Dodaj do ulubionych

rada dot. alkoholu !!!!

27.07.06, 11:53
jeśli planujecie pobalować w Turcji to polecam zakupić alkohol na bezcłowym
na lotnisku (ja leciałam z Pyrzowic) bo jest bardzo tanio.
Nam brakło wódki żeby się konserwować przed zemstą Sułtana i kupiliśmy tam
0,7 smirnofa... makabra bo zapłaciliśmy za to jakieś 85 zł :((((( Serce mi
prawie pękło ;) jakby co chętnie odpowiem.
Obserwuj wątek
    • Gość: asika Re: rada dot. alkoholu !!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.06, 12:15
      I to właśnie przyczyna, dla której jak ognia unikam hoteli z Polakami....Inna
      sprawa, że pomysłowość alkoholochłonnych nie zna już granic, żeby
      usprawiedliwić swój mało chwalebny popęd
      • amoniaaa Re: rada dot. alkoholu !!!! 27.07.06, 12:43
        u nas nikt nie chodził pijany!!!!!!!!!!!! ja sama jestem wrogiem
        alkoholu!!!!!!!! Ale wolałam dziennie po jedzeniu napić się pół kieliszka wódki
        niż siedzieć na sraczu 3 dni.... Nawet rezydentka nam to doradziła na dzień
        dobry. Zastanów się zanim coś napiszesz!!!!
        • Gość: asika Re: rada dot. alkoholu !!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.06, 12:51
          No jeśli REZYDENTKA Ci doradziła, żeby pić po jedzeniu wódkę to posypuję głowę
          popiołem. Oczywiście jakby poradziła, żebyś latała bez majtek, to też byś to
          pewnie robiła....
          Byłam w Turcji 5 razy - jadłam jedzenie europejskie i miejscowe bez żadnych
          przypadłości żołądkowych. Co najwyżej piłam do jedzenia po prostu wino - tak
          jak to się robi w cywilizowanych krajach.
        • Gość: asika Re: rada dot. alkoholu !!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.06, 12:56
          Jeszcze jedno - jako wróg alkoholu (sama tak piszesz o sobie) masz dość
          oryginalne podejście, że zacytuję Ciebie raz jeszcze:

          " .....jeśli chcecie pobalować w Turcji, to...."

          i na koniec znów cytat ukradziony od Ciebie

          " zastanów się zanim coś napiszesz..."

          I może na koniec - nie pisz już więcej, po prostu walnij sobie lufkę :-)
          • amoniaaa Re: rada dot. alkoholu !!!! 27.07.06, 14:50
            Pisałam do ludzi którzy mają w planie wypić sobie coś na miejscu, nie pisałam o
            sobie że balowałam...
            Daruj sobie te hasła... U nas dość trochę ludzi było chorych. Wystarczyły 2 dni
            bez 1 KIELISZKA wódki i już była nasiadówka w kiblu...
            O co tobie babo chodzi?? Czego się tak czepiasz???
            A czy kieliszek wódki to jakaś zbrodnia i alkoholizm?????
          • amoniaaa 5 razy w Turcji???? 27.07.06, 15:05
            a czemu to aż tyle razy??? może w innych celach.... po winku zaszumi i się
            dzieje ;) daj spokój kobieto z głupimi hasłami.....
            • Gość: asika Re: 5 razy w Turcji???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.06, 15:33
              Oczywiście że w innych celach :-). Kto niepijący wódki chciałby aż 5 razy
              jechać do jakiejś Turcji....w celach wyłącznie turystycznych ?
              • amoniaaa Re: 5 razy w Turcji???? 27.07.06, 15:40
                dobrze ci wychodzi te zwiedzanie.... nie znudziła ci się kapadocja za 5tym
                razem... ;) a zresztą na każdym zakręcie inny "zakątek" można zwiedzić więc
                można jeździć tam w nieskończoność <lol> powodzenia "turystko"!!!!
                • Gość: asika Re: 5 razy w Turcji???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.06, 17:11
                  W Kapadocji byłam raz :-(. Ale polecam Ci wypoczynek w okolicach Kemer -
                  bardziej dziko, kryształowa woda. No a poza tym... może tam nie występuja
                  dolegliwości żołądkowe ?
                  Co do znudzenia - to zależy wyłącznie od tego z kim jeździsz !
                  • Gość: arko1 Asika, co Ty chcesz udowodnić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.06, 22:06
                    Z zażenowaniem przyglądam się Twojej "dyskusji" z inną forumowiczką. Odnoszę
                    wrażenie, że źle znosisz dzisiejszy upał. Twoje wywody są naprawdę nie na
                    miejscu, jeśli chcesz kogoś wychowywać, to może poczekaj na własne dzieci, bo
                    tutaj są raczej osoby dorosłe i już ukształtowane,więc trudno będzie tych
                    dorosłych zmienić. Wcale nie jestem zwolenniczką picia aloholu, ale jest to
                    napój, który też jest dla ludzi. Poza tym, mam wrażenie, że jesteś jeszcze
                    młodą osobą, do tego dosyć "butną" i tak naprawdę nie wiele jeszcze zwiedziłaś,
                    tak więc .. życie przed Tobą, a z czasem do pewnych rzeczy nabierzesz trochę
                    innego dystansu... . Powodzenia!
                    • Gość: krzysiek Re: Asika, co Ty chcesz udowodnić? IP: 81.215.79.* 27.07.06, 23:49
                      podzielam zdanie asiki, choc nie jestem mlody i troche swiata zwiedzilem.
                      ja z kolei z zazenowaniem patrze na pijana od rana polska gawiedz i na klotnie
                      w barkach hotelowych ze za malo wodki daja w all inclusive. nie przynosi nam to
                      specjalnej chwaly. czy naprawde rodacy zeby sie dobrze bawic musze sie najpierw
                      zabalsamowac jak to okreslila zalozycielka watku? duzo podrozuje i na
                      ewentualne sensacje zoladkowe zabieram ze soba wegiel a nie wodke ;-)
                    • Gość: asika Właśnie to IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.06, 07:37
                      Jestem zażenowana Twoim zażenowaniem a w szczególności niezrozumieniem o co tu
                      chodzi. Przeczytaj wypowiedź krzyśka, pod którą podpisuję sie "obiema ręcami".
                      I czy naprawdę nie widzisz, że tak naprawdę powodem mojego głosu w dyskusji był
                      początek postu mojej znakomitej interlokutorki amoniiia tj.; "JEŚLI PLANUJECIE
                      POBALOWAĆ W TURCJI..." ? Czy nie widzisz tego prostego skojarzenia zawartego w
                      tym i dalszych sformułowaniach typu balowanie=picie ? Właśnie z tym
                      polemizowałam - szczególnie na forum turystycznym.
                      Co do mojej młodości to jestem już w sile wieku :-)(stuknęła 30-tka)i
                      zwiedziłam naprawdę sporo. I miałam tą wątpliwą przyjemność wstydzenia się za
                      podpitych/upitych Polaków w paru miejscach świata.

                      • Gość: b1960 Re: Właśnie to IP: 5.2.* / *.chello.pl 11.08.06, 21:08
                        napij się kobieto, to może przestaniesz pleść takie bzdurne morały
    • Gość: marco Re: rada dot. alkoholu !!!! IP: 217.153.78.* 27.07.06, 13:11
      ok, w strefie wolnoclowej jest tanio i warto to wykorzystac, w koncu lecimy
      poza UE:) mozna kupic perumy, mozna i alkohole, tureckie alkohole
      wysokoprocentowe nie powalają, raki dla smakoszy tylko szklaneczka, gin
      perfumowany, widzialem jeszcze jakas wodke, ale preferowalem Absoluta ze strefy
      do drinka;
      co kto lubi, alkohol jest dla ludzi (myslacych)
    • Gość: kolo KACE Re: rada dot. alkoholu !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.06, 09:16
      Płace wiec sie napije.Wszystko dla ludzi.Wszystko z umiarem.Niestety takim juz
      narodem jestesmy(inne narody maja gorsze zboczenia i popedy) wy takze nalezycie
      do tego narodu i w zaden sposob tego nie zmienicie.Pisze do osob ktore o tym
      zapomnialy.pozdro
      • kiranna Re: rada dot. alkoholu !!!! 28.07.06, 11:27
        "Wszystko dla ludzi, wszystko z umiarem" dobrze powiedziane, szkoda tylko ze to
        co dla jednych jest dopiero umiarem dla innych juz zdrowym przegieciem ;) i w
        tym chyba lezy sedno...

        Kiedys pojechalismy z mezem na kilka dni do Kusadasi do hotelu Richmond
        Ephesus. Sympatyczny hotel, 5* wersja ALL. Goscie z Europy Zach., w recepcji
        powiedziano mi, ze nie ma POlakow.
        Liczylam na rodakow, bo nie mam na codzien kontaktu z jezykiem, maz tez
        niepolski. Ucieszylam sie wiec, gdy w lazience przez sciane uslyszalam polski.
        Radosc byla krotka, gdy za moment polecial stek mocno niecenzuralnych slow, bo
        pan byl juz glodny, a pani nie gotowa. Glupio bylo mi przed mezem, ktory choc
        nie zna polskiego, to zna na tyle dobrze rosyjski, by wiedziec co
        znacza "k...y" i "ch...e", ktorymi obdarzal swoja partnerke nasz "kulturalny"
        rodak. Przeszla mi ochota na zapoznanie sie z nimi :(

        Wieczorem po kolacji wyszlismy z mezem do winiarni na terenie hotelu i jak
        inni goscie usiedlismy przy stoliku, popijajac pyszne winko. Byly tez inne
        alkohole. Super atmosfera, romantyczna muzyczka, poznalismy fajnych ludzi.
        Nagle przy barku pojawil sie nasz Polak, na oko lat 45-50, przystojny, dobrze
        ubrany. Z wygladu prawdziwy Europejczyk, w zyciu bym go nie skojarzyla
        z "jezykiem", ktorego uzywal. Ze to byl nasz sasiad dowiedzialam sie od meza,
        ktory spotkal go wczesniej w korytarzu.
        Facet wzial 4 kieliszki wina, wsiadl do windy i pojechal na gore. Sytuacja
        powtorzyla sie tego wieczoru jakies 3-4 razy, tzn pan kursowal na pietro z
        pelnymi rekami, ile dal rade wziac. Siedzielismy w winiarni ok 3 godzin i NIKT
        oprocz naszego POlaka nie zachowywal sie w ten sposob. Nad barkiem wisial
        zreszta napis, ze alkohol mozna pic wylacznie w winiarni. Bezplatnie. Jesli
        ktos zyczy sobie wypic w pokoju placi room service.
        Za ostatnim kursem Polak juz niezle wstawiony zaczal awanture z barmanem, ktory
        w koncu zorientowal sie w sytuacji i nie chcial dac mu wiecej alkoholu.
        Polecialy wyzwiska pod adresem Turka. Poniewaz goscie ogladali sie w ich
        strone, a barek i tak zaraz zamykano, dostal ostatnie 2 kieliszki. Wiecej nie
        wrocil.
        Ok. 6 rano obudzily nas odglosy pawi i "ku.y"...
        Gdy zmienialismy pokoj, w recepcji powiedziano nam, ze para ta przyjechala z
        grupa z Danii. Nie przyznalam sie, ze to nasz rodak....

        Jesli ten pan to przypadkiem czyta, to nie pozdrawiam. Wiekszego wstydu za
        granica za Polaka w zyciu sie nie najadlam.
        • amoniaaa na szczęście u nas nie było takich buraków.... 28.07.06, 11:35
          co za wstyd :(((((
    • amoniaaa zabawić nie znaczy chodziś pijanym i robić wstyd!! 28.07.06, 09:30
      ludzie o czym wy piszecie???? wy w ogóle nie wiecie o czym ja piszę?? u nas w
      Alanii nie widziałam ani razu nikogo pijanego, ani Polaka, ani Gebelsa, ani
      Holendra....
      Mylicie fakty!!!!!!!!!!
      Ja piłam troszkę wódki po posiłkach i g.... wam do tego, nigdy nie byłam pijana
      a do wypicia tej małej ilości wodki wręcz się zmuszałam bo wiem co to zemsta
      Sułtana i wolałam żeby mnie nie dopadła więcej!!!!!!!!!!!!!!
      może obracacie się w złych towarzystwach, bo jak ludzie dookoła mnie sobie
      zrobią drinka od czasu do czasu to jakoś się za nich nie wstydzę bo nie są
      pijani ani na tzw. "rauszu" więc o co wam chodzi bo nadal nie kapuję o co tyle
      gadki?????
      • Gość: Kurt Pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.06, 10:59
        A kto to jest Gebels ?
        • amoniaaa Re: Pytanie 28.07.06, 11:09
          Niemiec, nasz ukochany sąsiad.... :/
      • kiranna Re: zabawić nie znaczy chodziś pijanym i robić ws 28.07.06, 11:43
        Amoniaaa, nie ma co sie oburzac, sama zaczelas kontrowersyjny temat. Nikt cie
        nie prosil o "rady na temat alkoholu" ;) Na szczescie kultura picia dotarla
        juz i do nas i nie kazdy uwaza, ze jadac na wakacje koniecznie trzeba wziac ze
        soba porcje "balsamu". A jak juz pic to przynajmniej cos porzadnego ;)
        Osobiscie ciesze sie, ze alkohol jest drogi i mam nadzieje, ze kiedys wzorem
        krajow skandynawskich bedzie jeszcze drozszy oraz dostepny tylko w weekend.

        Gebbels czyli Niemiec? zastanawiasz sie czasem co mowisz?
        • Gość: Kurt Re: zabawić nie znaczy chodziś pijanym i robić ws IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.06, 11:47
          Danke kiranna !
          • Gość: Ad Re: zabawić nie znaczy chodziś pijanym i robić ws IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 08:42
            Mam wrażenie ,że jesteśmy jako Polacy troszke przeczuleni na alkohol , i zbyt ostro oceniamy siebie . Podrózuję już pare ładnych lat i stwierdzam , że nie pijemy więcej niz np. Niemcy. Dodatkowo działa na mnie jak "płachta na byka",każdorazowe przypominanie a wręcz napominanie rezydentów o zakazie wynoszenia żywności z posiłków . Tymczasem inni turyści ( znowu szczególnie Niemcy ) mają w pompie takie zakazy i noszą , wynoszą co i ile mają ochotę.
            Podsumowywując swoje spostrzeżenia "apeluję" o więcej tolerancji dla nas samych.
            Ps.
            Jedyną rzeczą , której nie cierpie to wulgaryzm .Połączony z alkoholem jest ciężki do strawienia. Szkoda , że nasz język posiada tak duży wachlarz wulgaryzmów i jest tak często używany :P
            • Gość: zenon Re: zabawić nie znaczy chodziś pijanym i robić ws IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 14:16
              to ze nasz jezyk posiada bogaty wachlarz wulgaryzmow to swiadczy o jego
              kolorystyce i zaawansowaniu leksykalnym to akurat pozytywna cecha
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka