Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Chusty... Wasza opinia

    02.11.08, 12:06
    trochę zainspirował mnie wątek o chustach góralskich. a przede wszystkim zjawisku boomu na ich punkcie, które rzuciło mi się już parę razy w oczy.

    ale zmierzam do czego innego. w tamtym wątki przyrównałam chusty góralskie do arafatek i z nimi chcę związać ten wątek.

    otóż jakie jest Wasze zdanie o kefijach (arafatkach) noszonych przez wszystkich i do wszystkiego? niezależnie czy ktoś ubiera się w stylu militarnym czy na sportowo. bowiem mnie do tej pory kojarzyły się one z pewnym specyficznym stylem. za którym często szła jakaś ideologia. albo chociaż świadomość pewnych symboli. a teraz gdzie nie spojrzeć, tam arafatki, traktowane jak, ot, zwykły szalik.

    oczywiście żyjemy w wolnym kraju, każdy może nosić co mu się podoba i jaki ma kaprys i żadne odgórne zarządzenie tego nie zabroni. ale trochę wygląda to dla mnie jakby symbole upadły do rangi zwyczajnego dodatku i są noszone nie dlatego, że coś znaczą, ale dlatego, że są ładne/taka jest moda.
    dla mnie wygląda to zazwyczaj hmm... śmiesznie.

    dlatego też ciekawa jestem jaka jest wasza opinia? mam nadzieję, że wyjdzie z tego jakaś fajna (i kulturalna) dyskusja;)
    Obserwuj wątek
      • gabrielafrancuz Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 12:17
        No cóż, może wszyscy "nosiciele" walczą o wolną Palestynę :P
        Większość przeze mnie pytana jednak nie ma stanowiska w tej sprawie, nosi, bo im
        w niej ciepło.
        Widziałam wczoraj na cmentarzu blondynkę w czerwonym płaszczyku i pasującej do
        tego czerwonej kefiji - może pani była arabską socjalistką, ale wątpię :D
        Dla mnie to element - symbol, który nosząc, wypadałoby wiedzieć, o co w tym
        wszystkim chodzi. Izraelczyk, chodząc i obserwując polską ulicę, mógłby się
        zdziwić ;-)
        Magdaksp nosi saripodobne rzeczy, ale ona, z tego co wiem, lubi indyjską kulturę
        i jest w stanie o niej porozmawiać.
        • zielony_nalesnik Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 12:28
          > Widziałam wczoraj na cmentarzu blondynkę w czerwonym płaszczyku i pasującej do
          > tego czerwonej kefiji - może pani była arabską socjalistką, ale wątpię :D
          > Dla mnie to element - symbol, który nosząc, wypadałoby wiedzieć, o co w tym
          > wszystkim chodzi. Izraelczyk, chodząc i obserwując polską ulicę, mógłby się
          > zdziwić ;-)

          dokładnie o to mi chodzi! ;-) może i niekiedy wygląda to ciekawie, ale właśnie
          nie za bardzo jestem przekonana do noszenia ich, "bo są fajne". przecież nawet
          ich kolory mają znaczenie, a na allegro są dostępne praktycznie we wszystkich
          kolorach;-) a o wiedzy na temat kefiji nie wspomnę;)
          stylizacja stylizacją, ale...
          • gabrielafrancuz Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 12:31
            Hehe, przypomniała mi się właśnie jedna ze słynnych stylizacji Edyty Górniak,
            która wystąpiła w sukni pozszywanej z arafatek. Nie mogę teraz znaleźć
            ilustrującego zdjęcia, ale jako osoba zainteresowana tematem, chyba wiesz o jaką
            kreację chodzi :-)
        • gweeny Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 12:34
          chyba wymagacie zbyt wiele

          moda nie ma nic wspólnego z ideologią, a ta na arafatki nastała

          czy każdy kto nosił koszulki z Che Guevarą popierał rewolucję
          kubańską? - nie, poprostu była swego czasu taka moda

          czy każdy kto nosił pacyfkę był pacyfistą? - nie, ot ładne
          świecidełko, fajnie wygląda na uszach czy na łańcuszku

          można jeszcze tak długo

          a wracając do kefiji, palestyńczycy zrobili z niej symbol
          narodowościowy, tymczasem dla wielu arabów jest ona poprostu
          tradycyjnym nakryciem głowy

          mój brat przywiózł taką z Iraku, bo arabowie sprzedawali je
          żołnierzom jako pamiątki - bez żadnej ideologii, poprostu ze
          straganu obok innych bibelotów
          • ciak1 Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 12:47
            Muszę się zgodzić z gweeny - nie uważam, że koniecznie trzeba się
            utożsamiać z pochodzeniem lub symboliką noszonych ciuchów, bo
            wówczas w spódniczkach w kratę mogliby chodzić wyłącznie Szkoci (i
            to z określonego przez wzór klanu), w kowbojkach - kowboje, w
            chustach góralskich - góralki etc. Rozumiem też, że osobnik w kurtce
            o kroju militarnym nie mógłby mieć pacyfistycznych poglądów, a z
            messenger bags korzystaliby tylo listonosze na szychcie... Ja
            uważam, że moda jest po to, żeby się nią bawić, a nie traktować jej
            śmiertelnie serio :)
            • cioccolato_bianco Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 12:54
              dokladnie tak ;)
              a co do chust - generalnie nie lubie ani kwiatkow (poza wazonem) ani
              kratki (poza jedna) ;)
              • ciak1 Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 12:58
                kratki akurat lubię na sobie, ale kwiaty też wyłącznie w wazonie lub
                jeszcze lepiej - w ich naturalnym środowisku :)))
          • dakota77 Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 12:54
            Zgadzam sie. Ludzie czesto zapominaja, ze kefija jest tradycyjnym nakryciem
            glowy w krajach arabskich, a kolor czerwony to tradycyjne barwy beduinow. To, ze
            Palestynczycy niejako przywlaszczyli sobie ten symbol nie oznacza, ze nalezy go
            kojarzyc wylacznie z nimi.
            • dakota77 Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 12:57
              Albo inaczej, trudno moze mowic o tym, ze Palestynczycy sobie ten symbol
              przywlaszczyli, to nam sie z nimi kojarzy. Na Youtube mozna znalezc filmiki
              krolowej Jordanii, Ranii, ktora wystepuje w nich w czerwonej arafatce i mowi o
              tym, ze w swiecie arabskim ta chusta nie wywoluje skojarzen ideologicznych. Nie
              nosza jej tylko ludzie popierajacy wolnosciowe aspiracje Palestyny.
      • magdaksp Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 12:57
        zgadzam sie ztoba calkowicie.nosilam arafatke ze wzgledow ideoloficznych teraz
        nie nosze bo zenuje mnie ta popularnosc tego symbolu.
        a co do che to sorry ale argument ze ktos nosi komunistycznego zbrodniarza bo
        taka jest moda jest beznadziejny.rozumiem,ze noszenie na koszulce twarzy hitlera
        tez mozna by usprawiedwliwic moda?to jest bardzo szkodliwe i niedobre bo
        sprawia,ze zapomina sie o tym kim byl che(a byl zlym czlowiekiem)albo czym byl
        zsrr,ktorego "logo"takze chetnie jest noszone na tiszertach.powinien sie jeden
        matoł z drugim puknac w głowe zanim zalozy takie cos na siebie.i moze najpierw
        poznac historie i dowiedziec sie ze komunizm zabil wiecej ludzi niz faszyzm i nazizm
        • black_magic_women Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 13:13
          Arafatki nie nosiłam i nie nosze,bo dla mnie to wyznanie ideologiczne;)
          Za to od lat nosze najróżniejsze chusty-od dzierganych,po ludowe i takie w
          tureckie wzory.Teraz to taka sezonowa moda,a d la mnie znak charakterystyczny od
          drugiej polowy lat 90tych;)
        • black_magic_women Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 13:19
          magdaksp napisała:

          > zgadzam sie ztoba calkowicie.nosilam arafatke ze wzgledow ideoloficznych teraz
          > nie nosze bo zenuje mnie ta popularnosc tego symbolu.
          > a co do che to sorry ale argument ze ktos nosi komunistycznego zbrodniarza bo
          > taka jest moda jest beznadziejny.rozumiem,ze noszenie na koszulce twarzy hitler
          > a
          > tez mozna by usprawiedwliwic moda?


          Magda,nawet nie wiesz ile dla mnie znaczy Twoja wypowiedz!
          Często własnie młode,fajne osoby obwieszaja sie gadzetami z Che.Nie powiem,sama
          sie kiedys nim podniecalam,ale na szczęście zadalam sobie trud dowiedzenia się
          czegos o tym niewątpliwie przystojnym i malowniczym osobniku.O tym jak bez
          mrugniecia okiem zabijal....
          Teraz juz nie mam sil nikogo uswiadamiac,więc ciesze sie,że Ty to napisałas:))
          • dakota77 Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 14:15
            Ja tez nie popieram noszenia wizerunkow Che. Wiele osob lubi po prostu ten
            charakterystyczny portret i romantyczna legende stojaca za Che, a nie zadaje
            sobie cienia trudu, zeby dowiedziec sie o nim prawdy, a ta prawda wcale nie jest
            ladna i romantyczna.
        • pensyonarka Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 13:21
          Zgadzam się w pełni z Magdą, moda nie usprawiedliwia niedouczenia, jeśli noszę
          jakiś symbol to wypada wiedzieć co on oznacza, tak samo jak dobrze jest wiedzieć
          co oznacza napis na koszulce, którą się nosi:)(bez względu na to w jakim języku
          jest ów napis).

          Jeśli chodzi o argument, który ktoś wcześniej przytoczył a propos spódnic w
          kratę czy chust góralskich, to według mnie nie można tego porównywać... Z tego
          co wiem to Górale są grupą etniczną i obecnie nie prowadzą żadnego konfliktu
          zbrojnego...więc jakby nie było symbol trochę z innej beczki.

          Wizerunek Che według mnie jest nadużywany i często ludzie, którzy go noszą nie
          mają pojęcia kim naprawdę był... Tak jak napisała wcześniej Magda.


          • kika_19 Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 13:33
            W tym tygodniu odwiedziłam zarówno Autonomię jak i Jerozolimę i jakieś żydowskie
            miasteczko - wszędzie na straganach arafatki - pamiątki.
            Arafatka dopiero w pewnym momencie urosła do rangi symbolu, nosi ją wiele ludzi
            tu i tam i w obydwu miejscach nie musi być to związane z ideologią. Ale np
            koszulki z Che bym nie założyła..
      • zielony_nalesnik Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 14:55
        ja bym może tak ochoczo nie porównywała kowbojek i chust góralskich do arafatek
        czy, skoro już to zostało powiedziane, ubrań z Che.

        jestem jak najbardziej za zabawą modą. niekiedy sama żałuję, że mam do
        niektórych rzeczy ograniczony dostęp. jednak trzeba oddzielić zabawę od
        wystawiania się na śmieszność. i publiczną krytykę. ponieważ są ludzie
        tolerancyjni, ale są też tacy, którym arafatka w nieodpowiednim kolorze mogłaby
        się bardzo nie spodobać i doprowadzić do różnych konsekwencji. a nie wiem czy
        osoby, które arafatkę traktują jako idealne dopełnienie do koszulki z czaszką i
        tym podobnych emo-klimatów, wiedzą, co mają na sobie.

        co innego jest noszenie czegoś, co się w pewien sposób rozumie, a co innego
        noszenie, bo jest cool.
        i podobną opinię mam na temat symboli religijnych. noszenie różańca jako
        naszyjnika dla mnie jest lekką przesadą.

        dla jasności - nie popieram nakładania tabu na pewne symbole. mówić i dyskutować
        powinno się o wszystkim. ale nie wiem czy moda jest akurat w tego typu
        dyskusjach zawsze najlepszym medium.
        • gweeny Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 16:03
          zielony_nalesnik napisała:
          >ponieważ są ludzie
          > tolerancyjni, ale są też tacy, którym arafatka w nieodpowiednim
          kolorze mogłaby
          > się bardzo nie spodobać i doprowadzić do różnych konsekwencji.


          nie przesadzaj, jesteśmy w Polsce

          tutaj kolor arafatki nic nie znaczy i daj sobie powiedzieć że kefija
          jest niczym innym jak tradycyjnym arabskim nakryciem głowy z którego
          palestyńczycy zrobili symbol ruchu narodowego

          i jest z nią podobnie jak ze swastyką, której historii przywoływać
          pewnie nie muszę

          i równie dobrze, góralki mogłyby być urażone, że cepry noszą część
          ich tradycyjnego stroju nie znająć ichniej kultury


          wracacąc do mody - piszesz, że nie jest ona dobrym medium w tego
          typu rozmowach - ok, ale dlaczego powstał ten wątek? bo zapanowała
          moda na arafatki ...
          • zielony_nalesnik Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 19:02
            > nie przesadzaj, jesteśmy w Polsce
            >
            > tutaj kolor arafatki nic nie znaczy i daj sobie powiedzieć że kefija
            > jest niczym innym jak tradycyjnym arabskim nakryciem głowy z którego
            > palestyńczycy zrobili symbol ruchu narodowego
            właśnie, jesteśmy w Polsce, można dostać po twarzy za zbyt niski krok spodni,
            wiec dlaczego nie za sam fakt noszenia arafatki. nie byłabym zdziwiona. poza
            tym, nie trzeba mi drukowanymi tłumaczyć, że dla niektórych jest to zwykłe
            nakrycie głowy. rozumiem. ale zgódźmy się, że dla niektórych miało to też jakieś
            znaczenie.

            > wracacąc do mody - piszesz, że nie jest ona dobrym medium w tego
            > typu rozmowach - ok, ale dlaczego powstał ten wątek? bo zapanowała
            > moda na arafatki ...
            no tak tak;) fajnie, że można powymieniać poglądy na takie tematy, a nie tylko
            czy lepiej kupić buty a czy b. ale chodziło mi też o to, że ciuchy nie są zawsze
            najlepszą metodą demonstracji przekonań tudzież ich braku.
      • rudy_wyjec Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 15:10
        Wolna i myśląca istota, a za taką uchodzi człowiek, nie powinna
        przywiązywać się nadmiernie do symboli. Wszak to nie symbol jest
        ważny, a stojący za nim sens. Symboli powinno się używać do zabawy i
        przełamywania konwencji, które za bardzo próbują ograniczać.

        Punk's not dead!
        • g_l_o_r_i_a Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 15:48
          kinder punk is not dead ;)?
          • black_magic_women Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 15:52
            g_l_o_r_i_a napisała:

            > kinder punk is not dead ;)?


            :)
          • rudy_wyjec Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 21:01
            Why kinder? Punk is more than just a pin in the ass... ;)
      • g_l_o_r_i_a w tym wypadku nie 02.11.08, 15:47
        pomijając fakt, że czerwony, elegancki płaszczyk + arafatka to zestaw raczej obciachowy ;)
        argument, że coś pasuje kolorystycznie też mało wartościowy, bo wtedy można by usprawiedliwić obwiązanie szyi papierem toaletowym w pasującym do czegoś odcieniu ;)

        Arafatki nie są dla mnie "zjawiskiem" z kręgu mody przez duże albo i to trochę mniejsze m pisane.
        Noszenie arafatki bez uzasadnienia faktu jej noszenia jest zabawne - tak jak wspomniane noszenie pacyfek czy znaku anarchii.
      • confused.girl Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 16:03
        A jakiż to symbol jest z arafatki? Ot, zwykłe nakrycie głowy dla przeciętnego
        araba. To, że w krajach europejskich kojarzy się głównie z Palestyną, nie robi z
        niej żadnego symbolu. Rozumiem, gdyby się burzyć na modę na kolczyki w kształcie
        krzyża czy gwiazdy dawidowej, chociaż mnie by osobiście to nie oburzało;), ale
        nie ma co dorabiać do kawałka szmatki ideologi ;)
        Jak dla mnie to samo się tyczy strojów etnicznych vide sari - czy żeby móc je
        nosić muszę znać na wylot kulturę hinduską?
        A wracając do arafatek to już na nie patrzeć nie mogę, bo co druga osoba na
        ulicy takową posiada ;) Doszło nawet do tego, że nie mogę sobie kupić w żadnym
        sklepie chusty, która arafatka by nie była ;)
        • magdaksp Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 18:59
          jaki symbol?
          Palestyński symbol narodowy

          W latach 30., kefija stała się symbolem palestyńskiego ruchu narodowego, jako
          efekt skojarzenia jej z terenami i ludnością wiejską (w opozycji do noszonych
          przez mieszkańców miast fezów). Była używana przez Palestyńczyków popierających
          wielkiego muftiego Jerozolimy Amina al-Husajniego w czasie tzw. Wielkiego
          Powstania (buntu Arabów palestyńskich wobec brytyjskich władz mandatowych,
          trwającego w latach 1936-1939). Brytyjczycy zabronili noszenia kefii w Jeninie,
          pojawiła się nawet propozycja naczelnego dowódcy, aby zamykać wszystkich je
          noszących, ale nie zostało to podchwycone przez jego podwładnych. Później stała
          się "znakiem firmowym" Jasera Arafata, którego trudno było ujrzeć, a co dopiero
          sfotografować bez tej charakterystycznej chusty. Nosił on kefiję w sposób
          tradycyjny, ale także zawiązywał sobie drugą na szyi.

          Drugą znaną osobą noszącą kefiję była Lajla Chalid, członkini zbrojnego skrzydła
          Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny (LFWP). Kilkanaście fotografii terrorystki
          pojawiło się w zachodniej prasie po porwaniach samolotów przez LFWP w 1969 i
          1970 roku. Przeważnie przedstawiały one Lajlę noszącą kefiję w stylu
          muzułmańskiej kobiety (hidżab), udrapowanej na głowie i ramionach. Było to o
          tyle niezwykłe, iż kefiję kojarzono z arabskim maskulinizmem, stąd taki
          wizerunek brano za manifest równości z mężczyznami w walce zbrojnej z Izraelem.

          Od wybuchu Pierwszej Intifady i pojawieniu się Hamasu, jako rywala Organizacji
          Wyzwolenia Palestyny (OWP), kolor wzorów na chuście świadczy obecnie o
          politycznych sympatiach noszącego. Biało – czarna, "palestyńska" kefija
          kojarzona jest obecnie z OWP i Fatahem. Zielona, będąca koloru islamu, łączy się
          z sympatiami wobec Islamskiego Dżihadu. Czerwona kojarzona jest z socjalizmem i
          zwolennikami ruchów panarabskich. Często noszą ją członkowie Ludowego Frontu
          Wyzwolenia Palestyny i Demokratycznego Frontu Wyzwolenia Palestyny. Czasem jest
          także noszony przez sympatyków Hamasu, którego członkowie najczęściej używają
          masek narciarskich
          • dakota77 Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 19:02
            To ze czlownkowie OWP czy Hamasu nosza arafatke nie oznacza, ze tylko tak ona
            sie kojarzy. Wspominalam wczesniej slowa krolowej Ranii, ale rozumiem, ze choc
            jest Arabka, nie wie o czym mowi?;-)
          • lillyelle Re: Chusty... Wasza opinia 03.11.08, 02:05
            magdaksp napisała:

            > jaki symbol?
            > Palestyński symbol narodowy
            >
            > W latach 30., kefija stała się ...............

            jak cos przepisujemy z innego zrodla, to warto to zrodlo podac ;-))
            pl.wikipedia.org/wiki/Kefija
      • ensoleillement Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 17:50
        a ja nie wiem gdzie Wy te wszystkie arafatki widzicie, nie widziałam zadnej od
        lat na ulicach
        • dakota77 Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 17:52
          Powaznie? Masa ich na ulicach, glownie na nastolatkach.
          • ensoleillement Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 17:57
            no poważnie, chyba zaczne się rozglądać uważniej bo sama jestem ciekawa jak to
            się nosi
            • paulinaa Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 19:23
              nie żartuj :) ja codziennie widze kilkanascie jeśli nie
              kilkadziesiąt osób w arafatkach
              • ensoleillement Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 21:01
                kurcze aż mi głupio, serio nie widzę a posądzić mnie o nie zwracanie uwagi na
                ciuchy innych też nie można bynamniej:)
      • paulinaa Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 19:19
        nie rozumiem fenomenu arafatek, nie podobają mi się
        nie wiem skąd ta moda na nie, w jakimś serialu nosli czy co?
        • gweeny Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 19:37
          a fenomen pumpiastych spodni rozumiesz? botków? saszek itp?


          magda - dlaczego nie przytoczyłaś całego art. z wikipedii?

          początek brzmi tak:

          Kefija (arab.: كوفية‎, kūfījah ang.: keffiyeh, arabic scarf) –
          tradycyjne arabskie nakrycie głowy. Kwadratowy kawałek materiału,
          przeważnie bawełniany, złożony i owinięty w różny sposób dookoła
          głowy. Występuje wiele odmian, wiele palestyńskich kefiji jest
          wykonana z mieszaniny bawełny i wełny, która charakteryzuje się tym,
          iż zachowuje ciepło i schnie szybko. Przeważnie złożona na pół, tak
          iż formuje się trójkąt, sfałdowany następnie na czole. Często kefija
          utrzymywana jest na odpowiednim miejscu za pomocą pętli ze sznurka,
          nazywanej Agal (عقال‎, ʿiqāl). Niektórzy noszący tę chustę formują z
          niej turban, podczas gdy inni noszą ją luźno opadającą na ramiona i
          plecy. Kefija najczęściej jest biała, z czarnym lub czerwonym
          wzorem. Prosta, biała kefija jest najbardziej popularna w państwach
          Zatoki Perskiej, wypierając niemal całkiem inne wzory z Kuwejtu i
          Bahrajnu. Biało-czarna kefija jest najbardziej rozpowszechniona w
          krajach Lewantu. Biało-czerwona natomiast jest najbardziej związana
          z Jordanią.

          Kefija jest często wymawiane jako keffijeh, keffija, kaffija, kufija
          i in. To pokazuje różne rozumienie i transliterację języka
          arabskiego na alfabet łaciński, które różnią się w zależności od
          regionu. Uważa się, że nazwa wywodzi się od miasta Kufa (الكوفة‎, al-
          kūfah). Czasem używana jest nazwa ghutra (غطرة‎, ġuṭrah głównie w
          Arabii Saudyjskiej i Bahrajnie), szmagh (شماغ‎, šmāġ) lub hatta (حطّة‎,
          ḥaṭṭah). W Polsce potocznie funkcjonuje nazwa arafatka, używana
          odnośnie chusty jasnej (białej, zielonej) z ciemniejszym wzorem
          (czarnym, czerwonym). Nazwa pochodzi od nieżyjącego przywódcy
          Palestyńczyków – Jasera Arafata. W Polsce arafatkę mogą nosić
          Kobiety, jak i Mężczyźni. Kolor nic nie oznacza - liczy się gust
          osoby kupującej.
          • magdaksp Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 19:42
            czytalam calosc,ale przytoczylam jakie znaczenie ma arafatka.bo oto pytala
            confused girl.a jednak symbolikę pewna za sobą niesie od lat 30.i jest to tam
            napisane.
      • maladalila Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 21:15
        No cóż, mnie na przykład bardzo śmieszy (a czasem żenuje) fakt, że bardzo wiele
        panien młodych, które pannami nazywać się już nie powinny, idzie do ślubu w
        białej sukni, a niekiedy nawet w wianku (tu już pełen odlot, jeśli chodzi o
        symbolikę). Ale co zrobić, takie traktowanie symboli też jest symboliczne na
        swój sposób.
        • g_l_o_r_i_a Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 21:24
          Suknia ślubna to suknia ślubna.
          I jej symboliki nijak porównywać do symboliki arafatki, okrzyku "Heil Hitler", łba Sze Gevary (itd) nie należy :)

          • maladalila Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 21:31
            Dlaczego nie? Biały kolor sukni to symbol znacznie starszy od arafatki takiej,
            jak wy ją rozumiecie. Czy może chodzi o to, że symbole, które Ty znasz i
            rozumiesz, należy porównywać, a te, o których nie masz pojęcia, są śmieszne,
            mało ważne i passe?
          • gweeny Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 21:34
            g_l_o_r_i_a napisała:

            > Suknia ślubna to suknia ślubna.
            > I jej symboliki nijak porównywać do symboliki arafatki,
            okrzyku "Heil Hitler",
            > łba Sze Gevary (itd) nie należy :)

            a dlaczego nie?

            symbol to symbol, a biała suknia ślubna jest związana z naszą
            kulturą i symbolizuje czystość

            i skoro wiele panien młodych nie zna i nie rozumie tej tradycji, to
            czemu wymagać od młodzieży rozróżniania kolorów kefiji
            • erba Re: Chusty... Wasza opinia 03.11.08, 08:41
              gweeny napisała:

              > symbol to symbol, a biała suknia ślubna jest związana z naszą
              > kulturą i symbolizuje czystość
              >
              > i skoro wiele panien młodych nie zna i nie rozumie tej tradycji,


              taka to tradycja: Biel sukien ślubnych stała się popularna po zawartym w roku
              1840 małżeństwie Wiktorii Hanowerskiej z księciem Albertem. Oficjalna fotografia
              ślubna tej pary została szeroko opublikowana i zainspirowała wiele panien
              młodych do podobnego wyboru koloru. Przed okresem wiktoriańskim suknie ślubne
              miały dowolny kolor z wyjątkiem czerni (symbolizującej żałobę) i czerwieni
              (łączonej z prostytucją). Biały strój stał się z czasem symbolem szczęścia,
              czystości serca i niewinności dzieciństwa. Z czasem przypisano też bieli
              symbolizowanie dziewictwa.

              Z Wikipedii.

              Zanim (i to całkiem niedawno) biała suknia została rozpowszechniona, to każdy
              kraj miał swój narodowy strój ślubny. Jak wyglądała sytuacja jego wypierania
              można zaobserwować obecnie na przykładzie Japonii, gdzie "biała" wersja zaczyna
              dominować nad tradycyjną.
              Więc u podłoża tej "głębokiej" tradycji białej sukni ślubnej tkwi zwykła moda.

              Swoją drogą sam fakt, że wiele kultur ma ten sam strój ślubny, powinien dawać do
              myślenia, że ta cała symbolika jest trochę naciągana.
              • ichi51e Re: Chusty... Wasza opinia 03.11.08, 11:06
                akurat jesli chodzi o kimono slubne japonskie (mowie o tradycyjnym
                stroju slubnym a nie bialej sukni)to jak najbardziej mamy tu do
                czynienia z bialym strojem. Dlaczego? W calej chyba Azji bialy kolor
                jest kolorem smierci, zaloby - panna mloda symbolicznie umiera dla
                swojej rodziny - stad biel. :) No i zeby nie bylo tak tragicznie
                biale kimono ma zawsze CZERWONA warstwe spodnia - (czyli biala jest
                tylko ta gruba, haftowana warstwa zewnetrzna)co z kolei symbolizuje
                radosc z ponowych narodzin - jako zony i corki w jej nowym domu. :)
                Inne wersje stroju slubnego zakladaja kolorowa, bardzo bogata
                haftowana warstwe zewnetrzna ale trudno sie klocic co bylo pierwsze
                - kolorowe czy biale :) Obie byly uzywane w Edo (czyli przed
                Amerykanami:))
                • erba Re: Chusty... Wasza opinia 03.11.08, 12:02
                  Ale jest to kimono, a nie biała beza, którą coraz częściej wybiera się w Japonii.
                  • dakota77 Re: Chusty... Wasza opinia 03.11.08, 12:05
                    Biala suknia w typie zachodnim, podobnie zreszta jak cala ceremonia w stylu
                    zachodnim jest po prostu o wiele tansza niz tradycyjne stroje i shintoistyczna
                    ceremonia. Dlatego tez wielu Japonczykow wybiera taka forme slubu. No i pewnie
                    chca tez wygladac jak na amerykanskich filmach:-)
          • rudy_wyjec Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 21:35
            Moment. Albo bronisz wszystkich symboli, albo olewasz wszystkie.
            Zdecyduj się zamiast sobie wybierać, co Ci akurat pasuje.
            • g_l_o_r_i_a Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 21:38
              Jeżeli obiecasz, że nie będziesz pozować, to może Ci wyłożę perorę odnośnie tego zagadnienia, azaliż nie obiecuję ;)
              • rudy_wyjec Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 22:08
                Modelką nie jestem, zatem nie pozuję, nie wiem skąd tak daleko idący
                wniosek. Chyba nie skumałaś mojej poprzedniej wypowiedzi, której
                głęboki sens pominęłaś, skupiwszy się na ostatnim, ad hoc wrzuconym,
                okrzyku bojowym z zamierzchłych lat...
            • gweeny Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 21:50
              źle zrozumiałaś moją wypowiedź
              • rudy_wyjec Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 22:09
                Gweeny, nie odnosiłam się do żadnej Twojej wypowiedzi, więc nie
                mogłam jej źle zrozumieć.
                • lady_agrest Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 22:17
                  no pewnie bawmy sie moda, po co przejmowac sie symbolika kultur i subkultur, po
                  co w ogole wiedziec co oznacza ,kiedy paraduje w niej po ulicy

                  jutro wyjde sobie z bindi na czole, w jarmulce, koszulce z kali ,czarnej
                  specionej bransoletce,co ta ja mlodziez w USA lansuje,glanach w jednym czerwona
                  sznurowka i torba z Che ha, ale bedzie lans i alternatywa!

                  bawmy sie moda i symbolami! wo-ho!
                  • rudy_wyjec Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 22:33
                    Nie, przybijmy sobie krzyże (swastyki, gwiazdy Dawida, sierpy i
                    młoty, niepotrzebne skreślić) do czaszek i posępnie snujmy się po
                    ulicach z wyrazem boleści na twarzach. No daj spokój.
                  • magdaksp Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 23:16
                    obecnie bindi nic nie znaczy.kiedys oznaczalo ze kobieta jest zamężna:)
      • jagoda_pl Re: Chusty... Wasza opinia 02.11.08, 22:52

        Może jestem ignoratką, ale noszę arafatkę, bo... lubię:).

        Została ona kupiona przez mojego dziadka w latach 70. w Libii i jest w pewnym sensie pamiątką rodzinną. Jest wielka, gruba, ciepła (absolutnie niepodobna do tych z New Yorkera:)) i nie gryzie tak jak wiele szalików.

        • myszmusia Re: Chusty... Wasza opinia 03.11.08, 07:54
          jagoda_pl napisała: Jest wielka, gruba, ciepła (absolutnie niepodobna do t
          > ych z New Yorkera:)) i nie gryzie tak jak wiele szalików.

          bo prawdziwa arabska kefija tak naprawdę wygląda i jest poza podobieństwem wzoru zupełnie inna niż te chustki noszone jako arafatki.
          • dagusia333 Re: Chusty... Wasza opinia 03.11.08, 18:38
            Arafatki i motyw czaszek 'dopuszczam' na małolatach (13 - 15 lat), to jest cool,
            ale u starszych to musi wiązać się ze subkulturą i odpowiednim stylem ubioru i
            typu urody, inaczej głupio wygląda.

            Inna rzecz, że te chusty są wygodne i dość ciepłe (można nosić nawet zimą),
            wiele z nich jest z dobrej, grubszej bawełny (owszem są i szmaciate, tańsze),
            która się nie zgniecie 'w chomąto' na szyi.Pewnie stąd ta popularność w
            porównaniu z innymi ze sporą domieszką sztucznych materiałów dla "starszych pań"
            i szerokich szali, też raczej nie dla nastolatków.
            Cały czas przecież małe dzieci, szczególnie chłopcy noszą 'bandamki', rodem z
            westernów do różnych rzeczy, niekoniecznie 'kowbojskich'.Coś przecież nosić
            trzeba jak chłodniej, a zbyt dużego wyboru we wzornictwie nie ma nadal, mimo
            dużej ilości towarów.No i nie każdy lubi 'złote nitki', a już tego jest od groma.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka