Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      zmienność mody...?

    27.07.07, 14:48
    Nigdzie nie widziałam takiego wątku, więc zdecydowałam się go rozpocząć.
    Czy Was, również... irytuje (nie wiem czy to dobre słowo) zmienność mody?
    Podoba mi się np. wiele rzeczy modnych aktualnie (generalnie pewien styl) ale
    cześć ich jest chyba tylko chwilowa moda która szybko przeminie...
    Nie jestem niewolnicą mody, jednak wiem, że jeśli za rok lub dwa założę coś co
    jest bardzo modne teraz mogę się nie spotkać z zachwytem ludzi dookoła mnie ;)
    A jak jest z wami?

    Pozdrawiam forumowiczki :))
      • sammuramat Re: zmienność mody...? 27.07.07, 15:07
        mysle, ze najwazniejsze jest to, by zawsze dobrze wygladac, rzeczy niemodne
        mozna tak skomponowac z obecnymi trendami, by w calosci tworzyly dobry look,
        wystarczy zawsze trzymac sie wlasnego stylu
      • gabrielafrancuz Re: zmienność mody...? 27.07.07, 15:13
        Z tendencji wybieram przede wszystkim to, w czym dobrze wyglądam i tylko to co
        może zostać na kilka sezonów. Skupiam się bardziej na dodatkach, niż na kolejnej
        bluzeczce / spodniach.
      • naels Re: zmienność mody...? 27.07.07, 15:24
        Tak, owszem, troche mnie to irytuje - gubie sie w sklepach i trendach; zanim
        wreszcie, po namysle, zdecyduje sie cos kupic, okazuje sie, ze moda sie
        zmienila i juz tej rzeczy w sklepie nie ma. Coraz trudniej jest kupic rzeczy
        klasyczne i neutralne, o ciuchach ewidentnie niemodnych nie wspominajac. Widze
        to jako jedno wielkie marnotrawstwo - przeciez porzadne spodnie nie zuzywaja
        sie po kilku miesiacach noszenia, wiec nie mam pojecia, co ludzie z tymi
        wszytskimi ciuchami robia, kiedy przychodzi nowy sezon i "musza" koniecznie
        odswiezyc garderobe? Na przemial to idzie, na opal, jako surowiec do
        papierni?...

        A moja strategia modowa ma trzy podstawowe filary:
        - staram sie kupowac ciuchy klasyczne i ponadczasowe (np. proste spodnie),
        - czasami z premedytacja nosze rzeczy ladne, ale niemodne (np. sztruks),
        - odswiezam garderobe przewaznie tylko dodatkami, inaczej bym zbankrutowala.
      • sumire Re: zmienność mody...? 27.07.07, 15:36
        nie irytuje mnie to. i nie przejmuję się tym, że nie spotkam się z zachwytem
        ludzi dookoła mnie ;)
      • greentea2 Re: zmienność mody...? 27.07.07, 15:43
        Ja uwazam odwrotnie, wydaje mi sie, ze obecnie mozna nosic wszystko na co sie ma ochote poza
        kilkoma wyjatkami oczywiscie, bo co sezon pojawia cos supermodnego i bardzo charakterystycznego
        co pozniej wszyscy nosza i sie przejada, ale nie jest tego tak wiele. Jezeli komus pasuje jakis kroj czy
        kolor to powinien to nosic bez wzgledu na trend.

        Jedna rzecz zaobserwowalam jakis czas temu, ze lata 80te przetrwaly do dzis:) Widze i znam wiele
        osob, ktore utknely w tamtych czasach i do dzis konsekwentnie tak sie ubieraja i fryzuja. Czy tylko ja
        odnosze takie wrazenie?
        • gabrielafrancuz Re: zmienność mody...? 27.07.07, 15:46
          Racja, moda jest w sumie ostatnio eklektyczna i bardzo tolerancyjna.
          Co do lat 80' - może to taka nostalgia za minioną młodością? ;)
      • anio_i_takie_tam Re: zmienność mody...? 27.07.07, 19:08
        Zupełnie tak tego nie odbieram. W modzie własnie o to chodzi, że jest zmienna.
    Pełna wersja