Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kto się cieszy z tego że mieszka tu...

    05.09.05, 21:25
    ...to znaczy w Pl. Pisać, pisać.:)))
    Kurczę ja nie rozumiem. Zettrzy mieszka w USA a nie ma podejścia, że Polscka
    to g---ny kraj. A niektóre takie to mają.
    A może to ja to zauważam, bo organicznie nie znoszę wszystkiego co francuskie.
    Od kuchni począwszy, na filmach skończywszy:)
    Obserwuj wątek
      • shirl Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 05.09.05, 21:28
        ja sie bardzo cieszę z tego, że mieszkam w Polsce - a dokładnej z tego, że w
        Krakowie...
      • mandana Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 05.09.05, 21:30
        nie chce sie tu wyglupiac, tak jak to inni czesto robia, ale: bylam w sobote w
        polsce, zeby cos kupic, tego czegos nie bylo w moim rozmiarze, bylam wkurzona,
        bo dziwne, ale prawda: tu, nie mam tego problemu:)
        • myszka_333 Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 05.09.05, 21:31
          Ja się bardzo cieszę że mieszkam w Polsce.I dodam że bardzo lubię moje miasto.
          • pandoora Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 05.09.05, 21:43
            Ja się cieszę, że mieszkam w Pl, a dokładniej we Wrocławiu ;) cudne miasto :p
      • agnieszka_ka Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 05.09.05, 21:48
        Otoz ja mieszkam we Francji, kuchnia francuska faktycznie jest kompletnie do
        kitu (z wyjatkiem cuchnacych serow, akurat je lubie), a Polske kocham bo to moj
        kraj ojczysty, i tak zostanie.
      • panna_turkus Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 05.09.05, 21:52
        ja się cieszę, że mieszkam tam gdzie mój facet (ten co tu się na mnie raz
        poskarżył, zbój jeden) a moje miasto toleruję (z wzajemnością)
      • zettrzy Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 05.09.05, 22:03
        ja sie bardzo ciesze ze moge sobie pisac na polskim forum... to tak jakbym
        wirtualnie mieszkala nadal w starym kraju
      • tralalumpek Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 05.09.05, 22:10
        ciesze sie ze wychowalam sie w polsce
        wygodniej zyje mi sie tutaj a jednoczesnie trudniej zyje sie na obczyznie
      • samo_zloto Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 05.09.05, 22:10
        no ja uwielbiam mieszkac TU. zwlaszcza, ze za 2 tygodnie wyjezdzam TAM, bo w pewnym momencie zachcialo mi sie stypendium...
        • lodium Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 05.09.05, 22:14
          a ja ciesze sie, ze nie mieszkam juz w Polsce... po tym co zobaczylam bedac tam
          niedawno...
      • uka_m Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 05.09.05, 22:22
        Ja lubię net i info z tzw.pierwszej ręki od dziewczyn z różnych stron
        świata.Fajnie poczytać ciekawostki z ny,londynu czy innej francji.
        Do Francji mam sentyment;kiedyś moja ciotka słała paczki z ciuchami-od bielizny
        do cudnej pościeli.I gazety z modą francuską.Tia..to kilka lat temu było.
        Kino francuskie może być.Vincent Perez jest boski.
      • jpar Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 05.09.05, 23:00
        ja nie mieszkam, ale tesknie i czesto jezdze i jestem bardzo z tego dumna, ze
        jestem Polka. Tez nie rozumiem tego gderania na Polsce, "cudze chwalicie, swego
        nie znacie", niestety z Polakami spotkanymi na ulicach nie pogadam, bo oni to
        juz "stad" sa, a nadal polski paszport w kieszeni i brak swiadczen socjalnych...
        • tralalumpek Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 05.09.05, 23:03
          jpar napisała:

          .. a nadal polski paszport w kieszeni i brak swiadczen socjalnych..
          > .


          a to ciekawe bo w austrii i np w niemczech polski paszport w kieszeni i
          swiadczenia socjalne nie sa ze soba zwiazane
          a moze jednak to ty nie wiesz co piszesz...
          • jpar Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 05.09.05, 23:05
            a jak sie pracuje na czarno w obcym kraju, a w Polsce nie jest sie nigdzie
            zatrudnionym?
        • mandana jpar 05.09.05, 23:08
          zgadzam sie z Toba, ale co masz na mysli, mowiac: swiadczenia?
          • jpar Re: jpar 05.09.05, 23:10
            na emeryture trzeba uzbierac 30 lat pracy np., w razie kalectwa - renta? niby
            skad, ubezpieczenie zdrowotne- ZUS placony?
            • tralalumpek Re: jpar 05.09.05, 23:11
              we francji czy w innym kraju swiata?
              • jpar Re: jpar 05.09.05, 23:12
                z doswiadczenia wiem, ze w roznych krajach...
                • tralalumpek Re: jpar 05.09.05, 23:13
                  jpar napisała:

                  > z doswiadczenia wiem, ze w roznych krajach...

                  a ja z przepisow wiem ze to co mowisz sie nie zgadza
                  • jpar Re: jpar 05.09.05, 23:15
                    mozesz mnie oswiecic przepisami, bo co do pracy na czarno, to wiem ze sa karne
                    • mandana Re: jpar 05.09.05, 23:16
                      tralalumper, nie chodzi o to ile lat do emerytury trzeba, tylko o to, ze
                      mnostwo polakow za granica na czarno pracuje
                      • jpar Re: jpar 05.09.05, 23:18
                        i to wlasnie mnie wkurza, ze duzo z nich od razu gardzi Polska
                        • mandana Re: jpar 05.09.05, 23:20
                          ci na czarno pracujacy? no nie wiem, tu gdzie mieszkam to oni nie gardza
                          polska, ale krajem w ktorym "pracuja", wiec sie zastanawiam, po diabla oni tu
                          siedza, to mnie wkurza.
                          • tralalumpek Re: jpar 05.09.05, 23:21
                            mandana napisała:

                            > ci na czarno pracujacy? no nie wiem, tu gdzie mieszkam to oni nie gardza
                            > polska, ale krajem w ktorym "pracuja", wiec sie zastanawiam, po diabla oni tu
                            > siedza, to mnie wkurza.

                            a w jakim kraju mieszkasz?
                            • mandana Re: jpar 05.09.05, 23:23
                              tam gdzie polacy, tu pracujacy na mieszkancow tego kraju mowia: kasztany:)
                              wiec moze w koncu Ty mi wytlumaczysz z czego to sie bierze:)
                              • tralalumpek Re: jpar 05.09.05, 23:26
                                mandana napisała:

                                > tam gdzie polacy, tu pracujacy na mieszkancow tego kraju mowia: kasztany:)
                                > wiec moze w koncu Ty mi wytlumaczysz z czego to sie bierze:)


                                nigdy nie staralam sie znalezc wytlumaczenia na kasztanow ale jedno wiem, ci
                                ktorzy uzywaja tego zwrotu to zazwyczaj ludzie z zespolem prostego myslenia
                                • jpar Re: jpar 05.09.05, 23:27
                                  to chyba nie do mnie?
                                  • mandana jpar 05.09.05, 23:30
                                    nie, nie!! do tralalumpek:)
                                • mandana Re: jpar 05.09.05, 23:29
                                  i nigdy tez nie slyszalas, ze pracujac nie w polsce, bedac na polskich
                                  paszportach, nie przyjaznie sie o danym kraju wyrazaja:)
                                  • tralalumpek Re: jpar 05.09.05, 23:30
                                    mandana napisała:

                                    > i nigdy tez nie slyszalas, ze pracujac nie w polsce, bedac na polskich
                                    > paszportach, nie przyjaznie sie o danym kraju wyrazaja:)


                                    o jezu! o co ci idzie?
                                    • mandana Re: jpar 05.09.05, 23:32
                                      zdawalo mi sie, ze po polsku pisalam, ale nie wazne...
                                      • tralalumpek Re: jpar 05.09.05, 23:34
                                        mandana napisała:

                                        > zdawalo mi sie, ze po polsku pisalam, ale nie wazne...



                                        dla mnie to byl belkot, moze i polski ale belkot
                                        podsumowujac kasztanow: inni polacy na takich polakow mowia buractwo
                                        • mandana Re: jpar 05.09.05, 23:36
                                          to powiedz mi kim jestes, jaki masz zawod, i jak dlugo mieszkasz w wiedniu?
                                          • tralalumpek Re: jpar 05.09.05, 23:38
                                            mandana napisała:

                                            > to powiedz mi kim jestes, jaki masz zawod, i jak dlugo mieszkasz w wiedniu?


                                            wow! i jeszcze numer buta, rozmiar biustonosza, ile razy w ciagu dnia uprawiam
                                            seks i jeszcze pare innych do ankiety
                                            • mandana Re: jpar 05.09.05, 23:41
                                              nie, nie o to chodzi, chodzilo o to, ze nie wiesz kim jestem i juz
                                              rzucasz "brudami" w moja strone. ja sie tu wychowalam i przykro mi jest, ze
                                              polacy tak jak Ty zawsze sie "rzucaja", nie mozna normalnie dyskutowac?
                                              • tralalumpek Re: jpar 05.09.05, 23:42
                                                mandana napisała:

                                                > nie, nie o to chodzi, chodzilo o to, ze nie wiesz kim jestem i juz
                                                > rzucasz "brudami" w moja strone. ja sie tu wychowalam i przykro mi jest, ze
                                                > polacy tak jak Ty zawsze sie "rzucaja", nie mozna normalnie dyskutowac?


                                                pleciesz
                                                • mandana troll dich 05.09.05, 23:42
                                                  • tralalumpek Re: troll dich 05.09.05, 23:44
                                                    i vice versa
                              • kalinakalina .....leca z nieba jak dawniej kasztany.... 06.09.05, 17:14
                                to taka piosenka.
                                przepraszam ze sie wtrace...a czy kasztany to jakies obrazliwe okreslenie?
                                przyznaje sie ze nigdy sie z nim nie spotkalam...
                                p.s sama uzywam gorszych okreslen...jak jestem zezloszczona ....
                      • tralalumpek Re: jpar 05.09.05, 23:19
                        mandana napisała:

                        > tralalumper, nie chodzi o to ile lat do emerytury trzeba, tylko o to, ze
                        > mnostwo polakow za granica na czarno pracuje


                        a niech sobie pracuja, przszkadza ci to?
                        a ile ludzi w polsce zawsze na czarno pracowalo i pracuje?
                        • mandana Re: jpar 05.09.05, 23:21
                          mnie nie przeszkadza, bo jest mi obojetne, ale przeszkadza mi to, co napisalam
                          ponizej.
                    • tralalumpek Re: jpar 05.09.05, 23:18
                      jpar napisała:

                      > mozesz mnie oswiecic przepisami, bo co do pracy na czarno, to wiem ze sa karne


                      ja sie znam na przepisach/prawie austriackim ale mysle ze podobnie jest w wielu
                      krajach europy
                      mysle jednakze tyidzeisz linia malego jasia ktory sobie swiat wyobrazal
                      • jpar Re: jpar 05.09.05, 23:20
                        piszesz o przepisach, a nie znasz, sama chcialabym sie dowiedziec, czy sa jakies
                        korzystne. Z tego co wiem, sa okrutnie ograniczone. A gdyby w Polsce bylo tak
                        dobrze to tez ludzie nie wyjezdzaliby z kraju za chlebem? nie sadzisz?
            • mandana Re: jpar 05.09.05, 23:12
              nie wiem co to zus, nie zyje w polsce, chodzi Ci o to, ze na czarno pracuja i
              nie beda miec renty? i nie sa ubezpieczeni?
              • jpar Re: jpar 05.09.05, 23:13
                ogolnie mowiac tak
      • kochanica-francuza Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 05.09.05, 23:05
        ja lubiłam tu mieszkać, ale mi rodacy zaleźli za skórę i patrzę na nich zupełnie
        innymi oczami

        zwłaszcza teraz, kiedy praktycznie nie można wyjść i nie spotkać się z chamską
        reakcją na to, że się po prostu idzie

        (dziś cofnęłam się wychodząc ze stacji metra, bo załapałam, że może nie idę we
        właściwym kierunku, a rozkoszny chłoptaś z grupki za mną: Ding-dong!
      • zloty_delfin Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 05.09.05, 23:22
        To jak bardzo się cieszę z tego, że jestem z Polski doceniłam podczas pobytu na
        stypendium we Włoszech. Od tamtego czasu nie narzekam na polski system
        szkolnictwa, które zapewniło mi wiedzę ogólną i generalne rozeznanie 100 razy
        przewyższające wykształcenie przeciętnego Włocha, Hiszpana czy Francuza. A
        ilekroć z ust rodaków słyszę, że "Polska to ciemnogród" nóż mi się w kieszeni
        otwiera...
      • r.richelieu Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 05.09.05, 23:33
        Moja radość z TU zamieszkania jest odwrotnie proporcjonalna do liczby
        bezrobotnych popołudni, ranków, nocy, wsio rawno czego
      • jpar Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 05.09.05, 23:46
        przemkowa, ale watek ci sie rozwinal...
      • lucre Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 06.09.05, 07:26
        Ja lubie Polskę (bo jak można nie kochać Krakowa?), ale nie przepadam za
        Polakami. Nie lubię chamstwa, niezorganizowania, tumiwisizmu, ksenofobii. Lubię
        wszystko, co francuskie, paryską rodzinę odwiedzam często, ale mieszkać bym tam
        absolutnie nie chciała! Mimo wszystko cieszę się, że jestem tu, gdzie jestem.
        • sigrun Złoty Delfin! 06.09.05, 08:27
          • sigrun Re: Złoty Delfin! 06.09.05, 08:35
            Ups, wcisnęłam ENTER... ;-P A propos wykształcenia przeciętnego Włocha. Czy
            podczas Twojego pobytu w Italii- kolebce kultury i sztuki europejskiej - pytano
            Cię przypadkiem: "Ma in Polacchia c'e' il mare?" - bo mnie często :-DDD Nawet
            poprawnej nazwy kraju nie znali, bo po co im wiedza o jakiejś zakichanej
            sowieckiej prownicji, która nawet w Europie nie leży, bo Europa to przecież Unia
            ;-)))))
            Swoją drogą bardzo, bardzo się cieszę, że znów mogę mieszkać w Polsce, a
            konkretniej w mojej ukochanej Warszawie :-))))
            • zloty_delfin Re: Złoty Delfin! 06.09.05, 12:23
              To było tak: pojechałam w towarzystwie kilku Włochów i Hiszpana na plażę
              przejść się brzegiem morza. W pewnym momencie jeden z nich zapytał jak mi się
              podoba Adriatyk. Odpowiedziałam, że, owszem, podoba mi się, ale morze jak
              morze, widziałam już wcześniej zarówno Adriatyk jak i inne morza. "Si, ma per
              andare al mare, tu devi partire in un paese esterno, vero? Poveri voi". Ja im
              na to, że non e vero i na pewno nie czuję się povera, zwłaszcza, że wolę góry.
              Biedni, z trudem uwierzyli, rysowali mi na piasku mapę Europy, coś im się mocno
              nie zgadzało... Generalnie z czymś podobnym spotkałam się jeszcze kilka razy,
              jak również z zarzutem, że Papież przesyła pieniadze do Polski, w ten sposób
              wspiera nasz biedny (bardzo przecież biedny) kraj i za to właśnie tak bardzo go
              kochamy. Eeech.... Moja siostra, italianistka, wyszła za Włocha. Bardzo lubię
              mojego szwagra, ale nie poszłabym w jej ślady. Dzięki Ci, Boże, że jestem
              Polką!
              • sigrun Re: Złoty Delfin! 06.09.05, 12:36
                Tak, wiele Włochów zarzucało Papieżowi Wojtyle, że jeździ po świecie za ich
                podatki :-))))) Naprawdę, bardzo lubię Włochy i zostawiłam tam część siebie,
                jednak nie potrafiabym zostać tam na zawsze. Im dłużej przebywałam w Italii, tym
                więcej różnic dostrzegałam między naszym i ich sposobem postrzegania świata. Np.
                tutaj ludzie zwracają się do mnie po imieniu, gdy są moimi znajomymi, lub per
                pani, gdy nimi nie są. Tam nawet dobrzy znajomi zwracali się lub mówili o mnie
                per "la polacca" i to jeszcze bardzo pejoratywnym tonem, jakby sama
                przynależność do danej narodowości była czymś złym i niestosownym. Teraz, gdy
                jestem u siebie, to ja mogę co najwyżej powiedzieć "spie..mento", gdy jakiś
                dowcipny Włoch zalezie mi za skórę ;-)
                • bonzee Re: Złoty Delfin! 06.09.05, 12:48
                  > per "la polacca" i to jeszcze bardzo pejoratywnym tonem, jakby sama

                  A jak jakies slabo Tobie znanej kobiecie z Ukrainy obrabiasz tylek w jezyku
                  polskim to nie mowisz o niej np. per Ukrainka?
                  • sigrun Re: Złoty Delfin! 06.09.05, 13:10
                    Więc wyobraź sobie, moja mdroga, że nie. Po pierwsze, nie mam w zwyczaju
                    obrabiania tyłka komukolwiek, niezaleznie od narodowosci, płci i preferencji
                    seksualnych. Po drugie, do wszystkich osób które znam zawsze zwracam się po
                    imieniu. Jeśli jest to np. osoba pochodząca z Ukrainy mówię np. Irina to, Tamara
                    tamto, nawet w rozmowie z innymi ludźmi. Po trzecie, pisałam o dobrych znajomych
                    (odsoby które znały mnie od kilkunastu lat), którzy zwracali się do mnie j/w. A
                    nawet gdyby mnie znali od tygodnia, to i tak nie upoważniało ich do używania
                    słowa "polacca" jako określenia gorszej osoby. PO porostu uważam, że jak ktos ma
                    imię, to warto go używać.
                    Ponadto agresywny ton Twojego postu, jak również jego treść nie za bardzo mają
                    się do mojej poprzedniej wypowiedzi i sprawiają nieodparte wrażenie zaczepki na
                    siłę.
                    • bonzee Re: Złoty Delfin! 06.09.05, 13:19
                      Spokojnie, zadnej agresji w moim poscie nie bylo. Jako przyklad... Mi sie
                      dzisiaj rano zdazylo zawolac, gdzie jest ta pieprzona Niemka? (Ale gdyby byla
                      na miejsu, to bym jej chyba wlosy z glowy powyrywala, ale naprade sobie na to
                      zasluzyla i jakos uzycie jej imienia nie przyszlo mi do glowy.. Uzycie
                      narodowsci zamiast jej imienia zachowalo dystans, ktorego potrzebowalam)

                      PS Polska ma kiepsciutki marketing narodowy i moze stad to przewrazliwienie na
                      zwrot "la polacca"?
                      • sigrun Re: Złoty Delfin! 06.09.05, 13:54
                        Tego typu zwroty to akurat charakterystyka Włochów. Np. kiedyś spotkałam się w
                        Warszawie z moją włoską przyjaciółką studiującą polonistykę. Przyjechała z
                        siostrą i znajomymi z których jeden był Holendrem. Siostra przyjaciółki robiła
                        sobie co chiwla zęby z gościa określając go co rusz "l'olandese", a szła tuż za
                        nim i myślała że "głupi Holender" nic nie zrozumie, bo nie zna języka Petrarchy.
                        Takie same zachowania zaobserwowałam w stosunku do innych obcokrajowców
                        przebywających we Włoszech. Jednak moja uczelnia z racji swego międzynarodowego
                        charakteru była wyjątkowo przyjaznym i kozmopolitycznym miejscem - nikt nikomu
                        nie wytykał narodowości, koloru skóry czy wiary. Nie wszyscy Włosi, jak również
                        nie wszyscy Polacy są ksenofobami. Jednak podobne zachowania na dłuższą metę
                        dają się we znaki. Dlatego dobrze mi tu, między swoimi.
                        • zloty_delfin Sigrun, 06.09.05, 16:20
                          gdzie dokładnie przyszło Ci mieszkać w Italii?
      • minkair Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 06.09.05, 09:21
        Ja się cieszę.Ludzie,którzy mnie znają twierdzą,że straszna ze mnie patriotka.Może coś w tym jest bo naprawdę kocham Polskę.Irytuje mnie coraz więcej spraw ,ale myślę,że to kwestia wieku.Jak byłam młodsza nie zauważałam naszych wad narodowych teraz jednak coraz częściej je widzę.
        Jakbym musiała coś zmienić to Warszawę zamieniłabym jedynie na Rzym,,,
      • lunalovelight Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 06.09.05, 10:16
        bardzo lubie swoj kraj i mieszkac w nim takze. owszem, spotkalam na swojej
        drodze rodakow-chamow i gorszych, ale tak jest wszedzie - w sensie: wszedzie
        mozna spotkac chama, kretyna, zlodzieja i co kto tam chce.

        nie chcialabym mieszkac za granica i na pewno mieszkac nie bede, chyba, ze mnie
        sytuacja zyciowa zmusi.

        i do szalu doprowadzaja mnie ludzie, w tym, o zgrozo!, jeden moj znajomy, ktorzy
        nie przyznaja sie do swojej narodowosci, kiedy sa w innym kraju.
      • dzioucha2 nie ma zadnych perspektyw w tym kraju dla mlodych 06.09.05, 10:27
        • lucre Re: nie ma zadnych perspektyw w tym kraju dla mlo 06.09.05, 10:43
          Hmm, ja tam za starocia się nie uważam, ale za osobę bez perspektyw to już tym
          bardziej. Owszem, w tym kraju.
          Zrobiłam studia, potem podyplomowe, teraz się doktoryzuję i pracuję w sporej -
          polskiej - firmie. wszystko, co mam, zawdzięczam sobie, po niczyich plecach ani
          innych częściach ciała nigdzie się nie próowałam dostać. (: Naprawdę nie mam
          na co narzekać.
          • r.richelieu Re: nie ma zadnych perspektyw w tym kraju dla mlo 06.09.05, 11:52
            niech zgadnę, ekonomistka na spędowych studiach SGH, hehe, bo używanie takich
            archaicznyh słów to tylko oni potrafią
            • lucre Re: nie ma zadnych perspektyw w tym kraju dla mlo 06.09.05, 16:40
              r.richelieu napisała:

              > niech zgadnę, ekonomistka na spędowych studiach SGH, hehe, bo używanie takich
              > archaicznyh słów to tylko oni potrafią

              Głupiej trafić nie mogłaś, socjolog po dziennym UJ.
          • sumire Re: nie ma zadnych perspektyw w tym kraju dla mlo 06.09.05, 12:06
            I ja też - ha!
            Naprawdę nie narzekam na moje obecne losy w Polsce. I nie wierzę w arkadie
            miodem i mlekiem płynące. Jeśli się ma trochę oleju w głowie, wszędzie można
            odnieść zawodowy sukces.
      • kati_p Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 06.09.05, 10:31
        Kraków jest brudny, śmierdzący, bywa prowincjonalny i zaściankowy. Tu się
        urodziłam, tu dorastałam, i kocham to miasto bo nie można mu odmówić jego
        atmosfery i licznych zalet.
        Ale Polski już chyba nie kocham.
        • dzioucha2 Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 06.09.05, 10:32
          bo jak mozna kochac nie majac kasy,pracy,pelno zawisci o to ze ktos ma
          lepiej,zyja dobrze tylko zlodzieje albo politycy przykre to!
      • sumire Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 06.09.05, 10:45
        Ja się cieszę. Kraków jest przemiły (chociaż go nie kocham - no nie i już),
        Polska to całkiem przyjazny i ładny przede wszystkim kraj. W ogóle uwielbiam
        Środkową i Wschodnią Europę - i cieszę się, że mi się akurat w tej części
        świata przyszło urodzić. Zaślepioną miłością do ojczyzny patriotką nie jestem,
        widzę wady, ale kompleksów żadnych nie mam. Mieszkałam za granicą, wkrótce
        znowu tam wyruszam i w życiu nigdzie nie miałam (daj Boże, nie będę nigdy mieć)
        poczucia, że z moim pochodzeniem jestem gorsza.
        A poza tym moi znajomi cudzoziemcy, włączając chłopa, bardzo lubią Polskę i
        Polaków.
      • bonzee Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 06.09.05, 10:45
        Ja sie ciesze, ze juz tam nie mieszkam i nie sadze zebym kiedykolwiek na stale
        wrocila do Polski.
        • mariposa18 Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 06.09.05, 11:25
          ja sie ciesze:)))i zawsze wracam do naszego kraju szczesliwa!chociaz
          pomieszkuje w 2 krajach to zdecydowanie lepiej sie czuje w polsce chociaz za
          hiszpania tez tesknie
      • black_magic_women Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 06.09.05, 12:56
        przemkowa.b napisała
        > A może to ja to zauważam, bo organicznie nie znoszę wszystkiego co francuskie.
        > Od kuchni począwszy, na filmach skończywszy:)
        >
        A ja uwielbiam francuski wklad do kultury,sztuki i kuchni.Nie mowiac juz o
        modzie...Za to nie znosze generalizowania typu niecierpie
        Francuzow,Ruskich,Polakow itp.Leci mi to infantylizacja
      • inecita ja nie tak znowu bardzo ale... 06.09.05, 13:52
        nie ukrywam ze nie skaczę do góry- skończyłam studia z naprawdę dobrym
        wynikiem, szukam pracy, ogólnie się stresuję i wiem ze gdzie indziej obywatelom
        jest pewnie łatwiej
        Ale nigdy:
        1. nie opluwam własnego kraju, zwłaszcza przed cudzoziemcami, raczej staram się
        pokazywac go w pozytywnym świetle, bo niestety ale spotkałam się ze strasznymi
        opiniami na temat Polski (zubożały kraj taki jak te w Afryce, macie tam
        internet?, sa u was fajerwerki? itp.)
        2. nie postawiłabym np. smażenia hamburgerów za granicą wyżej niż moze nawet
        gorzej płatnej ale mimo wszystko ciekawszej pracy w Polsce
        Dlatego tez nie wyjezdzam
        Słowem nie cieszę się, bo w moim kraju wiele rzeczy mi się nie podoba, ale
        wszędzie poza krajem czuję się obca, dlatego nie mam ciśnienia na wyjazd,
        bo "to jedyna szansa" jak twierzdą niektórzy. Poza tym w Polsce ludzie wydają
        mi się bardziej szczerzy niż w niektórych ze znanych mi krajów, nie ma
        konieczności udawania ze wszyscy wszystkich lubią, tolerują w imię politycznej
        poprawnosci, mam też wrażenie ze jestesmy stosunkowo dobrze wykształconym
        narodem.
      • kate-gun Re: Kto się cieszy z tego że mieszka tu... 06.09.05, 15:30
        No pewnie, ze sie ciesze! Zawsze moglam trafic gorzej i mieszkac np w Iraku,
        którejs z bylych republik radzieckich, Izraelu, Korei Pn..

        Tu mamy względny spokój - wsiadamy do autobusu bez strachu, ze jakis szaleniec
        popelni samobojstwo detonjac ladunki w zatloczonym miejscu. Nie musimy sie bac,
        ze zaraz jakas bomba spadnie na nasz dom, ze przyjdzie huragan Ivan, czy jakas
        inna Katarina, ze wulkan eksploduje, ze nastapi trzesienie ziemi...
        Prawdopodobienstwo wystapienia takich zdarzen jest znikome, zwlaszcza jesli
        chodzi o dzialanie w/w sil przyrody.

        Pogoda...... mimo wszystko idealna - ludzie nie umieraja na serce tylko
        dlatego, ze jest temp +50st w cieniu, zas ludzie umierajacy od siarczystego
        mrozu np -30-40 st to tez w Polsce rzadkosc.

        Wladza i to co sie dzieje na arenie politycznej jest w normie, mimo afer,
        defraudacji i innych zawirowan - cieszmy sie ze nie mamy tu rzadow
        autorytarnych [vide Białorus], nikt nas nie cenzuruje, nie zamyka nam ust.
        Mozemy przynajmniej otwarcie ponarzekac, jelsi cos nam nie pasuje.

        Krajobraz - moze troche monotonnie, ale mamy swoje morze, przepiekne gory i
        jeziora... nie jestesmy jeszcze tak zurbanizowani zeby nie bylo gdzie wyjsc na
        spacer bo mamy lasy, ogromne puszcze.
        Miasta.... są w większości brzydkie... nie mamy porzadnych drog i tylko tego
        zazdroszcze innym krajom, zazdroszcze Czechom Pragi, Włochom Rzymu, Francji
        Paryza.

        Ale to nie jest powod zeby narzekac na nasz kraj. Ja zawsze troche nas
        usprawiedliwiam za ten powolny rozwoj infrastruktury - my nie mielismy tak
        dobrze jak zachod europy - nam wszystko zniszczyla wojna a potem
        radziecka "protekcja".

        Za to mozemy poszczycic sie wlasna, ponad tysiacletnia historia. Grunwaldem,
        odsiecza wiedeńska [co nazywam ratowaniem tylka Europy], zawsze bohaterska
        postawa w przypadku najazdow. Jestem dumna z wszelkich ruchów oporu przeciwko
        rusyfikacji, germanizacji, okupacjom...
        Ze studenckich protestow w 1968, z Solidarnosci...
        Nie musze siw wstydzic tchorzostwa swojego narodu, jak np Czesi [do ktorych nic
        nie mam]. Nasz kraj zawsze potrafil jasno okreslic swoje stanowisko w
        konfliktach miedzynarodowych czy "narodowowyzwolenczych" [vide natychmiastowa i
        wyrazista reakcja na pomaranczowa rewolucje, w przeciwienstwie do reszty
        zdezorientowanej Europy]

        Kolejna kwestia... zatrudnienie. Jest źle. Ale wciaz uwazam, ze lepiej
        przeczekac ten okres, doksztalcic sie badz zaczynac od slabszej pozycji
        powiedzmy asystenta/sekretarki/chlopca na posylki tu w Polsce, gdzie zawsze
        mozna awansowac na lepsze stanowisko niz zmarnowac 2 lata czy nawet wiecej na
        smazenie hamburgerow w ameryce.

        Kuchnia polska :)
        Absolutnie najlepsza na swiecie!!! Co ja sie stesknilam za naszym schabowym,
        pierogami, sledzikiem bedac za granica. Jak dlugo mozna jesc makarony i
        lazanie, wpierdzielac francuskie sery czy ohydne tluste angielskie sniadania?
        Nie wspominajac o fluorescencyjnej musztardzie w stanach i gumowym chlebku....
        [dosyc, mdlo mi sie robi!]


        No i najwazniejsze - ludzie.
        Za granica najbardziej mi zawsze brakowalo towarzystwa ludzi oczytanych, z
        szeroka wiedza ogolna [ktorzy mieli pojecie o istnieniu Polski, ba!
        Europy!!!] :) Tutaj w Polsce czlowiek po podstawowce jest lepiej wyksztalcony
        niz student zagranicznego college'u. Nie sadzilam, ze ludzka glupota i
        nieweidza moze mi az tak przeszkadzc dopoki sie nie przekonalam. W koncu homo
        sapiens sapiens, czyli czlowiek rozumny współczesny ma wieksza potrzebe
        przebywania z innymi HSS, niz z homo sapiens neandertalensus :]

        Ostatnia kwestia - kwestia mody na ulicach. Nie jest źle, naprawde, chyba
        jednak wole nasze polskie tipsiary, niz 45letnie, 2 tonowe, czarne babsko w
        pizamie i z walkami na glowie chodzace po centrum miasta. U nas takie rewelacje
        obserwuje sie stosunkowo rzadko.

        To tyle wywodu. Dumna jestem z naszej Polski jak paw. A dla ladnych widoczkow i
        goracych plaz zawsze mozna poleciec do Bułgarii :D
      • foroadikt Niech inni wyjezdzaja, ja zostaje 06.09.05, 16:47
        Ja sie ciesze z tego, ze mieszkam w Polsce i wcale nie mam w planach na
        najblizsze zycie "pryskac z tego gowna" lub "wiac z tej wsi". Malo tego, kiedy
        slysze od innych o ich ambitnych planach ucieczki z kraju, ktory niby nie daje
        im zadnych mozliwosci rozwoju, to mysle sobie, ze im mniej ludzi, tym wiecej
        tlenu, a jezeli chce sie cos osiagnac to wszedzie jest to mozliwe. ;-)
        • kinky5 Re: Niech inni wyjezdzaja, ja zostaje 06.09.05, 18:08
          Mieszkalam w Polsce, Niemczech- teraz jestem w Kanadzie.I wiem ze nie ma kraju
          doskonalego.
          Bo mimo np. swietnej organizacji administracjnej czy np. opieki zdrowotnej nie
          chcialabym mieszkac w kraju gdzie polakow i Polski sie nienawidzi.
          Z drugiej strony- w Kanadzie pelenej immigrantow z kazdego zakatka ziemi
          (wlaczajac w to amerykanow- 5 miejsce na liscie najchetniej immigrujacych do
          Kanady nacjii)gdzie nie jestes (a przynajmniej nie powinienies byc) "wytykany"
          palcem z powodu kraju urodzenia tez doskonale nie jest.Nie bede pisac o np.
          wyksztalceniu bo udalo mi sie spotkac ludzi ktorzy szeroko otwierali oczy na
          nazwe Poland ale i takich ktorzy w naszym kraju byli.
          Ale wkurza mnie np. powierzchownosc ludzi- kontakty ludzie rzadko wychodza poza
          "Hi, how are you", a wielu wartosc czlowieka ocenia na podstawie rocznego dochodu.
          Wiec moje znajome to ....polki i tylko polki.
          Co do Polonii- wystarczy wejsc na forum polonia, czy inne takie zeby sie
          przekonac ze sa ludzie faktycznie kochajacy swoj kraj i niestety tacy ktorzy juz
          dawno spalili polski paszport ale chyba sie jeszcze jezyka nie nauczyli zeby
          obrazac Polske i Polakow na angielskich forach dyskusyjnych.

          Jeszcze nie wiem czy jestem tutaj szczesliwa-brakuje mi bardzo wielu rzeczy
          (oczywicie nie materialnych bo przeciez sa polskie sklepy,restauracje) ale z
          drugiej strony w Polsce tez czulabym ze czegos mi brak.
          Takie dylematy emigranta.




          • miska_malcova Re: Niech inni wyjezdzaja, ja zostaje 06.09.05, 19:25
            ze mną to jest tak, że mogłabym mieszkać prawie w każdym kraju, bo każdy kraj
            ma coś pięknego w sobie. Absolutnie nie mam żadnych uprzedzeń pt. nie lubię
            Rosjan, Amerykanów itp. Zwykle niechęć dotyczy konkretnej osoby, a nie całej
            nacji. Nie cierpię generalizowania. Lubie mój kraj, choć nie jest doskonały,
            ale który jest???? Lubię Francuzów za język, kuchnię, wino, Bretanię i Edith
            Piaff
            • black_magic_women Re: Niech inni wyjezdzaja, ja zostaje 06.09.05, 20:02
              ciesze sie miseczko,ze nie jestem odosobniona;))/jakos nikt do tej pory nie
              podpisal sie pod moim postem w tej sprawie/ostatnio bardzo czesto spotykam sie
              ze stwierdzeniem,ze ni Hiszpanie sa puszczalsy,Frnacuzi glupi,a nNiemcow to my
              nie lubimy.Paradoksalnie mowia tak osoby,ktore siedza ciagle za granica,albo
              kombinuja jak znowu wyjechac.Zostalam wychowana w poczuciu,ze liczy sie
              czlowiek,nie nacja i od razu uprzedze,nie ma to nic wspolnego z poprawnoscia
              polityczna,ktorej niecierpie;)
              • evil7 Re: Niech inni wyjezdzaja, ja zostaje 09.09.05, 12:01
                tak,ciesze sie i mam nadzieje,ze za iks lat bede sie nadal cieszyc.
                wczoraj wrocilam z krotkich zagramanicznych wakacji i milo mi sie zrobilo,jak
                zawsze,bedac znow u siebie
                i nie chce mieszkac w innym kraju
                i jeszcze bardzo lubie Wroclaw-moje miasto
                i pozdrawiam tych,ktorzy tak jak ja...
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka