turhotel
07.08.08, 16:06
Przebywaliśmy z rodziną w tym hotelu przez 2 tygodnie. Hotel jest
położony faktycznie na bardzo dużym i zadbanym terenie. Zdecydowaną
zaletą jest piękny, duży basen z wyspą na której są bary i stoliczki
(bardzo przyjemnie się tam przesiaduje wieczorem). Basen jest bardzo
czysty, codziennie czyszczony. Aż dziw bierze że przy tak dużej
ilości gości woda w nim jest taka czysta. Teren hotelu naprawdę
piękny. Na zdjęciach nie widać tak dobrze tych pięknych roślin,
ozdobnych klombów. Naprawde duże brawa za to dla ogrodników. Obsługa
w barach bardzo przyjemna, miła. Nie ograniczają ilości zamawianych
na raz drinków a nawet dają tace. Przy basenach też codziennie jest
dsprzątane, ale nawet sobie nie zdawałem sprawy jakimi ludzie są
brudasami, rzucają śmieci na ziemie, rozlewają napoje a potem gadają
\"jak tu brudno\" No ale na to nie poradzimy nic, chyba że sami
będziemy sie starać nie nabrudzić. Plaża hotelowa ładna, szeroka,
ale i mało zadbana - pety, kubki plastikowe wystają czasami z rana
po poprzednim dniu z piasku. Poza tym serwis plażowy byle jaki. Są 2
beach bary, ale w jednym są tylko rozcieńczone soki a w drugim
dodatkowo piwo. Żadnych napoi typu pepsi czy fanta, kawa, herbata
nie ma. Poza tym są takie duże baldahimy ale daleko od morza a
bliżej brak parasoli. Można co prawda wypożyczyć ale brać na plaże
nie wolno. Poza tym podczas naszego pobytu stawialiśmy łóżka plażowe
przy morzu aby dzieci sie bawiły na brzegu. Udało nam się bo w
ostatni dzień przyszedł jakiś durny ratownik i nam nakazał przesunąć
je 15m od lini brzegowej nie podając sensownego uzasadnienia. Na
plaży zresztą jak i przy basenie brak leżaków tak o 10-11ej. Zawsze
z tym był problem. Niektórzy wstawali wcześnie koło 6-7ej aby zająć
najlepsze miejsca, ale dla mnie to chore jest. Zawsze jakoś łóżka na
plaży dało sie wykombinować. Zresztą mimo to że panowie z obsługi są
na plaży to łóżka trzeba było samemu taszczyć i ustawiać a żaden nie
pomógł. Jak na 5* to coś chyba nie tak. Jedzenie w hotelu
urozmaicone, chociaż wybór mięsa niewielki. Niczego nie brakowało
nigdy. Lepiej jadać na tarasie bo w sali brak klimy powoduje że jest
gorąco jak diabli. Obrusy jak to w takich krajach mają 3 strony -
prawą, lewą i czystrzą więc często widać na nich plamy. Ogólnie w
restauracji jak sie przyjdzie później to zbyt czysto nie jest więc
radze przychodzić na początku. Pokoje przeciętnie urządzone ale
duże. Mieliśmy lodówkę. klima działa byle jak, najsilniej koło 15-
20ej. W nocy robi sie ciepło. W budynkach mieszkalnych widać ząb
czasu na ścianach szczególnie korytarzy (popękany tynk, zacieki)
Sprzątanie w pokojach byle jakie, często zdarzało sie że podłoga nie
była zmyta, ale ręczniki codziennie świeże. Nie miało znaczenia czy
zostawiało sie jakieś euro na szafce nocnej czy nie więc
przestaliśmy zostawiać.Karaluchów jednak w pokoju nie spotkałem.
Mieszkaliśmy w budynku nr 2. W recepcji hotelu pracują cwaniaki. W
ostatni dzień dopłacaliśmy żeby zostać do 16ej w pokoju 25euro. Pan
coś tam marudził że muszą być drobne, że banknot 50 euro stary. Jak
rozmieniliśmy i zapłaciliśmy to nie chcieli dać nam potwierdzenia
zapłaty. Żona się uparła i dostała. Na drugi dzień zamek był
zablokowany do drzwi o 12ej i gdyby nie potwierdzenie to pewnie
byśmy płacili powtórnie a wcześniejsza wpłata wpadłaby do kieszeni
pana i pani w recepcji. Ogólnie to kompleks hotelowy fajny mimo tych
wszystkich niedociągnięć. Jednak hotel powinien mieć max 4 gwiazdki.
Z wakacji w hotelujesteśmy zadowoleni mimo wszystko. Natomiast biuro
podróóży itaka już nigdy nie zepsuje nam urlopu. To najgorsza
organizacja z jaką sie spotkałem. Rezydentka - pani Magda -
przemądrzała i tak na dobrą sprawe nic nie umie załatwić. Inni
rezydenci też jej dorównują. Byliśmy na wycieczce Manavgat boat i
ogólnie nie było źle, ale nic z historii side czy też innych
ciekawych rzeczy nie dowiedzieliśmy sie. Na łodzi ALL więc 2
rezydentów - Ula i Bartek świetnie się bawili, pani Ula potańczyła i
było super. Jak przyszło do wyciefczki do Pammukale to żaden tyłka
nie ruszył bo to 300km które pokonuje się w 7,5 godziny!, 4godziny w
Pammukale i potem powrót do hotelu na 22:30. Zbyt męczące dla
rezydentów. Wysłali nas z Turkiem co to 5 m-cy sie uczył w Polsce
naszego języka i mimo że był naprawde sympatyczny to opowiadana
przez niego historia Hierapolis mieszaniną 5 języków była
praktycznie niezrozumiała. Hitem wycieczki jest śniadanie w
przydrożnej spelunie z łażącymi karaluchami wielkości kciuka,
brudnej, śmierdzącej. Menu to pomidory (chyba krojone 2dni
wcześniej), ser biały z żółtym nalotem i gdzieniegdzie pleśnią,
jajka (nie odważyłem sie rozbić), miód, dżem i margaryna w
jedmnorazowych małych pojemniczkach , ale z termniem ważności w
marcu lub maju tego roku!. Świeża była bułka, pokrojona i gustownie
podana w czarnym worku na śmieci. Wyszliśmy głodni nie kosztując
tych specjałó ale zabierając niektóre na pamiątkę. Skandal!!! Obiad
w Pammukale całkiem niezły a kolacja w drodze powrotnej lepsza jak
śniadanie ale też byle jaka. Pammukale warto zobaczyć bo robi
wrażenie ale chyba lepiej nie z Itaką bo można w szpitalu spędzić
urlop. Poza tym żelaznym punktem każdej wycieczki jest zawożenie
autokaru ludzi do dużych, fabrycznych sklepów z ciuchami
\"markowymi\". W programach powyższych wycieczek nie ma słowa o
takim punkcie programu a rezydenci po wyjściu już ze sklepu
wszystkich turystów idą się \"żegnać\" z właścicielem. jak to
nazwać??? Tak więc nie polecam zwiedzania z itaką w ramach wycieczek
fakultatywnych Turcji bo jest to mało przyjemne. Organizacja itaki
fatalna, nie polecam i sam nigdy z usług tego biura nie skorzystam
ponownie. Hotel ogólnie fajny. Ci którzy jedziecie tam to raczej na
itake nie liczcie a w hotelu sobie poradzicie i wakacje będą udane.
No i oczywiście może lepiej wycieczki fakultatywne wykupić w innym
biurze na miejscu (np tui czy neckermann) bo z itaką to szkoda kasy.
Samoloty air itali polska są mocno zdezelowane i huczy w nich jak
diabli. Mimo że nie boje sie latać to przy starcie miałem pietra.
Tanie linie więc co sie spodziewać. Pewnie tak będzie puki któryś
nie spadnie i wtedy dopiero biura zaczną czaryterować samoloty w
dobrych liniach. Dobrze że to nie mój spadł. Wam też życze
szczęśliwych lotów i poza tym wszystkim udanych wakacji w JPW.
Pozdrawiam
maxi