amiw
18.12.07, 14:40
Witam. Mam trochę nietypowe pytanie. Od dwóch lat wynajmujemy od
spółdzielni pomieszczenie w piwnicy, które kiedyś było suszarnią.
Mamy tam różne graty niemieszczące się w domu: rowery, wózek
dziecięcy, kasiążki i inne przedmioty. Wczoraj przychodzi facet i
chce kluczyk do tego pomieszczenia. Mówi, że będzie wiercił, bo
jakiś kabel ciągną do bloku. Pierwsze słyszę, nie wiem o co chodzi,
mąż(główny najemca) jest w pracy.Odmówiłam. Zaproponowaliśmy, aby
przewiercili się dwa metry dalej, tam jest pralnia nieużywana. Tak
robiły inne telewizje ciągnące do bloku swoje kable. Jednak uparli
się na naszym pomieszczeniu. Dziś dzwonili ze spółdzielni nalegając
na udostępnienie lokum. zastanawiamy się czy spółdzielnia nie
powinna nas o takiej sytuacji uprzedzić wcześniej?że przyjdzie ten i
ten i będą chcieli to i to. Chyba obowiązują jakieś procedury?
regularnie płcimy czynsz za to pomieszczenie. Nie mogę dać kluczyka
tak po prostu, mąż musi tam być(tam są cenne dla nas rzeczy, rowery
itp.), czyli musi wziąć wolne w pracy. Musimy również wcześniej
uporządkować miejsce przy ścianie. Tak mi się wydaje. Proszę o radę,
czy obowiązują spółdzielnie jakieś procedury poinformowania nas o
danej sytuacji????