Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      O płaskich butach...

    20.05.09, 19:44
    Płaskie buty, zwłaszcza na niewysokich kobietach, są często krytykowane na
    forum i poza nim. Nie każdy jednak lubi/może/chce codziennie chodzić na
    obcasach, mimo że właśnie na obcasie kobieta wygląda lepiej, zgrabniej,
    bardziej kobieco.
    Mam 165cm wzrostu i mój tryb życia nie pozwala mi na co dzień nosić obcasów, a
    poza tym praktycznie KAŻDE buty na obcasie jakie miałam/mam (a sporo ich)
    mniej lub bardziej mnie obtarły. Ciężko jest znaleźć idealne szpilki, wygodne,
    nieobcierające, odpowiadające nam wizualnie. Cenę już pomijając.
    Jakie typy płaskich butów tolerujecie i nosicie?
    Wiem, że są kobiety, które za nic nie włożyły by butów na płaskiej podeszwie.
    Przez jakiś czas sama do nich należałam, jednak okoliczności nie pozwalają mi
    już biegania na obcasach codziennie.
    Mam jeszcze pytanie o poradę : jakie płaskie buty nie rażą na niskich
    dziewczynach tak, jak baleriny? (mam na mysli siebie 165cm). buty sportowe
    odpadają, chodzi mi tez o buty zwlaszcza do spodni (do spodnic nosze jednak
    obcasy). Do spodni, tzn do ciemnych dżinsów, do spodni materiałowych w jasnych
    kolorach, itp.
      • sundry Re: O płaskich butach... 20.05.09, 20:07
        Ja mam 158 cm i noszę prawie wyłącznie płaskie buty,balerinki rządzą!
        obcasy tylko od wielkiego dzwonu.Wyglądam dobrze:)
        • sankanda Re: O płaskich butach... 20.05.09, 20:23
          kierujesz sie zdaniem forum ? :))
          • zawszezabulinka Re: O płaskich butach... 20.05.09, 20:39
            ja chodze w plaskich butach - czy to klapki/japonki czy adidasy. mam 172 cm
            wzrostu. w grupie mam o wiele nizsze kolezanki ktore smigaja w balerinach :)

            > kierujesz sie zdaniem forum ? :))

            a po co jest to forum? gdyby autorka danego postu nie liczyla sie ze zdaniem
            osob piszacych to po co zaklada watek?
          • niewyspana123 Re: O płaskich butach... 20.05.09, 20:41
            ja się niby nie kieruję cudzymi opiniami, a jednak uważam, że wysokie obcasy
            sprawiają, że wygląda się lepiej. Sylwetka jest smuklejsza, kobieta wygląda
            atrakcyjniej. To tyle teoria, bo na codzień noszę głównie płaskie, baleriny,
            cichobiegi, sportowe itd. Na dłuższą metę wszystkie wysokie są niewygodne. A
            może zależy to od trybu życia: samochodem do biura i z powrotem może być ok.
        • nitka-magda Re: O płaskich butach... 20.05.09, 20:57
          A ja mam taki dylemat, że chociaż bardzo lubię obcasy, to gdy ubieram takie np.
          7cm, to strasznie uwydatniają mi się łydki, robią się jakieś grubsze, strasznie
          mięśnie się odznaczają, co nie wygląda subtelnie... Tego efektu zupełnie nie ma
          w butach płaskich lub takich na 3 cm obcasie. Wcale nie uważam, żeby płaskie
          buty były brzydkie, a nawet takie zwykłe baleriny mogą fajnie wyglądać.
      • just-for-fun Re: O płaskich butach... 20.05.09, 20:41
        Nie uważam, że płaskie butki na niskiej osobie źle wyglądają.
        Co kto lubi niech nosi:)
        • kinky5 Re: O płaskich butach... 20.05.09, 22:24
          mam tyle samo wzrostu i namietnie chodze w plaskich butach.
          Bez kompleksow, moja Droga!
          • zjawa1 Re: O płaskich butach... 20.05.09, 22:29
            Ja nie widze nic zlego w tym, ze kobiety niskie chodza w ,,plaskich
            butach".
            Trzeba jednak pamietac, ze plaskie buty uwidaczniaja mankamenty
            figury.
            Jesli jednak kobieta jest zgrabna, to nawet gdy ma 150 cm wzrostu,
            wyglada ladnie.
      • cafem Re: O płaskich butach... 20.05.09, 22:38
        Porzadnej jakosci mokasyny.
        Cos takiego moze: www.styledrops.com/handbags-36185.html
      • ladyjm Re: O płaskich butach... 20.05.09, 22:49
        mam 163 na codzien nosze tylko plaskie buty - nie mam auta, duzo chodze, itp.
        obcasy kupuje namietnie ale zakladam tylko od wielkiego dzwonu (raz w miesiacu,
        moze).
      • black-emissary Re: O płaskich butach... 20.05.09, 23:02
        Balerin nie toleruję - zupełnie płaska i cienka podeszwa jest bardzo niewygodna.
        Najbardziej lubię buty na grubszej (1.5-2cm) podeszwie podwyższonej przy obcasie (2.5-3cm) lub na niskim (3-5cm), ale koniecznie szerokim obcasie (żadnych miniszpilek, kieliszków, stożków czy innych dziwadeł). Jeżeli but jest dobrze dobrany to można w tym biegać cały dzień bez problemów.
        Wszystko z obcasem 7 i więcej centymetra nie nadaje się imho do noszenia.

        Niestety obecnie w sklepach głównie baleriny i kolosalne obcasy, niższe i średnie ciężko trafić :(.
        • mama_rozyczki i to jest najgorsze 20.05.09, 23:14
          skąd ten natłok kolosalnie wysokich obcasów w sklepach? weszłam ostatnio do ccc
          - albo mega wysokie szpile, albo japonki na totalnie płaskiej podeszwie,których
          nie mozna właściwie nazwać obuwiem. Żadnego pośredniego wyboru !
      • drinkit 165 cm to wzrost średni, a nie niski 20.05.09, 23:12
        niska kobieta to cos w okolicach 155-160. 165 to średnia krajowa.
      • mama_rozyczki chciałabym, aby 20.05.09, 23:19
        był większy wybór butów o takim fasonie :

        www.butyk.pl/towar.3773.Polbuty_czolenka_lakierki_Blink_Ines_700661.html
        lub

        www.butyk.pl/towar.4559.Polbuty_czolenka_lakierki_Bullboxer_Suzanne_569005.html

        powtarzam, że chodzi mi tylko o FASON, więc prosze sie nie rzucac, ze brzydkie
        buty czy cos.
      • zettrzy Re: O płaskich butach... 20.05.09, 23:27
        wszystko zalezy od calosci zestawienia - do pewnych strojow obcasy
        po prostu nie pasuja, i wtedy nalezy zalozyc cos plaskiego; poza tym
        bije mnie po glowie dlaczego kobieta wyglada "bardziej kobieco" na
        obcasach, zwlaszcza dzisiaj kiedy 90% kobiet na obcasach porusza sie
        jak kulawa kaczka
        powiedziawszy to wszystko, przyznaje sie ze bardzo lubie obcasy i
        nosze je minimum 4 dni w tygodniu; z drugiej jednak strony zawsze
        mialam w szafie jakies plaskacze, no bo po prostu, jak juz
        napisalam, nie wszystko da sie zestawic korzystnie z obcasami

        zwlaszcza w lecie wole plaskie sandaly niz jakies szpile
        • mama_rozyczki Re: O płaskich butach... 20.05.09, 23:34
          właśnie, niestety ładnie ruszająca się na obcasach kobieta to rzadkość... może
          to po części wina tego, że tak wiele szpilek potwornie obciera stopę? Mnie
          tydzień temu również obtarły nowe szpilki - zdaję sobie sprawę z tego, że
          obdartym do krwi palcem i miejscem tuż pod kostką nie wyglądałam (a raczej nie
          poruszałam się) ani kobieco, ani seksownie...dlatego po wyjściu z pracy
          wstąpiłam do obuwniczego po drodze i kupiłam najtańsze klapki, byle tylko jakoś
          dojść do domu. A swoją drogą, nawet niezłe mi się trafiły te klapki awaryjne :)
          • zettrzy Re: O płaskich butach... 20.05.09, 23:47
            podobno nacisk korporacji na noszenie obcasow jako obuwia pracowego
            bierze sie wlasnie stad ze jest to obuwie wymagajace - w koncu za
            cos sie bierze te pieniadze, nie? ;)
            • vincentyna Re: O płaskich butach... 21.05.09, 00:00
              Alez miedzy szpilkami z plastiku a balerinami z skaju, jest multum
              mozliwosci!!!Ja tez na codzien nie biegam w 12 cm szpilach, bo po prostu nie da
              sie w nich prowadzic auta! Nosze zazwyczaj obcas miedzy 3 a 5 cm, np H.Boss ma
              wiele modeli w tych "wyskosciach", J.Sanders, M.Koors czy T.Hilfiger, wystarczy
              poszukac! Poza tym, buty dobrej firmy sa swietnie wyprofilowane, nie obcieraja,
              nie farbuja, nie zuzywaja sie. Warto ich poszukac podczas przecen, bo wtedy za
              naprawde dobre buty, placi sie cene esprita czy mango.
              • nioma Re: O płaskich butach... 21.05.09, 08:53
                Mam 168cm nosze wylacznie buty na plaskim: balerinki, pantofle,
                klapki, sandaly, buty sportowe, kozaki.
                Obcasy tylko od wielkiego dzwonu: spotkanie sluzbowe, wieksze
                wyjscie itp.
                Nie znosze nosic butow na obcasie (ale uwielbiam kupowac i mam ich
                cala szafe), zle mi sie w nich prowadzi samochod, zle chodzi po
                chodnikach, mecza sie nogi...
      • monia515 Re: O płaskich butach... 21.05.09, 09:09
        www.bata.pl/artykul/76050
        Ja noszę te buty- można powiedzieć, że są płaskie, a jednak dodają
        mi parę cm.
        Bardzo wygodne!
      • kochanka.soltysa Re: O płaskich butach... 21.05.09, 09:17
        Mam 161 cm wzrostu i wczesniej zawsze chodzilam w butach na obcasach, bo
        uwazalam, ze kobieta wyglada w nich ladniej. Masakrowalam swoje stopy, swoje
        nogi po to by byc atrakcyjniejsza. Od jakiegos czasu chodze w plaskich butach,
        postawilam na wygode i na zdrowie przede wszystkim i mam w nosie to, ze nie
        jestem taka piekna jak na obcasach. Obcasy tylko na wyjatkowe okazje. Teraz
        latem to juz w ogole jest luz, bo mozna w balerinkach biegac, w japonkach itd.
        Polubilam tez buty sportowe. Jaki to komfort. No ale do tego przeswiadczenia
        musialam dorosnac. Jako niedojrzala emocjonalnie dziewczynka, szukajaca
        akceptacji i chcaca sie podobac innym za wszelka cene masakrowalam wczesniej
        swoje nogi, bo sadzilam ze w butach na obcasach podobam sie bardziej innym. To
        co pomysla o mnie inni bylo dla mnie wazniejsze od zdrowia i komfortu chodzenia.

        Moja znajoma, kobieta po piecdziesiatce tez cale zycie chodzila na obcasach,
        nawet rano po bulki i dzis ma potworne problemy z powykoslawionymi palcami i
        cierpi potworne bole, czeka ja operacja.
        • black_magic_women Re: O płaskich butach... 21.05.09, 10:00
          kochanka.soltysa napisała:



          > Mam 161 cm wzrostu i wczesniej zawsze chodzilam w butach na obcasach, bo
          > uwazalam, ze kobieta wyglada w nich ladniej

          Bo wygląda!


          Moja znajoma, kobieta po piecdziesiatce tez cale zycie chodzila na obcasach,
          > nawet rano po bulki i dzis ma potworne problemy z powykoslawionymi palcami i
          > cierpi potworne bole, czeka ja operacja.

          To oczywista oczywistość,ale na FM pewne rzeczy trzeba powtarzać-można mieć
          problemy ze stopami nie nosząć WCALE obcasów!!Można nosić szpilki i mieć zdrowe
          stopy.


          A wracając do tematu-mam 170 cm wzrostu,dlugie nogi i na codzień biegam w takich
          butach(niestety nie tej firmy:(

          www.noisettenyc.com/winter07/shoes/images/bb180repetto.jpg
          Jeżeli baleriny to tylko takie,ew z takim węzełkiem z przodu.Żadne inne opcje a
          la balerinkowe nie wchodzą w gre(motylki,kwiatki,obcas kaczuszka,bez palców itp)


          www.noisettenyc.com/winter07/shoes/images/bb180repetto.jpg
      • blue_ula Re: O płaskich butach... 21.05.09, 10:34
        ja na co dzień zazwyczaj noszę buty na 5-7 cm klinie czy jak kto woli koturnie.
        Nie czuję się w nich jak kaczka i co najważniejsze nie tupię podczas chodzenia.
        W kategorii letnich klapek i sandałków jest nawet spory wybór, gorzej z
        czółenkami, ale i tych jest już nieco więcej niż było.
      • iluminacja256 Re: O płaskich butach... 21.05.09, 12:39
        To zalezy:)
        Wczoraj miałam na sobie zarówno buty sportowe jak i 10 cm sandałki
        na obcasie z platformą, sznurowane, swietnie nadające sie do rajstop
        w odjechanych kolorach . Maja pod palcami platformę , wiec w
        zasadzie nie powinny byc bardzo niewygodne, ale przyznam, z e jak na
        pierwsze wyjscie cudem wygody nie były - nieistotne , są za ładne,
        zeby ich czasem nie nosic.

        Dla mnie sprawa jest prosta - jesli mam cały dzien do spędzenia na
        nogach, duzo chodzac, a do tego sie spiesze , zawsze biore buty na
        płaskim obcasie lub koturny ( choc cholera takie niewygodne koturny
        jakie sobie kupiłam w tym roku, to chyba rekord swiata...) A
        mówiąc "obuwie płaskie" mam na mysli albo baleriny , albo lekko
        usportowione baleriny - nie mam pojecia kogo to razi...Latem
        oczywiscie zmeiniam to na espadryle. Tak, zdaje sobie sprawę , z e
        ubywa mi 8 cm wzrostu , ale trudno:))))

        Wczoraj miałam okazje odstawić sie w buty na 10 cm obcasie , kieckę
        i intensywny kolor rajstop - oczywiscie w bonusie ileś zaczepek
        (kulturalnych~!) od facetów. No cóż, ładnie wyglądać chce kazdy, ale
        to zdecydowanie nie jest powód do codziennego katowania się
        obcasami, zwłaszcza jesli buty sa piekne, ale nie nalezą do
        najwygodniejszych:))))))))

        Przyznam szczerze, ze bardzo wiele balerin przy moim 164 cm bardzo
        mi się podoba na nodze , a jedyne buty, których nie toelruję i w
        których w zyciu nie łaziłabym po miescie to białe adidasy noszone do
        dzinsów - odpada. Sądze, ze do spodni w ogóle trudno dobrać buty
        inne niż na obcasach, bo zawsze sie za człowiekiem nogawki ciagna
        przy takim "wysokim" wzroscie.
        • mrs.t Re: O płaskich butach... 21.05.09, 14:39
          > Sądze, ze do spodni w ogóle trudno dobrać buty
          > inne niż na obcasach, bo zawsze sie za człowiekiem nogawki ciagna
          > przy takim "wysokim" wzroscie.

          Spodnie i buty na obcasie?Toz to najgorsze dla mnie polaczenie;)

          No ale rzeczywiscie, tu kwestia perspektywy, dla mnie rzadko ktore
          spodnie sa za dlugie, zeby sie majtaly po podlodze!

          Teraz co prawda mam
          jedna pare
          takich letnich
          , ciemnych, ktore sa rzeczywiscie dlugie, ale
          maja dosc szerokie nogawki i NIJAK mi do tego obcas nie pasuje.
          Musialby byc gruby ( a jak gruby to na zime, a nie lato raczej!)
          • iluminacja256 Re: O płaskich butach... 21.05.09, 16:21
            Obcasy są rózne, gruby niekoniecznie oznacza zimowy , wystarczy,
            zeby był stabilny. Niestety, ale spodnie sa raczej szyte na osoby
            170 cm i mam z tym problem z moim wzrostem - 6-7 cm sobie nie
            podszyję, bo tracą fason.
      • masha_qrella Re: O płaskich butach... 21.05.09, 13:02
        TAK dla plaskich butów, a balerinki to podstawa mojej garderoby.
        Na obcasie ani sie dobrze nie czuje, ani nie wygladam
        wydluza mnie to jeszcze bardziej (czego nie uwazam za komplement)
        a na szpilkach w ogole nie mialam okazji sie nauczyc chodzic.
        Wiec mam moze z trzy pary z obcasami - i to raczej niskimi.
        Aczkolwiek ostatniej jesieni zaszalalam i w takich przechodzilam :
        yfrog.com/0zdscn1013j
        nie wiem ile taki obcas ma, ale jak dla mnie wysoki;)
        • iluminacja256 Re: O płaskich butach... 21.05.09, 13:43
          hehe, toż to obcasiątko, nie obcas:)))

          O, to jest obcas:

          stylio.pl/zdjecia/93/93276_m/netalia/Oxfordy+sznurowane.jpg
          • jej_torebka Re: O płaskich butach... 21.05.09, 15:03
            ja preferuję coś między obcasiątkiem a obcasem. moje najwygodniejsze buty mają 7
            cm. obcas jest szeroki i stabilny. nie umiem chodzić na szpilkach. chwieję się
            jak marynarz na lądzie. ;)
            • jej_torebka Re: O płaskich butach... 21.05.09, 15:04
              a, a mam 174 cm. i nie lubię płaskich butów na sobie. na chudych laskach mi się
              podobają.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja