sineira
30.08.05, 19:02
Koleżanka z pracy żeni syna i w związku z tym szukała eleganckiej kiecy. Dugo
szukała, bo nosi rozmiar 46, a w sklepach królują futerały na szczypiorek.
Tak mi się w związku z tym nasunęło, że na różnych babskich forach
nieodmiennie króluje temat wagi i wymiarów i zazwyczaj jest tak, że rozmaite
młode osoby wyzywają od grubasów kobiety noszące rozmiar 40 czy 42. Potem te
same młode osoby wklejają link do zdjęcia potężnej niewiasty i piszą: "ta to
chyba nosi 44"! I wtedy śmiech pusty mnie ogarnia, bo niewiasta na zdjęciu
nosi co najmniej 50... I tak się zastanawiam - może producenci odzieży też
mają takie "świetne" pojęcie o tym, jak wyglada niewiasta danego rozmiaru? I
stąd te braki w sklepach???
BTW mam w tej chwili na sobie majtki 38, biustonosz 38 C, spodnie 40 i bluzkę
44. Nie wiem, czy coś z tego wynika. Chyba tylko to, że na metkach wypisują
bzdury:)))