malgoniak
19.06.06, 12:04
frapuje mnie ta granica, kiedy kupowanie staje się już nałogiem, a do jakiego
momentu to tylko przyjemnośc,zabawa, miłe hobby?
czy tą granicą jest zapożyczanie się, kupowanie mimo, ze nas nie stac, czy
kupowanie bez sensu-nie potrzebne, ale kupię; kupowanie za często-raz na
tydzien lub raz na dwa tygodnie MUSZĘ coś kupić, żeby poprawić sobie humor?