Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie?

    17.03.06, 14:20
    co robi z sobą osoba nieodpindrzona, ale zadbana?
    Obserwuj wątek
      • khaki3 Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:25
        dbao higiene,kapie sie, poddaje sie depilacji, chodzi do dentysty zeby
        uzebieniem nie straszyc, ma zadbane ubrania, skromne albo i nie ale zadbane,
        jest osoba jednym slowem czysta i przyjemna dla oka. bez przesadyzmow :D
        • yavanna86 Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:28
          ona i jej ubrania są czyste i ładnie pachną. nie czuje wewnętrznego przymusu
          makijażu,choć może się malować..
          • khaki3 Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:32
            dokladnie! jesttak zadbana, zemakijarz nie jest jej potrzebny, a jesli juz to
            delikatny, naturalny, rzesy wytuszowane blyszczyk na usta i juz:) a taka
            wypindrzona, wypacynkowana to raczej dla mnie przynjamniej przypomina jakas
            dziewuche co za tona make-up'u zakrywa tone brudu. z takim wypindrzeniem
            czulabym sie jak brudna, jakas niedomyta.
            • apfel27 Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 15:02
              a ja do tego wszystkiego dodalabym jeszcze dbanie o cialo czyli gmnastyka. ruch
              w jakiejkolwiek formie i zdrowe, ladnie ostrzyzone wlosy oraz czyste, rownej
              dlugosci panokcie. nie mam tu na mysli szponow ani tipsow.
              co do makijazu jestem zwolenniczka delikatnego ale na co dzien. wyjatki to
              wypad na plaze, basen czy uprawianie sportow.
              a tak naprawde kiedy kobieta jest zadowolona z zycia i wypoczeta wyglada
              najpepiej:) stresy, zmeczenie i nerwy odbijaja swoje pietno na twarzy i wtedy
              najlepsze kosmetyki nie pomoga...
      • cioccolato_bianco Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:27
        rzecz jest moim zdaniem w umiarze. zadbana jest naturalna, ubrana w stosownie
        do sytuacji, wypindrzona - sztucznie zrobiona i przerysowana.
        upraszczajac:
        zadbana ma czyste, rowno obciete paznokcie, ale niekoniecznie pomalowane na
        czerwono.
        zadbana ma czyste, ladnie ulozone, dobrze strzyzone wlosy, ale niekoniecznie
        super tapir i tone roznych zeli, lakierow, pianek na glowie.
        zadbana ma pomalowane rzesy i blyszczyk na ustach, ale niekoniecznie jaskrawy
        makijaz oczu i karminowa szminke (zostawiajaca slady na szklance;))
        zadbana ma dobrze dobrane do figury i okazji ubranie, uprane i uprasowane, ale
        niekoniecznie najmodniejsza w danym sezonie kiecke.
        itd.
        • goldioo Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:31
          Nic dodać, nic ująć:)
        • kum-nye Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:32
          Zgadzam się całkowicie.
        • naels Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:39
          Cholera, jestem paskudna, obrzydliwa, odrazajaca i niezadbana, bo prawie nigdy
          nie maluje rzes :-(((
      • amo_la_musica_jazz Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:31
        Jeśli o mnie chodzi to:
        -przede wszystkim dbam o zdrowie (zdrowe odżywianie się, wystarczająca ilość
        snu itd...)
        -uprawiam regularnie sport (jazda konna, aerobik, czasem basen)
        -o higienie osobistej nie wspomnę, bo to podstawa, regularnie odwiedzam
        fryzjera, dobrze pielęgnuje włosy, zawsze są świeże i zadbane, uzywam
        odpowiednich dla mojej cery i wieku kremów do twarzy, do ciała balsam,
        regularna depilacja nóg, pach i okolic bikini, makijaż naturalny i niewidoczny
        (na codzień podkład, transparentny puder, odrobina różu na policzki, tusz do
        rzęs i błyszczyk do ust), raz w tygodniu peeling całego ciała i twarzy, na
        twarz maseczka, kosmetyczki nie odwiedzam...
        To tak w skrócie... Myślę, że jestem zadbana, ale wypindrzona nie, staram się
        nie przesadzać z kosmetykami i nadmierną dbałością o wygląd, nie chcę wyglądać
        jaj lalka barbie (pt. "patrz ale nie dotykaj"). Najwazniejsze to dbałość o
        zdrowie, higienę + podstawowe zabiegi kometyczne = świeży, naturalny wygląd...

        Pozdrawiam!
        • magdaksp Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:33
          i jeszcze czyste włosy bym dorzucila i usuniety nadmiar owłosienia:)
      • nessie-jp Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:34
        Dodam jeszcze:

        - osoba zadbana nie garbi się, nie patrzy na świat spod tłustych strąków
        - *dba* o higienę: myje zęby :) i całe ciało
        - nie traktuje swojego ciała z przyległościami odzieżowymi jak publicznego
        środka transportu, pamiętając o jego potrzebach
        - nie obgryza paznokci, czesze włosy, nie nosi wygniecionych ubrań wyciągniętych
        kotu z gardła

        To już może niekoniecznie, ale: osoba zadbana ubierając się, poświęca chwilę
        uwagi na dobór elementów stroju tak, żeby się za bardzo nie gryzły.
        • kochanica-francuza Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:36
          n
          > - nie traktuje swojego ciała z przyległościami odzieżowymi jak publicznego
          > środka transportu, pamiętając o jego potrzebach
          >??? nie rozumiem
          • nessie-jp Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:51
            No, wiesz, nie uważa ciała za coś oderwanego od "siebie", co nie wymaga mycia i
            sprzątania, bo służy tylko do transportowania duszy po świecie ;) Mówię tu o
            tzw. artystycznej abnegacji
        • kochanica-francuza Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:36

          > - nie obgryza paznokci

          a jak ma to nerwicowo?
          • goldioo Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:38
            Nie umie ZADBAĆ o swe zdrowie psychiczne?:)
            • kochanica-francuza Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:42
              goldioo napisała:

              > Nie umie ZADBAĆ o swe zdrowie psychiczne?:)
              A ty myślisz, że to tak wygląda: rozmowa z psychologiem i po krzyku?
              • kochanica-francuza Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:44
                kochanica-francuza napisała:

                > goldioo napisała:
                >
                > > Nie umie ZADBAĆ o swe zdrowie psychiczne?:)

                Niektórzy dbają lata, dziesięciolecia i g... z tego wychodzi.
                • lili75 Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 15:56
                  Cześć kochanica,
                  znowu łapiesz za słówka :-)))i znowu piszesz o psychologu...
                  Pozdrawiam,

                  • goldioo Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 21:44
                    Taki nasz forumorosły psycholog:)
                    Kochanica czy to ty jesteś Rakiem?Coś mi się kołacze, jakiś wątek...To by
                    zodiakalnie (jakoś trzeba tłumaczyć)tłumaczyło twoje zboczenia ku psycho. (bo
                    ja-Rak, ja-"niedokończony"psycho. jestem:)Lubiem choroskopy ponatto:)))
                  • kochanica-francuza Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 23:25
                    lili75 napisała:

                    > Cześć kochanica,
                    > znowu łapiesz za słówka :-)))i znowu piszesz o psychologu...

                    Wiesz, słyszałam o faciu, który leczył się latami u pewnej terapeutki... a
                    potem u jej córki. Trochę to trwało.

                    Przewrażliwiona jestem na tym punkcie, to łapię.
              • goldioo Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:44
                Nie, nie myslę tak a z czego to wnioskujesz?
          • cioccolato_bianco Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:51
            mozna nad tym zapanowac.
            • kum-nye Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:53
              Jestem dobrym przykładem na potwierdzenie, że można.
              • cioccolato_bianco Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:59
                i ja.
                • lunalovelight i ja n/t 17.03.06, 16:42

            • nadinka_nadinka Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 17:03
              a ja nie ;( tylko, ze nie paznokie, ale skorki i tylko na kciukach ;|
          • r.richelieu Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 18.03.06, 00:18
            Widzisz kochanico. Można zadbać, nawet gdy nie można to można, bo na f moda
            powiedzieli. Przecież brzydki wygląd jakiegokolwiek chorego jest
            usprawiedliwiony jego chorobą i staje się piękny przez swoje trwanie, nie
            mówiąc o takich, którym chce się walczyć z chorobą. Zwykły przeziębiony z
            czerwonym, pozadzieranym od długotrwałego wycierania nosem, jest zadbany, a
            nerwicowiec z obryzionymi paznokciami niby nie. Ot świadomość społeczeństwa
            podsycana przez upowszechnienie leków na stany obniżonego nastroju. "Wydziwiasz
            kochanico więc, znajdź se chłopa od razu Ci te fanaberie ze łba wylecą". Ile
            razy to słyszałaś?

            a ja mam w tej chwili całkiem normalne, choć to u mnie nienormalne, bo
            normalnie mam obgryzione.
            • kochanica-francuza Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 18.03.06, 00:37
              "Wydziwiasz
              >
              > kochanico więc, znajdź se chłopa od razu Ci te fanaberie ze łba wylecą". Ile
              > razy to słyszałaś?

              Tyle, że boję się poznawać nowych ludzi.
              • r.richelieu Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 18.03.06, 00:41
                E, jesteś chyba charakterystyczna babka i to Ciebie więcej zna niż Ty ich. Samo
                bycie gdzieś poza domem jest wystarczające.
                • kochanica-francuza Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 18.03.06, 00:44
                  r.richelieu napisała:

                  > E, jesteś chyba charakterystyczna babka i to Ciebie więcej zna niż Ty ich. Samo
                  >
                  > bycie gdzieś poza domem jest wystarczające.

                  "Poznawać" liczy się od przyznania się do choroby/chorób.
                  • r.richelieu Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 18.03.06, 00:55
                    Boisz się bardziej niż ci, którzy Ciebie poznają?
        • kum-nye Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:37
          A ja rzadko włosy czesze... Ale co to ma do zadbania?
      • cioccolato_bianco Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:55
        albo jeszcze inaczej: kobieta z klasa jest zadbana, pinda jest wypindrzona ;)
        • flaminia Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 15:08
          cioccolato_bianco napisała:

          > albo jeszcze inaczej: kobieta z klasa jest zadbana, pinda jest wypindrzona ;)

          czy powolujac sie wobec tego na powyzsze stwierdzenie, mozna zalozyc, ze:

          kobieta zadbana = kobieta z klasa ?

          Ciekawa jestem Waszych opinii...

          F.
          • kum-nye Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 15:11
            Według mnie to za daleko idące założenie. Klasa oprócz zadbania wiąże sie jeszcze ze sposobem wysławiania się, sposobem bycia ogólnie itp.
            • cioccolato_bianco Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 15:23
              fakt.
      • sumire Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 14:58
        Moim zdaniem - przede wszystkim jest czysta. Ma czyste włosy, czystą skórę, czyste ubrania i pachnie czystością. Niezależnie od pory dnia i okoliczności. Dla mnie zadbanie to naprawdę nie jest kwestia umalowanych rzęs czy tym bardziej paznokci, a już na pewno nie spsikania się eau de perfum w stosownie zabójczej cenie - ale zwykłej higieny.
      • hyacinth.bucket Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 15:10
        A czy aptekarki teraz sie maluja ? Apteki sa prywatne wiec moze ...
        Bo kiedys byl taki typ "aptekarka " czysta , sterylna do nieprzytomnosci
        paznokcie krotko obciete czyste , nieskazona makijazem i zawsze blada szara
        cera ,
        najczesciej meska fryzura , kolor wlosow brazowo-szary naturalny czesto
        okulary na nosie .
        Zastanawialam sie zawsze jaki jest nabor na farmacje
        i czy tam laduja same zakompleksione niedobitki ?
        Czy cos sie zmienilo w tej modzie na sterylnosc czy dalej tak samo ?
        Zeby sobie chociaz usta lekko podmalowaly dla samego koloru
        kto mowi o ostrym makijazu , sama delikatna szminka wystarczy i juz jest "cos"
        • flaminia Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 15:37
          Hyacinth, ja mysle, ze to nie chodzilo o "zakompleksione niedobikti", tylko o
          specyfike zawodu farmaceuty i to, ze przez wiele lat w aptekach nie tylko
          sprzedawano leki, ale glownie robiono leki na recepte. A to wymagalo bardzo
          scislych regul sterylnosci, do czego ani pomalowane paznokcie, ani tusz na
          rzesach czy puder na twarzy nie pasowal, a wlosy musialy byc schowane pod
          czepkiem. Pamietam, ze czesto chodzilam do mojej ciotki, ktora byla
          wlascicielka jednej z aptek, na zaplecze (do laboratorium nie wolno mi bylo
          wchodzic - moglam tylko obserwowac przez szybe prace pan nad tajemniczymi
          przyrzadami i substancjami:-) - cisza, spokoj, specyficzny zapach...
          Teraz, od ostatnich kilkunastu lat apteki coraz mniej robia lekow, zajmuja sie
          glownie sprzedaza lekow gotowych, wiec moze i ten "image" sterylnej "pani
          magister" za lada sie zmieni?

          Flams
          • hyacinth.bucket Re: Flaminia - o aptekarkach 18.03.06, 03:01
            Jezeli sie zmienil to dobrze mam taka nadzieje bo kiedys uzywalo sie
            okreslenia dziewczyny /kobiety wlasnie jako pani magister z apteki
            czyli rzecz zupelnie nieciekawa i lepiej do takiej sie nie zblizac bo ja mozna
            ubrudzic :-)
            Drugi nieciekawy typ to byly "dziewczyny z Politechniki "
            slawny i krotki dowcip : dziewczyny dziela sie na ladne , brzydkie i te z
            Politechniki :-)
            Nie chce uogolniac bo moja matka byla bardzo elegancka kobieta i
            wykradalam jej ciuchy na lepsze okazje ( do dzisiaj mamy ta sama figure
            wiec dajemy sobie co sie znudzilo a moze sie przydac w zyciu )
            No ale wezmy te dawne aptekarki : po pierwsze nigdy nie wybralabym kierunku
            farmacja tylko weterynaria zgodnie z zainteresowaniami
            Byla: chirurgia , dentystyka i ginekologia jako porzadanie pieniadza
            moja endokrynolog siedzi sobie w gabinecie w powiewnych i pieknych strojach
            tez zbiera forse bo czemu nie ale taka farmaceutka gdyby chciala to
            tez moglaby zabysnac w tym swoim bialym fartuchu ekstarwagancka fryzura
            np pofarbowana na rudo i szminka , ktora nie zaszkodzi do produkcji lekow
            i zaden szef nie mialby na to wplywu - dlatego sadze , ze to sa lub byly
            niedobitki zyciowe i jestem przekonana , ze po pracy wygladaly tak samo .
            Oczywiscie nie obrazajac twojej ciotki bo to jest uogolnienie i stereotyp
            ale skads sie wzial .
            Pozdrawiam
            Hyacinth.
            • hyacinth.bucket Re: Flaminia - o aptekarkach 18.03.06, 03:03
              Pozadanie pieniadza juz sie poprawilam po przecztaniu tekstu
              a jednak mi wstyd :-(
              • aniabos Re: Flaminia - o aptekarkach 18.03.06, 04:33
                hyacinth.bucket napisała:

                > Pozadanie pieniadza juz sie poprawilam po przecztaniu tekstu
                > a jednak mi wstyd :-(
                >

                Bo to chodzilo o pozadanie porzadnego pieniadza, dlatego Ci sie tak pomerdalo,
                Hiacynto.
                (Pozdrowienia dla Biednego Richarda)
                • hyacinth.bucket Re: Flaminia - o aptekarkach 18.03.06, 05:12
                  Dziekuje za wybawienie mnie z opresji - czywiscie ,ze chodzilo o
                  porzadny pieniadz pozadany przez niektorych lekarzy
                  aaleee
                  to podobny blad jak hodowla z chowem tez moze sie pomylic
                  a jednak dzieki za wsparcie i Richarda nawet ucaluje ( powiem ,ze od ciebie
                  a skorzystam sobie przy takiej okazji hahaha )
      • magdaksp Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 15:22
        i jeszcze wydaje mi sie ze chodzi tez o to ze jak patrzysz na taka kobiete czy
        dziewczyne to masz wrazenie ze poswieca chwile zeby jakos wygladac.mam w grupie
        sporo kolezanek które sa poprostu wypindzrone -przesadny makijaz,karykaturalne
        buty itp no i mam tez w grupie panne ktora głupia nie jest ale owyglad wogole
        niedba.nierozumiem jak dwudziestojednoletnia panna moze miec wąsy.uczepilam sie
        ale poprostu nie ogarniam tego.
        • en1982 Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 15:50
          Kobieta zadbana: schludnie ubrana,czysta- czyste włosy, zadbane paznokcie,
          delikatny makijaz. Zauważcie ile kobiet teraz o siebie nie dba, albo znowu
          przesadzają w ta druga strone. Natomias kobieta z klasa to wicej niz kobieta
          zadbana.
      • przemkowa.b Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 16:31
        Mogę ci powiedzieć tylko co ja robię, uważając się za osobę zadbaną:)))
      • starawyjadaczka Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 17:11
        no cóż, uzywam krenów na noc i na dzień, robie peeling (czy jak to sie tam
        pisze), maseczki, nieźle wyglądam (jeszcze ) bez makijażu, chodze do fryzjera,
        pływam na basenie, myje zęby i reszte ;), nie jem fast foodów, obecnie pożeram
        skrzyp polny, balsamuje zwłoki, nie smierdze, depiluje się, chodze do
        stomatologa i ginekologa, robie profilaktyczne badania, w tym USG piersi raz w
        roku i cytologie, mam krótkie paznokcie, nie ubuieram sie na bazarach ;),
        prasuje ubrania zanim na sibie zalożę, co by tu jeszcze ...;)
      • yavanna86 Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 19:18
        jeden element waszego 'zadbania' jest wg mnie wybitnie masochistyczny.depilacja.
        • wildorchid Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 20:20
          wlasciwie wszystko zostalo juz powiedziane.
          1 zdecydowanie zadbana to przeciwienstwo wypindrzonej.wiele kobiet myli te
          pojecia z soba.dla nich zadbana=jak najwiecej pudru,jak najciezsze perfumy i
          jak najkrotsza spodnica.i juz"och jaka jestem kobieca i dbam o siebie".
          2 dbalosc o zdrowie fizyczne [uprawianie sportow,aerobikow ,spacery na swiezym
          powietrzu,zdrowa dieta]i psychiczne[na to juz nie ma recepty ale generalnie jak
          najwiecej optymizmu i cwiczenie spokoju wewnetrznego:))]
          3 umyte wlosy,bez odrostow,dobrze sciete,opilowane paznokcie,pomalowane jakos
          neutralnie,zdrowe zeby,ubranie dopasowane do mozliwosci figury,raczej na
          zasadzie wlasnego stylu niz slepego podazania za nowinkami ktore potrafia
          czesto pobrzydzic zamiast upiekszyc,pachnaca dobrymi perfumami ale dyskretnie,
          4 no i tak jak to mowia-klasa to oprocz tego wszystkiego sposob
          bycia,wyslawiania sie ect
        • starawyjadaczka Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 18.03.06, 09:26
          yavanna86 napisała:

          > jeden element waszego 'zadbania' jest wg mnie wybitnie
          masochistyczny.depilacja
          > .
          >


          chyba kobito nie rodzołaś ;) depilacja przy tym to PRYSZCZ :D
          • starawyjadaczka Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 18.03.06, 09:27
            ajjj, litrerówka, chodziło oczywiście o słowo: rodziłaś ;)
          • yavanna86 Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 18.03.06, 19:25
            starawyjadaczka: fakt.nie,nie rodziłam. (btw:1.można tego się domyślić po
            nicku,choć faktycznie niektóre już dzieciate po szesnastce;2.nie uważam rodzenia
            za niezbędny zabieg pielęgnacyjny zadbanej kobiety...) ;)
      • frigg Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 17.03.06, 21:38
        znam kilka pań, które dbanie o siebie mylą z pindrzeniem i uważają, że to dowód
        na miałkość umysłu. Te panie nie były u fryzjera od lat, wyglądają jakby
        obcinały się własnoręcznie sekatorem, ubierają się w workowate koszule
        flanelowe w kratkę i rozmiar za małe jeansy, widziałam jak do tej pory jedynie
        dwa przypadki użycia makijażu, a przydałoby się na codzień, oj przydało. Środki
        finansowe zaznaczam mają.
        • wildorchid Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 18.03.06, 01:28
          ej,bo to zupelnie inny typ:))tzw."naturalne pieknosci":)))
          znam taka-wlascicielka firmy,zarabia przyzwoicie,na dom i autko nie zaluje-
          ale "preferuje naturalnosc"wlasnie tak pojeta.babka ma ok.40tki,nie maluje sie
          w ogole ,ani tyci,nie uzywa perfum,na codzien chadza w dzinskach i jakichs
          przecudnych:)sweterkach,wlosy ma na "piasta kolodzieja'obciete ,w slomianym
          kolorze,niezmiennie od lat-na bankietach polewka jest jeszcze wieksza jak wbija
          sie w sukienki o 3 rozmiary za male.jest niziutka i wyjatkowo nieproporcjonalna
          wiec wrazenie jest piorunujace.
          najlepsze jest ze jej maz niby to popiera,takie"saute",a slina mu litrami leci
          na wymalowane laski:))
          ale to znajomi ojca wiec cicho-sza:)))
          • zettrzy Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 18.03.06, 03:14
            byli w Stanach i ona imituje tutejsze kobiety sukcesu?

            a co do pytania podstawowego tego watku - coz jak sie okazuje to slynne zadbanie
            ma charakter ekologiczny i jest przeciwienstwem pindrzenia sie
            no coz jestem niezadbana bo sie lubie wypindrzyc, moze nie 100% czasu ale
            chociaz ze dwa razy w tygodniu
            • sweet_pea kobieta sukcesu 18.03.06, 11:07
              zettrzy napisała:
              > byli w Stanach i ona imituje tutejsze kobiety sukcesu?

              a co to jest kobieta sukcesu? Pytam się serio bo wydaje mi się że nie ma
              obiektywnej definicji, ciekawa jestem co to znaczy dla ciebie?

              • zettrzy Re: kobieta sukcesu 19.03.06, 00:36
                sweet_pea napisała:

                > zettrzy napisała:
                > > byli w Stanach i ona imituje tutejsze kobiety sukcesu?
                >
                > a co to jest kobieta sukcesu? Pytam się serio bo wydaje mi się że nie ma
                > obiektywnej definicji, ciekawa jestem co to znaczy dla ciebie?
                >

                dla mnie to znaczy ze ona odniosla sukces
                odpowiadam tez serio
          • frigg Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 18.03.06, 11:58
            niech sobie będzie typ jaki chce, ale nie zmienia to faktu, że kobita o której
            pisałam nie robi nic, żeby wyglądem i zachowaniem zbliżyć się do kobiety. Chyba
            uważa, że to jakiś obciach czy coś.
            • wildorchid Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 18.03.06, 18:23
              co sie tak pienisz??o nazewnictwo??
              a wychodzisz za maz za ta kobite czy jak:)?
              • frigg Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 18.03.06, 19:13
                yyy... to na pewno do mnie? bo tak się zastanawiam gdzie ta piana. Chyba jesteś
                odbrobinkę przewrażliwiona.
      • tralalumpek Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 18.03.06, 19:22
        to slynne zadbanie jest tym czyms czego wiekszosci mlodych kobiet brakuje,
        ta flejtuchowatosc na ulicach, wymietolone szmaty w najrozniejszych kolorach,
        brak podstawowoych wiadomosci o doborze kolorow/rodzajow butow
        do 'reszty'/rodzaju garderoby stosownie do okazji....
        • yavanna86 Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 18.03.06, 19:27
          jeszcze nie każdy ma 40 par butów,żeby je sobie dobierać...
          • tralalumpek Re: No właśnie, cóż to jest to słynne zadbanie? 18.03.06, 19:40
            nielogiczna jest twoja odpowiedz
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka