Dodaj do ulubionych

Dorian - Oludeniz (***)

16.07.04, 09:56
W skrócie: miejsce piękne, hotel i wyzywienie beznadziejne. Hotel nie posiada
zadnej lokalnej kategorii gwiazdkowej a jest oferowany jako ***. Pokoje małe,
zatęchłe, ponure. Nas próbowali zakwaterować w norze a nie w pokoju i lepszy
(ale i tak brzydki) pokój dostaliśmy po awanturze i ponad 2 godzinnym
czekaniu w recepcji. Wszyscy, którzy przyjechali razem z nami (i my też)
poskładaliśmy reklamacje (ITAKA). Wyżywienie - jedno danie goraco + sałatki.
My mieliśmy opcję all inclusive, która w rezczywistości była pelnym
wyzywieniem na noskim poziome. Brak lad chłodzonych do wystawiania potwraw co
w tym klimacie (w zeszłym tygodniu było około 35 stopni) jest kuriozum. Jest
za to przyjemy bar i bardzo kumaty barman (to na +). Ogólnie warto jechać do
Oludeniz ale na pewno nie do tego hotelu. Z tego co wiem to inni urlopowicze
byli zadowoleni z hotelu Alize.
Oludeniz - samo miejsce jest piękne. zatoka i z samego brzegu wyrastające
góry po około 2000 m. Bardzo miłe sa rejsy statakami (na plaży przed odjazdem
można je kupić nawet za około 10 USD za 2 ososby oczywiście po odpowiednich
negocjacjach). panorama z morza jest jeszcze ciekawsza. Miło jest też w
pobliskim miatseczku Fethie (jeżdża tam busy) sa ładne wąziuki uliczki,
zaułki, port. To fajna wycieczka na około pół dnia jako przerywnik od
opalania.
Gdyby nie okropny hotel (na sczzęście uzywany tylko w nocy bo jie chciało nam
się do niego wracać) wyjazd byłby rewelacyjny. Ciekawe jak do naszej
reklamacji odniesie się Itaka??

aniastan@wp.pl
Obserwuj wątek
    • turhotel Re: Dorian - Oludeniz (***) 16.07.04, 13:36
      Ja bylem razem z żona i dzieckiem dwa tygodnie w hotelu Dorian - 28.06-
      12.07.2004 i bardzo nam sie podobało. To przyzwoity trzygwiazdkowy hotel,
      położony w cichej i spokojnej okolicy na końcu deptaku prowadzącego prosto do
      publicznej plaży (ok. 10 min. spacerkiem). Mieszkaliśmy w ładnym pokoju na
      pierwszym piętrze z widokiem na basen, indywidualnie sterowana kilimatyzacja
      dzialała cichutko i sprawnie, pokój był codziennie sprzątany, ręczniki i
      pościel wymieniano bardzo często, a panie sprzątaczki co kilka dni zostawiały
      nam świeże kwiaty z ogrodu. Po raz pierwszy odkąd wyjeżdżam nie musiałem rano
      zajmować leżaków i parasoli przy basenie - bylo ich tyle że dla każdego
      wystarczało o kazdej porze dnia. Basen dosyć duży z czystą i nie śmierdzącą
      chlorem wodą , podzielony na dwie równe częsci - 1,88m i 1,45m. Jeżeli chodzi o
      jedzenie to śniadania takie jak wszędzie w tego typu hotelach, na lunche i
      kolacje kucharz przygotowywał jeden ciepły posiłek ( mięso wydzielał dosyć
      oszczędnie ), ale byly rewelacyjnie smaczne sałatki - zawsze około trzydziestu
      półmisków i jeżeli ktoś twierdzi że jedzenie było kiepskie to nie wiem co
      mogłoby go zadowolić - nam - sądząc po tym ile przybyło na wadze po powrocie -
      bardzo smakowało:-)))))).Desery to arbuzy, melony, tureckie ciasta moczone w
      strasznie słodkim syropie i budynie. Napoje w opcji all inclusive to
      niegazowane Tangi , a z gazowanych Pepsi i pochodne typu Seven Up, piwo Tuborg
      i nieograniczona ilość mocnych alkoholi tureckich podawanych przez bardzo
      sympatycznego barmana w postaci drinków, no chyba że ktoś chciał w postaci
      czystej to też nie było problemu. Bardzo smakowała nam też kawa Nescaffe z
      automatu. W recepcji pracuje Polka - Agnieszka - pomocna w każdej sytuacji i
      nie mieliśmy potrzeby korzystać z pomocy rezydentow, bo w każdej sprawie mozna
      było liczyc na jej pomoc. Obsługa hotelu to sami młodzi ludzie bardzo przejęci
      swoją praca i cały dzień biegają jak nakręceni, aż czasem zastanawialismy się
      skąd mają tyle sił. Raz w tygodniu organizowany jest wieczór turecki
      sponsorowany przez sklep jubilerski w czasie którego sprzedawane są losy (5 000
      000 lir za jeden ) i można wygrać złote wyroby przez niego oferowane. W ciągu
      dnia można pograc w ping-ponga a wieczorami w bilard. W hotelu mieszkają
      głównie Polacy i Anglicy ale są też Holendrzy i Niemcy
      Generalnie hotele w Oludeniz są bardzo do siebie podobne - budowane według
      jednego projektu i nie jest w zasadzie ważne jaki hotel się wybierze( hotele
      Dorian, Oludeniz, Ata Lagoon Beach, Karbel i wiele innych z zewnątrz są
      identyczne) ale świadomość, że w hotelu trzygwiazdkowym w tym miejscu nie można
      oczekiwać warunkow takich jak w pięciogwiazdkowych obiektach w Alanii czy w
      Side i należy cieszyć się piękną pogodą i wspanałymi krajobrazami. Warto
      wykupić opcję all inclusive bo ceny w barach i restauracjach są dosyc wysokie -
      ustawione pod Anglików, których jest tam bardzo wielu. Przy podstawowej
      znajomości języka angielskiego warto korzystać z ofery lokalnych biur
      organizujących wycieczki z anglojęzycznym przewodnikiem przynajmniej o połowę
      taniej niż Itaka - w biurze Guide Tours kupiliśmy trzy całodniowe wycieczki (
      Tlos/Saklikent, Dalyan i Rejs 12 wysp z lunchami i biletami wstępu wliczonymi w
      cenę) na nas trójkę za 83 Euro. I bardzo nam się podobało.
      Czego wszystkim urlopowiczą życzymy:-)))))))

      jareklisiewicz@poczta.onet.pl
      • turhotel Re: Dorian - Oludeniz (***) 11.09.04, 13:50
        Dzien Dobry.
        Bylem w Hotelu Dorian w dniach 23.08 - 06.09 z zona i dzieckiem.
        Na wstepie moge powiedziec jedno:
        polecam ten hotel wszystkim.
        No bo ten hotel jest dla wszystkich: jak ktos chce spokoju to go tutaj
        znajdzie, generalnie nie ma gwaru, nie ma bitew o lezaki, spoko.
        A jesli ktos szuka uciech to do 24.00 ma szanse znalezc te uciechy w barze przy
        basenie prowadzonym przez super sympatycznych i wiecznie usmiechnietych ludzi:
        Serkana i Nevin - ktorych notabene serdecznie teraz pozdrawiam - jestescie
        wspaniali ( oni te wszystki opinie czytaja i biora sobie do serca). no i
        pozdrawiam Saliha z recepcji.
        Polozenie hotelu: opisal to poprzednik, to i ja nie mam nic do dodania.
        Hotel: Ja spalem w przestronnym pokoju, ale wiem ze niektorzy ludzie mieli male
        dwuosobowe pokoje. Z ludzi z ktorymi tam bylismy to tylko jedna para narzekala
        na pokoje (grupa byla okolo 20 osobowa).
        Slyszalem o tym ze niektore pokoje mialy wilgoc.
        Klima sterowana dzialala bez zarzutu.
        Wyzywienie: Czesc z tego co jest napisane prze poprzednkow jest prawda.
        My trafilismy na okres poawanturowy nasi znajomi sie wyklocili i mielismy po
        dwa lub trzy cieple dania na obiad i kolacje - oczywiscie bufet szwedzki.
        Jedzenie jest smaczne i wcale nie monotonne, duzy wybor salatek ( no trzeba
        przywyknac do ich majonezu). Napoje do oporu, wino piwo wodka gin rakija no i
        bezalkoholowe rowniez.
        Obsluga bardzo mila. No mozna zagrac mecz w pilke nozna o 12 w nocy. oczywiscie
        w fetihe przy sztucznym oswietleniu. No i te tance na barze w ktorych obsluga
        rowniez nie pozostaje w tyle.
        Goscie; jak my przyjechalismy to wiekszosc gosci byla z polski potem dojechalo
        sporo gosci angielskojezycznych.
        Okolica: cudowna, bajkowa, marzenie.
        Budzisz sie rano i masz z trzech stron widok na gory a z czwartej na morze.
        jedyny mankament to blisko stojacy meczet, te modlitwy przez glosniki sa
        meczace. Laguna piekna tylko trzeba do niej dojsc.
        Atrakcje: w hotelu porzadny basen (trzeci pod wzgledem wielkosci w oludeniz -
        widzialem z lotu ptaka). Bilard, tenis stolowy, bar,bar,bar
        poza hotelem to atrakcji jest rowniez duzo. W lokalnych biurach podrozy mozna
        wykupic wycieczki z angielskim przewodnikiem.
        Ja sie wybralem na paragliding - super sprawa, jedzei sie z poziomu morza na
        gore o wysokosci 1990m. jedie sie jakies 1,5 godziny - nie trzeba specjalnie
        sie zapisywac na wycieczke jeep safari bo to juz jest w tym :-)
        Droga jest taka, ze bezpieczniej skoczyc niz wraca z tym kierowca z powrotem.
        Potem skok i po 40 minutach jestes na plazy.
        No i zaliczylem rafting - osobom o slabych berwach nie polecam ze wzglwedu na
        bardzo trudny dojazd do miejsca splywu.
        Pojechalem tez na wycieczke Tlos/Saklikent - Warto ale jezeli sie znajda 4
        osoby chetne to lepije i taniej jest pojechac indywidualnie i spedzac na kazdej
        z atrakcji dowolna ilosc czasu - ja mialem bardzo malo w samym wawozie.
        Inne Hotele: Sa lepsze i sa gorsze, genralnie nasz Doria plasuje sie gdzies w
        srodku stawki.

        Reasumujac wyjazd uwazam za udany, moge z czystym sumieniem polecic hotel
        szczegolnie dla rodzin z malymi dziecmi. Minusem hotelu jest bral placu zabaw
        dla dzieci w wieku przedszkolnym.
        pozdrawiam
        marcin vel rysioo
        rysioo@nospam.interia.pl
    • turhotel Dorian (***) - Oludeniz 17.12.07, 10:07
      W hotelu Dorian byłem z Rodziną i znajomymi w pierwszej połowie
      lipca 2007 roku. Polecam wszystkim hotel a głównie jego nową część -
      stara jest także znośna, odnowiona w 2006 roku.
      Jedzenie moim zdaniem jest naprawdę OK. Warunki mieszkaniowe OK.
      Miasto Oludeniz dużo fajniejsze od tłocznej Alanii. Wakacje były
      udane. Polecam wszystkim.

      bunioiza@gazeta.pl
      • stefaaa Re: Dorian (***) - Oludeniz 23.09.08, 20:43
        Byłam w Turcji już drugi raz, bo bardzo lubię ten kraj. Hotel w
        którym spędziłam ostatnie 2 tygodnie rozczarował mnie pod wieloma
        względami, a obsługa hotelowa sprawiła, że byłam zniesmaczona
        zachowaniem Turków.

        Pokoje: niestety Polakom przydzielane są zawsze gorsze pokoje. (to
        jakiś dziwny standard akurat nie tylko zauważalny w Turcji). Co
        prawda pokój który nam przydzielono należał do najlepszych.

        Jednak nasi znajomi otrzymali coś co było namiastką pokoju.
        Umiejscowienie tuż nad kuchnią, ciasny bez możliwości swobodnego
        przejścia, balkon na jedno krzesło, niedziałająca klimatyzacja. Po
        jednym dniu wszystkie ich ciuchy przeszły smażoną cebulą i jakimś
        mięsem. Ich sąsiedzi niestety mieli jeszcze gorzej, ciuchy
        pobrudziły się od sadzy, balkon identyczny. Była jeszcze możliwość
        wymiany pokoju niestety dopiero po 3 dniach, co dla kogoś kto
        przyjechał na tydzień robiło się strasznie uciążliwe.
        Część polaków otrzymała pokoje w tzw ziemiankach (ciemne, malutkie
        klitki, zero intymności), a inni tuż przy głośnikach (o tym opowiem
        poniżej).

        Sprzątanie: Ręczniki wymieniano dopiero na naszą prośbę. Niestety w
        pierwszym tygodniu czekaliśmy aż 5 dni, naiwnie myśląc że pani
        sprzątająca do nas dotrze. Sprzątanie w hotelu 3 gwiadkowym odbywa
        się zwykle co 2 dni. U nas bywało to bardzo różnie. Najdłużej
        czekaliśmy 4 dni aż pojawi się ktoś z obsługi. Na co powinniśmy
        liczyć po wizycie pani sprzątającej- przetarcie podłogi , dołożenie
        rolki papieru toaletowego i pościelenie łóżka (tu należy się akurat
        pochwała, Turczynki mają duży talent i robią z ręczników piękne
        łabędzie - nawet z Tych brudnych ręczników). Nigdy nie widziałam aby
        umywalka była przetarta. Balkon sprzątnięto nam dopiero w drugim
        tygodniu po ulewie (a niestety trochę śmieci już się na nim
        nazbierało).

        Czasem przy basenie można było wejść w gęsią kupę- obsługa starała
        się to posprzątać, ale zwykle rozmazywała posadzkę mokrym mopem…
        później turyści mogli zadeptać to bosą nogą… ohydne.

        Barmani: małoletni (14latkowie) pijani już około 20tej, bardzo
        niegrzeczni dla polaków. Owszem jeśli ktoś nie zwracał uwagi na
        zaczepki, poklepywanie po karku i w dodatku zostawiał sporo kasy w
        barze po 23tej mógł liczyć, że zostanie obsłużony na równi z innymi
        gośćmi.

        Kelnerzy: dosiadali się często do stolików gości. Na środku stołówki
        dosyć głośno wrzucano sztuczce do wiader po majonezie oraz
        zdejmowano resztki jedzenia do wiadra po ketchupie (to było obleśne
        i pierwszy raz się z tym spotykam). Wyuczone „dzień dobry jak się
        masz?” co byłoby miłe gdyby osoba, która do Ciebie to mówi patrzyła
        Ci w oczy, a nie na ścianę.
        W pierwszym tygodniu stołówka wyglądała na bardzo brudną. Tłuste
        obrusy przykryte brudnymi plastikowymi podkładkami. W drugim
        tygodniu wymieniono obrusy, a podkładki zniknęły.

        Rozrywka: na terenie hotelu znajdowało się bardzo dużo materacy do
        kąpieli, dmuchanych zabawek dla dzieci. Duży plus. Tablica do
        koszykówki, piłki do siatkówki. Sporo leżaków i dwa bary więc zawsze
        można było wziąć zimny napój do stolika przy leżaku. Niestety bardzo
        głośna muzyka w porze obiadowej, żałosne zabawy w basenie.

        Animacje: codziennie bardzo głośna muzyka od 21 do 24.00 nie zawsze
        nawiązywała do wieczoru tureckiego. Raczej pijacka zabawa dj-a.
        Raczej słaby poziom rozrywki poza występem beat boys- to warto było
        zobaczyć.
        Hałas o 23 zgłaszaliśmy menagerowi niestety stwierdził, że dokąd
        goście będą się bawić, dotąd muzyka będzie grała. Muzykę słyszeliśmy
        z pokoju przy zamkniętych drzwiach. Pokój mieliśmy umiejscowiony dwa
        budynki dalej od głośników. Proszę więc sobie wyobrazić jak głośno
        musiało być w pokojach umiejscowionych przy samych głośnikach?

        Hotel z ofertą z ostatnich dwóch tygodni proponujemy imprezowiczom,
        którzy nie mają nic przeciwko pijackim zabawom angoli od godziny 20
        do 3 rano (często awanturujących się na klatkach bloków). Na naszą
        prośbę ściszenia tonu konwersacji, byliśmy wyzywani lub
        wygwizdywani. Menager nie reagował. Przykro to stwierdzić, ale część
        polaków wpisywała się w ten obrazek, być może nie mogli spać więc
        wybrali opcję połączenia sił.

        To co warto pochwalić to położenie hotelu. Przyjemny spacer wzdłuż
        promenady tuż nad morze. Odległość 400 metrów idealna po sytej
        kolacji.

        Jedzenie: duży plus dla kucharza za pomysłowość i dobór smaków.
        Ogólne wrażenie: 2.5

        Biuro z którym pojechaliśmy to Itaka. Sympatyczna rezydentka p.
        Kasia, niestety bez siły przebicia u menagera hotelu. Przykre to, bo
        zagraniczne biura potrafią postawić do pionu cały hotel za nieświeże
        pieczywo. Chyba musimy się z tym pogodzić. Ogólnie Itaka ok, nie mam
        zastrzeżeń.

        pozdrawiam i zachęcam do odwiedzenia Oludeniz - przepiękna okolica.
        Pomyślcie jednak o innym hotel. Club dorian - nigdy więcej!!!

        Sylwia
    • turhotel Re: Dorian - Oludeniz (***) 13.09.09, 20:53
      Miejscowość Oludeniz jest przepięknie położona w kotlinie górskiej.
      Hotel Dorian jest bez zarzutu. Jedynym mankamentem była zbyt głośna
      muzyka do późnych godzin nocnych w barze przy prostokątnym basenie.
      Tam właśnie mieliśmy pokój z widokiem na ten bar, więc nam to
      przeszkadzało. Pawilony przy okrągłym basenie są bardziej komfortowe
      z tego też powodu, ze ta część hotelu jest nowsza. Dorian leży na
      skraju kurortu - nieco dalej od hałaśliwej promenady. Do przepięknej
      laguny jest około 400 m promenadą pełną kafejek i sklepików.
      Z wycieczek polecam Pamukkale i Efez. Zresztą wszystkie wycieczki
      były udane, a przewodniczki z Itaki wspaniałe! Chętnie wróciłabym do
      tego miejsca, i bez oporów do tego samego hotelu.
      Wiesława
      • mona13101976 Re: Dorian - Oludeniz (***) 13.05.10, 08:46
        W Dorianie są różne pokoje, generalnie jak się trafi pokój w starej
        części to nie jest zaciekawie, łazienki lekko zagrzybione, klima nie
        działa. My spędziliśmy jedną noc w takowym pokoju, po czym po
        rozmowie z rezydentką itaki przenieśli nas do nowej części.
        Podsumowując wakacje w Oludeniz bardzo udane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka