Dodaj do ulubionych

Walka o leżaki

25.07.08, 20:52
Czytam sobie różne wątki o hotelach i nie mogę wyjść ze zdumienia. W prawie
wszystkich przewija się motyw walki o leżaki przy basenie i mrożące krew w
żyłach opowieści o pobudce o 5 czy 6 rano, żeby sobie taki leżaczek zaklepać
ręcznikiem.

Niech mi ktoś w prosty sposób wytłumaczy, czemu lecąc do Turcji, kraju bądź co
bądź czterech mórz (!) toczą się wojny o miejsca przy basenie? Czy nie lepiej
poleżeć na plaży, wsłuchując się w szum morza?

Pomijam osobiste zdumienie faktem płacenia ciężkich niekiedy pieniędzy za
wakacje, które z definicji mają być czasem odpoczynku, a następnie zrywanie
się bladym świtem i dosypianie na leżaku?!?
Obserwuj wątek
    • Gość: gtw Re: Walka o leżaki IP: *.171.15.158.crowley.pl 25.07.08, 21:38
      nie każdemu chce się cały dzień wsłuchiwać w szum morza, na leżaku
      przy basenie też jest fajnie, słodka woda, bar pod ręką...

      niektórzy mogą się dziwić twojemu sposobowi spędzania wakacji i
      pałętaniu się bez rezerwacji po różanych obskurnych miejscach...

      zwisa mi i powiewa rezerwacja leżaków o świcie, po prostu podchodzę
      do leżaka który jest pusty, a ręczniczek rezerwacyjny zanoszę
      obsłudze hotelowej...
      • isabeau Re: Walka o leżaki 25.07.08, 21:45
        Obskurnych miejscach? A w ogóle co to ma do mojego pytania?
        Hotele zazwyczaj mają też swoje plaże z barami pod ręką, a nawet jeżeli nie, to
        leżak kosztuje grosze...

        Uwagę o "pałętaniu się" spuszczam w... niepamięć.
        • Gość: inka Re: Walka o leżaki IP: 78.146.240.* 25.07.08, 21:58
          isabeau, jak zwykle musi pojawic sie ktos, kto stwierdzi, ze skoro nie plawisz
          sie w "luksusach" all inclusive i dobrowolnie rezygnujesz z walki o lezaczek pzy
          basenie bladym switem, to na pewno wloczysz sie bez grosza przy duszy po
          OBSKURNYCH miejscach , jedzac resztki ze smietnika i myjac sie raz na tydzien...

          ech, szkoda gadac.

          bo oczywiscie to TY narzucasz swoj sposob spedzania wakacji , opisujac tylko, i
          zadajac pytania...

          ...masz calkowita racje!
          • isabeau Re: Walka o leżaki 25.07.08, 22:04
            Dzięki za ciepłe słowa i poparcie.
            Ja na prawdę chcę się dowiedzieć, o co chodzi z tymi leżakami.

            Swoją drogą zdarzało mi się bywać w Turcji w hotelach, i to wcale nie
            "obskurnych", i jakoś zawsze miejsca przy basenie były... Hmmm...
          • Gość: gtw Re: Walka o leżaki IP: *.171.15.158.crowley.pl 25.07.08, 22:07
            ja nie walczę o leżaczek bladym świtem, po prostu przychodzę i jeśli
            jest wolny to się rozkładam, a ręczniczek rezerwującego odkładam....

            a prawda niestety jest taka, że Turcja jest piękna, ale i
            obskurna...pierwszy raz przekonałem się o tym w Stambule jakieś 20
            lat temu, kiedy pięknym rankiem zobaczyłem biegające po ulicy stada
            szczurów wielkości kotów....

            zwisa mi i powiewa jak ktoś spędza wakacje, czy to AI czy to hotelik
            na godziny, byle nie narzucał mi swojej jedynie słusznej wizji...
            • isabeau Re: Walka o leżaki 25.07.08, 22:10
              Przecież ja się tylko grzecznie zapytałam, nikomu nic nie narzucając...
              gtw: podróże na własną rękę niekoniecznie oznaczają spanie w obskurnych
              hotelikach ( i wcale nie muszą być tańsze, niż wczasy w Alanyi).

              Jeżeli nie walczysz o leżaczki - punkt dla Ciebie, ale ja ciągle szukam tych,
              którzy walczą i mogą mi odpowiedzieć na pytanie, dlaczego.

              "hotelik na godziny" - marna prowokacja, mam zgłosić nadużycie?
              • Gość: inka Re: Walka o leżaki IP: 78.146.240.* 25.07.08, 22:16
                nie isabeau, to po prostu taka szpila ze strony tego pana, ktory wprawdzie nie
                rezerwuje lezaczkow i nie potepia niczyjego sposobu spedzania wakacji,alez
                skadze, ale koniecznie musi dac do zrozumienia, ze wie lepiej, jak wyglada
                TWOJA rzeczywistosc...no bo nie moze sie roznic od jego!

                wrrr...cisnienie podnosza mi tacy przemadrzalcy
                • isabeau Re: Walka o leżaki 25.07.08, 22:26
                  Inka, luzik, niech Ci ciśnienie nie skacze! Sposobów spędzania wakacji jest
                  wiele, ale są też sytuacje i zachowania dla mnie niezrozumiałe (patrz:
                  leżaczki), dlatego dociekam.
                  • Gość: gtw inka IP: *.171.15.158.crowley.pl 25.07.08, 22:43
                    nie wcinaj się między wódkę a zakąskę, bo to i niezdrowo i
                    bucowato...

                    isabeau...dokładnie to miałem na myśli...
                    • Gość: gtw isabeau IP: *.171.15.158.crowley.pl 25.07.08, 22:45
                      dokładnie, otelików na godziny jest w Turcji na pęczki, nie
                      wiedziałaś o tym???
                      • isabeau Re: isabeau 26.07.08, 18:16
                        Eh, wiedziałam, ale nie korzystałam...
                    • isabeau Re: inka 25.07.08, 22:46
                      To kto tu jest tą zakąską :P
                      Mam nadzieję, że do dyskusji włączy się jednak więcej osób, zwłaszcza "leżakowców".
                      gtw - co dokładnie miałeś na myśli, bo chyba tracę wątek?
      • Gość: aurelia Re: Walka o leżaki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.08, 16:26
        Dobre, dobre, a co będzie jak trafisz na leżak jakiegość Rosjanina,
        któremu grzecznie leżaczek podebrałeś?
    • Gość: nosek Re: Walka o leżaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 22:45
      Była już podobna dyskusja, po co wam all, na pewno sobie
      przypominasz, ta może rozwinąć sie podobnie, a ciebie zjedzą żywcem.

      Moi "ulubieni" turyści:

      -przesiadują cały czas na basenie zamiast ruszyć tyłek w miasto
      -w czasie kiedy nie siedzą na basenie buszują po bazarach w celu
      zakupu podróby tzw. markowych ciuchów
      -nie dają napiwków bo tyle zapłacili że wystarczy
      -czepiają się generalnie wszystkiego, zwłaszcza żarcia (bo ciągle
      warzywa) i braku zainteresowania rezydentki.



      • isabeau Re: Walka o leżaki 25.07.08, 22:49
        O tak, dyskusję o all pamiętam doskonale :) Gorąco było!
        Mam już taką dociekliwą naturę, no i naiwna jestem - może mnie nie zjedzą?
        Ja tam rozumiem all inc., itp. sprawy. Ale to wstawanie o świcie jest
        intrygujące - jakieś przedłużenie wyścigu szczurów?

        hmm.. chyba jednak mnie zjedzą...
      • Gość: inka Re: Walka o leżaki IP: 78.146.240.* 25.07.08, 22:57
        co do bucowatosci, to powiedzialabym cos, ale ugryze sie w jezyk;)
        a co do "ulubionych" turystow, to dodam jeszcze kategorie takich, co to pozniej
        przychodza na fora i pisza, ze oni maja super lux i wypas, zas te wszystkie
        biedaki spoza all inclusive to na plazy ze szczurami nocuja...:))
        • isabeau Re: Walka o leżaki 25.07.08, 22:59
          Szczury to przecież takie sympatyczne gryzonie ;)
          Może nie gryź się w język i powiedz, co Ci leży na wątrobie?
          • Gość: gosia38 Re: Walka o leżaki IP: *.chello.pl 25.07.08, 23:15
            Nie daj się isabeu,nie wiem jak z tymi leżakami,my jedziemy z 3 dzieci i nie zamierzam walczyć o jakieś leżaki my będziemy szukać kawałka plży lub jakiejs zatoczki w miare pustej nienawidzę jak ludzie leża jak śledzie obok siebie!!!!!!!!!!!!!!
            • fuzzy69 Re: Walka o leżaki 25.07.08, 23:35
              To coś ukrywające się pod nickiem gtw przecież wyraźnie napisało
              jakim jest burakiem. Cytaty:"ja nie walczę o leżaczek bladym świtem,
              po prostu przychodzę i jeśli
              jest wolny to się rozkładam, a ręczniczek rezerwującego odkładam....
              "; "zwisa mi i powiewa rezerwacja leżaków o świcie, po prostu
              podchodzę
              do leżaka który jest pusty, a ręczniczek rezerwacyjny zanoszę
              obsłudze hotelowej..." ściągamy inny ręcznik ... ??? Totalne
              buractwo ...

              F
              • Gość: aurelia Re: Walka o leżaki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.08, 16:29
                Panu gtw "zwisa także i powiewa" strój na wieczorną kolację
                (wypowiedź w innym wątku), a słowa, których używa w swoich
                wypowiedziach wskazuje, że nie jest to osoba dobrze wychowana,
                traktująca innych z góry, zarozumiała i lekceważąca wszystkich,
                którzy mają inne zdane niż ON. Smutne.
            • isabeau Re: Walka o leżaki 25.07.08, 23:49
              O, a gdzie się wybieracie? Zazwyczaj znalezienie bardziej ustronnej lub pustej
              plaży nie wymaga zbyt wielu starań, tylko odrobiny chęci.
              • Gość: gosia38 Re: Walka o leżaki IP: *.chello.pl 25.07.08, 23:56
                mielismy jechać do alanyi-kestel a tym czasem okazało sie że to obagol (nie wiem ile wtym prawdy)I W TYCH OKOLICACH CHCIAŁABYM Znalezć taką plażę,
                • isabeau Re: Walka o leżaki 26.07.08, 07:29
                  Myślę, że nawet w Alanyi i jej okolicach da się znaleźć spokojną plażę, życzę
                  powodzenia w poszukiwaniach.
                  • Gość: gosik Re: Walka o leżaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.08, 09:55
                    Droga Isabeau - na plaży też są leżaczki, które sie rezerwuje. No
                    chyba że masz odporność frytki i predyspozycje fakira leżąc
                    bezpośrednio na kamyczkach bądź na pisaku, który też jest średnio
                    wygodny bez parasola na dodatek
                    Poza tym nie przesadzajmy - jeśli hotelik jest tani gdzie jest mało
                    miejsca i leżaczków to jasne, że trzeba rezerwować skoro świt. Są
                    jednak hoteliki, gdzie spokojnie po śniadanku i później znajdziesz i
                    wolne łóżeczka nad basenem i morzem.
                    • isabeau Re: Walka o leżaki 26.07.08, 10:28
                      O, to mnie zaciekawiło. Szczerze mówiąc nie czytałam jeszcze, ani nie słyszałam
                      o rezerwowaniu sobie leżaczków na plaży, a tylko przy basenie hotelowym.
                      Czyli trzeba też bladym świtem gnać na plażę i zarzucać leżak ręcznikiem?
                      • Gość: gosik Re: Walka o leżaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.08, 10:47
                        Jeszcze wielu rzeczy nie wiesz o Turcji. Trudno mi też odpowiedzieć
                        na Twoje pytanie bo bladym świtem nigdy nie gnam, zresztą zupełnie
                        nie wiem po co ? W hotelach, w których bywałam można było znaleźć
                        miejsca/łóżka o dowolnej porze, natomiast rzeczywiście bardziej
                        atrakcyjnie położone altanki plażowe, hamaki czy miejsca na plaży
                        warto było rezerwować rano - wystarczyło 8-9.
                        Jeśli już się tak wymieniamy zdumieniami, to moje zdumienie wywołuje
                        z kolei sposób spędzanie wakacji, które z definicji mają być czasem
                        odpoczynku, wylegując się do późnych godzin w łóżku hotelowym. Blady
                        świt jest niezwykle uroczy w Turcji - polecam !

                        • isabeau Re: Walka o leżaki 26.07.08, 18:18
                          Jeżeli wiedza o kraju sprowadza się do znajomości realiów hotelowych w
                          kurortach, to rzeczywiście masz rację - niewiele wiem o Turcji ;)

                          Blady świt nie jest mi też obcy, ale nie w kontekście podchodów o leżaczek.
                          • Gość: gosik Re: Walka o leżaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.08, 19:57
                            Określenie, że "mało wiesz o Turcji" było w oczywisty sposób
                            związane z problemem zwyczajów leżaczkowych i hotelowych - to
                            wynikało z kontekstu. Myślałam, że nie muszę tego tłumaczyć. Twoja
                            wiedza o Turcji jako takiej jest z pewnością istotnie większa od
                            mojej.

                            Co do podchodów o leżaczki - to Ty wywołałaś ten temat. Czy podchody
                            oznaczają, że turyści skradają się bladym świtem i walczą o lepsze
                            kąski ;) ? Moja znajomość realiów hotelowych daje mi skromną wiedzę
                            o podchodach, tam gdzie jeżdże po prostu ich nie ma. Inna sprawa, że
                            skoro nie biegasz bladym świtem ani nie wstajesz rzucać ręcznik
                            (swoja drogą to też ciekawe sformułowanie) skąd znasz ten problem
                            tak wnikliwie ?
                            • isabeau Re: Walka o leżaki 26.07.08, 20:01
                              No właśnie, ta tematyka jest mi dość obca, ale w pokrętny sposób mnie to
                              fascynuje. Nie wiem, jaka jest Twoja wiedza o Turcji, więc dajmy spokój
                              porównaniom :)

                              Podchody - owszem temat wywołałam i ciągle czekam na jakieś ciekawe uzasadnienia
                              leżaczkowych myśliwych. Problemu właśnie nie znam wnikliwie, to co wiem, to
                              efekt uważnego czytania multum postów na niniejszym forum...
          • Gość: inka Re: Walka o leżaki IP: 84.13.171.* 26.07.08, 11:01
            isabeau, moze lepiej nie, bo mnie jeszcze wywala stad za lamanie netykiety;)

            podsumuje tak: czlowiek z klasa nie odczuwa potrzeby nie tylko do zagladania
            innym w portfel; powstrzymuje sie takze od komentarzy na ten temat, wysunietych
            na podstawie zerowych przeslanek.

            na dodatek, czlowiek inteligentny nie wysnuwa pochopnych wnioskow na temat
            zamoznosci blizniego swego tylko dlatego, ze blizni ow preferuje rozwiazania z
            pozoru mniej "luksusowe" .inteligentny czlowiek bowiem zdaje sobie sprawe, ze o
            niczym to nie musi swiadczyc;)
    • Gość: Lilka Do isabeau :) IP: *.chello.pl 26.07.08, 11:31
      Faktycznie zdarzyło mi sie raz ze były problemy z lezakami...i sama
      zastanawiałam sie dlaczego ..moze powod był najprostszy z mozliwych :):) za mało
      lezakow a za duzo wczasowiczow w hotelu :) mnie to ogolnie nie przeszkadzało bo
      tak jak napisalas ja wole polezec na plazy nawet kamienistej niz przy basenie :)
      pochodze z W-wy i morze poprostu kocham a od roku jezdze do mniejszych
      powiedziałabym wrecz kameralnych hotelikow i tam nie ma walki o zadne lezaki sa
      wolne przez cale dnie pozdrawiam serdecznie
      • Gość: Anna Re: Do isabeau :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.08, 13:41
        Jak ktoś koniecznie musi leżeć przy basenie a lubi bardzo długo pospać,to radzę
        wybrać hotel z płatnymi leżakami i parasolami,wtedy jest ich nadmiar i nie ma
        walki.Przykładem są plaże z płatnymi leżakami.
        • magbar14 Re: Do isabeau :) 26.07.08, 17:00
          to prawda w turcji jest istna walka jak tylko obsluga je wyciaga yto
          ludzie juz sie szykuja chyba ze dogadasz sie z jakims milym panem z
          obslugi i dasz mu troszke grosza lezak zawsze bedzie na ciebie czekal
          • isabeau Re: Do isabeau :) 26.07.08, 18:16
            No właśnie, piszesz, że w Turcji jest walka, a jak jest w innych krajach
            (Grecji, Egipcie, itp.)? Może ktoś ma tutaj jakieś doświadczenia?
            • Gość: gosik Re: Do isabeau :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.08, 20:00
              To naprawdę zależy od hotelu a nie kraju....
              • isabeau Re: Do isabeau :) 26.07.08, 20:04
                Czyli sądzisz, że w każdym kraju będącym celem turystyki masowej, zjawisko walki
                o ręczniki ma miejsce? Nie byłam w wielu krajach, więc się zastanawiam - może
                powinna m zacząć studiować inne fora ;)

                Czy zależy od hotelu, czy od grupy wczasowiczów - oto jest pytanie...
                • Gość: gosik Re: Do isabeau :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.08, 20:28
                  Dalej nie wiem skąd mówisz o walce ? Byłam w wielu krajach i
                  hotelach i naprawdę trudno określić zajmowanie miejsc mianem walki
                  czy podchodów.
                  Stwarzasz chyba sztuczny problem filozoficzny ;) a wytłumaczenie
                  jest proste. Po prostu - tam gdzie jest dużo turystów i mało łóżek
                  czyli istnieje niedobór dóbr - zajmowanie łóżek jest niezbędne,
                  żebyś miała gdzie leżeć. To naprawdę nie zależy od kraju. Prawo
                  podaży i popytu. I tyle.
                  Aha - leżenie na wygodnym łóżku z dużym parasolem słonecznym jest
                  wygodniejsze od leżenia na kamieniach/piasku i pozwala Ci nie czuć
                  się jak mięso na grilu.
                  • isabeau Re: Do isabeau :) 26.07.08, 20:33
                    Oczywiście walka to pewna metafora. Do pytania zainspirował mnie niedawny wątek,
                    w którym pisano, że trzeba wstawać o 5-6 i spać na leżakach, żeby ręcznika
                    obsługa nie zabrała...

                    Mało miejsc przy basenie może być wytłumaczeniem, ale z moich skromnych
                    obserwacji (w typowych kurortowych hotelach byłam w Turcji tylko 4 razy) wynika,
                    że większość tych zarezerwowanych leżaków stoi potem pusta przez większość dnia.
                    • pillow7 Re: Do isabeau :) 26.07.08, 20:58
                      Nie uda Ci się chyba sprowokować do dyskusji osoby startujące w "konkurencji
                      leżaczkowej". To się robi ale się tym nie chwali. Bo to żenada i oni dobrze o
                      tym wiedzą.Dla pani Kasi z biura będą inne opowieści :D
                      • isabeau Re: Do isabeau :) 26.07.08, 21:03
                        No właśnie, czy "oni" o tym wiedzą? I czemu "żenada", może po prostu realia
                        wypoczynku nad basenem...
                        • pillow7 Re: Do isabeau :) 26.07.08, 21:38
                          Zapewniam Cię,że wiedzą. Oglądałyśmy kiedyś te podchody z balkonu i to są całe
                          strategie :D
                          Rzadko,który hotel dysponuje tyloma leżakami ilu jest gości(szczególnie w
                          sezonie). Jeśli ktoś dożywotnio przypiął się do basenowego leżaka i jest tych
                          osób sporo to dla reszty nie ma takiej opcji.
                          Hotelowe leżaki mają tę zaletę,że są zawsze bezpłatne i ze stałym dostępem do
                          baru :P - ot i cała tajemnica.A czy warto ? to już indywidualne preferencje
              • pillow7 Re: Do isabeau :) 26.07.08, 20:07
                To zależy od ludzi,niestety :(
                W hotelu,w którym ja byłam ,całymi dniami "opalały się" samotne ręczniki.
                Mnie to słabo ruszało bo wolałam plażę. Ale tam trzeba było zostawić kilka euro
                to i tłoku nie było :P
                • Gość: Anna Re: Do isabeau :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.08, 11:48
                  Ja się przyznaję,że kilkanaście lat temu jak mieliśmy małe dzieci,to w Hiszpanii
                  wstawałam z Niemcami bladym świtem,żeby zająć leżaki przy basenie.Dzieci nie
                  chciały chodzić na plażę,przy basenie mieli barek z napojami i przekąskami,żeby
                  przeżyć do kolacji i zawsze pokój w którym były wszystkie ich skarby ,był pod
                  ręką.Nie wyobrażam sobie latania po wszystko gdzieś dalej.Dlatego nie dziwię się
                  teraz osobom zajmującym leżaki.Ostatnio w Turcji, mój hotel miał bezpłatne
                  leżaki na plaży,które też były ciągle pozajmowane ale parę metrów dalej, były
                  płatne i zawsze wolne .
                  • isabeau Re: Do isabeau :) 27.07.08, 13:38
                    O, dziękuję za konkretną odpowiedź na zadane pytanie :)
                    • Gość: iwona Re: Do isabeau :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.08, 16:22
                      wytłumaczenie jest proste.Moje dzieci nie przepadają za morzem bo
                      slona woda szczypie.Ja też wolę basen bo mam kontrolę na jakiej są
                      glębokości a w Turcji za basenem przemawiają dodatkowo zjeżdżalnie.
                      • Gość: saba Słona woda ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.08, 16:30
                        Słona woda szczypie ???
                      • isabeau Re: Do isabeau :) 27.07.08, 16:32
                        Rozumiem, że nie każdemu odpowiada woda morska, ale nie o to się pytam.
                        Ciągle dziwi mnie ten pęd do rezerwowania leżaków ręcznikami o poranku, skoro
                        później i tak stoją one puste (tzn. przykryte ręcznikami, ale bez wczasowiczów
                        na tych ręczniczkach)...
                        • Gość: saba Re: Do isabeau :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.08, 16:39
                          Sugerujesz, że przy zarezerwowaniu leżaka istnieje przymus jego
                          stałego uzytkowania ? Czy do basenu też z leżaczkiem ? ;-)
                          • isabeau Re: Do isabeau :) 27.07.08, 16:57
                            Nie sugeruję, tylko z moich skromnych hotelowych obserwacji wynika, że
                            zarezerwowane leżaczki stoją puste godzinami, a właściciele ręczniczków gdzieś
                            sobie poszli, i nie piszę tu o sytuacji, że właśnie pływają w basenie czy poszli
                            po napój do baru, raczej, że wybrali się na wycieczkę...
                            • Gość: rychu Re: Do isabeau :) IP: *.chello.pl 31.07.08, 14:34
                              Jedni lubią rezerwować leżaki a inni wolą prowadzić (skromne?) obserwacje zajętych leżaczkow które stoją puste godzinami...

    • Gość: MACIULKA Re: Walka o leżaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.08, 18:25
      GRATULUJĘ DYSKUSJI. UBAWIŁAM SIĘ PO PACHY!
      • Gość: iskra33 Re: Walka o leżaki IP: *.adsl.inetia.pl 28.07.08, 20:32
        Podisuję się obiema rękami.Czcze gadanie... Oczom nie
        wierzę,czytając,że można tak wiercić dziurę w brzuchach ludziom, co
        to ręczniczki na leżaczki baldym świtem... Nieeeee! Chciałoby się
        rzec "Ale o co Ci chodzi????"
        • isabeau Re: Walka o leżaki 28.07.08, 22:15
          Pozwól, że ci powiercę dziurę w brzuchu :)
          Jak rozumiem, należysz do frakcji ręczniczkowców, co to bLAdym świtem biegną na
          basen?
          • Gość: Tomek Re: Walka o leżaki IP: *.bethere.co.uk 28.07.08, 23:45
            Witam wszystkich. Z góry mowie ze moja wiedza o Turcji jest (jak dotąd, jadę
            pierwszy raz we wrześniu)czysto książkowa czy "forumowa" więc nie będę się
            wymądrzał ;) Czy odnoszę właściwe wrażenie, że większość ludzi jedzie do Turcji
            tylko po to żeby wylegiwać się na leżaku przy basenie i korzystać z ofert AI na
            zasadzie, im więcej w siebie wcisnę tym lepiej ?! Jeżeli są na tym forum ludzie
            którzy byli w Turcji, po to żeby poznać ten kraj nie tylko od strony "leżakowej"
            proszę o dzielenie się wrażeniami :) Pozdrawiam
            • Gość: inka Re: Walka o leżaki IP: 89.241.144.* 29.07.08, 08:29
              trafna diagnoza:)
              najbardziej na temat watku oburzaja sie zatwardziali reczniczkowcy-dokladnie na
              takiej samej zasadzie, jak w slawetnym watku dotyczacym all inclusive, zbiorowy
              lincz urzadzili autorce powodowanej takimi samymi motywami jak tu isabeau
              (ciekawosc) zatwardziali all-owcy.
              tam jednak wlasciwie nikt nie wystapil w jej obronie, z czego wynika, ze sekta
              all inclusive jest grozniejsza i bardziej nienawistna niz odlam lezaczkowcow:)
          • Gość: iskra33 Re: Walka o leżaki IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.08, 08:50
            Jeszcze mi się nie zdarzyło spędzać czasu przy hotelowym
            basenie.Obca mi jest ta formy wakacyjnej rozrywki;) ONLY plaża i jej
            wszelakie dobrodziejstwa-widoki,odgłosy,sporty wodne i
            dłuuuuuuuuugie spacery.
            Natomiast dziwowanie się "Leżakowcom" i oczekiwanie na szczere
            odpowiedzi wydaje mi się naiwne.Hmmm,różni są ludzie po prostu.
            Np.tacy,co fascynują się "Krumem" Warlikowskiego i tacy,którzy mają
            ubaw śledząc perypetie rodziny Kiepskich.Założę się,że te grupy mają
            inne potrzeby i oczekiwania podczas spędzania urlopu w Turcji.I jak
            świat światem konsensusu nie będzie.
            • isabeau Re: Walka o leżaki 29.07.08, 11:39
              To zwracam honor i cofam pomówienie o przynależność do "leżaczkowców".
              Wiem, że ludzie są różni, ale przez to fascynujący, stąd moje zdziwienie i
              oczekiwanie na wyjaśnienia...

              P.S. Są też tacy, co się fascynują metodą sokratyczną :)
            • Gość: gosik Leżaczki cd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.08, 12:13
              Domyślna, acz nie stawiana wprost, stawiana przez Ciebie hipoteza
              sprowadza się do stwierdzenia, że rozległy intelekt i ambitne życie
              wewnętrzne idą w parze z dynamiczną i wyższą (czyli nastawioną na
              zwiedzanie i dynamiczne przemieszczanie się po plaży i okolicy) - w
              mniemaniu niektórych osób - formą wypoczynku.
              I odwrotnie - osoby proste bardzo nie odbiegające od kreatywności
              pantofelka ... zwykle leżaczkują - oczywiście jeśli wcześniej,
              bladym świtem wywalczą sobie przy użyciu prymitywnej siły (wszak
              rzucanie ręcznika kojarzy się nieodparcie z ringiem bokserskim !)
              swój jedyny i wymarzony leżaczek :).
              Otóż - hipoteza ta jest zgoła fałszywa. Forma spędzania wypoczynku
              naprawdę zależy głównie od indywidualnych upodobań i w dużej mierze
              od charakteru wykonywanej pracy tzn. jeśli biegasz (w umysłowym
              sensie też) to leżysz i odwrotnie.
              Zdradzę też, że niektórzy leżaczkują mocno i długo, wypoczywając po
              wyczerpujących nocnych zmaganiach męsko damskich ;)
              • isabeau Re: Leżaczki cd. 29.07.08, 12:21
                O, widzisz, jaką mi ciekawą hipotezę podsunęłaś, sama bym na nią nie wpadła ;)
                Skojarzenie ręczniczka z ringiem bokserskim - no po prostu rewelacja!
                A sekret leżaczkowania po nocnych zmaganiach, to już jak dla mnie rewelacyjne
                wyjaśnienie.

                Tyle zachwytów.

                Ale:
                1. Nie pytam w tym wątku o samo plażowanie, leżakowanie i ogólnie leniuchowanie,
                tylko właśnie o sam proceder (też skojarzeniowo ciekawe słowo - prawda?)
                rezerwacji leżaków. Nie ukrywam, że też lubię sobie poleżeć, a nawet - o zgrozo!
                - poopalać się.
                2. Nie podoba mi się, nawet w żartach, wkładanie w moje usta hipotezy, która
                jest zgoła obraźliwa dla osób plażujących, to by mi na prawdę do głowy nie
                przyszło. Jestem zwolenniczką zasady: wszystko z umiarem.

                Dziękuję za ciekawy wkład w dyskusję :)
                • Gość: gosik Re: Leżaczki cd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.08, 12:37
                  isabeau napisała:

                  > Nie podoba mi się, nawet w żartach, wkładanie w moje usta
                  > hipotezy, która jest zgoła obraźliwa dla osób plażujących, to by
                  > mi na prawdę do głowy nie przyszło

                  To było bardziej do iskierki ;). A ja wogóle czasem jestem mało
                  poważną osobą, a pantofelek miłym stworzeniem jest ! Pozdr :)
                  • isabeau Re: Leżaczki cd. 29.07.08, 12:56
                    Hehe, to akurat pasujesz do tej dyskusji, chociaż co poniektórzy biorą ją
                    śmiertelnie poważnie ;)
                    • Gość: Belian z Ibelinu Do isabeu IP: 194.42.116.* 31.07.08, 13:01
                      Niestety ja też rankiem wstawałem, wcześniej niż Tadek R. z minaretu
                      wzywał by już nie spali tylko dywanik wyjmowali. Dlaczego basen.
                      Czasami dla wygody. Ale zwłaszcza dlatego, że Morze Śródziemne jest
                      tu piekielnie słone (bardziej słone niż np. w Hiszpani). Przekonałem
                      się o tym empirycznie gdy woda wlała mi się przez nos. Był to efekt
                      skoków do wody z pokładu statku. Piekło niemiłosiernie. A po drugie,
                      akurat moja żona ma problemy ze skórą. I kąpiel w morzu skończyła
                      się dla niej małym uczuleniem. To takie ostrzeżenie dla osób, które
                      mają nadwrażliwą skórę. Ogólnie morze piękne, plaże trochę mniej,
                      ale widok z twierdzy Alanyi - bezcenne. za reszte zapłacisz kartą
                      lub gotówką, ale nie zapomnij się targować.
              • Gość: iskra33 Re: Leżaczki cd. IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.08, 12:22
                Fachura;-)
                • Gość: ania Re: Leżaczki cd. IP: 80.50.234.* 29.07.08, 12:33
                  Każdy robi to co lubi. Jeżeli jest "leżaczkowy" to jego sprawa.
                  • Gość: Anna Re: Leżaczki cd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 13:56
                    "Każdy robi to co lubi" to nie wśród naszych rodaków.Trzeba brać pod uwagę, co o
                    nas pomyślą np.sąsiedzi.Każdy,każdym,interesuje się,co robi,co je,jak wygląda i
                    co robi z czasem wolnym na wakacjach.Taka jeszcze nasza natura.
                    • Gość: mara Re: Leżaczki cd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.08, 10:01
                      mnie zastanawia tylko jedno - czy naprawde ciezko jest podejsc i zaniesc lezacy
                      reczniczek obsludze hotelu i samemu zajac lezak?
                      I co z tego , jesli okaza sie , ze byl to recznik Rosjanina? czy uwazacie , ze
                      kazdy Rosjanin spedzil pol zycia w Afganistanie mordujac uciesnionych Talibow?
                      Ludzie - to sa wakacje - ja nie mam takich obiekcji - podchodze - zabieram i po
                      ptokach - a jak ktos przyjdzie i szumi to www.nadrzewo.com - a jak nie skutkuje
                      to wysylam do managera - niech sie tam meczy - ja zadnego recznika nie widzialem ...
                      • flapss Re: Leżaczki cd. 07.08.08, 10:08
                        Hehe fajne podejście. Osobiście wolałem poleżeć na plaży, poza tym
                        jestem uczulony na chlor, którego w basenach mnóstwo.
                        A zamiast zrywania się bladym świtem, wystarczy zapryjaźnić się z
                        kelnerem (czytaj: zamówić napoje do kolacji i dać napiwek, ja po
                        drugim dniu byłem "best friend" :oP i miałem zawsze zarezerwowany i
                        przygotowany stolik), bo oni tam warują chyba od 6 do 24 i na pewno
                        zarezerwują leżak i będą walczyć o niego :o)
                        • Gość: gosik Re: Leżaczki cd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.08, 10:45
                          No prosze jakie cwane te Polaczki. Można zdobywać leżaczki siłą
                          (tzw. prawo silniejszego) i wyrzucać cudzy ręcznik przy okazji
                          oszukując (...żadnego ręcznika nie widziałam) albo wykazać spryt
                          połączony z napiwkołapówką. Szczerze zazdroszczę ....Ja tak nie
                          potrafię
                          • flapss Re: Leżaczki cd. 07.08.08, 10:58
                            Eeee, a ty to nie Polka? I nie bardzo rozumiem o co ci chodzi. Mnie
                            walka o leżaczki przy basenie ominęła, bo nie korzystałem z basenu.
                            Co do zdobywania siłą, to raczej zabawnie by to wyglądało, pobili
                            się o leżak :oD (metoda siłowa to głównie Rosjanie), a co do
                            napiwków (nie myl z łapówkami), to szczerze współczuję, że tak nie
                            potrafisz, tak niestety jest na całym świecie, czy tego chcesz, czy
                            nie, jak dasz napiwek w recepcji-dostaniesz lepszy pokój, dasz
                            kelnerowi, to będzie przy tobie skakał przy posiłku, dasz portierowi
                            to na każde zawołanie będziesz miała taksówkę, i robią tak nie tylko
                            Polacy (w zasadzie Polacy są w mniejszości), tę metodę preferują
                            głównie Niemcy. Zwykłe prawo handlu, jak wcześniej napisałaś, popyt-
                            podaż, w tym wypadku na usługi.
                            Nie radzę ci brać się za kierowanie własną firmą, bo jak takich
                            najprostszych spraw nie rozumiesz to zginiesz.
                            • Gość: gosik Re: Leżaczki cd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.08, 11:28
                              Otóż to - nie przepycham się łokciami, zajmuję leżak ręczniczkiem
                              samodzielnie (choć najczęściej - nie muszę, bo są miejsca) i nie
                              rozumiem takich "najprostszych" spraw o jakich piszesz. A raczej
                              rozumiem ale stosuję własne rozwiązania i dobrze mi z tym. I
                              wyobraź sobie mam w hotelach znakomite pokoje nigdy nie dając
                              łapówki (to nie napiwek, to łapówka - chyba nie rozróżniasz) w
                              recepcji. Musisz się pogodzić, że tacy też chodzą po ziemi...
                              • flapss Re: Leżaczki cd. 07.08.08, 11:57
                                No teraz lepiej, bez niepotrzebnych złośliwości typu Polaczki etc..
                                Mniejsza o semantykę, napiwek czy łapówka, ja to nazywam
                                wyrachowaniem, łapówkę dajesz przed, napiwek po, ale wdzięczność
                                pozostaje i nadzieja na następny nap... niech będzie łapówkę :o)
                                I bardzo dobrze, że są jeszcze tacy jak ty, aż się dziwię, że się
                                uchowałaś :o) O walce o leżaki na basenie się nie wypowiadam, bo jak
                                już pisałem mam uczulenie na chlor i nie używam basenów, a na plaży,
                                gdzie trzeba zapłacić fakt, nigdy problemu braku miejsc nie było.
                                I nie bądź taka złośliwa, bo nie tylko "Polaczki" robią "trzodę" w
                                hotelach, jeśli chodzi o arogancję i pychę to Rosjanie i Czesi biją
                                nas na głowę.
                                • Gość: gosik Re: Leżaczki cd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.08, 12:27
                                  Życzę Ci abyś nigdy nie przekroczył cienkiej granicy pomiedzy
                                  cwaniactwem naszych rodaków (taką podgrupę nazywam Polaczkami) a
                                  normalnym życiowym sprytem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka