isabeau
25.07.08, 20:52
Czytam sobie różne wątki o hotelach i nie mogę wyjść ze zdumienia. W prawie
wszystkich przewija się motyw walki o leżaki przy basenie i mrożące krew w
żyłach opowieści o pobudce o 5 czy 6 rano, żeby sobie taki leżaczek zaklepać
ręcznikiem.
Niech mi ktoś w prosty sposób wytłumaczy, czemu lecąc do Turcji, kraju bądź co
bądź czterech mórz (!) toczą się wojny o miejsca przy basenie? Czy nie lepiej
poleżeć na plaży, wsłuchując się w szum morza?
Pomijam osobiste zdumienie faktem płacenia ciężkich niekiedy pieniędzy za
wakacje, które z definicji mają być czasem odpoczynku, a następnie zrywanie
się bladym świtem i dosypianie na leżaku?!?