Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelke

    20.12.07, 00:16
    Wiem, ze bylo duzo takich watkow, ale akurat zaczyna sie sezon wyprzedazowy
    wiec mysle, ze warto znow poruszyc ten temat.

    Otoz jestem po rozmowie z dwiema kolezenkami pracujacymi w galeriach
    handlowych. Przyznaly bez zenady, ze w ich sklepach(popularne marki odziezowe)
    sprzedaje sie rzeczy DROZEJ niz w sezonie, tzn. wypisywanie zawyzonych cen,
    ktore niby wczesniej obowiazywaly i naliczanie od nich rabatow, ktore de facto
    wynosza wiecej niz zwykla cena.

    Zastanawiam sie dlaczego nigdzie indziej na swiecie nie spotkalam sie z takimi
    praktykami?
    Dlaczego przyjezdzam z kazdych wakacji z dobrymi jakosciowo ubraniami za
    kilka/nascie euro ?

    Postanowilam, ze w tym roku wypinam sie na tych zlodziei i nie kupie nic na
    wyprzedazach, chyba ze bedzie to PRAWDZIWA okazja!
    Obserwuj wątek
      • disa Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 09:24
        standard :]
        Ja to odkryłam przy "ukochanej sukience"
        jak byłam młodą i biedną licealistką, a sukienka za 360zł była na końcu listy wydatków.... Chodziłam ją oglądać i wzdychać do niej :D
        zobaczyłam napis PRZECENA…. Aż serce mi stanęło, gdy zobaczyłam na niej CZERWONA METKE –bo myślę sobie mam 280 DAM RADE… patrzę… a tam przekreślone 450 i cena… 380

        no i się rozczarowałam….

        Mnie już chyba NIC ws klepach nie zdziwi
      • agnusek22 Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 09:38
        Nie trzeba wyprzedaży by nabijać klienta w butelkę na każdym kroku. W niedzielę
        kupiłam śliczne kozaki w zarze. Naprawdę, jedne z nielicznych, które zrobiły na
        mnie wrażenie. Zapłaciłam za nie 299zł. Po powrocie do domu odkleiłam metkę, a
        pod nią ukazała się magiczna cena...69€. Tylko ze względu na to,że kozaki są
        naprawdę super nie poszłam ich oddać. Ale przyznacie,że przy obecnym kursie euro
        cena jest mocno zawyżona...
        • bgoralska1972 Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 13:05
          Moja droga to cienko. Ja ostatnio widzialam w Mango buty za 369 zł co według
          nich było równe 69,90 Euro. Nie wiem jak w innych miastach ale w Krakowie
          poszczególne modele w danym rozmiarze czesto sprowadzane sa w pojedynczych
          sztukach. To co zostaje do wyprzedaży jest z reguły mało ciekawe, a juz o 70 %
          wyprzedaży mozna marzyć. Tylko rzeczy poplamione, poprute z pourywanymi guzikami
          zazwyczaj na to zasługują. Ostatnio byłam w Monnari - 20 % wyprzedaż a żakiet
          juz 2 guzików nie ma - żenada- do takich sklepów wchodze tylko raz, ale pewnie
          znajda sie inni naiwni. Czasami warto zagladac do Galerii Centrum tam mozna
          znalesc rzeczy w 70 % i wtedy jest to dobra cena.
          Niestety jesli nosi sie prozmiar 36,38 lub buty w rozmiarze 37,38 to naprawde
          ciezko znalesc cos fajnego i niedrogiego. W ciagu pół roku kupiłam tak sobie
          chyba z 3 rzeczy i to w H&M - kremowa wełnianą spodnice z h&M Madonna, do tego
          bluzke w stylu sekretarskim wszystko za 50% wartości i 1 sweter z 70% przeceny i
          to wszystko.
          Powiedzmy sobie w Polsce drogie luksusowe sklepy sa czesto pralnia brudnych
          pieniedzy i sklep ma nie przynosic zyski a sluzyc czemus innemu. W Krakowie
          przynajmniej to żadna tajemnica.
      • silencia22 Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 11:00
        kurcze, az cos sciska jak sie to czyta:///

        czy nikt nie ma nad tym kontroli? jakas federacja konsumentów czy nie wiem co, przeciez to zwyczajne oszustwa!nie moglaby sie tym zając jakas jednostka organizacyjna?
      • hotally Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 11:11
        zdradź te marki odzieżowe :)
        i wlasnie dlatego lubię robić zakupy jak jestem za granicą. Taniej wychodzi
        nawet kupno przez internet i zapłacenie cła...
      • asineczka Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 11:22
        może i tak bywa, ale zdarzają się i prawdziwe przeceny:

        w h&m -naprawdę kupiłam coś z 30,50 czy 70% rabatem
        zara też ma niezłe przeceny, ale tak pod koniec stycznia
        kappahl, cubus też
        mango-upatrzyłam sobie jedną bluzkę za 150 zł, a teraz kosztuje 75 zł, więc
        żadnego oszustwa nie ma; co do innych rzeczy nie wiem, bo akurat tylko ta bluzka
        mi się spodobała

        myślę, ze dobrze jest po prostu obserwować i zapamiętywać ceny rzeczy, które nam
        się podobają, wtedy mamy pewnośc czy nie przepłacamy na tej niby wyprzedaży,
        Polak zawsze cwany był, więc i klient musi być uważny:))
        • sigrun Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 12:10
          Robią klienta w bambuko nie tylko w sklepach z odzieżą. Dwa lata temu kupiłam
          Córce na Gwiazdkę lalkę Barbie Fashion Fever. Ponieważ kupowałam na półtora
          miesiąca przed świętami cena wynosiła 29.99 zł. Na jakiś tydzień przed Bożym
          Narodzeniem pojawił sie w tym samym sklepie wielki napis "PROMOCJA" i cena 39.99
          zł ;-)
          Dlatego właśnie dosłownie obłowiłam się podczas tegorocznego pobytu w Dublinie.
          Ceny jedno czy dwucyfrowe nawet na Grafton Street! Np. sukienka z Sashy za 15
          euro (cena z metki 59 euro). Notabene Irlandczycy nie zarabiają najgorzej, a
          mimo tego mogą korzystać z takich przecen. Podejrzewam też, że Sasha, Dunnes
          Stores, Marks & Spencer czy Trinity Sweaters nie dokładają bynajmniej do interesu.
          Dlaczego zatem w naszym kraju jest inaczej? Ponieważ
          sprzedawca/producent/dystrybutor muszą zarobić na tym przynajmniej
          dziesięciokrotnie. Co z tego, że tracą klientów?
        • aiczka Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 12:10
          Ja zwykle mam tak, że jak idę do sklepu poza sezonem wyprzedaży, to wszystko
          kosztuje więcej, niż bym chciała zapłacić (mam w głowie taką tabelkę, ile
          zazwyczaj daję za bawełnianą bluzkę a ile mogę zapłacić za spodnie itp.), a w
          sezonie ceny stają się akceptowalne. Może to raczej jakieś droższe sklepy tak
          kombinują? Takie, w których mają nadzieję, że klient poleci na "prestiżowy
          ciuch", wierząc, że robi świetny interes? Może ktoś poda przykłady, to będziemy
          wiedzieć, co omijać?
          • disa Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 12:22
            o nie... w droższych sklepach sa prawdziwe przeceny... bo wchodzi nowa kolekcja
            (pomijajac fakt, ze czesto te "NOWE" ciuchy to poprzedni sezon w karajach cywilizowanych)
            • meduzaa1 Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 12:27
              oj nie wiem disa, wg mnie to w drogich sklepach przeceny są małe.
              • disa Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 12:29
                no nie wiem...
                Ja kupiłam płaszcz za 1900zł a później widzialam go za 990
                • disa Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 12:30
                  hugo boss -poprzedni sezon w peek'u
                • meduzaa1 Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 12:37
                  hmm, a to nie zaprzeczam bo do Peeka nie wchodzę;)
                  • hotally Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 12:44
                    w peeku na przecenione rzeczy posiadacze karty stałego klienta mają dodatkowe -20%
                    :D
                  • disa Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 12:44
                    Royal Collection też ma spore przeceny

                    Ja bym powiedziała, że właśnie w tych droższych sklepach sa przeceny normalne.

                    spodnie z 1100 na 600/500
                    buty... kurtki, plaszcze, bluzeczki....

                    Fakt faktem, że te ubrania u nas są dużo drozsze niz w innych krajach i dopiero po przecenie nabieraja "cany normalnej" -ale jak ja to mawiam
                    NIE STAĆ MNIE ŻEBY SIE UBIERAĆ W POLSCE ;]
                    więc staram sie nic u nas nie kupowac ;]
                    • meduzaa1 Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 12:49
                      o właśnie, ja w takich sklepach się nie zaopatruję bo wiem, że to po
                      pierwsze stare kolekcje które u nas uchodzą za nowe, a po drugie
                      ceny są zawyżane, nawet po przecenach. Tak jak piszesz, po
                      przecenach one są dopiero NORAMALNE.
                      • disa Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 12:56
                        no ale co zrobic jak czasami cos trzeba kupic

                        Ja juz z 3miesiace NIC sobbie nie kupilam....
                        nie mam ochoty -jak widze ceny to mnie mdli
                        Jak widze stare kolekcje ktore ogladalam juz dawno temu za granica i sa one drozsze niz tam byly jako NOWOSCI to mnie mdli

                        Zreszta ja ostatnio odkrylam, ze mam tyle ubran ze juz mi wiecej nie potrzeba - niesamowite odkrycie.

                        ale chodze od 3 dni po sklepach i NIC NIE WIDZE co bym chciala
                        co by mnie skusilo, co by mi dech zaparlo w piersiach

                        No raz kiecka mi zaparla dech - ohydna i rownie oblesnie droga
                        chodze miedzy wieszakami dotykam ubran i nic... nuda, tandetne wykonanie, przecietnosc

                        ale moze to ze mna cos nie tak ...
                        • meduzaa1 Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 13:03
                          skoro tak, to przestań może na razie łazić po sklepach. Ja też tak
                          czasem mam, niby mogłabym kupować zawsze i wszędzie ale są takie dni
                          że po prostu nic mi się nie podoba i koniec. Może to przez te zimowe
                          szarugi tak cię wzięło?
                          • disa Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 13:05
                            no ja już tak mam 3 miesiące HAHAHAHAHAHAHA
                            Wczoraj to już na siłe chciałam cos kupic

                            nie wiem.... sama nie wiem...
                            moze w lutym do Berlina pojade na zakupy tam jest cenowo rozsadnie
      • meduzaa1 Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 12:45
        A żeby uniknąć takich pseudo wyprzedaży to warto poczekać do
        końcówki wyprzedażowej. Wtedy wchodzi nowa kolekcja i sklepy muszą
        się pozbyć tych starych więc jest maksymalnie tanio. Przykład- Zara.
        Ja kupiłam tam płaszcz który bez przeceny kosztował ponad 800 zł
        (wiem to bo chodziłam koło niego) za 99 zł:P
      • lhasa Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 20.12.07, 15:22
        Na przyklad w niedziele bylam w Mango w galerii krakowskiej, byla wypzredaz 50 %
        , znalzlam ladny, azurowy sweterek w szafirowym kolorze, mial czerowna nalepke z
        cena regularna i po obnizce, i tak: cena regularna niby 149 zl, po obnizce 99
        zl, a z pod spodu przeswitywala inna cena, niestety nie odkleilam, gdyz krecila
        sie kolo mnie ekspedientka, podejrzewam jednak, ze zamaskowana cena z pewnoscia
        nie byla cena wyzsza on niby promocyjnej.

        W Orsay'u wprawdzie nie spotkalam sie nigdy z zawyzaniem cen, ale pracownice
        tego sklepu klamia, pamietam gdy zapyatlam sie jednej kiedy przewiduja promocje,
        odpowiedziala, ze w najblizszym czasie na pewno nie i ze ciuchy obecnie
        sprzedawane nie beda na pewno w promocji, po czym po dwoch tygodniach ide,
        patrze a tu ciuchy na pewno nie bedace w promocji wisza z metkami - 30%.

        Kilka razy udalo mi sie kupic w dobrej promocji ciuchy w Vero Modzie (elegancka
        tiulowa koszula za 18 zl), w Solarze kupilam jedwabna spodnice za 150 zl i w
        Monnari welniany sweter za 149,a le bylo to kilka lat temu, obecnie mam
        wrazenie,ze sklepy te rowniez nie sa krystalicznie czyste ...

        Za to w Simple jak zawsze w promocji sa ich bawelniane tiszerty z badziewnym
        brokatowym napisem SIMPLE w dodatku za bajonskie sumy.
        • ciak1 Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 21.12.07, 01:37
          lhasa napisała:

          > Na przyklad w niedziele bylam w Mango w galerii krakowskiej, byla
          wypzredaz 50
          > %
          > , znalzlam ladny, azurowy sweterek w szafirowym kolorze, mial
          czerowna nalepke
          > z
          > cena regularna i po obnizce, i tak: cena regularna niby 149 zl, po
          obnizce 99
          > zl, a z pod spodu przeswitywala inna cena, niestety nie odkleilam,
          gdyz krecila
          > sie kolo mnie ekspedientka, podejrzewam jednak, ze zamaskowana
          cena z pewnoscia
          > nie byla cena wyzsza on niby promocyjnej.

          ja odkleiłam i cena pod nalepką była taka sama jak podana na
          pomarańczowej nalepce cena regularna :)
          • lhasa Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 21.12.07, 19:53
            No to zwracam honor Mango.

            Ale i tak te wypzredaz wydawala mi sie dziwna, przecenione byly ciuchy
            skotlowane na tych stolikach, te na wieszakach wszystkie na to samo kopyto.

            W sumie prawda jest taka, ze ubrania sprzed przecen, te nafjaniejsze prawie
            nigdy nie sa przeceniane.

            Dlaczego zawsze ubrania w sezonie w normalnych cenach mi sie podobaja, a gdy juz
            pojde na wypzredaz to trafiam na same za przeproszeniem szmaty....

            Nie wiem, moze mam pecha.

            Juz mi te galerie wychodza bokiem, okolo 80% zakupow odziezowych robie w
            internetowych butikach:)
          • dalenne Re: 'Wyprzedaze' -Mango 24.12.07, 08:28
            A ja kupowałam w piątek torebkę i cena regularna pod naklejką była o
            35 złotych niższa niż ta na naklejce :) Różnica niby niewielka, ale
            niesmak pozostaje.
            Poza tym, jeśli chodzi o Mango, to chyba wszystkie sklepy tej firmy
            w Polsce są tak biedne, ciuchy tak wymięte, że aż żal. W Pradze
            Mango jest ogromne i mam wrażenie, że ciuchy które tam sprzedają są
            albo lepsze jakościowo albo lepiej utrzymane. Może dlatego, że nie
            są tam pouciskane na wieszakach jak w jakimś outlecie co w Polsce
            często widziałam.
            • lhasa Czyli jednak! 24.12.07, 14:03
              A wiec jednak Mango tez :(

              A to co piszesz o o Mango w innych krajach dotyczy tez innych marek---ja zawsze
              jak jestem zagranica przywoze walizki ciuchow, a u nas w PL czasem na sile chce
              sobie cos kupic, a tu nic ciekawego nie ma ...:(A niby te same marki.Nie mowiac
              o tym, ze nie raz upolowalam cos z wyzszych polek, co w Polsce jest dla mnie
              nieosiagalne przynajmniej na razie :)

              W Mango w Polsce jeszcze NIC nie kupilam ! A bardzo czesto tam bywam.
              Za to za granica najchetniej wykupilabym caly sklep;)

              Nawet glupi H&M, jak dla mnie polski asortyment nie ejst nawet w polowie tak
              ciekawy jak w innych krajach.
              Nie mowiac o moim rodzinnym Rzeszowie---tam to wstyd kogokolwiek przyprowadzic
              na zakupy, same szmaty, butow dwie pary na krzyz, torebek kilka.Ehhh :(
              Ale wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazuja na to, ze zmieni sie to juz w
              przyszlym roku:)

      • k1k2 jest na to sposob 20.12.07, 21:51
        nie ma co polegac na metkach, trzeba samemu (samej) ocenic ile dana
        rzecz jest warta.

        no bo czy byle jaki t-shirt jest wart 40zl jesli nawet zostal
        przeceniony ze 150?

        albo: czy kupicie fajne kozaki za 300zl bez przeceny czy gorsze za
        300 przecenione z 700?

        ceny, przeceny - to tylko mieszanie w glowach. albo dana rzecz jest
        iles tam DLA MNIE warta, albo nie, i juz.
        • cledomro Re: jest na to sposob 20.12.07, 22:15
          Rzeczywiście, coś w tym jest. Czasem patrzę na tę przecenę i dalej uważam, że
          przesadzają i to grubo, a czasem przecież bez przeceny wydaję 300zl na buty, bo
          po prostu są dla mnie tyle warte i już.
          • silencia22 Re: jest na to sposob 20.12.07, 22:36
            no wlasnie - dlatego ja zwykle nie kupuje na wyprzedazach - po prostu wole miec
            daną rzecz na początku sezonu i zaplacic pełną cenę taką jaka jest - jesli jest
            dla mnie rozsądna(wiem juz wtedy co planuję kupic - znam trendy i wybieram to co
            mi sie podoba) i cieszyc sie nią cały sezon a nie kupic cos pod koniec sezonu i
            ubrac kilka razy a za rok juz moze byc niemodna..na koncu sezonu moge conaj
            wyzej kupic cos klasycznego - ale rzeczy klasyczne zwykle nie sąprzeceniane:))
            • martina_wawa Re: jest na to sposob 21.12.07, 00:36
              Byłam dziś w Sephorze.
              CHciałam kupic na prezent zestaw kosmetyków Clinique i ze 180zł przecenili na 190
              Ciekawa promocja:))
        • mmartiene Re: jest na to sposob 22.12.07, 19:54
          o dokladnie, zawsze mowie to mojej mamie - nie patrz na "poprzednia" cene tylko zastanow sie, czy jestes sklonna dac za te rzecz tyle, ile teraz widzisz na metce
      • tequilkuk Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 21.12.07, 02:39
        Nigdy mi sie nic takiego nie przydarzylo. Ale nie mieszkam w Polsce. Mysle ze to
        podpada pod jakis paragraf.
      • rysia30 Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 21.12.07, 12:06
        Na wyprzedażach trzeba kupować z głową. Nie podniecać się że trafiło się na mega
        obniżkę. Ja z reguły kupuje upatrzone rzeczy wcześniej i wiem czy rzeczywiście
        to co nabywam jest przecenione. Czasem jak się na coś napalę to nie czekam do
        wyprzedaży, ale zdarza się to bardzo rzadko, ponieważ uważam, że nie warto
        przepłacać. Często kupuje u M&S na przecenach, kiedy ceny spadają od tych na
        metkach o 50,60,70,80%. Tam nie zakrywa się wyjściowej ceny,a nową przyklejają
        obok.Jeśli spotkacie się z nieuczciwym handlowcem zawsze możecie to zgłosić w
        PIH lub u Miejskiego Rzecznika Ochrony Konsumentów, praktyki wprowadzające
        konsumenta w błąd są niezgodne z prawem.Niestety kary za takie działania są
        niewielki i dlatego wiele firm ma je w nosie.
      • n_nicky Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 21.12.07, 13:45
        Dobrze, że coraz więcej kobiet nie daje się nabrać na wszelkie wyprzedaże i
        promocje, i że coraz więcej się mówi w mediach o oszustwach i nieuczciwości.

        Czytałam kiedyś bardzo dobry artykuł na temat wyprzedaży (chyba w Polityce).
        Opisane były tam dokładnie wszystkie sposoby oszukiwania klientów - zwłaszcza
        zawyżanie "pierwszych" cen, wystawianie na wyprzedażach kolekcji z minionych
        sezonów oraz ubrań szytych wyłącznie na wyprzedaże, niejasne zasady rabatów,
        dodawanie do zestawów kosmetyków z kończącym się terminem ważności itd.
        Początkowe ceny ubrań/butów z nowej kolekcji zawierają od 150 do nawet 400(!)
        procent marży. Przeważnie marża wynosi 250%. Dlatego sklep zarabia nawet jeśli
        przeceni coś o 70%. Tak naprawdę w większości przypadków obniżka powinna wynosić
        250%, żeby jakaś rzecz osiągnęła 'normalną' cenę...

        Oczywiście zdarzają się uczciwe wyprzedaże i można coś kupić naprawdę okazyjnie.
        Mam też wrażenie, że wyprzedaże są dla kobiet, które noszą ubrania o rozmiarach
        od 38 wzwyż. Znalezienie czegoś wartego uwagi w rozmiarach 34 i 36, albo butów
        37-38 graniczy z cudem. I właśnie dlatego nie przepadam za wyprzedażami. Chociaż
        tydzień temu kupiłam w Zarze fajne buty za 99 zł ;)

      • mmkl Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 21.12.07, 15:24
        szczerze mówiąc nie spotkałam się z takimi praktykami. jeżeli zna się jakiś
        sklep to i ceny w nich - że top to raczej ok. 100 czy 200 zl, i jeżeli jest
        przeceniony na 40 czy 120 to wiemy że naprawdę się opłaca. regularną klientkę
        trudno oszukać:D

        ja lubię przeceny, łatwiej mi niż Wam, bo nie noszę ani 36 ani 38, a większe
        rozmiary często zostają.

        co do Mango to raczej nie chodzę do tego sklepu, bo ma małe rozmiary, ale
        wczoraj kupiłam tam fajną torebkę (ogólnie było dużo fajnych, oryginalnych
        poprzecenianych torebek). ciuchy wyglądały niezbyt zachęcająco - wiele z nich
        już na wieszakach było lekko zmechaconych.
      • kochanica-francuza Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 21.12.07, 17:58
        nie łamta mnie, kupiłam przecenione sztruksy Gerry Weber za 249, przedtem
        rzekomo 330.

        ?????
      • mmartiene Berlin 22.12.07, 19:57
        a ja wszystkie Poznanianki zachecam do zakupow w Berlinie, w Peeku - markowe ciuchy (burberry, boss, lacoste, escada itp) w podziemiach Quartier 26 na Friedrichstrasse za naprawde smieszna kase :) a po swietach Bozego Narodzenia wszystkie sklepy robia wyprzedaze do 90% i mozna rzeczy przeroznych marek dostac za kilkanascie euro - trzy godziny samochodem i gotowe ;)
        • not4you Re: Berlin 23.12.07, 14:58
          niestety nie każdy ma na tyle blisko że może sobie pozwolić na berlin, z
          warszawy to już jednak kawałek niestety :/ a jak tam daleko w polityce sklepów
          to już najlepiej czuje się przy wspominanym już gdzieś tu odklejaniu nalepek z
          polską ceną..ostatnio mój chłopak po kupieniu butów w zarze odkrył że 399zl =
          79euro..oj daleko do tego berlina :)

          ps. ja za to zostałam od niedawna fanką wyprzedaży internetowych, typu ileś tam
          procent na święta czy otwarcie, tak jak choćby tu
          www.schaffa.pl/index.html , na tym się jeszcze nie przejechałam, albo
          przynajmniej nikt mi tego nie uświadomił :)
          • lawendowata Re: Berlin 24.12.07, 01:22
            Ja myślę czy cena jest atrakcyjna - jak na cenę wyprzedażową, nie na sam procent
            ;-) w zeszłym roku kupiłam płaszczyk w Promodzie za 199, widziałam go wcześniej
            za 399. A parę dni temu kupiłam trochę uroczych majtów-fajtów w Esotique (ta
            sama firma która ma Reserved ma te sklepy) za małe pieniądze, na część rzeczy
            jest -50%.
            • malegroszki Re: Berlin 26.12.07, 23:17
              coś czuję że od jutra ten temat odżyje :) ja na początek atakuję wspominaną już
              tu nie raz Zarę :)
              • uglybetty Re: Berlin 29.12.07, 19:13
                no i jak Wasze wrażenia? wiem, że jest już temat o tym, co komu udało się
                upolować, ale mam na myśli tak "ogólnie" :) moje spostrzeżenie jest takie, że z
                sezonu na sezon te wyprzedaże zaczynają coraz bardziej przypominać jakieś (za
                przeproszeniem:) rzucanie ochłapów przed wygłodniałą zwierzynę, nie uważacie?
                już nikt nie pilnuje w sklepach porządku itp, jest naprawdę totalny bałagan,
                ubrania nieraz przerzucają się po podłodze, mi się odechciało :\
                • s.u.n.d.a.y Re: Berlin 29.12.07, 20:58
                  Cały dzień spędziłam w CH i ... zmarnowałam go totalnie. Niektóre
                  sklepy zastosowały zasadę 'oprózniania magazynów'. Obniżka o 70% -
                  ano owszem, tyle, że żakietu w stylu marynarskim (modne chyba rok,
                  albo nawet 2 temu) ;/. W sklepach bałagan, rzeczy wygniecione,
                  brudne itp. Na palacach jedenj ręki policzyłabym sklepy, w których
                  jeszcze coś by się znalazło, ale nie było mojego rozmaru (36/38)
                  • paula2306 Re: Berlin 29.12.07, 21:05
                    s.u.n.d.a.y napisała:

                    > Cały dzień spędziłam w CH i ... zmarnowałam go totalnie. Niektóre
                    > sklepy zastosowały zasadę 'oprózniania magazynów'. Obniżka o 70% -
                    > ano owszem, tyle, że żakietu w stylu marynarskim (modne chyba rok,
                    > albo nawet 2 temu) ;/. W sklepach bałagan, rzeczy wygniecione,
                    > brudne itp. Na palacach jedenj ręki policzyłabym sklepy, w których
                    > jeszcze coś by się znalazło, ale nie było mojego rozmaru (36/38)
                    >

                    Ja mogę powiedzieć dosłownie to samo po dzisiejszej wyprawie do SCC
                    w Katowicach, mnóstwo ludzi, brak miejsca na parkingu, tłum ludzi,
                    ogromne kolejki, a w sklepach nic...kompletnie nic...
                    • lhasa Niestety, porazka......... 29.12.07, 22:36
                      Ja rowniez po kilku godzinach chodzenia po rzeszowskich sklepach kupilam dwie
                      rzeczy: sliczna tiulowa koszule w Vero Modzie-
                      • nie_lubie_muminkow Mango raz jeszcze 01.01.08, 16:08
                        Kupilam na wyprzedazy w Mango spodnie i golf.
                        Z ciekawosci weszlam na strone www tego sklepu i obie te rzeczy byly tam tansze
                        o 80 zl.
                        Ubrania oddalam korzystajac z 3 dniowego zwrotu.
                        Zamowilam rzeczy ze strony i mam wysylke gratis a zamiast 3 rzeczy w slepowych
                        wyprzedazowych cenach 7 za ta sama kwote ze strony :)
                        • littlefrog Re: Mango raz jeszcze 03.01.08, 22:02
                          to ja miałam odwrotnie, kupiłam sweter w Mango przeceniony a w mangoshopie był w
                          normalnej cenie, jestem 50zł do przodu ;)
      • littlelamb Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 03.01.08, 22:00
        a ja nie czuję się nabita w butelkę ani troszkę, chociaż od końca świąt kupiłam
        już parę rzeczy, a więc enjoy sales! :)
      • katinkova Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 03.01.08, 23:18
        Eh, tęsknię za zakupami w Anglii, kiedy za jednym wyjściem na miasto można było
        wrócić uginając się pod reklamówkami, bez poważnego nadszarpnięcia budżetu :P
        I wrócić w jeden dzień z 4 nowymi torebkami :P
        Albo 2 takimi samymi bluzkami, jak nie mogłam się zdecydować który kolor ;-)

        Pomijając konkretne wyprzedaże - np. wszystko przecenione o 50% i na dodatek buy
        1 get 1 free... to funty się niesamowicie łatwo wydaje :D
        Torebka za 5 funtów? Pasek za 4? Sukienka za 2.5 funta? (kupiłam za tyle w H&M
        na samym końcu wyprzedaży letniej!).. to wygląda tak śmiesznie mało, wydaje się
        taniej niż w polskich second handach ;-)
        Opłaci się kupić bilet na samolot i polecieć sobie z pustą walizką do Londynu na
        wyprzedaże ;-)
        W następnym roku tak zrobie :)
        • katinkova Re: 'Wyprzedaze' czyli nabijanie klienta w butelk 03.01.08, 23:23
          w Polsce pozytywną politykę ma chyba tylko Carry (chociaż nie lubię tego sklepu,
          kupiłam tam w życiu ze 2 bluzki), ale zawsze widzę tam, jak przeceniaja to
          wszystko i to konkretnie, o polowe albo i nawet wiecej.
          Pod koniec wakacji obłowiłam się też w Camaieu, za jakies 120 pln kupiłam 2
          bluzki + pasek + spodnica LNIANA!, wszystko przecenione o jakieś 70%, plus kupon
          rabatowy na nową kolekcję :-)
          Pochwalić, zajrzę tam znów na pewno :-)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka