuje, a stypendium małe


          • colleen_1 Re: chcę do pracy, rodacy 06.12.04, 23:31
            Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

            > nie, bo mi nie chodzi o studia tylko o bezrobotne popołudnia
            >

            Jest tyle rzeczy, ktore mozna robic po poludniu. Isc pobiegac, pocwiczyc,
            spotkac sie z przyjaciolmi, isc do kina, teatru, na kregle, piwo, koncert...

            > zmieniłam zdanie na temat prywaciarzy, bo odkąd wprowadzono stypendia naukowe
            > tam skłonna jestem nawet rozważyć zapisanie się, w celu zgarnięcia właśnie tej
            > kasy

            Ciekawa jestem czy sa prywatne uczelnie dajace stypendium wyzsze od czesnego.
            Sama mam wysoka srednia i niestety moje "stypendium" jest tylko niewielka
            znizka.

            >
            > umiejętność pracy w grupie bardzo jest ważna i mądry zarządzac potrafi tak
            > rozdzielić pracę aby każdy miał według możliwości, umiejętności, osobowości.
            > Mądrych zarządzaczy niestety jak na lekarstwo i co to będzie gdy przyjdzie
            > mi "zamiatać" po idiocie.

            Podejrzewam, ze chodzi po prostu o to, ze duzo osob jest przyjmowanych po
            znajmosci do pracy, do ktorej sie nie nadaja. Moja mama ma wlasnie taka
            sytuacje w pracy. Niezbyt to wesole i nie zapowiada sie na to, zeby sie szybko
            zmienilo.
          • Gość: Nietoperz Re: chcę do pracy, rodacy IP: 193.82.16.* 06.12.04, 23:35
            Masz bardzo wysokie mniemanie o sobie i to ci plusuje.. Ile masz lat (strzelam
            ze dwadziescia pare, myle sie?)
      • kochanica.francuza ja też chcę robotę 06.12.04, 23:23
        tłumacza,a nikt mi nie daje,bo nie mam doświadczenia,buuuu...
        A skąd ja mam wziąć doświadczenie,jak nikt mi pracy nie daje?

        Też się boję cyborgicznych i łatwo adaptujących się panienek ,których jedynym
        problemem jest brak kiecy na imprezę...a ja nie dość,że depresja,natręctwa i
        bezsenność,to jeszcze nie mam soft skillsów,czyli umiejętności pracy w
        grupie,współżycia z ludźmi i tych wszystkich pierduł...
        • Gość: Richelieu* Re: ja też chcę robotę IP: 195.117.90.* 06.12.04, 23:27
          u, ja właśnie z tego wylazłam. Zaczęło mnie niemiłosiernie nudzić ślęczenie nad
          tekstem, ja się właśnie do grupy nadaję, (jako kierownik, hehehe)
          • kochanica.francuza Re: ja też chcę robotę 06.12.04, 23:46
            Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

            > u, ja właśnie z tego wylazłam. Zaczęło mnie niemiłosiernie nudzić ślęczenie nad
            >
            > tekstem, ja się właśnie do grupy nadaję, (jako kierownik, hehehe)
            Kieruj mną i daj mi tekst! (na niemiecki lub z niemieckiego)
            • Gość: Richelieu* Re: ja też chcę robotę IP: 195.117.90.* 06.12.04, 23:59
              niemiecki mój kończy się na tym, że potrafię powiedzieć, ich liebie, du libst,
              er libt, hehehe, und nicht waiss wer der Ubersetzer braucht

              ale są takie ogólnopolskie agencje tłumaczy, w necie nawet, gdzie można
              pracować kilka lat i nigdy szefa nie widzieć;)
              • kochanica.francuza Re: ja też chcę robotę 07.12.04, 00:06
                Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                > niemiecki mój kończy się na tym, że potrafię powiedzieć, ich liebie, du libst,
                > er libt, hehehe, und nicht waiss wer der Ubersetzer braucht

                ich liebe,du liebst,er liebt,und ich weiss nich,wer den Uebersetzer braucht

                >
                > ale są takie ogólnopolskie agencje tłumaczy, w necie nawet, gdzie można
                > pracować kilka lat i nigdy szefa nie widzieć;)
                • Gość: Richelieu* Re: ja też chcę robotę IP: 195.117.90.* 07.12.04, 00:10
                  no dobra, dobra, wiem, że dopełniacz;) nigdy nie mówiłam, że potrafię po
                  niemiecku godoć
                  • kochanica.francuza Re: ja też chcę robotę 07.12.04, 00:16
                    Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                    > no dobra, dobra, wiem, że dopełniacz;) nigdy nie mówiłam, że potrafię po
                    > niemiecku godoć
                    to akurat biernik był;-))))))
                    bez obrazy,purystka językowa jestem
                    pozdrawiam
                    • Gość: Richelieu* Re: ja też chcę robotę IP: 195.117.90.* 07.12.04, 00:24
                      hehe, nie ma mowy o dowcipie, poważna robota u Ciebie;)

                      a ja chcem zajęcie, buu, może jeszcze mało jestem wygrztałcona i w tym sęk, że
                      nikt mnie nie chce

                      głupia jestem jak pięć stołowych nóg, pusto w domu to mnie nosi zamiast
                      przychołubić sobie bobasa
                      • Gość: jasna_79 Re: ja też chcę robotę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 00:58
                        Dżizus,
                        w głowie Ci się pomieszało od tych studiów doktoranckich. Takich smart-assów
                        jak Ty jest mnóstwo, nie jesteś nikim wyjątkowym. Bój się bój, młodzież od
                        Koźluka nakopie ci do dupska i udowodni, że nie Twoje książkowe mądrości się
                        liczą a - znajomość języków obcych, zwłaszcza niemieckiego, - umiejętność pracy
                        w grupie, - wrażliwość społeczna, - umiejętność pozyskiwania sympatii... itd.
                        Jesteś zgorzkniałą pannicą, która liczy na to, że po studiach szefowie
                        największych światowych firm będą Ci rzucać płatki róż pod stopy a ich prawnicy
                        mnożyć cyfry na Twoim kontrakcie... śnij dalej :))))
                        Dobranoc.
                        • Gość: Richelieu* Re: ja też chcę robotę IP: 195.117.90.* 07.12.04, 05:56
                          i nawzajem, o kancelariach chcących Cię zatrudnić w lutym

                          Jestem zgorzkniałą pannicą i bardzo mi źle z tym, bo wolałabym być cudowną
                          matką, i co? Wrażliwość społeczną mam aż za dużą, bo wyostrzoną przez własne
                          doświadczenia i to wcale nie jest jakiś tam pozytyw. Sympatię pozyskuję migiem,
                          ma się tę charyzmę. Nie znam niemieckiego, znam ruski i angielski. Nie chcę by
                          mi sypano płatki róż, bo to marnotrastwo, a fakt, że rozważam to sypanie
                          świadczy tylko o tym, że nadal nie wiem kim będę jak dorosnę. Co świadczy
                          ewidentnie o moim infantylizmie
                          I nadal chcę robotę właśnie z ludźmi, bo ostatnimi czasy, gdy spędzam mnóstwo
                          czasu w domu czytając, czytając, czytając, stwierdzam, że dodatkowo ślęczenie
                          nad 1800znakowymi stronicami odetnie mnie od świata.
                          • miska_malcova Re: ja też chcę robotę 07.12.04, 06:22
                            chyba wiem co czujesz Richelieu.
                            Jeszcze w ubiegłym tygodniu miałam takie nastroje. Na całe dla mnie szczęście
                            zmieniono mi stanowisko, więc nie muszę szukać pracy. Zamierzałam od stycznia
                            poszukać czegos nowego.
                            Życzę powodzenia i odrobiny szczęścia, to zawsze pomaga
                            • Gość: Richelieu* Re: ja też chcę robotę IP: 195.117.90.* 07.12.04, 20:39
                              dzięki dobra kobieto, mi pewnie tak łatwo nie przejdzie, bo to zachorowanie nie
                              na nową pracę w gruncie rzeczy, a na jakiekolweik zajęcie by nie myśleć o
                              dziecku
                          • Gość: jasna_79 Re: ja też chcę robotę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 10:08
                            W takim razie dokończ szybko ten doktorat i startuj do ludzi, szukaj szukaj aż
                            znajdziesz fajną pracę. A tymczasem nie marnuj czasu na forum tylko zmasuj
                            działania i jakoś się potoczy.
                            Niedługo Święta - mam nadzieje, że przy choince spotkasz ludzi :)

                            Ja teraz piszę magisterkę. Wzięłam sobie temat, który na dzień dzisiejszy mnie
                            przerasta, ale się nie poddaję. Ślęczę całymi nocami i tak sobie myślę, że
                            przyjemnie pewnie jest tym ludziom, co to rano nie muszą lecieć do pracy :)

                            Wszystko ma złe i dobre strony.
                            Skoncentruj się na plusach :)
                            I nie marudź...


                            powróż sobie ;)


                            • Gość: Richelieu* Re: ja też chcę robotę IP: 195.117.90.* 07.12.04, 20:36
                              w ubiegłym roku miałam najwspanialsze święta. Bo byłam sama, ach ta cudowna
                              cisza
                              Nie marnuję czasu na forum, bo tutaj równeiż są wbrew pozorom ludzie, a jak
                              mówiłam, nie spędzałabym czasu na forum o ciuszkach, piuszkach i innych
                              pierdołach, gdyby nie ludzie i.. przyzwyczajenie do miejsca.

                              Szybko kończ? hehe, bliżej mi do początku niż do końca, ale to akurat lubię
                              robić. Sęk w tym, że łażę po entych studiach po to, by odkryć, że brakuje mi
                              dziecka do kochania. A marudzić lubię;)) Coś jak Osioł ze Stumilowego Lasu.
                              Kiedy pada deszcz to źle bo napewno zmoknę, futerko mi zgnije, kataru się
                              nabawię. Kiedy świeci słońce to źle, bo porażenia słonecznego można dostać.
                              Cudowne, hehehe. Jak widać skupiam się na dobranckach, dojdą sklepy dziecięce i
                              regały w księgarniach z dziecięcą literaturą. To jest fiksacja dopiero;) Moi 20-
                              letni koledzy ze szkoły patrzą bardzo dziwnym wzrokiem na moje zapędy, hehe
                              • veritas1 fakera! 07.12.04, 21:24
                                Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                                > w ubiegłym roku miałam najwspanialsze święta. Bo byłam sama, ach ta cudowna
                                > cisza

                                A jacy szczesliwi byli pozostali ludzie na ziemi!

                                > Nie marnuję czasu na forum, bo tutaj równeiż są wbrew pozorom ludzie,

                                np ja
                                • r.richelieu Re: fakera! 07.12.04, 21:27
                                  no na przykład Ty, co bym bez Ciebei zrobiła. Prawie zajęcia nie miałabym z
                                  nożyczkami
                        • kochanica.francuza Re: ja też chcę robotę - do kogo to było? 07.12.04, 20:55
                          Gość portalu: jasna_79 napisał(a):

                          . Bój się bój, młodzież od
                          > Koźluka nakopie ci do dupska
                          ...to samo mógł powiedzieć wół do Arystotelesa,hihihi.
                          Trzymajmy się Richelieu!



                          i udowodni, że nie Twoje książkowe mądrości się
                          > liczą a - znajomość języków obcych, zwłaszcza niemieckiego

                          a nie zwłaszcza angielskiego?


                          , - umiejętność pracy
                          >
                          > w grupie, - wrażliwość społeczna, - umiejętność pozyskiwania sympatii... itd.

                          To po grzyba kończyć studia? U koźluka czy gdziekolwiek indziej?


                          > Jesteś zgorzkniałą pannicą

                          Mamy demokrację i wolny obywatel ma prawo być zgorzkniały,depresyjny,czy co mu
                          się żywnie podoba.I nie wolno go dyskryminować.
                          Osoba zgorzkniała może zresztą świetnie pracować w grupie.W odróżnieniu od
                          bezmózgów z prywatnych szkółek.


                          ,
                          > mnożyć cyfry na Twoim kontrakcie... śnij dalej :))))
                          > Dobranoc.

                          Eeeee tam,zaraz największych...jeśli o mnie chodzi,mogę podpisać kontrakt nawet
                          z jadłodajnią "U Turka",byle robotę dawali i płacili...


      • veritas1 Re: chcę do pracy, rodacy 07.12.04, 20:46
        Lalunie z Pcimia sa przynajmnie ladniejsze niz nieudacznicy z Pcimia.

        P.S. Poza laluniami i nieudacznikami jest tez inna, normalna kategoria ludzi, o
        ktorej ci pierwsi nie maja pojecia. Zderzenie z rzeczywistoscia bywa brutalne.
        • r.richelieu Re: chcę do pracy, rodacy 07.12.04, 20:55
          Czy nieudacznictwo powoduje pogorszenie się cery, wypadnięcie włosów i zębów
          oraz skrzywienie nóg?
          Jestem nieudacznikiem, 3 studia i 0 dziecka, ;( Normalny człowiek by jakoś te
          proporcje wypośrodkował
          • Gość: jasna_79 Re: chcę do pracy, rodacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 23:01
            Jakie fakultety ukończyłaś? I na którym zostałaś na doktoracie?
            Tak z ciekawości pustej pytam...

            Co do dziecka - to szkoda, że na razie nie ułożyło się po Twojej myśli. Ale
            chyba wiesz, że wszystko się może zdarzyć i może właśnie zdarzy się za chwilę?
            • Gość: Richelieu* Re: chcę do pracy, rodacy IP: 195.117.90.* 07.12.04, 23:44
              to nie jest tak, że nie po mojej myśli, bo żadnych myśli nie było. Tyle, że
              teraz odczuwam ogromne pokłady nierozdanej miłości, a dziecko jest dużo
              pewniejszą lokatą uczuć niż facet

              co skończyłam? hehe, niedawno mnie zjechało jedno dziewcze za wymyślanie gupot,
              geosoc skończyłam, archit jeszcze nie, a ten dziwny stan obecny tematycznie
              jest związany z całą trójką, to się nazywa wybranie sobie wąskiej swojskiej
              dziedziny, hehe, choć wyraźnie odczuwam naciski opiekuna żeby się jednak geogr
              działki trzymać, grr. Ja go rozumiem, poważny człowiek idzie solidnym
              gościńcem, a nie z wywieszonym jęzorem po zarośniętych krzakach lata pięcioma
              ścieżkami na raz. I jeszcze bobasa mu się zachciewa. Wszystko może się zdarzyć,
              ha, nawet wpadka byłaby prezentem, a nie katastrofą ;)

              • Gość: zuzaba Re: chcę do pracy, rodacy IP: 213.199.221.* 08.12.04, 13:45
                Egoistką to Ty jestes niemałą.
                Do kochania to najlepiej spraw sobie małego, puchatego kotka. Lub pieska. To
                tez niezła lokata uczuć. Będzie Cię kochał bezgranicznie.
                A dziecko to chyba raczej powinien być owoc miłości dwojga ludzi, a nie taka
                sobie zachcianka.
                Chcesz świadomie zafundować dziecięciu życie bez obojga rodziców?
                Dziecko jako "lokata" uczuć?
                Zastanów się nad sobą.

                I.
                • Gość: Richelieu* Re: chcę do pracy, rodacy IP: 195.117.90.* 08.12.04, 15:24
                  Lepsza jedna wspaniała matka niż dwoje przeciętnych rodziców, nie mówiąc o tych
                  złych, którzy też dzieci mają. Ocxzywiście najlepiej byłoby gdyby dziecko
                  wychowywało się i z matką, i z ojcem, jednak ile jest takich cudownych rodzin?
                  Jest to dawne przekonanie, że cokolwiek się w małżeństwie wydarzy, trzeba być
                  razem dla dobra dziecka. A dziecko takiego dobra wcale nie potrzebuje

                  Owoc miłości? hehe, według statystyk odsetek dzieci niewcześniaczych urodzonyh
                  do 9 miesięcy po ślubie znacznie przekracza odsetek dzieci urodzonych później.
                  Ostatnio na szczęście proporcje normują się, a i środowiska bardzo tradycyjne z
                  mniejszą determinacją dążą do małżeństwa w sytuacji zajścia w ciążę przez
                  młodziuitkie i głupiutkie dziewcze. Co jednak nie przekreśla tej dziwnej
                  tendencji, że odpowiedzialne rodzicielstwo osoby samotnej jest dla tych
                  środowisk dużo gorsze niż wpadka dwojga dzieciaków.
              • jasna_79 Re: chcę do pracy, rodacy 08.12.04, 14:45
                Geografię, socjologię i architekturę?
                Ło matko ;) Brawo, dla przeciętnego człowieka bardzo oddalone od siebie
                dziedziny.

                Ja ukończyłam europeistykę i kończę prawo, oba dziennie, ale zeszło mi 7 lat w
                sumie. Pierwsze z wyrachowania, drugie z wielkiej miłości, no i zamierzam się
                dalej uczyć - na doktoranckich, ale nie wyobrażam sobie braku pracy - tzn.
                według mnie w tym zawodzie szewczyk potrzebuje starego szewca, żeby coś
                naprawdę umieć.

                Mam dla Ciebie propozycję - może zaaganżuj się w wolontariat? Zostań przybraną
                ciocią w najbliższym domu dziecka albo pogotowiu opiekuńczym, skoro masz wolne
                popołudnia. Mogłabyś uczyć maluchy angielskiego, starszym pomagać odrabiać
                lekcje a przede wszystkim miałabyś miłość na każdym kroku. Ale to nie jest
                decyzja na chwilę - nie bedzie dla Ciebie usprawiedliwienia, jeśli odejdziesz
                po miesiącu, bo masz dużo zajęć.
                Nie znajdzie miłości kto nie ma jej w sobie, więc sprawdź czy masz.
                • Gość: Richelieu* Re: chcę do pracy, rodacy IP: 195.117.90.* 08.12.04, 15:30
                  e, nie dość że przybrana to jeszcze ciocia;) A gdzie wołanie "mamo"?
                  no ok, pomarudzę se i mi przejdzie, marudzenie, nie chęci;)
                • Gość: aghny_b Do Jasnej_79 IP: *.238.102.12.adsl.inetia.pl 08.12.04, 15:39
                  ten pomysł z tym wolontariatem jest z gruntu słaby, nawet jesli miało to być
                  ironiczne!
                  dlaczego dopuszczasz,że można się sprawdzać na obcych, dodajmy biednych
                  dzieciakach? akurat tu to trzeba mieć powołanie...
                  poza tym macierzyństwo a wolontariat to wbrew pozorom dość odległe dziedziny!
                  a jeśli chodzi o ten "przekrój" dziedzin do studiowania , to co Ciebie tak dziwi?
                  wolno jej przecież... z tym, że jakby zawodowo zaczęła uprawiać architekturę to
                  byłoby baaardzo trudno pogodzić pracę z rodziną
                  • Gość: jasna_79 Re: Do Jasnej_79 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 16:30
                    Dlaczego zakładasz, że ja miałam na myśli "sprawdzanie na obcych" a nie
                    prawdziwe zaangażowanie? To nie miało mieć wydzwięku ironicznego, co zrozumiała
                    adrsatka posta, a ty nie.

                    A gdzie wyczytałaś zdziwienie co do przekroju studiów R.? To był raczej podziw,
                    dalej jak wyżej (...ty nie).
                    • Gość: aghny_b Re: Do Jasnej_79 IP: *.238.102.12.adsl.inetia.pl 08.12.04, 16:42
                      > Dlaczego zakładasz, że ja miałam na myśli "sprawdzanie na obcych" a nie
                      > prawdziwe zaangażowanie? To nie miało mieć wydzwięku ironicznego, co zrozumiała
                      >
                      > adrsatka posta, a ty nie.

                      wtrąciłam się to obrywam...
                      dla mnie to tak zabrzmiało ale to nie bylo do mnie,więc racja!

                      > A gdzie wyczytałaś zdziwienie co do przekroju studiów R.? To był raczej podziw,
                      >
                      > dalej jak wyżej (...ty nie).
                      a tak mi sie zdawało...
                      • Gość: jasna_79 Re: Do Jasnej_79 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 16:52
                        aghny_b, jako istota zdolna do samokrytyki masz prawo się wtrącać :))))
                        dzięki za Twoje uwagi :))

                        a Richie już chyba ma się lepiej...
                        • Gość: Richelieu* Re: Do Jasnej_79 IP: 195.117.90.* 08.12.04, 17:16
                          e, lepiej nie lepiej.

                          dziedziny oddalone? heh, nie tak bardzo, styków mają kilka, a ja lubię się
                          stykać właśnie z tymi stykami

                          Dobrze, że jesteście
          • Gość: lulka77 Re: chcę do pracy, rodacy IP: *.localnetwork.pl / 217.153.174.* 08.12.04, 14:12
            Richelieu,
            nie wypośrodkowałby
            ja- 2 studia i 1 dziecko. Zrobiłabym jeszcze jedne ale czasu ni mam.
            Ciesz się Babo, ze masz wykształcenie i to nie bylejakie.
            A na dziecko zawsze czas przyjdzie. Ja urodziłam jak miałam 25 lat. I jestem
            jedyna ze wszystkich moich studiowych koleżanek. One o tym nie myslą, one się
            kształcą. a ja mam wrażenie że właśnie (bedac na wychowawczym w pracy) wypadam
            z "obiegu". I jak wróce do pracy to przeżyjękoszmar, bo tyle sie zmieniło.
            W kinie nie byłam 3 lata (aż wstyd sie przyznać), odwiedzam modę bo jakoś nie
            bywam nigdzie wiec se czytam - co modne (tu akurat nie jestem na końcu hehe)
            Zrezygnowałam z lekcji anglika, bo Jaś płacze jak wychodzę (raz sie tak
            spałakał, ze aż zwymiotował).
            Kocham ten stan ubezwłasnowolnienia....
            Czasami zazdroszcze ludziom, ze są wolni, że nie są zależni od wszystkiego, ze
            mogą podjąć kolejne studia, wyjść do sklepu bez tej całej szamotaniny,
            zgubionych po drodze bucików i rękawiczek.
            Ciesz sie kobito, bo kariera dla ciebie otworem, a dawce genotypu znajdziesz na
            pewno.
            Pozdrawiam
            L.
            • Gość: Richelieu* Re: chcę do pracy, rodacy IP: 195.117.90.* 08.12.04, 15:35
              tak, wiem. Tylko jeśli powiem sobie, że na dziecko zawsze czas przyjdzie, to
              może się okazać, że w końcu nigdy go nie będzie. Kariera otworem, hehe, a
              dziecko na starość. Dawca genotypu to pikuś, gorzej z dawcą tacierzyństwa
              • Gość: lulka77 Re: chcę do pracy, rodacy IP: *.localnetwork.pl / 217.153.174.* 08.12.04, 16:54
                Gość portalu: Richelieu* napisał(a):
                Dawca genotypu to pikuś, gorzej z dawcą tacierzyństwa

                oj Świeta racja, Świeta....
                mój mąż sie zazwyczaj sprawdza, ale czasami dostaje furii, bo sam sie zachowuje
                jak dziecko.
                Poza tym tatusiowie (przynajmniej nasz) maja zakodowane chyba, że im sie
                wszystko należy. On wychodzi kiedy chce, kapie kiedy chce, karmi jak mu
                wygodnie, a ja zawsze MUSZE, bo nikt za mnie nie zrobi.....
                rodzinka, ehhhhh
                ze łzami w oczach wspominam czasami okres totalnej wolnosci, liceum, studiów...

                a co do dzieci Richelieu, mozna je mieć i zaczynać 4 studia, wszystko zalezy od
                organizacji. A wierz mi, nigdy nie byłam tak zorganizowana jak teraz gdy jest
                synek. A sasiadka która ma 2 dzieci, mówi ze teraz lepiej jej sie zyje i ma dla
                siebie wiecej czasu, niż jak jedno miała.
                Ja czasami to juz nic z tego nie rozumiem......
                Kiedys sie malowałam przed pracą czasami do godziny, kapiel- długa i wonna (oj
                wonna bardzo), a teraz wszystko w max 10 min.
                ... takie głupie przykłady.
                Napewno ciężej jest zdecydowac sie na studia jak ma sie dziecko.
                Wiec napewno lepiej jest najpierw sie nastuiować, a potem myśleć o dzieciach,
                no albo w trakcie.
                Pozdrawiam
                L.
                • r.richelieu Re: chcę do pracy, rodacy 09.12.04, 18:16
                  może to po prostu chodzi o tryb życia. Jeśli od 5,30 do 24 było się non stop w
                  ruchu, to potem wolne popołudnie sprawia, że nagle czasu jest strasznie dużo.
                  To jakiś tik nerwowy, hehe. Dziecko wymaga 24 h/dobę i wydaje mi się, że przy
                  moich nawykach prawie nie odczułabym tego ncnego wstawania. Wzięcie dziekanki
                  to żaden problem, już raz wzięłam z powodu pięknej pracy. Ostanio odkryłma
                  rzecz dziwną i chyba niepokojącą, bo zamiast usnąć jak niemowlę (znowu to
                  niemowlę ;) leżę i leżę i leżę do szóstej, nie zasypiając i wstaję tak, jakbym
                  10 godzin spała.

                  Ciężej się zdecydować na studia gdy ma się dziecko? E, co prawda nie wiem na
                  własnym przykładzie, a szkoda, ale decyzja o studiach nie jest hamowana przez
                  konieczność uczenia się, ale zapłacenia za nie, kiedy mam akurat puste konto,
                  albo posiadanie takiej akurat pracy, której żal mi zostawić, bo to ja muszę
                  pracodawców po rękach z wdzięczności całować, a nie odwrotnie

                  Zarzucono mi egoizm, że dziecko powinno mieć obu rodziców. Tu powinna się
                  wywiązać dyskusja czy na przykład dwie lesbijki lub dwóch gejów potrafi
                  wychować dziecko na porządnego i dobrego człowieka, przystosowanego do hm,
                  dawnych ról społecznych. Jako baba, którą wychowywała przede wszystkim ulica i
                  zbieg przypadków, kilku wspaniałych ludzi co się nawinęli, jak mogę twierdzić,
                  że do wychowania prawdziwego Człowieka konieczni są mężczyzna i kobieta. Kiedy
                  w dodatku nie m dziś ról społecznych, bo ostałe relikty ról wyznawane są przez
                  ludzi nazywanych przez cały środek społeczeństwa jako męskie szowinistyczne
                  świnki;) lub kurki domowe. Wniosek jest jeden, środka szukać. Skąd mężczyzna
                  będzie wiedział co przekazać synowi, jeśli sam nie wie, na czym polega męskość
      • Gość: poradnik Re: chcę do pracy, rodacy IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.04, 18:08
        dorabiaj zajeciami na zaocznych i wieczorowce - bezrobotni doktoranci tak robią


        albo



        strzel sobie w leb
        • Gość: Richelieu* Re: chcę do pracy, rodacy IP: 195.117.90.* 11.12.04, 18:18
          na moim wydziale mam wystarczająco zajęć bezpłatnych poza tymi obowiązkowymi w
          ramach stypendium, no i zresztą wychodzi godział podzin;) szczelnie zapełniony
          pracownikami.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka