mimi46
22.05.05, 21:49
Moje ostatnia wyprawa do second-handu zakończyła się dwoma nieprzespanymi
nocami. Otóż tłumaczę. Sweterek można uprać odświerzyć, potem przewietrzyć -
słowem przechrzcić na swój. To samo z bluzeczką, a nawet spodniami. Tylko mój
wzrok nieszcześliwie spoczął na butach. Matko boska. Znalazłam piękne buty.
PIEKNE drogie forumowiczki. A jeśli chodzi o buty to jestem wybredna...
Te mnie ujęły i chwyciły za serducho oj mocno.
Ale buty to co innego. Widać że nie są nowe choć i nie są zniszczone. No i
mam dylemat, dysonans i noce bezsenne. Kupić? Nie kupić?
Jakie jest wasze zdanie? Kupiłyście kiedyś buty z drugiej ręki? A właściwie
nogi ;)Może się ośmielę? Może przełamię? A może odwrotnie? Może to pomysł
który trzeba wybić mi z głowy. Jakie jest Wasze zdanie?